Zabrze.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
śmiech_przez_łzy
Posty: 1280
Rejestracja: 14 kwie 2004, 13:57
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: śmiech_przez_łzy » 17 lis 2004, 20:47

:lol: :lol: :lol: więc robimy wyjątek od reguły i CZEKAMY NA JUTRO :lol: :lol: :lol: mamy więc koszulki: NCNJ, WZZS I FFC... to jeszce niech ktoś ubierze JJJ i będzie git :D :wink:
Awatar użytkownika
Romy
Posty: 111
Rejestracja: 24 paź 2003, 13:43
Lokalizacja: Hindenburg (Zabrze)
Kontaktowanie:

Postautor: Romy » 17 lis 2004, 21:02

A ja będe w koszulce tego drugiego zespołu :D
Respect dla wszystkich tych którzy będą na koncercie i tych których niebędzie (a chcieli by :D )
"Szanuj mnie albo mnie zabij" Malcolm X
Awatar użytkownika
sylwiak
Członek FFC
Posty: 5315
Rejestracja: 29 cze 2003, 17:28
Lokalizacja: Londyn / Katowice

Postautor: sylwiak » 18 lis 2004, 11:08

Już się nie mogę doczekać 15 godziny...kiedy sobie wsiąde w autobusik :lol:

Ja niestety nie mam żadnej koszulki Łez więc będe ubrana normalnie :)

Belitka...napewno mnie poznasz...przecież już się widziałyśmy dwa razy ;)
tel. 794-968-977
Myspace :-) Last.fm :-) Facebook
Awatar użytkownika
Belitka
Członek FFC
Posty: 3145
Rejestracja: 14 mar 2003, 2:51
Lokalizacja: że :P
Kontaktowanie:

Postautor: Belitka » 18 lis 2004, 14:07

No! Coraz bliżej koncert :D :D :D Jestem taka happy ;D Zrobimy napad na Zabrze :lol:


Sylwia... To ty nie wiesz? Ja cierpie na powarzne wady wzroku :P Koleżenke, którą widze na codzień nawet czasem pomyle, więc prosze sie nie dziwić :P
Awatar użytkownika
Elly
Posty: 1350
Rejestracja: 03 lis 2003, 17:40
Lokalizacja: Mosina k/Poznania
Kontaktowanie:

Postautor: Elly » 18 lis 2004, 20:30

A ja muszę jeszcze raz podziękować kochanej Tynce :********** za Niebieską Sukienkę :wink: Dziękuję :*
Obrazek
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 18 lis 2004, 22:17

=D@RI@= pisze:
Temat postu: yjeeee.....Zabrze PoWeRrrRRrRr....

hej!! Zalogowana jestem już dawno.......ale jakoś tak wyszło że nie pisałam ...;(( - i żałuje Byłam dziś na koncercie w Zabrzu....... Cudnie było...... Jutro jade wywołać fotki...) yjeee.......doczekać sie jush nie umiem...... Ale nic - teraz musze iść sie pouczyć......=>> jutro klajza z fizy.....;(( Pozdrawiam - papa
Awatar użytkownika
tynka
Członek FFC
Posty: 3349
Rejestracja: 30 cze 2003, 19:43
Lokalizacja: Zabrze

Postautor: tynka » 18 lis 2004, 22:59

Prosze bardzo Elly kochaniutka :***
Powiem tylko tyle......... byl czaaaaaaaaad :D:D:D na maksa heeh , zdjecia mam ladne:P relacja wkrótce, bo teraz ide spaaaac :P

Jeszcze raz dzieki Fyfycy :***(szzczegolne takiemu no:P), Łzom(szczegolnie Ance:P:P ona wie za za co) i Jolusi :*
No i Apoludkom zwanym potocznie Apogeum:*


IDe chrapac :D:D
Awatar użytkownika
iwonkax
Posty: 1723
Rejestracja: 10 maja 2003, 4:05
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Postautor: iwonkax » 19 lis 2004, 7:10

Ja jako połączenie X i Y (pozdrawiam wszystkich z Zabrza :lol: ) mam zaszczyt napisać, iż był to mój jeden z lepszych koncertów zespołu X, aczkolwiek Y też mi się podobał... :P ( który jest X a który Y? :twisted: )

