Chorzów.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Ja-samotna
Posty: 297
Rejestracja: 11 lis 2002, 0:14
Lokalizacja: Legnica
Kontaktowanie:

Postautor: Ja-samotna » 15 lip 2003, 16:06

Z Mari byłam umówiona pod dworcem we Wrocławiu ok 10:30. Ale za sprawą remontu autostrady i kilometrowych korków wylądowałam tam jakoś o 11... Na szczęście poznałyśmy się bez problemu :) Poleciałysmy jeszcze po mój plecak do samochodu, wysłuchałyśmy kilku uwag mojej mamy (...) i udałyśmy się na dworzec. Poszwędałyśmy się to w jedną, to w drugą stronę w poszukiwaniu kawy :) W końcu znalazłyśmy jakieś stoisko, a nie skomplikowany automat ;) Mała wpadka w związku z bezrękawnikiem Mari i ową kawą ;) i pójście na peron. Okazało się, że pociąg jest podstawiony, więc po upewnieniu się, że to naprawdę ten zaczęłyśmy szukać wolnych miejsc. Nie wiem jakim cudem je upatrzyłyśmy, bo ludzie już tłoczyli się na korytarzu. W końcu ruszyłyśmy :D Podczas jazdy małym urozmaiceniem był facet łażący po całym pociągu, który sprzedawał piwo. Za każdym okrążeniem wszystkich wagonów był coraz bardziej pijany ;) Kiedy dojechałyśmy (jak się potem okazało) do Zabrza wstałyśmy, myśląc, że zaraz musimy wysiadać. Jednak okazało się, że od Zabrza do Katowic jeszcze kawałek jest, więc jakby się ktoś pytał, to wyszłyśmy, bo w przedziale było bardzo gorąco ;) Zdałyśmy się na Mari komórkę, w której zamontowany ma przewodnik po Polsce i jakos wysiadłyśmy tam, gdzie trzeba :)) Na peronie czekał na nas Przemek (Frezzer), który również w dziwny sposób od razu nas poznał :D Parę SMSów do rodziców, ze żyjemy i w końcu ruszyłyśmy do miasta, by kupić Karinie jakiś drobiazg w podziękowaniu za nocleg. Miałyśmy zamiar znaleźć świeczkę w kształcie stożka, ale kiedy wywiązała się dyskusja pt.: jak wygląda stożek, wybrałyśmy misia ;) A dokładniej słonika, któremu w końcu nadałam przepiękne imię Stojek (bo wszystko mu stało ;))). Wracając z miasta na dworzec natknęliśmy się na Monikę (Syriel), Asię (Ally), Marcina (Moona) :D I w takim własnie składzie powędrowaliśmy odebrać resztę FFC z pociągu z Rybnika. No ale okazało się, że pociąg wcale nie przyjeżdża o 15:55 (Kasiaa... ;P) tylko wcześniej, więc wszyscy są już na miejscu. Dołączyli do nas przedstwiciele Torunia - Benek i Michał. I w końcu znaleźliśmy się wszyscy i zaczęły się powitania, powitania, powitania :D) ("Wiedzmaaaa!", "Czeeeeść Bobookuuu!!!" :D - Martynka, Doda, Sylwia, Pajonczek, Ola, Moniczka, Olcia, Sara - Sylwia, Hania, Jędrzej, Iwan i jeszcze kilka osób :*** ) Dopiero wtedy poczułam, jak bardzo za Nimi wszystkimi tęskniłam... Po kilku minutach powędrowaliśmy