Gdańsk.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
ciacho
Członek FFC
Posty: 5977
Rejestracja: 27 mar 2003, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: ciacho » 22 lip 2005, 6:01

Ignis pisze:6) Ciachowi,za to,że wziął tubę (thx)


Nie ma sprawy.

To pora na mnie wreszcie :)

Właściwie nie brałem wyjazdu do Gdańska pod uwagę z racji tego,że w planach miałem inny koncert w Poznaniu tydzień później.Na wyjazd namówiła mnie jednak Iga,a w końcu okazało się,że IRA w Poznaniu jest płatna 30 zeta,w Gdańsku będzie darmowy nocleg,więc problem zasadniczo rozwiązał się sam.Jeszcze tylko kwestie formlane,czyli dogadanie się z Małgoś,czy nas przenocuje przez dwie noce i skołowanie hajsu na wyjazd i można było się pakować :)
Do Gdańska dojechaliśmy pociagiem który Koleje Mazowieckie uruchomiły na wakacje.To jest tani pociąg,jak dla mnie w jedną stronę bilet kosztował "aż" 5,30 zł. :twisted:

Na miejscu byliśmy już w sobotę,na dworcu czekali na nas Małgoś,Bursztyn i Benek.Zostawiliśmy rzeczy w przechowalni i uderzyliśmy na miasto,w końcu podobno byliśmy turystami :D W sumie nawet ładny ten Gdańsk :twisted: Po zwiedzaniu poszliśmy coś zjeść.Jak przystało nad ludźmi nad morzem zjedliśmy.....pizzę "Cipolla" :D W międzyczasie z benkiem wypiliśmy po browarku,zobaczyliśmy kościół prałata Jankowskiego który lubi obciągać sutanny :twisted: i udaliśmy się do empiku gdzie było spotkanie z Eweliną Flintą.Daliśmy Ewelinie fajny prezent z którego się ucieszyła.W empiku byli rodzice Małgoś,potem wróciliśmy na dworzec po bagaże i pojechaliśmy do Małgoś zostawić rzeczy już w domu,po czym udaliśmy się na koncert,bo w sobotę w Gdańsku grała właśnie Ewelina Flinta.Supportem Eweliny bybła (niestety) Bohema.W tym miejscu należy napisać,że koncert po prostu był.Inne jakiekolwiek słowa już byłyby przesadą i zbędnym komplementowaniem tego żeującego występu.Natomiast koncert Eweliny był super,w porównaniu z supportem to niebo a ziemia.Oczywiście jak na FFC przystało,dopchaliśmy się do barierek.Ewelina jak zwykle miła,sympatyczna,miała dobry kontakt z publicznością.Jej koncertowy set skłąda się w większości z piosenek z nowej plyty,w zasadzie to normlane po wydaniu płyty,do tego oczywiście starsze kawałki,kilka coverów,które jak zwykle wypadają super.To był już mój trzeci koncert Eweliny i musze powiedzieć,że za każdym razem koncerty są pełne energii :)
Po koncercie udaliśmy się "naszym" (na 3 dni) FFC-owym busem do domu Małgoś.Po powrocie jeszcze chwile posiedzieliśmy,pogadaliśmy,wszamało się co nie co i udaliśmy się do namiotu na sen.Wstaliśmy o jakiejś nieludzkiej porze,Bursztyn stwierdziła,że będzie ładna słoneczna pogoda,bo słonko praży,po czym po chwili..........zaczęło padać.Daga nie mogłabys przepowiadac pogody :twisted:
Na szczęście opady były przelotne i po chwili nie padało,ale słońca to tak ze świeczką można by szukać.Po śniadaniu udaliśmy się nad morze,ale tylko benek poszedł się kompać.
Wróciliśmy znad morza do domu,zjedliśmy obiad i udaliśmy się na dworzec odebrać ludzi przyjeżdżających na koncert.Znaleźliśmy wszystkich,nastąpiły powitania,przywitania.Fajnie było spotkać niektóre FFC-owe pyski po ponad rocznej przerwie (Marek),innych też było fajnie spotkać znowu,a jeszcze innych było fajnie spotkać na żywo po raz pierwszy :) Po wyjściu z KFC wraz z Markeim skoczyliśmy na browarka,w końcu trochę się nie widzieliśmy,a wiadomo Legia - Pogoń dwa bratanki.Cóż patrząc z dzisiejszej perspektywy tego piwa jednak było za dużo,dużo za dużo,co niestety musiało mieć i miało efekt uboczny.Zainteresowani wiedzą o co kaman.
Znowu udaliśmy się na zwiedzanie miasta.Oczywiście nie obyło się bez sesji zdjęciowej w skórze Iwony :twisted: Cała wesoła ekipa udała się wreszcie na koncert.W między czasie zadzwonił do mnie kumpel z osiedla.Potem ja zadzwoniłem jeszcze do Małgorzaty i chwilkę pogadaliśmy.Wreszcie dotarliśmy na miejsce,było wcześniej,a na scenie rozgrzewał się support - H2O.Potem zadzwoniła moja koleżanka z Gdańska,że niedługo się zjawi.Fajnie DeeBee,że wpadłaś,dzięki.Na występie H2O wraz z Markeim i DeeBee skoczyliśmy na browarka.Nie nasze klimaty,a chcieliśmy sobie pogadać.W końcu weszliśmy z resztą ekipy FFC-owej przed barierki.tutaj wielki dzięks dla Anioła Ciemności i Kaśka za koszulki dla mnie i mojej kumpeli.Dzięki dziewczyny :**

