Zabrze.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
niebieskooka
Posty: 137
Rejestracja: 02 lis 2002, 19:59
Lokalizacja: Gliwice

Postautor: niebieskooka » 24 paź 2003, 10:56

Moje wrażenia z koncertu?? Hmmm. Bylo po prostu swietnie atmosfera byla goraca . Nie było właściwie osoby, która by usiedziała na miejscu.Ania była świetnie ubrana.Bawiłam sie świetnie choc nie obyło sie bez obrażeń zewnetrznych- poobijane kolana o scene i siniak na biodrze, który powstał od kuksanca z łokcia. Ale warto bylo dla naszych Łezek wytrzymam wszystko!!!!! A dziś Jaastrzębie mam nadzieje że bedzie równie super jak w Zabrzu:) :D :lol: :P
Ostatnio zmieniony 24 paź 2003, 11:09 przez niebieskooka, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
benektorun
Członek FFC
Posty: 1387
Rejestracja: 01 lut 2003, 23:40
Lokalizacja: Poznań

Postautor: benektorun » 24 paź 2003, 11:07

cale FFC obojetnie czy z pomorza czy ze slaska ciagle imprezuje.. jak nie bydgoszcz to wroclaw, zabrze, jaworzno itp caly cza sna kazdym kmoncercie cos super sie dzieje!
jak to forum będzie takie jak kiedyś to tu wrócę...
Awatar użytkownika
taszak
Posty: 95
Rejestracja: 24 paź 2003, 11:46
Lokalizacja: Nam z Jaworzna wszystko można ...

SPUpER

Postautor: taszak » 24 paź 2003, 12:11

Pozdrowienia dla wszystkich fanów łez i apogeum ze wczorajszego koncertu.To był muj drugi koncert od dwuch lat, była beznadziejna scena i wogule co to były za bilety ??? Ale świetnie grali zaruwno łzy jak i apogeum, szkoda ze nie było "aniele muj" i że tak krutko grali, ale dość narzekania było SUPER.Czekam na jaworzno, mam nadzieję że będzie tez apogeum. Jeszcze raz wielkie dzięki Klaudynie za odwiezienie mnie do domu, pozdrawiam !!! A kto nie jest poobijany po koncercie ??? :D
Nie ma boga na tym świecie !!!
Awatar użytkownika
Marcin-Moon
Członek FFC
Posty: 1674
Rejestracja: 06 sie 2002, 18:13
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Marcin-Moon » 24 paź 2003, 12:55

Jaworzno Górą ;) Taszak - Jednak jesteś na Forum :P Po takim wyjeździe trudno nie być :D Tak wogóle to piszę ja (Marcin).

Narazie powiem, że było cudownie, a wkrótce napiszę dłuższą relację....
...
Awatar użytkownika
Romy
Posty: 111
Rejestracja: 24 paź 2003, 13:43
Lokalizacja: Hindenburg (Zabrze)
Kontaktowanie:

Postautor: Romy » 24 paź 2003, 13:49

Byłąm wczoraj na koncercie w Zabrzu i było po prostu PIĘKNIE!!!
Pozdrawiam wszystkich fanów Łez (Celinke, Marte i Agate)
"Szanuj mnie albo mnie zabij" Malcolm X
Awatar użytkownika
Kalakirya
Posty: 143
Rejestracja: 22 lut 2003, 3:29
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Kalakirya » 24 paź 2003, 15:10

Witaj Taszak... (To ja KALA, Kaśka z I LO) Fajnie, że jesteś na forum... A łzy są the best! :D P.S. Ja mam pełno siniaków, nie ma jak teatralna scena, heheh
Awatar użytkownika
Ivi
Posty: 226
Rejestracja: 20 cze 2003, 19:04
Lokalizacja: Gliwice