na przystanek autobusowy, po drodze zbierając pogubionych forumowiczów :) W końcu załadowaliśmy się do właściwego autobusu, w którym było 'troszkę' ciasno ;) Gdy już dojeżdżaliśmy na miejsce Sylwia powiedziała na cały autobus: "Na następnym przystanku wysiadamy!" Dopiero, kiedy zauważyła, że wszyscy pasażerowie na Nią patrzą, sprostowała - "Tzn. Nie wszyscy!" :D Na terenie Targów zaczęliśmy przeciskać się do jakiejś knajpki, żeby zorganizować ten zlot z zespołem. Jednak po chwili wyrzucono nas, ponieważ nie mieliśmy jeszcze biletów na koncert.... Co było dalej, każdy wie... (czyt. Pan D. jadł lunch i czekaliśmy na trawniku delikatnie zdenerwowani.......) Po jakiś 30 min. przyszła do nas asystentka pana D i w końcu nas wpuściła. Jednak do owej knajpki i tak nie weszliśmy :roll:. W ostateczności część udała się na piwo, część na karuzelę, a część dopingowała resztę siedząc na kanale ;) Po jakimś czasie część postanowiła pójść do toalety, póki nie ma zespołu ;) Jednak nie było nam dane skorzystać z niej, bo po drodze spotkaliśmy Karinę, zespół i tragarza - Kaśkę ;) :D Kolejne powitania i zlot na łonie natury (czyt. trawniku ;)) :D Zdjęcia, autografy, nowe znajomości :) Jednym słowem było naprawdę przyjemnie :D Po jakimś czasie Karina i zespół (tzn Chłopcy, bo Ania poszła już wcześniej) poszli się przygotować do koncertu, wiec my też ruszyliśmy pod scenę. Zaczęliśmy ponownie szukać Kariny, by zostawić u Niej w sklepiku swoje plecaki, ale niestety nie udało nam się Jej znaleźć... W miedzyczasie zaczęliśmy udzielac wywiadu, który przerwaliśmy w połowie, gdyż usłyszeliśmy znajome dźwięki 'Dla miłości, warto' :D Polecieliśmy pod scenę, jak tylko dało się najbliżej i zaczęło się :D Zagrali (lecąc płytami :)): Łzy Szczęścia, Zdjęcia z Wakacji, Narcyza, Przebój, Westchnienia i Szepty, Niebieską Sukienkę, Jej Historię, Agnieszkę, Modlitwę, Anastazję, Jestem Jaka Jestem, Dla Miłości Warto, Trochę Wspomnień, Ankę, Oczy, Twoją Ot Tak, Jak Cukierek, Tak Niewiele. Chyba to wszystko :D Po koncercie poszliśmy na chwilę pod sklepik, a potem odprowadziliśmy kawałek wszystkich z Rybnika, którzy musieli się już zbierać, aby zdążyć na pociąg. Pożegnania... :( ("Wiedźmooo! Wiedźmoooo! Kooochaaam Cieeee!" :D) A my ponownie udaliśmy się pod sklepik i koło sceny, gdzie ja genialnie podczas 'Pokaż swoją twarz' Ich3 trzepałam głową ;) Postaliśmy trochę z Adamem i w końcu ponownie trzeba było się żegnać... Mari i ja (czyli jak to Adam powiedział - 'spanikowane dziołchy') zaczęłyśmy szukać Kariny, ale w końcu Karina sama do nas przyszła i na szczęście miałyśmy miejsce w Łzowym busie :D

