Wrocław.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Qbiak
Posty: 663
Rejestracja: 13 lip 2003, 3:16
Lokalizacja: Siemianowice

Postautor: Qbiak » 27 lis 2005, 14:15

Jako pierwszy napisze rilejszyn :wink:

Pobudka 5:30, kąpiel, golenie - żeby mi co poniektóre osoby nie marudziły :twisted:
Pociąg z Katowic o 7:30, a niestety zima płata figle, nie zdązylbym dojechac do Katowic busem wiec poprosilem tatę o transport na dworzec.
Ale było strasznie ślisko, wszystkie auta jeździły 40 - 50km/h więc na pociąg nie zdążyłem :?
No to dalej! Gonimy pociąg, następna sensowna stacja - Zabrze a potem Gliwice. Udało się jednak złapać go w Zabrzu :D
Wbiegam na dworzec i przy kasie widzę znajomą rozczochraną głowę Tynki :*, która zamawia "bilet studencki osobowy do Wrocławia", staję obok i mówię "to znaczy dwa takie bilety" - Tynka dziwnie się na mnie spojrzała - fakt, skąd ja nagle na dworcu w Zabrzu jak miałem w pociągu czekać :lol:
Weszliśmy na peron i niespodzianka - pociąg opóźniony 10 minut. Prawdopodobnie bym go złapał już w Katowicach przy takim opóźnieniu no ale cóż... :wink:
Wreszcie przyjechał, wsiedliśmy i odbyliśmy strasznie długą i męczącą trwającą aż 10min podróż do Gliwic, gdzie mieliśmy godzinę do kolejnego pociągu. No to kleine spazieren po Gliwicach wśród płatków śniegu i powrót na dworzec. Następny odcinek Gliwice - Opole przeleciał równie szybko, na rozmowach i wygłupach oraz jedzieniu kanapeczek :wink:
Do Opola znowu opóźniony ale zmieściliśmy się w czasie mając jeszce w zanadrzu kilka minut na przesiadkę. Zimno było więc poszliśmy z peronu na dworzec, gdzie było równie zimno - cóż za wspaniały pomysł :lol:
Jadąc kolejnym pociągiem przyszedł sms od Marioli z pytaniem czym jedziemy i o której. Okazało się, że Marik z Jesoosem mieli jechać z Brzegu tym samym pociągiem, tak więc mieliśmy towarzystwo do samego wrocławia. No i następne wygłupy, próby zrozumienia co szepcze Jesoos uważający, że mówi normalnie, podziwianie klimatyzowanego szalika Marioli i zaproszenie na pokoncertowy pobyt w Brzegu.
Wreszcie osiągneliśmy miejsce docelowe, gdzie na peronie powitała nas Elly trzymająca w ręce wielką torbę z szalikami. Przywitaliśmy się - Jesoos aż za bardzo się witał, więc zacząłem krzyczeć "pedofil, pedofil!" - ludzie dziwnie się na niego patrzyli :lol:
Schodzimy po schodach stajemy, żegnamy się z Jesoosem i Mariolą aż tu nagle ktoś na mnie wyskakuje z tekstem "no i co chcesz wpier***?" - któż inny mógł to być jak nie Miśka :D
Wyruszyliśmy wszyscy przed siebie, ja obarczony obowiązkiem targania torby z szalikami, nie wiem dlaczego tak się dziwili, że miałem zrezygnowaną minę - bynajmniej torba ta miała dziwny kształt i się nia źle nioslo - ale niezawodna żona przyszła z pomocą (od czego ma się żony... :twisted: ) Poszliśmy na przystanek w poszukiwaniu darmowego busa do Oszołoma, po drodze spotykając Cartmana :wink: Opuścił nas jednak. Następnie przyszli Konrado i Afromen. Na dworcu autobusowym niemalże bez słów porozumieliśmy się z Agą w sprawie ważnej kwestii jaką miał być zakup napojów rozgrzewających (do czego w końcu nie doszło :evil: ) Konrado zabił wszystkich poczuciem humoru wspominając coś o "piwie" - wszyscy zgodnie stwierdzili, że nie o piwo nam chodziło :wink:
Aga ubrana w szalik FFC, kazała wszystkim po kolei wysłuchiwać płyty Ace'a. No cóż - chętnie posłucham ale na 2 słuchawki i nie na mrozie :lol:
Podjechał wreszcie bus, którym na co dzień wieśniaki jeżdżą na zakupy po rzeczy, które nie są im w ogóle potrzebne, lub by zapewnić rodzinie rozrywkę w weekendy :roll:
Autobus był pewny. Podróż trwała około pół godziny. Nie obyło się bez wygłupów.
Na miejscu zdziwiła nas scena. Fakt nie była to żadna fenomenalna scena - bo bardzo malutka, ale przeważnie w supermarketach stoi tylko takie kółko na którym 4 osoby się pomieścić mogą.
Trwały przygotowania, techniczni kręcili się tu i ówdzie. Napadliśmy na Nathana, który prawie "dobrowolnie" chciał kupić nam 2 duże wina - w końcu nie kupił (to teraz jest winny flachę i 2 duże wina - my pamiętamy, pamiętamy :twisted: ).