Jeszcze przed samym koncertem chwile pogadaliśmy z zespołem,a także z panem Czesławem-Mieczysławem :D
Koncert się zaczął od "Wróciłam".Nowa szmata jest fajna,podobała mi się.Ogólnie koncert był fajny,chyba jeden z najlepszych Łzowych na których byłem.Na "Twojej,ot tak" zadzwoniłem do Małgorzaty.Ucieszyła się :)
Nie zabrakło mojej ulubionej "Niebieskiej sukienki".Kocham wprost ten kawałek,kogoś mi przypomina.Pod koniec "Oczu..." puściłem sygnał do Iwana,który potem oddzwonił (Iwan,nie sygnał :P) i posłuchał sobie "Przepraszam Cię","Anki,ot tak","Pierwszej Łzy" i "JJJ".Cóż Iwan miał darmowy weekend w popie to dzwonić mógł za free hehehe.

Po koncercie cale FFC wbiło się za scene,daliśmy Ani przent,takie kaczorka,zostało odśpiewane "Sto lat",po czym sam zaintonowałem "Niech jej gwiazdka pomyślonści nigdy nie zagaśnie".Śpiewające FFC takie hity to rzadkość :P Wesoło było,potem oczywiście sesje zdjęciowe,wbitka do garderoby chłopaków,gadki z zespołem.Z Arkiem pogadałem sobie o grze na basie i dowiedziałem się,że nawet można grać na jednej strunie :)
Chwile potem jeszcze pogadaliśmy i zarówno zespół,jak i my udaliśmy się w swoje strony.

Odiweźliśmy jeszcze część ekipy na dworzec,a za nami jechała policja.Dobrze,że nas nie zatrzymali.Po czym nasza ekipa udała się do domu,gdzie jeszcze chwile posiedzieliśmy,pogadalismy i w końcu zmógł nas sen.Udaliśmy się do namiotu i poszliśmy spać.

O poniedziałku w zasadzie nie ma co pisać.Najlepiej by było zapomnieć,że taki dzień był.Po dotarciu na dworzec,zostaliśmy we troje Kasiek,Marek i ja,a reszta udała się jeszcze na łażenie po mieście.Wsadziliśmy Kaśka do pociagu,spotkaliśmy się z resztą.Chwile jeszcze spędziliśmy czas całą ekipą i na nas przyszła kolej.Pożegnaliśmy się z ludźmi i razem z Igą udaliśmy się w kierunku naszej pięknej stolicy.Na Centralnym byliśmy koło 21:30,ja w domu byłem dokałdnie o 22:15.Zmęczony podróżą,koncertem i ogólnie wypadem udałem się na zasłużony sen :)

Podziękowania:
- Ewelina Flinta i zespół - dzięki za koncert,już trzeci.Było naprawde super.
- Łzy (Ania,Adam,Arek,Adi,Dawid,Rafał) - koncert był super,dzięki.To już był mój szósty.
- Iga - kurde Iga,wyszło tak jak wyszło w Gdańsku,uwierz,że tego nie chciałem,ale przede wszystkim dla Ciebie wielkie dzięki,bo gdyby nie Ty,to w ogóle by mnie tam nie było.Dzięki i przepraszam :*

