Dziwnów.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: ewcia_s, Adrian-LZY, Izka823, Małgorzata, Nemo

Awatar użytkownika
_Paweł_
Członek FFC
Posty: 580
Rejestracja: 13 lis 2006, 22:26
Lokalizacja: Elbląg / Gütersloh

dziwnów

Postautor: _Paweł_ » 11 sie 2007, 16:29

Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 12 sie 2007, 0:27

Koncert był po prostu rewelacyjny. Doskonały kontakt z publicznością, widać było, że zarówno zespół jak i widownia zajefajnie sie bawili. i te wyjątkowe zakończenie...5 bisów, zejście chłopaków z gitarami ze sceny, te boskie narady co by tu zagrac. Nie sądziłam, że ten koncert tak wypali, bo szczerze mówiąc nie zapowiadało się.
Podziękowania dla zespolu za ten genialny koncert i za zabawę!!!
Oby było więcej takich koncertów jak ten :D
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 12 sie 2007, 0:54

Awatar użytkownika
mar-r
Posty: 4485
Rejestracja: 04 maja 2003, 18:11
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: mar-r » 12 sie 2007, 11:52

Grali na bank Do Zakochania, poza tym nie wiem - za dobrze się bawiłem :D.
Opowiem wam historię która powinna wejść do kronik FFC :

Po pierwsze z Pawłem wystąpiliśmy na scenie jako tancerze co będzie przedstawione na forum w postaci filmu.

Po drugie - dzięki Dyziowi zostaliśmy odwiezieni do Kamienia Pomorskiego. Do pociągu 5 godzin, obce miasto, ciemno i głucho. Szukam jakiejś knajpy żeby przeczekać. Znalazłem pub, schodzę na dół, Paweł usiadł na górze.
Same drechy łyse w ilości 8 sztuk.
Tekst na wejście - zobaczcie jaka panienka przyszła....
Murowane oklepanie i skopanie.
Łysy podchodzi - a ty kto jesteś?
Reakcja - jak to kto? Ja z Łez jestem...
Z jakich Łez?
Z zespołu Łzy...

O k..... ja was znam, mam wszystkie wasze płyty.

No i były darmowe drinki, browary, rozdawanie autografów, knajpa nie została zamknięta o normalnej porze tylko jak musieliśmy iść na pociąg.
Najzabawniejsze że mieliśmy na sobie koszulki FFC na których byliśmy podobni do nikogo.

PS. Mam nadzieję że nie uraziliśmy zespołu, ale jeśli tak to przepraszamy ale inaczej by nas zabili jak ament w pacierzu....

PS2 - ja się podpisywałem jako Arek a Paweł jako Rafał:D
Podobno są granice głupoty - to nieprawda
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 12 sie 2007, 12:04

Na bisy było : gdybyś był, JJJ, agnieszka, narcyz i do zakochania/
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
ciacho
Członek FFC
Posty: 5977
Rejestracja: 27 mar 2003, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: ciacho » 12 sie 2007, 13:44

I nie można było tam ogniska zrobić :?:
Za nasze miasto i za te barwy, oddamy całe życie swe.
Zwyciężaj dla nas, my zwyciężamy.
Legio Warszawa kocham Cię.
Awatar użytkownika
mar-r
Posty: 4485
Rejestracja: 04 maja 2003, 18:11
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: mar-r » 12 sie 2007, 14:01

Można było - Adi nawet zaproponował drewno że załatwi, ale jakoś nie wyszło, zresztą tylko Paweł i ja zostaliśmy
Podobno są granice głupoty - to nieprawda
Awatar użytkownika
jaga
Posty: 10
Rejestracja: 27 sie 2006, 17:05
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: jaga » 12 sie 2007, 17:29

grzechem jest niegrzeszyć ;p
Awatar użytkownika
mar-r
Posty: 4485
Rejestracja: 04 maja 2003, 18:11
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: mar-r » 12 sie 2007, 17:36

Panowie z FFC zawsze tak robią. Jaga, było podejść, zagadać i bawić się z nami. My raczej nie gryziemy :P.
Podobno są granice głupoty - to nieprawda
Awatar użytkownika
jaga
Posty: 10
Rejestracja: 27 sie 2006, 17:05
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: jaga » 12 sie 2007, 18:25