Przez kilka godzin kręciliśmy się w okolicach sceny czekając na resztę ekipy, między innymi Paulę, której na zakupy się zebrało :wink: Żeby umilić sobie jakoś czas poszliśmy złożyć w schowkach ubrania, dowiadując się, że jak do godziny 20:00 nie odbierzemy, to zostaną przekazane na cele charytatywne (dobre sobie pfff :? ), ale najważniejszą rzeczą było spełnienie dziecięcych marzeń Tynki - przejażdżka bujającym się samochodem dla dzieci. Postaliśmy w kolejce, bo inne dzieci chciały też pojeździć i rozmawialiśmy z ojcem pewnej dziewczynki, która właśnie miała jechać. Zaproponował, że skoro 2 miejsca są w samochodzie to może Tynka pojedzie z nią.
Spytał córki "no to jak pojedziesz z panią razem?" wskazując na Tynkę, po czym dziewczynka krzyknęła "nie!" i kiwnęła przecząco główką - cóż, bez komentarza :lol: :lol: :lol:
Tynka musiała więc poczekać na swoją kolej, Aga chciała jechać z nią ale nie zmieściła się. No więc mogła jedynie wspinać się na auto i robić zdjęcia. No bo jak piękne samochody to i modelki pozujące przy nich :twisted:
Wszyscy mieli niezłą zabawę. Wróciliśmy pod scenę, gdzie kolejno schodzili się Paula, Sabina, Dawcio, Morelka z tatą, siostra Paulika, Dagmara. Było raczej nudno, czekaliśmy sobie, robiliśmy zdjęcia, głupi ochroniarze mieli oczywiście coś przeciwko. Tynka słusznie zauważyła, ze "raz by dostał i leży" (ona to by tylko ludzi bić chciała :twisted: ) :lol: - bo fakt, stare, mizerne dziadki tam ochraniały, zupełnie niepodobni do znanych nam ochroniarzy :roll:
Potem zjawił się z córeczką Ace, którego rok nie widziałem. Jak zwykle bardzo miły ale szybko się zmył i poszedł do zespołu. Na końcu weszli do supermarketu Durczak z córką i Anka.
Przed koncertem rozpoczęło się rozdawanie szalików obecnym tam osobom (swoją drogą ciekawe co stało się z każdymi 5zł, które ludzie wpłacili za przesyłkę, skoro szaliki były wręczane a nie wysyłane :roll: ).
Krótkie strojenie i zabawa Nathana z mikrofonem, jego "dynamiczne" gadanie i wygłupy "o widzę was przez tą dziurkę wszystkich", a potem zaczął tworzyć beat-box :lol: I cały szas mówił, że to był on - Jarząbek :wink:
W tym czasie zebrało się naprawdę mnóstwo ludzi, choć myśleliśmy, że nikogo prawie nie będzie.
Rozpoczął się koncert od "Dla miłości warto" i o dziwo pierwszy raz mi się to rozpoczęcie nie podobało. Atmosfera nie była taka jak byc powinna. Piosenka zabrzmiała dość jałowo i chyba nie tylko ja tak to odebrałem, bo nawet nasi bawili się bardzo średnio, prawie w ogóle nie było skakania, co najwyżej potrząsanie głową. Tak wyglądał cały koncert. Nic szczególnego. Śpiewać też nie śpiewaliśmy wiele i nie tak jak zwykle. Po prostu nie było żadnego klimatu w tym miejscu - zresztą jak ma wyglądać koncert w sklepie? :roll:
Zespół też nie wyglądał na super zadowolony, zwykle bawią się lepiej.
Po koncercie musieliśmy się szybko żegnać bo ja i Tynka mieliśmy ostatni pociąg rzekomo o 19 (tak nam się wydawało) i zostało do niego 50minut, gdzie jeszce trzeba było na dworzec dojechać. Na nic jednak szukanie ofiary, która by nas podwiozła na dworzec. Wszyscy się dzisiaj boją, a przecież my wyglądamy tak przyjaźnie :wink:
Nawet Wojtek, którego znaleźliśmy na parkingu musiał nas rozczarować zepsutym samochodem.
No to zmuszeni byliśmy skorzystać z zaproszenia Jędrzeja i Marioli. Wróciliśmy po nich do Oszołoma i poszliśmy na przystanek, podjechał darmowy bus i znowu dantejskie sceny, masa ludzi pchających się do autobusu. Dojechaliśmy w wielkim ścisku i szliśmy sprawdzić pociąg do Brzegu. Kiedy nagle zobaczyliśmy, że pociąg do Katowic nie jest o 19 a 19:30, gdy byla godzina 19:23 postanowiliśmy zaryzykować i spróbować na niego zdążyć. Szybko do kas, kupiliśmy bilet i biegiem na peron. Zdążyliśmy :D
Powrót był równie miły jak podróż do Wrocławia, tyle, że szybszy i wygodniejszy (pośpiech), umilany rozmowami na różne tematy. W czasie podróży chyba z 3 razy zadzwoniła mama Martyny i musiałą wysłuchać ściemy roku (Tynka rządzisz :twisted: ), a czego ściema dotyczy - nieistotne, za ciekawscy jesteście o! :D
Dojechawszy do Zabrza Tynka pożegnała się ze mną i wysiadła, gdzie miałą na peronie czekać jej mama, a ja pojechałem dalej do Katowic.
W Katowicach po paru minutach miałem tramwaj do siebie a potem autobus pod sam dom. Więc wszystko poszło jak po maśle, Tynka w domu o 22, ja o 23 - nie sądziliśmy, że tak wcześnie się uda :wink:

Podsumowanie:

Rozpocząłem trzecią dziesiątkę koncertów. Koncert jednak był słaby, zero klimatu, miejsce odrażające (kto w ogóle wymyślił koncert w sklepie :roll: ), za to sam wypad był raczej miły. Na pewno podróż i pobyt w samym Wrocłąwiu był ciekawszy niż sam koncert :wink:
Była okazja do spotkania się z dawnymi znajomymi.

A teraz pora na podziękowania:

Tynka - za towarzystwo w podróży i dostarczenie dużej dawki śmiechu podczas kolejnego wspólnego wypadu, za ściemę, normalnie jesteś the best :D :*
Mama Tynki - za pomoc, że nie miałem problemu z powrotem do domku ;)
Jesoos i Marik - spotkanie po długim czasie, za zaproszenie na nocleg (a kanapki to jak zechcemy to sami z własnej nieprzymuszonej woli pomożemy przygotować :twisted: )
Ta od szalika - jak zwykle za wygłupy, a tak poza tym to nawaliłaś... nie dość że sam kapsel z piwa dałaś to jeszcze nie wypiłaś nic wczoraj, masz się jak najszybciej zrehabilitować! :evil: (A w ogóle to ja wiem wszystko i nie zaskoczyłaś mnie swoją obecnością :D )
Carti - wreszcie wiem jak wyglądasz :lol:
Ace - spotkanie po roku :wink:
I całej reszcie, Konradowi, Pauli, Morelce, Afromenowi, Sabinie, Dagmarze, Elly, Dawciowi - za kolejne spotkanie.
Nathan - za 2 duże winka o których będziemy pamiętać, za obiecane demo i porcje smiechu :twisted:
Zespół - no bo bez koncertu pewnie byśmy się tam wszyscy nie spotkali :wink:
Awatar użytkownika
lukrecja_15
Posty: 245
Rejestracja: 20 sie 2002, 20:04
Lokalizacja: Rawicz:)
Kontaktowanie:

Postautor: lukrecja_15 » 27 lis 2005, 15:42

Mam nadzieje, ze Wam sie koncert udał:) Pozdrowienia dla Elly i Tej od misia spotkanych w McDonaldzie we Wrocku:)
Awatar użytkownika
morelka
Członek FFC
Posty: 2173
Rejestracja: 23 cze 2003, 15:39
Lokalizacja: Wałbrzych

Postautor: morelka » 27 lis 2005, 19:58

Więc żeby uczucie trwało, trzeba zgodzić się na niepewność, wypłynąć na niebezpieczne wody, tam gdzie posuwa się do przodu tylko ten, kto ufa...
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 27 lis 2005, 20:06

Awatar użytkownika
morelka
Członek FFC
Posty: 2173
Rejestracja: 23 cze 2003, 15:39
Lokalizacja: Wałbrzych

Postautor: morelka » 27 lis 2005, 20:10

Więc żeby uczucie trwało, trzeba zgodzić się na niepewność, wypłynąć na niebezpieczne wody, tam gdzie posuwa się do przodu tylko ten, kto ufa...
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 27 lis 2005, 20:24

Awatar użytkownika
Elly
Posty: 1350
Rejestracja: 03 lis 2003, 17:40
Lokalizacja: Mosina k/Poznania
Kontaktowanie:

Postautor: Elly » 27 lis 2005, 21:40

Fajne relacje :D Kuba, zawsze po przeczytaniu Twojej mam biale paski w oczach, nie wiedziec czemu :lol: hehe :P Moja sie pojawi nie wiem kiedy, ale będzie ;]
Awatar użytkownika
tynka
Członek FFC
Posty: 3349
Rejestracja: 30 cze 2003, 19:43
Lokalizacja: Zabrze

Postautor: tynka » 27 lis 2005, 21:54

:D No bo Daga ma tyle wiedzy maturalnej w swej głowie, że niektóre rzeczy jej po prostu umykają :P :twisted:

Koncert ogólnie był słaby... nie było tego klimatu... (wiadomo..:)) aczkolwiek wokal był na wysokim poziomie :D .. ale mimo wszystko nie żałuję wyjazdu, bo spotkałąm takie fajne stonki :D:D

Podziękowania:
Kubosław(Qbiak) - za to, że znowu mogliśmy tworzyć silną reprezentację śląska :D i wogóle:) :*
Ta od szalika i sztachnięcia :P - za spotkanie "po latach:P", wygłupy na koncercie.. i za wszystko :*
Daga - wkońcu za spotkanie i za to, że wogóle byłaś :) :*
Sabinka - to nieziemskie powitanie:P :DD
Jesoos i Mari - za to, że byliście i chcieliscie nas widziec u siebie w Brzegu :D
Elly - za spotkanko i za to, że chociaż Ty jesteś niższa ode mnie :twisred: :*
Morelka - za poznanie .. :D Ciebie i Twoge taty :) PS.moze i wyglądam jak Twoja kumpela.. ale ona nie jest taka fajna (czyt. leko zeschizowana) jak ja:P
Dawid, Paula, Afro, Konrado - za spotkanie i co po niektórych poznanie :D:D
Carti - za poznanie:P i to ja tez bylam na dworcu :P
Ace - chopie jak to fajnie było Ciebie znowu widzieć :D
Natan - Ciebie na koncercie nie może zabraknąć :mrgreen:
zespół with Jola and Maciek - bo bez Was byśmy się wszyscy pewnie tam nie spotkali :D
Ostatnio zmieniony 27 lis 2005, 22:07 przez tynka, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Carti
Posty: 1632
Rejestracja: 31 maja 2003, 2:09
Lokalizacja: Austria

Postautor: Carti » 27 lis 2005, 22:01

Do Wroclawia wybieralem sie tylko na zakupy a koncert mial byc efektem ubocznym :) Po przyjezdzie do Wrocka ja i moj austryjacki kolega wybralismy sie na PKS sprawdzic skad i kiedy te dziwne darmowe autobusy odjezdzaja. Na PKS przylookalem juz 4 osoby z FFC.. tzn poznalem tylko 2 no i troche sie wachalem czy sie przedstawic czy nie ale jak na gentelmena :shock: wypada przelamalem wstyd i uczynilem to co powinienem. Reakcja byla zaskakujaca ale musiala pomyslec...kto...co...i jak :) ale domyslila sie a Aga piskla i rzucila sie na mnie :) byl tez Qbiak i jeszcze ktos.. niestety niepamietam kto...