- Bursztyn - Daga,fajnie było się znowu spotkać.
- Kasiek - Kasiek to kiedy kolejny koncert :?: Dzięki za koszulkę dla DeeBee na koncercie.Kiedyś FC Mocni będzie miało okazję do rewanżu :)
- Małgoś - wreszcie mogliśmy się poznać,dzięki za wszystko
- Kasia i Tomek :) (rodzice Małgoś) - dzięki,ze umożliwiliście nam spanie w Gdańsku,za wożenie nas i w ogóle za całokształt.
- Marek - Legia - Pogoń dwa bratanki i do piłki i do szklanki.Brat następnym razem mniej browara,a więcej kncertu :)
- Benek - kurde,ostani raz się widzieliśmy w styczniu na biegach.Fajnie było się spotkać.
- DeeBee - Dorota,fajnie było się spotkać.Integracja FFC i FC Mocni sie udała,nawet śpiewałaś parę piosenek.Wszystkiego najlepszego,niestety nie będe w Tczewie.
- Daria - fajnie było się wreszcie spotkać żeglarko :D
- Syberyt - za poznanie się
- Anioł ciemności - za poznanie się,za rozmowy przez płot :) i za koszulkę dla mnie na koncercie
- Iwona B. - no i wreszcie się spotkaliśmy i poznaliśmy na żywo.Było mi miło.Pozdrów Radka
- Elly,Ojczenasz i mama Elly - super było się znowu z wami spotkać.Baw się siostra dobrze w Bieszczadach.
- Zawsze uśmiechnięta - mogliśmy się wreszcie poznać
- Łzawa - nawet zamieniliśmy dwa słowa Ania :D
- Agnieszka - miło było wreszcie Cię poznać

P.S. - jeśli kogoś pominąłem to sorki,wierzcie nie było to celowe.
P.S. 2 - Ojczenasz kazał podać linka gdzie jest wywiad z Anią i jakiś dżingiel do ściągnięcia.Niniejszym to czynię http://www.radiosar.pl
Ostatnio zmieniony 22 lip 2005, 12:38 przez ciacho, łącznie zmieniany 1 raz.
Za nasze miasto i za te barwy, oddamy całe życie swe.
Zwyciężaj dla nas, my zwyciężamy.
Legio Warszawa kocham Cię.
Awatar użytkownika
mar-r
Posty: 4485
Rejestracja: 04 maja 2003, 18:11
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: mar-r » 22 lip 2005, 9:24

Filmy z koncertu wymiatają. Ech miło sobie powspominać...
Podobno są granice głupoty - to nieprawda
Awatar użytkownika
Emanuelnoire
Posty: 2058
Rejestracja: 20 lut 2005, 9:12
Lokalizacja: Szczecin/ Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Emanuelnoire » 22 lip 2005, 10:00

Iga dzieki za filmiki:* Tylko mi cos sie tnie " W moim snie" w pewnym momecie obraz staje w miejscu i tylko dzwiek jest :? A tak na marginesie- to Boshh...jaki ten kosmitowy stroj jest okropny :lol: :lol:
Cosmic Love
Awatar użytkownika
kasieńka15
Członek FFC
Posty: 874
Rejestracja: 28 gru 2003, 18:01
Lokalizacja: Kwidzyn
Kontaktowanie:

Postautor: kasieńka15 » 22 lip 2005, 11:35

ciacho pisze:- Syberyt - za poznanie się wreszcie i za koszulkę dla mnie na koncercie


To nie Syberyt, tylko Ania ( Anioł Ciemności ). ;]

Fajna relacja, Ciacho ;)
~Czerwona na Niej sukienka, czerwoona w sercu udręka. (;

http://marzen-horyzont.blog.pl
Awatar użytkownika
ciacho
Członek FFC
Posty: 5977
Rejestracja: 27 mar 2003, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: ciacho » 22 lip 2005, 12:40

Kasiek dzięki,już poprawiłem i teraz jest ok :) W końcu każdy się może pomylić :D
Za nasze miasto i za te barwy, oddamy całe życie swe.
Zwyciężaj dla nas, my zwyciężamy.
Legio Warszawa kocham Cię.
Małgoś
Członek FFC
Posty: 1464
Rejestracja: 25 wrz 2004, 9:54
Lokalizacja: Kraków/Gdańsk

Postautor: Małgoś » 22 lip 2005, 13:23

No wreszcie doczekaliście się mojej relacji :P Nie troszkę nietypowa będzie, zgapię od Bursztynki :D

