Aborcja.

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
po prostu ja
Posty: 1375
Rejestracja: 07 gru 2002, 3:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: po prostu ja » 30 wrz 2003, 21:48

A dlaczego pomijasz kwestie gwałtów?? Przecież w przypadku gwałtu ciąża również nie bierze sie z powietrza.


w kwestii gwaltow to juz nie do konca mam zdanie i moge mowic tylko za siebie i to nie ze stuprocentowa pewnoscia. jednak niewiele jest sytuacji, gdy zgwalcona dziewczyna zachodzi w ciaze i usuwa ja - tak mi sie wydaje.


W tej perspektywie zycia i śmierci nieporównywalnie mało poważnie wyglądają dla mnie sprawy takie jak łatwiejsze czy trudniejsze zycie, wszelkie problemy inne niż związane bezpośrednio ze śmiercią



racja. poza tym dzecko mozna zawsze oddac do adopcji. jest w koncu wiele rodzin, ktore chetnie wezma dziecko (jak najmlodsze) do adopcji i juz w trakcie ciazy mozna szukac odpowiedniego osrodka, ktory pomoze znalesc rodzine, odpowiedniej rodziny, to jest do zrobienia.



Ale adopcja następuje już PO urodzeniu dziecka a jak już pisałam od zajścia w ciąże do porodu troche czasu musi upłynąc ...


podejscie czysto egoistyczne. lepiej zabic niz 9 m-cy sie przemeczyc??

Co do antykoncepcji to zgodze sie że powinno się o tym rozmawiać w szkole , lecz czy u Ciebie w szkole sie o tym rozmawiało?? Bo u mnie nie.


owszem, w liceum tak, w szkole podstawowej bodajze 7 lub 8 klasa. a dom, rodzina??

zamiast huczeć o zakazie aborcji powinno się huczeć o antykoncepcji , lecz ten temat jest nadal u nas tematem tabu ..


tak szczerze, to nie zauwazylam tego, by bylo to tabu.

. Jesli ciaza zagraza zdrowiu kobiety, trzeba niestety cos wybrac. to jest akurat taki przypadek, w ktorym jedna osoba przezyje. to zalezy do matki.


niestety nie zawsze. przyklad-ciaza pozamaciczna. w tym wypadku, jesli zycie kobiety jest zadrozone, do tego zycie dziecka tez nie jest pewne, dopuszczam aborcje.

hmm to ja poproszę o definicję człowieka... nie ma takiej... temat rzeka


dla mnie plod jest czlowiekiem juz w momencie poczecia. zaznaczam, ze dla mnie tak jest.
Obrazek
Awatar użytkownika
po prostu ja
Posty: 1375
Rejestracja: 07 gru 2002, 3:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: po prostu ja » 30 wrz 2003, 21:55

Justysia pisze:
po prostu ja pisze:dziecko nie bierze sie z powietrza. trzeba bylo myslec wczesniej i nie dopuscic do ciazy (pomijam tu kwestie gwaltow itp.) kazda osoba ktora wspolzyje, nawet ejsli dobrze sie zabezpiecza, powinna miec na uwadze, ze mimo wsyztsko moze zajsc w ciaze. o tym sie mysli wczesniej, a nie w momencie, gdy "problem" w poostaci ciazy sie pojawia.

[b][color=olive]Z tego wynika,że osoby które nie chcą mieć dziecka powinny być wstrzemięźliwe do czasu kiedy staną się bezpłodne. Jaki jest w tym sens? I jak można czerpać przyjemność z seksu myśląc,że a nóż teraz się wpadnie :?



nie, nie tak. ale sa tez inne rowzwiazania, o ktorych pisalam.

Zupełnie nie przemawiają do mnie argumenty typu,że są rodziny zastępcze,domy dziecka itp. Rodzine zastępczą wcale nie tak łatwo znaleźć a i domy dziecka nie mają specjalnych warunków.


latwo nie jest, ale est to mozliwe. masz na to 9 miesiecy. poza tym masz dwie alternatywy. albo oddasz dziecko, i bedzie moze ono szczesliwe, a moze nie bedzie, jedno z dwojga. 50/50. jednak zabijajac dziecko, usuwajac je, nie ma juz szansy na szczescie

Biorąc pod uwagę fakt,że ja sama nie chciałabym mieszkać w domu dziecka czy mieć rodziców alkoholików (ogólnie rodzinę patologiczna) byłabym szczęśliwa gdyby matka zdecydowała się usunąć mnie.



Ty moze tak. ja nie. a Ty podejmujesz decyzje za dziecko, za przyszlego czlowieka.

A czy ktoś pomyślał przez jakie trudy może przejść dziewczyna która zajdzie w ciążę? Że i jej może to zrujnowac życie?


nadal uwazam, ze o tym mysli sie wczesniej, zanim pojawi sie dziecko. poza tym moze zrujnowac, ale nie musi. zalezy jak dziewczyna tym wsyztskim pokieruje.
Obrazek
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 30 wrz 2003, 22:17

po prostu ja pisze:nie, nie tak. ale sa tez inne rowzwiazania, o ktorych pisalam.

Żadna metoda antykoncepcji nie jest 100% pewna.
latwo nie jest, ale est to mozliwe. masz na to 9 miesiecy. poza tym masz dwie alternatywy. albo oddasz dziecko, i bedzie moze ono szczesliwe, a moze nie bedzie, jedno z dwojga. 50/50. jednak zabijajac dziecko, usuwajac je, nie ma juz szansy na szczescie

Na tym etapie rozwoju dziecko nie ma jeszcze duszy,nie wie co to szczęscie. Nie ma jeszcze świadomego człowieka,która może wiedzieć co się z nim dzieje.

poza tym moze zrujnowac, ale nie musi. zalezy jak dziewczyna tym wsyztskim pokieruje.

To nie zależy tylko i wyłącznie od niej,ale od jej rodziny i osób ją otaczających.
Awatar użytkownika
Carti
Posty: 1632
Rejestracja: 31 maja 2003, 2:09
Lokalizacja: Austria

Postautor: Carti » 30 wrz 2003, 22:37

Antykoncepcja TAK ale aobrcja NIE! moim zdaniem to jest zabicie czlowieka... maly ze maly ale czlowiek... lepiej ze by sie urodzil i oddac go do adopcji . Trafi do kochajacej go rodziny i bedie cieszyl sie zyciem... Zabicie takiego malego stworzenia to niedanie mu szansy na zycie.. a kazdy na niea zaluzyl...
Awatar użytkownika
frezzer
Posty: 214
Rejestracja: 12 cze 2003, 4:34
Lokalizacja: Siemianowice Ślaskie

Postautor: frezzer » 30 wrz 2003, 22:50

po prostu ja pisze:
... jednak zabijajac dziecko, usuwajac je, nie ma juz szansy na szczescie



Tym razem - bo nie jest powiedzine, ze sytuacja moze sie zmienic i juz "zaplanowane" lub "chciane" dziecko bedzie w przyszłości szczesliwe.

Jest takie powiedzenie - "nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu" i wlasnie takie na "siłe" urodzenie i "meczenie" sie jest taką nadgorliwością. Definicji faszyzmu chyba nie musze tłumaczyc :)
You cry, You learn
Awatar użytkownika
Ignis
Posty: 1287
Rejestracja: 12 wrz 2003, 20:00
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Ignis » 30 wrz 2003, 23:03

Justysia pisze:Na tym etapie rozwoju dziecko nie ma jeszcze duszy,nie wie co to szczęscie.

co do duszy niezgadzam się napewno nawet taka mała istotka ma duszyczke
Justysia pisze:Nie ma jeszcze świadomego człowieka,która może wiedzieć [b]co się z nim dzieje. .

czy to daje prawo do zabijania???[/b]
Awatar użytkownika
po prostu ja
Posty: 1375
Rejestracja: 07 gru 2002, 3:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: po prostu ja » 30 wrz 2003, 23:12

Justysia pisze:
po prostu ja pisze:nie, nie tak. ale sa tez inne rowzwiazania, o ktorych pisalam.

Żadna metoda antykoncepcji nie jest 100% pewna.


zadna nie jest. dale mi chodzi o rozwiazania, gdy juz ktos jest w ciazy.


latwo nie jest, ale est to mozliwe. masz na to 9 miesiecy. poza tym masz dwie alternatywy. albo oddasz dziecko, i bedzie moze ono szczesliwe, a moze nie bedzie, jedno z dwojga. 50/50. jednak zabijajac dziecko, usuwajac je, nie ma juz szansy na szczescie

Na tym etapie rozwoju dziecko nie ma jeszcze duszy,nie wie co to szczęscie. Nie ma jeszcze świadomego człowieka,która może wiedzieć co się z nim dzieje.


ale bedzie. chyba, ze sie zabije. ja mowie o przyszlej istocie, ktora ma szanse na szczdescie. zzabite-tej szansy juz nie ma
Obrazek
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 01 paź 2003, 9:45

Adas pisze:
jesoos pisze:hmm to ja poproszę o definicję człowieka... nie ma takiej... temat rzeka


Dla mnie temat rzeka tylko gdy mówimy o pierwszych tygodniach.

Poza tym sprawa jest jednoznaczna: jest głowa, są kończyny, to dla mnie jest człowiek.


Głowa ... kończyny ... :roll: ... bez przesady ... płód tego nie posiada.



Dla mnie nie ma morderstwa, jest usunięcie ciąży. I jak wiadomo i tak się to robi gdzieś w ukryciu wiec chyba lepiej by było gdyby była możliwośc usunięcia legalnie?

Zgadzam się z Justysią co do domow dziecka. Warunków w nich nie ma byt dobrych :roll: a adopcja jest dość skomplikowanym procederem.


Skoro chcecie pominąć temat gwałtów - to prosze bardzo. Jednak nawet z pominięciem tego tematu jestem ZA. Moje ciało, mój brzuch, moja decyzja i nikomu nic do tego.
Obrazek
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 01 paź 2003, 11:27

hehe fajnie się czyta ten temat... chciałbym tylko przypomniec że cały czas poruszamy się w polskich realiach i w obrębie polskiego prawa (czy to jeżeli chodzi o aborcję czy adopcję :P)

A polskie realia prawa adopcyjnego sa takie że czasami łatwiej i bezpieczniej (tu trochę przesadzam :wink: ) ciążę usubąć niż donosić a potem MĘCZYĆ się z problemem czy będzie ktoś chciał to dziecko...
a domy dziecka? jakie to miłe, schludne i czyste placówki... na które stać państwo, podobnie jak rodzinne domy dziecka.. :P

a tak nawiasem: problem wielodzietności nie jest problemem ludzi których stać na więcej niż dwójkę dzieci i żyjących za minimum socjalne -tacy ludzie zwykle mają JEDNO dziecko i w nie inwestują, problem wielodzietności to problem biedoty która w życiu nie słyszałą o takich rzeczach jak antykoncepcja (nie mówiąc o stosowaniu jej)
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 01 paź 2003, 20:57

Kiedy czytam argumenty tych co są przeciwko nasuwa mi się jedno... Mianowicie to,że to co piszecie brzmi jak by kobieta "musiała chcieć,musiała kochać" :? Nie zapominajmy,że dziecko jest częścią JEJ. I powinna mieć całkowite prawo co chce z tą częścią zrobić....
Awatar użytkownika
Ghrave
Posty: 2320
Rejestracja: 21 cze 2002, 0:48
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Ghrave » 01 paź 2003, 21:02

A np. kiedy ojciec nie chce usunac, a kobieta chce... to co wteyd, przeciez to dziecko jest tez czescia tego faceta... prawda??
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 01 paź 2003, 21:27

ALe to jednak kobieta nosi to dziecko w sobie przez 9 miesięcy, kobieta ma wszystkie związane z tym dolegliwości i na kobieta zwykle schodzi wina... Kiedy rodzina ma pretensje. I to kobiecie najbardziej może zepsuć życie... A facet miał chwile przyjemności i potem jedyną konsekwencją może byc to,że będzie musiał utrzymać dziecko. Koniec kropka. Taka rola faceta. To kobieta ma większy głos w decydowaniu.
Awatar użytkownika
Carti
Posty: 1632
Rejestracja: 31 maja 2003, 2:09
Lokalizacja: Austria

Postautor: Carti » 01 paź 2003, 21:32

Ale gdy by nie my to by was niebylo :P hehe bo my mamy ten magiczny patyczek w spodniach :P :twisted:
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 01 paź 2003, 21:44

Wierz mi,że poradziłybyśmy sobie.
Poza tym to akurat nie jest temat o tym tylko o aborcji.
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1547
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 01 paź 2003, 23:43

Justysia pisze:[Na tym etapie rozwoju dziecko nie ma jeszcze duszy,nie wie co to szczęscie. Nie ma jeszcze świadomego człowieka,która może wiedzieć co się z nim dzieje.[/color][/b]

Jeżeli to jest dla Ciebie argument....to należałoby może ustanowić prawo do zabijania noworodków, tak mniej więcej, powiedzmy, do trzeciego dnia po urodzeniu...? Albo dawac to prawo w zależności od konkretnego przypadku, według oceny komisji lekarskiej, bo przecież taki wcześniak w inkubatorze nie ma chyba mozliwości bycia świadomym co się z nim dzieje....

Wróć do „Różne czyli Inne”