Strona 64 z 229

: 27 lis 2005, 4:37
autor: Nietoperzyca
Po co kamikadze zakładają kask?
Skąd wziął się pomysł sterylizowania igły służącej do podania śmiertelnego zastrzyku skazanemu na śmierć?
Dlaczego we współczesnym świecie nawet zera, żeby coś znaczyć muszą być po prawej stronie?
Jaki jest synonim słowa "synonim"?
Dlaczego nie ma karmy dla kotów na bazie myszy?
Skoro do teflonu nic się nie przykleja, to jak przyklejono go do patelni?
Dlaczego baletnice tańczą zawsze na palcach? Nie można by wybierać wyższych baletnic?
Chcę kupić nowy bumerang, ale jak pozbyć się starego?
Dlaczego sklepy otwarte 24 godziny na dobę mają zamki?
Jak się upewnić, że wyrazu w słowniku nie wydrukowano z błędem?
Jak Kaczor Donald może mieć siostrzeńców skoro nie ma
braci ani sióstr?
Skoro Superman jest taki mądry, to dlaczego zakłada majtki na spodnie?



Jaś jest w sklepie i pyta: - Jest chałwa? - Tak jest. - A jest czekolada? - Tak jest. - To poproszę lizaka.


W domu dzwoni telefon: - Halo - odbiera gospodyni. - Dzień dobry, jest u Pani prad? - Tak. - A to proszę goode mnie pozdrowić!


Syn do ojca: - Tato daj mi pięć dych.. -Co? Cztery dychy?! Nie dam Ci trzech dych! Masz tu dwie dychy i nie zgub tej dychy...

Idzie sobie facet i nagle słyszy jakieś trzaski w lodówce. Otwiera, patrzy a tam bita śmietana! Wszedł facet do wanny i się zmył. Idzie sobie facet i nagle słyszy jakieś odgłosy z kabinyw łazience. Wchodzi, otwiera kabinę, a tam czysty przypadek!!! Szedł bezrobotny po chleb i spotkał go zawód. Pojechał filatelista na wojnę i dostał serię. Wyszedł żołnierz z okopu i coś mu do łba strzeliło. Myśliwi postanowili uczcić polowanie. Strzelili sobie po jednym. Jadą dwa tramwaje jeden czerwony a drugi w lewo. Szedł krawiec po nocy i zaszył się w ciemnościach. Siedzi sobie facet i nagle słyszy jakieś trzaski w przyjegłym pokoju. Wchodzi, a tam żona bije się z myślami.


Wchodzi facet do windy , a tam schody, a na nich siedzi drugi facet, i się pyta tego pierwszego:- Która godzina?- Dzisiaj środa.A taki z tego morał że nie wolno stawiać roweru przylodówce bo Ci prąd wysiądzie.

: 28 lis 2005, 22:11
autor: Qbiak
Płaćcie podatki... :D

Pewien człowiek zmarł i normalną koleją rzeczy stanął przed Świętym Piotrem.
Ten mówi:
- Niestety, przyjacielu - Popełniłeś w życiu straszny grzech i nie zostaniesz wpuszczony do nieba, zanim za niego nie odpokutujesz. Oszukiwałeś mianowicie na podatku dochodowym od osób fizycznych. Twoja kara będzie polegała na tym, że wrócisz na Ziemię i spędzisz pięć lat z obrzydliwą, otyłą i paskudną babą, ze wszystkimi małżeńskimi obowiązkami włącznie. Jeśli ci się uda, wejdziesz do nieba.
Człowiek uznał, że pięć lat to niewiele wobec perspektywy wieczności w niebie, wrócił na Ziemię i żył z kaszalotem, którego mu Święty Piotr przeznaczył. Któregoś dnia, idąc z nią po ulicy, zobaczył swego przyjaciela, idącego z naprzeciwka w towarzystwie tak odrażającego babsztyla, że w porównaniu z nią kobieta naszego bohatera była niczym erotyczny sen nastolatka.
- Czołem, stary! Jak to się stało, że urzędujesz z taką paszczurą?!
- Hm, no wiesz, zmarło mi się niedawno i Święty Piotr powiedział mi, że popełniłem straszliwy grzech, oszukując na podatku dochodowym od osób fizycznych, przez co narżnąłem rząd na grubą kasę, i że muszę odpokutować, przebywając pięć lat na Ziemi z tym mięchem, które widzisz.
Panowie uścisnęli sobie dłonie w pełnym zrozumieniu i obiecali sobie wspomagać się nawzajem w biedzie. Kiedy już mieli się rozejść, zauważyli wspólnego znajomego, idącego ulicą w towarzystwie kobiety pięknej jak marzenie, o boskiej figurze, seksownej jak wszyscy diabli.
- Hej, stary! Rany boskie, skądżeś ty, stary kawaler, dorwał taką lufę?
- Hm, szczerze mówiąc nie wiem. Pewnego razu obudziłem się, a ona leżała koło mnie. Od paru lat mam wszystko, o czym mogę marzyć: piękną kobietę, cudownie prowadzony dom i obłędny, naprawdę bajeczny seks. Nie wiem tylko, dlaczego zawsze, kiedy się skończymy kochać, ona odwraca się do ściany i mruczy coś jak: "jebany podatek dochodowy od osób fizycznych".

