"ZBIEG OKOLICZNOŚCI" - nowa płyta ŁEZ!

Dyskusje związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Małgorzata
Członek FFC
Posty: 3192
Rejestracja: 10 gru 2002, 21:06
Lokalizacja: Elbląg / Lewin Brzeski

Postautor: Małgorzata » 29 mar 2014, 22:40

Jeśli ma być to piosenka na lato i ma być singlem to moim typem jest "Miałam dziwny sen" oraz "Czekam na nasz koniec świata" ;) Oba kawałki wyróżniają się na płycie i z pewnością łatwo zostałyby zapamiętane przez społeczeństwo ;)

Mi osobiście cała płyta się podoba. Gdybym jednak miała wybrać piosenki, które są średnie byłyby to: "Nie wie nikt z nas" - jest zbyt długa i jakoś tak nie wiem jak to określić....może przez to męcząca (?), "Z każdym nowym dniem", "Ostatnia noc, pożegnanie", "Historia z książki mej".

Z 5 dodatkowych piosenek nie licząc 3, które znaliśmy wcześniej najbardziej podoba mi się "Zanim świat nas rozdzieli" :)

Zdecydowanie jednak moimi faworytami tej płyty są:

1. Najdroższe kwiaty.
2. Miałam piękny sen.
3. Bóg ukarał Nas.
4. Czekam na nasz koniec świata.
5. Miałam dziwny sen.
Świat jest jak burdel, w którym Ty bierzesz lub dajesz.
Awatar użytkownika
EfektMotyla
Posty: 2794
Rejestracja: 13 cze 2008, 19:24
Lokalizacja: Wałbrzych
Kontaktowanie:

Postautor: EfektMotyla » 30 mar 2014, 11:28

Małgorzata pisze:Gdybym jednak miała wybrać piosenki, które są średnie byłyby to: "Nie wie nikt z nas" - jest zbyt długa i jakoś tak nie wiem jak to określić....może przez to męcząca (?), "Z każdym nowym dniem"


Według mnie, oprócz "Kwiatów" są to najlepsze utwory na płycie :)
"Z każdym nowym dniem" kojarzy mi się ogólnie z płytą "NCNJ";)


A tak w ogóle, to tylko ja zauważyłem, że na płycie nie ma podpisów pod piosenkami? :roll: Szkoda... :wink:
Obrazek
Awatar użytkownika
Izbi
Posty: 36
Rejestracja: 21 maja 2009, 15:10
Kontaktowanie:

Postautor: Izbi » 30 mar 2014, 12:58

Efekt, ja też to zauważyłam. Szukałam tych opisów zaraz po otwarciu płyty, ale na marne :wink: Szkoda też, że nie ma książeczki z tekstami.
Deceiver of hearts
Deceiver of fools
He rules again
Awatar użytkownika
Nemo
Zarząd FFC
Posty: 11201
Rejestracja: 26 lut 2005, 18:54
Lokalizacja: Police
Kontaktowanie:

Postautor: Nemo » 30 mar 2014, 14:03

Czas na moją recenzję.

Płytę kupiłem dzień przed premierą w Media Markt za 34,99 zł.

Pudełko, okładka - jak najbardziej na plus. Dużo lepsze wydanie niż poprzedniego albumu. Mimo, że to "kartonik" to wydaje się wytrzymały. W środku wyciągając "książeczkę" liczyłem na coś do poczytania, a tam jedynie zdjęcia koncertowe. Szkoda, że nie ma podziękowań i cytatów do piosenek (co było do tej pory tradycją). Informacja, że większość tekstów jest autorstwa Arka podgrzała atmosferę. Przy opisie piosenek producenckich jest niewłaściwa kolejność ("Historia z książki mej" jest zamieniona kolejnością z "Zanim świat nas rozdzieli"). Długość płyty to ok. 55 minut - bardzo pozytywne zaskoczenie, nie licząc TBO jest to najdłuższa płyta Łez ("W związku z samotnością" ma chyba koło 53 minut). Po tym przydługim wstępie przechodzę do opisu poszczególnych piosenek.

"Najdroższe kwiaty" - świetne rozpoczęcie płyty. To mój najlepszy numer na płycie. Tajemnicza muzyka, fragmenty "mówione" nie rażą, a wręcz przeciwnie. Refren i wokalizy Sary to jednak największy plus tego numeru. Myślę, że nie będzie przesadą jak napiszę, że klimat żywcem wyciągnięty z dwóch ostatnich płyt Closterkeller. Na takie ŁZY czekałem - na właśnie takie teksty i taki klimat. Tekst "Najdroższe kwiaty znajdziemy na własnych grobach" chyba będzie jednym z kultowych z tej płyty (nie licząc oczywiście tępych żyletek, o których za chwilę :P).