- Więc moja przygoda z FFC zaczęła się już w sobotę kiedy to jadąc na dworzec po moich gości odebrałam telefonik z radia Zet (Marek :*) z informacją że również przyjedzie co bardzo mnie ucieszyło :D
- Odebrałam Dagmarę a Benka szukaliśmy chyba z 15 minut ale dzięki sms-owi Agnieszki i telefonowi Marka znalazł się w MC’Donaldzie :D
- Poszliśmy na starówkę, po drodze spotykając budkę z bursztynami których jak się okazało zajmuje się pan Konkol :D
- Wróciliśmy na dworzec po Igę i Ciacha, poszliśmy z nimi na obiad tylko nie pytajcie jak nazywała się moja i Ciacha pizza :D
- Do centrum handlowego Alfa na spotkanie z Eweliną Flintą pojechaliśmy tramwajem nr 8
- Po powrocie do domu zjedliśmy kanapki i zaczęliśmy szykować się na koncert pani Flinty
- Pojechaliśmy na niego autobusem, dosiadła się do nas Agnieszka która jako jedyna skasowała bilet :D
- Koncert był fajny ale to nie to samo co łzy
- Po powrocie mamy nie mówić co było ale było wesoło i dowiedziałam się że Benek nie ma na imię Benedykt :D (Dzis są imieniny Benedykta)
- Spać poszliśmy kiedy wschodziło słońce a obudziliśmy się 4 godziny później
- Po śniadaniu poszliśmy na plaże, Benek i Nero się wykąpali i Nero zabrał obcym ludziom patyka (mieli śmierć w oczach :D)
- Wróciliśmy, zjedliśmy obiadek i zaczęliśmy szykować się na koncert i spotkanko z FFC.
- Pojechaliśmy tradycyjnie już bez biletu no tylko jedna Aga porządna skasowała :P
- FFC znaleźliśmy w KFC, przywitaliśmy się pogadaliśmy chwile i poszliśmy na starówkę, a ponieważ ja miałam prowadzić cudem było że się nie zgubiliśmy :D
- Wracając cześć FFC wstąpiła do Centrum handlowego w celu nabycia prezentu urodzinowego dla Ani, dokonaliśmy zakupu śpiewającego kaczora i nawet dostaliśmy rabat dla gwiazd
- Na miejscu koncertu chcieliśmy ukryć kaczora u technicznych ale w obawie o jego bezpieczeństwo zanieśliśmy go do garderoby Łez
- Miejsca przy barierkach były już zajęte, ale Marek kochany pogadał z panem z ochrony i załatwił nam rewelacyjne miejscówki
- Przed łzami grało H2O – Iwi poznała nas z wokalistką – a potem dostaliśmy specjalne pozdrowienia ze sceny od Weroniki
- Koncert naszych był świetny, na ance poszła Elly i zabrała ze sobą Iwonkę, potem na bisie Ania miała nowe wdzianko które na szczęście szybko zdjęła i zbiegła do nas przed JJJ
- Po koncercie Marek Ciacho i Benek wypili chłopakom z zespołu piwo :P
- Daliśmy Ani kaczora i zaśpiewaliśmy sto lat, chyba jej się podobało :D
- Ostatnie fotki, autografy, pozegnania i jazda SZALONYM samochodem
- Wysiadając Ciastek miał bliskie spotkanie z ziemią (to było boskie :D) A potem lewitował nad fotelem i zgubił kluczyki do czołgu :P
- Spac poszliśmy nieco szybciej bo około 3, jednak było troszke ciasno więc z Igą i Dagą przeprowadziłyśmy się do drugiego namiotu
- Obudziły nas skacowany głos „Tak się bawi....” należący do Mareckiego :D
- Chłopaki wyciagnęli mojego psa na piwo do sklepu :P
- O 12:34 pojechaliśmy na dworzec (są jeszcze wasze podpisy na przystanku :D)
- Szafka zjadła 8 PLN i nie chciała się zamknąc :P, ale skorzyatalismy z usług szafki obok :P
- O 14 coś opuściła nas Kasieńka15
- Bursztyn, Iga, Benek i ja poszliśmy zwiedzać ale spóźniliśmy się do wszystkich muzeów, a Benek zjadł upragnioną rybę :P
- Wracając do Marka i Ciacha chlusnął deszcz przed którym schowaliśmy się w jakimś antykwariacie :D
- Odprowadziliśmy Benka na peron i sobie pojechał
- Później pojechała też Iga z Ciachem, a ja czekałam z Markiem i Dagą na ich pociąg
- Czułe pożegnania... i pojechali sobie... myślałam że się rozpłaczę

Podsumowując : Koncert jeden z lepszych a dodając to wszystko co się w ten weekend wydarzyło to był zdecydowanie THE BEST

Podziękowania i pozdrowienia:
- Bursztyn – nie chciałaś ze mną chodzic ale i tak bardzo Cie lubię, za pozmywanie
- Benek – za uratowanie mojej torby po koncercie :D
- Iga – za drugie spotkanie, za zostawienie mi fotek na kompie, za wszystko :*
- Ciacho – SZALONY W OGÓLE!!
- Marek – o dla Ciebie duuzo będzie – za to że jednak przyjechałeś, za załatwienie miejscówek na koncercie, za diode na telefon, za postawienie neo, za przytulanki na dworcu, za adoptowanie mnie :*
- Daria – za przechowanie aparatu, za pilnowanie miejsca, za wyłożenie kasy na kaczorka, za wszystko :*
- Oliwka – za poznanie i adoptowanie mnie :*
- Iwi i Radek – za pajączka :*
- Kasieńka15 – za kolejny koncert :*
- Ania – za poznanie
- Syberyt, Nagha i ich mama – za poznanie i milutki koncert :*
- Agnieszka – za kolejne spotkanie, które to już 6 czy 7??
- Elly z rodzinką – za kolejne spotkanie, za trzymanie welonu na pł i za zdjęcie toi-toiu

