Chorzów.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 13 lip 2003, 16:03

O jaką Karine chodz,i bo ja nie w temacie


Nie o "naszą" tylko o bratową Sylwi :)


Właściwie to większość już została napisana. Ja chciałam podziękowac Martynce za umilanie czasu w drodze powrotnej z Katowic - gdyby nie Ty zasnelibyśmy :twisted: No i oczywiście Sylwi - ona wie za co.

Na koncercie z braku sił siedziałam sobie na trawce i obserwowałam wszystko z góry :) O problemach z wejściem wspominać nie bede :evil: szkoda słów ... Koncert był bardzo fajny ... tylko jakoś nie spodobało mi się to że Łzy przed IchTroje grają ... a reszte inni napiszą :)

PS. Dorota - bo to był Wasz kolega :twisted:
Obrazek
Awatar użytkownika
Martynka_Pajonczek
Posty: 529
Rejestracja: 27 mar 2003, 21:53
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka_Pajonczek » 13 lip 2003, 16:21

Karina to dziewczyna brata Sylwii :) (dobrze to powiedzialam?)
Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Postautor: Dorota » 13 lip 2003, 16:46

PS. Dorota - bo to był Wasz kolega

Już nie przeginaj....;) a swoją drogą to co Ty piłaś w Rybniku z Kasią...........? może to też był Twój kolega co? :P
Są łzy, które jak ogień palą...
Awatar użytkownika
benektorun
Członek FFC
Posty: 1387
Rejestracja: 01 lut 2003, 23:40
Lokalizacja: Poznań

Postautor: benektorun » 13 lip 2003, 17:14

Dorota pisze:"jak nie napiszesz, to na następny zlot nie jedziesz".... czyli nie mam wyjścia... :wink:
. Ja i Martynka zaprezentowałyśmy innym śląską wersje "Agnieszki". Najwięcej zrozumiał benektorun :wink: ("ja się czuję tu tak dziwnie... bo Wy wszyscy tak po śląsku..." :wink: ). *

i znowu wszystko na mnie!


mi tez sie podobalo! n iestety nikt nie mogl (chcial) zostac po koncercie! wiec i ja sie zmylem! dzisiaj o 11 wyjechalem z katowic i jush jestem w toruniu! WRESZCIE!!!!! wszedzie dobrze ale w domku najlepiej! szkoda ze wszystko trwalo tak krotko!

najbardziej sie zdziwilem jak na dworcu w katowicach po 2 minutach pobytu na slasku poznalem IWANA! przypadkiem! z punktu widzenia pomorzanina bylo SUPER!!!!! a najbardziej w pamiecia utkwili mi iwan i ally(myslalem ze jest chlopakiem):)! napewno jeszcze w te wakacje bede na slasku jak odbedzie sie jakies tam planowane ognisko! ale wszyscy maja przyjechac do torunia!na zlot!obowiazek!

fajnie bylo was poznac a koszulki sa pierwsza klasa!
jak to forum będzie takie jak kiedyś to tu wrócę...
Awatar użytkownika
ihas
Posty: 16
Rejestracja: 10 lip 2003, 16:23
Lokalizacja: Toruń
Kontaktowanie:

Postautor: ihas » 13 lip 2003, 17:19

Witam :)
byłem 1 raz na koncercie tego WYpasioNEgo zespołu i stwierdzam że to dopiero początek moich koncertowych wypadów.
Było baaaaaaaaaaaaaaaardzo fajnie!!!!!!!!!!!!!!
[mimo szoku jakiego doznałem będąc 1 raz na sląsku z benkiem]
Poznałem mnnnnostwo loooxnych ludzi, np.: ally, iwan[który podniósł mnie na duchu], moon, młoda.jg, sylwie, łukaszo i jeszcze mnustwo gitnych ludzi których gorąco pozdrawiam!!!!!!!!!!!!
Niemówiąc już o członkach zespołu, najbardziej chyba polubiłem Kube :D,
niejestem wstanie pisać więcej bo wyjdzie z tego nic ciekawego jeszcze mnie trzyma to :)
Ale waaaaaaaaaaaaaaaaarto było.
POZDRWIAM WSZYSTKICH !!!!!!!!!!!!!
"wiem po co mówie,
czemu mówie,
co i komu..."
Awatar użytkownika
benektorun
Członek FFC
Posty: 1387
Rejestracja: 01 lut 2003, 23:40
Lokalizacja: Poznań

