Strona 8 z 24

: 03 kwie 2003, 1:05
autor: Moniczka
Dziś gdy jeszcze raz przeczytałam jej bloga...Jakoś uwierzyłam....Justyś no niewiem czy to tylko ''Wybryki nastolatki.....'''No dobra bardzo mi jej szkoda :cry: :cry: Może będzie jej lepiej tam gdzie teraz jest...Może.......Ale tym co ją kochali(matka,ojciec,rodzeństwo)poprostu....

: 03 kwie 2003, 2:14
autor: Dagmara
Już pisałam. Dla mnie to wszystko fikcja. Nie przekonuje mnie to co ona tam napisała. Nie jest wiarygodna.
Weszła w okres buntu. Wiem co ona wtedy myślała. W jakim celu to wszystko pisała. Nie wierze jej.

: 03 kwie 2003, 2:46
autor: Adas
sara pisze:Ok. Przejrzałam tego bloga, ale tylko tak pobieżnie i mam pytanie: skąd wiecie, ze ta dziewczyna się zabiła?
Byc może czegoś niedoczytałam :roll:

Nie doczytałaś setek komentarzy do ostatniego wpisu, w tym sporo od ludzi, ktorzy ją znali, całkiem mozliwe że także osobiście.

Ale to nie ma według mnie żadnego znaczenia.
Internet jest miejscem, gdzie większości faktów nie możemy z całą pewnością zweryfikować. Dotyczy to prawie wszystkiego, co tu się dzieje, rozmów, znajomości, wymiany informacji. Można wierzyć lub nie.
100%-owa weryfikacja tego, co ktoś mówi - może się okazac możliwa tylko po osobistym poznaniu mówiącego. Może - ale nie musi (bo przecież kłamstwa ludzi osobiście znanych są także możliwe, a nawet często spotykane).
A więc do takich informacji należałoby podchodzic jak do informacji mozliwej, prawdopodobnej, aczkolwiek w tym przypadku niesprawdzalnej (chyba, żeby ktoś chciał poznac jej znajomych i przekonac się osobiście czy ona żyje czy nie).

Dla mnie znaczenie ma tutaj fakt, że taka sytuacja jest możliwa i prawdopodobna. Nie obchodzi mnie, czy akurat konkretna Kareel to zrobiła czy nie, bo jej nie znałem.
Dla mnie jest oczywiste, że takie przypadki istnieją - i ten przypadek to potwierdza - nawet jeżeliby był "udawaniem".

W rzeczywistości przeżyłem sytuację inną, gdy czytałem dawne emaile od internautki, o której wtedy jeszcze nie wiedziałem, że juz nie żyje. Gdy kasowałem z komórki jej numer telefonu, bo już nie mógłbym z niego skorzystac...
Ale również nie widziałem jej grobu, nie byłem na pogrzebie, nawet w ogóle nigdy jej nie widziałem nawet na zdjęciu. Ani wcześniej ani póxniej nie rozmawiałem z nikim, kto znałby ją osobiście - a jednak jest dla mnie oczywiste, że to prawda, że umarła.

: 03 kwie 2003, 3:28
autor: Ghrave
Ja nie rozumiem wogole jak mozna sie jarac ta dziewczyna co popełniła samobojstwo. Ja osobiscie w to nie wierze, ale jesli to prawda to spokoj jej duszy. Ale nie widze powodu aby robic z tego sensacje. Moze lepiej pokazujcie linki blogów ludzi którzy pokazują swoimi notkami jak przezwyciuezyc ciezkie chwile itp. pokazujcie blogi gdzie sa jakies wartosci ktróe dadzą wam jakies wskaówki jak zyc.
Bo nie sztuką jest uciec od zycia a zyc mimo wszytskich trudów...

: 03 kwie 2003, 4:06
autor: Martynka_Pajonczek
Ghrave pisze:Bo nie sztuką jest uciec od zycia a zyc mimo wszytskich trudów...