Być może na kolejnym koncercie podejdę, skoro raczej nie gryziecie :wink:
grzechem jest niegrzeszyć ;p
...Julia...
Członek FFC
Posty: 1027
Rejestracja: 26 gru 2004, 15:53
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: ...Julia... » 13 sie 2007, 12:35

wrzuci ktoś zdjęcia?
.::kiedy przyjdzie dzień,że zawołasz mnie, to ja powiem mojej muzyce,ona popłynie też::.
Awatar użytkownika
mar-r
Posty: 4485
Rejestracja: 04 maja 2003, 18:11
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: mar-r » 13 sie 2007, 13:01

Podobno są granice głupoty - to nieprawda
Awatar użytkownika
Martuś
Członek FFC
Posty: 2739
Rejestracja: 11 kwie 2006, 22:25
Lokalizacja: Police

Postautor: Martuś » 14 sie 2007, 20:44

Dzień 2.
... Damian i Ewcia wyszli z namiotu koło 7, ja koło 9, a panowie chwile potem. Większość poszła się kąpać, inni nie chcieli, a inni nie mogli. Warunki prysznicowe ok, natomiast gorzej z toaletami. Na szczęście Damian miał inteligentny fioletowy papier :twisted: W ogóle Damian to miał wszystko zaczynając od latarki poprzez tabletki i papier do soli i noża włącznie <brawo> :mrgreen: Po porannej toalecie panowie złożyli namiot i zjedliśmy śniadanie na trawie. Potem Paweł miał zawał :twisted: Na szczęście krople żołądkowe, które dała Pani z recepcji pomogły :twisted: Jednak nawet w czasie zawału trzeba dbać o czystość więc Paweł musiał umyć łyżeczkę :mrgreen: Po spakowaniu się udaliśmy się na herbatę do pobliskiego baru. Marek wział kawę, a Paweł herbatę miętową. Ewcia, Damian i ja wzieliśmy herbatę z cytryną za 3 zł. Potem okazało się, że cytryna kosztuje dodatkowo 1 zł! :roll: :shock: :x Nemo był zachwycony herbatą, mimo że nigdy jej nie pija. Potem ruszyliśmy na pks'a i tu zaczeły się problemy. W deszczu szukaliśmy przystanku, którego nigdzie nie było :evil: Na dworcu facet chciał nas zabrać busem, ale powiedzieliśmy, że za 15 zł nie jedziemy (Ewcia mówi, że to było 12 zł, ale ja słyszałam 15 zł :P ) Pan powiedział, że taniej nie pojedziemy, ale my byliśmy na nie :evil: Udaliśmy się z powrotem w miasto, ja spojrzałam na mape i jakaś para potwierdziała gdzie jest przystanek. De facto okazało się, że to prawie na przeciwko pola namiotowego, a my poszliśmy aż na dworzec i z powrotem :twisted: Na przystanku zgarnął nas pan do busa za 10 zł, ha :!: I tak sobie jechaliśmy. Pod koniec drogi zadzwoniła Daria mówiąc, że będzie po 19. My około 13.40 wysiedliśmy w Dziwnowie i udaliśmy się na obiad. Zjedliśmy tani i dobry obiad, choć ja musiałam najdłużej czekać. Potem udaliśmy się w stronę namiotu zahaczając po drodze o sklep monopolowy i o lodziarnie :P Potem poszliśmy na plażę do namiotu. Technicy już się tam rozkładali, a byli tam także Rafał, Dawid, Adrian, Dyzio i Wojtek. Postanowiliśmy rozłożyć się obok namiotu na plaży. Po jakimś czasie przyszedł do nas Adi. Siedzieliśmy sobie z nim, kąpaliśmy w morzu, gadaliśmy, piliśmy piwo i tak mijał nam czas. Potem Adi poszedł się przespać do hotelu, a my przenieśliśmy się do owego namiotu. Ewcia i ja wybrałyśmy się do miasta po korlaiki i coś zjeść. Widziałyśmy Dawida i Rafała na mieście, a także Krzyśka, który nawet nas poznał. Potem wróciłyśmy do namiotu i tak sobie siedzieliśmy. Po jakimś czasie zjawiła się Daria, a potem Ewela z Jarkiem i Paulik z chłopakiem. Udało się nam załątwić wejście przed barierki jednak mieliśmy stać z boku sceny, bo na wprost stały ławki dla vipów. Więc my sie usadowiliśmy przy stolikach i tak jak Paulik pisała nie zapowiadał się fajny koncert. Po pierwsze ze względu na miejsca przy stolikach, a po drugie za względu na zmęczenie większości. Ale Łzy umieją zdziałać cuda. W trakcie 'Westchnień' Ania zawołała nas pod scene. Nam nie trzeba dwa razy powatarzać więc wpadliśmy tam od razu :mrgreen: No i standardowo superzabawa była. Playlista ta sama, bo czego można wymagać od chłopaka, który mial 3 dni na przygotowanie :wink: Jednak jak już wcześniej pisałam była ona bardzo fajna. Po 'Troche wspomnień' krzyczeliśmy Adi,Adi w podziękowaniu za wszystko. Kiedy Ania wszystkich przedstawiała Nemo nagle poleciał do tyłu :shock: No cóż zmęczenie, braku snu, wypicie dwóch napojów energetycujących po raz pierwszy w życiu i alkohol dały o sobie znać :roll: Bardzo źle się czuł i musiał cały czas siedzieć. W tym czasie zespół wyszedł na GB i JJJ. Ania jak zwykle zeszła ze sceny, a że były takie warunki to skakała po ławkach i stołach. Kiedy zespoł się pożegnał publika nie dawała za wygraną i wyszli jeszcze na 'Agnieszkę'. Ludziom nadal było mało. Wyszedł prowadzący i tłum najpierw wołał Anie. Prowadzący, Artur Szulc, kazał wybrać co łzy mają jeszcze zaśpiewać. Oczywiście FFC chciało 'Łabędzia'. I kazaliśmy tak powiedzieć dziewczynie z publiki, która miała wybrac piosenkę. Potem prowadzący kazal wołać Maćka. Maciek oczywiście zjawił się na scenie, ale z Anią w rękach :twisted: I tak o to zespół wyszedł na bisa. A wiecie co publicznośc wybrała do śpiewania? 'Narcyza' :roll: Zagrali jeszcze 'Do zakochania'. Adam i Rafał zeszli z gitarami na dół i w ogóle atmosfera był nie do opisania. I tak się skończył koncert. Po krótkiej chwili przyszedł do nas Adi i pytał się co tam u nas się stało :P W ogóle mieliśmy plany zrobić z nimi ognisko na plaży, ale padal deszcz i Damian się źle czuł. Ewela i Jarek mieli 3 miejsca w samochodzie więc Ewcia, Damian i ja postanowiliśmy skorzystać. Oczywiście w innych okolicznościach tego byśmy nie zrobili :wink: I tak koło 2 byliśmy w Szczecinie i taxówką wróciliśmy do domu :wink: Jak się później okazało w tej taksówce zostały nasze legitymacje :roll:

Podziękowania:
Damian - za nasz kolejny koncert, za wspólną zabawę , no i za wszystko :*****
Ewusia - za Twoje kobiece towarzystwo wszedzie, za wspólną kąpiel i też za wszystko :****
Daria- za kolejny wspólny koncert i tak ogólnie :***
Paweł - za Twoje poczucie humoru, za to, że masz w***bane, za zrozumienie w sprawie naszego odjazdu :***
Marek - za kolejny koncert, jw za zrozumienie :***
Paulik - za nasz drugi koncert wspólnie :**
Ewela i Jarek - za podwiezienie i rozmowy :**

Zespołowi - za niesamowity koncert, więcej słów nie trzeba :****
Adiemu - za spędzenie z nami czasu, za reakce na wykrzykiwanie Twojego imienia :***

Państwu ze sklepiku - kolejny raz za zostawienie tam rzeczy :**
Dyziowi- kolejny raz za możliwość wejścia przed brierki :**
Wojtkowi- za prezentacje raka :**
Ostatnio zmieniony 14 sie 2007, 20:55 przez Martuś, łącznie zmieniany 2 razy.
Nie szukam bajki w życiu i walczę do końca... Nie szukam bajki w życiu swoim, bajki są okrutne...
Awatar użytkownika
Nemo
Zarząd FFC
Posty: 11201
Rejestracja: 26 lut 2005, 18:54
Lokalizacja: Police
Kontaktowanie:

Postautor: Nemo » 14 sie 2007, 20:54

A więc dalszy ciąg maratonu.
Po nieprzespanej nocy w namiocie leżałem sobie nie mogąc się ruszyć i prawie bez powietrza ;D Wstała Ewcia, gadaliśmy chwilę po cichu i podjęliśmy ryzykowną decyzję, że wyjdziemy z namiotu (nie chcieliśmy budzić reszty ;P) Udało nam się wyjść. W końcu świeże powietrze. Byliśmy zmęczeni i nie wiedzieliśmy co mamy ze sobą zrobić. Ja poszedłem się umyć do recepcji, gdzie były łazienki. W końcu wstała Marta, potem Marek i Paweł :) Umyliśmy się i zjedliśmy śniadanie. Wtedy nagle Paweł dostał zawału ;D Na szczęście pomogły kropelki bardzo miłej pani z recepcji ;D No, ale łyżkę musiał umyć sam \m/ Poszliśmy do jakiejś knajpy, tam wzięliśmy po herbacie, Paweł miętową wziął, a Marek kawę. Marek nawet dał napiwek w wysokości 1 zł ;D
Potem chcieliśmy się dostać do Dziwnowa, PKS-y miały być co chwilę, ale jednak powstał drobny problem - skąd one odjeżdżają. Po zwiedzeniu całych Międzyzdrojów bez rezultatu zdecydowaliśmy jechać busem z panem, który chciał 10 zł od osoby. Nie spałem całą noc, więc w czasie drogi byłem lekko nieprzytomny ;D Na miejscu Marta zaprowadziła nas do zajebistego miejsca, gdzie były tanie, duże i dobre obiady :) Potem wypiłem Energy Drinka, żeby mieć siłę na wieczór ;) Trzeba było iść oczywiście po wina. Ja poszedłem, reszta czekała. Zobaczyłem, że są tylko w plastikach, no ale trudno. Mówię - poproszę dwa wina. Ona mi daje, a ja widzę, że banderolka zerwana, więc mówię jej o tym. Kolejka straszna, a ja wybrzydzam wina ;D Powiedziała, że to lekko urwane od noszenia, ale dała nowe ;D Potem gdzieś to przelaliśmy, już nie pamiętam gdzie. Chyba na plaży. Byliśmy też w tym miejscu, gdzie wieczorem miał być koncert. Mały namiot ;P Ekipa Łez już tam była. Dawid i Adi paradowali sobie na plaży w strojach niekompletnych ;P Adi postawił nam piwo, pogadaliśmy z nim w namiocie. Bardzo sympatycznie było :) Adi pływał też w wodzie z Martą, Ewą i Pawłem ;P Na scenie występowali Trubadurzy \m/ Ponoć występują tam codziennie ;D Później zaczęło ostro lać, przenieśliśmy się do środka, tam wypiłem prawie pół litra Energy Drinka, żeby mieć siłę na potem, bo jak wiadomo nie spałem całą noc. Jakiś zespół występował i zaprosiła wokalistka na scenę Marka i Pawła ;D Myślała, że oni z zespołu ;D Zajebiście tańczyli i Marek nas pozdrowił, na co zareagowałem głośnym rykiem ;D Dołączyli do nas Paulik z chłopakiem oraz Daria, potem Ewela z Jarkiem. Był problem z przejściem przez barierki, bo tam były miejsca dla gwiazd sportu - to była ich impreza ;P W końcu się udało, ale kazali nam siedzieć w jednym miejscu i się nie ruszać ;/ Przecież to niemożliwe na koncercie Łez ;/ No, ale trudno siedzieliśmy... ale krótko ;D Ania pozwoliła nam wstać i przyjść pod scenę, co zrobiliśmy bez zastanowienia. Sam koncert był bardzo fajny, ale co jakiś czas jakiś ochroniarz, bądź Dyzio kazali nam stawać z boku, żeby nie zasłaniać gwiazdom i organizatorom, którzy siedzieli ;] Adi w nagrodę za wcześniejszą integrację z FFC dostał