A ksiażki...

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Ninona
Członek FFC
Posty: 1743
Rejestracja: 03 maja 2003, 21:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Ninona » 08 sty 2006, 16:23

książka lepsza od filmu..zdecydowanie..
ale film też fajny :D
Obrazek
Awatar użytkownika
Nietoperzyca
Posty: 1597
Rejestracja: 30 sie 2005, 20:40
Lokalizacja: Miasto biznesu i seksu. "Niech się walą Ci, co nie znają Pidżamy!" - Małgoś.
Kontaktowanie:

Postautor: Nietoperzyca » 08 sty 2006, 18:26

Książka zawsze jest lepsza od filmu, ale mimoo wszystko chcę go zobaczyć :)
Obrazek
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 08 sty 2006, 19:09

tylko w wypadkach gdy film powstał na podstawie książki.
gdy książka jest dostosowanym dla czytelnika scenariuszem -nie nadaje się do czytania w ogóle.
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
Malvina
Członek FFC
Posty: 1242
Rejestracja: 31 sie 2002, 18:56
Kontaktowanie:

Postautor: Malvina » 12 sty 2006, 21:45

Dzisiaj wieczorem mam zamiar zacząć czytać "Kłamcę" Ćwieka... zapowiada się ciekawie...
Awatar użytkownika
Michiru
Posty: 1250
Rejestracja: 13 maja 2004, 22:00
Lokalizacja: Września

Postautor: Michiru » 12 sty 2006, 22:13

Ponieważ miałam do szkoły zadane "Ferdydurke" Gombrowicza i w miarę wolny weekend postanowiłam spróbować. I co się okazało? Że to coś naprawde dobrego. Pierwsze strony poważnie zaleciały mi Masłowską (moją ukochaną pisarką) byłam mile zaskoczona. Przeczytałam całą chociaż faceta skoro dobrze zaczął to musiał źle skończyć. Im dlaej tym gorzej. Po prostu zbyr infantylnie. Ale ogólnie ocenbiam na + duży+ co zdarzyło się po raz pierwszy wśród lektur. Aha i dobry był sam koniec gdzie przemyślenia Józia (ku** jakie to imie jest głupie i chyba najbardziej mnie w tej książce wkurzało) bardzo przypominały mi monologi Silnego z Masłowskiej :) No cóż pozostaje pogratulować panu Gombrowiczowi........... chociaż oczywiście Masłowska Rulezz :twisted: :D
[b:2104711a63]w ciemności ostrząc paznokcie, rozszarpuję noc...
w lesie gdzie płaczą cykady, nie ma odwrotu...[/b:2104711a63]
Awatar użytkownika
mar-r
Posty: 4485
Rejestracja: 04 maja 2003, 18:11
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: mar-r » 12 sty 2006, 22:22

A teraz Jesoos zrobi z Ciebie pasztetową z wątróbką :D
Podobno są granice głupoty - to nieprawda
Awatar użytkownika
śmiech_przez_łzy
Posty: 1280
Rejestracja: 14 kwie 2004, 13:57
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: śmiech_przez_łzy » 13 sty 2006, 15:09

Michiru pisze:Ponieważ miałam do szkoły zadane "Ferdydurke" Gombrowicza i w miarę wolny weekend postanowiłam spróbować. I co się okazało? Że to coś naprawde dobrego.


Tak, ja tez uwielbiam ta ksiazke. Zalicza sie do mojej ulubionej trojki ;)

1. Bulhakow "Mistrz i Malgorzata"
2. Gombrowicz - "Ferdydurke"
3. Orwell - "Folwark zwierzecy"

;) Az mi sie moje liceum przypomnialo... fajnie tam bylo ;)
Awatar użytkownika
Malvina
Członek FFC
Posty: 1242
Rejestracja: 31 sie 2002, 18:56
Kontaktowanie:

Postautor: Malvina » 13 sty 2006, 15:37

Michiru pisze: Im dlaej tym gorzej. Po prostu zbyr infantylnie.


Bo właśnie o to chodziło... moim zdaniem im dalej tym lepiej.
Coraz bardziej kpiące podejście do wszystkiego.

Polacy z początku w ogóle nie potrafili docenić tej książki ( :roll: ), a we Francji robiła furrorę ;)



śmiech_przez_łzy pisze:1. Bulhakow "Mistrz i Malgorzata"


Czytałam 14 razy :mrgreen:
Awatar użytkownika
Nietoperzyca
Posty: 1597
Rejestracja: 30 sie 2005, 20:40
Lokalizacja: Miasto biznesu i seksu. "Niech się walą Ci, co nie znają Pidżamy!" - Małgoś.
Kontaktowanie:

Postautor: Nietoperzyca » 13 sty 2006, 15:40

Mi się ostatio w ogle nie chce nic czytac, nawet lektury szkolnej ehh...
Obrazek
Awatar użytkownika
Michiru
Posty: 1250
Rejestracja: 13 maja 2004, 22:00
Lokalizacja: Września

Postautor: Michiru » 13 sty 2006, 16:39

Malvina pisze:
Michiru pisze: Im dlaej tym gorzej. Po prostu zbyr infantylnie.


