Śluby, wesela itd.

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
luki
Posty: 623
Rejestracja: 30 paź 2002, 0:43
Lokalizacja: konin

Śluby, wesela itd.

Postautor: luki » 27 kwie 2004, 22:45

JESTEM CIEKWA JA WYOBRAZX SOBIE WASZ SLUB
kiedys wiezylem w miłosc a teraz juz nie . Moze kiedys uwierze. A moze juz nigdy je niespotkam
Mam jedak przyjaciół was
Awatar użytkownika
Sylwia;-)
Posty: 1541
Rejestracja: 08 cze 2003, 20:16
Lokalizacja: Tbg

Postautor: Sylwia;-) » 27 kwie 2004, 23:09

Nie wiem czy w ogóle będzie ślub.
Czy nie można stworzyć "związku bez papierka" :? :?:
Choć z drugiej strony parząc, to fajnie mieć taką imrezkę :wink: . sylwia;-)
Awatar użytkownika
Kajo
Posty: 1162
Rejestracja: 02 lip 2002, 5:46
Lokalizacja: Racibórz

Postautor: Kajo » 28 kwie 2004, 7:49

Nie wiem jaki bedziesz sam slub, ale wiem ze wesele bedzie trwalo caly tydzien :twisted:
Awatar użytkownika
Marcin-Moon
Członek FFC
Posty: 1674
Rejestracja: 06 sie 2002, 18:13
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Marcin-Moon » 28 kwie 2004, 8:57

Sylwia;-) pisze:Nie wiem czy w ogóle będzie ślub.
Czy nie można stworzyć "związku bez papierka" :? :?:
Choć z drugiej strony parząc, to fajnie mieć taką imrezkę :wink: . sylwia;-)


Po co komu ślub :twisted: A jeśli chodzi o samą imprezę, to można ją zrobić i bez ślubu ;)
...
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1545
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 28 kwie 2004, 10:18

Ślub bywa często potrzebny ludziom w nieco dojrzalszym wieku, potrzebny do tego, żeby się dobrze czuli ;)

Ja akurat potrzeby ślubu nie odczuwam, ale nie jestem autorytatywny, bo nie odczuwam także w ogóle potrzeby stałego związku.

Jednak większość ludzi odczuwa taką potrzebę dość silnie, może nie jako nastolatkowie, ale coraz silniej w miarę upływu lat.
I o ile jest się młodym i pieknym, ma się lat około 20-30, gdy związki w życiu ciągle są "stałe" najawyżej kilka lat, to ślubu nie potrzeba. W końcu być może jeszcze kilku partnerów w życiu będzie się miało, więc po co sobie życie utrudniać papierkami.

Podejrzewam jednak, że gdy człowiek sobie uświadomi, że nie ma ochoty, potrzeby, ani w ogóle sobie nie wyobraża zamiany towarzysza życia na innego - wtedy dąży do "dowiedzenia się", czy partner odczuwa to samo, i jeżeli tak jest, to ślub może wpłynąć bardzo pozytywnie na psychikę takiej pary. Tak myślę, że ludziom potrzebna jest do szczęscia świadomość, że przyjęło się powazne wspólne zobowiązanie.
Same słowa, obietnice "w cztery oczy" - to jednak nie jest wystarczające. Niby się dotrzymuje obietnic, a jednak...

Ktoś powie, że jak ktoś zechce odejść, to i tak odejdzie, mimo papierka.
A jednak praktyka wskazuje, że niejedna para jest ciągle razem szczęśliwa dlatego, że w jakimś trudnym momencie nie było możliwości natychmiastowego zerwania umowy, olania obietnicy, odejścia szybko i bez probl;emów, zrezygnowania z walki...

Dzięki "papierkowi" ewentualna decyzja o rozejściu się będzie na pewno baaaardzo głęboko przemyślana, bo sama procedura rozwodu jest zniechęcająca do podjęcia nie zawsze najlepszej decyzji o zerwaniu związku.

Tak ja to widzę ;)
Adam
gg 1412220
Awatar użytkownika
Milka
Posty: 384
Rejestracja: 05 sty 2004, 22:57
Lokalizacja: Jelenia Góra

Postautor: Milka » 28 kwie 2004, 12:34

Narazie niech mój ślub pozostanie moim marzeniem...ale jak będe go planowała to na 100% wam o tym powiem :D
Awatar użytkownika
Rynexuwna
Posty: 118
Rejestracja: 07 maja 2002, 17:48
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rynexuwna » 28 kwie 2004, 13:30

A ja raczej nie bede miala slubu (koscielnego) Jestem protestantka, a moj przyszly maz jest katolikiem. Wiec slub koscielny odpada, bo bedziemy sie klocic gdzie... a potem jak wychowywac dzieci... wiec dzieci tez nie bedzie :( A slubu cywilnego to chyba opisywac nie trzeba. Ale mam nadzieje, ze chociaz impreska potem bedzie udana...
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1545
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 28 kwie 2004, 14:09

O widzisz Rynex, nie wnikając w kwestie Kościołów, jak rozumiem nie chcesz uniknąć ślubu w sensie papierka.
Mamy więc okazję dowiedzieć się z pierwszej ręki :) skąd potrzeba legalizacji związku na papierze?
Adam
gg 1412220
Awatar użytkownika
Rynexuwna
Posty: 118
Rejestracja: 07 maja 2002, 17:48
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Rynexuwna » 28 kwie 2004, 14:31