Postautor: Ivi » 24 paź 2003, 15:39

chciałam już wczoraj coś napisać ale byłam tak zmęczona..
wieć zacznę:
jakieś 20 minut przed 18 byłam juz w dmit i włoczyłam sie z kolezanka po tym korytarzu przy szatniach.widziałam ffc niedaleko głownego wejscia :D ale niestety nie wiem kto kim był bo niestety was nie znam z widzenia,ale moge powiedzieć ,że was widziałam :D
najpierw apogeum,pierwszy raz słyszałam jak grali na żywo i musze przyznać że troche mnie sie to dłużyło bo czekałam przecież na Łezki!no i przerwa..emocje rosną..no i wreszcie wyszły Łezki na scene! tak długo czekałam na ten koncert no i się doczekałam :D na początku grali dla miłości warto jak już inni pisali.najbardziej mi w glowie chyba zostało jak grali "westchnienia i szepty" "Modlitwe" "Łzy szczescia" ucieszyłam się strasznie jak zagrali tańcz na bis!
Fajnie było jak zagrali troche "wspomnień tamtych dni" i na koniec tej piosenki puścili jakieś srebne papierki z sufitu a'la śnieżek a Adam usiłował je zjeść :D
Muszę kiedyś dołaczyć do ffc bo też chcę bawić się z wami i krzyczeć jak się bawi ffc :D !
Koncert się skończył wiekszość ludzi wyszła ,zostało trochę ludzi czekających na zespół,najpierw czekałyśmy na Anie pod sceną z nadzieją otrzymania autografu i wszystcy tak czekali z wyciagniętymi zeszytami na dole, a moja mała siostra(6 lat , była tam z moim rodzicami) weszła sobie do góry na scene i podeszła do Ani poza kolejką :D
Potem jeszcze dostałam autograf od Adama i od Adriana.
Adam wydał mnie się przesympatyczną osobą.tak na pierwsze wrażenie :D
pamiętam jak jakaś dziewczyna przyszła z górką płytek do podpisania-pozdrowienia jeśli jest z forum :D i wszystkie po kolei otwierała :D
stałam pod sceną po prawej stronie,dobrze że nie zostałam w fotelach bo to tak jakby być odciętym od reszty świata,na koncercie trzeba być blisko sceny,tak jest najlepiej :D
było tak świetnie tak wspaniale..szkoda że tak żadko mam okazje chodzić na koncerty
strasznie fajnie się bawiłam,wyskakałam i wykrzyczałam się za wszystkie czasy! :D ale za to wszystko mnie teraz boli..
"Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
Zostaną po nich buty i telefon głuchy(..)
Potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
Jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
Kiedy myślimy o kimś zostając bez niego(..)"
Awatar użytkownika
Lewis
Posty: 70
Rejestracja: 12 cze 2003, 14:48
Lokalizacja: Piekary Śląskie

Postautor: Lewis » 25 paź 2003, 12:07

ZABRZE!! tak sie bawi tak sie bawi F F C !!! koncert zajebissy,tylko szkoda ze tak malo miejsca na zabawe,oby wiecej takich koncertow !!!!
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 25 paź 2003, 14:16