A tak na poważnie...(no tamto też troche poważne było :P ) to..bardzo, bardzo, baaaardzo mi się podobało... :mrgreen: Wszyscy mogą nam zazdrościć koncertu, na którym było..100 osób? bo nie wierzę, że frekwencja była wyższa. Może zespołowi nie do końca się to podobało, jednak ja byłam zachwycona. :mrgreen: Żadnego ścicku, chamstwa, i przepychania się pod sceną...jak to zwykle bywało... ;) No i zespół Łzy prawie że dla nas. :mrgreen: Ahh...Uwielbiam kameralne koncerty!

O większą i dłuższą relację może skuszę się później, bo dawno tego nie robiłam..ale to się zobaczy. :P

Dziękuję zespołowi za kolejny koncert...Szczególnie Ani, która doskonale wiedziała w którym miejscu stoi FFC, podając nam co chwile mikrofon do śpiewania, podchodząc....itd.... ;)

dzieki, dzieki, dzieki... ;* :mrgreen:
Tutaj miejsce gdzie jest dobrze
Tutaj aksamitny spokój...
Awatar użytkownika
sylwiak
Członek FFC
Posty: 5315
Rejestracja: 29 cze 2003, 17:28
Lokalizacja: Londyn / Katowice

Postautor: sylwiak » 19 lis 2004, 10:33

Ja tutaj relacji nie będę pisać bo nie jest w całości związana z koncertem więc jak ktoś chce to zapraszam na bloga :) http://sylwiiaa.blog.pl :]
tel. 794-968-977
Myspace :-) Last.fm :-) Facebook
Awatar użytkownika
niebieskooka
Posty: 137
Rejestracja: 02 lis 2002, 19:59
Lokalizacja: Gliwice

Postautor: niebieskooka » 19 lis 2004, 11:31

A oto moja relacja :D
około godziny 16.25 wsiadłam wraz z Domelem do autobusu nr 4 w Gliwicach , dojechalismy nim do Zabrzana Plac wolności i musieliśmy sie przesięść do tramwaju nr 3 aby dojechac na miejsce koncertu.W tramwaju spotkaliśmy się z Iwonką :)okolo godziny 17 byliśmy na miejscu.Do budynku wpuszczali dopiero o godzinie 17.30.Ale doczekaliśmy sie wchodzimy:A tam czekałą juz Sylwia, Sara, Sylwiia, Qubiak i Tynka. Radości i witania nie było końca. Poszlismy wszyscy zanieść rzeczy do szatni, i narzeszcie długo oczekiwana chwila otwierają sie drzwi i wchodzi my na sale, oczywiście lecimy pod sama scenę. Stałam pod sceną z Tynką,Qbiakeim,Iwonkąi Sylwiiąą.Pierwsze było Apo, wystep był super, ale niestety paraktycznie nie było słychac co byłośpiewane, bo były jakieś problemy z dźwiękiem, ale znaliśmy teksty i nadrabialiśmy głosem :D .W końcu nadzszedł długo oczekiwany moment koncert naszych kochanych Łez :D niestety było Anie równie dobrze ale nadarbialiśmy głosem a otaczajacy nas ludzie patrzyli na nas jak na ufo, skakaliśmy zarzocaliśmy włosami itd i byliśmy obiektem zainteresowania ludzi :lol: .Ania miała na scenie położoną ściąge z kolejnością granych piosenek, cały czas w nią zaglądaliśmy i krzyczelismy co bedzie następne, Ania odsówała ja coraz dalej od nas, ale my nie daliśmy za wygraną :),. W końcu posunela kartke aż za głośnik ale i to nie powstzrymało nas przed zapuszczaniem żurawia :D .Cały czas śpiewaliśmy razem z Anią . Na piosenkę "Przebój" Ania zaprosiła do śpiewania Tynkę która miłą 18 urodziny :) . Super im to wyszło,śmiłam sie że Tynka załąpała się już na stałą posadę na na śpiewanie :lol: . Po koncercie wszyscy udaliśmy sie do pubu, tam wymienialiśmy sie wrazeniami. Poszłąm razem z Sylwią do Dawida poprosic go o pałeczki. Powiedział,że mamy isć nagóre i poprosić o pałeczki :) Na górzezłapałyśmy Pana Czesia i poprosiłam go o dwie pałeczki.Czas tak zleciała ,że ani sie obejrzeliśmy a trzeba było juz zbierać na autobus. Pożegnanie ze wszystkimi, wracaliśmy autobusem z Iwonka , odsatwiliśmy ja do Sośnicy a sami udaliśmy sie w kierunku Gliwic :)Ogólnie koncert był świetny tylko ludzi było mało, mnie osobiście to sie podobało lubie takie kameralne koncerty :) Poczułam sie jak na koncertach granych około 5 lat temy przez Łzy.Nie było żadnego hamstwa, przepychania,młynków itd i było dużo miejsca na szaleństwo.Do zobaczenia na nastepnym mam nadzieje,że równie świetnym koncercie :D :D :mrgreen:
Awatar użytkownika
sylwiak
Członek FFC
Posty: 5315
Rejestracja: 29 cze 2003, 17:28
Lokalizacja: Londyn / Katowice