Aha no dobra i dla zespołu za fajny koncert :D

Mówcie o kim zapomniałam to dopiszę
"Najszybsza miłość to ta bez pośpiechu..."
Awatar użytkownika
Ignis
Posty: 1287
Rejestracja: 12 wrz 2003, 20:00
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Ignis » 22 lip 2005, 16:50

ciacho pisze:P.S. 2 - Ojczenasz kazał podać linka gdzie jest wywiad z Anią i jakiś dżingiel do ściągnięcia.Niniejszym to czynię http://www.radiosar.pl


a gdzie to jest??? jakos nie mogę znaleść :roll:
Awatar użytkownika
benektorun
Członek FFC
Posty: 1387
Rejestracja: 01 lut 2003, 23:40
Lokalizacja: Poznań

Postautor: benektorun » 22 lip 2005, 17:08

Koncert w Gdańsku to jedna z najbardziej zwariowanych wypraw w historii moich wyjazdów. Koncert w Gdańsku planowałem od dawna, gdyż pasował mi termin oraz miejsce (tzn 1.05.2004 tez był tam koncert). Początkowo planowałem jechać sobie jeszcze na zawody biegowe pod Słupsk a potem do Okonka i ruszyć w niedziele wieczorem do Gdańska, lecz moje plany poszły się je….ć bo noga zaczęła mnie boleć i nie mogłem biegać. Rozmawiając z Igą na gg, powiedziała mi że Ciacho i ona będą w Gdańsku w sobotę. Zapytałem się Małgoś czy mnie przekima i tak powstał projekt wyjazdu już w sobotę. Zgodnie z uzgodnieniem miałem być w Gdańsku w sobotę o 10:34, lecz plany się zmieniły (o czym poinformowałem Małgoś na PW, lecz jej net się zepsuł) i byłem w Gdańsku o 9:56. Jak wszyscy wiedzą nikogo na tym dworcu nie był. Poszedłem więc poszukać Cafe, co było bardzo trudne. W końcu znalazłem ja w Ciemna City „Krewetka” :D Napisałem na forum wiadomość i dzięki Agnieszce i Markowi, Małgoś dostała sms z informacją o moim pobycie w MCdonalds. Gdy kupowałem loda podeszła do mnie ekipa w sqadzie Kasia, Bursztyn (tu zdziwienie bo nie wiedziałem że będzie) i Małgoś. Już wiedziałem że jestem uratowany. Poszliśmy do samochodu gdzie zostawiliśmy bagaże. Trzeba zaznaczyć że Bursztyn była pewna że będę ubrany na czerwono (nie wiem skąd to przekonanie), jednak był niespodzianka i ubrałem się na …. Żółto z napisami TORUŃ. Udaliśmy się zwiedzać Gdańsk, mijając po drodze rezydencje (kościół) prałata Jankowskiego co obciągał…. No te sutanny ministrantom. :D Wielkie zdziwienie w centrum Gdańska bo odbywał się tu akurat Maraton Bike więc sobie popatrzyliśmy, ale Małgoś i Bursztyn chyba nie były tym zachwycone :d cały czas kontrolując czas, Małgoś oprowadzała nas po starówce. Poczym udaliśmy się na stacje po Igę i Ciacha. Ciacha można było poznać z daleka, tak się lansował, taka bluzeczka lekko zajeżdżająca techno :D Oczywiście przytaszczyli ze sobą starty bagaży które ulokowaliśmy w skrytkach (pamiętnych). No i znowu na miasto, lecz o suchym gardle z Ciachem nie chcieliśmy iść, no więc do supermarketu po paliwo. Na szczęście nie było na mieście policji. :d zwiedziliśmy Zieloną bramę (wydawało mi się że nie była zielona), złotą bramę, długi targ, żurawia, przeszliśmy się na Motławą, kościół mariacki, dwór Artusa, pomnik Neptuna. Ogólnie piękna miasto. Zjedliśmy coś w jakiejś knajpce, Ciacho kupił pizze która miała fajną nazwę Cippola. Najedzeni udaliśmy się na koniec miasta do jakiejś Galerii gdzie Ewelina Flinta podpisywała płyty. I tu jeszcze kupiliśmy bilety komunikacji miejskiej. Dojechaliśmy oczywiście spóźnieni. I przeżyłem duży szok. A nawet dwa szoki. Pierwszy to bardzo duża kolejka do podpisania płyty (duzżżżżżżżo większa niż ta do Łez w Poznaniu :D), a drugi to bardzo