"Valerie" - drugi numer i drugi strzał. ŁZY w najczystszej postaci. Mimo pewnych nieścisłości w tekście, to uważam że to bardzo dobra robota Adama. To powinien być singiel, bo od razu wpada w ucho. Tematyka tekstu to powrót do starych Łez ("Opowiem wam jej historię", "Zabij się, zabij".) A co jest najlepsze w tej piosence? Potencjał koncertowy - już widzę co się dzieje pod sceną (szczególnie podczas mojego ulubionego fragmentu po drugim refrenie, gdzie po chwili spokoju jest MOC - będzie się działo na koncercie). Strukturą ta piosenka przypomina mi trochę "Jestem jaka jestem". Wokalizy w tle w ostatnim refrenie uwielbiam, takie gotyckie... ;) Mój nr 2 na płycie. No i tutaj są kultowe już "tępe jak Ty żyletki".

"Bóg ukarał nas" - dobra passa trwa. Brawa dla Sary za tekst. To z kolei mój nr 3 na płycie. Skrzypce Jelonka, które nadają powagi tekstowi. I znowu te wokalizy od drugiego refrenu (mało kto jak na razie zwracał na nie uwagi, a wg mnie to jeden z najlepszych elementów na płycie). W ostatnim refrenie Sara trochę pokazuje pazurki w wokalu, szkoda że tak mało :)

"Ogród, naszych dni" - nieco delikatniejsza wersja od tej znanej nam sprzed paru lat. Na początku sceptycznie byłem nastawiony (pamiętając świetną wersję pierwotną), ale po kilku przesłuchaniach odkryłem piękno tej wersji. Łzowy tekst, ta bezradność i smutek w głosie Sary... ;) Klawisze po drugim refrenie bardzo mi się podobają no i ostatni refren zaśpiewany trochę mocniej. Po raz kolejny też słyszymy skrzypce Jelonka ;)

"Miałam dziwny sen" - a tutaj niespodzianka, zmiana klimatu. Na początku dziwnie (jak w tytule :P) słuchało mi się tego. To "łohoo" bym usunął, ale poza tym ciekawy numer. Muzycznie trochę takie lata 80-te, trochę reggae. Tekst niebanalny i chyba nieporównywalny do żadnego wcześniejszego w repertuarze Łez. Trzeba kilka razy posłuchać, żeby się przekonać ;)

"Nie wie nikt z nas" - ponad 6-minutowa piosenka na płycie Łez? To już wydawało mi się podejrzane. Po pierwszym przesłuchaniu najmniej do gustu przypadł mi ten numer i do niego chyba najdłużej się przekonywałem. Takie uspokojenie w środku płyty - ja bym jednak nieco skrócił tę piosenkę albo ostatni refren dał trochę mocniej. Najbardziej chyba podobają mi się tutaj te wokalizy od 4:23 - i znowu skojarzenia z Closterkeller.

"Miałam piękny sen" - numer, który na początku po kilku przesłuchaniach szczególnie jakoś nie zwracał mojej uwagi, ale chyba tutaj trzeba kilka razy posłuchać, aby odkryć wszystkie smaczki. Tutaj doczekałem się tej psychodeli, o której mówił Adam w wywiadach. No i ten bas w zwrotkach, dudni mi całe mieszkanie :D Refren przypomina mi trochę "Oczy szeroko zamknięte" nie wiem nawet czemu... No i tutaj też doczekałem się solówki z prawdziwego zdarzenia, szkoda tylko że to nie solówka Rafała albo Adama, tylko Piotra Łukaszewskiego (jak przeczytałem w książeczce).

"Z każdym nowym dniem" - coś żywszego (i bardzo dobrze). Muzycznie kojarzy mi się z "Twoją, ot tak" (również dzięki skrzypcom Jelonka). To też myślę, że na koncertach świetnie będzie wypadać. Znowu bas wysuwa się na miejsce pierwsze. Tekst o śmierci - takich mi brakowało w ostatnich poczynaniach Łez. I znowu zwracam uwagę na wokalizy z refrenu. Zakończenie piosenki też na plus.

