Pietrowice Wielkie.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 13 lip 2003, 16:08

To teraz ja, jak zwykle krótko 8)
Do Rybnika przyjechałam koło 12 gdzie na dworcu czekali na mnie Kathleen, Lukrecja i jesoos. Przed spotkaniem z resztą FFC miło spędziliśmy czas w parku :twisted: Potem do busa i do Pietrowic. I tutaj musze wspomnieć o koncercie Apogeum ktory mi się bardzo podobał :D Koncert Łez oczywiście też tyle, ze nie miałam już siły i połowe spędziłam odpoczywając :lol: Część drogi powrotnej przespałam a o Chorzowie napisałam w temacie o Chorzowie :D
Obrazek
Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Postautor: Dorota » 13 lip 2003, 16:44

kurcze Sylwia ale się wysiliłaś z tylmi relacjami :wink: takie długie... musiałaś długo je pisać nie? :wink:
Są łzy, które jak ogień palą...
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 13 lip 2003, 17:02

Bardzo długo :lol: ale Ty już napisałaś większość więc co ja mam pisać??? nie bede powtarzać przecież :twisted:
Obrazek
Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Postautor: Dorota » 13 lip 2003, 17:05

nie musisz powtarzać... możesz opisać ze swojego punktu widzenia Sylwuś:*
Są łzy, które jak ogień palą...
Awatar użytkownika
benektorun
Członek FFC
Posty: 1387
Rejestracja: 01 lut 2003, 23:40
Lokalizacja: Poznań

Postautor: benektorun » 13 lip 2003, 17:28

ja chociaz bylem na slasku nie poszedlem na ten koncert! po prostu nie wiedzialem ze to tak blisko! lol!!
jak to forum będzie takie jak kiedyś to tu wrócę...
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 13 lip 2003, 21:07

No i moja relacja... kurde po co ja taką długą pisałam i sie tak zmęczyłam???

PIETROWICE WIELKIE - 11 lipca 2003 :) (Apogeum, Golec uOrkiestra, Łzy)