mała średnia wieku fanów Flinty. Poczekaliśmy prawie do końca, i Iga przekazała Flincie prezent od Fan Clubu Flinty w postaci wielkiej kartki z pozdrowieniami od poszczególnych forumowiczów Flinty. W tym czasie ja podbierałem jej delicje :D po czym przyjechała Kasia i Tata2 (Tata zostało zarezerwowane dla naszego prezesa :D) i udaliśmy się do naszej Taxi, dużo większej niż ta w Elblągu :D Pojechaliśmy na dworzec po bagaże Ciecha i Igi i do domu Małgoś. Gdzie zdążyliśmy się najeść i już ruszaliśmy do centrum na koncert kultowej grupy Bohema i Eweliny Flinty. Chciałbym jeszcze opisać pierwsze wrażenie miejsca gdzie mieszka Małgoś. Gdy jechaliśmy zobaczyłem po obu stronach drogi ogromne zbiorniki (przypominające oczyszczalnie ścieków), okazało się że to zbiorniki z paliwem (16 zbiorników paliwa każdy 50000 metrów sześciennych!!!!!) fajna sprawa. Małgoś mieszka 10 metrów od kanału, gdzie jak to powiedział jej Tata częściej coś przepływa niż przyjeżdża. Naprwdę rewelacyjne miejsce. No i trzeba zaznaczyć że ma ogromnego psa (Nero) który jako jedyny poszedł ze mną pływać w morzu. Nad morze jest ok. 15 minut drogi spacerkiem. Chciałbym tam mieszkać. Wracając do wyjazdu na koncert. Udaliśmy się na przystanek przy wspomnianych już zbiornikach. Okazało się że będziemy jechali 25 minut, oczywiście nikt nie miał biletu :d po drodze wsiadła Agnieszka. Udaliśmy się na miejsce koncertu niczym zwiad, który planuje ustalić miejsce ataku który miał nastąpić dzień później (koncert Łez). Wejście 3 zł, co wyeliminowało w znacznym stopniu ludzi przypadkowych. Scena ogromna, z dwoma telebimami. Koncert Bohemy był średni więc udaliśmy się z Ciachem na piwo. Wypiliśmy i pod scenę do Igi, Bursztyna, Małgoś i Agnieszki oczekując koncertu Flinty. Słuchając ostatnich kawałków Bohemy padł tekst z usta jakiejś pijanej nastolatki, „Rzucam Eminema teraz będę słuchała Bohemy” :d coś w tym rodzaju. Koncert Flinty rozpoczął się w miarę punktualnie. I tu kolejny szok znałem 3 z 4 pierwszych piosenek. Ale tak ogólnie to koncert mi się podobał (mój 3 koncert Flinty), ale większość go przegadałem z Agą i Małgoś. Po koncercie przybyła Kasia z Tatą i udaliśmy się do samochodu, nie pomijając przy tym baru :D Pojechaliśmy do domu i tam udaliśmy się grzecznie spać przed następnym ciężkim dnie. Aha oglądaliśmy jeszcze zdjęcia Małgoś z dzieciństwa (uśmiech jej się nic nie zmienił). Rano Iga, Bursztyn i Małgoś mnie obudziły, ale pierwszym słowem był tekst piosenki „Tylko ja i moja przestrzeń”, który dzień wcześniej śpiewałem. :D a potem odwróciłem się do Cielca i powiedziałem mu że śmierdzi mewą. :D:D:D:D co lekko do niego przylgnęło bo z Igą cały wyjazd z tego pialiśmy. Jeszcze fajne były opowieści Ciacha o swoich kumplach Buty, Cipek, Zwieracz itd. Wszyscy wstali o 8 rano oprócz mnie. Ja wstałem o 11 :d obudziła mnie (po raz drugi) Małgoś. „Idziesz nad morze”. Hmmm po to tu przyjechałem. Aha jeszcze jedna śmieszna sytuacja. 