To teroz jo.. ;)
ZABRZE&JASTRZĘBIE czyli "Tak sie bawi FFc" części pierwsza :lol:
Jak wróciłam w czwartek ze szkoły to oczywiście już mnie roznosiło..;) Robiłam wszystko żeby zleciał mi czas... O 17 wyszłyśmy z Pajonkiem i moją siostrą przed blok.. Oczywiście Sara nas chciałam zabic... BO powolutku zmieniałyśmy sie w sopelki.. ;) Na szczeście dojechała... I ruszyliśmy:) Tradycyjnie mi sie trafiło najbardziej felerne miejsce w aucie.. ale oczywiście nie popsuło mi to humoru... Zabawiałam Sare i Sylwie chemią, biologią.. ;D Opowiadałam jak tak w szkole (ja-"dostałm 5piątki dziś!" Pajonk - "z czego?" ja- "Pajonk cicho, niech One sie spytajć... DOSTAŁAM DWIE 5 DZISIAAAAAJ!" Sara - "z czego?" :lol: )... Droga nam leciała.. Szukaliśmy przejazdu przez tory;) kopalni;) No ale udało nam sie dojechać... Z daleka juz poznałam naszych;D Wyskoczyłam z autka i zaczęło sie;) Powitania, piski, krzyki(Doda;***), przytulania, prezenty(Syriel;**)... Uświadomiłam sobie wtedy jak bardzo mi Ich brakowało.. Jak bardzo tęskniłam....:) Weszliśmy do środka... Kupilam bilety... Poznałam "nowych":) (Iwonka;***).. Po raz drugi zobaczyłam Mame Dody (pozdrawiam gorąco MAME DOROTY!;))... Poszliśmy pod sccene szykować sie do występu Apo.. Strasznie sie ucieszyłam gdy zobaczyłąm Zenie i Ize...:) No i zaczął sie koncert Apogeum.. Musze wspomnieć, ze straciliśmy początkową piosenke(jedną z moich ulubionych..) dzięki przemiłym ochroniarzą :? Ale FFc nie poddało sie bez walki... Nie Oni;) Więc na 2 piosence staliśmy już pod samą sceną;D Przyszła Kasia..:)(;****) Nawet Adi nam pokiwał z za kulis.. ;) Koncert Apo przeleciał...Przerwa... W przerwie pogadaliśmy sobie chwile z Bartkiem... Zrobiłam sobie zdjęcie z "Sylwiami";)("Ino rób tak to zdjęcie żeby było widać moje nowe glany!" ;) Sylwus;*)... No i światła zgasły... Słyszymy początek intra.. Wiec szybko pod scene.. Niestety tam juz stali ludzie.... Ale co to za problem?;D Szczególnie dla nas;D Oczywiście tradycyjnie "na 'draznisz mnie'";) Mimo tego, ze zaraz za nami były miejsca siedzące nie przeszkadzalo nam to;D Jak uslyszałam(lysmy;)), że teraz będą grać "W księżycowym śnie"... Myslałam, że walne..Z radości oczywiście;) Po prostu szaleństwo... W tym momencie to chyba nawet głuchy by usłyszał krzyki FFc ;) Po prostu jeden wielki pisk.. Nie myslałam, ze kiedys sie doczekam tej piosenki na koncercie... Okazało sie, że to nie koniec niespodzianek;D Na "Anastazji" Ania wystąpiła w "firance"(Doda, Kasia;);***) i nawet to ładnie wyglądało.. Ale na "Oczach...".. eh.. moze podobnie jak Sara - nie skomentuje;D Koniec koncertu.. No ale przeciez nie damy Im tak łatwo zejśc;) Na bisie pierwszym szokiem był strój Ani... Cała na czarno:) Pomyslalam wtedy, ze gdyby zamiast szpilek miala glany to bym pomyslala że to wszystko mi sie śni..:) Jak uslyszałam pierwsze dźwięki "Słońca" to aż mi sie nogi ugięły.. ale to wszystko do kupy wzięte to nic w porównaniu do tego co grali jako następną pisenke... Jedna z 2piosenek które zawsze chciałam uslyszec na koncercie... i wcale nie "Lukrecja";) Jak Anka zaśpiewałą "Tańcz... Zaprosili Cie na bal.." nie wiedziałam co ze sobą zrobić:) Przez pare sekund nie umiałam opanować emocji i piszczałąm jak wariatka.. ;) Oczywiście zagrali genialnie:) Niestety wszystko co dobre szybko sie kończy.. Jakos sie pozbierałyśmy... Przywitałam sie z Panem Czesławem;D Poszłam pod sklepik.. Tam zakupiłam nie ważne co;) I poszłam z Zenią po moje płyty..(...których Witek i tak zapomniał ale to sie wytnie;P) Wróciłam - już z Dodą - na główną sale.. Poszłysmy na scene do Adasia... Dałyśmy Ani prezent od FFc.. Mam nadzieje, ze naprawde Jej sie podobał.... Pogadalam z Adikiem.. (ja-"Tatuuuuś!" Adi - "Mamusiaaa";P)... Dostałam kwiatka od Adama;D Porobiłam sobie kilka zdjęc...:) Gdy powoli szykowalismy sie do wyjscia Zenia i Iza powiedziały, ze mamy isc na góre, bo tak Łzy i Apogeum.. piją razem szampana! Sylwia powiedziałą,że nie wierzy więc poszliśmy to sprawdzić.. ;) No i faktycznie;D Nawet sie załapałam na łyczka szampana od Bartka ale Klusia szybko wyrwała mi tą przyjemność z rąk mówić, że jestem za mała... ;P Pogadałam sobie jeszcze chwile z Witkiem... Z moja Mamą przez telefon.. :roll: No i czas było wracac do domu... Apo jeszcze zrobiło zebranie dla Prezeza FC i "Przypadkowego fana".. Spotkanie miało na celu wyjaśnić Sylwii "Jak porowadzić Fan Club" ;) Pozegnalismy sie z wszyzstkimi.. Ale fajnie sie tak zegna, jak ma sie świadomośc, że już jutro bawisz sie z tymi samymi ludźmi.. przy tej samej muzyce.. Tylko,że w innym miejscu;) W aucie w drodze powrotnej już nawet mi sie gadać nie chciało.. ;) Sarunia odwiozła mnie pod sam domek.. Nawet sie nie zegnałam.. ;) Tylko po buziaczku i szybko do domu.. do ciepłego łóżka.. trzeba było nabrać sił przed następnym dniem..;)
koniec części pierwszej;D
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Awatar użytkownika
Małgorzata
Członek FFC
Posty: 3192
Rejestracja: 10 gru 2002, 21:06
Lokalizacja: Elbląg / Lewin Brzeski

