Imielin.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
sylwiak
Członek FFC
Posty: 5315
Rejestracja: 29 cze 2003, 17:28
Lokalizacja: Londyn / Katowice

Postautor: sylwiak » 31 sie 2005, 19:10

Też masz pozdrowienia od Magdy Elly :)
Świetna relacja :)
tel. 794-968-977
Myspace :-) Last.fm :-) Facebook
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 31 sie 2005, 20:23

Obrazek Obrazek Obrazek dla Moon`a!!

Świetne to było, ściągałam dwa dni ale się opłacało. I nawet ja się tam załapałam na fotce :mrgreen: ... hyhy

Ale to nie dlatego się mi podobało :>
Obrazek
Awatar użytkownika
=D@RI@=
Posty: 69
Rejestracja: 25 sty 2004, 17:37
Lokalizacja: Zabrze

Postautor: =D@RI@= » 04 wrz 2005, 15:19

Ellyyy...ja nie wiem jak Ty potrafisz TAKIE relacje pisać... :lol:
współczicia dla komórki...
ps. a sie zastanawiałam dlaczemu tyle z tymi ochroniarzami konwersujesz...:P

pozdrawiam;*
...
Awatar użytkownika
iwan
Posty: 797
Rejestracja: 13 sie 2002, 6:27
Lokalizacja: Piekary Slaskie

Postautor: iwan » 05 wrz 2005, 1:25

Filmik zajebisty :D
====> Śpieszmy się kochać ludzi-tak szybko odchodzą... <====
Awatar użytkownika
Slaweeek
Posty: 555
Rejestracja: 19 kwie 2003, 16:37
Lokalizacja: Katowice

Postautor: Slaweeek » 05 wrz 2005, 11:55

Oglądałem filmik i muszę przyznać że Moon potrafi się tym bawić...świetny jest! 8)
Awatar użytkownika
Qbiak
Posty: 663
Rejestracja: 13 lip 2003, 3:16
Lokalizacja: Siemianowice