Od czego by tu zacząć? No więc już w czwartek jak głupia cieszyłam się, że po miesięcznej przerwie będę mogła znowu ujrzeć ludzi z FFC :)... Po nieprzespanej z nerwów nocy nadszedł oczekiwany piątek i już od rana szykowałam się do wyjazdu. Dzięki uprzejmości Przemka (Freezera :*), z którym to ja, Marcin(Moon), Dorota, Łukasz mieliśmy okazje jechać autkiem droga do Rybnika minęła szybko i wesoło.... W Rybniku byliśmy ponad 1h przed czasem... Więc poszliśmy do sklepu "Renatka" ;) (wtajemniczeni wiedzą co chodzi ;))... Potem udaliśmy się do parku, gdzie byli już od godziny 12.00 Kasia(Kathleen), Jędrzej(Jesoos), Ola(Lukrecja), Sylwia(Sara)... No, więc przywitania odbyły sięw baaardzoo miłym nastroju (ciekawe czemu?) i nawet Sylwia taka nadzwyczaj rozmowna była :)... Hehehe.. no więc do godziny 16.30 (kiedy to mieliśmy się
spotkać z resztą forum na dworcu) siedzieliśmy, gadaliśmy i popijaliśmy napoje 'niskoprocentowe' ;)... Zgodnie z umową o godz. 16.30 na dworcu (prócz wspomnianych wcześniej osób) pojawili się: Pani Prezes(Sylwia) w towarzystwie swojej koleżanki, Martyna, Martyna Pajonczek, Ewelina, Hania, Moniczka, Olcia... eee..to chyba wszyscy, o ile mnie moja słaba pamięć nie myli... Kilka osób zapakowało się do samochodu Przemka, a reszta (w tym ja) bo busu zespołu Łzy ;D hehe... Droga mijała jak zwykle świetnie, oglądaliśmy zdjęcia, a nawet rzucaliśmy się 'oryginalnymi' poduszkami członków łez ;) hihihi.. Po drodze do busu jeszcze wsiedli Arek i Ula. W drodze nie mogło zabraknąć też śpiewania ("Z przodu busu Arek siedzi nie poznają Go sąsiedzi... Jego włosy powiewają wszystkie fanki Go kochają..."... hihihi... Martyna :*, Doda :*)... Oczywiście nie obyło się bez przystanków.. ach te problemy z pęcherzem ;)... Kiedy dojechaliśmy na miejscu byli już ludzie, którzy jechali samochodem z Przemkiem,
a także Adaś, Iwan, Marcin, Kajo... to chyba wszyscy... Taką to grupą, kiedy Karinka dała nam bilety udaliśmy się w okolice sceny... No i nadszedł czas aby powiedzieć o miejscu, gdzie był organizowany koncert. W sumie to cieszyłam się, że scena jest nieduża, bo wszystko będzie dobrze widoczne. Z drugiej strony jednak ten cały 'Plac koncertowy' wyglądał jakby przebudowany z szop, stajni i w ogóle trochę atmosfera wiochy... No ale cóż... Jako uprzywilejowani (hihihi) weszliśmy za barierki. Zostawiliśmy sobie rzeczy, a nawet kiedy Apogeum mieli jeszcze próbę wtargnęliśmy (dzięki uprzejmości Kariny) na scenę pocykać sobie fotki... :). Niestety panowie ochroniarze nie okazali zbytniej wyrozumiałości kiedy mówiliśmy, że będziemy grzeczni, nie mamy zamiaru nikogo zabijać, ani, że
jesteśmy z Fan Clubu Łez i kiedy pierwszy występ (Apogeum) się zaczął,
zostaliśmy wyrzuceni za barierki... Zabawa na Apo była całkiem spox, choć było trochę jasno i wydawało mi się, że mało ludzi... FFC bawiło się jak zwykle dobrze... Trochę wnerwiali mnie ludzi, którzy zamiast się bawić, to stali w pierwszych rzędach i mieli do nas pretensje kiedy skakaliśmy... no ale cóż... Po koncercie Apogeum, i wypadzie w przerwie do sklepu :D (Iwan, Marcin, Kajo, Moon ;) ) , przyszedł czas na Golec uOrkiestrę... :D... To była niezapomniana zabawa przy folkowych klimatach :) ("Tu na razie jest ściernisko..."!!!)... Szczerze to na Golcach już byłam tak wykończona, że myślałam, że do Łez to padnę trupem... Ogólnie wydawało mi się, że Golce jakoś strasznie długo grają... No ale nareszcie skończyli i zaczęliśmy się maksymalnie przeciskać pod barierki w wiadomym celu... :D... Już zanim łezki zaczęły grać zrobiło się całkiem ciemno, a na niebie widoczny był ogromny księżyc w pełni... Zespół miał ponad godzinne spóźnienie, ale pomimo to kiedy koncert się zaczął publika dobrze go przyjęła... Na początku mieliśmy miłą niespodziankę: cała scena została zasłonięta dużą, czarną zasłoną z motywem zegara takiego jak na okładce "NCNJ"... Zasłona ta opadła kiedy zespół zaczął grać "Dla miłości, warto". Widać, że łezki zainwestowały sporo pieniędzy w wizualne i muzyczne ulepszenie swoich koncertów... Były wybuchy i konfetti... Co do gry chłopaków i wokalu Ani wypowiadać sie nie będę, po co się powtarzać? ;)... Powiem tylko tyle, że jestem pod wielkim wrażeniem gry Arka (co mu już zresztą oświadczyłam :))... :D... Nie wiem czemu, jedyne o co mogę mieć pretensje to sama atmosfera pod sceną mi się nie za bardzo podobała... Widać było, że większość publiczności zna zespół przede wszystkim z "Agnieszki", o czym świadczyły ciągłe krzyki "Agnieszka! Agnieszka!"... Na co ja odpowiadałam "Precz z kiczem!" :)... Nie chce tu użyć określenia, że była trochę 'wiocha', ale to ono właśnie mi się nasuwa... Cały koncert przebiegał według znanego pewnie większości z was schematu, więc nie ma co opisywać... Po koncercie zostaliśmy ponownie wpuszczeni za barierki... Był czas na krótkie pogadanie z członkami zespołu, autografy i zdjęcia.... My z Martyną przyczepiliśmy się do pana (specjalnie małą) maćka d. (który dzień później pokazał swą prawdziwą twarz, więcej w temacie o Chorzowie...) i zadawaliśmy mu różne pytania... Powiem tyle wyszło szydło z worka... W każdym razie, było już po 00.00 ;) i nadszedł czas, żeby się
zbierać... na szczęście większość z nas miała pewność, że spotka się jutro, więc pożegnania nie była takie smutne i długie jak zawsze... Sylwia zgarnęła ekipie do busu, a ja, Moon, Łukasz i Przemek wsiedliśmy do autka i pojechaliśmy do Jaworzna... To by było na tyle... Dzięki za uwagę...

