Wodzisław Śląski.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Elly
Posty: 1350
Rejestracja: 03 lis 2003, 17:40
Lokalizacja: Mosina k/Poznania
Kontaktowanie:

Postautor: Elly » 13 mar 2005, 18:03

Relację czas zacząć! :D

W piątek wieczorem pojechałam do Poznania po Agniechę:* której taaaaaak dawno nie widziałam :D (czyt. 3 tygodnie) i przyjechałyśmy sobie do Mosiny ;] W sumie to nie było nic do roboty :D a nie chciało nam się drugi raz oglądać 'Rybek z ferajny' :D więc ja siedziałam sobie tutaj na necie, a Agniecha poszła w kimę :D Tak jakoś szybko mi ten czas leciał, zrobiła się 3 rano i postanowiłam przespać się godzinę :P o 4 musieliśmy wstać. Obudziła nas oczywiście melodyjka 'Jestem jaka jestem' bo jakże by inaczej :P zaczęliśmy się szykować :) jak to miło jest jechać pociągiem o 5 rano :D Obudziłysmy Tatę:* i po godzinie wyszliśmy z domu ;] No i doszliśmy do pierwszego celu czyli dworca, wsiedliśmy w pociąg do Wrocka i tradycyjnie poszliśmy we Wrocku do McDonald's :D Po niedługim czasie przyjechał oczekiwany przez nas pociąg (do Przemyśla ;( tamten co tak się spóźniał jak jechaliśmy do Dębicy) Oczywiście znaleźliśmy sobie przedział i pociąg ruszył :] naszym drugim celem były Katowice i spotkanie sie z Qbiakiem:* i Sławkieeeem:* Po drodze jak jechałyśmy to strasznie nam się nudziło :P więc z Agą łaziłysmy sobie po wagonie. Zaczepił nas koleś (metal) i tak zaczęlysmy z nim gadać ;] całkiem w porządku :) jechał na Metalmanię :D I dojechaliśmy weszcie do tych Katosów, zadzwoniłam do Abiaka :D i powiedział ze jest na tym samym peronie :P znalezlismy się zaraz, przywitaliśmy i powędrowaliśmy zobaczyć Spodek :P długo tam nie byliśmy, Kubuś pojechał pozniej do domu, Sławek tez i my poszlismy na dworzec. Znalezlismy jakis bar na dworcu i tam chwile poczekalicmy i wypilismy sok. Wreszcie znalezlismy się w pociągu do Wodzika. Oczywiscie musiał się trafić taki z plastikowymi siedzeniami ;/ wręcz cudownie.. Szybko mi zleciał ten czas bo w kimę sobie poszłam :D i znalezlismy się o 15 w Wodzisławiu. Tam Agniecha była umówiona z Jolką:* koleżanką :] wyparowała z pociągu i pobiegła do niej :) My doszlismy z Tatą i przywitalismy się tez :D Stwierdzilismy ze pojdziemy coś zjeść. Znalezlismy McDonald's i spędzilismy tam chwilę czasu ;] Pozniej wyszlismy z Mc i wyruszyliśmy na poszukiwanie Oberży Mastodonii :P Tak nam się 'dobrze' szło, że koniec... te chodniki takie nie poodśnieżane... Pozniej poprowadzili nas znów jacyś metale :D i doszliśmy do Oberży. Doznałam szoku kiedy to zobaczyłam, nie mogłam sobie wyobrazic tego koncertu. Weszlismy do srodka, otworzyłam drugie drzwi, i ujrzałam Anię:* i ten szal w czerwone paski :D 'Cześć!' powiedziałam Ani i poszłam odłożyć kurtkę gdzieś. Ania i Dawid właśnie jechali do domu, wcześniej też zobaczyliśmy czarnego Mesia przed wejściem. Ania nie wyglądała najlepiej, powiedziała że jest chora. Pozniej powiedzielismy Dilerowi żeby zawołał Adama, zawołał a Adam nie przychodził, to sama tam na górę weszłam i doznałam jeszcze większego szoku niż wcześniej. Tak małej sali chyba jeszcze nie było na koncercie, no chyba ze się mylę.. Ale scena zajmowała przynajmniej jej połowę. Przywitałam się z chłopakami, i poprosiłam Adama zeby zszedł na dół do nas :P Chłopaki tez juz wracali do domu. Adam został jeszcze chwilę z nami i gadaliśmy sobie. Poprosiłam w barze żeby nam puscili Łzy, to powiedzieli ze nie puszczają przed koncertami. No to poprosiłam o Clostera :P Pozniej dostałam smsa od Pajonka:* i pokierowałam ją troche gdzie jest Oberża ;] Zauwazyłam włosy Pajonka :D:D:D i poszłam koło drzwi, przywitałysmy się i tak zaczęlismy sobie wszyscy gadać ;] Jola przyszła z nami i było nas trochę więcej