wasze największe gafy jakie strzeiliście w życiu

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
DawcioTarcio
Członek FFC
Posty: 2267
Rejestracja: 25 sie 2003, 18:29
Lokalizacja: Kraków

Postautor: DawcioTarcio » 20 sty 2005, 21:00

Przecież tego jest mnóstwo, choćby taka że w Jeleniej Górze nazwałem żonę Adriana Dagmarą :)
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 24 maja 2010, 0:15

odkopałam zarąbisty temat ;)
ja w gafach jestem najlepsza :]
mogę opowiedzieć mój najlepszy ostatni numer... przez miesiąc nikomu się nie przyznałam, do teraz wstydzę się otwierać drzwi posłańcom ;P
Moja sasiadka z naprzeciwka jest przedstawicielem PWNu, często do niej przyjeżdżają kurierzy, kiedyś siedzę sobie rano, słyszę domofon najpierw u niej później u mnie więc myślę sobie "ulotki". Ale ktoś dalej dzwoni, wreszcie odbieram, zdenerwowana, pies mi szczeka mój nad uchem, a tam pan mówi, że dzwonił właśnie pod 7 ale tam nikt nie odbiera dlatego dzwoni do mnie bo chciałby zostawić awizo dla nich u mnie (mieszkam pod 8). A ja, całe zycie prawie mieszkalam, w przed ostatnim mieszkaniu w klatce, poza tym pies mnie moj wkurzał i rozpraszał, powiedziałam tylko "ale pan dzwoni pod 7", pan zaskoczony, ale wchodzi...
dopiero jak wdrapał sięz tą paczką (lekkie nie są bo z książkami) i zadzwonił do sąsiadów, uświadomiłam sobie że mieszkam pod 8...
...nic nie zrobiłam, było mi tak głupio, że jakoś nie wyobrażałam sobie wyjśc i powiedzieć "ups, jednak mieszkam pod 8" ;D
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
motyl_ek4
Posty: 197
Rejestracja: 07 sty 2010, 19:19

Postautor: motyl_ek4 » 24 maja 2010, 23:50

Ja tez mialam wadke.. :D heheheh jaja byly
jak zaczelam pracowac i moja szefowa byla z tylu na zapleczu i wszedl facet juz kilka razy byl u mojej szefowej i przyszedl pewnego dnia rowniez i pyta czy moge poprosic szefowa ... no to ja sobie ide i mowie szefowo przyszedl szefowej dziadek (bo on taki stary i nie zadbany ze szok) a ona wychodzi do niego i sie zaczyna smiac i mowi na glos przy wszystkich ze ja powiedzialam ze on jest jej dziadkiem a to jej brat :shock: ehehehe bylo mi tak glupio ze checa teraz sie z tego smieje ale wtedy nie bylo mi do smiechu :lol:

Wróć do „Różne czyli Inne”