Postautor: benektorun » 13 lip 2003, 17:24

[quote="ihas"]Witam :)

Niemówiąc już o członkach zespołu, najbardziej chyba polubiłem Kube :D,
lol on nie wie o czym pisze! o jedno piwo za duzo!
jak to forum będzie takie jak kiedyś to tu wrócę...
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 13 lip 2003, 19:15

Chyba wszystko opowiedzieliście oprocz powodu z jakiego Szanowny Pan Durczak nie dostarczył nam biletów! Odpowiedź prosta: bo jadł lunch :evil:
Dziękuję Wam za pozdrowienia :D nie wiedziałam że tak zapdałam w pamięć... mimo ze troszkę cichutko siedziałam... :D i tak poza tym to warto było pilnować tych bagaży, nawet nie wiecie jak sie przydaję do torowania sobie drogi do barierek :twisted: i powietrze miałam, tylko czasem musiałam nurkować... ale to nic.
Nawet nie wiecie jak ja sie cieszę że nareszcie pojechałam na jakiś zlot i jak ja sie cieszę że poznałam Was.
Skoro jesteśmy na pozdrowieniach to chciałam ucałować w szczególności ;-)
Samotną za to że ze mną pojechała z Wrocławia i za te piękne akcje w pociagach :D
Frezza za to że nami się zaopiekował jak przyjechałyśmy do Katowic
MArtynkę za wszystko :D zresztą ona powinna wiedzieć za co :D
Kathleen za to że nie mogłam spać ;-) zresztą i ona powinna wiedziec za co :D
Lukrecję- Olę mimo że poszła niby do ubikacji i nie wróciła i znalazłyśmy ją śpiącą na kanapie :D ale to nic w pociągu wynagrodziła
I chciałam ucałować Karinkę za nocleg
i w ogóle wszystkich
Nie mam siły pisać... 10 godzin jechałam, dłuzej niż do Torunia Benek :D bo ja wyjechałam o 9 i bylam w domku o 18... paranoja... :(
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
Ja-samotna
Posty: 297
Rejestracja: 11 lis 2002, 0:14
Lokalizacja: Legnica
Kontaktowanie:

Postautor: Ja-samotna » 13 lip 2003, 19:47

Ja narazie umierom ;) więc dłuższa relacja będzie jutro...
Dzisiaj powiem tylko, że dla takich koncertów i takich zlotów warto przejechać pół Polski :D
Mari dzięki za pozdrowienia :) Ja dziękuję, że mimo wszystko nadal czekałaś na mnie w tym Wrocławiu ;)
mamy tylko siebie - wielką mamy moc
Awatar użytkownika
Asiuncia
Posty: 2034
Rejestracja: 16 paź 2002, 23:29
Lokalizacja: Wro

Postautor: Asiuncia » 13 lip 2003, 20:28

fajnie, że wyjazd był udany :lol:
Ewa, ja też był na Łzy przejchała pół polski. tylko, że rodzice by mnie nie puśćili :? :?
Wy się świetnie bawiliście, a ja w tym czasie leżałam w łóżku i wycierałam łezki o pluszkowego miśka.
było super :?
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 13 lip 2003, 20:57

No i czas na mnie :)

KATOWICE/CHORZÓW (bo ja wiem gdzie byłam ;P) - 12 lipca 2003: ŁZY i ICH3

Relacja koncertu w Pietrowicach była dość długa, więc ta będzie trochę krótsza... chyba... ;)