przynajmniej, ale niestety nie mogła zostać na koncercie. Zjawili się Syriel:*,Moon:*, Ally:*, Łukaszo:* i Fanek:* i czy ktos jeszcze to nie wiem nawet. Oczywiscie przywitalismy się wszyscy po kilku miesiącach nie widzenia się :D i zajęlismy dłuuugi stół i czekaliśmy na resztę. W między czasie była sesja zdjęciowa i rozmowy... dołączyła Sylwia:*, Marigell:*, Martynka:*, Moniczka:* i Iwonka:* i prawie byliśmy w komplecie :) Rozdali nam pieczątki na ręce. I w koncu doczekałam się aż zobaczę moją Siostrę!! Zobaczyłam Abiaka przez okno i poleciałam do drzwi zeby się przywitać :D Tynka rzuciła się na mnie, ja na nią :D Jezu, no nie widziałysmy sie 8 miesięcy.. Teraz licznik idzie od nowa :D Poznałam Fajnego Ziomalka:* (Marzena - 'siostra' Tynki :D:D) i tak zaczęłysmy sobie gadać :D Pozniej Aga chciała sesję zdjęciową z Ają:* mieć, i czekalismy na ten koncert. Tyle sie ludzi nazbierało ze sie nie dało tam przemieszczać czasem. W koncu moglismy wejsc juz tam na górę. Od razu ustawiłysmy się z Siostrą przy samej scenie na środku. Był tam tam taki stoliczek i usiadłuśmy sobie na nim :D Masę zdjęć robilismy, zaczelismy spiewać Agnieszke, Anastazje i inne :D i czekalismy az przyjdzie zespoł. W koncu zaczelismy tez krzyczeć 'Łezki' i wyszli :D 'Jestem jaka jestem..mówisz czasem że jestem cudowna..' zaczelo sie wlasnie od Słodkich Winogron, pózniej były chyba Łzy szczęscia i Trochę wspomnien, dalej coś też i Pierwsza łza, która teraz mnie prześladuje bez przerwy :D Podoba mi się ;] i był taki scisk tam, ze Elly Pomysłowy Dobromir usiadła sobie wzdłuż tego stoliczka, dzięki czemu uniknęła zmiarzdżeniu kolan :P i z tego skorzystała Ania, jak już wcześniej pisałam, była chora, więc musięlismy jej pomagać ;] co chwilę podstawiała mi mikrofon, i w publikę też :D FFC dzielnie pomagało :D Znowych piosenek były chyba jeszcze 3 oprócz Pierwszej Łzy. 'To nic' 'W moim śnie' 'Przepraszam Cię' sliczne kawałki. Nie było kilku np Aniele Mój, Julii. Nadeszła kolej chyba na 'W moim śnie' i Ania zapowiedziała ją mniej wiecej tak 'A teraz piosenką z nowej płyty' Ja z dołu tak powiedziałam 'W moim śnie' :D i wszyscy w smiech łącznie z Anią :D Ma się swoje sposoby na wykrycie jaka teraz bedzie piosenka :D Pozniej oczywiscie nie zabrakło tez Przeboju. Cos tam pozniej mówiłam z dołu, że przejechałysmy 500 ponad km na ten koncert z Agą i Tatą 'Ale to wszystko żeby sobie ze mną pospiewać ?' ja: 'No dokładnie' 'Ale wiesz Ania, my to z Siostrą chcemy Przebój :D' i Ania miała kogoś tam wybrać, z tyłu słyszałam 'Siostry, Siostry!' Abiak :D i chciały tez isc jeszcze Martynka z Iwonką. Wstałysmy tak na tym stoliczku i praktycznie weszłysmy na scenę :D Ania chciała wyvrac mnie i Tyneczkę, ale ja powiedzialam ze zaspiewamy w czwórkę ;] na co ona zbytnio się nie chciała zgodzić, ale nie miała wyjścia :D no i Przebój jak Przebój, pospiewało się :D i skonczyl się :D Fajnie było, zeszłam znów na stoliczek i robiłam jeszcze fotki też :D Po Przeboju jeszcze coś tam było :D ja juz miałam taką chrypę ze nie mogłam praktycznie mówić :P Zespół się schował :P więc my spiewalismy wszystko co mozliwe zeby wyszli znów :D 'Sto lat, sto lat' i tamte inne :D Nagle.. Wyszła Ania.. Sama... zaczęła spiewać 'W łabędzia zmienię się...' dojechała do konca zwrotki, przyszedł Adi.. zaczął grać... Ania podeszła do mnie i przytrzymała mi mikrofon :shock: no i byłam zmuszona :twisted: zaspiewać go z nią :D i az mi pokazała znak Victorii ;] pózniej tam go zrypałam.. nie miałam juz praktycznie siły na spiewanie czegokolwiek :D no ale mam nadzieje ze nie wyszło tak zle :P dosłownie doznałam szoku jak usłyszałam tego Łabędzia <serduszka> Pozniej próbowalismy Anię namowić na Czarną Magię, zaczelismy