Zaproszenie!

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Carti
Posty: 1632
Rejestracja: 31 maja 2003, 2:09
Lokalizacja: Austria

Postautor: Carti » 04 kwie 2004, 19:46

Iwonka wiesz co! zapomnialas o najwazniejszej i najpiekniejszej rzeczy :) czyli o rozmowie ze mna :twisted:
Zorganizuj sobie Spontanicznosc!
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 04 kwie 2004, 20:01

Małgorzata pisze:
iwonkax pisze: Siedząc w McDonaldzie Syriel dostała smsa od brata "Monika zjeść skórke od mięsa czy Ci zostawić? :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:


Buhahahah to Syriel ma niezłego brata....nie mogę normalnie :lol: :lol: :lol:


iwonko... to była skórka z kurczaka... rzecz piorytetowa :twisted: ... (Boshe jaki to jest d***!!! 8) )....

Martynko, Iwonko śliczne relację... Myślę, że w takim układzie, kiedy wszystko zostało już powiedziane forumowicze obejdą się bez mojej relacji... 8)
Awatar użytkownika
iwonkax
Posty: 1723
Rejestracja: 10 maja 2003, 4:05
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Postautor: iwonkax » 04 kwie 2004, 20:12

Konrad bo ja opisywałam to czego nie napisala Martyna, czyli to co było PRZED przyjazdem i PO odjeździe Martyny, Sylwi i Marigell ;) ;*
Tutaj miejsce gdzie jest dobrze
Tutaj aksamitny spokój...
Awatar użytkownika
Carti
Posty: 1632
Rejestracja: 31 maja 2003, 2:09
Lokalizacja: Austria

Postautor: Carti » 04 kwie 2004, 20:15

aha no tak. ale to i tak nie jest usprawiedliwienie bo ty ze mna rozmawialas o czyms a tego nie opisalas.. Martyna nie mogla tego opisac :twisted:
Zorganizuj sobie Spontanicznosc!
Sylwia
Członek FFC
Posty: 1691
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:28
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Sylwia » 04 kwie 2004, 22:02

