Chorzów.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 11 lip 2003, 13:30

Życze Wam miłej zabawy :D Bawcie sie dobrze i poskaczcie tam trochę za mnie :wink:
Awatar użytkownika
fan24
Posty: 45
Rejestracja: 04 wrz 2002, 4:16
Lokalizacja: Czeladź

Postautor: fan24 » 11 lip 2003, 17:29

oto program festiwalu dostarczony przez organizatorow:
Program Festynu rekreacyjnego
Festiwal muzyki i pirotechniki.
Chorzów, 12 lipiec 2003r.
Międzynarodowe Targi Katowickie
Program Imprezy

BLOK SPORTOWO-REKREACYJNY DLA CAŁEJ RODZINY
Gry i zabawy dla dzieci i młodzieży,
15.00
wesołe miasteczko
dmuchane zamki
bungi jumping
gra w spinery
oryginalne malowanie twarzy
tatuaże z henny
wiele inny atrakcji
15:00
występ zespołu Bodyguard
16.30
występ zespołu Nieboniebo
19.00 – 20.00
program dla partnerów medialnych i sponsorów


WIECZÓR Z GWIAZDAMI
19.00
występ Zespołu ŁZY
20.30
występ Zespołu ICH TROJE
22:45
Wielki Pokaz Pirotechniki
23.15
Zakończenie imprezy

pozdrawiam
fan24
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 11 lip 2003, 20:54

Cień Anioła pisze:Życze Wam miłej zabawy :D Bawcie sie dobrze i poskaczcie tam trochę za mnie :wink:

ja skakać niestety nie mogę jeszcze ;( ale dziękuję Kasiu teraz Ty nam pozazdrościsc ;-)
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
fan24
Posty: 45
Rejestracja: 04 wrz 2002, 4:16
Lokalizacja: Czeladź

Postautor: fan24 » 11 lip 2003, 21:34

no wiec o ktorej sie zaczynacie zbierac przed scena?
;)
i bawimy sie conajmniej tak dobrze jak poprzednio

pozdrawiam
fan24
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 12 lip 2003, 13:20

ja najpierw musze sie jakoś z wami spotkać. bede o 16:00 pod zegarem jak coś.
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 13 lip 2003, 1:08

chyba bede pierwsza relacjonowala... :D nie bedzie to dlugi opis koncertu bo jestem baaardzo zmeczona... ale to jest przyjemne zmeczenie bo wiem ze bylo warto :)
a wiec wyjechalam z domku o 14 zeby zdazyc na autobus do katowic. w jaworznie dosiedli sie Łukaszo, Syriel i Moon :) bylismy chyba pierwsi na PKP w katowcach... chcielismy isc sobie na piwko, ale nie moglismy znalezc odpowiedniego lokalu na nasze wymagania ;) a wiec wrocilismy na dworzec i spotkalismy sie z reszta forumowiczow... byly jak zwykle gorace przywitania :) pozniej udalismy sie autobusem na miejsce naszych szalenstw :) wystapily male problemy z naszym wejsciem, ale oczywiscie udalo sie je pokonac :) na miejscu znalezlismy miejsce naszego spotkania z zespolem... krzaczki ;) przed przyjsciem Łezek niektore osoby skorzystaly z "wesolego miasteczka"... hihi... Moon - mam nadzieje ze sie kiedys jeszcze przewieziemy :)
w koncu zespol dolaczyl do nas i mielismy okazje sobie z nimi porozmawiac, porobic fotki (chociaz nie wolno bylo nam miec aparatow :twisted: ) i wziac autografy... (moze ktos zechce je sprzedac na allegro?? :lol: ) oczywiscie czas szybko zlecial... poszlismy w koncu szukac sceny... podczas koncertu chyba wszyscy sie swietnie bawili (takie odnioslam wrazenie...). byloby jeszcze lepiej gdyby nie te glupie baby, ktore nie pozwolily nam sie przedostac do przodu... ale dla chcacego nic trudnego :twisted: wystarczylo porobic im troche na zlosc :) ale sie fajnie wsciekaly na nas :P nie wiem jakim cudem ale przez jakis czas stalam przy barierkach :) niestety dopiero na samym koncu... ale zawsze to cos :D po wystepie Łezek oczywiscie znow autografy, zdjecia, pamiatki... ( z "firmowego" sklepiku :D)... czesc forum musiala niestety jechac wczesniej... ale nam... tym, ktorzy zostali jeszcze chwile) czas tez uplynal baardzo szybciutko i musielismy sie zbierac do domkuff... niestety... wszystko co dobre szybko sie konczy :cry: a wspomnienia to przeciez tak niewiele... ;)
Awatar użytkownika
frezzer
Posty: 214
Rejestracja: 12 cze 2003, 4:34
Lokalizacja: Siemianowice Ślaskie

Postautor: frezzer » 13 lip 2003, 8:58

O to widze, ze bede drugi relacjonował :-)


Było superrrrrrrrrr !! :-)
You cry, You learn
Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Postautor: Dorota » 13 lip 2003, 10:22

"jak nie napiszesz, to na następny zlot nie jedziesz".... czyli nie mam wyjścia... :wink:
W nocy z 11 na 12 spałam u Martynki. Obudziłyśmy się dosyć wcześnie ("Stawej, pogodomy sie" :wink: ). Rano odwiedziła nas Ewka, która niestety nie mogła jechać na koncert z nami, Martynka Pajonczej i Lukrecja. Z zapartym tchem oglądałyśmy prezentacje multimedialną z płytki ("zauważyłyście, bo On robi taką kaczuszkę" :wink: ), ale to ma być relacja ze zlotu i koncertu więc to co się jeszcze działo u Martyny zostanie owiane tajemnicą :wink: . Mieliśmy być pod dworcem w Rybniku o 13:55... My wyjechaliśmy od Martyny jak było po 14:00, ale to szczegół... Na szczęście pociąg nam nie uciekł. Gdy dojechałyśmy na umówione miejsce wszyscy już na nas czekali. Kupiłyśmy bilety i całą naszą grupą wpakowaliśmy się do pociągu. Podróż minęła bardzo szybko. W jej trakcie popisaliśmy się naszymi wokalnymi zdolnościami śpiewając "sto lat" Karince, która miała urodzinki. W pewnym momencie przysiadł się do nas taki pan z kotkiem, co mnie osobiście nie bardzo ucieszyło... Na szczęście szybko się zmył. Martyna męczyła wszystkich opowiadaniem jakże interesujących historii (tego co robiłyśmy w nocy i rano :wink: ). Mało kto Ją rozumiał, ale to szczegół (:*). W końcu dojechaliśmy do Katowic. Stanęliśmy na dworcu obok kas i czekaliśmy na resztę zgłoszonych wcześniej fanów. Przemiła Sara dołowała mnie i Martynę ("Patrz, kolega stoi") :evil: hihi... Ja i Martynka zaprezentowałyśmy innym śląską wersje "Agnieszki". Najwięcej zrozumiał benektorun :wink: ("ja się czuję tu tak dziwnie... bo Wy wszyscy tak po śląsku..." :wink: ). Gdy już wszyscy umówieni dotarli na dworzec całą grupą udaliśmy się na przystanek autobusowy. Po drodze ja z Martynią uświadomiłyśmy naszej nowej koleżance Oli w co się pakuje dołączając do FFC ("bo tu nikt nie jest normalny... Sylwia tak tylko udaje..." :wink: ). Potem dość długo czekaliśmy aż nadjedzie autobus... hihi... jak się okazało nie wszyscy wiedzieli na co czekają ("kiedy ten tramwaj przyjedzie.." :wink: ) W końcu nadjechał. Weszliśmy do środka i zrobiło się tak jakoś dziwnie mało miejsca. Wszyscy kasowali bilety, bo ktoś nas postraszył że w autobusie jest kobuch... ale żadnego kobucha nie było... W trakcie jazdy Iwan chciał mnie okraść :evil: , ale w ostatnim momencie powstrzymał Go głos sumienia :wink: ... hihi... W pewnym momencie Sylwia oznajmiła głooośno na cały autobus "na następnym wysiadamy"... Gdy spostrzegła że każdy pasażer swoje oczka skierował w Jej stronę szybko dodała "ale nie wszyscy" :wink: . Wreszcie dotarliśmy do Parku, niestety nie weszliśmy tak od razu... Musieliśmy długo, długo czekać. Mnie i Martynie Sylwia dała specjalną misje, z której wywiązałyśmy się (jak zwykle :wink: ) świetnie. Przejechałyśmy się sławetną, jak to mówi Martyna, Alfą Romeo Rafaela. Po