8:00 Bursztyn wychodzi z namiotu :Ale dziś będzie gorąco” Wchodzi do namiotu…. Spadł deszcz :D Wszyscy się grubo po ubierali i udaliśmy się nad morze. Tylko ja byłem w krótkim rękawku. Chciałem zaznaczyć że nikt się nie kąpał nad morzem. Ale byłem twardy.Poszedłem kąpać się z psem Małgoś. Woda była naprawdę ciepła, no i Iga się wykąpała. :D Zrobiliśmy sobie małą sesje zdjęciową na plaży, a ja i Iga udaliśmy się takim niby falochronem w morza na małą latarnie. Było ciężko ale daliśmy radę. Tam na drabince zasranej przez ptaki robiliśmy sobie fotki. :D wróciliśmy i udaliśmy się do wyjścia. I tu niespodzianka spotkaliśmy Kasię z samochodem :D zdziwienie ogromne. Pojechaliśmy do domu i zjedliśmy obiad. Najedzeni do syta udaliśmy się znowu na przystanek, znowu bez biletów, znowu tą samą trasą. Pojechaliśmy na dworzec gdzie mieliśmy się spotkać przy MCdonalds, ale wszyscy byli w KFC 30 m dalej. Wielkie powitania. I znowu w miasto, tym razem trochę większą grupą, ok. 20 osób. Znowu z Markiem i Cichem udaliśmy się do znanego już nam supermarket po piwo. Poszliśmy do centrum na duże kręcone lodu. Tam trochę się powygłupialiśmy i robiliśmy zdjęcia pod pomnikiem Neptuna. Udaliśmy się nad Motławę gdzie szedł koleś w maskotce psa, a Ciacho do niego na cały głoś „Piesek” koleś spojrzał i popukał się po głowie :D Nadszedł czas rozpaczliwego szukania toalety (darmowej). Nagle okazało się że nasza grupa stopniała. Część osób poszła kupić prezent dla Ani, a część na dworzec (blisko miejsca koncertu. Poszedłem kupić bilet i już wiedziałem że zostało mi 9 zł na wyżycie do poniedziałku, nie tego po koncercie tylko na tydzień (w końcu wróciłem w czwartek wieczorem do domu). Ok. godz. 19 udaliśmy się na miejsce koncertu, gdzie czekała już Elly z rodzicami. Razem z Elly mieliśmy jubileusz, ja 20 koncertów, Elly 30 koncertów. Jola zaproponowała że osoby w koszulkach Łez mogą wejść przed barierki. Oczywiście z tego skorzystaliśmy. Odbył się koncert Ha-2-O gdzie najlepiej bawił się Fan Club Łez. :D Ja lubię ten zespół więc posłuchałem sobie z uwagą koncertu. Przyjechał zespół który po chwili otoczony był przez Fan Club, powiem szczerze że mi się to nie podobało. Chwilę potem już zaczął się koncert. Było nas ok. 25 osób więc sporo. Mogliśmy szaleć, skakać i cokolwiek innego. Powygłupiałem się razem z Ojczenasz… i oczywiście z Elly :D Po koncercie poszliśmy na ławeczki koło garderoby, zespół wyszedł i poszliśmy pogadać. Najleszpsza reakcja Arka „O i Ty też tu… a rodziców wziąłeś???” :D pogadaliśmy dłuższą chwilę i udaliśmy się do naszego wesołego Busa, gdzie było już dużo ludzi. :d pojechaliśmy na dworzec odwieść Iwi, Radka i Anie. A sami udaliśmy się do domu. Oczywiście szubko poszliśmy spać. Dowiedziałem się wyników meczu żużlowego. Rano wstaliśmy i udaliśmy się do sklepu razem z Markiem i Ciachem. Potem pojechaliśmy do Centrum odprowadzić Kasieńkę na pociąg „No Benek przyjedź do Warki na koncert „ :D a ja razem z Igą, Bursztynem i Małgoś poszliśmy coś zjeść, a raczej zainwestować moje ostatnie 9 zł. Być nad morzem i nie zjeść ryby. Nie tak to nie będzie. Poszliśmy do Baru, po drodze kupując śpiewnik Łez w sklepie muzycznym. Zjadłem rybkę do której Iga dopłacia mi 1 zł. Przeliczyłem pieniądze i okazało się że mam jeszcze … 13 gr. Więc 1 gr wyrzuciłem i zostawiłem 12 gr śpiewając przy tym piosenkę Kazika „12 groszy”. Poszliśmy sobie pochodzić po starówce gdzie złapała nas ulewa. Poszliśmy na dworzec gdzie czekali na nas Marek i Ciacho. Udaliśmy się na peron i poczekaliśmy na pociąg do Chojnic skąd jechałem jeszcze na tydzień w Bory Tucholskie. Pożegnaliśmy się i ruszyłem w trasę. Chciałem zaznaczyć że udało mi się wyżyć za te 12 gr. Do czwartku. Byłem najedzony i jakoś wróciłem do Torunia. Kolejny koncert w planach to Rawicz. Żeby wyrobić sobie normę 10 koncertów w roku musze jeszcze pojechać na dwa koncerty ponad programowo.