Postautor: Małgorzata » 25 paź 2003, 14:56

Martynka...co taka krótka relacja...jak nigdy.... :shock: :( Ale czekam na kolejne części....i piszcie relację....bo ja tak bardzo żałuję, że mnie nie mogło z Wami być....eh.... :cry:
Świat jest jak burdel, w którym Ty bierzesz lub dajesz.
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 25 paź 2003, 17:39

pamiętam jak jakaś dziewczyna przyszła z górką płytek do podpisania-pozdrowienia jeśli jest z forum i wszystkie po kolei otwierała


hehe... to ja :D musialam kupic 4 plytki dla kuzyna kolezanki mojej mamy :D oczywiscie na prezent :)
Sylwia
Członek FFC
Posty: 1691
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:28
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Sylwia » 25 paź 2003, 19:49

Tu też sobie relację wkleję.....




Do Zabrza wyjechałyśmy z Sarą po 17.00 chwilkę (bo Sara uwielbia patrzeć na pociągi...ja tam nie lubię...ale ludzie mają różne zboczenia:)) i ok.17.15 byłyśmy już pod blokiem Martynki żeby stamtąd zabrać ICH TROJE (czyli Martynę Hanię i Pajączka). Dziewczynki w drodze na koncert uczyły nas TABLICY MENDELEJEWA (ha...chyba dobrze pamiętam...tak się nazywa tablica pierwiastków)do momentu kiedy już nie moglyśmy tego słuchać i się w końcu uciszyły (znaczy nieee.....nie da się Ich tak uciszyć...bo One gadają jak nakręcone ale przynajmniej nie gadały o chromie....wodzie ...potasie...czy tlenie)i zaczęły gadać jedna prze drugą o wszystkim....właściwie nawet nie wiem dokładnie o czym mówiły (nie żebym nie słuchała:P)...i tak nam drogę panienki umilały. Sara też się do tego przyczyniła bo puściła APOGEUM...więc jak widać już bawiłyśmy się świetnie:)
Trochę błądziłyśmy po Zabrzu...ale na szczęście nie na tyle długo ..i tym sposobem ok.18.00 byliśmy pod DOMEM MUZYKI I TAŃCA. Ledwo wysiadłyśmy z autka to usłyszałyśmy (pewnie nie tylko my...ale i pół Zabrzan:P)....jeeeee.......aaaaaaaaaa......sąąąąąąąąąąąąąą........jeeeeeeeeeeee.....i zobaczyłyśmy pędzącą w Naszą stronę grupę ludków z FFC (może to wygląda jakbym marudziła....ale to słodkie zawsze jest...).Powitania....powitania.....ale zbliżała się godzina koncertu Apo więc należało wejść do sali i rozejrzeć się za jakimś konkretnym miejscem. Nie wszystkim się jednak sala podobała (z racji tego, że FFC nie umie na koncertach SIEDZIEĆ jak "normalny" człowieczek..hehe..:) bo miejsca do skakania rzeczywiście było niewiele...ale dla chcącego nie ma nic trudnego...Fanclubowicze poradzą sobie nawet z ochroniarzami (ha..jak to brzmi:P)więc już po chwili byli zwarci i gotowi do skakania. Koncert się zaczął. Nie pamiętam kolejności utworów..ale oczywiście były kawałki z płyty SIŁA...oraz "Piosenka o królewnie"(to nie tytuł...ale ładnie sobie go nazwałam ....co???wiem...że ładnie)szanta o okręcie....i jeszcze coś nowego (tytułu nie pamiętam).
Cóż mogę napisać o koncercie Apogeum.Był rewelacyjny...brzmieniowo...umiejętnościowo (nie tylko o wokalu mówię...ale o panach "instrumentalistach")....jakościowo (mówię o oświetleniu).Niesamowita dawka dobrego rocka. Bartek, Klusia, Witek, Krzysiu, Szymon, Jarek, Darek są na scenie rewelacyjni.Uzupełniają się fantastycznie....kontakt ze sobą na scenie jest kapitalny....bawią się wyśmienicie (co naprawdę widać)...cieszą się że robią co kochają (co jest zauważalne na pierwszy rzut oka).W utworze pt."Strach" ciarki mi przechodziły po plecach ....w tym o królewnie łzy pociekły...Byłam na koncertach Apo kilka razy już i muszę przyznać, że jak dla mnie ten był wyśmienity...Oczywiście nieobyło się bez bisów i ok.19.30 zespół zszedł ze sceny. W związku z tym, że do występu Łez zostało jeszcze jakieś pół godzinki to prezes fan-clubu Apo uratowała mi życie i przyniosła mi kawę (Zenia:*).Podczas przerwy nawet nie wiem gdzie się rozbiegło FFC choć gdzie niegdzie migały mi nasze ludki w koszulkach. W pewnej chwili na schodkach zobczyłam Monikę (Syrielka) więc oczyiwiście musiała nasza rozmowa wyglądać następująco "Monia...w tej chwili masz ubrać koszulkę!!!"Sylwuś...a muszę???"..."Natychmiast-niedyskutuj!:P"...Pewnie w tym momencie żałowała, że tak starsznie chciała żebym dalej sprawowała funkcję szefowej FFC aczkolwiek ubrała nasz FFC-owy mundurek. Światła zaczęły gasnąć...co było dowodem an to, że koncert się rozpoczynał.Jak zawsze od "Dla miłosci warto"...lecz potem nie jak tradycyjnie "Westchnienia i szepty" a "Opowiem Wam jej historię".Kolejności nie będę pisać bo po prostu nie pamiętam...od tygodnia zminili w koncertach kolejność więc nie zdążyłam jej jeszcze poznać. Podczas "Anastazji" również małe zmiany bo Ania zniknęła na chwilkę i pojawiła się w białym przeźroczystym płaszczu (nawet ciekawie to wyglądało)....żeby na "Oczach" zaminić płaszcz biały na czarny (z jakimiś piórami)który z kolei niepodobał się mi kompletnie.Potem jeszcze zmieniała swój strój aczkolwiek na normalny (jeśli normalne jest noszenie szpilek do jeansowych spodni)i sam wygląd juz nie wnosił nic nowego. W pewnej chwili postanowiłam zrobić coś miłego dla Gosi-Narcyzka z którą rozmawiałam dzień wcześniej i która strasznie żałowała, że nie może być w tym dniu z Nami. Postanowiłam więc zadzwonić żeby choć jedną piosenką umilić jej wieczór.Dzwonię.....dzwonię.....dzwonię......i cisza....(nie żebym nie znała działania tel.komórkowego-czyt.osobistego-czyt.należy go ze sobą nosić).Po chwili jednak dzostałam od Niej sms-ka o treści...wrrr...."Sylwuś...czy Ty do mnie dzwoniłaś czy synały puszczałaś??" Zainteresowane osoby wiedzą, że ja sygnałów nie puszczam......ech....więc odpowiedziałam Jej że ma być czujna...bo możew zadzwonię jeszcze. Na szczęscie jak pomyślałam tak zrobiłam...tylko za karę Gośka zamiast swojej ulubionej piosenki czyli "Twoja-ot tak" usłyszała "Oczy szeroko zamknięte"... Koncert nieróżnił się niczym specjalnym pod względem repertuaru tradycyjnego (może tylko tym, że nie grali już ku chwalę Boga "Jak cukierek"....tak na marginesie-nieznoszę tej piosenki:P)ale..... w pewnej chwili jak dla mnie stało się coś dziwnego Ania powiedziała, że zagrają coś dla Tych wiernych fanów którzy są od poczatku (że też nigdy nie umie wypowiedzieć tego magicznego słowa FFC)i zagrali "W księżycowym śnie"...a potem jeszcze "Słońce"...Jaka była moja radość ..i chyba nie tylko moja bo miałak takie miejsce że obserwowałam FFC i gdybyście widzieli Ich radość...ech..:).Ale to nie był koniec niespodzianek. Usłyszałam pierwsze akordy do "Tańcz.."...nie mogłam w to uwierzyć...łza mi się w oku zakręciła...po raz pierwszy usłyszałam to na żywo. Było to niesamowite wykonanie.Muszę przyznaś ze świadomością, że jak dla mnie to chyba była najlepsza piosenka tego utworu.....o nieee....już wiem.....do tej piosenki do Gosi zadzwoniłam a nie do "Oczu...".(ach ta moja skleroza...ale to już ten wiek).W każdym razie tradycyjnie na bis jeszcze na koniec "Jestem jaka jestem" i koncert się skończył. Po nim jak zawsze mieliśmy małe spotkanie z zespołem (co mnie cieszy ostatnimi czasy to to, że zespół już coraz więcej imion kojarzy)a po nim zostaliśmy zaproszeni do sali gdzie razem swiętowali koncerty swoje Łzy i Apo. Było bardzo miło...wesoło...zwłaszcza moment gdy Adi chodził po sali z Kariną której głowa była skierowana do podłogi a nogi do sufitu....nie pytajcie co On tak z Nią chodził...bo tego nie rozumiałam...ale podobało mi się to bardzo:P:P.
Zbliżała się jednak już godziny naszego powrotu. Wszystko odbyłoby się sprawnie i szybko....gdyby nie .....kosmici którzy mnie porwali....znaczy nie dosłownie kosmici...ale chłopcy z Apo wciągnęli mnie do jakiegoś pomieszczenia...że niby pokój to był...i tam mnie "oślimtali" (nie będę tłumaczyć co to znaczy....:))potem wykonali jakiś "niby" taniec (znaczy ja byłam w środku Nich (nie pytajcie jak to wyglądało...bo nie wiem:P:P)...potem mnie śiskali jakbym...tak że prawie się dusiłam....a najgorsze jest to, że na to wszystko patrzyła Karina ze Sarą mając niezły ubaw....nie wiem co w tym śmiesznego było:P:P