Tak, więc nadszedł drugi dzień maratonu FFC ;)... Na dworcu naprawdę duuuuużą grupą spotkaliśmy się o godzinie 16.00... Oczywiście powitania, szczególnie z osobami, których wcześniej nie miałam okazji spotkać... Ja-samotna, Paula, Młoda, Benek :*...
Naszym przewodnikiem po Katowicach został Frezeer, który zaprowadził nas na przystanek autobusowy... później wpakowaliśmy się do autobusu i po jakichś 15 min byliśmy na miejscu... Niestety organizacja okazała się do bani i najpierw nas wpuścili, później nas wyrzucili i musieliśmy czekać, aż szanowny pan maciek d. (specjalnie małą) skończy jeść lunch, aby mógł przynieść nam łaskawie bilety... W ogóle to pan maciek d. nas nieźle zlał... pokazał swoją prawdziwą twarz... niestety to pozytywne odczucie jakie miałam względem jego osoby po ognisku okazało się mylne... Kiedy już wreszcie weszliśmy na teren koncertu, to poszliśmy znaleźć jakieś w miarę normalne miejsce na spotkanie z zespołem... Którym okazała się trawka pod drzewkami ;)... Ale zanim zespół przyjechał... to szaleni ludzie z forum poszli sobie pojeździć na karuzelach (heheh Hania, Doda, Martyś, Marcin, Asia, Pajonczek, Ola :*)... Ale miałam stracha na początku, tym bardziej, że żołądek po wczorajszym zbyt zdrowy nie był ;P... Na szczęście aż tak źle nie było... żadnych ofiar ;D... Nadszedł czas na spotkanie z zespołem... Mimo, że miejsce nie było na ten cel wymarzone, to i tak jak zwykle można było sobie porozmawiać z zespołem... JA chciałam najbardziej pogadać z Dawidem, ale jakoś tak wyszło, że zagadałam się z Arkiem i z Dawidem zamieniłam tylko "Cześć, cześć"... może następny raz... Porobiliśmy sobie zdjęcia, pogadaliśmy, ale zespół i Karinka mieli dla nas jeszcze niespodzianki były to oficjalne koszulki FFC, które z dumą większość z nas założyła na czas koncertu... :) Kiedy zespół poszedł się przygotować do koncertu, my pobiegliśmy gdzieś zostawić rzeczy. Jak wiadomo forma po koncercie rockowym na następny dzień do najlepszych nie należy, ale ludzie z FFC są dzielni i napaleni (heheh Kathleen ;)) i większość z nich postanowiła równie dobrze bawić się w Chorzowie jaki i dzień wcześniej w Pietrowicach, jeszcze nie znaleźliśmy miejsca gdzie można by zostawić plecaki, torby etc. kiedy usłyszeliśmy znajome dźwięki... No wiec, pędem zaczęliśmy się przepychać jak najbliżej sceny... Nie okazało się to rzeczą łatwą... Byliśmy już na dość dobrych pozycjach, kiedy napotkaliśmy na przeszkodę nie do przebycia (i tak żeśmy ją później przebyli)... mianowicie na 4 (chyba) walnięte fanki Ich3... Jeszcze gdyby to byli ludzi w zbliżonym do naszego wieku, ale to były to prostu stare baby... Prosiliśmy żeby nas przepuściły, bo my jesteśmy tu tylko na Łza, a na Ich3 my ich puścimy do przodu, ale nie... No to dobra skaczemy sobie na kilku początkowych kawałkach, a one na nas z mordami, że wezwą ochronę itp. itd. No to my jeszcze raz żeby nas przepuściły, ale one nie... no to się bawimy dalej... Ale niestety panie (specjalnie małą) zaczęły przeginać... Najpierw zaczęły coś skakać do Martyny i jednak chwyciła ją za koszulkę łez... potem czepiali się do wszystkich... byłam normalnie taka wkurzona, że nie wiem... Postanowiliśmy im dać popalić, i kiedy usłyszeliśmy znaną nam oczywiście doskonale pozytywkę przed "Anastazją" ktoś krzyknął "Rzeźnia!"... no i była rzeźnia... :D ;).... jeszcze kilku ludzi przyłączyło się do zabawy z forum, ale oczywiście fanki ich3 nie były zadowolone... nagle jedna z nich rzuciła się na mnie z pięściami... Przyznam, że byłam trochę zdezorientowana, bo nie myślałam, że mogą się aż do tego posunąć.... a jednak... na szczęście Jesoos odepchnął ją ode mnie... dzięki bohaterze ;) ;*... Nie tylko ja zostałam poszkodowana, podobno (bo tego na własne oczy nie widziałam) również Martyna Pajonczek i Paula... Boshe jak można być takim chorym... naprawdę... jakbym generalizowała ludzi, to po tym zdarzeniu znienawidziłabym wszystkich fanów ich3, na szczęście jeszcze sobie zdaje sprawę, że nie można oceniać po kilku (być może) wyjątkach... W każdym razie na szczęście (nasz i ich) jakiś facet co zadawał się z tymi babkami przepuścił nas do przodu, a one sobie gdzieś poszły... Do końca koncertu Łez pozostało jeszcze kilka utworów więc mogliśmy się jeszcze pobawić spokojnie... Nawet mieliśmy możliwość pomachać Arkowi (który się do nas uśmiechnął)... Łezki na bis zagrały dwa utwory (z dedykacją dla FFC :))... I tak skończył się drugi koncert w naszym dwudniowym maratonie.... :(... Większość osób (Ci, którzy wracali do Rybnika) musiała iść, ponieważ miała pociąg... :(... Pożegnaliśmy się.... jak zwykle smutno jest się rozstawać... z pozostałymi jeszcze trochę pochodziliśmy i pogadaliśmy... Ktoś z zespołu co jakiś czas pojawiał się za barierkami, więc była jeszcze możliwość pogadania... Wiśniewski znalazł się całkowicie na drugim planie... Choć przyznam że ich3 jak zwykle dali niezły show... pochwale nawet tą nową wokalistkę, bo ma dobry głos... powoli zaczynaliśmy się rozchodzić... Na 22.00 byliśmy umówieni z rodzicami Ally (ja i Moon) bo jechali przez Jaworzno i mogli nas odwieźć... No i na tym skończę....

