Homoseksualiści

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
DawcioTarcio
Członek FFC
Posty: 2267
Rejestracja: 25 sie 2003, 18:29
Lokalizacja: Kraków

Postautor: DawcioTarcio » 20 cze 2009, 12:20

Masakra :/
Pedofilia jest dewiacją, wiąże się z obcowaniem z kimś, kto sobie tego nie życzy - w tym przypadku dzieckiem. Podobnie jak zoofilia, czy nekrofilia z tym, że pedofilia oczywiście wywołuje największe oburzenie społeczne i jest najbardziej piętnowana moralnie co jest zrozumiałem i oczywiste. Jest to choroba - rodzaj parafilii seksualnej, zaburzenia seksualnego. Nie jest to orientacja przecież. Mam wielki dylemat kiedy myślę o tym, że pedofilia jest penalizowana. Pedofilów powinno sie leczyć w zakładach zamkniętych, a nie zamykać w zakładach gdzie w polskich warunkach nie mają żadnych szans na resocjalizację.

Dodam jeszcze z naukowych źródeł:

"90% przypadków pedofilii dotyczy heteroseksualnych mężczyzn, 9% mężczyzn homoseksualnych lub biseksualnych, marginalny 1% przypadków dotyczy kobiet"

Przepisy dotyczące pedofilii w KK: (dla zainteresowanych)

Art.200 Kodeksu Karnego

§1. Kto doprowadza małoletniego poniżej lat 15 do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§2. Tej samej karze podlega, kto utrwala treści pornograficzne z udziałem takiej (osoby ścigane z urzędu ) *.

Art.197 Kodeksu Karnego

§1. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§2. Jeżeli sprawca, w sposób określony w § 1, doprowadza inną osobę do poddania się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§3. Jeżeli sprawca dopuszcza się zgwałcenia określonego w § 1 lub § 2, działając ze szczególnym okrucieństwem lub wspólnie z inną osobą, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do lat 12 (ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego ) **.

Art. 191 Kodeksu Karnego

§1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbą bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia - podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 (ścigane z urzędu) *.

Art.207 Kodeksu Karnego
§1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§2. Jeżeli czyn określony w §1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§3. Jeżeli następstwem czynu określonego w §1 lub §1 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do lat 12.

Art. 304 Kodeksu Karnego

§1. Każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu
ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym Prokuratora lub Policję.
Awatar użytkownika
Nemo
Zarząd FFC
Posty: 11199
Rejestracja: 26 lut 2005, 18:54
Lokalizacja: Police
Kontaktowanie:

Postautor: Nemo » 21 cze 2009, 20:34

Sugerujesz, że na tym forum mamy jakichś pedofilów ;>
Stoję przed życiem, jak przed szybą zachlapaną farbami...
-
...Nemo my name forevermore...
-
Oficjalna strona FFC - www.ffclzy.pl
Awatar użytkownika
DawcioTarcio
Członek FFC
Posty: 2267
Rejestracja: 25 sie 2003, 18:29
Lokalizacja: Kraków

Postautor: DawcioTarcio » 21 cze 2009, 21:27

Bynajmniej.
Zwykła dygresja po przeczytaniu artykułu, do którego link umieścił Loki i po jego poście :)
Awatar użytkownika
DawcioTarcio
Członek FFC
Posty: 2267
Rejestracja: 25 sie 2003, 18:29
Lokalizacja: Kraków

Postautor: DawcioTarcio » 24 cze 2009, 0:31

"Geje, lesbijki, hipokryci"
Autor tekstu: Jan Hartman

To homofobia jest grzechem, zgorszeniem i zagrożeniem, a nie homoseksualizm. To z niej, a nie z homoseksualnej miłości, wypływa strach i krzywda niewinnych
Dr Bogdan Dziobkowski w artykule "Beatyfikacja homoseksualizmu" ("Rzeczpospolita" z 8 czerwca) upomina się o prawo wolnych ludzi do krytyki homoseksualizmu, a także ostrzega przed restrykcyjną poprawnością polityczną nakazującą traktowanie homoseksualistów jak święte krowy. Odpowiadam mu przysłowiem: nie czas żałować róż, gdy płoną lasy. Jeszcze długo gaszenie pożarów homofobii będzie zajęciem godnym polskiego intelektualisty, zanim stanie się nim ogacanie różyczek swobody w manifestowaniu braku sympatii do homoseksualistów.