Jednak w końcu mnie puścili i po pożegnaniach (które tym razem były nie takie smutne z racji tego, że następnego dnia prawie wszyscy oprócz Iwana i Olci mieliśmy się spotkać)w końcu wyryszuliśmy w drogę powrotną.Odwiozłysmy pod sam dom Martyny i Hanię i tradycyjnie pojechałyśmy do mc.Donalda...i tu pamiętam jak powiedziałam do Sary "Niezdziwiłabym się gdyby się tu Łzy zaraz pojawiły"...i okazało się, że miałam rację...choć może nie Łzy..ale Ich menager we własnej osobie z Kasią Zenią i Izką.Miałam przez to okazję spróbować cukini w jakiejść bułce tartej...fujjjj.....jakie to ochydne było.....nie wiem czym się tak One zachwycały.
Zbliżała się jednak północ i pora się było żegnać...więc na moje zdanie, że ja muszę już iść bo wstaję o 5.30 do pracy szanowna pani menager odpowiedziała "Nie ciulej..."....(nie ma to jak wygrzewanie się do 10.00 w ciepłym łóżeczku:P).
W domu ja byłam ok.połnocy a Sara jakąś godzinę później....nie ma to jak być nienormalnym....i jechać na Łzy na koncert w tygodniu (zwłaszcza że tych koncetrów jak ostatnio naliczyłam jest już na moim koncie ok.40)...wiedząc że następnego dnia znowu miałyśmy jechać...
Sylwia
Awatar użytkownika
iwonkax
Posty: 1723
Rejestracja: 10 maja 2003, 4:05
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Postautor: iwonkax » 25 paź 2003, 20:28