ps. Pozdrawiam: FFC, wszystkich, którzy nam grali: zespół ŁZY, APOGEUM, oraz GOLEC uORKIESTRA... a szczególne podziękowania dla tej trójki osób, które poznaliśmy pod sceną (Ewcia, Martyś wiecie o kogo chodzi)... sorry, ale zapomniałam Waszych imion :).
Awatar użytkownika
Łukaszo
Członek FFC
Posty: 1090
Rejestracja: 17 gru 2002, 23:53
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Łukaszo » 13 lip 2003, 21:43

I JA TAM BYŁEM, JADŁEM, PIŁEM....... :P
BYŁO ZARĄBIŚCIE, SZALEŃCZO I ODJECHANIE. WRESZCIE POZNAŁEM "NA ŻYWO" SPORO LUDU Z FORUM, Z CZEGO SIE BARDZO CIESZE :D :D :D
BYŁ TO MÓJ PIERWSZY WYPAD Z FFC, ALE NAPEWNO NIEOSTATNI :!: :!: :!:

P.S. MOON SERDECZNE DZIEKI ZA WSPANIAŁĄ GOŚCINĘ :!: THANX
"Zanim jednak mnie potępisz - stań przed lustrem, popatrz w siebie - i zastanów się przez chwile, czy nie jestem cząstką Ciebie.."
Awatar użytkownika
iwan
Posty: 797
Rejestracja: 13 sie 2002, 6:27
Lokalizacja: Piekary Slaskie

Postautor: iwan » 14 lip 2003, 3:03

My tesh Cie Lukaszo polubilismy tylko jedno mnie dziwi hihi nie bylo ci cieplo skakac w tej swojej kurtce :P mi bylo goraco w samej koszulce :wink:
Fajnie ze goscie z Apogeum mnie poznali z Otmuchowa (Otmuchow:"Sorki nie masz jakies fajki bo na tym zadupiu nie mozna nigdzkie kupic fajek") :lol: Teraz sie odwdzieczyli fajkami i pifkiem hehe-szczegolne pozdrowionka dla Szymona z Apogeum THX :D
====> Śpieszmy się kochać ludzi-tak szybko odchodzą... <====
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 14 lip 2003, 12:25