Za to Janusz Majcherek w artykule "Naturalnie, kulturalnie" ("Gazeta Wyborcza", 29 maja) stawia pod tablicą obie strony - obrońców homoseksualistów oraz ich krytyków. Upomina jednych i drugich, że bezkrytycznie powołują się na dyskusyjne kategorie "naturalnego" i "nienaturalnego" oraz niefortunnie odwołują się do wiedzy naukowej, zapominając, że nauka ustala, jak jest, a nie jak być powinno, na przykład jak powinniśmy traktować homoseksualizm.

Prof. Majcherek ma rację, że w dyskusjach o homoseksualizmie padają argumenty niecelne. Jeśli jednak poświęca swój artykuł wyłącznie tej właśnie okoliczności, to można odnieść wrażenie, iż sam pragnie w kwestii zasadniczej zachować neutralność, tak jakby prawda była gdzieś "pośrodku". Tego zaś nie mogę zaakceptować. Tym bardziej nie mogę zmilczeć, że grupa profesorów podpisała list w obronie prawa studentów UKSW do organizowania konferencji z udziałem Paula Camerona. Od Majcherka oczekiwałbym ostrej reakcji najpierw przeciwko homofobii, a potem hipokryzji, tymczasem słyszę jeno krakowskie "no taak". Niechaj więc z moich ust wybrzmi nowohuckie: no nie!

Jeśli chodzi o obronę złotej wolności akademickiej, to przypomnę sygnatariuszom listu, iż to, co nazywamy konferencją naukową, polega na zgromadzeniu przedstawicieli pewnej dyscypliny naukowej przybyłych na zaproszenie instytucji zajmującej się badaniami w tejże dziedzinie. Gdyby na przykład prof. Jacek Bomba zorganizował w Klinice Psychiatrii UJ konferencję o homoseksualizmie, a ktokolwiek bronił mu zapraszać tam, kogo tylko sobie życzy, łącznie z p. Cameronem, byłby to zamach na wolność nauki. Jeśli jednak grupa studentów niebędących specjalistami organizuje odczyt hochsztaplera, nazywając to konferencją naukową, wolno nam sprzeciwić się temu, zwracając uwagę, że słowo "nauka" zostało w tym przypadku nadużyte, a prawo do decydowania, co jest, a co nie jest naukowe, nie przysługuje akurat tejże grupie studentów. Nie sądzę, żeby sygnatariusze listu tego nie wiedzieli. Stąd moje przypuszczenie, że ich interwencją nie powoduje święty gniew na pogwałcenie swobód akademickich, lecz raczej sympatia do tez Camerona, pogromcy gejów i lesbijek.

Do niedawna w naszej i nie tylko naszej kulturze uchodziły za naturalne zachowania i stosunki, które od dziś uważamy za złe bądź haniebne. Nasza moralność przechodzi bowiem ewolucję - odkrywamy nowe obszary powinności i odpowiedzialności, nowe winy i nowe zasługi, zwłaszcza w sferze publicznej. Już trzysta lat temu ludzie postępowi dostrzegli, że niewolnictwo jest złem. Nieco później upowszechnił się pogląd moralny, iż złem jest również przemoc, nierówność praw wynikła z urodzenia, rasizm, nędza. Następnie nasi ojcowie uznali, że wszystkim mężczyznom należą się prawa polityczne, a ustrój demokratyczny, oparty na konstytucji gwarantującej ochronę mniejszościom, powszechne swobody polityczne i równe prawo do udziału w sprawowaniu władzy każdemu obywatelowi, jest jedynym ustrojem moralnie godziwym. Nieco później te liberalne ideały uzupełniono ważną korektą: prawa obywatelskie i polityczne powinny przysługiwać także kobietom. Na tym jednak nie koniec. Moralność ewoluuje dalej, na naszych oczach. Jeśli jeszcze niedawno mało kogo oburzało dręczenie zwierząt i niszczenie środowiska, to dziś uważamy się za moralnie odpowiedzialnych za dobrostan ekosystemów, a czującym i cierpiącym zwierzętom przyznajemy daleko idącą moralną i prawną ochronę.