po prostu spiewac, potem sama zaczęła :D No i zeszła znów ze sceny, i znów zaczelismy ich wołać ;] przyszli... i zaczęło się coś, co na początku owego kawałku nie przypominało :D 'Jestem jaka jestem' dostawałam po oczach z włosów Ally i Pajonka najczęsciej :D i Anka znów przyszła i podstawiła mi mikrofon :D i w ogole fajnie wyszło nasze JJJ :D i chyba juz pozniej skonczyli, nie chcieli wyjsc, więc dalismy spokój ;] krzyczelismy tylko 'dziękujemy' i Ania juz wychodziła bo tak się zle czuła, spytałam jej co się stało ze był Łabędź :D i powiedziałam zeby chwile poczekała, pobiegłam do Taty po aparat, i Kubuś nam pstryknął fotkę. Pózniej nie wiedzielismy co ze sobą zrobić i zrobilismy znow troche fotek, z chłopakami i FFC ;] pozniej zeszłam na dół do Siostry, Kubusia, i Kochanego Ziomalka :D i tam sobie stalismy, i widziałam ze do góry ustawili jakies sofy wiec zaproponowałam ze tam pójdziemy. Wzielismy rzeczy i tam poszlismy ;] kursowałam tak od Kochanego Ziomalka i Siostry i reszty tej ekipy do Dagi i Tej od Zupy. Daga miała takiego dobrego drina :D i co chwile rozdawała mi buziaki :twisted: Siedzielismy tam i siedzielismy, przyszedl Adam i zarzucił komendą 'jedziemy' :twisted: to się ubralismy, wstępnie powiedzielismy wszystkim do zobaczenia pozniej i poszlismy na dół. Poczekałam za Dagą, któa oczywiscie musiała gadac z wszystkimi jeszcze godzinę :D poszłam na doł przed wyjscie i znów wrociłam po Dage, ale tym razem ją zaciągnełam na doł :D Adam wziął ze sobą jakis wiatrak i poszlismy do samochodu :] oczywiscie po drodze sie wyłozyłam na ulicy bo sie poslizgnelam na sniegu :D wszyscy mieli smajla :D wsiedlismy do Mesia, ja musiałam siedziec w dziurze i pojechalismy do Rybnika ;] po drodze zjezdzalismy z takiej duzej górki i w samochodzie było takie 'łaaaaaa' :D przy wejsciu spotkalismy Martusię:* i Adiego:* który chciał przejechać palcem po wszystkich guziczkach domofonu :twisted: pojechalismy sobie windą do góry i poszlismy do domku. Czekał na nas Tygrys który się przestraszył i uciekał ;] Adi schylił się tak do jego budki i mówi 'Ten kot taki mały jest że aż go nie widać' kit że kot siedział w pokoju :D poszlismy sobie do pokoju i tam oglądalismy sobie program tylko nie pamietam juz nazwy, o jakis kolesiach co rozne smieszne i tez brutalne rzeczy robili np. bicie sie rękawicami bokserskimi po twarzy :D i tak gadalismy sobie z Martusią i wszystkimi, Daga wsadzała kota na półkę pod sufitem, skąd zeskakiwał na fotel gdzie tata siedział albo biegał po całym mieszkaniu i walnął się chyba o grzejnik :D tak jakoś nam zleciał ten czas.. Adi i Marta pojechali sobie do domu, a my zaczęlismy się zbierać :wink: bardzo fajnie było ;] powiedzielismy 'do zobaczenia za miesiąc' i zjechalismy na dół. Na dworzec był spory kawałek, doszlismy tam i mielismy jakies 25 min do pociagu. Mielismy sie dołączyć do FFC ;] pociąg przyjechał i wsiedlismy. Zaraz znów przywitałam się z Siostrą, Fajnym Ziomalkiem, Kubusiem, Sylwiiąą i wszystkimi :D i takie były jaja w tym ciapongu ze koniec :D do Katowic dojechalismy jakoś na 20 po 5. Dojechalismy i szybko musielismy sie pozegnać bo zaraz mielismy pociąg. Wsiedlismy do naszego i poszłam w kime, nie mialam juz siły. Obudziłam się przed Wrockiem chyba i wysiedlismy. Za 15 min. mielismy pociąg do Poznania pospieszny. Szybko poszlismy sobie zając miejsca i ciapong ruszył. Oczywiscie w Mosinie nie mogł sie zatrzymać, i przejechalismy sobie przez nasze miasteczko jadąc moze z 30 km/h :D Dojechalismy do Poznania, nawet szybko mi to zleciało. Poczekalismy z Agą na jej expres. Powiedzielismy sobie 'do zobaczenia za miesiąc' :D i poszlismy na pociąg. Dojechalismy z Tatą do domu chyba koło 13 :wink:

Podziękowania

*Dla Zespołu :**** To był naprawdę swietny koncert, za wszystko
*Dla Taty :**** za wszystko, za kolejną taką trasę
*Dla Agi :**** za ciągłe towarzystwo, dawno Cię nie widziałam <hahaha> :D
*Dla Ani :**** za ten prezent - Łabędzia, Przebój, za to ze sie nie dała
chorobie na tym koncercie
*Dla Adama i Dagi :**** za zabranie do siebie ;] i mile towarzystwo
*Dla wszystkich których poznałam :**** za to ze juz teraz sie znamy :D
*Dla wszystkich których zobaczyłam po długim czasie :**** fajnie było znów się zobaczyć ;]
*Siostra :**** za to ze się udało!
*Kubuś :**** Za colę :D za wszystko!
*Dla Fajnego Ziomalka :**** za poznanie się :D i wszystko ;]
*Aja :**** miło było się znów zobaczyć ;]
*Dla całego zgromadzonego tam FFC :**** za świetną zabawę!

Nastepne 700 km :D Warto było jechać. Czekam teraz na następny koncert ;] Miałam dzwonić do kilku osób, ale stwierdziłam ze to nie ma sensu bo było za głosno i nie byloby słychać ;] pozdrawiam :wink:
Fotki niedługo wklepię na serwer.
Obrazek
Awatar użytkownika
Aja
Posty: 975
Rejestracja: 06 gru 2003, 9:01
Lokalizacja: Jastrzębie

Postautor: Aja » 13 mar 2005, 21:22

hehe i dotrwalam wreszcie do konca :twisted: zdolna jestem no to ja teraz tylko czekam na fotki i nastepny taki udany koncert :lol:
"Żyj tak jakbyś wiedział, że jest to ostatni dzień twojego życia."
Awatar użytkownika
Qbiak
Posty: 663
Rejestracja: 13 lip 2003, 3:16
Lokalizacja: Siemianowice

