Kędzierzyn Koźle.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Asiuncia
Posty: 2034
Rejestracja: 16 paź 2002, 23:29
Lokalizacja: Wro

Postautor: Asiuncia » 01 wrz 2003, 13:43

Cień Anioła pisze:a kim jest Ania,bo ja jej chyba nie znam...


heh, ja też nie znam Ani ;)
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 01 wrz 2003, 16:57

No to witam na forum... :D Coraz bardziej rodzinnie nam sie tu robi...
Awatar użytkownika
Ja-samotna
Posty: 297
Rejestracja: 11 lis 2002, 0:14
Lokalizacja: Legnica
Kontaktowanie:

Postautor: Ja-samotna » 01 wrz 2003, 22:10

No więc czas na mnie... :)
Od Kariny wyjechałyśmy (Kasia, Ola, Gosia i ja) busem Łez około 18:00. Po drodze pozbieraliśmy zespół ;) i ruszyliśmy do Kędzierzyna. W międzyczasie zaczęła się dość intensywna ulewa połączona z burzą i wichurą - aura jak najlepsza na koncert :P Dotarliśmy na miejsce jakoś po 20:00 i od razu Karina dostała wiadomość, że sprzęt jest, nie tyle zalany, ile wilgotny i dla własnego i cudzego bezpieczeństwa lepiej go nie włączać ;) Po kilku minutach zadecydowano, że zespół wyjdzie na godzinkę do FFC, do knajpki 'Tunel'. Czekaliśmy więc przy zarezerwowanych dla nas stolikach i niedługo ujrzeliśmy całkowicie przemoczonych Forumowiczów :) Oczywiście zaczęły się autografy, zdjęcia, dedykacje... Chwilę posiedzieliśmy i Adam ogłosił, że zaprasza nas do siebie na imprezę :D Niektórzy jechali przeładowanym busem, a inni samochodami, w których zapewne było więcej przestrzeni ;) Bus porozwoził wszystkich do domów (Karinkę i zespół) i w końcu też dotarliśmy do Rybnika. Adam i kilka osób pojechalo taksówką na stację benzynową po zapasy ;) Po powrocie zaczęło się rozlewanie drinków i w ogóle ;) Część siedziała przed telewizorem, część na balkonie, inni przy barku, a jeszcze kolejni w pokoju 'gdzie stoją szachy i jest komputer' ;) Tam też ja mało nie zabiłam się na fotelu...;P Po niespełna 2 godzinach niektórzy byli już zalani ;) Ja dowiedziałam się, że Ania mnie jednak lubi z czego się oczywiście cieszę :) i że Kasia jak chce to potrafi być abstynentką ;P (Wczoraj piłam miętówkę, dzisiaj piję miętę ;D) Niektórzy uczyli się obsługi laptopa, a dokładniej monitora, bo nikt nie wiedział jak się to włącza, a chcieliśmy sprawdzić pociągi ;) Potem oglądaliśmy koncert Ich3 na DVD :lol: i Adam dał nam małą próbkę swoich możliwości na gitarze :) Kasia robiła gołąbki na zasadzie wstawiania ich na wielki płomień, w rezultacie sos się prawie przypalił, a gołąbki były w środku lodowate ;) Niestety Sylwia, Dorota i Sara musiały nas opuścić bardzo szybko... :( Niełatwo było się pożegnać... Później miałam mały turniej w lotki z Martinem, przy wyłączonej tarczy ;) 'Umiesz w to grać?' - 'Umiem' - 'To włącz to' - 'Eee..' :P ;D No i graliśmy na znanych tylko sobie zasadach ;) Czas mijał oczywiście o wiele za szybko... W końcu padłam obok Gosi na piętrowym łóżku i spałam niecałe 3 godziny. W międzyczasie zostałam brutalnie obudzona, by pożegnać się z Asią, Marcinem i całą 'ekipą' która jechała w stronę Katowic. Nie mogę odżałować, że byłam taka śpiąca... Rano zanim doprowadziłyśmy się do porządku było małe zamieszanie odnośnie numeru po taksówkę ;) Pożegnałyśmy się szybko z pozostałymi i poleciałyśmy na dworzec przekonane, że nie zdążymy. Jednak byłyśmy 20 minut za wcześnie ;D W pociągu zrobiłyśmy sobie sesję zdjęciową, w nieszczęsnym Kędzierzynie przesiadłyśmy się do innego wehikułu i tym sposobem dojechałyśmy najpierw do Opola, gdzie żegnałyśmy się z Kasią bardzo, bardzo długo... Aż 5 rund ;) :* Już wtedy miałam łzy w oczach, ale jakoś się opanowałam... W Lewinie Brzeskim wysiadała Gosia i tam już nie wytrzymałam i wybuchnęłam płaczem... (Gosiu, przepraszam, że nawet nie wstałam do okna, ale jedyne, co widziałam, to moje rozmazane rzęsy ;) :*) W takim oto stanie dojechałyśmy z Olą do Wrocławia, gdzie odstawiałam dziwną pantomimę przez okno pociągowe ;) I wysyłałyśmy sobie sygnały ;) :* Ola odjechała i mi pozostało już tylko wrócić do mojej Legnicy...
Dziękuję...
Adamowi - za imprezę :D
Ani - za to, że mnie jednak lubi ;)
Karinie - za noclegi i wyżywienie ;) :*
Sylwii - za wszystko ;*
Kasi, Gosi i Oli - za towarzystwo w pociągu :D
Asi - za to, że jest opancerzoną :wink: :*
Kasi (raz jeszcze) - Ty wiesz za co :*
Dodzie - za śmiech Świętego Mikołaja ;) pękałam wtedy ;) (ale to w związku z ogniskiem) :*
Martinowi - za lotki ;)
I Wam wszystkim :* Za wszystko .. I obecnym i tych, których zabrakło.. Do następnego razu, oby jak najszybciej :*