Teraz moja relacja...Pierwsza w zyciu..Pierwszy raz napisze że bylam wśrod FFC :D hah jakie to wspaniałe :lol: Odkąd wchodze na forum (koniec kwietnia 2003) to zawsze chcialam poznac FFC, chociaz malutką częsc, napisac swoja relacje, zobaczyc jak to jest, zawsze tylko czytalam i myslałam "ale oni maja fajnie" no i w koncu się udało :) Oto moja relacja :D ...Przed wyjazdem do Zabrza przezylam prawdziwy horror, stałam w centrum gliwic i płakałam ze nie zdaze na koncert, bo mialam 15 minut zeby dotrzec do Zabrza, a nie mialam czym. Umówiłam sie z Olcią ze do niej przyjade i pojedziemy razem, ale uciekl mi autobus, a potem pieprzony tramwaj którym mialam jechac z nią(kolejny byl za godzine), stałam wkurzona na postoju taksówek z nadzieją ze za 10 zł jakis mily pan zawiezie mnie do Zabrza ale taksówki ani widu ani slychu :( Zaczelam lapac stopa, az mi bylo glupio wyciagac reke, ale co moglam zrobić, ŁZY byly wazniejsze. Oczywiscie nikt sie nie zatrzymał, bo jakby moglo byc inaczej :[ Innym razem wezme jakas wielka kartke i napisze tam "jade na koncert Łez, do cholery niech sie ktos zatrzymie" :D i moze wtedy....No i tak siedze na krawezniku i czekam, a tu jedzie sobie autem moj byly trener koszykowki, wybiegłam na ulice, ten zatrzymał sie z piskiem opon, a ja sie wbilam do auta:D Ładnie poprosiłam żeby mnie zawiozl do DMIT, no i zgodzil sie, mimo że jechal w zupelnie inna strone, i w 5 minut bylismy na miejscu, a jak szybko jechalismy :D No i los chyba jednak chciał żebym byla w Zabrzu...Nawet szybciej od Olci bylam :D Na miejscu weszlam bez pokazywania biletów...mimo ze ten bilet miałam..Szukałam wszedzie Olci ale jej jeszcze nie bylo..Zauwazylam ludzi z FFC, zastanawialam sie czy podejsc...ale obiecalam to niektórym osobom, więc raz sie zyje :D Niektórych poznalam..niektórych nie...ale tak czy inaczej juz nie bylam sama :) Ladnie sie przywitalam i przedstawilam :P Tylko dalej czekałam na Olcie która w koncu sie pojawiła. Poszlismy wszyscy pod scene, ale pan ochroniarz byl bardzo niemily, kazal nam isc usiasc na swoje miejsca, co to kurde teatr czy co, mysli sobie ze bedziemy siedziec grzecznie i sluchac muzyki, takie cos to ja moge sobie w domu zrobic :evil: . W koncu zaczal sie koncert, najpierw grało Apogeum...Mimo ze z wszystkich piosenek znałam zaledwie kilka, to i tak sie dobrze bawiłam, Po Apo przyszedl czas na Łezki :D Tradycyjnie juz zaczeli "dla milosci warto" potem nie pamietam juz co bylo, wiem ze grali "w ksiezycowym snie" co wszystkich baaardzo ucieszyło :D, narcyza, agnieszke, troche wspomnien, łzy szczescia, zdjecia z wakacji, westchnienia i szepty, modlitwe, anastazje, przeboj..na ktorym wyszla spiewac jakas dziewczyna, ktora jak dla mnie zrobila to beznadziejnie..i tak dalej...Ania sie przebierala..tez mnie to zastanawiało czemu....a to co ubrała na oczach.eh :/..no ale w sumie jej sprawa co ubiera i kiedy ;) Koncert powoli dobiegal konca, ze mnie sie lało ze wszystkich