Może by wypadało napisać też relacje z Pietrowic?;)
A więc zaczynam...
Noc miałam ciężką... Bo już o niczym innym nie myślałam... Jak zawsze... :) No, ale sie doczekałam... Chodziłam już cała w nerwach przez cały dzień... (ble ble ble;P) W końcu sie doczekałam... Poszłam pod blok Ewki, bo razem z Jej Tatą jechaliśmy na PKP... Już w aucie nie mogłam wytrzymać i klepałam cos albo do Ewki, albo do Hani... ;) Na PKP jak zawsze powitania... Najdłuzsze z Dodą :) ;* No i wsiedliśmy do busa... Doda miała zleksza faze... ;P ('Napisz SMSa do mojej mamy... Albo nie... Sama napisze... Bo te literki są takie malutkie i tak mi sie mieszją...' ;P)... W busie było bardzo ciekawie :lol: Jak już było powiedziane, rzucaliśmy sie poduszkami :lol: ('ej... a która to jest poduszka Arka?' ;) Syrielq;**) Wymyslaliśmy piosenke o Arku('Z przodu busa Arek siedzi...';P) i o Moonie, która potem została składanką 3 piosenek;P ('To piosenka jest o Moonie, który strony robić umie, no bo to jest gwiazda wielka, masz całować ją po rękach, jakieś żółwie przyczłapały, one chyba zwariowały...' ;P <--- śpiewać na melodie 'Ja nie lubie nikogo' :lol: ) Dyskutowałyśmy też z Sylwią przez telefon ('Macie sie zamknąć, bo Pan Czesław już Was ochrzanił' - 'Sylwia... Ale On to zrobił tak.. No.... Okrzyczał nas bardzo potulnie!' :lol: ) A tak w ogóle to z Dorotą wyznałyśmy miłość Panu Czesławowi ('Panie Czesławie, mo Pan żona?;P' - 'Mom, a co?' - 'Bo my Pana kochomy' ;P) Były też przystanki autobusowe... ;P ('Nie zaden folk, hip hop! INO ROCK! INO ROCK! ŁZY THE BEST!' ;P) Na przystanku Doda poznała swoją przyszłość;P ('Tak bydziesz kiedyś wyglądać';P)... No ale po tej ciężkiej, ale bardzo przyjemnej drodze dotarliśmy do Pietrowic... :) Niektórzy poszli do kibla..;P W którym było bardzo zabawnie ;P ('Mogła byś sie kurde pospieszyyyyyyyć?' ;P) Dostaliśmy bilety i poszliśmy w strone sceny ('Szataaaaaaaan! Kaś jes? Szataaaaaan ';P) Jak już było wspomniane, podczas próby Apo porobiliśmy sobie zdjęcia na scenie, a ja miałam ten zaszczyt poznać Witka, który jest świetnym facetem :lol: No, ale nie mogliśy cały czas na scenie stać;P Pogadaliśmy sobie troche z Panem Grzesiem i Dealerem ('To jest mój blog' - 'co? sagiebaby.blog.pl?' ;P) No, ale zblizał sie koncert Apo:) Poszliśmy (nie wszyscy, ale większość) pod scene, gdzie bawiliśmy sie naprawde genialnie.... :) Strasznie mi sie podobał koncert Apogeum :) Po Apogeum troche rozmawialiśmy z zespołem:) ('Adik... Daj sie napić piwa troche' - 'A gdzie dowodzik?' ;P) Ja znów najwiecej gadałam z Martą... :) Potem Golce... W ogóle sie nie spodziewałam,że sie będę tak dobrze bawić na Golcach :lol: Tu szczególne pozdrowienia dla Ewci;********* Syriel;********** i Moona;************* :) ('Kreeeeeejziiiiii, kreeeeeeeejziiiii, krejzi is maj laaaaajjfffffffff' Ewka - Ty wiesz ;P) Walczyłyśmy też z Ewką o pokój na ziemi w bardzo ciasnych miejscach :lol: Golce przestały grać, a my ruszyliśmy pod scene... Pod sceną poznaliśmy strasznie sympatycznych ludzi :) Których zaprosiliśmy zresztą na forum;P Kiwaliśmy sobie nawzajem do tele-bimu;P ('Patrzcie, Dorota!' ;P Ewka;)) Co moge powiedzieć o koncercie... Genialny... Jak zawsze ;) Bawiłam sie super... Było ostatnio moje ulubione 'hej, hej, hej...' Adasia ;) i te wspaniałe zakończenie.... (Tu znów pozdrowienia dla Ewki :lol: )... Po koncercie poszliśmy szybciutko szukać czegoś do picia.... Ładnie poprosiłam Adasia,żeby nam coś załatwił(do picia oczywiście;P) no i przyniósł nam 3litrową wode mineralną... :lol: Po prostu raj ;) Odpakowywałyśmy płyty, ktoś sprzedawał w sklepiku... Potem poszłam chwilke do Ani W. (Ja wiem,że Ty wiesz;)) i Maćka... :) Chwile sobie nawet z Nimi pogadałam, ale przyszła grupa 'najwierniejszych fanek' :roll: to tylko spojrzałam na Anie i powiedziałam cześć... Anie chyba zrozumiała o co mi chodzi ;) Przynajmniej takie odczułam wrażenie ;) Robiłam też wywiad z Maćkiem D. ;P ('A przepraszam, dla jakiego radia ja udzielam wywiadu?' - 'Dla radia FFc' ;P) Poznałam też Jole, która też jest bardzo fajna - przynajmniej takie sprawia wrazenie ;) (Syriel, niewolnica i kochanka hihi ;)) Niestety za dlugo sobie nie pogadalam, bo Sylwuś zaganiała do busa.. ('Pan Czesław gada już 3 raz,że macie wsiąść do busa!';)) To jeszcze zamieniłam pare słów z Witkiem z Apo (Pamiętaj o płytach!;)) Przed wyjazdem w busie odwiedził nas jeszcze Bartek z Apogeum :lol: Który też jest super gościem :lol: I nawet mnie poznał :lol: Od razu wiedziałam, że Go lubie ;P No, ale ruszyliśmy do Rybnika... Godała żech se z Iwanem.... ('Co to je binder' - 'eee...nie wiem' - 'nie wiesz co to je binder' - 'ooo już wiem, krawat' - 'słyszała żech to, Martyna Ci podpwiedziała' ;)).... Dorota ćwiczyła swoją kwestie ('dobry wieczór, dobryyyyyy wieczór..., doooobry wieeeeeeeczór!!!! ' ;))... Powolutku dojechaliśmy do Rybnika... Odbyło sie bez większych pozegnan, bo przeciez nie rozstwaliśmy sie na krótko.... Oprócz Ewci, którą jeszcze raz serdecznie pozdrawiam;****
Na recke z Chorzowa zapraszam do tematu 'Powrót do Chorzowa' :lol:
Ale jeśli mam być szczera, to sam koncert podobał mi sie bardziej w Pietrowicach... A jeśli chodzi o towarzystwo, to w Chorzowie było 100razy lepszeeee :lol: Tylko przyznaje, że w Chorzowie brakowało mi troche Ewci... :) Ale już Jej nie pozdrawiam, bo już Ją 1000 razy pozdrawiałam w tym temacie;)
Ostatnio zmieniony 16 lip 2003, 14:15 przez Martynka, łącznie zmieniany 1 raz.
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Awatar użytkownika
Łukaszo
Członek FFC
Posty: 1090
Rejestracja: 17 gru 2002, 23:53
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Łukaszo » 14 lip 2003, 19:09