ps. pozdrawiam i dziękuję wszystkich, którzy potrafią bawić się na koncertach... w dużej mierze to czy udany będzie koncert zależy właśnie od was...
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 13 lip 2003, 21:28

Ale z tym przepychaniem nie było tak fajnie do końca... niestety oberwało mi sie od jesoosa w oko :D ale ładnie przeprosił i już mu wybaczyłam... na szczęście lima nie mam :D
Nikt też jeszcze nie wspomniał o Pani z gazety i Panu jej towarzyszacemu...Pytali się nas o forum coś ale dokładnie nie pamięam i dokłądej odpowiedzi panie nie dostała, bo usłyszeliśmy początek "Dla miłości wart" i Ci co mogli pobiegli Ci co biec nie mogli kicali na jednej nodze byle szybciej :D a potem ja akurat trafiłam na ludzi przede mną takich upartych :( Panie (z dużej litery bo z cierpliwością nas znosiły :D) w wieku 40-45 lat stały przed nami a ja za nimi skakałam :D dziwię ise że wytrzymałay to :D
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 13 lip 2003, 21:29

no to teraz kolej na mnie...

dużo można by tutaj pisac bo koncert był poprostu świetny a więc napisze tylko troszkę, z racji tego że niedawno wróciłam i zaraz znowu jade...
po długim namawianiu rodziców wreszcie zgodzili sie abym tam pojechała.
wsiadłam rano w autobus z siostrą (to ta czarma której Kuba dał 19 lat...hehe). w Gryfowie śl. zorientowałyśmy sie że nie ma naszej torby z jedzeniem. pomyślałam "świetnie". mama zrobiła tyle jedzenie a my je zostawiłyśmy na peronie na dworcu (ale to nic- głodny sie ucieszył) ja za to jechałam głodna do samego Chorzowa gdzie zresztom nocowałam u rodzinki. wsiadamy do pociągu jak zwykle zadowolone z życia i troche po odjeździe pociągu przychodzi konduktor. ŚWIETNIE!! jade na szkolny bilet a nie mam żadnego dokumentu. ani legitymacji ani karty rowerowej nic! facet do mnie ze mam zapłacić 100zł kary. zaraz zmyśliłam że własnie zgubiłam portfel z pieniędzmi i nie mam. no to wypisał mi jakiś papierek że mam dopłacić do biletu. jesteśmy w Katowicach. moja genialna siostra wsiadła w tramwaj(oczywiście na gape) i dojechaliśmy zamiast do Chorzowa to gdzieś na drugi koniec Katowic- załamanie! ale jakoś dałyśmy rade.
teraz najważniejsze
sobota 12 lipca godzina 15:00 ruszamy na spotkanie pod zegar do Katowic na PKP.dobrze wsiadłyśmy w tramwaj i nigdzie nie zabłądziłyśmy.
dojechałyśmy na dworzec i zobaczyłam grupe osób z napisami na plecakach ŁZY. zorientowałam sie że to Wy, ale byłam w jakimś dziwnym szoku, no dobra ide za nimi. w końcu Moniczka podchodzi i sie pyta czy my jesteśmy z forum. nie wiem co mi było ale po chwili odpowiedziałam że tak, no i zaczęło sie przywitania i takie tam. sorry że pierwsza nic nie powiedziałam do was ale naprawde nic nie mogłam mówić(wiem że to wyglądało tak jakbym was nie poznała ale to nie było tak) jeszcze raz przepraszam.
potem przyszła reszta forum i poszliśmy na autobus w którym jak już pisała Dorota było strasznie ciasno. ale to nic jakoś sie przeżyło.