stron, powiedzialam sobie ze nigdy wiecej w golfie na koncert!! tak sie spieszylam z domu ze zapomnialam cos zalozyc podspod, i wyszlo jak wyszlo. Po koncercie niektorzy poszli na scene, niektorzy do sklepiku, a ja pobiegłam po cos zimnego :D Potem poszlam na scene, pogadalam z paroma osobami, I wcale nie bylo tak źle, FFC nie jest takie straszne :P Tak sie bałam a teraz sie z tego smieje:D Potem klika zdjec...z ktorych niewiem czy jakies mi wyjdzie :(. Oczywiscie musialam sobie zrobic zdjecie z Martynką, bo tak milą i slodką osobke musze miec na zdjeciu :D Jak dla mnie odrazu sprawila wrazenie sympatycznej osoby(:****) Niektórzy a raczej wiekszosc FFC kupowala bilety na Jastrzebie...a ja niestety nie :[ Sylwia sie chyba zapytała (o ile sie nie myle) czy ja jade, ja na to ze nie mam transportu i niewiem jak z rodzicami, a tu Martin mowi ze ma miejsce w samochodzie :D :D :D :D I tak oto znalazłam sie w Jastrzebiu ale o tym pozniej. Jeszcze na szybko umawialam sie co i jak, Olcia mnie poganiala ze musimy juz jechac, a ja tylko "zaraz", "zaraz" :P Poszlysmy jeszcze na góre tam gdzie byly Łzy i z kims tam pily szampana, Porobilismy kilka zdjęc, pozegnania, i do domku:D Pozdroz powrotna minela bardzo szybko, bo Zabrze i Gliwice są bardzo blisko siebie. W domu bylam ok 23, i zaraz do łozeczka...Z wrazen nie mogłam zasnac przez 3 godziny..a moze ze zmeczenia :P Tak czy inaczej to byl moj najlepszy koncert. Mili ludzie, mila atmosfera, nikt nie dał mi odczuc ze jestem "nowa", przynajmniej ja sie tak czulam...Nie do konca potrafilam sie zaklimatyzowac...Ale to dlatego ze nie znam tych ludzi zbyt dobrze..a ja tak odrazu nie umiem :P No i to by było na tyle. Jesli cos napisalam nie tak to nie gniewajcie sie :P Pierwszy raz zawsze taki jest hehe. Dlugie mi to wyszlo, ale ja tak zawsze, czyli dlugo i nie na temat 8) No i przedewszystkim chcialam tu podziękowac za miła zabawe:** I tym którzy przed koncertem namawiali mnie zebym podeszla do FFC i niczego sie nie bala :P no i NIE ZALUJE :)
Tutaj miejsce gdzie jest dobrze
Tutaj aksamitny spokój...
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 25 paź 2003, 22:47

Iwonka.. a tak sie bałaś jak ze mną gadaś na gadu dzień wcześniej.. ;) I przepraszam, ze Cie nie szukałam,bo Ty byłas prędzej ode mnie;)
P.S. A ja też mam z Toba zdjęcieeee;D;);*
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Awatar użytkownika
iwonkax
Posty: 1723
Rejestracja: 10 maja 2003, 4:05
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Postautor: iwonkax » 25 paź 2003, 22:57

MARTYNKA pisze:Iwonka.. a tak sie bałaś jak ze mną gadaś na gadu dzień wcześniej.. ;) I przepraszam, ze Cie nie szukałam,bo Ty byłas prędzej ode mnie;)
P.S. A ja też mam z Toba zdjęcieeee;D;);*

No ja stalam przy szatni i tylko uslyszalam "martynkaaaaaaa" czy jakos tak, to sie skaplam ze to Ty więc zaraz poszlam sie przywitac :D :D :D
Tutaj miejsce gdzie jest dobrze
Tutaj aksamitny spokój...

Wróć do „Koncerty”