iwan pisze: My tesh Cie Lukaszo polubilismy tylko jedno mnie dziwi hihi nie bylo ci cieplo skakac w tej swojej kurtce :P mi bylo goraco w samej koszulce :wink:
Fajnie ze goscie z Apogeum mnie poznali z Otmuchowa (Otmuchow:"Sorki nie masz jakies fajki bo na tym zadupiu nie mozna nigdzkie kupic fajek") :lol: Teraz sie odwdzieczyli fajkami i pifkiem hehe-szczegolne pozdrowionka dla Szymona z Apogeum THX :D


HA :!: GORĄCO TO MI BYŁO I TO BAARDZO. ALE JAKOS NIEMIAŁEM CO ZROBIC Z KURTAŁĄ :roll: NA CHWILE ZRZUCIŁEM JĄ POD NOGI ALE JAK POSKAKAŁEM SOBIE PO KOMÓRCE TO STWIERDZIŁEM ZE JEST TO DOSC RYZYKOWNE :D ALE MIMO WSZYSTKO TO SIE NIEODWODNIŁEM :wink:
I JA TEZ WAS WSZYSTKICH POLUBIŁEM, SZALEŃCY :D
"Zanim jednak mnie potępisz - stań przed lustrem, popatrz w siebie - i zastanów się przez chwile, czy nie jestem cząstką Ciebie.."
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 14 lip 2003, 22:21

Łukaszo pisze:
I JA TEZ WAS WSZYSTKICH POLUBIŁEM, SZALEŃCY :D

eee ... My całkiem normalni jesteśmy :roll: :twisted:
Obrazek
Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Postautor: Dorota » 14 lip 2003, 22:32

sara pisze:
Łukaszo pisze:
I JA TEZ WAS WSZYSTKICH POLUBIŁEM, SZALEŃCY :D

eee ... My całkiem normalni jesteśmy :roll: :twisted:

normalni? hehehe..... nieeee.... Łukasz nie wierz sarze.... Ona tak tylko udaje :wink:
Są łzy, które jak ogień palą...
Awatar użytkownika
Qbiak
Posty: 663
Rejestracja: 13 lip 2003, 3:16
Lokalizacja: Siemianowice

Postautor: Qbiak » 15 lip 2003, 15:39

No i wreszcie :)) Moj pierwszy post - kiedys to musialo nastapic. Wiec co nieco o wydarzeniu ktore sie pamieta do konca zycia. 11 lipca 2003 - Pietrowice Wielkie. To byl dzien moich 18 urodzin :)) A jak wiadomo 18-tke ma sie tylko raz w zyciu. Zamiast urzadzac jakas idiotyczna impreze wolalem pojechac na moje ukochane Łezki :)) Impreza bedzie jeszcze nie jedna z tej okazji :)) I jestem szczesliwy, ze ten wyjatkowy dla mnie dzien, moglem spedzic na koncercie. Pietrowice - no coz.. miasteczko malutkie oddalone 100km ode mnie. Ale bylem mile zaskoczony. Bylo mnostwo ludzi i zabawa naprawde super. Pomimo opoznienia, ktore akurat mi pasowalo bo przyjechalem tam dopiero przed 22:00. Troszke trwalo zanim Łzy sie naglosnily i ustawily sprzet ale warto bylo czekac :) Na ekranie wyswietlane byly teledyski Łez, co bylo jak najbardziej pozytywnym zjawiskiem - ludzie zaczeli spiewac :) Wkurzalo mnie tylko pewne malzenstwo stojace za mna.. Maz zaczal tlumaczyc zonie ze "ten zespol to nic ciekawego, nawet sie porzadnie nastroic nie umieja ani naglosnic, ze to juz powinno byc zrobione wczesniej..." - hmm no coz.. nie bede moze tego komentowal, bo facet raczej nie mial racji - sam gram w kapeli i mam troszke wystepow za soba wiec nie moglem sie z nim zgodzic. Pozniej moglismy uslyszec slynne juz chyba "jeden, jeen dwa TRZY!, TRZY! TRZY!" :P i znowu"TRZY! TRZY" - no i wtedy ten gosc co sie tak czepial ich naglasniania zaczal sie wysmiewac i gadac ze on go nauczy liczyc.. Grr - wtedy juz nie wytrzymalem i powiedzialem cos facetowi - tak ze juz skonczyl narzekac :lol: I wreszcie zaczelo sie - scena byla zaslonieta wielka czarna szmata na ktorej bylo logo z ostatniej plyty - zegar, wygladalo to bardzo efektownie. No i wreszcie zaczelo sie - szmata zostala zrzucona przez 2 facetow, kiedy slychac juz bylo intro z piosenki "Dla miłości warto", którym rozpoczynane sa koncerty Łez. No i wreszcie Dawid, potem Adam z gitarka i Ania :)) Zaspiewala zwrotke i od slow "drażnisz mnie gdy jestes gdzies obok" zaczela sie naprawde super zabawa, wszyscy fani zaczeli skakac, klaskac i bylo po prostu super :)) Łezki zagrały jak zwykle cudownie i nie mozna opisac slowami tego co tam sie dzialo. Takie przeboje jak Agnieszka, Oczy szeroko zamknięte, czy Jestem jaka jestem - to ich sztandarowe kawalki i przy nich wlasnie ludzie najlepiej sie bawili. Wspaniala atmosfera i wspaniali ludzie - chociaz bawili sie jedynie fani Łez - a przeciez bylo tam duzo wiecej osob. Miejmy nadzieje ze sie nawroca :P Oczywiscie kiedy Ania powiedziala ze to bedzie juz ostatnia piosenka - nie pozwolilismy jej na to :)) Łezki wyszly i zagraly jeszcze 3 piosenki. Jako, ze bywam na czacie juz jakis czas - chcialem poznac ludzi z FFC. Przed koncertem nawet pytalem jak ich rozpoznac i wszyscy mowili ze ich sie nie da niezauwazyc :)) Fakt - to oni wlasnie bawili sie najlepiej i gdy juz dopchalem sie do 2 rzedu postanowilem sie spytac gdzie jest FFC - stal blisko pewien gosc ktory wygladal normalnie - typowy metal :P - no tak jesoos o Tobie mowie :)) Pytam jesoosa a on sie zaczal smiac i powiedzial ze sa wszedzie wkolo :)) I faktycznie - przedstawil mi kilka osob z forum. Nawet Frezzer, ktory jest z Siemianowic - jak sie okazalo stal zaraz za mna (a ja sie zastanawialem jak my sie z Frezzerem znajdziemy :lol:) Koncert super - nio jak zwykle - Ania w bieli :) - moim zdaniem lepiej niz w czerni. Po koncercie dzieki pomocy jesoosa - udalo mi sie wejsc na tyl (za barierki) i bez problemu moglem zrobic sobie zdjecia z Ania, dostac autografy a nawet pogadac z zespolem :)) Bylem wtedy bardzo szczesliwy :)) Spedzilem 18 urodziny w milym towarzystwie, na super imprezie - czego chciec wiecej ? :lol: Ludzie z forum okazali sie naprawde super - i juz wiem z kim sie tak dobrze bawilem na poprzednich koncertach - Chorzow i Pszow :P Wrocilem do domu bardzo zadowolony, jednoczesnie nie moglem juz sie doczekac kolejnego koncertu, od ktorego dzielilo mnie przeciez juz tylko kilkanascie godzin :))
Awatar użytkownika
Ewelina(Ewka)
Posty: 576
Rejestracja: 05 paź 2002, 2:32

Postautor: Ewelina(Ewka) » 16 lip 2003, 17:50

Dziękuje Martynko . jest mi bardzo miło .Siedze sobie w kafejce i czytam wasze posty, jest mi troche smutno że nie było mnie w Chorzowie i nie mog lam poznać paru osób, ale może na następnym koncercie.

Z Kafejki internetowej w Tomaszowie Lubelksim pisała do państwa EwelinaB ;)
"Nie mogę patrzec na Twoją twarz,me oczy pełne łez"
Awatar użytkownika
kathleen_kelly
Posty: 714
Rejestracja: 22 kwie 2002, 7:00
Lokalizacja: Opole

Postautor: kathleen_kelly » 17 lip 2003, 14:22

No to teraz ja ... choć na starcie zaznaczam, że pisanie tej relacji jest bardzo trudne, bo dzień 11 lipca 2003 roku upłynął pod znakiem średniego stanu świadomości i mam małe dziury w pamięci ... ahhh to zmęczenie :wink:

Tak więc już w czwartek przyjechała do mnie Ola ... w czwartek też dzwoniła Karina i dowiedziałam się, że jedziemy z Olą z Nią autem, bo okazało się, że nie ma miejsca w busie :P Nie powiem, żebym jakoś bardzo się tym zmartwiła :wink: Z Kariną byliśmy umówieni pół godziny wcześniej, ale jak zwykle się spóźniła i w rezultacie pojechaliśmy później niż ludzie busem :wink: Z Jędrzejem spotkałysmy się już w pociągu i podróż była bardzo miła ( " Pietrek cicho ... bo ni mosz biletu " :wink: ) ... Zaraz po wyjściu na PKP udaliśmy się do sklepu "Renatka" ( w tym miejscu serdeczne pozdrowienia dla pani sprzedawczyni, która uśmiechała się ciepło :wink: chciałam zauważyć, że to mój ulubioony sklep w całym Rybniku :lol: :lol: ) ... następnie spotkaliśmy się z sarą i udaliśmy się do parku na ławeczkę delektując się rozkosznym napojem :roll: Niestety napój ów źle wpłynął na Olę, któa rzucała po trawie pierścionkami swojej mamy, krzycząc " Pilnuj ich bo to mojej mamy i jak zgubię, to mnie zabije " :wink: Potem udowadniałam sarze, że da się siedzieć na metalowych i wysokich drabinkach dla dzieci :wink: A potem dzwoniła Karina ( "Karina ... obiecuja że beda trzeźwa na 16 ..." - "No ja mam nadzieję" ) ... niestety nie za bardzo mi to wyszło :wink: I tak wspaniale mijał nam czas, aż przyjechała Doda, Syriel, Moon, Łukaszo i Frezzer i czas mijał nam jeszcze milej ... Udałyśmy się z Dodą i Olą do kwiaciarni po róże dla Sylwii oraz po inne niezbędne rzeczy, jak np. film do paratu ... a gdy wróciłyśmy na miejsce ( zwiedziwszy po drodze krzaki ) ciągle powtarzałam ledwo stojąc " Obiecałach Karinie, że byde trzeźwa " :lol: Potem udaliśmy się na dworzec PKP ... Sylwia nie była zachwycona na nasz widok ... wręczyłysmy Jej róze i nie pamiętam co dalej robiłyśmy :wink: A potem nagle wszyscy mi zniknęli ... Postanowiłyśmy z Olą zdobyć jakiś prezent przeprosinowy dla KAriny, że nie udało mi się dotrzymać obietnicy, więc bardzo zmęczona KAsia biegła sobie środkiem ulicy do klonu na którym rosły piękne margaretki ... urwała garstkę i znów rozkosznym krokiem przeszła sobie spokojnie tuż obok jadących samochodów ... Nadjechała Karina ... Sabina zaczęła od razu śmiać się na mój widok, ... Wręczyłam Karinie 'bukiet kwiatów' opowiadając o moim poświęceniu i ruszyliśmy w drogę ... Mijała bardzo sympatycznie, zwłaszcza że cały czas się śmiałam - nie za bardzo pamiętam z czego - średnio co 10 minut witałam się z Mirkiem - menadżerem Apogeum i jakimś sposobem Pietrek przedwcześnie wydostał się z plecaka :P W końcu zajechaliśmy .. spotkaliśmy się ze wszystkimi ... wparowaliśmy na scenę podczas próby Apogeum ... przywitaliśmy się i poszliśmy pod scenę ... Koncert Apogeum był przewspaniały ... i bawiłam się super ... w tym miejscu gorące pozdrowienia dla Martynki ( " Niewolnica !!! Niewolnica !!! " :wink: ) ... koncert Apogeum dobiegł końca ... potem średnio pamiętam co się działo ... wiem tylko, że nie chcieli mnie wpuścić za barierki ... koncert Golców jakoś szybko minął ... potem poszłam na spacer z pewnym miłym panem ... a jak wróciłam na Łzy, to wszyscy gdzieś zniknęli ... jedni w tłumie, inni stali przed barierkami a mnie nie chcieli wpuścić ... nikt nie chciał do mnie przyjśc jak kogoś wołałam, aż w końcu wpadłam doła i przeryczałam cały koncert Łez :roll: Po koncercie wpuścili mnie łaskawie ... pewnie dlatego, że pan ochroniarz nie mógł już patrzeć jak płaczę :wink: A potem robiłam dużo dziwnych rzeczy, o których nie ma sensu wspominać - proponuję ten dzień wyciąć z historii :wink: Ale pomimo tego wszystkiego koncert w Pietrowicach bardzo mi się podobał i będę go bardzo długo i bardzo miło wspominać ... Potem wracaliśmy Ja, Ola, Martin i basista Apogeum z Karinką autem ... i Kasia mówiła rózne dziwne rzeczy, o których najlepiej zapomnieć, bo była nieświadoma swoich słów ... wróciliśmy do domu i niestety kiedy tylko Kasia poczuła miękką kanapę pod sobą od razu poległa :lol: Ciąg dalszy w temacie o Chorzowie :lol:
" (...) there was a light in her eyes ... I used to see ... and the song in the words ... I used to hear (...) "

Wróć do „Koncerty”