: 29 lis 2005, 23:13
autor: Nemo

: 02 gru 2005, 14:35
autor: śmiech_przez_łzy
Tym razem normalną czcionką, żeby się lepiej czytało:
Student informatyki nie myśli, on kompiluje.
Student informatyki nie patrzy, on skanuje.
Student informatyki nie słucha, on sampluje.
Student informatyki nie czyta, on przetwarza informacje.
Student informatyki nie ogląda telewizji, on digitalizuje obraz.
Student informatyki nie przygląda się, on zoomuje.
Student informatyki nie chodzi, on scrolluje.
Student informatyki nie uczy się, on uaktualnia dane.
Student informatyki nie przypomina sobie, on odświeża pamięć.
Student informatyki nie przepisuje, on kopiuje.
Student informatyki nie podrywa panienek, on się z nimi ukompatybilnia.
Student informatyki nie przygląda się panienkom, on podziwia tekstury.
Student informatyki nie przebywa u panienki, on się u niej loguje.
Studentowi informatyki nie urywa się film, jemu siada technika.
Student informatyki nie leczy kaca, on chłodzi procesor.
Studenta informatyki nie wyrzucają z knajpy, on ma tam access denied.
Student informatyki nie programuje, on przeżywa intymny kontakt z komputerem...

: 03 gru 2005, 17:38
autor: Qbiak
Obrazek

: 03 gru 2005, 17:44
autor: tynka
Smieszne... ale sto razy bardziej tragiczne... :roll:

: 03 gru 2005, 17:49
autor: ciacho
Ale gif Qby pod postem jest idealnym dopełnieniem całości tego screena.

: 03 gru 2005, 17:50
autor: Qbiak
oj żonka... czy Ty musisz tak niszczyć ludzi? Okrutna jesteś :lol:

: 03 gru 2005, 17:50
autor: po prostu ja
z tematu o karze śmierci: "zasra mię szlak trafi"

chyba nie muszę przedstawiać autora (autorki)

tak, to jest tragiczne Tynka...

: 03 gru 2005, 23:34
autor: ally
Dziewczyna do chłopaka po stosunku:
- i co... zrobisz teraz kawe czy tez nie potrafisz? :lol:

: 04 gru 2005, 0:10
autor: Qbiak
Język niemiecki jest stosunkowo łatwy. Osoba obznajomiona z łaciną oraz z
przypadkami, przyzwyczajona do odmiany rzeczowników, opanowuje go bez
większych trudności. Tak w każdym razie twierdzą wszyscy nauczyciele
niemieckiego podczas pierwszej lekcji...
Na początek, kupujemy podręcznik do niemieckiego. To przepiękne wydanie,
oprawne w płótno, zostało opublikowane w Dortmundzie i opowiada o
obyczajach plemienia Hotentotów (auf Deutsch: Hottentotten). Ksiązka mówi o
tym, iż kangury (Beutelratten) są chwytane i umieszczane w klatkach
(Koffer)
krytych plecionką (Lattengitter) po to by ich pilnować. Klatki te nazywają
się po
niemiecku "klatki z plecionki"(Lattengitterkoffer) zaś, jeśli zawierają
kangura, całość nazywa się: Beutelrattenlattengitterkoffer.
Pewnego dnia, Hotentoci zatrzymują mordercę (Attentater), oskarżonego o
zabójstwo jednej matki (Mutter) hotentockiej (Hottentottenmutter), matki
głupka i jąkały (Stottertrottel). Taka matka po niemiecku zwie się:
Hottentottenstottertrottelmutter, zaś jej zabójca nazywa się
Hottentottenstottertrottelmutterattentater. Policja chwyta mordercę i
umieszcza go prowizorycznie w klatce na
kangury(Beutelrattenlattengitterkoffer), lecz więźniowi udaje się uciec.
Natychmiast rozpoczynają się poszukiwania. Nagle przybiega Hotentocki
wojownik krzycząc:
- Złapałem zabójcę! (Attentater).
- Tak? Jakiego zabójcę? - pyta wódz.
- Beutelrattenlattengitterkofferattentater, - odpowiada wojownik.
- Jak to? Zabójcę, który jest w klatce na kangury z plecionki? - pyta
Hotentocki wódz.
- To jest - odpowiada tubylec - Hottentottenstottertrottelmutterattentater
(zabójca hotentockiej matki głupiego i jąkającego się syna).
- Ależ oczywiście - rzecze wódz Hotentotów - mogłeś od razu mówić, że
schwytałeś
Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkofferattentater!
Jak sami widzicie, niemiecki jest łatwym i przyjemnym językiem.
Wystarczy trochę się zainteresować tematem.