Witam Anię :D :*
mamy tylko siebie - wielką mamy moc
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 01 wrz 2003, 22:27

Justysia pisze:
Cień Anioła pisze:a kim jest Ania,bo ja jej chyba nie znam...

Dziewczyna Adama :)

A to ja ją znam :D Tzn widziałam na ognisku-nawet mi słoneczko w serduszku narysowala na singlu.
Witam Aniu ;*
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 01 wrz 2003, 22:28

Ja-samotna pisze:Niektórzy uczyli się obsługi laptopa, a dokładniej monitora, bo nikt nie wiedział jak się to włącza, a chcieliśmy sprawdzić pociągi ;)

Okazało się,że pod spodem jest to do włączenia :D
Tam też ja mało nie zabiłam się na fotelu...;P

[b]czyżby wtedy,kiedy niechcący na nim stanełam? ;P
Awatar użytkownika
Łukaszo
Członek FFC
Posty: 1090
Rejestracja: 17 gru 2002, 23:53
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Łukaszo » 01 wrz 2003, 23:14

EEECH, IMPREZKI IMPREZKI I PO IMPREZKACH...NA KONIEC ZAWSZE ZOSTAJE KAC... I EXTRA WSPOMNIENIA :D JADĄC NA KONCERT W ZYCIU BYM NIE PRZYPUSZCZAŁ ŻE WYLĄDUJE NA DOMOWEJ IMPREZIE U ADAMA... FAJNIO BYŁO....TYLKO NADAL JESTEM POD WRAZENIEM SWOICH UMIEJETNOŚCI ZE BĘDĄC TAK NACHMIELONYM UDAŁO MI SIE TRAFIC W Z RYBNIKA DO KRAKOWA...NO W SUMIE Z KATOWIC DO KRAKOWA, BO Z RYBNIKA MNIE PRZYWIEŹLI (THANX)...ALE JAK JECHAŁEM POCIAGIEM TO CO CHWILE ZASYPIAŁEM I WYDAWAŁO MI SIE ŻE JESTEM NADAL WŚRÓD FFC... :P I TE SNY BYŁY CAŁKIEM FAJNE, TYLKO ŻE KRÓTKIE...ALE KRAKOWA MOJEGO PIEKNEGO NIE PRZEGAPIŁEM HEHEHE...(DOBRZE ZE W TYM "MACu" WÓDKI NIE MIELI :wink: )