gdy doszliśmy na miejsce przyszło nam troche poczekać bo Pan durczak był podobno strasznie zajęty i nie zareagował jak nas wypraszali z terenu targów.ale potem było już ok. z zespołem spotkaliśmy sie w takim nietypowym miejscu bo......na trawie, ale mimo to było super.Ania sie szybko zmyła, i była taka jakaś dziwna, ale dobra chłopaki wszystko nadrobili. zdjęcie rozmowy i czas minął. zespół musiał iść bo za chwile grali. sam koncert był spoko. coprawda nie dostaliśmy sie pod same barierki bo inni tam byli ale też było super. oprócz kilku wyjątków. pewne trzy pijane babki były strasznie agresywne i chciały zaatakować Martynke_Pajonczka, potem coś krzyczały do mnie a my specjalnie sie na nie pchaliśmy. podczas gdy zagrali Agnieszke tłum tak ruszył że szok. straciłam na moment z oczy wszystkich i Martynke którą gdzies wyrzuciło poza te 3 fanki ich troje.próbowałam je odepchnąć żeby Martynka mogła wrócić ale wiedźmy nie dawały za wygraną. troche sie denerwowały i specjalnie zaczęły za naszymi plecami palić papierosy. gdyby nie jesoos (dzięki Ci Jędrek) spaliły by mi moje blond włosy. wrrr co za okropne babska. ale nie warto tego wspominać, Jędrek na szczęście panował nad sytuacją i nawet Martynce pomógł. spoko gość.
po koncercie do sklepiku. strasznie chciało mi sie pić a w pobliżu nie było nic innego tylko piwko.więc sobie kupiłam.poczęstowałam kogoś ale nie pamiętam- ciemno było. potem pożegnanie z niektórymi osobami. ciężko było bo wszyscy są naprawde kochani i świetni. wróciliśmy pod sklepik.troszke jeszcze pogadałam z forum i pomogłam Marikowi i Ewie zawołać Karinke (gardło mnie boli). potem pożegnałam sie z wszystkimi i poszłam ale okazało sie że tramwaj mi uciekł więc wróciłam. coś koło godziny 22:10 już mnie tam nie było- a szkoda bo zabawa była świetna fani spoko ludzie zresztom w to nie wątpiłam nigdy!
do tramwaju odprowadził nas Qubiak( dzięki za to- Ewa również dziękuje). okazało sie że są kłopoty z tramwajem i nic nie ma na Chorzów bo ostatnie odjechały już. więc szukamy dalej. w końcu udało nam sie znaleźć jakiś do rynku w Chorzowie, tam zaś czekanie na przystanku i na dodatek jakiś koleś chciał napaść kobiete ale ktoś ją obronił. tramwaj nadjechał i na szczęście dowiózł nas do domu.

teraz podsumowując. KONCERT I ZLOT REWELACYJNE
ZESPÓŁ SPOKO TAK JAK SIE SPODZIEWAŁAM
I NARESZCIE FFC- CZYLI NASZE KOCHANE FORUM. LUDZIE PO PROSTU REWELACYJNI. SPOKO WIARA I CO DO TEGO TEZ NIE MIAŁAM WĄTPLIWOŚCI. NAPRAWDE BRAK MI PO PROSTU SŁÓW! MOJA SIOSTRA TEŻ BYŁA ZACHWYCONA.
DZIĘKI WSZYSTKIM ZA WSZYSTKO I DO NASTĘPNEGO RAZU!

to nic że dziś nic nie moge mówić bo straciłam głos- ważne ze dobrze sie bawiliśmy! pozdrawiam wszystkich którzy tam byli i których tam nie było!
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
fan24
Posty: 45
Rejestracja: 04 wrz 2002, 4:16
Lokalizacja: Czeladź

Postautor: fan24 » 13 lip 2003, 21:51

a teraz ja ;)

koncert byl swietny. Łezki jak zwykle nie zawiedli fanow.
niestety ochrona byla zbyt dzika i nie wposcila mnie przed scene... mimo ze poprzedniego dnia rozmawialem z organizatorami i mowili ze bedzie ok... no coz... life is brutal.

podsumowanie:

ocena wystepu zespolu ŁZY: 10/10

ocena dla ochrony i organizatorow: 0/10 uuuuuuuu MTK poprawcie sie...



pozdrawiam
fan24
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 13 lip 2003, 22:45