Rozwojowi moralności w czasach nowożytnych towarzyszy zmiana akcentów w rozumieniu dobra i zła moralnego. O ile dawniej decydujące znaczenie dla oceny postępowania człowieka miała zgodność jego czynów z normami obyczajowymi i rytualnymi, a także względy honoru i miłosierdzia, to dzisiaj w moralności publicznej na czoło wysuwają się inne motywy: poszanowanie wolności i tolerancja dla odmienności, troska o prawa mniejszości, pragnienie pokoju. Dlatego właśnie uważamy za szczególnie naganne takie czyny, które sieją strach, zniewolenie i przemoc, a powstrzymujemy się od potępiania zachowań, które nie powodują cierpień, strat ani innego rodzaju krzywd osób trzecich. Rozwój etyczny społeczeństw nowoczesnych jest pewnym faktem - przebieg zmian w dziedzinie naszych ocen dobra i zła jest właśnie taki, jak to opisałem. Niemniej jednak zawsze istniały i nadal istnieją siły oporu hamujące ten proces. Zwłaszcza środowiska wyznaniowe (różnych religii) ociągają się z postępem moralnym, jakkolwiek zwykle w końcu, po latach zapierania się i prób zawracania rzeki kijem, dają za wygraną. Jeszcze niedawno Kościoły Zachodu gromiły demokrację oraz wolność słowa i wyznania. Jeszcze niedawno okazywały wzgardę innowiercom i domagały się, by państwo stanowiło prawa zgodne z żądaniami panującej wiary. Dziś, w zdecydowanej większości, musiały zmienić poglądy. Ludy bowiem poszły za nowymi bogami: wolności, tolerancji, zgody. Moralny anachronizm, przynajmniej na Zachodzie, broni ostatnich już przyczółków. Ktoś protestuje przeciwko nauce o ewolucji, ktoś domaga się, aby konstytucja wyróżniała jedną z religii, ktoś głosi, że homoseksualizm to "nieład moralny". Patrzę ze spokojem na te relikty czasów minionych, jeśli spotykam je w głębokich, "etnicznych" warstwach społeczeństwa, pośród ludzi niewykształconych. Gdy jednak widzę je pośród ludzi z cenzusem, na wyższych uczelniach, nie mogę milczeć.