Postautor: sylwiak » 19 lis 2004, 11:40

niebieskooka pisze: Poszłąm razem z Sylwią do Dawida poprosic go o pałeczki.


Tylko ile trzeba było Cię namawiać żebyś poszła ;)


Przypomniały mi się właśnie dziewczyny które stały za mną i powiedziały
"Ten w czarnych włosach to Adam Konkol" :lol: No a Adama nie było...
:roll:
tel. 794-968-977
Myspace :-) Last.fm :-) Facebook
Awatar użytkownika
śmiech_przez_łzy
Posty: 1280
Rejestracja: 14 kwie 2004, 13:57
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: śmiech_przez_łzy » 20 lis 2004, 12:40

hejka! No nareszczie działa mi net :wink: ja też mam relację na blogu, ale nie każdy ma adres, więc wklejam najważniejsze tu: Koncert był świetny!!!!!!!!!!!!!!!

Jedynym minusem było złe nagłośnienie, ale to ewidentna wina organizatorów; ale i na tych nie można narzekać, bo byli spoko. Załatwili nawet support - zespół Apogeum. Co do Apo - grali fajnie, ale nie szlałam, bo czekałam z niecierpliwością na Łezki.

Łzy - jak zwykle - nie zawiodły. Zagrali: "Dla miłości, warto", "Westchnienia i szepty bezwstydne", "Aniele mój", "Opowiem Wam jej historię", "Słodkie winogrona", "Łzy szczęścia", "Narcyz się nazywam", "Trochę wspomnień, tamtych dni", "Twoja, ot tak", "Anastazja, jestem", "Niebieska sukienka", "Anka, ot tak", "Zdjęcia z wakacji", "Słońce dla Ciebie", "Agnieszka, już dawno...", "Przebój", "Modlitwa" - taa - a potem na bis: "Oczy szeroko zamknięte", "Tańcz, zaprosili Cię na bal" i "Jestem jaka jestem". Wydaje mi się, że zachowałam dobrą kolejność ;-)

Pozdrawiam wszystkich!
Awatar użytkownika
=D@RI@=
Posty: 69
Rejestracja: 25 sty 2004, 17:37
Lokalizacja: Zabrze

Postautor: =D@RI@= » 20 lis 2004, 22:40

hej wszystkim.... byłam na koncercie w Zbo..... Tak fajnie to jeszcze chyba nie było...... Stałam pod samą sceną....- na wprast Arka........Ale on ma kAmIeNnĄ twarz..........Ogólnie to było świetnie - szkoda tylko że Anie było średnio słychać..... poza tym bardzo podobało mi sie to, że sie wszyscy znacie....A ja nie znałam tam nikogo....- jak wy to robicie że wszyscy sie znacie??:>:>:>..Hmmm...... Please - napiszcie mi coś - ktoś - kiedyś - bo (narazie) kompletnie nie mam pojęcia jak sie "posługuje" tym forum.... '
Pozdrawiam i ściskam..... ;*pa!
ps - koncerty w Zbo winny sie odbywać CoNaJmNiEj 5 razy w roku.... )
ps2 - jak sie cos bedzie powtarzać - jakieś posty - to od razu gadam że dopiero sie ucze żyć na tym fozum
...
Awatar użytkownika
Qbiak
Posty: 663
Rejestracja: 13 lip 2003, 3:16
Lokalizacja: Siemianowice