Postautor: Qbiak » 15 wrz 2005, 19:51

...ciąg dalszy nastąpiŁ :wink: czyli to co wydarzyło się po powrocie z Piły.
Wróciłem do domu, wykąpałem się i poszedłem spać na 3 godziny, potem szybko zrobiłem sobie obiad i pobiegłem na tramwaj do Katowic. Na dworcu czekał na mnie Ojczenasz a potem szybko przyjechał z Chorzowa Benek oraz zjawił się Sławek z bratem.
Wsiedliśmy do pociągu i po kilkudziesięciu minutach dotarliśmy do Imielina. Straszna wiocha. Nawet dworca nie mają, żadnej wiaty niczego. Po prostu pociąg staje w szczerym polu :roll:
Szybko znaleźliśmy miejsce koncertu. I co tam zastaliśmy? Wiejski festyn i wieśniaków :lol: Scena na boisku sportowym a na scenie wojskowa kapela, która jakoś nas nie porwała. Spotkaliśmy tam Sabę, Konrada i Afromena. Później przyjechał zespół i techniczni, więc pogadaliśmy sobie z nimi popodziwialiśmy Nathana i jego koszulkę "*pier* nie robię!". Przypominam, że miał nam dać obiecane 0,7 i do dzisiaj się nie wywiązał z obietnicy :evil:
Minęło kilka godzin. Chcieliśmy iść ze Sławkiem do sklepu ale nie wiedzieliśmy gdzie jest. Na pomoc pospieszyly nam 2 miejscowe dziewczyny, które nie grzeszyły specjalnie inteligencją :lol: Jak się dowiedziały, że my z fanklubu to zaczęły się śmiać i mówić "to może jeszcze z nimi na piwo chodzicie?". Oj miały fajne miny jak nas przypadkiem zobaczyły godzinę później pod namiotem z zespołem przy piwku :lol:
No to tyle o "przygotowaniach do koncertu".
Mieliśmy z Benkiem sprzedawać w sklepiku, więc zorganizowaliśmy to z Jolką, przeliczyliśmy koszulki i resztę rzeczy. Okazało się, że brakowało 1 koszulki - no i panika... okazało sie, że był błąd w ilości, którą Jolka nam podała.
A jak wyglądało pod sceną? "Barierki" odgradzające wielki tłum wykonane były z taśmy. Takiej biało-czerwonej tasmy jaka odgradza się niebezpieczne strefy podczas robót drogowych itp :lol:
Zaraz za taśmą my ze sklepikiem i kilka osób od nas skaczących pod sceną. Ludzie byli raczej agresywnie do nas nastawieni, bo fakt faktem pod sceną było mnóstwo miejsca, które mogło pomieścić setki osób a skakaliśmy tam tylko my.
Co piosenkę zmienialiśmy się z Benkiem przy sklepiku, bo też chcieliśmy sobie troszke poskakać. W pewnym momencie wszyscy ludzie zaczęli krzyczeć "my chcemy pod scenę" ale zamilkli w końcu.
Potem poszedłem sobie poskakać, wróciłem i w połowie kolejnej piosenki nagle leci do mnie Jolka i krzyczy "szybko składamy sklepik!!" i zaczyna wrzucac plyty i koszulki do kartonu. Wrzucilismy to w blyskawicznym tempie i zaczęliśmy jechać z case'm za scenę. W tym momencie ruszyli ludzie puszczeni przez ochronę pod scenę. Jeszcze czegoś takiego nie widziałem na Łzach :roll: Naprawdę jak zwierzęta. Miałem wrażenie, że to Metalmania jest a nie koncert Łez. Wstawiliśmy case'a do namiotu i wróciłem pod scenę. Ledwo co wepchałem się. Ochrona próbowała trzymać ludzi ale nie dawali sobie rady. Trzymali się za ręce ale było ich za mało więc, żeby się "wydłużyć" złapali się za pały :lol: :lol: :lol: No pały... takie do bicia ludzi "tonfy" :lol: A jakie kurde niby?? :roll:
Zasugerowałem ochorniarzom, żeby odsunęli ludzi podczas fajerwerków. Oni w szoku, że będą takowe i jeden z nich spytał Nathana czy to niebezpieczne sugerując mu przeczącą odpowiedź :roll: Na co Nathan odpowiedział "nie no ale jak wyj** to jesteście poparzeni" :wink: Ale mieli fajne miny :D
Ale fajerwerków nie było, jak zwykle w takich sytuacjach.
Koncert był świetny. Ludzie bawili się doskonale, ale ścisk był niesamowity jak na Łzowe koncerty. Chyba każdy miał po nim mnóstwo siniaków. Niektórzy stracili też telefony i zegarki - ale to było chyba nieuniknione przy tym co się tam działo :?