wielki aplauz od FFC na koncercie ;P Aż się zawstydził ;P Niestety ja nie dotrwałem do końca koncertu. Miałem drobny wypadek, do którego doprowadziło kilka czynników. Za dużo Energy Drinków, alkoholu, brak snu oraz totalne szaleństwo na koncercie. Na szczęście moja Marta bardzo mi wtedy pomogła i jakoś dałem radę, mimo że czułem, że odchodzę ;P Kątem oka jednak starałem się śledzić koncert, a dokładniej jego zakończenie, bo było wyjątkowe. Takiego koncertu jeszcze nie było. 3 bisy. Maciek mówił, że najdłuższy koncert Łez. Po normalnym bisie (Gdybyś był, Jestem jaka jestem) prowadzący zapytał, co mają jeszcze zagrać. Niestety Łabędź się nie udał ;/ Zagrali chyba Agnieszkę. Potem jeszcze jeden bis - Narcyz i Do zakochania jeden krok. W międzyczasie Adam też grał coś dziwnego na gitarze, krzyczał też "ludzie, na stoły". Sam zszedł ze sceny i grał na stole, Rafał też zszedł ze sceny. Ania też, ale to tradycyjnie ;P Nawet Krzysiek był bardziej śmiały, podchodził do Anki i pod koniec stał w centrum sceny. Na scenie znalazła się jakaś dziewczyna - niestety dokładnie wszystkiego nie pamiętam ze względu na mój stan. Pewnie coś pomyliłem, albo coś, ale to w relacji innych może będzie poprawione ;P Ewela i Jarek po koncercie musieli jechać szybko do domu i mieli 3 miejsca. Nas było 5. Ze względu na mój stan zdrowia zdecydowaliśmy się pojechać (ja, Marta i Ewa) zostawiając Pawła i Marka tam. Mieliśmy z nimi rano wrócić. Bardzo głupio mi było zostawiać ich, ale mam nadzieję, że nie mają mi tego za złe ;> Szkoda, że musieliśmy już jechać, bo po koncercie mieliśmy sobie zrobić małą imprezę z Adim, no ale trudno ;/ W samochodzie trochę spałem. Jakoś dotarłem do domu i od razu zasnąłem.
Tyle ;P
Relacja z Brzegu Dolnego i ogniska chyba jutro :)
Jeszcze podziękowania:
:arrow: Martuś - za opiekę, gdy było ze mną źle, "Gdyby nie Ty, nie wiem co..." KC :*
:arrow: Ewcia - za zabawę, robienie zdjęć (ja nie mogłem, bo wysiadł mi aparat ;p) i za kolejny koncert ;P
:arrow: Paweł - za kopanie dołu na wino ;D i za humor ;D
:arrow: Marek - za pozdrowienie FFC ze sceny i kolejny, nie wiem już który koncert ;D
:arrow: Daria - za sympatyczne spotkanie po latach ;D Pomoc przy załatwianiu wejścia przed barierki ;P
:arrow: Ewela i Jarek - przede wszystkim wielkie podziękowania za transport do domu, bez Was byłoby ciężko ;)
:arrow: Paulik i jej chłopak - za towarzystwo i spotkanie :)
:arrow: Adi - za kontakt z FFC, chyba najlepszy jeśli chodzi o zespół, za piwo i przede wszystkim za humor ;D
:arrow: reszta zespołu - za bardzo udany, wyjątkowy koncert, który na pewno zapamiętacie i Wy i my :)
:twisted:
Stoję przed życiem, jak przed szybą zachlapaną farbami...
-
...Nemo my name forevermore...
-
Oficjalna strona FFC - www.ffclzy.pl
ewcia_s
Zarząd FFC
Posty: 1009
Rejestracja: 09 sie 2005, 15:11
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: ewcia_s » 15 sie 2007, 0:14

Kochać kogoś tzn. widzieć cud niewidoczny dla innych...
---
Oficjalna strona FFC - www.ffclzy.pl

Wróć do „Koncerty”