To kolej na mnie...oj jak ja dawno niepisałam relacji..ale chyba już niebędzie taka długa jak to pisałam swego czasu:)
O 10.30 już czekałam na Marigell (Sylwię) a ok.10.45 przyszedł sms. Muszę przyznać, że myślałam, że jego treść będzie następująca: SPÓŹNIĘ SIĘ BO STOJĘ W KORKU:P...a tu zonk bo odczytałam: RÓB KAWĘ-ZARAZ BĘDĘ:). Więc spełniłam Jej żądanie. Po chwili się zjawiła i oczywiście kawa się przeciągnęła bo wyjechałyśmy chyba o 11.40. Martyna już czekała przed klatką:). Jak weszła do auta to nawet nietrajkotała...już myślałyśmy, że Bóg istnieje...:P:P...ale oczywiście to zbyt piękne żeby było prawdziwe. Zaczęła swój monolog jak tylko wyjechałyśmy z Rybnika....skończywszy oczywiście w Krakowie:). Ledwo też wyjechałyśmy z Rybnika mi się zachciało "siku". Prosiłam Sylwię żeby się zatrzymała gdzieś po drodze....na jakiejś stacji benzynowej ale oczywiście nieomieszkała stwierdzić, że może mi stanąć na autostradzie....TU AUTA JEŻDŻĄ SZYBKO WIĘC NIKT NIE ZWRÓCI NA TO UWAGI. Chciała być zabawna...hyhy....bardzo śmieszne:). Ale i tak miała szczęście bo ja musiałam słuchać Martynki. Już nawet niepamiętam o czym mówiła....ale żeby niebyło wątpliwości..ja na serio słuchałam:).Aaa...wiem..oglądałam Jej klasowe zdjęcie...MARTYNKA?JAK ONA MA CHŁOPAKA??ONA MA 13 LAT.....NIE SYLWIA....JUŻ 14:P.Bosh..:)Potem mówiła o swych przeżyciach po obejrzeniu "Pasji" i przeżyciach Hani...hyhy:).My z Sylwią piłyśmy tylko kawę więc postanowiłyśmy zatrzymać się na jakieś śniadanie. Nawet ten krokiet był dobry...tylko, że barszcz niebył za gorący. Byłam tak dobra, że podeszłam do lady i odebrałam jedzonko dla Sylwii.....więc Jej nie wypadało nic innego jak zebrać z lady jedzonko dla mnie:). Ale ja byłam oprócz tego jeszcze bardziej kulturalna bo odniosłam naczynia po jedzonku za mnie i za Sylwię...:P...ech..widzocznie w Kętach tego się nierobi:). Nieomieszkałam oczywiście zrobić "siku"...ale w wc....żeby nie było...nie w tym barze:).
W końcu dojechałyśmy do Krakowa. Niebłądziłyśmy za długo oprócz tego, że Sylwia się zatrzymywała....podnosiła nogi do góry i wrzeszczała ze strachu jak tylko zobaczyła TRAMWAJ....tak tak...tramwaj.Zaparkowała też w miarę blisko....bo czasem bywało tak, że pół miasta trzeba było przejść żeby dotrzeć do celu..hyhy.
Gdy w końcu doszłyśmy na RYNEK....(oczywiście udając, że wiemy gdzie idziemy) pod pomnikiem Mickiewicza byli wszyscy oprócz FFC:). Zadzwoniłam więc do Doroty ale że nieodbierała to musiałam z wielkim żalem zadzwonić do Iwonki:)...wiedząc, że będzie mnie ta rozmowa kosztować więcej niż bym chciała:P.
Iwona mi oznajmiła, że siedzą w Mc.Donaldzie. Jak zawsze.....Kraków ma mnóstwo knajp....ale ci jak zawsze muszą dać zarobić obcemu kapitałowi:). Do Mc-a oczywiście szłyśmy przez pół miasta i nie wiem jakim sposobem...przy tłumie na ulicach spotkałyśmy Iwana i Levisa:). Gdy w końcu po trudach i zmaganiach doszliśmy do celu dostałam sms-ka od Łukasza, że tam nie było miejsca i są na rynku pod pomnikiem. Pfff.....na szczęście tam już trafiliśmy inną i szybszą drogą. Ha...ja ich zobaczyłam pierwsza...ale pierwsza pognała....no????kto???Jasne, że Martynka:)..i oczywiście się przywitała...no????z kim???Jasne, że z Dorotą (zwaną Tatuszką:P:P...NAS NIE DOGANIAT:). Mnie się już chciało piwka więc poganiałam Łukasza żeby prowadził. Oczywiście połowa FFC szła gdzieś z tyłu...bałam się tego co podejrzewałam. Jak już nas dogonili.....i zaczęli szeptać...wiedziałam, że to nastąpi.....STO LAT....:P:P...ale to jeszcze nic....zaczęli śpiewać też: TEJ SYLWI...ten przesławny już hymn.....BŁAGAM....YNO NIE TU....YNO NIE TO.....i po raz pierwszy się zlitowali. Dostałam śliczne pudełeczko na biżuterię....której nienoszę:P:P...hyhy....ale tak na poważnie...śliczne to i tradycyjnie pasuje do mojego pokoju.....niebiesko-żółte;). Jeszcze raz wszystkim dziękuję choć rodzinki mam dopiero za kilka dni......W ŚRODĘ ZAPRASZAM Z PREZENTAMI...na co usłyszałam SYLWIA....MOGYMY??NA SERIO???...więc im rzekłam....JASNE ŻE MOŻECIE....hyhyhy.....płakałam ze śmiechu oczywiście:)
W końcu poszliśmy na piwko....Iwona zaczęła swój monolog....gadała bez zatrzymywania się i bez zająknięcia:):).....hehe...znaczy nie....ja oczywiście pytałam...SYLWIA A DLACZEGO NIC SIĘ NIEWYPOWIEDZIAŁAŚ O WNISOKACH ZESPOŁU NA TEMAT FFC I TEGO CO MÓWILI WE WRZEŚNI.....EEE...NIEPISAŁAM NIC BO NIC MI SIĘ W TYM NIEPODOBA...hyhy:)
Potem zaczęły się zdjęcia, albumy, rozmowy, sms-ki, opowieści...Rozmawialiśmy o Łzach...o tym co było kiedyś....o tym co czeka FFC....o Łzach Słońca....o nowym zarządzie.....o Apo....o FCG....Krzysiu chyba to wyczuł....bo Iwonce się wydawało, że do Niej dzwonił. Potem jakaś pisanka przyleciała i piszczała w niebogłosy....ja praktycznie płakałam ze śmiechu....mistrzostwo....na serio....i ludzie nawet niebyli zaskoczeni....my się natomiast dziwnie na to patrzeliśmy....może w Krakowie to normalne.....ale w Rybniku....nieee:):):)
Czas jednak pędził i my musieliśmy się zwijać. Na sam koniec wycieczki jak mi dziewczynki mówiły o środzie to już płakałam ze śmiechu....za to jak weszłam do auta to tak strasznie zaczęła mnie boleć głowa....że myślałam, że umrę...na szczęście 2 razy IBUPROM zrobił swoje....i chwilka snu. Po 20 minut już mi było lepiej:). Martynka gadała już mniej....bo dawała sygnały chyba wszystkim których ma w telefonie...:P:P....potem dzwoniła do Niej Monia....potem Hania....i z Hanią gadała chyba z 10 minut....MARTYNKA....A HANIA JUŻ Z WAMI NIEMIESZKA???:P....hyhy.
Musieliśmy przejechać przez Knurów gdyż Sylwia obiecała zabrać Krzysia. Jak wszedł do auta to dziwne...ale mnie niepokopało....nieposikałam się......nie zwariowałam.....hehe...i najzwyczajniej w świecie przeżyłam. Też mnie kusił jak Karina i Sylwia żebym skusiła się na Czechy....ale jeszcze chyba niejestem gotowa....zresztą i tak paszportu nie mam.....Odwieźliśmy Martynkę.....przy pożegnaniu oczywiście obiecałam, że wpadnę na tą kawę....na którą od roku się umawiam....ale chyba niemogę rozpijać (kawą) małej panienki:).
Potem Sylwia podwiozła mnie i się już sama puściła z Gałą:P:P...znaczy auto się puściło:):)