Postautor: Qbiak » 13 mar 2005, 22:08

Teraz będzie moja relacja :D

Ten wyjazd od poczatku zapowiadal sie bardzo ciekawie. Wszystko na szybko, bardzo spontanicznie, w ogole nie planowalem wyjazdu ale jakos tak postanowilem wyciagnac Tynke, bo wiedzialem ze pojedzie duza ekipa i ze warto. Po ominieciu wszystkich przeszkod wiedzielismy juz ze jedziemy i od srody wyczekiwalismy tego dnia.
No i wreszcie sobota! Jak zwykle wszystko na szybko. Bylem umowiony na spotkanie na dworcu w Katowicach z Elly, Tą od zupy oraz Ojczenaszem. Wyciagnalem ze soba Sławka ktory to przyprowadzil jeszcze swojego brata, wiec byla juz mala ekipa - nie wiadomo po co w sumie, bo i tak mielismy sie widziec wieczorem na koncercie, ale to nie pierwszy i nie ostatni raz kiedy ktos pedzi na dworzec zeby zobaczyc sie z kims chociaz przez 5 minut :D Niestety nie mielismy za duzo czasu wolnego, wiec przeszlismy przez Katowice pod Spodek, gdzie zrobilismy sobie zdjecia. Dziewczyny bardzo narzekaly na Katowice, ze mokro, ze dziurawe chodniki, ulice, ze brudno, ponuro. Natomiast Ojczenaszowi chyba sie podobalo, co chwile wspominal ze ostatni raz byl w Katowicach 20 lat temu jak byl w wojsku, wspominal stare miejsca - Hotel Katowice i ze mial rodzine na Słowackiego, postanowilismy udac sie na ta ulice - oczywiscie nikt nie wiedzial gdzie to jest, nawet Sławek mieszkaniec Katowic, w pewnym momencie spytalem jakiejs kobiety o ulice Słowackiego, gdy Ala wykrzyknela "to tutaj - przeciez jest tabliczka!!" :wink: Okazalo sie jednak ze ta rodzina juz tam nie mieszka i zaraz potem musielismy sie rozstac, bo trzeba bylo jeszcze do domku wrocic zjesc cos i przygotowac sie na wyjazd.
Wiekszosc ludzi pojechala jakos po 14:00, a my z Tynka niestety nie moglismy, bo miala zajecia rano. W koncu jednak spotkalismy sie w Katowicach. Razem z Tynka byla jej ukochana przyjaciolka - Marzena. Jak zwykle Tynka byla oburzona, gdy zadalem jej proste pytanie "ile masz dzisiaj bułek?" :mrgreen: i zrobiła wielkiego focha.
Wraz z Tynka i Marzena poszlismy na dworzec, gdzie kupilismy bilety i spotkalismy sie z Sylwiąą oraz jej znajomymi. Poszlismy na "ej pierwszy! - nie! mowie Ci ze drugi! nie! widze ze pierwszy!" peron :D Wsiedlismy do pociagu i wyruszylismy w podroz. Podroz zaczela się od... kanapek pożeranych przez Martynę :lol: Bylo bardzo wesolo, bawilismy sie w intelektualna gre polegajaca na zgadywaniu liczb, ogladalismy zdjecia i szczury wielkosci swinek (czy tez na odwrot) ktore Tynka narysowala w zeszycie z biologii :lol:
W rybniku dosiadl sie Kajo z kolezanka. Dojechalismy na miejce, gdzie czekal juz na nas Pan Tata Ojczenasz :mrgreen: Zaprowadzil nas na miejsce do Oberży-Mastodonii, tak, tak bardzo ambitna nazwa knajpy... tylko po co? skoro po 2 piwach nikt nie jest w stanie jej wymówić? :wink: Droga byla dosc dluga, chyba pol godziny szlismy. Wszedzie pelno mokrego roztopionego sniegu - wrrrr! Az w koncu oczom naszym ukazala sie knajpa... Niewielka niestety. Jak weszlismy do srodka wszystko bylo juz zajete, FFC siedzialo przy piwku, a my witalismy sie kolejno.
Nie trwalo to dlugo, bo po rozebraniu sie, zrobieniu kilku zdjec i kupieniu czegos do picia juz zostalismy zaproszeni na gore. Wiec sprawdzenie pieczateczek na nadgarstkach i droga wolna. Oczom naszym ukazala sie scena, ktora byla naprawde malutka. Doslownie warunki garazowe, bo zespol mial mniej wiecej tyle miejsca do dyspozycji. Scena zajmowala polowe sali, wiec nie bylo duzo miejsca dla ludzi. Siedzielismy sobie pod scena gadalismy, robilismy kolejne zdjecia a w miedzyczasie przez scene przewinal sie Rafał, ktory stroil gitarke, pozniej wszedl Dawid, ktory usilowal przecisnac sie za sprzetem - dlugo to trwalo ale wreszcie dotarl za bębny. No i wyszla cala reszta. Zaczeli od "Słodkich winogron" - nie jest to moim zdaniem zbyt ciekawy utwor otwierajacy ich koncert. Zdecydowanie wolalbym w tym miejscu "Dla miłości warto", którego niestety zabrakło tym razem. Bawilismy sie jednak swietnie, juz od pierwszych chwil. Byl duzy scisk a raczej ludzie ktorzy napierali z tylu powodowali ze osoby stojace przy samej scenie co chwile upadaly do przodu. Nie zniechecilo to jednak nikogo :D Zabawa trwala nadal. Niestety Ania miala problemy z glosem i kazda kolejna piosenka sprawiala jej trud. Niestety naglosniona byla rowniez fatalnie, nie bylo w zasadzie nic slychac, a wiec nie obylo sie bez naszej pomocy. Ania co chwilke podstawiala nam mikrofon, spiewali wszyscy - bez wzgledu na płeć i bez wzgledu na zdolności wokalne :twisted:
W pewnym momencie zaczeli grac nowe utwory - uslyszalem osławioną juz "Pierwszą łzę", która nawet mi się podobała, "Przepraszam Cię", które wcale nie było złe oraz "W moim śnie" - które było cudowne! - naprawdę bardzo dobry kawałek, chociaż nie słyszałem tekstu, to urzekła mnie partia klawiszy... po prostu śliczne to było! Już nie mogę doczekać się kiedy będę mogl uslyszec jakies nagranie z tego.
Po tym wszystkim znowu przyszla kolej na starsza tworczosc. Najciekawsze to oczywiscie "Przebój" i nasze przebojowe dziewczyny :D Każda chciała zaśpiewać. Najbardziej wyrywały się Tynka z Elly oraz Martynka z Iwonką. Po chwili zastanowienia Ania zgodziła się na kwartet. I tak w czworke wykonaly ten utwor, czasami nawet Ani udalo sie cos zaspiewac :D I w ogole ten ich taniec - Tynka ze statywem od mikrofonu - normalnie Freddie Mercury żyję :twisted:
Po przeboju zagrali jeszcze pare utworow, ogolnie standardowy mniej wiecej repertuar. Niestety zabraklo "Zdjęć z wakacji", wymienianego przeze mnie juz "Dla miłości warto", "Aniele mój". No ale cos za cos :wink:
Niestety po raz kolejny wszystko co dobre musialo zakonczyc sie bardzo szybko. Odlozyli instrumenty i poszli sobie. A my zaczelismy ich wolac skandujac rozne mądre lub mniej mądre hasła :D W końcu Ania pojawiła się i zaczęła śpiewać a'capella "Łabędzia". Oj było to cudowne... zaraz potem przyszedł Adrian i zaczął grać od nowa a Ania dała mikrofon Elly - no i kolejne wykonanie, niestety drugiej zwrotki zabraklo, bo Adrianowi sie pokopało troszkę i od razu zakończył. No ale trudno. Potem jeszcze Ania zostala poproszona o "Czarną Magię". Jak zwykle wzbraniala sie mowiac ze nie pamieta juz, ale FFC udzielilo jej odpowiedniej pomocy i znowu wspolne wykonanie a'capella.
Znowu zeszli ze sceny, niektorzy mysleli ze to juz naprawde koniec, ale nie dalismy sie latwo, znowu seria naszych wołań i wrzasków, aż Tynka zajęła się mikrofonem no i wytatuowany pan w technomularskiej czerwonej bluzeczce zareagowal i zaprowadzil porzadek - czyt. sprowadził Łzy na właściwą drogę :twisted: W ogóle. Nie ma jak Tynka - dyrygent :mrgreen:
No i końcówka. Ostatnim utworem było "Jestem jaka jestem". Oj daliśmy czadu! Wszyscy! Nie daliśmy Ani pośpiewać :D Ta piosenka należała do nas! Było wesoło, szczegolnie koncowka refrenu w wykonaniu Pajonka i Agi "czasem nawet sobie przeklnę.........................." :twisted:
No i jak to się mówi "koniec muzyki do dom motyki!" :cry:

Skończyło się. Jeszcze jakieś fotki, krotkie pogawedki. Ania szybko sie ubrala i pojechala ale reszta zespolu jeszcze zostala dosyc dlugo.
A my rozsiedlismy sie na sofach u gory i dopiero zaczelo byc wesolo!
Oglnie siedzielismy i rozmawialismy, na rozne tematy - niekoniecznie górnolotne ale było śmieszne - kto był ten wie. Oczywiście rozmowy były przerywane przez kolejne fotki. Marzena zażyczyła sobie fotkę z Adrianem, ktorego okreslila najfajniejszym czlonkiem zespolu - wiec musialem przyprowadzic biedaka :wink: Ustawili sie ladnie i "pstryk", czy jak to ktoś ładnie powiedział "ała ale jebło!" :D
Impreza trwała nadal, dosiadł się do nas "Pan Tata" :lol: zwany również "Ojczenaszem" :lol: a że wesoły z niego człowiek - to musiało być wesoło. Kolejne dowcipy, później wpadli jego "znajomi" - Wiktoria i Wiktor :lol: ale nie trwalo to dlugo, bo zespol zaczal sie zbierac i tak nagle wszyscy poznikali, wraz z zespolem "Pan-Ojczenasz-Tata", wraz z jego "Ojczenasz-córką-Panią-Elly" i koleżanką "Ojczenasz-tą-od-Pana-zupy" :mrgreen: z ktorymi mielismy się widziec znowu kilka godzin pozniej w pociągu. Ale to wcale nie byl koniec zabawy. Siedzielismy sobie wygodnie i zaczelismy glupio gadac. Tynka miala racje - Marzena jest zakręcona, ale nie wiedzialem, ze az tak! :D Zdolna dziewczyna, na dzien dobry wymyslila wszystkim pseudonimy. Niektórym nie było chyba do śmiechu - ale zapewniam, że było to bardzo pieszczotliwe z jej strony - to do panów Paseczka i Łysego :wink: Pan Paseczek dotrzymywal nam towarzystwa na odleglosc, w wolnych chwilach, gdy mial wolne rece machał nam milutko. Później ja zacząłem wymyślać pseudonimy i tak ucierpiał na tym Sławomir-Mirosław (czy na odwrót, wszystko jedno w sumie :lol: ) oraz nowo poznani miejscowi koledzy. Tak to z nimi prowadziliśmy "konserwacje" przes reszte wieczoru. Poniewaz nie wiedzielismy jak sie do nich zwracac wymyslilem bardzo trafne ksywy - DeDe-Reporter (on naprawde tak wyglądał), Alvaro (bo był jak rodem z tasiemca brazylijskiego) oraz Chłopek-Roztropek (no bo też tak wyglądał). Swoją drogą dziwne, że nam nie nakopali, bo momentami przeginalismy i to ostro! - w sasadzie przez caly czas :twisted: Pozniej poznalismy Tomasza, biednego czlowieka ktory ma zyciowy problem - aby przyjac sie do McDonalda bedzie musial zgolic brode - wyrazy wspolczucia :lol:
Hehe - tak sobie czytacie i sie zastanawiacie o czym ja gadam - fakt zrozumiałe jest to chyba tylko dla ludzi ktorzy bezposrednio brali w tym udzial, no ale jak relacja to nie moge pominac najciekawszych szczegolow :P
Czas zlecial szybko i musielismy sie zbierac. I tutaj impreza przestala mi sie podobac - okazalo sie ze zginal moj sweter. Nie mam pojecia co sie moglo z nim stac, nigdzie w knajpie nie umialem go znalezc, nikt nic o nim nie wie. Jesli ktos przypadkiem spakowal go to prosze o kontakt - odwdzięczę się w naturze :D - zupka chmielową oczywiście (a na co liczyliście? :lol: ) Nie znalazlem wiec wyszlismy z lokalu udajac sie w kierunku dworca. Ale było zimno! Kurcze mróz, ja w samym płaszczu a do tego ślisko, co chwile ujeżdżaliśmy na tych chodnikach. No ale szczesliwie bez upadku znalezlismy sie na dworcu, po zakupieniu biletow usiedlismy wygodnie w pociagu. Dolaczyla reszta ekipy. A w pociagu temperatura nie do zniesienia! Jak na zlosc doslownie! Większość poległa zmęczona i tak zleciały te 2 godzinki. W Katowicach szybko pożegnalismy sie z kolejnymi osobami i kazdy ruszyl w swoja strone. Byla jeszcze jedna smieszna sytuacja - Tynka usilowala kupic bilet autobusowy do Zabrza - bez skutku, chyba dopiero w trzecim automacie udalo jej sie nabyć (nie wiem dlaczego, czy automaty jej nie lubią czy co.. :wink: )
Szybkie pozegnanie i pojechalismy kazdy do siebie. Jak dojechalem do Siemianowic to musialem jeszcze isc z buta 15minut... ale bylo zimnooo <brrr> Głupia zima, głupi sweterkofile - przez to choróbsko zaczyna mnie brać :(

Reasumując:
Wypad do Wodzisławia Śląskiego bardzo mi się podobał, była to na pewno jedna z najbardziej udanych wypraw z FFC w jakich miałem przyjemność uczestniczyć. Jak zwykle niesamowite przygody, kupa śmiechu i radości a teraz wspomnienia.
A jest co wspominac - koncert był cudowny, po raz pierwszy widziałem Łzy grające jakby były zupełnie amatorskim zespolem, malutka scena, malutki klub, ale bylo to swietne! Jakby Anke bylo slychac to byloby idealnie! Niesamowita atmosfera i chyba nie było osoby ktora wychodzilaby z koncertu niezadowalona :twisted:
Ja jestem zdecydowanie za tym, żeby takie kameralne koncerty odbywaly sie czesciej!
Oczywiscie niezawodne FFC - juz dawno nie bylo nas w tak wielkim składzie! 30 osób - to przypomina stare, dobre czasy! :twisted: Oby tak dalej!