Nie wiem czemu, ale jakoś najpierw wole napisać relacje z Chorzowa.... Może zaczne od początku dnia... :)
Jak już wiecie, spała u mnie Doda(;*)... Obudziłam się o godzinie 5 nad ranem, zupełnie nie wiem dlaczego... To chyba była telepatia, bo dostałam własnie SMSa od Marioli (dzięki - już sobie przypomniałam tego SMSa :lol: ), przeczytałam, napisałam jakiegoś SMSa i dostałam nakaz spania('dziołcho, zostow ten telefon ino spi';P)... No więc jak Doda powiedziała, tak też zrobiłam;) Tak bardzo chciało mi sie spać po zabawie w Pietrowicach,że myślałam,że conajmniej do 9 sobie pośpie... Ale już o godzinie 8 usłyszałam ten kochany, jak dobrze mi znany głos ;) ('Ej, Martynka, stowej, pogodomy sie' - 'godej se sama, jo Cie byda słuchać';))No, ale jakoś wstałam i wspominałyśmy z Dorotą różne wycieczki szkolne :lol: Oglądałyśmy zdjęcia, zadzwoniła Sylwia ('Dorota - jak sie czujesz? zygałaś?';P)... Posiedziałyśmy tak w łózkach do samej 9 :twisted: Mama zrobiła nam śniadanie, a gdy byłyśmy już CAŁKOWICIE GOTOWE ('jeszcze sie musze uczesać, umalować... no co sie tak patrzysz! Ty wiesz ile mi to czasu zajmuje?';)) przyszła Ewka, a potem Ola z Martyną... Oglądałyśmy multimedia ('przyznaje,że nie zagrałbym pare ostrzejszych dźwięków' - 'hahaha, patrzcie jaką On przy tym robi mine';)) Czas leciał... Szybko...('25zł+10zł+ coś tam na obojętnie co' ;)) I nim żeśmy się obejrzały już trzeba było sie ubierać i jechać na pociąg... Tam już wszyscy czekali... W sumie o podrozy w pociągu było już wszytko powiedziane... Że sobie mówiłam tak, jakbym mówiła sama do siebie, bo nikt mnie nie rozumiał;P Że przyszedł pan z kotkiem;) Że Sara mnie ignorowała, a ja jak nienormalna sobie do Niej mówiłam;) Dopiero Doda mnie uświadomiła;) ('Martynko, Sara Cie chyba nie słucha...' ;))... Podczas ten fascynujacej jazdy doszla do nas Karinka(Jeszcze raz wszystkiego naj naj naj;*) z bratem Sebastianem (Sebastian się nazywał ten Pan, prawda?;)) Dojechaliśmy na miejsce... Kolejne powitania w tym dniu... Marcin, jak ja Cie dawno nie wiedziałam;) Przez chwile miałyśmy z Dorotą przed sobią swoją własną przyszłość :twisted: Sara - bardzo zabawne :twisted: Doszły też do nas osoby, które nigdy nigdzie z nami nie były... Mloda;******* Paulik(za ten prywatny numer mosz w łep;P);**** I całkowicie nowo poznana Ola ('Iwan, ile byś Jej dał lat' - 'no gdzieś tak 18,19 o ile nie 20' - 'a wiesz ile ma?' - 'no ile?' - '14' ;)) Jak żeśmy sie juz powitali to ruszyliśmy na autobus(tramwaj?;)) Podczas drogi spotkaliśmy Bartka z Apogeum który nas poznał zresztą(głupio napisałam, bo kto by nas nie poznał;P):) Na przystanku sobie troche poczekaliśmy... Tu chciałam pozdrowić Frezzerka, który źle wpływa na automaty z biletami;) Wysłałam dwa SMSy do