No...to chyba wystarczająco długa relacja....
Dziękuję Sylwii za dojazd a całemu FFC za cudne spotkanie....choć krótkie....ale jak wesołe:):)..i mam nadzieję do zobaczenia już niedługo:)
Sylwia
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 04 kwie 2004, 22:25

za mało napisalas o mnie :cry:
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 04 kwie 2004, 23:42

Martynka pisze:za mało napisalas o mnie :cry:


I o mnie :cry: :cry:
Obrazek
Awatar użytkownika
Marcin-Moon
Członek FFC
Posty: 1674
Rejestracja: 06 sie 2002, 18:13
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Marcin-Moon » 05 kwie 2004, 8:50

iwonkax pisze:
I z Marcinem byliśmy bardzo głodni..."Marcin..nie patrz na prawo, bo tam napic McDonald" "ok...ale na lewo jest napis PIZZERIA!" "ah..jak zapachniało..to pewnie obważanki..." "zobacz..tam sprzedają kurczaki!" i tak się dołowaliśmy... :lol: Ale kupiliśmy sobie obważanki, które były bardzo dobre "Marcin..jedz powoli, bo Ci na całą podróż nie starczy" "to schowamy do plecaka na pozniej" :lol: :lol:...Jeszcze były kurczaki na dworcu...po 12 zł :cry:....i pełno sklepów z jedzeniem...:cry:...to bylo straszne :cry:..... :twisted:


To w moich oczach zdecydowanie najśmieśmieszniejszy fragment Twojej relacji :) Tak się uśmiałem... :lol: Wiesz co... mogliśmy ukraść tego kurczaka...A była okazja bo ta ekspedientka wyszła na chwile ... :> No ale czasu nie cofniemy... Mam nadzieje, że będzie jeszcze okazja :twisted:

Dłuższej relacji już raczej nie napisze :) Więc tutaj podziękuję za spotkanie...

szczególnie dla organizatorki Ani R. - fajnie, że dzięki FFC mogliśmy się poznać :]

Dla Iwonki - za świetne poczucie humoru ;)

Dla Sylwi - pamiętaj, że ja nie jestem smutny.. ja po prostu taki jestem!

Dla Doroty - za to, że byłaś i, za rozmowy i za to, że mieliśmy ten sam problem przy stoliku z FFC!

Dla Łukasza - za NIESAMOWITE ;) oprowadzenie po Krakowie :P

Dla Syriel - za skórkę z kurczaka i srające gołębie ;)

Dla Martyny - za to, że mogłaś być te pare godzin!

No i dla reszty.. za towarzystwo! Ale nie spóźniajcie się NIGDY więcej :twisted: :twisted: :twisted: Tym bardziej Ci autem :twisted: :twisted:
...
Awatar użytkownika
Ania Radziszewska
Członek FFC
Posty: 295
Rejestracja: 17 wrz 2003, 18:33
Lokalizacja: z Wiednia/Austria

Postautor: Ania Radziszewska » 16 kwie 2004, 11:41

Czesc mojej relacjii znajdziecie na

www.lzawy-pamietnik.blog.pl
nie igraj z ogniem bo sploniesz...
nie wlaz w moje zycie gdy nie zaprosze bo zatracisz sie w swojim...
nie mow o mnie bo zapomna mowic o tobie...
...bad bad girl.... (z takim niewinnym spojzeniem dziecka :P)
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 16 kwie 2004, 12:53

a 2 część? :>
Obrazek
Awatar użytkownika
Mika
Posty: 185
Rejestracja: 12 lut 2004, 12:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Mika » 16 kwie 2004, 13:11

Relacje są suuper,tylko dlaczego Mnie tam nie było po raz kolejny,tak bardzo Wam zazdroszcze tak wspaniałej zabawy!!Mogliście sie spotkac po raz kolejny,pogadac,posmiac sie.Mam nadzieje ze juz wkrótce do was dołączę!!?? :D :D :D :D Całuski
Pozdrawiam wszystkich fanów:-)
Awatar użytkownika
sylwiak
Członek FFC
Posty: 5315
Rejestracja: 29 cze 2003, 17:28
Lokalizacja: Londyn / Katowice

Postautor: sylwiak » 16 kwie 2004, 13:20

Mnie też tam nie było :cry: ale mam nadzieję,że jeszcze będzie zlocik i będę mogła z Wami się spotkać :)
tel. 794-968-977
Myspace :-) Last.fm :-) Facebook
Awatar użytkownika
Ania Radziszewska
Członek FFC
Posty: 295
Rejestracja: 17 wrz 2003, 18:33
Lokalizacja: z Wiednia/Austria

Postautor: Ania Radziszewska » 16 kwie 2004, 13:56

2 czesc w glowie (nie pisalam szczegolowo) :) :)
nie igraj z ogniem bo sploniesz...
nie wlaz w moje zycie gdy nie zaprosze bo zatracisz sie w swojim...
nie mow o mnie bo zapomna mowic o tobie...
...bad bad girl.... (z takim niewinnym spojzeniem dziecka :P)

Wróć do „Różne czyli Inne”