Na koniec pozdrowienia dla wszystkich obecnych na koncercie :***************** Dziękuję Wam - byliście jak zawsze cudowni... :D
Oraz dla tych, których zabrakło...

Do zobaczenia :D
mamy tylko siebie - wielką mamy moc
Awatar użytkownika
Qbiak
Posty: 663
Rejestracja: 13 lip 2003, 3:16
Lokalizacja: Siemianowice

Postautor: Qbiak » 15 lip 2003, 17:50

12 lipca 2003 :)) Kolejna przygoda z Łezkami. Tym razem niewyspany po poprzednim koncercie wyruszylem rano w poszukiwaniu docelowego miejsca. Polowa twierdzila ze to w parku w Chorzowie, inni mowili ze w OPT. I faktycznie na terenie targow odbyla sie owa impreza. To byla godzina moze 11 rano. Wrocilem do domu - a mam bardzo daleko - chyba z 3 km :lol: I pozniej przed 19:00 wyruszylem. Kupilem bilet, wszedlem na teren imprezy - gral wtedy jakis zespol, nie wiem co to bylo ale nie przypadl mi za bardzo do gustu. Niestety pod scena bylo juz duzo ludzi i martwilem sie ze nie spotkam tam nikogo z FFC, ze sie nie przecisne, ale chwile pozniej spotkalem Frezzera ;) a potem reszte FFC. Poszedlem z nimi w okolice sklepiku. Pogadalismy chwile z frezzerem, jesoosem i zakupilem cudowny zlocisty napoj :) ) No co?? Wolno mi bylo juz bylem pelnoletni od poprzedniego dnia :P Ale nagle Sierocki zapowiedzial Łezki i kiedy zaczely wychodzic, ktos z FFC krzyknal "ej oni juz graja szybko!!!" i pobieglismy pod scene - dosyc blisko bylismy ale nie na tyle zeby nas to zadowalalo. Wiedzialem ze nie ma czasu wiec szybko wypilem piwo i rzucilem kubek - wiem jestem wandalem i zasmiecam swiat :P I zaczelo sie. Stalismy w miejscu i najpierw wszyscy sie zaczeli kiwac a potem podskakiwac coraz mocniej. Przede mna gdzies tam stalo na ziemi piwo :) Wlasnie zastanawialem sie jak je zobaczyle - kto pierwszy na nie nadepnie :) I zaczelo sie nawet nie wiem kiedy okazalo sie ze piwa juz nie bylo a wszyscy mieli mokre glany :)) Okazalo sie potem ze to bylo piwo Jesoosa :D - no coz masz nauczke na przyszlosc ze piwo jest do picia a nie do stawiania w tlumie na koncercie :lol: No i zabawa byla super. Jedyna wada bylo to ze Łzy zaczely okolo 19:30 - wiec bylo jasno :(( wiec atmosfera nie byla 100% super ale mimo wszystko podobalo mi sie. Ania przynajmniej widziala jak sie ladnie bawilismy - i podobalo jej sie chyba :)) Przewaznie jak jest ciemno to swieca jej po oczach i nic biedna nie widzi poza konturami. Stopniowo zaczelismy sie przesuwac z FFC do przodu co w rezultacie dalo mi 2 rzad :) Ally przeskoczyla pod same barierki (zazdroszcze :) ) Frezzer tylko pozostal jakos tak z boku - ale za to robil fotki. Jesoos cofnal sie do tylu do innej czesci FFC i wtedy zostali od nas odcieci przez sznur glupich starych bab, ktore kurczowo trzymaly sie za rece i nie chcialy nikogo wpuscic do przodu. Mowilem Jesoosowi zeby sie przecisnal z reszta forum a on na to zebym ja wrocil do nich :) I zaczeli z Jesoosem ostro skakac - praktycznie prawie po plecach tym babom - i wtedy mnie zaczepila jedna z nich zaczela sie po mnie drzec spytala "czy ten dlugowlosy i reszta to twoi kumple?" (Jesoos jak myslisz o kim mowie? :lol: ) Powiedziala ze mam ich natychmiast uspokoic bo jak nie to "ona pojdzie po porzadkowych i nas wszystkich razem ze mna wyrzuca bo sie zachowujemy nagannie i po chamsku i bydlo robimy i co najgorsze jestesmy pod wplywem alkoholu" :D - no coz .. 