długim czekaniu nareszcie weszliśmy na teren Parku. Ochrona się aż mieniła w oczach, tyle Jej było. Zaczęliśmy szukać jakiejś knajpy, w której moglibyśmy zrobić zlot. Niestety nie było nigdzie miejsca więc miejscem na spotkanie z zespołem był trawnik :wink:. Niedaleko stały karuzele, a że zespołu jeszcze nie było... FFC szybko wyciągnęło kasę :wink: Kręcąc się na karuzeli wrzeszczeliśmy "zabij się" :P Było naprawdę extra. Wreszcie zespół razem z Kariną dotarł do nas. Zaczęło się. Dostaliśmy śliczne koszulki, oglądaliśmy i robiliśmy zdjęcia, gadaliśmy itd. Jakoś dziwnie wszyscy mnie pytali „jak po wczorajszym” :wink: Adrian poszedł ze mną, Martynią i Hanią na karuzele. Oczywiście jako dobry tatuś nam to zafundował :D . Dzięki:* hihi... żałujcie że nie widzieliście jego miny na karuzeli :wink: . Martynka wybierała imię dla dzidziusia Marty i Adriana. "Jak będzie chłopczyk to damy Mu Martyniak". Czas pędził nieubłaganie i zespół musiał już iść. My również udaliśmy się pod scenę. Jak się później okazało pod scenę się nie dopchaliśmy. Fani Ich3 już zajęli najlepsze miejsca przy barierkach i nie chcieli nam ustąpić miejsca ,mimo, że tłumaczyliśmy iż po Łzach się zmywamy. No, ale trudno... Jak nie chcieli po dobroci, to pokazaliśmy że my się też pchać umiemy. :wink: To, co się w tłumie działo to była przesada. Martynce jakaś dziewczyna prawie potargała bluzkę, Martynka Pajonczek dostała z pięści w twarz... Szkoda co mówić... Przeszkadzały nam też plecaki, których nie mogliśmy nigdzie zostawić. Mój leżał na ziemi razem z plecakiem i śpiworem Młodej.jg. (Dzięki za przypilnowanie:*). Mimo tych problemów koncert bardzo mi się podobał. Łzy dały świetny występ. Ja jednak wole koncerty, gdy jest mniej ludzi. Marzy mi się taki gdzie byłoby ze 100, może 200 osób... echh... Teraz to już chyba zostanie tylko marzeniem... Przy takiej popularności Łez... ..Koncert trwał sobie nadal... My nadal się bawiliśmy, gdy Ania zapowiedziała "Tak niewiele"... Wiadomo, co to oznacza- koniec. Ja po tej piosence poszłam pod sklepik. Na bisach bawiłam się z Moniczką i Olcią (:*:*). Fajnie się skakało do JJJ:) Gdy Łzy już ostatecznie skończyły grać całe FFC udało się pod sklepik. Każdy wypatrywał czegoś do picia. Byliśmy ogromnie spragnieni. Zorientowaliśmy że już jest późno i Ci którzy wracali do Rybnika muszą już jechać na dworzec. Mnie do domu odwieźli rodzice Olci(dziękuję:*), więc jeszcze nie musiałam wracać. Zrobiło mi się strasznie smutno że już odjeżdżają. Nie umiałam Ich pożegnać. Poszli... :( A my wróciliśmy na miejsce koncertu. Trwał występ Ich3. Do nas co jakiś czas wychodził ktoś z zespołu. Czas mijał jak zwykle szybciutko i my również zebraliśmy się. Ja zostałam podwieziona pod samom klatkę :) Weszłam do domu, włączyłam komputer i weszłam na taką jedną stronę www.lzy.pl :wink:... Tak skończył się ten pełen wrażeń dzień. Było bardzo fajnie. Dziękuję wszystkim za wszystko. Jesteście cudowni:****:****
Są łzy, które jak ogień palą...
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 13 lip 2003, 11:47