Zgadzam się z tym ,mądrze powiedziane ,wzruszyłam się :(

: 03 kwie 2003, 15:02
autor: marigell
Justysia pisze:Już pisałam. Dla mnie to wszystko fikcja. Nie przekonuje mnie to co ona tam napisała. Nie jest wiarygodna.
Weszła w okres buntu. Wiem co ona wtedy myślała. W jakim celu to wszystko pisała. Nie wierze jej.


Zgadzam się z Justysią i zgadzam się również z Adasiem (nie będe cytować całego posta, wiadomo o która wypowiedz chodzi). Całkiem możliwe, że to co jest na tym blogu jest prawdą (300 komentarzy jakoś mi się nie chciało czytać), jednak jakoś trudno mi w to uwierzyć więc bardziej przychylam się do tego co powiedziałka a właściwie to napisała Justysia.

: 03 kwie 2003, 16:54
autor: Gosiaak
Również zgadzam sie z Ghravem...sztuką jest żyćmimo wszystkich przeszkód jakie czyhają na człowieka, a nie samobójstwo...

: 04 kwie 2003, 0:17
autor: Syriel
Ehhh człowiekowi lepiej by sie było nie urodzić... Zarówno życie jak i śmierć samobójcza wymagają odwagi.. tylko życie to kilkadziesięt lat, a śmierć to chwila....

: 04 kwie 2003, 19:01
autor: Moniczka
Zgadzam się z Sarą i JUstysią :) Przeczytałam teraz więcej tychy postów z bloga Kareel i niewierze w samobójstwo jush 8) Może to i prawda ale niema dowodów.....Nikt z Nas niebył na pogrzebie,niewidział tego(niby)sampbujstwa...Więc niema podstaw na to by ona jednkak zmarła :D .....
Może poprostu chciała tym kogoś ''zafascynować''..... :roll: Niewiem ale w śmierć niewierze :lol:

: 04 kwie 2003, 21:14
autor: Ja-samotna
Też czytałam tego bloga, co prawda nie całego, tylko późniejsze notki i podobnie jak niektórzy z Was juz tu pisali nieszczególnie wierzę w jej śmierć... Wiele jest blogów pisanych pod publikę dla wielu kometarzy i sławy. Nie podważam autentyczności tych wpisów, komentarzy, ale chwilami trochę trudno jest mi uwierzyć w to, że tak wiele jest blogów pisanych przez samobójców... Jeśli ten blog, to nie tzw podpucha, to sorry dla autorki za to, co tutaj napisałam...

: 06 kwie 2003, 2:23
autor: Syriel
Jeśli ta dziewczyna zrobiła to pod publikie to jej w pewnym sensie współczuję... jeśli ktoś sie o tym dowie... do będzie u wszystkich co w to uwierzyli przekreślona... albo kiedy ta internetowa śmierć jej sie znudzi... będzie musiła wszystko wyjaśnić... lub po prostu zacząć życie jako nowa osoba...

: 20 cze 2003, 17:26
autor: Cień Anioła

: 20 cze 2003, 18:36
autor: Martynka_Pajonczek
yy...yy... :x ( :P ) A o mnie to ktos zapomnial :P http://www.klokodyl.blog.pl zapraszam :P

: 20 cze 2003, 18:43
autor: Carti
o mnie tez :P ale ja jestem tu nowy wiec sie nieprzejmuje :P

www.tears.blog.pl

Zapraszam :P

: 20 cze 2003, 19:38
autor: Ivi
stop,stop,stop, mówicie,że nie wierzycie w śmierć kaarel,że to ściema a jeśli jednak to prawda no to niech odpczywa w pokoju.A moim zdaniem temat był o blogu o łzach bądz z łzami i na tym powinno się skończyć. a tu poszła cała dyskusja na temat prawdy bądz fałszu o kaarel.

I powiem coś jeszcze aby zakończyć te wszystkie rozważania o niej.
Ja mieszkam w Gliwicach,Ona naprawdę nie żyję , a tak naprawdę to co się tutaj wydarzyło to jest jedna wielka tragedia :cry:
i nikomu nie życze żeby musiał coś takiego przeżywać.