1 piwko t tez alkohol. Wysmialem ja i powiedzialem "to idz :lol: " Ale pozniej nie wytrzymaly i w koncu FFC znowu razem :) I tak do konca. Pozniej bisy - niestety tylko 2 :( I potem Sierocki zapowiedzial "gwiazde wieczoru". Ehh moze nie bede komentowal bo nienawidze tej kapeli. Slawne Ich3. No po prostu jak slysze owe "Iś Draj" to dostaje nerwicy. Dlatego zaraz po Łezkach poszlismy pod sklepik, zeby tam pogadac z Adamem. Zaluje tylko ze nie wiedzialem nic o tym spotkaniu ze Łzami, ktore odbylo sie rano :(( Nikt mi nic nie powiedzial a nie mialem skad sie dowiedziec - Frezzer - na nastepny raz moglbys dac mi znac :roll: Przy sklepiku Ania rozdawala autografy i bylo duzo chetnych - ludzi ktorzy widac pierwszy raz byli na Łzach - postanowilem dac im szanse, bo ja juz pare razy gadalem a zespolem, mam autografy, plyty fotki... W tym czasie poszedlem po piwko :) Wracam - a tutaj sie okazuje ze Ani nie ma juz :( I juz potem nie wyszla - a ja tak chcialem sobie jeszcze z nia fotke zrobic. Mowi sie trudno. Adam - pogadalismy z nim jak zawsze - naprawde spoko facet, taki skromny i normalny. Za to go cenie - jak i reszte zespolu. Okazalo sie ze nasze zdania odnosnie niektorych rzeczy (iś draj :P ) nie sa w sumie podzielone :lol: Ogolnie bylo milo. Pozniej spytalem dziewczynki ze sklepiku gdzie moge znalezc Karine. Od razu ja sprowadzila - menedzer okazuje sie ze to super osoba :) Od razu bardzo chetnie udzielila mi odpowiedzi na pytania ktore jej zadalem. Byla bardzo mila :) Dowiedzialem sie pozniej nawet ze pomaga innym dostac sie do domu - to takie kochane :). Czesc forum musiala sie zmyc na pociag - Frezzer poszedl ich odprowadzic, ale zanim sie to stalo - ustawilismy sie wszyscy i Przemek porobil nam fotki - juz sie nie moge doczekac jak je wywola :). W tle slychac bylo "cudowna" "muzyke" "zespolu" Ich3 :evil: Stwierdzilem ze psychicznie nie jestem w stanie tego wytrzymac postanowilem wracac do domu - Łezki sobie pojechaly. Zostalo jeszcze pare osob gdzies z Dolnego Slaska - nie pamietam dokladnie :( Sorry dziewczyny nie pamietam xywek - bo tyle ludzi poznalem wtedy ze sie pogubilem - w kazdym razie pomoglem im dostac sie na tramwaj do Chorzowa, gdzie mialy rodzine. I wrocilem do domu ostatnim sensownym autobusem :) Znowu nie moge sie doczekac kolejnego koncertu - jeszcze tylko musze zapisac sie do FFC :mrgreen:
Awatar użytkownika
ihas
Posty: 16
Rejestracja: 10 lip 2003, 16:23
Lokalizacja: Toruń
Kontaktowanie:

Postautor: ihas » 16 lip 2003, 16:24

Siema, mam pytanie od siebie i benka, czy wy nas polubiliście, czy nas pamietacie, bo bardzo dziwnie się czulismy nieznając nikogo.
Ale wiemy że my was bardzo polubiliśmy [oczywiście niewszystkich wiadomo :D] ale większość :) 99.999%

Pozdrawiam[y].
"wiem po co mówie,
czemu mówie,
co i komu..."
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 16 lip 2003, 17:24

Ja pamiętam :D Oczywiście,że pamiętam! Co za pytanie! :D Jak sie ktoś patrzy na mnie zabijającym wzrokiem, to Go pamiętam... :twisted: I polubiłam :D I mówie całkiem serio ;) Naprawde pamiętam i naprawde polubiłam :D;*
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Awatar użytkownika
Ewelina(Ewka)
Posty: 576
Rejestracja: 05 paź 2002, 2:32

Postautor: Ewelina(Ewka) » 16 lip 2003, 17:42

JA RÓWNIEŻ DZIĘKUJE ZA TELEFONY, BYŁO MI BARDZO MIŁO
"Nie mogę patrzec na Twoją twarz,me oczy pełne łez"
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 16 lip 2003, 20:54

oj Ihas nie tylko Wy po raz pierwszy widzieliście forum na żywo ;-) a tak swojądrogą czy Benek to ten co powiedział, że się wyróżniam w baiłej bluzce z tłumu a sam był w białej koszulce?:D
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
Ja-samotna
Posty: 297
Rejestracja: 11 lis 2002, 0:14
Lokalizacja: Legnica
Kontaktowanie:

Postautor: Ja-samotna » 16 lip 2003, 21:04

Chyba każdy Was zapamiętał, mimo, że osób było naprawdę dużo :D
I nie chodzi tu tylko o białą koszulkę Benka ;) :D
mamy tylko siebie - wielką mamy moc
Awatar użytkownika
kathleen_kelly
Posty: 714
Rejestracja: 22 kwie 2002, 7:00
Lokalizacja: Opole

Postautor: kathleen_kelly » 17 lip 2003, 13:37

No to pora na mnie ... musiałam się zebrać :wink:

Ja może cały dzień opiszę :wink: Tak na złość :lol:

Obudziłam się jakoś między 9 a 10 ... z potwornym bólem głowy i przekonaniem, że jak nie przełknę choć kropli wody, to bez wątpienia umrę ( "Sabina ... prosza Cię ... dej mi coś pić, bo zwariuja..." - nie ma, jak romantyczna pobudka :wink: ) ... za chwilę zszedł do nas Kubuś ( dla niewiedzących - synek Kariny ;* ) ... kiedy ja wypijałam duszkiem trzecią już chyba szklankę tonic'u, Kuba postanowił robić sobie kakao ... wychodziło Mu to świetnie nie licząc że pól kuchni pływało w mleku posypanym kakaem :wink: Ale posprzątałam, by Karina nie dostała zawału hehe ... A potem tłumaczyłam Kubie czemu piję Jego kakako ( "Kubuś ... to się nazywa kac ... kiedyś zrozumiesz" :lol: ) ... Następnie zszedł Zenek ( " Cześć ! " - " Dzień dobry ... " - " Cześć !!! " - " Cześć !!!!!!!! " :P ) ... śniadanie zostało przygotowane ... Iwan i Martin w końcu łaskawie zeszli (" Kaj oni som ... Sabina .. idź no po Nich " :lol: ) ... Przy śniadaniu prowadziliśmy pasjonujące rozmowy ( Iwan - " Karina ... jak się stąd wydostać ?!? " :wink: / Karina - " Kasia ... co nic nie jesz ? " Kasia - " Hmmmmmm ??? " :wink: ) ... po śniadaniu Karina rzuciła na stół stertą listów i udaliśmy się wszyscy na górę do komputera ( " Karina a jak się drukuje ? " - " Tu masz taki guziczek " drukuj " " :roll: :wink: ) ... Nie powiem co robiliśmy z listami i komputerem, oprócz tego, że umieraliśmy ze śmiechu ( " Droga Ani Wyszkoni " :lol: " Przepraszam, że nie dałam Ci autografu, ale pewnie byłam wycieńczona po upojnej nocy piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiip " - Martin :wink: ) ... Planowo myślałam, że Karina ok 12:00 odwiezie mnie do Rybnika i pojadę na koncert razem ze wszystkimi, a tu Zonk " spadaj ... jedziesz busem " - " yyyyyyyy ... no O.K ... " :roll: :P Reszta dnia minęła na zabawach z Kubusiem ( " Kuba ... wypluj ten klocek " - " Nieee " - " Kuba ... bo pojadę do domu ... " - " Tfuuuuu " :P ) ... Potem zasiedliśmy do obiadu ... Kuba jadł rosół nożem :wink: ( Karina - " Kuba ... no co Ty... " , Kasia - " Zostaw Go ... ma to po mamie " :P / Karina " Kasia ... a co Ty tak mało jesz " - Zenek " Cicho ... dej Jej piwo " :P ) ... Następnie wszyscy zajęli się sobą, w końcu przyjechał bus ... wsiedliśmy - Karina oczywiście zapomniała kasetki ... :P za to ja ładowarki ( " Karina !!! I co teraz !!! - " Nie panikuj !!! " :roll: ) ... podróż mijała na przysłuchiwaniu się bardzo ciekawych rozmów ( :P ) i umieraniu ze śmiechu ( " Karina ... długo jeszcze ??? " - " Hahaha ... troszeczkę " :P ) ... oraz na martwieniu się ( " cholera ... Sylwia się wk******ła " - " Nie dziwię się Jej .. " - " Ja też ... dzwonię tam ... " :P / " Ale gdzie Ty jesteś ?!?!?! (...) Ale Oni Ich wyrzucili !!!! (...) Ale co mnie to obchodzi ?!?!?! " - heh ... fajnie było :wink: ). Dojechaliśmy na miejsce ... wzięłam karton z koszulkami i ruszyliśmy ... pan ochroniarz policzył nas i powiedział że tylko tyle wpuści w drodze powrotnej ... W drodze na trawnik ujrzałam Ewę ( ;*;*;*;*;* ) oczywiście puściłam pudełko i dłuuuuugo się witałyśmy ... no i ledwo je wzięłam i znów puściłam ... i tak aż do samego trawnika :P Powitałam się z wszystkimi, z którymi nie pożegnałam się wczoraj, bo nie byłam w stanie :wink: Poszłyśmy z sarą po piwo ... :lol: :lol: :lol: :lol: Potem pstrykałyśmy fotki w różnych pozycjach :wink: W końcu nadszedł czas koncertu ... podeszła do mnie Karina " Idziesz sprzedawać do sklepiku ? " - z tego względu, że dzień wczesniej spędziłam cały koncert Łez przed barierkami i bardzo rozpaczałam ( dosłownie :oops: ) z tego powodu, to