Otóż, jakkolwiek to jest banalne, okoliczności nakazują przypomnieć, że dla niczyich praw nie ma żadnego znaczenia, czy homoseksualizm jest wrodzony, czy nabyty. Zapewne czasami jest osobistym wyborem i ekstrawagancją. Być może też niektórzy geje i lesbijki cierpią i chcą się zmienić. Może inni za to uważają się za wybrańców losu i są szczęśliwi. Nic nam do tego. Orientacja seksualna i związany z nią styl życia to sprawa osobista. I nie ma tu żadnego znaczenia, czy homoseksualiści częściej niż inni dopuszczają się pedofilii ani czy powodują więcej wypadków samochodowych, tak jak nie ma znaczenia, czy rudzi częściej kłamią, a szewcy częściej klną. Nie przesądza to o niczyjej winie ani nie uzasadnia żadnej dyskryminacji. Wolisz kobiety - dobrze. Brzydzisz się homoseksualizmu - twoja rzecz i twoje prawo. Możesz nawet o tym mówić. Ale nie masz prawa ograniczać niczyich praw, gremialnie potępiać i obrażać ludzi, którzy nie robią ci żadnej krzywdy. Jeśli to czynisz, sam grzeszysz. Grzeszysz pogardą, poniżaniem, dyskryminacją i niesprawiedliwością. To homofobia jest grzechem, zgorszeniem i zagrożeniem, a nie homoseksualizm. To z niej, a nie z homoseksualnej miłości, wypływa strach i krzywda niewinnych. Jest mi wstyd, że w moim kraju uczy się dzieci, także te o skłonnościach homoseksualnych, iż homoseksualiści powinni powstrzymywać się od miłości fizycznej, że nie wolno im kochać się i wieść wspólnego życia, jakie wiodą mężczyźni z kobietami. Jad pogardy dla gejów i lesbijek sączy się już w szkole, a czasami, niestety, także na uniwersytecie. Toczą go ludzie z fałszywą troską na twarzy, z obleśną miną hipokryty: "co złego, to nie ja". Wstyd, panowie. Zachowajcie swoje uprzedzenia dla siebie albo mówcie otwartym tekstem. Wszystko, byle nie hipokryzja. Bo hipokryzja to zły duch niszczący wspólnotę.


Prof. Jan Hartman, filozof i etyk, Collegium Medicum UJ

Źródło: Gazeta.pl, Opinie, 19.06.2009 (http://wyborcza.pl/1,75515,6733785,Geje __lesbijki__hipokryci.html?utm_source=Nl t&utm_medium=Nlt&utm_campaign=961608?utm _source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign= 5095994)
Awatar użytkownika
Nemo
Zarząd FFC
Posty: 11199
Rejestracja: 26 lut 2005, 18:54
Lokalizacja: Police
Kontaktowanie:

Postautor: Nemo » 24 cze 2009, 11:43

Ty naprawdę masz obsesję na punkcie homoseksualizmu. Nie musisz aż tak propagować tego schorzenia i próbować przekonać wszystkich, że to jest normalne. Ludzie, którzy nie uznają tego za normalność i tak nie zmienią zdania, tak jak (niestety) ci, którzy uważają to za normalną sytuację, zdania nie zmienią.
;)
Stoję przed życiem, jak przed szybą zachlapaną farbami...

-

...Nemo my name forevermore...

-

Oficjalna strona FFC - www.ffclzy.pl
...Julia...
Członek FFC
Posty: 1027
Rejestracja: 26 gru 2004, 15:53
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: ...Julia... » 24 cze 2009, 12:03

Nemo, o jakim schorzeniu mówisz?
.::kiedy przyjdzie dzień,że zawołasz mnie, to ja powiem mojej muzyce,ona popłynie też::.
Awatar użytkownika
Nemo
Zarząd FFC
Posty: 11199
Rejestracja: 26 lut 2005, 18:54
Lokalizacja: Police
Kontaktowanie:

Postautor: Nemo » 24 cze 2009, 12:10

Nie zaczynajmy znowu. Przeczytaj poprzednie strony, a dowiesz się o co mi chodzi ;)
Stoję przed życiem, jak przed szybą zachlapaną farbami...

-

...Nemo my name forevermore...

-

Oficjalna strona FFC - www.ffclzy.pl
Awatar użytkownika
Emanuelnoire
Posty: 2058
Rejestracja: 20 lut 2005, 9:12
Lokalizacja: Szczecin/ Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Emanuelnoire » 24 cze 2009, 14:04

Skoro to jest temat na temat homoseksualizmu, to każdy ma prawo wklejać/pisać jakiekolwiek informacje, które nie będą zaśmiecać. Po to jest forum. Także nie przesadzaj Nemo ;)
Cosmic Love
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 24 cze 2009, 15:36

Nemo pisze:Nie musisz aż tak propagować tego schorzenia i próbować przekonać wszystkich, że to jest normalne. ;)

poin zero tego zdania lezy w tym, że Twoje "racje" są wyssane z dupy. "schorzenie" istnieje tylko w Twojej głowie tak jak Układ w głowie Kaczyńskiego. i tak jak do niego nie przemawiają do Ciebie żadne racjonalne argumenty. Bo Ci sie to nie podoba a jak coś Ci się nie podoba to jest nienaturalnym schorzeniem.
Pomijam że najzwyczajniej w świecie obrażasz ludzi nazywając ich "chorymi; dewiantami i zboczonymi" ale luz, w końcu wolnośc słowa-wolność obrażania. nie powiesz "mi sie to nie podoba co wy robicie" tylko od razu jedziesz po czyimś zdrowiu i psychice, bo jest cool. egoistyczny ignorancie :)
temat można usunąć ;)

pewnie tez mam obsesje i jestem w 1/5 kryptogejem (a może jawnogejem) bo tylko tacy mogą "bronić pedałów" ;))
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
...Julia...
Członek FFC
Posty: 1027
Rejestracja: 26 gru 2004, 15:53
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: ...Julia... » 24 cze 2009, 17:25

Nemo pisze:Nie zaczynajmy znowu.

Sam mnie do tego prowokujesz Słoneczko, bo uważam, że nie znasz definicji słowa 'schorzenie' - jedno z podstawowych pojęć medycznych, ogólne określenie każdego odstępstwa od stanu określanego jako pełnia zdrowia organizmu.
.::kiedy przyjdzie dzień,że zawołasz mnie, to ja powiem mojej muzyce,ona popłynie też::.
Awatar użytkownika
Emanuelnoire
Posty: 2058
Rejestracja: 20 lut 2005, 9:12
Lokalizacja: Szczecin/ Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Emanuelnoire » 24 cze 2009, 22:22

Jesoos, to dziwne, ale zgadzam się z Tobą w pełni (:
Cosmic Love
Awatar użytkownika
DawcioTarcio
Członek FFC
Posty: 2267
Rejestracja: 25 sie 2003, 18:29
Lokalizacja: Kraków

Postautor: DawcioTarcio » 25 cze 2009, 22:15

ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 25 cze 2009, 22:33

Nemo, nie znam Cię osobiście, ale darzę sympatią. Mimo to nie zgadzam się z Tobą ;) Nie twierdzę, że homoseksualizm jest czymś naturalnym (Bóg stworzył kobietę i mężczyznę po to, aby mogli się rozmnażać :P), ale też nie uważam tego za schorzenie ;) Nie skreślam człowieka dlatego, że jest innej orientacji.
Znam niejednego geja. Są to ludzie wrażliwi i bardzo sympatyczni. I nie ma dla mnie znaczenia to, z kim sypiają :P Wydaje mi się, że ludzi ocenia się na podstawie tego, jakimi są, a nie kim są. ;)
Awatar użytkownika
DawcioTarcio
Członek FFC
Posty: 2267
Rejestracja: 25 sie 2003, 18:29
Lokalizacja: Kraków

Postautor: DawcioTarcio » 25 cze 2009, 22:40

Skoro naturalne jest to, co stworzył Bóg - kobietę i mężczyznę, to gejów stworzył kto? Wiem, że Nemo napisze - margines ewolucji, ale jednak nie można się z tym zgodzić ;-)

I wcale nie uważam swojego poglądu, że homoseksualizm jest naturalny, za pogląd skrajny. Homoseksualizm jest jak najbardziej naturalny.
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 25 cze 2009, 22:42

chyba źle mnie zrozumiałeś Dawid. Bóg stworzył mężczyznę i kobietę PO TO, żeby mogli się rozmnażać. I to jest naturalna kolej rzeczy. Mężczyzna z mężczyzną dziecka mieć raczej nie będą :P (jak również kobieta z kobietą). Więc w tej kwestii uważam homoseksualizm za nienaturalny.

Wróć do „Różne czyli Inne”