Stad ze wyzsza istanca ustanowiła śluby... a jak bedzie sie spalo z kims nie bedac w zwiazku malzenskim to bedzie to posadzone za codzoloznictwo, czy jakos tak... a poza tym malzenstwom jest latwiej rozlicza siem... czy cos takiego... chodzi tu o kwestie gospodarcze... ale slub kcem bo... to jest fajne... pzynajmniej do czegos zobowiazuje. Zycie na kocia lape jest bez sensu... zyjesz sobie z kims... a jak Ci sie znudzi to po prostu wychodzisz z domu i juz nie wracasz... proste...ale bedac z kims zwiazanym malzenstwem jest juz o wiele wiecej problemow... a poza tym... slub jest fajny :D
Awatar użytkownika
ciacho
Członek FFC
Posty: 5977
Rejestracja: 27 mar 2003, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: ciacho » 28 kwie 2004, 14:40

Ja do 30 nie chcę się żenić.Po prostu jestem na to za młody w tej chwili a za 7 lat pewnie będe gotowy do ożenku. :)
Na razie jest dobrze jak jest :D
Za nasze miasto i za te barwy, oddamy całe życie swe.
Zwyciężaj dla nas, my zwyciężamy.
Legio Warszawa kocham Cię.
Awatar użytkownika
wesoła przez Łzy
Posty: 283
Rejestracja: 21 paź 2003, 18:56
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: wesoła przez Łzy » 28 kwie 2004, 17:14

A ja jeszcze sobie swojego ślubu nie wybrażam (może jestem na to jeszcze trochę za młoda :D)
:D
Awatar użytkownika
kotek
Posty: 2432
Rejestracja: 03 sty 2004, 16:20
Lokalizacja: eternity

Postautor: kotek » 28 kwie 2004, 18:49

Adas wspomnial o obietnicach...
"Niech pani nie wierzy w obietnice. Swiat jest ich pelen. Obietnic bogactwa, zbawienia, wiecznej milosci. Niektorzy sadza, ze moga wszystko obiecac, inni zas na to przystaja, bo ludza sie, ze zapewni im to lepsza przyszlosc-tak chyba dzieje sie w pani przypadku. Ci, ktorzy lamia obietnice, czuja sie bezsilni i sfrustrowani. To samo dzieje sie z tymi, ktorzy goraczkowo chwyataj sie cudzych obietnic"


Ja jak narazie to planuje, ze slubu nie wezme, i niedlatego, ze 'papierek' bedzie mi utrudnia zycie...mam zamiraz nie miec po prostu zadnego pratnera. Wiec nie bedzie z kim tego slubu brac. Ale jak narzie to jeszcze za mloda jestem, zeby tym sobie glowe zawracac.
uśmiech się
bo już dobra czas
Awatar użytkownika
Vampirzyca
Posty: 2733
Rejestracja: 22 cze 2002, 2:14
Lokalizacja: Kraków / Bydgoszcz

Postautor: Vampirzyca » 28 kwie 2004, 20:13

ja tam na razie nie mam zamiaru wychodzić za mąż, w ciągu najbliższy kilkunastu lat ;) a nad wyborażeniami o ślubie w sumie mało się zastanawiałam..

wiem tylko, że chciałabym mieć czarną sukienkę, miast białej. ot tak, na przekór ;) no i lubię czarny kolor.
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 28 kwie 2004, 21:04

Rynexuwna pisze: a poza tym malzenstwom jest latwiej rozlicza siem... czy cos takiego... chodzi tu o kwestie gospodarcze...

ale samotne matki dostaja jakąs zapomogę :lol:
ja może kiedyś wezmę ślub, jeśli będę pewna w 100% że to ten jeden jedyny... ale zazwyczaj jest tak, że po ślubie ludzie robia sie zbyt pewnie tej drugiej półówki, że ona już będzie zawsze i zaczynają sobie olewać wszystko... a to nei na tym polega... dlatego zawsze mówię, że nie wiem czy w ogóle wezmę ślub... moze będę starą panną, albo będę zyła na kocia łapę... co moja mamę doprowadza do bialej gorączki :D
jeśli będzie ten ślub... to suknia na pewno nie będzie kupiona tylko sama z pomocą krawcowej (chyba że ise nauczę szyć ;) ) od początku do końca powolutku ja uszyję... wiązanka?? śliczne delkatne polne kwiatki ;) a welon?? marzy mi isę wianek... kościół... chciałam do ślubu zawsze pojechać dorożką... ale to siestaje zbyt popularne ;) moze pójdę na piechotę :D kościółek mały na odludziu... taki w lesie... nie wiem jak dużo osób bym chciała... świadkowie... rodzice, chrzestni, siostry i brat... wesele?? nie lubię wesel... pełno pijanych osób, od których śmierdzi już tym alkoholem... półprzytomnych... tańczących ledwo trzymajac siena nogach... i to "gorzko" co chwilę... nie lubię tego... dlatego po ślubie nie wiem co jeszcze będzie... bo przyjęć też nie lubię.. takie siedzenie za stołem ;) na pewno bym chciała od razu pojechać w podróż poślubną ;) nieważne gdzie, w góry nad morze, nad jezioro... za granice... obojętne :D
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
mar-r
Posty: 4485
Rejestracja: 04 maja 2003, 18:11
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: mar-r » 28 kwie 2004, 23:36

Ja sie już raz żeniłem i wystarczy - krótko mówiąc - nigdy więcej. Ewentualne Wybranki - brać tą wypowiedź na serio :D
Podobno są granice głupoty - to nieprawda

Wróć do „Różne czyli Inne”