A Adaś przypadkiem gitary nie rozwalał :?:
Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Postautor: Dorota » 13 lip 2003, 12:54

rozwalał... i rozwalił :)
Są łzy, które jak ogień palą...
Awatar użytkownika
Ali3
Posty: 84
Rejestracja: 10 cze 2003, 4:32
Lokalizacja: Chorzów

Postautor: Ali3 » 13 lip 2003, 13:11

Adasiowi tylko pare strun w gitarze nie wytrzymało, chyba po małej renowacji da jeszcze rady na niej pograć :twisted:
Zdobyłem płytki z autografami, tylko nie liczcie na to że je na Alegro sprzedam, lub gdziekolwiek indziej, nie ma szans !!!:twisted:
Koncert był wyśmienity ,zresztą inaczej nie mogło być, wkońcu to nasze Łeski grały i jak zwykle staneły na wysokości zadania.
Na moje niesczęście przyszliśmy na koncert sami i niestety nie znależliśmy przed koncertem nikogo z form i w ten sposób spotkanie z zespołem przeszło mi koło nosa, gdzie wyście się schowali. Dopiero po koncercie przy sklepiku zamieniłem pare słów z Mariolą(pozdrawiam, było mi bardzo miło), ale widziałem że się spieszą na pociąg nie chciałem zajmować czasu, w końcu ja miałem do domu pare minut a oni po pare godzin. Myśle że jeszcze będzie okazja się spotkać.
Pozdrawiam wszystkich którzy byli i tych którzy nie mogli przyjechać.
Jesteś dzieckiem wszechświata: nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne, czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki, jak być powinien.
Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Postautor: Dorota » 13 lip 2003, 13:16


Adasiowi tylko pare strun w gitarze nie wytrzymało, chyba po małej renowacji da jeszcze rady na niej pograć

to kto mi powiedział że rozwalił na połowe? :twisted:
Są łzy, które jak ogień palą...
Awatar użytkownika
Ali3
Posty: 84
Rejestracja: 10 cze 2003, 4:32
Lokalizacja: Chorzów

Postautor: Ali3 » 13 lip 2003, 13:19

To albo ja za szybkodo sklepiku zwiałem i nie widziałem do końca albo ktoś upiększył :twisted:
Jesteś dzieckiem wszechświata: nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne, czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki, jak być powinien.
Awatar użytkownika
iwan
Posty: 797
Rejestracja: 13 sie 2002, 6:27
Lokalizacja: Piekary Slaskie