Podsumowanie:
20 koncert zaliczam do bardzo udanych. tym samym wchodzę do elitarnego Clubu szalonej „20-stki”. Wyjazd rewelacyjny.

Podziękowania i pozdrowienie:
Mogłem nie zapamiętać wszystkich ludzi więc jeżeli kogoś zapomnę to przepraszam.
- Małgoś – Podziękowania za nocleg, Twoje spontaniczne teksty, szczery bardzo uśmiech, za pokazanie na mapie gdzie jest kościół Mariacki :D:D:D za wszystko bo dzięki Tobie mogłem tam być,
- Kasia i Tata2 – za nocleg, jedzenie, wspólną zabawę na koncertach i po koncertach, za 80% rum :D, za przejazdy,
- Iga – za wygłupy, za genialne teksty o mewie :d za to że było tak fajnie :d
- Ciacho – za wspólne picie, za teksty, zabawę i zwiedzanie :D „a Legia k…wa, legia, legia k….wa „
- Bursztyn – za 3 dni zabawy wygłupów, śmiechów :D
- Kasieńka15 – za namawianie mnie na koncert w Warce, za MP3 Playera :D
- Iwi i Radek – zabawe na koncercie „pinki, pinki, pinki” :D
- Elly, Ojczenasz, mama – za szaloną wyprawę z Poznania przez Gdańsk w Bieszczady :D za to że o mnie pamiętaliście,
- Marek – z Tobą zawsze jest ogromną zabawa, za wspólne spotkanie, kolejne, „pijemy zdrowie mamy, bo jak mamy to pijemy”
- Anioł Ciemności – za kolejne spotkanie po ponad roku znowu w Gdańsku,
- Daria – czemu cały czas masz gips?? Za spotkanie znowu na Pomorzu :D
- reszcie ominiętych za to że byli z zaznaczeniem że wiem kto był.
- Emanuel – specjalne podziękowania że byłeś z nami cały czas :D:D:D pająki nie są takie straszne
jak to forum będzie takie jak kiedyś to tu wrócę...
Awatar użytkownika
Ignis
Posty: 1287
Rejestracja: 12 wrz 2003, 20:00
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Ignis » 22 lip 2005, 17:26

benektorun pisze:„Tylko ja i moja przestrzeń”


ale mi tego brakowało :D

benektorun pisze:no i Iga się wykąpała.


kiedys sie odegram : PPP
Awatar użytkownika
benektorun
Członek FFC
Posty: 1387
Rejestracja: 01 lut 2003, 23:40
Lokalizacja: Poznań

Postautor: benektorun » 22 lip 2005, 17:31

najdłuższa relacja w życiu...
jak to forum będzie takie jak kiedyś to tu wrócę...
Awatar użytkownika
Emanuelnoire
Posty: 2058
Rejestracja: 20 lut 2005, 9:12
Lokalizacja: Szczecin/ Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Emanuelnoire » 22 lip 2005, 19:45

Dzieki Benek ze wspomniales o mnie:* ( a myslalem ze nie wiesz ze ja istnieje :lol: )
Cosmic Love
Awatar użytkownika
Emanuelnoire
Posty: 2058
Rejestracja: 20 lut 2005, 9:12
Lokalizacja: Szczecin/ Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Emanuelnoire » 22 lip 2005, 20:32

I o co chodzi z tymi pajakami :twisted: :?: :?:
Cosmic Love
Awatar użytkownika
kasieńka15
Członek FFC
Posty: 874
Rejestracja: 28 gru 2003, 18:01
Lokalizacja: Kwidzyn
Kontaktowanie:

Postautor: kasieńka15 » 22 lip 2005, 20:37

benektorun pisze:„No Benek przyjedź do Warki na koncert „ :D


Warka, Wyszków - dwa nadprogramowe koncerty. Masz być! ;P
~Czerwona na Niej sukienka, czerwoona w sercu udręka. (;

http://marzen-horyzont.blog.pl
Awatar użytkownika
Emanuelnoire
Posty: 2058
Rejestracja: 20 lut 2005, 9:12
Lokalizacja: Szczecin/ Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Emanuelnoire » 22 lip 2005, 21:25

Nie to nie prawda z tymi pajakami. Brat wam naklamal. Menda jedna :lol: Ja pajaki lubie zreszta jestem tak mhhhhhhhroczny ze hipnotyzuje je wzrokiem
Cosmic Love
Awatar użytkownika
benektorun
Członek FFC
Posty: 1387
Rejestracja: 01 lut 2003, 23:40
Lokalizacja: Poznań

Postautor: benektorun » 23 lip 2005, 12:04

nie będzie mnie w Warce... nie chce mi sie jechac... moze pojade na jakis koncert na jesień... biletowany
jak to forum będzie takie jak kiedyś to tu wrócę...

Wróć do „Koncerty”