Koncert się zakończył a my poszliśmy w stronę namiotu zespołu. Ja i Benek rozliczyliśmy się z Jolką i poszliśmy sobie. Staliśmy i gadaliśmy przed namiotem.
Nagle nie wiedzieć czemu z namiotu wybiegł jakiś chłopak a za nim parę osób, między innymi Pan Czesio i ogólnie chcieli mu przyłożyć. Nie byli zadowoleni - nie wiem co tam zaszło... :roll:
My staliśmy dalej i robiło się zimno. A kolejni ludzie zaczęli nas denerwować. Mam na myśli strażaka, który mi kazał ustawić fanklub w linii przed namiotem i trzymać tłum, żeby nie pchał się. Spojrzałem jak na idiotę i wyjaśniłem, że nie ja jestem od tego i nie ja za to biorę pieniądze - no ludzie!! :roll:
Poźniej zaczęła się drzeć jakaś wredna baba, która była chyba szefem ochrony czy coś, w każdym razie miała się za kogoś lepszego niż była w rzeczywistości - dajcie ludziom kawałeczek włądzy :roll:
Po jakimś czasie zespół zaczął wychodzić z namiotu i zbierać się powoli a z nimi wyszła Elly i Ojczenasz, który pochwalił się, że opił córeczkę Dawida chwilkę wcześniej. Zapakowali się z Alą do busa i pojechali. A myśmy poszli szukać pociągu, autobusu, czegokolwiek, czym dało się wrócić do domu.
Spotkaliśmy miejscowych i zaczęliśmy ich wypytywać o autobusy i którędy na dworzec.
Wymyśliłem, żę Mysłowice są w miarę blisko i stamtąd pewnie prędzej coś pojedzie niż z takiej wsi. Więc powiedzieli jak dojść do Mysłowic. Natomiast Sławek wymyślił, że może Jaworzno jest bliżej i spytał którędy do Jaworzna.
W tym momencie jeden z miejscowych odłożył piwo, padł na kolana i zaczął kłaniać się przed Sławkiem mówiąc "stary jesteś moim bogiem!!" - cóż chyba Jaworzno nie było najbliżej :wink: Wymyślili nawet, że moga nas podrzucić Maluchem, jeśli mamy kase na paliwo ale nie chcieliśmy, bo z pijanym kierowcą nieciekawie jechać :roll:
Dotarliśmy na przystanek autobusowy spóźniając się niecałe 10 minut na ostatni autobus do Katowic :x No to siedliśmy sobie na ławeczce próbując mysleć co dalej a Benek wyciągnął "Chłopów" Reymonta z plecaka i zaczął nam czytać :lol: Postanowiliśmy złapać stopa ale Saba, Konrado i Afromen stwierdzili, że to bez sensu i poszli na dworzec - jaki dworzec? :roll: (tam podobno umierali z zimna, rozpalali ogniska itp :? Następnym razem nam zaufają)
A my zaczęliśmy machać do nadjeżdżających samochodów. Nie trwało to zbyt długo. Może 20 minut - bo wiadomo jak ja łapię stopa to się zawsze udaje :twisted: Nie no Benek też ma swoją zasługę - złapaliśmy go razem :wink:
Zatrzymała się starsza pani VW Transporterem blaszakiem i powiedziała, że co najwyżej na Mikołowską do Katowic (przecież to o krok od dworca! :D ) Wsiedliśmy do tyłu i usadowiliśmy się ja na podłodze, Sławek i Benek na jakiejś macie a Mariusz na skrzynce butelek po oranżadzie.
Śmiesznie się jeździ w aucie bez siedzeń - delikatnie mówiąc "rzuca" :lol:
Ale szczęśliwie dojechaliśmy bardzo szybko.
I co dalej? Trzeba było jakoś dostać się do domu. Byliśmy bardzo zmęczeni i chciało się nam spać. I niestety Benkowi zostało kilka godzin do pociągu a do Siemianowic nic nie jechało, bo była 3 w nocy :x Sławek chciał posiedzieć i przespać się na dworcu - szaleniec :roll:
Nie zgodziliśmy się na to. Rozdzieliliśmy się i Sławek z Mariuszem poszli do domu biorąc ze sobą Benka. No ja też poszedłem. Tyle tylko, że oni mają z dworca jakieś 5 minut z buta a ja mam 6 kilometrów :D No ale nie pierwszy raz musiałem wracać z Katowic do Siemianowic więc wróciłem. Pod domem spotkałem się z rodzicami, którzy właśnie w tym momencie podjechali wracając z wakacji. Mieli fajne miny jak po godzinie 4 rano zobaczyli mnie wracającego do domu :lol:

Podsumowując:

Wyprawa świetna, zwłaszcza, że Imielin i Piła to w zasadzie jedna całośc! Świetny koncert i jedyny w swoim rodzaju. Ludzie bawili się niesamowicie. Jak zwykle mnóstwo przygód i wspomnień.

Podziękowania:

Benek - kolejny chory dzień i chore rozmowy :lol:
Sławek i Mariusz - kolejny wspólny koncert
Ojczenasz - za piwo w pociągu do Imielina i CD ze zdjęciami
Elly i Michiru - kolejny koncert :wink:
Saba, Afromen, Konrado - j/w i wielki respect za Waszą nieugiętość i odporność na wszelkie warunki pogodowe! :wink:
Jolka - za to, że mogliśmy sobie posprzedawać troszkę :wink:
Pani z VW Transportera - za podwiezienie nas do Katowic :!:
Zespół - koncert (wiem, że się powtarzam :wink: )
Awatar użytkownika
Elly
Posty: 1350
Rejestracja: 03 lis 2003, 17:40
Lokalizacja: Mosina k/Poznania
Kontaktowanie:

Postautor: Elly » 15 wrz 2005, 20:14

Ta koszulka, z napisem '*pier*, nie robię' jeszcze przed Piłą była moja :twisted: Zapomnialeś dodać, że też przyjechałyśmy :> I w ogole gites relacja!
Obrazek
Awatar użytkownika
mar-r
Posty: 4485
Rejestracja: 04 maja 2003, 18:11
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: mar-r » 16 wrz 2005, 1:16

Bo Qbiak pisza świetne relacje
Podobno są granice głupoty - to nieprawda
Awatar użytkownika
Qbiak
Posty: 663
Rejestracja: 13 lip 2003, 3:16
Lokalizacja: Siemianowice

Postautor: Qbiak » 16 wrz 2005, 1:21

mar-r pisze:Bo Qbiak pisza świetne relacje

Bo jak to mówią... "jaki pan taki kram" :twisted:
Awatar użytkownika
Slaweeek
Posty: 555
Rejestracja: 19 kwie 2003, 16:37
Lokalizacja: Katowice

Postautor: Slaweeek » 16 wrz 2005, 11:56

Qbiak pisze:...c
Sławek chciał posiedzieć i przespać się na dworcu - szaleniec :roll:

Qba to Benek chciał spać na dworcu...my mu ten pomysł delikatnie wybiliśmy z głowy:)
Awatar użytkownika
Qbiak
Posty: 663
Rejestracja: 13 lip 2003, 3:16
Lokalizacja: Siemianowice

Postautor: Qbiak » 16 wrz 2005, 11:58

a to nie wiem... późno było, wiem, że Ty się chwaliłeś, że Sylwestra tam spędziłeś więc tak mi się skojarzyło :P
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 03 cze 2014, 19:07

I pomyśleć, że 9 lat temu jeden temat koncertowy zajmował aż 9 stron!!!!! To były czasy ;)

A już w tę sobotę kolejny koncert w Imielinie
http://imielin.slask.pl/?n=intel-kupuje ... t-ericsson

wg tej strony Łzy wystąpią o 20.00, a w naszym terminarzu widnieje 18.30.

Pytam jeszcze raz, kto wpada???
Awatar użytkownika
Marcin-Moon
Członek FFC
Posty: 1674
Rejestracja: 06 sie 2002, 18:13
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Marcin-Moon » 03 cze 2014, 22:15

Już myślałem, że to ja założyłem ten temat we śnie, a to stary odgrzebany z przed laty. Dzisiaj rozmawiałem z Moniką (Syriel), wybieramy się na koncert razem :) Ja Jej mówię, że byliśmy już kiedyś na Łzach w tym Imielinie, a Ona, że "nie", i zgłupiałem... a to przecież ten filmik o FFC właśnie tam nagrywałem i są dowody :) Dobrze, że są te stare, odgrzewane tematy, bo pamięć zawodzi :)
...
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 04 cze 2014, 8:12

Fajnie :) to może zgadamy się jakoś? :P

A Kala?????
Awatar użytkownika
Marcin-Moon
Członek FFC
Posty: 1674
Rejestracja: 06 sie 2002, 18:13
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Marcin-Moon » 04 cze 2014, 15:00

My jedziemy samochodem, tylko nie wiem czy z Krakowa czy z Jaworzna, a Ty jedziesz sama? Jeśli nie zgadamy się co do wspólnej jazdy, to widzimy się na miejscu :)
...

Wróć do „Koncerty”