Po przedstawieniu sie ruszylem na zakupy... a jak to u kobiet :twisted: bywa czas szybko zlecial i braklo czasu na zbudowanie solidnego planu naszych czynow. Pojechalismy do Auchan i spoznilismy sie jedynie o godzine... Koncowka koncertu... pelno ludzi...ledwo co widzialem ale milo uslyszec te bliskie mego sercu brzmienia na zywo.

Moj kolega Austryjak :) przyznal sie ze na JJJ az mu ciarki przeszly wiec bylo git :) Chce zapisac sie do FFC ... nie wiem po co ale niech mu bedzie... i tak nic przeciez nierozumie :) Moze zalozymy cos swojego :)

Po koncercie dziwnie sie czulem... wiekszosci obecnych FFCowcow nie znalem wiec sie troche zpeszylem. Zmeczony bylem bo caly dzien poruszalem sie w dwoch swiatach... niemieckim i polskim (chodzi mi o jezyk, dochodzilo do tego ze do kolegi mowilem po polsku a do sprzedawcy po niemiecku :P lol) nie moglem pogadac bo kolega czul by sie niewsojo... heh :)

Przywitalem sie z Daga :) ktora byla ba. rozmowna :)

Aga i Elly zrobily sobie ze mna zdjecie " Czuje sie jak Miriam "

i to by bylo na tyle :)

ucieklismy :P

przy KFC spotkalismy Adika i Dawida...Wypilismy Piwko pogadalismy :) Fajnie bylo :) Adi jak zwykle malo rozmowny... Moze mu przeszkadzala nasza obecnosc ale za to Dawid nadrabial :)

Przed Auchan dopadl nas Terror Squad :P i ukradziony plakat zostal podpisany razy 2 :P



Podziekuje sobie teraz :)

Danio: Fajne uczucie zobaczyc kogos kogo niewidzialo sie 2 lata :)
Elly: Za zdjecie :)
Agnieszka: Za zdjecie i za takie cool przywitanie :)
Adikowi i Dawidowi za mile pogaduszki :P
i calej reszcie ktora byla i ktora mnie zna :)


Ps: niechcialo mi sie sprawdzac czy sa bledy :P
Zorganizuj sobie Spontanicznosc!
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 27 lis 2005, 22:39

Tyna, hehe ale bzdura :P

Carti - Ja mało rozmowna..... Yymm... Co Ty nie powiesz :P ;*
Awatar użytkownika
morelka
Członek FFC
Posty: 2173
Rejestracja: 23 cze 2003, 15:39
Lokalizacja: Wałbrzych

Postautor: morelka » 27 lis 2005, 22:39

Tynka... no ta kolezanka od ciebie fajniejsza napewno nie jest:* Bo akurat tak wyszlo, ze jej nie lubie :P I nie ma takiej fajnej czuprynki 8)

Carti... ja też robiłam sobie z Tobą zdjęcie :!: :!: :!: ... czuję sie pominieta :P Ty sie czules speszony... Ja sie wstydzilam slowem odezwac, bo tak z kolega z boku staneliscie :roll:
Więc żeby uczucie trwało, trzeba zgodzić się na niepewność, wypłynąć na niebezpieczne wody, tam gdzie posuwa się do przodu tylko ten, kto ufa...
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 28 lis 2005, 11:18

You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
taodmisia
Członek FFC
Posty: 1632
Rejestracja: 17 lip 2003, 21:45
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: taodmisia » 28 lis 2005, 14:18

...:::Ubierała się na czarno i lubiła spiewac:::...
...:::Kochała się w kwiatach, motylach i drzewach:::...
Awatar użytkownika
Carti
Posty: 1632
Rejestracja: 31 maja 2003, 2:09
Lokalizacja: Austria

Postautor: Carti » 28 lis 2005, 16:59

Zorganizuj sobie Spontanicznosc!
Awatar użytkownika
Qbiak
Posty: 663
Rejestracja: 13 lip 2003, 3:16
Lokalizacja: Siemianowice

Postautor: Qbiak » 28 lis 2005, 17:04


Wróć do „Koncerty”