Postautor: Qbiak » 20 lis 2004, 23:50

Na ten dzień czekałem długo. Między innymi dlatego, że ostatnio bawiłem się na Łzach w sierpniu. Inne powody pewnie tez były :D
Pare dni wczesniej na urodzinkach Tynka dala mi bilecik i już było wiadomo ze idziemy na koncert. W koncu doczekaliśmy się czwartku. Zaraz po zajeciach na uczelni rozpoczęły się przygotowania, musialem wrócić do domu, przebrac się i wyruszyc do Zabrza gdzie byłem umowiony z Martynką w jej domu. Najpierw na przystanek do Katowic, potem wsiadłem do polecanego busa nr 870 który rzekomo jedzie zaledwie 25 minut do Zabrza. „Troszeczke” dłużej jechal jednak – tak o kolejne 25 minut :D Podroz tez niezbyt mila bo rzadko zdarza mi się jechac tak napchanym busem. W koncu wysiadłem na „belce” i ruszyłem w kierunku domu Tynki. Gdy już prawie dochodziłem dostałem smsa „gdzie jestes?” – fakt byłem spóźniony nieco. Wreszcie dotarłem do niej. Przywitałem się ladnie, posiedzieliśmy kilkanaście minut oglądając zdjęcia z imprezy urodzinowej która miala miejsce kilka dni wczesniej, wypilem herbatke i wyruszylismy na koncert. Mamusia Martynki zawiozła nas na miejsce. Poszliśmy jeszcze pare krokow w kierunku przystanku na którym miala czekac na nas Sylwiiaa. Okazalo się ze czekala po drugiej stronie ulicy niż Tynka była przekonana. Tynka wiec jej pomachala i krzyknęła „te Ziuta pódź” :) Byliśmy już w trojke. Poszliśmy wiec do domu kultury. Niestety nie chcieli nas wpuścić dalej niż do przedsionka w którym było stanowisko gdzie sprzedawali bilety. Pokazaliśmy wiec nasze bileciki ale nic to nie dalo, powiedzieli ze dopiero o 17:30 będzie można wejść. Postaliśmy wiec pare minutek w przedsionku az zjawila się Jola – podeszla do nas i BARDZO MILUTKO przywitala się z nami „Cześć małpy!” :D No to odpowiedzieliśmy „czesc” i chcieliśmy wejść do srodka. Oj długo musiała przekonywac obsługę ze maja nas wpuścić i ze będziemy grzeczni :) W koncu udalo się dostac na korytarz. Tam gadaliśmy, robiliśmy zdjęcia, przywitaliśmy się z panem Czesiem, Tynka kupila koszulke dla swojej kumpeli a potem zjawila się Karina. Nie zauważyła nas wiec podniesionym glosem niby do siebie powiedziałem „a ta znowu nas nie widzi!” :D no i podeszla, przywitala się i zamieniliśmy kilka slow a potem udaliśmy się z Tynką do toalety :D „kazde do swojej – żeby nie było!” – tłumaczyła się Tynka :D Tynka wróciła w koszulce efefcowej. Czekaliśmy nadal a przed wejściem zbieralo się coraz wiecej ludzi. W koncu widzieliśmy jak Iwonka się pojawila ale nie chcieli jej do nas wpuścić wiec spytala „Qbiak jak wyscie tu weszli?” – a ja na to „no jak? pewnie drzwiami no nie?:P” Po kilku minutach zaczeli wpuszczac ludzi, pojawiali się kolejni znajomi – Niebieskooka Belitka Domel, a także Marigel z Sylwią które nawet się z nami nie przywitaly… Tak czekaliśmy sobie aż nas wpuszczą na salę koncertową. Wreszcie drzwi otwarly się. Kulturalnie podeszliśmy pod scenę. Od razu spodobało nam się. Scena malutka i byliśmy naprawde bardzo blisko! Tak blisko nie byłem jeszcze na zadnym koncercie – zero ochroniarzy i barierek, które by nas odgradzaly od sceny! Po prostu idealnie. Martwily nas tylko fajerwerki… Odległość 50cm to troszke za blisko i balismy się co będzie jak się koncert zacznie no bo niebezpieczeństwo było i to niemałe. Powoli zbierali się ludzie i nagle zgasły światła. Na scene wtoczyli się członkowie Apogeum. I zaczal się support. Pograli około 40 minut – bawiliśmy się naprawde dobrze, poskakaliśmy sobie – inni ludzie widac było nie rozumieli tego, stali kilka metrow za nami i tylko patrzyli. Po Apogeum przez scene przeszły Łezy :P Gdy Rafał wchodził na scenę usłyszał jak zwykle milutkie powitanie „Nawóz, Nawóz, Nawóz!” :) Uśmiechnął się pod nosem i poszedł dalej. W międzyczasie ktos ze sceny krzyknął „ej Kuba!” okazalo się ze to Jola mnie wołała. Prosila