postanowiłam tym razem sobie to nadrobić :P " Idziesz ? " - " A mam iść ? " - " A chcesz iść ? " - " A chcesz żebym szła ? " - " Chcę " - " To idę " - " Nareszcie " :wink: :P ... Koncert brzmiał bardzo fajnie ... cięzko się sprzedawało bez kasetki ale poradziłysmy sobie - od czego są plastikowe kubki na piwo :wink: O dziwo kiedy ludzie chcieli kupować koszulki pytali w większości " Ile taka koszulka, jaką pani ma na sobie " - " Takich nie sprzedajemy " :P Przy sklepiku zabawa była równiez bardzo fajna ... ( " To kim Ty własciwie jesteś ? " - " Od Arka żony ... " - " Poczekaj ... powoli ... Arek ma żonę " - " No nie da się ukryć " :wink: ) ... ( " Panie Czesławie, zrobimy sobie zdjęcie ? " - " No chodź Aniołku " :wink: ) ... kiedy sklepik się zwinął, panowie ochroniarze zrobili się średnio mili i zasugerowali, żebyśmy już sobie poszli ... no to co miałysmy zrobić - poszłyśmy pod busa ... i nawet nie zdązyłyśmy się z nikim pożegnać :cry: Dałyśmy Karinie znać, że czekamy przy busie i zrobiłyśmy sobie nocny piknik na betonie :wink: " Jedno ciastko zostawmy Karinie " - jak się chwilę potem okazało był to świetny pomysł, bo pierwsze powitalne słowa Kariny brzmiały - " Zjedli mi kolację " :P Poopowiadała, jak to wypieprzyła sie na beton i wszyscy się z Niej śmiali, po czym znudzona gadaniem " Idź po Nie, bo One czekają pod barierkami " - " Karina ... ale Ty je musisz stamtąd zabrać !!! ", Karina udała się na poszukiwania Ewy i Marioli :wink: Wrócili już wszyscy razem i wsiedliśmy do busa ... Podróż mijała na fascynujących opowieściach moich i Oli - które w większości były tajemnicami ... co to piwo robi z człowieka, nie Ola ? :wink: " Tylko nie mówcie Karinie " - " Kasia ... przecież Ona siedzi obok " :P :P Dojechaliśmy pod dom Kariny ... ładnie pożegnałam się ze wszystkimi ( " Pa Arku ... pa żono Arka, która mnie nie lubisz ... " :wink: ) a Ania ( od Dawida ) cały czas powtarzała " Kasia !!! Nie zapomnij garnków !!! " - Sylwia ... nie zdajesz sobie nawet sprawy, jak Ona dbała o Twoje garnki :wink: Weszliśmy do domu - na wstępie przywitałam się z Zenkiem " Przepraszam, że znowu wróciłam " :P Zjedliśmy kolację ... to znaczy ja jadłam mój obiad :wink: Karina posiedziała z nami i pogadała, a Zenek okazał się człowiekiem dobrej woli :wink: " Aż 3 ???? " :lol: Potem Karina poszła oglądać TV, a potem wszyscy poszli na górę ... Klaudia umilała nam czas, dając podejrzenia, że chyba coś piła ... :wink: A potem zostałyśmy na dole Mariola, Ewa, Ja i Ola ... ja oczywiście sprzątałam kuchnie :lol: Coby nie zostawić bałaganu :wink: Potem zwiedzałyśmy dom ... w końcu Ola poległa na kanapie ( " ejjjj ... a gdzie Ola ? :wink: ) ... ja oczywiście wciąż fotografowałam się w magicznej kurtce ... ahh ta kurtka :wink: Późną nocą przychodziły nam do głowy różne pomysły ( " Ewa !!! Chodź zrobimy namiot z krzeseł na dworze ... ale się zdziwi jak się obudzi " :wink: ... doszłysmy jednak do wniosku, że dom ma alarm i lepiej nie ryzykować przybycia brygady antyterrorystycznej, tylko po to by zbudować namiot :lol: ) ... nie obyło się również bez wzruszeń ( " Nawet bawiłysmy się tak samo !!!! " :wink: Ewa ;* ) oraz bez wielkich odkryć ( " Oooo Wyszkoni !!! " - " Oooo komar !! " :P ) ... Mariola usilnie starała się zasnąc, ale niestety my z Ewą byłyśmy przerażone reakcją świateł na przeróżne piosenki Łez :wink: W końcu i my poległysmy ok. 4 ... " Ewa .... " - " Taaaaaaak " - " Zasypiasz ?? " - " Taaaaaaaak " - " Ja też ... " - " Aha ... " :wink: No w końcu zasnęłyśmy :wink: Ahhh ta przesłodzona Warka w puszce po Tyskim :wink:


Rano miałam wielką nadzieję, że Karina zaśpi i spóźnimy się na pociąg ... niestety nie zaspała :P Bardzo wstrząsająco mnie obudziła ... ( " Karina !!! Miałaś mnie obudzić ... " - " Przecież nie śpisz ... " - " Śpię !!!! Bardzo twardym snem !!! " :wink: No ale nie chciałam robić kłopotu Zenkowi, który wstał bardzo wcześnie żeby nas odwieźć i poszłam do tego auta ... Podróż mijała bardzo miło ( " Zasnęłyście ? " - " Nie, ale ja już nic nie mówię, bo będziesz miał mnie dość " :wink: ) Na pociąg niestety się nie spóźniłyśmy ... pożegnałyśmy się z Zenkiem ( " Patrzcie, jaka stęskniona " :wink: ) i poszłysmy na pociąg ... Podróż mijała bardzo sympatycznie ... a potem pożegnania :cry: :cry: :cry: Naprawdę nie chciało mi się wysiadać z tego pociągu ....


Chciałam na koniec bardzo przeprosić Sylwię, że się na mnie zezłościła ... Mariolę, że musiała poznać mnie w tak drastycznych okolicznościach i teraz będzie mieć niemiłe wspomnienia :wink: Podziękować Ewie że zawsze rozumie ... i Oli ;*;* Karinie nie będę, bo dziękowałam przedwczoraj :wink: I wszystkich pozdrawiam, którzy mieli ochotę przyjśc pogadać do mnie do sklepiku :wink: I gorąco pozdrawiam moją pełnoprawdą siostrę Dorotę :lol: :lol: I Sarunię ;*;*;* I całą, całą resztę ;******************
" (...) there was a light in her eyes ... I used to see ... and the song in the words ... I used to hear (...) "
Awatar użytkownika
benektorun
Członek FFC
Posty: 1387
Rejestracja: 01 lut 2003, 23:40
Lokalizacja: Poznań

Postautor: benektorun » 17 lip 2003, 19:55

Ja-samotna pisze:Chyba każdy Was zapamiętał, mimo, że osób było naprawdę dużo :D
I nie chodzi tu tylko o białą koszulkę Benka ;) :D

lol
czy az tak bardzo sie wyroznalem???
tak mloda benek to ten koles w bialej koszulce!
dzieki za takie slowa!
jak to forum będzie takie jak kiedyś to tu wrócę...
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 17 lip 2003, 20:25

benektorun pisze:czy az tak bardzo sie wyroznalem???
tak mloda benek to ten koles w bialej koszulce!
dzieki za takie slowa!

no co Ty ja nie napisałam przecież "koleś w białej koszulce" bo ja tak nie mówię :D
Ja się spytałam czy to Ty byłeś w białej koszulce :D
Jeszcze na początku ledwo orientowałam siękto jest kto :D

Zjedliśmy kolację ... to znaczy ja jadłam mój obiad

ale Kasiu nie pochwaliłaś się jak smakuje kotlet polany piwem :D i pire (nie wiem jak isę pisze) zrobione z piwem :D Klaudia zadbała o Twoje jedzenie :)
Mariolę, że musiała poznać mnie w tak drastycznych okolicznościach i teraz będzie mieć niemiłe wspomnienia

Kasiu nic nie szkodzi już mnie przepraszałaś i tak wiele razy :D i nic sienie stało bo wspomnienia to mam akurat świetne... śmiałam się czytając Twoją relacje ze zlotu
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 18 lip 2003, 9:28

kathleen_kelly pisze:I wszystkich pozdrawiam, którzy mieli ochotę przyjśc pogadać do mnie do sklepiku ... I Sarunię ;*;*;*...


Hyhy ... no ja miałam przyjść ... ale po pierwsze było za dużo ludzi by się przepchać a po drugie mi się dobrze siedziało :D ... ale z tego co czytam nie nudziłaś sie w sklepiku :wink:
Obrazek
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 18 lip 2003, 12:34

czy ma ktos "dziennik zachodni" z poniedzialku????? jest tam artykul o Łzach... moze ktos z nas jest na zdjeciu??? w koncu benektorun udzielal wywiadu dla tej gazety ;)
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 18 lip 2003, 12:47

Własnie nie mam... kurde... zapomniałam... jakby ktoś miał to przepiszcie... I czy jest coś o nas??... co tam Łzy ;)
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 19 lip 2003, 14:28

A to w tej gazecie miał być ten wywiad co go udzielaliśmy i nie skończyliśmy, bo sie zaczął koncert?
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 19 lip 2003, 22:56

Tak Martynko... o ten wywiad chodzi :) niestety zeby przeczytac sobie na necie ten artykul trzeba wykupic dostep na kwartal... no comments :?

Wróć do „Koncerty”