Pana Maćka;) ('Nie rozumiem Cie już nie kocham Cie juz...' - 'I tak Cie kochaaaaaaaaaam' ;)) Posiedziałam sobie troche między Mariolą i Sara ('martyna dasz mi sie napić wody?' - 'a kochasz Mariole?' - 'kocham' - 'no to Ci dam' ;))... Szykowałyśmy z Syriel(;***) nowy zestaw pytań dla pana M.;) Ale nic z tego nie wyszło... Przyjechał autobus(tramwaj;P)... Iwan chciał okraść Dode (to też już wiecie;P), a Sylwia chciała zabrać wszystkich ludzi z autobusu na koncert Łez;) Dojechaliśmy wreszcie na miejsce... Różne pomysły nam przychodziły do glowy('chodzcie napiszemy miśkowi na masce 'z pozdowieniami - FANI ŁEZ' i każdy sie podpisze';P)... Dostałyśmy z Dodą bojowe zadanie które jak zawsze świetnie wypełniłyśmy;) (Najsławniejsze auto na forum? Oczywiście czerwona Alfa Romeo Rafaela;)) Musieliśmy czekać na Durczaka który jadł laaaaaaancz(napisane specjalnie;P Syrielq;***);) Ale jakoś żeśmy sie dostali... Nie oparliśmy sie karuzelą;) Nawet jak ktoś nie miał kasy, to też jezdził;P (Moon - dzięki;*****)... Ale z Dorotą bardzo fajnie sie jeździ na karuzeli;) ('Zabij sie, zabij sie nikt nie lubi tutaj Cie lalalalaaaaaaaaaaaaa';P)... Mimo wszystko nie było to ostatnie pozegnanie... (Marcin, Asia ;***) Przyszedł zespół... Pogadałam sobie troche z Rafałkiem(wiem, wiem... Mam u Ciebie przesrane;P I nic od Ciebie już nie dostane;P), troche z Arkiem i Ulą... Rozlałam przyadkowo Dawidowi piwo (jeszcze raz przepraszam;))... Ale i tak najwięcej czasu byłam z Martą i Adikiem(;***********) Co zresztą zostało wynagrodzone :lol: Adik - jeszcze raz serdecznie dziekuje:) Fajną miałeś mine na tej karuzeli;P I Dorotko - nie Martyniak, tylko Martynek;P Prosiłam Adika o wyrywanie klawiszy... ;P Niestety - moja prośba nie została spelniona;) Zespół musiał sie zmyć... Więc jakoś sie pozbieraliśmy i poszliśmy pod scene.... Po drodze poznałam dwóch fajnych chłopaków, którzy twierdzili,że Łzy są zajebiste;P hyhy;P Poszliśmy na początku pod sklepik, gdzie Moni udalo sie zobaczyc samego Michała Wiśniewskiego;) (Monia;***).. Trocha żeśmy sie 'zastali', bo stojąc pod sklepikiem usłyszeliśmy jak dobrze nam już znane dźwięki.... :) Szybko pobiegliśmy pod scene.... Teraz napisze coś o naszych Kochanych Paniach ;D Które utrudniały nam zleksza zabawe;D A wiec komentarz to tych starych bab :twisted:
*************************************************************
*************************************************************
*************************************************************
*************************************************************
*************************************************************
*************************************************************
*************************************************************