żebym podszedł z boku sceny. Chodzilo o upewnienie się co do niespodzianki którą przygotowałem dla Tynki. W ogole byłem w szoku – skad ta kobieta wiedziała jak ja mam na imie… przeciez duzo osob mnie z nicka nawet nie kojarzy :) W każdym razie poczekaliśmy jeszcze pare minutek i znowu światło przygasło, na scene weszli nasi ulubieńcy. Tym razem zamiast Adama wystąpił Ace. I zaczęło się! Oczywiście „Dla miłości warto” rozpoczęło koncert – po raz kolejny okazalo się ze jest to najlepsza piosenka na początek. Obawialiśmy się fajerwerkow ale techniczni zadbali o nasze bezpieczeństwo – uprzedzili wczesniej ludzi ze na tej piosence maja cofnąć się do tylu. Wstep do DMW bardzo mi się podobal – Ace gral ostrzej niż w oryginale i nabralo to jakiejs takiej głębi. Az w koncu bas Arka i fajerwerki! Po tym wszyscy z powrotem wbiegli pod scene i zaczęło się szaleństwo. Były jednak pewne problemy – vocal. Naprawde Ania była bardzo kiepsko naglosniona, chyba najgorzej spośród koncertow na których byłem. Już po pierwszej piosence powiedzieliśmy jej ze nic nie słychać, a ona ze wie i ze akustycy chyba tez wiedza, poprosila jednak o wspolne spiewanie. Tak mijaly kolejne utwory a my bawiliśmy się naprawde swietnie. Mielismy super kontakt z zespolem, majac ich dosłownie na wyciagniecie reki, majac z nimi nieustannie kontakt wzrokowy. Ania która znajdowala się pół metra od nas co chwile podsuwala nam mikrofon żebyśmy spiewali – czego normalnie nie robi bo nie ma ku temu warunkow. Przed sobą miała kartkę z setlistą z której czytaliśmy co będzie za chwilkę grane. W pewnym momencie Ania chciała zerknąć co następne, gdy usłyszała już od nas co powinno być dalej. Uśmiechnęła się i powiedziala ze my to już lepiej niż ona wiemy, po czym schowala liste za odsłuch. Po którejś kolejnej piosence zatrzymali się na chwilke i Ania zaczela przemawiac :D Rozpoczęła się moja niespodzianka :) Powiedziala ze pewna osoba skończyła niedawno 18 lat i z tej okazji zespol pragnie złożyć jej najserdeczniejsze zyczenia a ponieważ nie maja dla niej zadnego prezentu chcieli by dac jej chociaż niewielki symboliczny prezent. Stanęła przed Tynką uśmiechnęła się i powiedziała „chodź”. A Tynka stałą chyba przez 5 sekund i nie wiedziała co zrobić bo nie była pewna czy to o nią chodzi :) Powiedziałem jej „no idz” i wdrapala się na scene. Kolejne kilka minut należało do niej! Zaśpiewała z Ania „Przebój” i wyszlo jej to cudownie! Ale o tym już wiemy, bo Tynka pokazala klase już w Jeleniej Górze :) A ja bujałem się i robilem fotki :P Na koncu przytulily się z Ania i pomogłem jej zejść ze sceny. Az milo było popatrzeć jaka była szczesliwa :)
Koncert trwal nadal, na „Niebieskiej sukience” telefony jak zwykle poszly w ruch. A potem Agnieszka – i teraz wszystkich bolą szyje :D Przed JJJ Ania jak zwykle bawila się z publicznością krzyczac coraz wyzej „aaaaaAAAAA!” a przy tym wtórował jej Ace, który wydobywal z gitary te same dźwięki – naprawde niesamowicie to wyszlo! Niestety jak zwykle to, co dobre skończyło się szybko. Na końcu dzieciaki wręczyły naszym gwiazdom kwiaty – dochód z koncertu przeznaczony był na szpital dziecięcy.
Podsumowując: koncert był naprawdę super, jeden z najlepszych na jakich byłem, gdyby Ania była dobrze nagłośniona pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że najlepszy. Kontakt z publicznością świetny, po prostu świetny! Muzycznie też wypadli bardzo dobrze, glownie dzieki Ace’mu – w koncu to zawodowiec i nie zawiodłem się na nim po tym ile dobrych opinii słyszałem na jego temat. Gra naprawde dobrze, ciezko i z finezją, przy czym widac ze robi to bardzo spokojnie i na luzie. Każdy prowadzacy motyw przerabial, zmienial tak ze piosenki Łez naprawde nabraly nowego kształtu – i bardzo dobrze, bo koncert sluzy wlasnie ku temu aby się pokazac, zagrac cos inaczej, poimprowizowac, oderwac się nieco od schematow i rutyny.
Po koncercie czekaliśmy na spotkanie z zespolem. Czesc chodzila sobie tu i ówdzie, reszta siedziała za kulisami, dając co chwilkę komuś autografy, pozując do zdjęcia, inni od razu poszli na piwo do knajpy która znajdowala się pietro nizej :) Potem pora na nas, sami zaczęliśmy robic sobie zdjęcia i gadac kolejno z nimi. Gdy pojawil się Rafał Tynka znowu ślicznie go przywitała „Się masz Nawozik!” :P I kazała mu skorzystać z przyjemności zrobienia sobie z nią zdjęcia. Powiedział „niy godom z ludźmi kerzy godajom na mje Nawozik” :P Nie miał jednak wyjscia – spytałem tez kiedy zarejestruje się na forum jako „Nawóz” – jak obiecywał na ognisku, to się zaczął wypierać, że nie ma netu :P Później zjawiła się Jola i Tynka zaczęła jej dziękować za „Przebój” a Jola udała głupią nie wiedząc w ogóle za co jej dziękują :) W końcu wyszła Ania i podpisałą Martynce pewną fotkę :) Pogadały chwilkę. Ania śmiała się mówiąc Tynce ze wchodzila na ta scene tak nieśmiało jakby myślała „Boże, znowu mnie wzięła :(:D Wyjaśniłem, że to przez niepewność że właśnie o nią chodziło.
Po krótkiej pogawędce wróciliśmy jeszcze do knajpy gdzie była reszta naszych ale czas leciał szybko i niedługo trzeba było się zbierac. Ubraliśmy się wiec, pożegnaliśmy pożegnaliśmy wróciliśmy na sale w poszukiwaniu Joli bo Tynka koniecznie chciala jeszcze jedna fotke z nia. Czekaliśmy jednak chwilke bo Jola chciala zadzwonic po taryfę i zamówić pizze. Mielismy okazje przysłuchiwania się ciekawemu zamówieniu „6 razy pizze duza proszę, 3 pepperoni – no wie pani! Taka żeby była na maxa ostra! A 3 niech będą z mięsem – nawrzucać tam szynki, jakiegoś mięcha, czegokolwiek, bo oni są strasznie głodni! – a jakto nie da się? No taka z mięchem i nawrzucać tam wszystkiego – nikt się nie zorientuje przeciez” :D
Wreszcie zrobiłem Tynce zdjecie z Jola i przyjechala po nas mama Martyny. Wsiedliśmy wiec z Tynka i Sylwia do auta, którym podrzucili nas na dworzec w Zabrzu, pożegnaliśmy się i Martyna z mamą pojechały do domu a na mnie i Sylwie dopiero czekala przygoda. Autobus z Zabrza jechal o 22:42 i przez glupie przystanki na żądanie nie zdążyła Sylwia na autobus z centrum Katowic na Ligotę – gdzie mieszka. Spóźniliśmy się zaledwie 4 minuty. Spojrzeliśmy wiec na rozklad okazalo się ze ostatni autobus do Siemianowic miał odjechac 10 minut pozniej czyli 23:31 i Sylwia mówiła żebym jechal – no ale nie moglem przeciez jej zostawic samej w srodku nocy. Niestety przerażał nas fakt ze będziemy musieli czekac ponad godzine az jej autobus przyjedzie, w zimnie i w deszczu. Zaczęliśmy kombinowac na wszelkie możliwe sposoby. Najpierw taksowka – nic to jednak nie dalo, bo jeden taryfiarz zawołał 35zl za kurs drugi chciał 25zl… Był jeszcze inny sposób – „cudowna” organizacja noszaca nazwe „Policja” – która to ma obowiązek pomóc w dostaniu się do domu jeśli osoba jest niepelnoletnia a jest po godzinie 22:00. Jednak jak nietrudno się domyślić w tym kraju raczej nie ma co na nich liczyc. Czekaliśmy wiec az jej autobus nadjechal, nic przyjemnego – ziąb, deszcz i stanie przez godzine. W koncu pożegnaliśmy się i Sylwia pojechala do siebie a ja udalem się na przystanek tramwajowy skad miałem 9 minut pozniej ostatnia możliwość powrotu do Siemianowic i tak 10 minut po północy wysiadłem z tramwaju, Sylwia dala znac ze jest już w domu a ja udalem się w kierunku domu przez uśpione miasto… a do domu był jeszcze kawalek. W koncu dotarłem szczesliwie do domu kolo 1:30 – zmeczony, mokry. Napisałem jeszcze tylko Martynie smsa ze dotarliśmy do domu i położyłem się spac.
Nazajutrz obudziłem się z grypskiem, które ciągle leczę i końca nie widać :/ - ale i tak było super :)
Wyprawa do Zabrza była naprawdę miła, koncert był naprawdę cudowny i pomimo nieciekawego powrotu do domu będę go mile wspominac.