"Czekam na nasz koniec świata" - tytuł od razu mi się podobał. Ten motyw dźwiękowy charakterystyczny dla tej piosenki niszczy :D Zwrotki kojarzą mi się z twórczością Meli Koteluk. Bardzo dobra kompozycja, nie taka sztampowa. Szkoda, że to "nananana" jest tak ledwo słyszalne - bo jest to nośne ;) Mam nadzieję, że będzie to grane na koncertach, szczególnie ze względu na koncertowe zakończenie piosenki ;)

"Ostatnia noc, pożegnanie" - obok "Nie wie nikt z nas" najmniej lubiana przeze mnie piosenka z płyty. Klawisze, skrzypce i wokal Sary - bardzo oszczędnie. Na zakończenie płyty w sam raz (podobnie kończyło się "Bez słów").

Kończy się zasadnicza część płyty i chyba nie miałbym nic przeciwko, żeby cała płyta się kończyła (albo ewentualnie ze 2 utwory jeszcze w klimacie tych dziesięciu). Chyba też wolałbym, żeby te 5 numerów dodatkowych było na cd2, bo tutaj trochę psują klimat, co nie znaczy, że są całkiem słabe, ale po kolei...

"Kiedy nie ma w nas miłości" - znane wcześniej, mógł być hit, ale promocja leżała. Generalnie nie mam nic do zarzucenia, piosenka trzyma poziom.

"Na nic nie czekam" - czy tylko ja mam wrażenie, że ta piosenka jest nieco głośniej nagrana niż pozostałe? ;) Taka typowa piosenka w stylu Łez z ostatnich lat. Może być ;)

"Zanim świat nas rozdzieli" - pierwsza nieznana mi piosenka z tej piątki bonusowej. Tutaj mogę pochwalić klawisze, zwrotki też są w porządku, ale refren mi jakoś nie pasuje. Przypomina mi to trochę repertuar Paulli. Chyba najsłabszy numer z tej piątki (czyli z całej płyty).

"Jesteś jak ona" - szkoda, że na płytę została wybrana ta (według mnie) słabsza wersja tej piosenki. Już mi się osłuchała ta piosenka - jest w porządku i pewnie bym ją bardziej chwalił gdyby cała płyta była w stylu tych pięciu piosenek - natomiast porównując ją do pierwszej dziesiątki, to niestety jest średnio.

"Historia z książki mej" - na koniec trochę lepiej, chyba najlepszy numer z tych pięciu, najbardziej zbliżony chyba do pierwszej dziesiątki. Dlatego też tak jak już ktoś pisał wystarczyłoby te 10 pierwszych numerów i to na koniec :) Podoba mi się ten numer.

Podsumowując - tak jak już ktoś pisał są to "stare Łzy we współczesnym świecie" albo jak to mówił Adam w wywiadzie "nowa jakość powrotu do korzeni". W końcu fani dostali taką płytę, na jaką czekali. Mam nadzieję również, że starzy fani sięgną po tę płytę i nieco wróci im wiara we Łzy. W końcu tak jak kiedyś Łzy poszły pod prąd, a nie z prądem :P

Płyta ma koncertowy klimat i mam nadzieję, że duża ilość piosenek z niej będzie grana na koncertach. Wielkie brawa dla Arka za teksty.

Jeśli już miałbym się do czegoś przyczepić, to do tego że Sara czasem "zjada" końcówki :P

Utwory z zasadniczej części od najlepszej do najgorszej wg mnie:
1. Najdroższe kwiaty
2. Valerie
3. Bóg ukarał nas
4. Ogród, naszych dni
5. Z każdym nowym dniem
6. Czekam na nasz koniec świata
7. Miałam piękny sen
8. Miałam dziwny sen
9. Nie wie nikt z nas
10. Ostatnia noc, pożegnania.

Piosenki producenckie:
1. Historia z książki mej
2. Kiedy nie ma w nas miłości
3. Jesteś jak ona
4. Na nic nie czekam
5. Zanim świat nas rozdzieli

Jeśli komuś chciało się czytać to wszystko to serdecznie dziękuję ;)
Stoję przed życiem, jak przed szybą zachlapaną farbami...
-
...Nemo my name forevermore...
-
Oficjalna strona FFC - www.ffclzy.pl
Awatar użytkownika
rafi9703
Członek FFC
Posty: 69
Rejestracja: 01 mar 2012, 19:58
Lokalizacja: Bełchatów

Postautor: rafi9703 » 30 mar 2014, 19:40

Mamy bardzo podobne zdanie Nemo :D Ja swoją recenzję napiszę w przyszłym tygodniu ;)
"A jednak są Łzy szczęścia, które spływają z oczu mych..."
Yennefer
Członek FFC
Posty: 265
Rejestracja: 20 maja 2002, 21:08
Lokalizacja: Nysa

Postautor: Yennefer » 31 mar 2014, 10:08

Nie będę pisać swojej recenzji, bo w większości zgadzam się z tym, co napisał Nemo:)
Z tym że dla mnie definitywnie ostatnich 5 utworów powinno nie być;)
Też podobają mi się wokalizy Sary i to jest mocny punkt płyty. W ogóle wokale są świetnie nagrane i tu duże brawa dla Grześka:)
Płyta (od 1 do 10) jest dla mnie bardzo spójna, kojarzy mi się z dwoma pierwszymi albumami. Dobrze jej się słucha i ma naprawdę dużą moc koncertową, co słychać już na wersji studyjnej a przy poprzednich albumach zdarzało się rzadziej.
Nie czekałam na tą płytę z niecierpliwością, nie robiłam sobie nadziei, raczej nastawiałam się, że nie będzie to nic ciekawego. Cieszę się, że się myliłam. To kawał dobrej płyty:) Co udowadnia też powrót na forum starej ekipy:)
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1545
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 31 mar 2014, 19:41

Zaraz tam powrót;) Zaraz tam starej;)
Awatar użytkownika
Nemo
Zarząd FFC
Posty: 11201
Rejestracja: 26 lut 2005, 18:54
Lokalizacja: Police
Kontaktowanie:

Postautor: Nemo » 31 mar 2014, 21:09

W sumie 10 lat czekałem na taką płytę - od wydania "Nie czekaj na jutro" i od pojawienia się Rock House u boku Łez... ;)

A jeszcze takie spostrzeżenie - "Nie wie nikt z nas" kojarzy mi się momentami z "Tak niewiele" ;)
Stoję przed życiem, jak przed szybą zachlapaną farbami...

-

...Nemo my name forevermore...

-

Oficjalna strona FFC - www.ffclzy.pl
Awatar użytkownika
Nemo
Zarząd FFC
Posty: 11201
Rejestracja: 26 lut 2005, 18:54
Lokalizacja: Police
Kontaktowanie:

Postautor: Nemo » 01 kwie 2014, 20:58

Stoję przed życiem, jak przed szybą zachlapaną farbami...

-

...Nemo my name forevermore...

-

Oficjalna strona FFC - www.ffclzy.pl
Awatar użytkownika
Mandi
Członek FFC
Posty: 26
Rejestracja: 04 sty 2012, 21:01
Lokalizacja: Wrocław

płyta

Postautor: Mandi » 01 kwie 2014, 22:56

Generalnie na początku miałam wrażenie, że bonusy są zbędne. Teraz po 100-tnym przesłuchaniu nie mam nic na przeciwko. :-) Jest ok. Recenzję próbuję już napisać od 3 tygodni.. :-) Jak się w końcu uda to zamieszczę. :-)
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1545
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 02 kwie 2014, 17:25

Ta recenzja z linka powyżej wygląda mi jakby była przepłacona. Albo z kręgów zbliżonych do FFC :twisted:
Awatar użytkownika
EfektMotyla
Posty: 2794
Rejestracja: 13 cze 2008, 19:24
Lokalizacja: Wałbrzych
Kontaktowanie:

Postautor: EfektMotyla » 02 kwie 2014, 17:47

To uważasz, że płyta nie może się nikomu podobać (nikomu spoza FFC)? :P
Obrazek
Awatar użytkownika
Nemo
Zarząd FFC
Posty: 11201
Rejestracja: 26 lut 2005, 18:54
Lokalizacja: Police
Kontaktowanie:

Postautor: Nemo » 02 kwie 2014, 20:36

Stoję przed życiem, jak przed szybą zachlapaną farbami...

-

...Nemo my name forevermore...

-

Oficjalna strona FFC - www.ffclzy.pl
Awatar użytkownika
adir
Członek FFC
Posty: 1177
Rejestracja: 01 wrz 2005, 19:46
Lokalizacja: Radom

Postautor: adir » 02 kwie 2014, 20:53

Kurcze... 99% opinii, które się ukazały, są pozytywne. :-) Teraz, żeby tylko nie zawiodła promocja płyty i całego zespołu......
After all is said and done,
One and one still is one.
When we cry, when we laugh,
I am half, you are half.
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1545
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 02 kwie 2014, 21:08

Nie uważam, tylko mi się wydaje;) że w miarę wiarygodny recenzent nawet jeśli mu się płyta podoba nie napisze w taki sposób jakby pisał reklamówkę na zamówienie.
Adir, to co czytamy jest promocją, która nie zawodzi:)

Wróć do „Łzy”