A teraz Kubuś zaprasza Was na.... Podziękowania! :D

A więc:

Łzy - za cudowny koncert, ktorego na pewno nie zapomne, Ani - za to ze moglem sie powydzierac troszke :twisted:

Tynka - za to, że dałaś się przekonać na wyjazd i za towarzyszenie mi, za to że jesteś Obrazek

Mama Tynki - za to, że zaryzykowała puścić córeczkę ze mną Obrazek

Marzena - wreszcie mogłem poznać osobę, o której krążą legendy - faktycznie zakręcona to Ty jestes, natomiast czy normalna? zastanowie sie jeszcze :lol:

Elly - Szwagierko za spotkanie po tylu miesiącach, za poranne spotkanie, za wszystko :*

Aga - także za poranne i wieczorne spotkanie :*

Pan Ojczenasz Tata - jak wyżej, tyle, że bez buziaka :D , za pomoc w dotarciu na miejsce, za poznanie nas z nowymi znajomymi Wiktorią i Wiktorem
Obrazek Obrazek

Pajonk - za kolejne spotkanie i refren "JJJ" którym mnie zabiłaś :lol:

Mirosław-Sławomir - za kolejny udany wypad wypad, za jak zwykle swietna z Toba zabawe! :D

Paseczek - za machanie do nas, za to ze jestes znowu wsrod nas :lol:

Cała reszta FFC - nie będę wymieniał po kolei - za jak zwykle swietna zabawe!

DeDeReporter, Alvaro, Chłopek-Roztropek oraz Tomaszek - za kupe smiechu i za to, że takie z Was boroki :lol:

Mój kochany sweterek - za to, że byłeś ze mną w wielu radosnych chwilach, za to, że byłeś taki ciepły i taki czarny - wróć do mnie proszę Obrazek :D
Ostatnio zmieniony 14 mar 2005, 15:12 przez Qbiak, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Elly
Posty: 1350
Rejestracja: 03 lis 2003, 17:40
Lokalizacja: Mosina k/Poznania
Kontaktowanie:

Postautor: Elly » 13 mar 2005, 22:32

Buahahahaaaa nie moge ze smichu :D ale to sie bedzie fajnie wspominać :D Kubuś :***** git relacja!
Obrazek
Awatar użytkownika
Adrian-LZY
Zespół Łzy
Posty: 241
Rejestracja: 14 cze 2002, 22:56
Kontaktowanie:

Postautor: Adrian-LZY » 13 mar 2005, 22:48

Mi też bardzo się podobało. Niestety nie zagraliśmy całego koncertu. Ze względu na problemy Ani z gardłem ominęliśmy parę fajnych, nowych kawałków które mieliśmy zaprezentować w drugiej połowie koncertu. Całe szczęście, że było FFC bo skończylibyśmy ten koncert jeszcze szybciej, a tak było parę ludzi którzy uzupełniali Anię. Gdyby nie to koncert byłby w stu procentach udany.
Awatar użytkownika
ciacho
Członek FFC
Posty: 5977
Rejestracja: 27 mar 2003, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: ciacho » 13 mar 2005, 22:53

Aż chciało by się powiedzieć "Bo jest paru ludzi,bo jest pare w życiu dobrych..." :twisted:
Za nasze miasto i za te barwy, oddamy całe życie swe.
Zwyciężaj dla nas, my zwyciężamy.
Legio Warszawa kocham Cię.
Awatar użytkownika
Slaweeek
Posty: 555
Rejestracja: 19 kwie 2003, 16:37
Lokalizacja: Katowice

Postautor: Slaweeek » 13 mar 2005, 22:57

Ah... normalnie Qba nic dodac nic ujac... sam bym tego lepiej nie napisal:D:D:D ale w sumie ta recenzja oddaje tyle ile sie da z tego klimatu jaki panowal w Obreży:D:D:D
Awatar użytkownika
taodmisia
Członek FFC
Posty: 1632
Rejestracja: 17 lip 2003, 21:45
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: taodmisia » 14 mar 2005, 8:09

A ja musze Wam coś napisać :) Mam dla Was coś fajnego, dysponuje nagraniami "dyktafonowymi" z koncertu w Wodzisławiu :) Mam kilka piosenek, więc chętnie się nimi podziele, ale dopiero w środę :P Czy ktoś byłby zainteresowany?? 8)
...:::Ubierała się na czarno i lubiła spiewac:::...
...:::Kochała się w kwiatach, motylach i drzewach:::...
Awatar użytkownika
kasieńka
Posty: 2301
Rejestracja: 30 cze 2003, 16:09
Lokalizacja: G-wo

Postautor: kasieńka » 14 mar 2005, 8:56

Aga co za pytanie :lol: Ja jestem baardzo zainteresowana :twisted:



a co do koncertu...fajnie krzyczycie "Tak sie bawi,tak sie bawi FFC" <-- :lol: jestem pod wrazeniem :lol:
Awatar użytkownika
tynka
Członek FFC
Posty: 3349
Rejestracja: 30 cze 2003, 19:43
Lokalizacja: Zabrze