Bo właśnie o to chodziło... moim zdaniem im dalej tym lepiej.
Coraz bardziej kpiące podejście do wszystkiego.


Tak ja rozumiem o co chodziło ale właśnie to wykpiwanie było zbyt infantylne. Masłowska zrobiła to o wiele lepiej. Ale to moje zdanie. Jak na tamte czasy Gombrowicz naprawdę się popisał. Szacuneczek.

A Mistrz i Małgorzata? Nie przebrnęłam przez 10 stron. Miałam wrażenie, że autor myślał, ze pisze do idioty. Tak wszystko tłumaczył jakby zakładał z góry, że nie zrozumiem. Rzuciłam w diabły :)
[b:2104711a63]w ciemności ostrząc paznokcie, rozszarpuję noc...
w lesie gdzie płaczą cykady, nie ma odwrotu...[/b:2104711a63]
Awatar użytkownika
Malvina
Członek FFC
Posty: 1242
Rejestracja: 31 sie 2002, 18:56
Kontaktowanie:

Postautor: Malvina » 13 sty 2006, 16:50

Michiru pisze:Mistrz i Małgorzata? Nie przebrnęłam przez 10 stron. Miałam wrażenie, że autor myślał, ze pisze do idioty. Tak wszystko tłumaczył jakby zakładał z góry, że nie zrozumiem. Rzuciłam w diabły :)


Cóż... jakbyś poczytała dalej to byś wiedziała, że właśnie dlatego jest wszystko tak a nie inaczej opisane, żeby później nie było problemów ze zrozumieniem niczego, bo akcja jednocześnie rozgrywa się na wielu płaszczyznach... ;)


A porównywanie Masłowskiej do Gombrowicza... cóż... moim zdaniem tego się nawet nie da porównać...
Awatar użytkownika
__daria__a
Posty: 4590
Rejestracja: 20 gru 2003, 18:46
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: __daria__a » 13 sty 2006, 17:33

Moim zdaniem Gombrowicz wyprzedza epokę, tak jak Norwid i naprawdę doceniony zostanie w dalekiej przyszłości o ile literatura będzie dalej ewoluowała.Co,do "Ferdydurke",to stała się swego rodzaju kultem,ponieważ to pierwsza pozycja z literatury awangardowej w kanonie lektur szkolnych.
Ja osobiście wolę literaturę faktu,natomiast jestem pod wrażeniem twórczości W.G.Ten język,pomysł,konsekwencja i wszechobecna groteska...
I też nie porównywałabym Gombrowicza do Masłowskiej.
...Julia...
Członek FFC
Posty: 1027
Rejestracja: 26 gru 2004, 15:53
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: ...Julia... » 13 sty 2006, 17:57

marTYNCia pisze:Na rzaie najlepszą książką jaką przeczytałam jest "Panna Nikt". Teraz wszędzie szukam filmu, muszę go zobaczyć :D


Ten film dostałam razem z pizzą kilka lat temu i obejrzałam, nie podobał mi się. . . Może byłam za mała, wiem tylko że Anka Mucha nieźle grała...
.::kiedy przyjdzie dzień,że zawołasz mnie, to ja powiem mojej muzyce,ona popłynie też::.
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 13 sty 2006, 18:11

Malvina pisze:
Michiru pisze:Mistrz i Małgorzata? Nie przebrnęłam przez 10 stron. Miałam wrażenie, że autor myślał, ze pisze do idioty. Tak wszystko tłumaczył jakby zakładał z góry, że nie zrozumiem. Rzuciłam w diabły :)


Cóż... jakbyś poczytała dalej to byś wiedziała, że właśnie dlatego jest wszystko tak a nie inaczej opisane, żeby później nie było problemów ze zrozumieniem niczego, bo akcja jednocześnie rozgrywa się na wielu płaszczyznach... ;)

[/b][/color]


A Pana Bułhakowa to do upadłego bronić będę. Język jego prozy moim zdaniem jest genialny, pełen ruchu, plastyczny, żartobliwy. Literacki świat żyje i wciąga! Pisarz konstruuje galerie niesamowitych postaci (szczególnie na uwagę zasługuje świta Wolanda - przekomiczna ekipa :)). Na uwagę na pewno zasługuje też ewangelia wg. Bułhakowa - drugie dno opowieści o losach Mistrza i Małgorzaty.

Co do Gombrowicza - to zamilknę. Są tu więksi znawcy i pasjonaci ode mnie. ;)
Awatar użytkownika
Malvina
Członek FFC
Posty: 1242
Rejestracja: 31 sie 2002, 18:56
Kontaktowanie:

Postautor: Malvina » 13 sty 2006, 18:19

Syriel... ja na temat Mistrza i Małgorzaty mogłabym dyskutować bez końca ;)


Wróć do „Różne czyli Inne”