Podziękowania:

- Martynce – za towarzystwo, za herbatkę, no Ty wiesz – za wszystko :mrgreen: :* :* :* :* :*
- Mamie Martynki – za transport na i z koncertu :D
- Łezkom – za cudowny koncert, który utkwi mi w pamięci na długo, w szczególności Ani za niespodziankę dla Tynki :D
- Joli – za pomoc w realizacji tejże niespodzianki :P
- Apogeum – za dobrą zabawę
- Elly – za pozdrowienia :)
- ostatniemu tramwajowi nr 12 – za to, że nie musiałem iść pieszo 8km :P
- deszczykowi, bo tylko on na mnie leci :D
Ostatnio zmieniony 21 lis 2004, 1:37 przez Qbiak, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
ciacho
Członek FFC
Posty: 5977
Rejestracja: 27 mar 2003, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: ciacho » 21 lis 2004, 0:21

Qbiak pisze:Koncert trwal nadal, na „Niebieskiej sukience” telefony jak zwykle poszly w ruch.


Ale już żeś franco nie napisał,że na "Niebieskiej..." dzwoniłeś do mnie,a przy okazji jesczze się załapała Ninonka z Igą na wysłuchanie piosenki :P
Za nasze miasto i za te barwy, oddamy całe życie swe.
Zwyciężaj dla nas, my zwyciężamy.
Legio Warszawa kocham Cię.

Wróć do „Koncerty”