DZIĘKUJĘ WSZYTKIM ZA DOBRĄ ZABAWĘ, SZCZEGÓLNIE GOSPODARZOM, DZIĘKI KTÓRYM TO WSZYSTKO.....OBY WIĘCEJ TAKICH :!: :D ADAM, JEŻELI Z TĄ DZIAŁKĄ MÓWISZ SZCZERZE TO JA SIĘ NA TO PISZĘ :!: NAJLEPIEJ W WEEKEND I ZANIM SNIEG SPADNIE :wink:

WITAM RÓWNIEŻ ANIĘ NA FOROOM..

P.S. NA DRUGI KONCERT DO KOŻLA CHYBA NIEDOTRĘ, ALE MOŻE BĘDĘ W PIEKARACH......POZYJEMY, ZOBACZYMY
"Zanim jednak mnie potępisz - stań przed lustrem, popatrz w siebie - i zastanów się przez chwile, czy nie jestem cząstką Ciebie.."
Awatar użytkownika
Martin
Posty: 87
Rejestracja: 16 kwie 2003, 2:37
Lokalizacja: Piekary Śląskie

Postautor: Martin » 02 wrz 2003, 13:41

Ja-samotna pisze:Później miałam mały turniej w lotki z Martinem, przy wyłączonej tarczy ;) 'Umiesz w to grać?' - 'Umiem' - 'To włącz to' - 'Eee..' :P ;D No i graliśmy na znanych tylko sobie zasadach ;)


Mnie sie bardzo podobalo :) Obiecuje, ze na nastepny raz naucze sie prawdziwych zasad, no i wlaczac tarcze :D

Dzieki Adam za impreze i za gre w bilarda - gratuluje zwyciestwa :) Imprezka byla swietna :)
Martin
Awatar użytkownika
Marcin-Moon
Członek FFC
Posty: 1674
Rejestracja: 06 sie 2002, 18:13
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Marcin-Moon » 02 wrz 2003, 17:45

Adam-LZY pisze:TRZEZWIEJE JÓŻ DRUGI DZIEŃ,,,,,,BARDZO MI SIE PODOBAŁO,MUSIMY TO POWTURZYĆ,TYM RAZEM NA DZIAŁCE PRZY GRILU......ZGADAJCIE SIE CO DO DATY A JA ZAŁATWIAM RESZTE.....I NIE ŻARTUJE.:)


A czy mogą też być osoby które z przyczyn finansowych nie dotarły do Kędzierzyna Koźla w ten dzień :D :D :D ????
...
Awatar użytkownika
Ja-samotna
Posty: 297
Rejestracja: 11 lis 2002, 0:14
Lokalizacja: Legnica
Kontaktowanie:

Postautor: Ja-samotna » 02 wrz 2003, 19:24

Justysia pisze:czyżby wtedy,kiedy niechcący na nim stanełam? ;P

Czyżby tak ;P
mamy tylko siebie - wielką mamy moc
Awatar użytkownika
Małgorzata
Członek FFC
Posty: 3192
Rejestracja: 10 gru 2002, 21:06
Lokalizacja: Elbląg / Lewin Brzeski

Postautor: Małgorzata » 04 wrz 2003, 15:49

Nadeszła moja kolej....

Ponieważ jako "natrętne fanki" :wink: :lol: spędziliśmy u Karinki 2 dni (Ja, Ewa, Kasia i Ola) wiec na koncert pojechałyśmy busem z zespołem :) Podjechali pod dom Kariny około 18:00. Zapakowaliśmy się i ruszyliśmy w drogę. W busie nastąpiły przywitania z Adamem,Anią, Adrianem, Martą, Rafałem i Asią. Osobiście przekazałam paczuszkę, która przyszła do Adriana, a ten biedny zastanawiał sie co to moze być...aż w końcu ją zapomniał wziąść....może kiedyś sobie o niej przypomni...ale to chyba były żarówki :D Po drodze pozbieraliśmy drugą część zespołu i ruszyliśmy do KK. Nie wiem dlaczego, ale podczas podróży mój żołądek odmawiał posłuszeństwa i niestety, ale robiło mi sie niedobrze z minuty na minutę. Poprosiłam Karinkę, żeby p.Czesio sie zatrzymał. Dojechaliśmy do jakiejś stacji benzynowej, żebym mogła jakoś "wydobrzeć". Zaczęło sie okupowanie toalety i okazało się, że wszystkie kobietki trafiły do meskiej, gdzie akurat Adrian chciał siusiu...a my wredne nie chciałyśmy wyjść :lol: W końcu Ania (Adama) przyniosła klucz do damskiej i przeszliśmy obok. Dziewczyny prosiły Adriana, żeby kupił im piwko, ale ten twierdząc, że są niepełnoletnie kupił tylko dla siebie :twisted: W busie jednak sie z nimi podizelił. Ja wolałam nic nie jest i nie pić, ze względu na mój bolący żołądek. Zaczął padać deszcz i jakoś wolniej jechaliśmy...Po drodze wysłuchaliśmy "Oczu" które leciały w Radiu Zet i nasz okrzyk (fanek) był taki: "O Boże...znowu to" co nie bardzo spodobało się pewnej pani :roll: więc postanowiłyśmy być milsze. Dojeżdżaliśmy do KK i otrzymaliśmy wiadomość, że niestety, ale koncert odwołany z przyczyn deszczowych. Wtedy zaczęła się dyskusja, co my dziewczyny mamy robić-Czy wracać do Kariny na noc i wracać do domku ranem? Czy może jechać z resztą FFC? Miałyśmy dylemat, ale jak się później okazało- poszliśmy wszyscy na spotkanie z resztą FFC :P Szliśmy do jakiegoś klubu i oczywiście ja...mądra istotka...wpadłam w wielką kałuzę, a raczej dół. Dawid do mnie krzyczał, żebym uważała, ale ja oczywiście tego co usłyszeć powinnam, nie usłyszałam :roll: W środku p.bramkarz nie bardzo chciał nas puścić, bo stwierdził po naszym wzroście, że jesteśmy niepełnoletnie... :roll: szkoda, że po wzroście teraz się to widzi.... :roll: No i postawa Karinki: "Ma pan jakiś problem? Bo inaczej będziemy rozmawiać...One są z zespołem" bramkarz:" A pani kim jest?" Karina: "Menadzer zespołu Łzy" bramkarz: "A to trzeba było tak od razu" i nas wpuścił. Podeszliśmy do jakichś stolików. Ludzie oczywiście dziwnie nam sie przyglądali, ale jedna pani, to mnie rozwaliła: "Nie wiem co to za liczny zespół, ale ma tak dużo wokalistek" :lol: Ania pewnie źle by sie poczuła, gdyby to usłyszała...Czekaliśmy na resztę FFC i po chwili dotarli do nas cali mokrzy od deszczu. Przywitania... :D Chwilkę posiedzieliśmy sobie i okazało się, że Adam zaprosił nas na imprezę. I znowu miałyśmy dylemat czy jechać do domu czy jechać do Adama na imprezę i wracać rano....Wybrałyśmy to drugie :D Miałyśmy ochotę jeszcze sobie potańczyć przy muzyce techno...ale jakoś tak szybko z tamtąd poszliśmy. Wpakowaliśmy sie spowrotem do busa.Niektóre osoby chciały z nami jechać, ale nie było już miejsca. W drodze ja oczywiście znowu dostałam "ataków żołądkowych" i trochę się wyciszyłam...prawie zasnęłam. Humor jednak doskonale dopisywał Adamowi :P A jego Ania źle się poczuła i niestety, ale czekałą ją podróź z koszem na śmieci. Po drodze po kolei zespół wysiadał i musieliśmy sie żegnać...co było bardzo smutne... :cry: a zwłaszcza pożegnanie z Karinką do której tak sie przywiązałyśmy przez kilka dni :P Dojechaliśmy do Rybnika i nastąpiło pożegnanie z p.Czesiem :cry: który życzył nam wspaniełej zabawy. Weszliśmy do Adama...i okazało się, że on wraz z kilkuosobową grupą jedzie po "zapotrzebowanie" Jak nam sam kazał-rozgościliśmy się. Ogólnie było bardzo fajnie...tylko szkoda, że jak zwykle mnie musiał boleć ten chole.... brzuch :evil: :!: Przez to nawet nie mogłam nic wypić smaczniejszego niż tylko herbatkę (Kasiu dziękuję :wink: ) Porozmawiałam sobie trochę z Sylwią co mnie bardzo ucieszyło :D z resztą również po trochu...Zjadłam pysznego gołąbka, którego zrobiłą dla mnie Kasia (dziekuję) podzieliłam się z Justyśką i Ally...a Martin miał dostać sosik :wink: Ponieważ gołabek był mały, a smaczny resztę zjadłam sama i nie chciałąm już sie dzielić z nikim....dowiedziałam się od pewnej osoby, że jestem zaj... SUKĄ, :roll: bo nie podzieliłam się właśnie tym gołabkiem (przepraszam, ale musiałam to napisać)
Dużo rzeczy jeszcze robiliśmy wspólnie i fajnie było, Kasia i jej drinki,a mianowicie jeden, który zadedykowała dla Ally "Ostatni na dobranoc" "Nie budzcie mnie-wypiję na dobranoc. Ten ostatni drink-zakończę słodkim pa" :lol: Jednak źle się czułam i chyba jako pierwsza się położyłam, co nie oznacza, że zasnęłam...ale leżałam sobie, żeby mój durny brzuch mniej bolał :evil:
Impreza zakończyła sie rano, a ja, Kasia, Ola i Ewa około 8:00 pożegnałyśmy się i pojechałyśmy na pociag.

Nie podobało mi się jedynie zachowanie niektórych osób, bo moim zdaniem powinny być bardziej kulturalni (nie będę wymieniać, bo nie powinannam) I jeśli Adam stwierdził, że mamy się czuć jak u siebie w domu, to owszem, ale są pewne granice :roll: Myślę, że niektórym dało to do myślenia....

A tak w ogóle to podziękowania dla Adama i Ani za wspaniełą imprezkę :D Jesteście kochani :!:
Świat jest jak burdel, w którym Ty bierzesz lub dajesz.
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 04 wrz 2003, 16:59

Narcyzek pisze:Zjadłam pysznego gołąbka, którego zrobiłą dla mnie Kasia (dziekuję) podzieliłam się z Justyśką i Ally...a Martin miał dostać sosik :wink: Ponieważ gołabek był mały, a smaczny resztę zjadłam sama i nie chciałąm już sie dzielić z nikim....

Tak,gołąbek był pyszny i dziękuje za kawałek :D Mam teraz wyrzuty sumienia,że Ci wziełam trochę ;)
Awatar użytkownika
Małgorzata
Członek FFC
Posty: 3192
Rejestracja: 10 gru 2002, 21:06
Lokalizacja: Elbląg / Lewin Brzeski

Postautor: Małgorzata » 04 wrz 2003, 17:28

Smacznego i na zdrowie :wink: Wiesz...nie musisz mieć wyrzytów...bo z Tobą akurat chciałam się podizelić tym, że gołąbkiem :lol:
Świat jest jak burdel, w którym Ty bierzesz lub dajesz.
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 04 wrz 2003, 19:45

Zjadłam pysznego gołąbka, którego zrobiłą dla mnie Kasia (dziekuję) podzieliłam się z Justyśką i Ally


yyy.... ja tez jadlam tego golabka :?: :?: :?: :shock:
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 04 wrz 2003, 20:39

ally pisze:yyy.... ja tez jadlam tego golabka :?: :?: :?: :shock:

Teraz widzisz jaka byłaś nawalona? ;)
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 04 wrz 2003, 21:06

hmm... nie bylo az tak zle :!: po prostu nie pamietam takich szczegolow, ale za to pamietam pare innych rzeczy :twisted:

Wróć do „Koncerty”