Postautor: tynka » 14 mar 2005, 9:08

Aga...pytanie :D BA! Zreszta Ty wiesz :wink:

Ja relacji chyba nie bede pisac, bo Kuba napsisal sporo...jak nie wszystko :D Tylko dodam, ze mojemu ziomalkowi bardzo sie podobalo i jedzie na nastepny :P w miare mozliwosci oczywiscie :D

A teraz podziekowania:

ŁZY - za bombowy koncert :wink: , za super zdjecia z Adim szczególnie :lol: , no i Ani za mozliwosc zaspiewania... (jakby nie bylo sporo tego było... :mrgreen:) :*

Kuba - za odbycie rozmowy z mamą :lol:, za towarzystwo i za wszytko :D :*

Marzenka, czyli Kochany ziomalek :D - za to, ze zaryzykowalas pojechac ze mna i za wszystko no Ty wiesz :mrgreen: :*

Elly - siostra za to, ze wkoncu sie zobaczylysmy(8 miesiecy) i maksowsko wyszalalysmy :D i za spelnienie naszej misji :D :*

Aga - za to, ze wkoncu moglysmy zrobic sobie zdjecia :P za to, ze bylas no :D :*

Tata_Ojczenasz - za odebranie nas z dworca i doprowadzenie do cudownej knajpki :P , i za towarzystwo, a szczegolnie za to, ze znowu pojechales z Alusia na koncert :D :*

Slawomir-Miroslaw - za suuuper zabawe :D :*

Martynka i Iwonka - za Przebój :D i za towarzystwo :D :*

Calemu FFC- za to ze byli i stworzyli super atmosfere na koncercie :D :*

instrumentom:
- perkusja - ze moglam choc chwilunie powalic sobie :D
- tamburynko - ze pozwolilo zrobic sobie z nim zdjecie i pograc na koncercie :D
:lol:

mikrofon - za to ze mnie bardzo lubi :P

statyw - za taniec a`la Freddie Mercury :D :lol:

Czyli podsumowujac - Dziekuje wszystkim :D:D:D:D:D
Awatar użytkownika
sylwiak
Członek FFC
Posty: 5315
Rejestracja: 29 cze 2003, 17:28
Lokalizacja: Londyn / Katowice

Postautor: sylwiak » 14 mar 2005, 18:11

Świetne relacje...
Elly... Ty jak zwykle pobijasz wszystkich z tymi relacjami :lol:
Mi się pisać nie chce relacji... :P
Bo już wprawdzie wszystko zostało napisane... :P
Ale było ŚWIETNIE
tel. 794-968-977
Myspace :-) Last.fm :-) Facebook
Awatar użytkownika
Elly
Posty: 1350
Rejestracja: 03 lis 2003, 17:40
Lokalizacja: Mosina k/Poznania
Kontaktowanie:

Postautor: Elly » 14 mar 2005, 18:16

No co ja za to mogę ? :D po prostu lubię pisać relacje z koncertów :D Ojczenasz <hahaha> nie mogę z tego :D Chcę jeszcze raz taki koncert!
Obrazek
Awatar użytkownika
=D@RI@=
Posty: 69
Rejestracja: 25 sty 2004, 17:37
Lokalizacja: Zabrze

Postautor: =D@RI@= » 14 mar 2005, 18:44

TA_od_misia pisze:A ja musze Wam coś napisać :) Mam dla Was coś fajnego, dysponuje nagraniami "dyktafonowymi" z koncertu w Wodzisławiu :) Mam kilka piosenek, więc chętnie się nimi podziele, ale dopiero w środę :P Czy ktoś byłby zainteresowany?? 8)


yyy.... ja jestem BARDZO :wink: zainteresowana...;D:D:D .... więc wiesz..:P :D

pozdrawiam;***
...
Awatar użytkownika
morelka
Członek FFC
Posty: 2173
Rejestracja: 23 cze 2003, 15:39
Lokalizacja: Wałbrzych

Postautor: morelka » 14 mar 2005, 19:11

Ja tez bym była bardzo chęta... :D

A relacje naprawde świetne :twisted: 8) Ale chyba nic juz nie pokona podziekowac Tynki dla statywu, mikrofonu i instrumentów :P
Więc żeby uczucie trwało, trzeba zgodzić się na niepewność, wypłynąć na niebezpieczne wody, tam gdzie posuwa się do przodu tylko ten, kto ufa...
Awatar użytkownika
Konrado
Posty: 1467
Rejestracja: 14 lip 2004, 19:54
Lokalizacja: E 16°30'; N 50°51'; wys. 250 m n. p. m.

Postautor: Konrado » 14 mar 2005, 19:56

TA_od_misia pisze:A ja musze Wam coś napisać :) Mam dla Was coś fajnego, dysponuje nagraniami "dyktafonowymi" z koncertu w Wodzisławiu :) Mam kilka piosenek, więc chętnie się nimi podziele, ale dopiero w środę :P Czy ktoś byłby zainteresowany?? 8)


Ja tez chetnie poslucham :)
Obrazek

Wróć do „Koncerty”