Dziękuje :lol: ;) Ale po trudnej walce udało nam sie jakoś dostać pod scene... W ogóle nie poznawałam Ally :twisted: Zawsze taka spokojna Asia.... Widać pozory myla :lol: Bo to właśnie Asia najbardziej chciała na 'Anastazji' robić rzeźnie :twisted: Ale naprawde - tak sie wyryczałam na tym koncercie... Najbardziej to z Dodą, Moon'em, Ally i Syriel ;) Najładniej to nam wyszła 'Anka' ;P ('Co sie z Tobą k***o dzieje?' :twisted: )... Jak już wspominałam podczas koncertu czułam sie zleksza jak torturowana sardynka;) Koncert leciał, ble, ble ble ble....;P BIS :lol: Na bisie była znów piosenka z dedykacją dla FFc:) I te wspaniale 'hej, hej, hej...' w JJJ :) Ale koniec mnie po prostu rozwalil... Jak Adam tak wziął gitare za strune;P No i sie urwała (struna of kors ;P)... Koncert sie skończył.... To żeśmy wyszli z tego tłumu;) Mloda mnie uratowała kupując pepsi :lol: Strasznie Ci dziękuje :lol: No, ale czas gonił... Trzeba sie było zbierać... No to żeśmy sie zbierali ;) Spotkaliśmy sie znów wszyscy w umówionym miejscu.... No i pozegnania...;( To jest zawsze najgorsze w tych wszystkich zlotach... No, ale żeśmy sie jakoś pozegnali... :) ('Wiedźmoooooo, wiedźmoooooo, kocham Cieeeeeeee';);*)... Poszliśmy na autobus... W autobusie było troche ciasno ('Sylwia, Ty wiesz,że siedzimy w czwórke na jednym siedzeniu?';P), zadzwoniliśmy do Ewelinki:) No i dojechaliśmy znów na PKP... Usiedliśmy sobie na schodach, niektórzy jedli kanapki;P (Monia- dzięki :lol: )... Powysyłałam sobie troche sygnałów ze Śliwakiem :lol: ('Wy długo tak potraficie?';P)... Sylwiaczek, mimo sprzeciwu, kupił nam po zapiekance... :) Aaaa... No i dziekuje Martynie za pączka;D Z adwokatem;D ;) Na schodach robiliśmy jeszcze kilka innych rzeczy...;P ('W dniu ostatnich urodzin' ;P) Jakoś sie złozyło,że pociąg był już blisko :lol: Wszyscy szli normalnie, tylko oczywiście ja z Moniczką do góry 'wjechałyśmy'(;P) ruchomymi schodami,które... nie działają od 10 lat! ;) Pozegnaliśmy sie z Frezzerem (który nazwał mnie diablicą :twisted: ).No i wsiedliśmy do pociągu w którym było naprawde bardzo wesoło :lol: Chyba jeden z lepszych punktów całego tego wyjazdu :lol: Sylwuś - i tak wiem,że mnie kochasz;) Pogadałam sobie ze Śliwkiem przez telefon ('pozdrów ode mnie ten ciapong' - 'ciapongu, pozdrawiam Cie od Śliwki' - 'Ciapong dziekuje i pozdrawia również';)) Powysyłałam kilka sygnałów...;P Niektórzy nawet mi oddzwonili :lol: Niektórzy nawet kilka razy :lol: Robiłyśmy sobie sesje zdjęciową aparatem Martyny, który nie miał filmu;P ('Martyna, on za chwile cyknie, tylko trzeba tak dwanaście razy';P)... Poszlam z Monią na bardzo ambitny spacer :lol: (Monia - teraz mi już nie możesz narzucić,że z Tobą nie gadam i w ogóle :lol: byłaś ze mną na spacerze - doceń to :lol: )... Sylwia co chwile kazała mi sie zamknąć;P No to sie zamknęłam :lol: Na całe dwadzieścia sekund :lol: ('Sylwia... Rozkoszuj sie tymi dwudziestoma sekundami jak Martyna nic nie mówi...';P)... No i tak w ogóle musze sie Wam pochwalić;D Zostałam projektantem ciapongów :lol: Pierwszy swój projekt uwieczniłam na torbie Martyny :lol: ... W ogóle moje capongi będą bardzo oryginalne... 'FFc'... bez okien.... bez drzwi....;P Dziewczyny kocham Was za tą bardzo mądrą rozmowe... :) ;*********** Coraz blizej było do domu... Przez ostatnie pare minut popisałam sobie troche SMSów.. ;) (Jędrzej ;********) I Sara mi tłumaczyła,że odpoczywa, a w łóżku to ona też będzie odpoczywać, ale bedzie też spać, a teraz tylko odpoczywa;) ;P Sylwia już powoli miała nas (mnie? :lol: ) dość :lol: ;P No i dojechaliśmy... Do Rybnika.... Sylwia sie nawet pozegnać nie dała;P Przyjechał po nas Tata Pajonczka, który jest naprawde bardzo fajnym facetem :lol: ('To Wy jesteście siostrami? Ile jest między Wami różnicy? Dwa lata? A która jest starsza? Martyna, no tak, wiedziałem';P)... Pod blokiem Martyna jeszcze koniecznie chciała poczytać SMSy od Jędrzeja ('No jeny, ja chce tylko zobaczyć jaki On ma charakter pisma!' ;);*)... Podziękowałam i poszłam do domu... Z lekką chrypką....
A teraz siedze sobie już w domku... dzień po koncercie.... I tak sobie myśle... że o tej porze... wczoraj... to chyba byliśmy w autobusie..... albo może nawet jeszcze na tej całej imprezie...( a może już czekaliśmy na ciapong? :wink: )...
W każdym razie... Dziękuje Wam bardzo... Wszystkim... za wszystko... Dziekuje mojej Mamie i mojemu Tacie,że mnie puścili... Nie pierwszy raz... Dziękuje też za wszystkie pozdrowienia i podziękowania:)
Kocham Was:) Ale Wy przecież wiecie... :) ;****************************
Więc po raz kolejny pisze... Do następnego razu.... Oby jak najszybciej...
Ostatnio zmieniony 16 lip 2003, 14:13 przez Martynka, łącznie zmieniany 1 raz.
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 13 lip 2003, 23:43

W ogóle nie poznawałam Ally Zawsze taka spokojna Asia.... Widać pozory myla Bo to właśnie Asia najbardziej chciała na 'Anastazji' robić rzeźnie

grrrrrr.... Martynka jak moglas mnie wydac :oops: ;)

Wróć do „Koncerty”