Postautor: iwan » 13 lip 2003, 14:50

Wiec teraz czas na moja relacje :D (czyli ciag dalszy relcji z Pietrowic :wink: )
Po noclegu u Karinki jej mąż jechal do Rybnika i podrzucil mnie i Martina do mieszkania no.2 Sylwi (dziekujemy :) ) bo mielismy zaniesc jej kwiaty i kurtke na co Sylwia zareagowala "A wy tu po co ..." :twisted: Posiedzielimy ze z Sara, Sylwia i Jesooskiem przy kafce-i dowiedzialem sie cos czego nie widzalem o Sarze zwiazane z jej imieniem-nie pisze co bo nie chce se wstydu robic hehe :roll: Potem taxi i na dworzec-byla tam reszta osob i niektorzy jeszcze zjezdzali, kupilismy bilety i na pociag ;) W pociagu jak wiadomo z FFC jest wesolutko-Martyna cos opowiadala ale jak pisala Dorota nikt nic nie rozumial hehe bo sie caly czas smiala :lol: (aha przy okazji Martyny i M.Pajaczek dzieki wam w busie w Pietrowicach za lekcje gwary Sląskiej :* -c...lik -ozdoba po śląsku a k..a-kura :lol: :lol: :lol: ) Potem przyszedl pewien koles z kotkiem i dziewczyny zachwycone w pisk :) ale szybko sie zmyl bo jakos go nie trawilismy :) Gdy wsiadla Karina w pociagu to wszyscy jej zaspiewali STO LAT i dali jej prezent :D Wysiedlismy z pociagu i mielismy chwile czasu-potem doszla reszta osob umowionych i ruszylismy pod przewodnictwem Pszemka na busa.Na przystanku chcac sie napic rozlalem Cole na mnie i na nowa poznana OLE ( :* ) z FFC :( (ale jej to wynagrodzialem -to w dalszej czesci :P ) Kazdy zaczal kupowac bilety a ja mam miesieczny :D W busie niezly tlok byl i sprawdzalem niektorych z FFC odpowrnosc na kieszonkowcow-Dorota niestety odpadla bo wsadzilem cala reke do jej plecaka a ona nic hehe :D dopiero jej musialem powiedzeic-M.Pajaczek byla bardziej wrazliwa hehe :wink: Pozniej mielismy wejsc na ogrodek pewnej restauracji zeby zrobic spotkanie z zespolem ale nas wyproszono ... :( bo nie mielismy jeszcze biletow
(w tym miejscu chce podziekowac PANU MACIEJOWI DURCZAKOWI OD CALEGO FFC ZE MIMO ZE NAS WIDZIAL I PIL PIFKO 2 METRY OD NAS NIE ZAREAGOWAL GDY NAS WYPRASZANO A DALEJ SPOKOJNIE SE JE PIL-MYSLALEM ZE JEST PAN INNY :cry: ) W koncu weszlismy bo ktos sie zlitowal i przyniosl nam nasze bilety i spotkalismy sie z zespolem pod drzewkiem-pogadalismy se z nimi -tylko Anka sie usprawiedliwila ze musi isc bo ma wywiad-potem zafundowalem nowej kolezance OLI karuzele w ramach przeprosin za ta nieszczesna COLE potem poszlismy pod scene sie bawic-szkoda ze takie trzy poj***ne babki (wygladaly jak czyste RUMUNKI :lol: ) ktore byly nacpane (musil mi od nich nacpany maz albo kto to tam byl) ale zabawa byla niezla, wzialem Ali na barana raz zeby lepiej widziala,szkoda ze tylko 2 piosenki byly na bis ale bylo spox-Adam dal pozdrowil oczywiscie FFC i dal dedykacje Oczu dla Karinki w dniu urodzin (Nie wiem czy ANia jest glucha czy co-ja jej zawsze przed koncertem przypominam pozdrow FFC a nie tylko powiedz o stronce a ona zawsze to samo-gdy nie Adam to nikt by o nas nie wiedzial-normalnie psycha siada... :( ) no a potem ja z ta nowa OLa ludzilimys sie ze zlapiemy jakies miski rzucane przez kolesi z Radia Flash-niestety nic dla niej nie zlapalem-poszlismy pod umiowioe miejsce i znow pozegania :cry: :cry: :cry: Umowilismy sie ze ja Martin Sylwia Pszemek i Ola (po uzgodnieniu z jej rodzicami) jedziemy w sobote zas na koncert :D Jeszcze jak szlismy na busa spotkalismy ponownie Ole z jej rodzicami ( szczescie czy przeznaczenie hehe :D ) znow sobie pogadalismy i do domciu busem.Bylo zaj****scie i zaluje ze sie jush skonczylo...:( Bede tesknil straaaaaaaaasznie....:*******
THE END (wreszcie :P ) [color]
====> Śpieszmy się kochać ludzi-tak szybko odchodzą... <====
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 13 lip 2003, 15:44

iwan pisze: Gdy wsiadla Karina w pociagu to wszyscy jej zaspiewali STO LAT i dali jej prezent :D

O jaką Karine chodz,i bo ja nie w temacie :roll:

Wróć do „Koncerty”