: 04 gru 2005, 14:38
autor: tynka
No ja tam nie wiem co Wy macie do niemieckiego :P Prosty ten język jak dwa razy dwa :twisted: :twisted:

: 04 gru 2005, 14:54
autor: mar-r
Facet w knajpie pyta kelnera:
- Jest moze kawior?
- Nie ma, ale mozemy podac przyciemnione okulary do ryzu.

Pewien dziesieciolatek mial problem z matematyka, jego rodzice probowali wszystkiego od korepetycji do hipnozy - bez skutku. W koncu, zrezygnowani postanowili wyslac go do szkoly przyklasztornej. Po pierwszym dniu chlopak wrocil do domu ze skoncentrowanym wyrazem twarzy, minal swoich rodzicow, zamknal sie w pokoju i przez ponad dwie godziny
zakuwal matematyke. Po tym czasie wyszedl na obiad, szybciutko go zjadl a nastepnie wrocil do pokoju i robil zadania az do poznej nocy. Od tamtej pory kazdy dzien wygladal zadziwiajaco podobnie. Po miesiacu matka wrocila rozradowana z wywiadowki.
- Synku, dostales szostke, powiedz jak to sie stalo, czy to dlatego ze uczyly cie zakonnice?
- nie
- to moze dlatego ze uczyliscie sie w malych grupach
- nie
podreczniki? nauczyciele? klimat?
- nie
- to co?
- wiesz, kiedy przyszedlem tam pierwszego dnia i zobaczylem tego kolesia przybitego do plusa - wiedzialem ze mam przerabane

Do taksowki wsiada mocno podpity facet i mowi:
- Na dwooorzec glowny, ale szyyybkoo!
- Ale my juz jestesmy na dworcu! - protestuje taksowkarz.
- Maaasz tu 50 zl, a na drugi raz tak nie zaaapierdalaj

Krasnoludki odwiedzajac Rzym wstapily do papieza.
- Bardzo przepraszam Wasza Ekscelencjo, ale mam pytanie: Istnieja w Rzymie krasnoludki - zakonnice?? - pyta sie Tom, najstarszy z krasnali.
- Hm, nie, nie, odpowiada z usmiechem papiez, w Rzymie nie ma zadnych krasnoludkow - zakonnic.
W tyle reszta krasnali zaczyna sie usmiechac...
- A, przepraszam Wasza Ekscelencjo, a moze jakies krasnoludki - zakonnice zyja gdzies indziej we Wloszech??? - pyta sie dalej Tom.
- Nie, nie, drogi Tomie, we Wloszech tez nie ma krasnoludkow - zakonnic - odpowiada papiez.
Reszta krasnali zaczyna sie glosno smiac...
- Hm, a moze zyja jakies krasnoludki - zakonnice w Europie??? - nie daje spokoju Tom.
Papiez, ktorego zaczely juz powoli denerwowac te pytania, mowi:
- Drogi Tomie, naprawde nie ma w Europie zadnych krasnoludkow - zakonnic!
Krasnoludki w tyle zaczynaja sie tarzac ze smiechu...
- Chce mi Wasza Ekscelencja powiedziec, ze na calym swiecie nie istnieja zadne krasnoludki - zakonnice???
Papiez zdenerwowanym juz glosem mowi:
- Nigdzie drogi Tomie nie istnieja krasnoludki - zakonnice!!!!
Po tej odpowiedzi, krasnoludki w tyle zaczynaja wyc i zwijac sie ze smiechu ryczac:
- Tom zerznal pingwina!!! Tom zerznal pingwina!!! Tom zerznal pingwina!!!

: 04 gru 2005, 23:10
autor: Nemo

: 04 gru 2005, 23:48
autor: Dagmara
To jest przerobione :twisted: