ZLOT

Dyskusje związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

ZLOT

Postautor: ally » 09 wrz 2002, 6:02

niestety nie mialam okazji byc na tym zlocie ale moze ci ktorzy tam byli podziela sie swoimi wrazeniami z nami - fanami, ktorzy nie mieli mozliwosci bycia tam. jestem bardzo ciekawa (i pewnie nie tylko ja) jak przebieglo to spotkanie. a wiesz piszcie!!!!!!!!!!!!!
Awatar użytkownika
Bombadil
Posty: 31
Rejestracja: 11 cze 2002, 14:45

Postautor: Bombadil » 09 wrz 2002, 6:12

Zlot byl kapitalny.Ni mniej ni wiecej tylko kapitalny.Wiecej takich zlotow Łezki:)
Awatar użytkownika
Snajper
Posty: 19
Rejestracja: 17 cze 2002, 2:39
Lokalizacja: Knurów

Postautor: Snajper » 09 wrz 2002, 18:00

Dołączam się do wypowiedzi Bombadila PO PROSTU KAPITALNY
Kochać to nie znaczy patrzeć na siebie na wzajem, tylko patrzeć we dwoje w tym samym kierunku.
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 09 wrz 2002, 19:53

Koffffffffani!! Jak (nie)wiecie,było szuuuuuuuuuuper!!!Ale od początku.O 17 byłam pod fontanną w Rybniku przy której miałam sie spotkać z Sylwiaczkiem:) Pięć po koffffana Sylwiunia pojawiła sie (na początku jej nie poznałam,ale ona mnie od razu:) ) odebrała mnie rodzicom(nie brać sobie tego do słownie:)) i poszliśmy sobie do ogóródka, a tam czekali jush...WIECIE KTO/?WIECIE KTO CZEKAŁ??NOO!!! ONI!! TAAA!! KATHLEEN_KELLY!!!I ALAREELEK!!!!!!!!!Jejku!! Ja ich widziałam!! I tak sobie siedzieliśmy,,,,Dowiedziałam sie,że nash kofffffany Alareelek zamiast dojechać do nas,to wybrał sie na pielkgrzymke do Częstochowy:)(nie złość sie Tomuśśśśś)Ale żeśmy miału ubaw...:D(tu specjalne buziaki dla Tomka) Potem Kathleen po kryjomu dawała mi pić:D (Sylwuś, ja wypiłam tylko moją pepsi przez tą rurke:) Zdjęcia żeśy robili (Sylwi z ukrycia hihi) no a potem byłyśmy z Kathleen na lodach w McDonal's (wariatka mi oddala połowe swojego za moje piniądze). Tak było fajnie w ogóródku,ale na 19 ruszyliśmy wycieczką (bo Adaś dołączył do nas)i w czasie drogi. Więc w czasie drogi do ArtCafe zataczałyśmy sie z Kasią przy okazji oglądając Krzyżówki(100 panoramicznych!!!) i motory (Kathleen,ale świetny był,cio nie??) i popijając przy tym....coś do picia:D.W ArtCafe znaleźliśmy jeden wolny stolik,a było nas znów o jedną osóbke więcej (MONIKA STEMPNIAK!!:)hihi).Zespół nie zjawił sie na 19 więc z koffffanym Alareelkiem i Kathleen zaczeliśmy śpiewać "ANIELE MÓJ" i mało brakowało a zginelibyśmy z ręki Sylwii :D Ale spoko.Pojawił sie zespół (KARINKA,KARINKA TY DO NAS!!!) No i Karinka przyszła do nas (co tam ŁZY,ważne,że Karinka jest!!) i na początku zdjęcia,autografy:). I dostaliśmy (z rąk Karinki:) ) snigielki "JJJ" i "Nie lubie nikogo" (ja wziąłam troche więcej...:)hihi.Dostałam tesh markera od Ani:) i chciałam gumke od Adriana ale mi nie dał:). No i widziałam Tobiaszka!! W prawdzie tylko na zdjęciu,ale to sie wytnie:D.Po półtorej godziny Łezki sie zmyły (KARINKA JEST ZAJEBISTA!!-cytuje Kathleen:)) no i myśmy se siedzieli jeszcze potem,ale niestety,czas wracać do domu.NO I CO NAJWAŻNIEJSZE!! DOSTAŁAM ULUBIONĄ BRANSOLETKE KATHLEEN!! BŁĘKITNĄ!!CZUDNA!!:)hihi.Pożegnałam sie z Alareelkiem (dajcie nam pół godzinki hihi) i z Kathleen(tu drugie pół godzinki:)).Ale wiecie cio mi sie podobało? Myśmmy jush szli do auta a tu jeszcze Kasia wyskakuje.STOP!! ZAPOMNIAŁAM CI POWIEDZIEĆ ŻE CIE KOFFFFFFAM! jejku...za to ją koffffffam właśnie!! Tu specjalne buziaki dla Kathleen!!!:). W drodze powrotnej pierwszy raz słyszałam piosenke "Mówią,że jestem nienormalna". NO I JUSH JESTEM POD BLOKIEM!!Tu specjalne podziękowania dla Adasia za odwóz do domciu:). I na koniec specjalne brawa dla Sylwii,bo gdyby nie ona to..... wiecie co:)Obrazek Obrazek Obrazek I KFFFFFFFFFFFFFFFIATUSZKI I BUZIACZKI DLA KATHLEEN!!! Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek :D I DLA TOMUSIA!!! Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek I DLA ADASIA Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek I SYLWIACZKA!!Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek BUZIACZKI KOCIACZKI!!!
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 10 wrz 2002, 2:09

Ale następny zlot będzie we Wrocławiu, prawda??
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 10 wrz 2002, 3:39

.
Ostatnio zmieniony 13 sie 2011, 22:47 przez ally, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 10 wrz 2002, 22:07

a gdzie jest Ally ta Trzebinia??
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Alareel
Posty: 243
Rejestracja: 21 kwie 2002, 15:23
Lokalizacja: Radom

Postautor: Alareel » 11 wrz 2002, 4:00

Kathleen_Kelly:
No to moja kolei ... teraz ryzykuję swoje życie, bo zacznę od tego, że chciałam bardzo podziękować Sylwuni, za to, że gdyby nie Ona, to nawet by mnie na tym zlocie nie było ... nie poznałabym Jej, Tomka, Martynki i Adama ... ani Hani ani Moniki ... ani nie pogadałabym z Karinką ... nie usłyszała " Mówią, że jestem nienormalna " ... nie poznałabym żony Adriana ... a zamiast całego dnia pełnego uśmiechu, ryczałabym w poduszkę ... :D Więc Sylwuniu ... bez względu na to dla kogo to zrobiłaś ( ;) ) to i tak Ci z całego serduszka dziękuję ... z resztą ... Ty wiesz ... a jak nie wiesz, to poczytaj dedykację :D

No a teraz do rzeczy ... jeśli miałabym opisać ten zlot najkrócej jak to możliwe to napisałabym : Sylwunia Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek ... Tomuś Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek ... Martynka Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek ... i tu się zdziwicie, bo nawet Adaś Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek ... no i oczywiście pozdrowienia dla siostry Martynki - Hani i siostry Sylwuni - Moniki :) No i było bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek bardzo fajnie Obrazek ... no i ...... Karinka Obrazek Karinka Obrazek Karinka Obrazek Karinka Obrazek Karinka Obrazek Karinka Obrazek Karinka Obrazek Karinka Obrazek Karinka Obrazek Karinka Obrazek ... ehhh ... tyle radości jednego dnia, że chyba wyczerpałam już swój życiowy limit :D

No a teraz normalnie ... początek miał w sobie cechy komedii, bo wychodząc po Sylwunię na dworzec nie miałam nawet pojęcia jak wygląda :) Hihihi ... ale jakoś się udało ;) Co ja mogę powiedzieć ... nic nie powiem, bo się cukierkowato zrobi i TWA i w ogóle :D W każdym razie gadałyśmy, gadałyśmy i ... hmmm .. Sylwia ... co jeszcze robiłyśmy ??? Aaaaaaaaaa ... gadałyśmy ;) No i było zajebiście ... :D Zajebiście w pociągu, zajebiście w PKS-ie i zajebiście u Sylwuni w domu ( pozdrowienia dla mamy, która zrobiła pyszny obiad :D ) ... potem poszłyśmy po Tomka na dworzec ... o przygodach Tomka opowiadać nie będę - zostawię innym tę przejmność hihihi ;) Tomek się chwilkę spóźnił ( Sylwia ... Ty panikaro ;) ) ale dojechał cały i zdrowy ... a potem gadaliśmy, gadaliśmy, gadaliśmy i ....... co jeszcze robiliśmy ??? Aaaaaaaa ... piliśmy piwo :D No i czekaliśmy na Martynkę ... potem przyszła Martynka z Hanią i ....... gadaliśmy, gadaliśmy, gadaliśmy ( Martyna ... miałaś nic nie mówić o rurce ;) ... ani o panoramicznych ;) ) ... i co jeszcze ??? Aaaaaaa ... robiliśmy zdjęcia :D No a potem czekaliśmy na Adama - którego bardzo miło było poznać ( w tym miejscu to chciałam zaznaczyć :D ) ... jak przyszedł Adam, to skierowaliśmy się w stronę Artcafe ... oglądając po drodze krzyżówki panoramiczne :D:D:D:D Łezki się oczywiście spóźniły, ale to już w sumie nic nadzwyczajnego ... ;) Z resztą ... mieli prawo - w końcu grali we Wrocławiu :roll: No a jak już przyszli, to wszyscy usiedli ... dopilnowałyśmy z Martynką, by Karinka siadła koło nas ;) No i potem to już za bardzo nie wiem co się działo z zespołem, bo gadałam z Karinką (każdy mógł swobodnie porozmawiać z zwspołem) ... i ehhh ... co ja mogę powiedzieć poza tym, że okazało się, że spiłam Martynę i opowiadała Karince o Kosmo-Disco hihi ;) Karina jak to Karina - zajebista jak zwykle :D I pamięta mnie Obrazek pamięta Obrazek pamięta Obrazek pamięta Obrazek ... no i robiliśmy zdjęcia z Karinką, zdjęcia Karince, a czasem nawet to Karinka robiła zdjęcia ... :p O Karinie ja nie jestem w stanie powiedzieć za wiele, żeby się nie powtarzać :D Że jest zajebista to wszyscy wiedzą ... że rozmawia się z Nią jak ze starą, dobrą przyjaciółką - to też wie chyba każdy ... że ten uśmiech ... że patrzy wtedy tak prosto w oczy i że widać że uśmiecha się szczerze ... tak ciepło i serdecznie - to wie ten, kto widział ( Sylwia ... czemu się nie przyglądałaś !!! :roll: ) ... dobra ... dość o Karinie :p

No a potem Łzy się zebrały, Karina mi zwinęła okładkę singla, żeby napisać dedykację, przytuliła się na pożegnanie i obiecała, że przyjadą do Opola :) ( ehhh ... miało nie być o Karinie :D ) ... potem poznaliśmy webamsterów hihi :) W tym miejscu też wielkie pozdrowienia dla Piotrka i Marcina ( Piotruś ... mam nadzieję, że załatwiliśmy już z tym zdjęciem ;) ) ... Potem zostaliśmy sami ... pogadaliśmy trochę z panią kelnerką ( też pozdrawiam ;) ) ... i Adaś się dowiedział, że " zatruwa nam życie " i poznał dokładnie zdanie polskiej młodzieży na temat palenia papierosów ;) No a potem mi zabrali Martynkę ( która tego wieczoru mnie po prostu zabiła - w jak najlepszym tego słowa znaczeniu ) i bardzo Jej dziękuję za rzemyk, który nigdy nie zniknie z mojej ręki ( chyba, że mi ją utną ;) ) ... Zostaliśmy z Tomkiem i pogadaliśmy sobie, przyglądając się przy okazji przewracającym się gościom ze stolika obok ;) No a potem pojechaliśmy do Opola ... bezczelna Sylwia ( :D ) spała, a my z Tomkiem śpiewaliśmy z tyłu Łzy ... a potem Adaś nam puścił DEMO ( za co Mu serdecznie dziękuję ) i muszę przyznać, że było się czym zachwycać ... no a potem dojechaliśmy, pożegnaliśmy się ... a teraz już tylko ... tęsknie :D W sumie bez sensu jest opisywanie tego wszystkiego, bo nie da się czegoś tak niesamowitego opisać słowami - w tym miejscu jeszcze raz dziękuję Sylwuni :D
Ostatnio zmieniony 11 wrz 2002, 5:01 przez Alareel, łącznie zmieniany 1 raz.
Alareel
Posty: 243
Rejestracja: 21 kwie 2002, 15:23
Lokalizacja: Radom

Postautor: Alareel » 11 wrz 2002, 4:02

No to teraz ja coś napiszę;)
Zacznę może od tego że jechałem do Rybnika troszkę okrężną drogą;) (przez Częstochowę;)) Wyjechałem z Radomia kilka minut przed 8, na 12 miałem być w Katowicach;) Niestety mój pociąg (hihi;)) był dzielony (6 wagonów szło na Wrocław i 6 (chyba;)) na BielskoBiałą-przez Katowice;)) a ja siedziałem w wagonie nr 7;) i pojechałem troszkę nie tam gdzie powinienem;) Ale milutki pan konduktor (pozdrawiam!!!:D) poinstruował mnie gdzie mam wysiąść żeby złapać jakiś pociąg do Katowic w miarę szybko:) Na 11:25 byłem w Częstochowie, a o 12:10 wyjechałem na Katowice;) W Katowicach miałem być na 14 (w planach o 14:30 miałem być już w Rybniku:)) i 14:30 pociąg do Rybnika;) Dojechałem na 16 (po drodze mój telefon stracił zasięg i akurat Sylwia dzwoniła... panikara:D). Ledwie wysiadłem od razu zauważyłem Sylwię i Kasię :D:D:D Poszliśmy sobie na ryneczek (ładny rynek;)) porozmawialiśmy i zaraz zrobiła się godzina 17 czyli czas przyjścia Martynki z Hanią:). Martynka - chodzące szaleństwo;) (w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu oczywiście:)), rozmawiała na 5 tematów naraz;) (Slipknot:D). Posiedzieliśmy chwilę i zrobiliśmy sobie kilka zdjęć;) później czekaliśmy na Adama ("gdzie ten Adam?nie przyjdzie... -oj mówie Ci że przyjdzie":)), dziewczyny zjadły lody (ja świerzo po chorobie podziękowałem;)) Martynka została obdarowana 'częścią' loda Kasi;), (o rurce, Pepsi, 100 panoramicznych i motorze nie będę wspominał:D). Przed 19 zaczęliśmy się powoli zbierać do ArtCafe. Przy wyjściu z rynku spotkaliśmy Adama (a Ty masz tutaj coś konkretnego napisać;) nie ma tak dobrze:) (proszę ślicznie;))) i ruszyliśmy na zlot;) Na miejscu zajęliśmy sobie stolik i dołączyła do nas Monika Stempniak:) W oczekiwaniu na zespół (dostaliśmy informację że się troszkę spóźnią... no cóż w końcu grali we Wrocławiu;)) my (tj. Kasia, Martynka i ja) odśpiewaliśmy sobie 'Aniele mój', 'Nienawiść' i nie pamiętam co jeszcze;). Ludzie się z nas śmiali (olać ludzi;)) ale co Oni tam wiedzą... hihi:D W końcu wszedł zespół (jako pierwsza weszła chyba Karina :D) i się zaczęło;) Połączyliśmy 2 stoły ze sobą żeby wszyscy byli bliżej siebie i co było później z zespołem nie za bardzo wiem bo "Karina do nas!!!":) Potem dosiadł się Arek (tylko jakoś z tyłu) to Go zaprosiliśmy do stołu, ludzie robili sobie zdjęcia z zespołem, my (Martynka, Kasia i ja) z Kariną;), Sylwia z Adamem (naszym z FFC;)) rozmawiali z Adamem (nie naszym z Łez;)) i Anią w drugiej części stołu, a wszyscy ludzie chodzili tylko sobie zdjęcia robić;) (a było tak ze 30 osób - niestety w większyści 'fanowie';) - bez urazy dla fanatyków:p). Później w ruch poszły single (Martynko jesteś najlepsza;)), to wszyscy się rzucili po autografy (jak wszyscy to wszyscy;) ja też;)) i później zmieniłem towarzystwo i dosiadłem się do Sylwii i Adama. Od Adasia Konkola dowiedziałem się (w zasadzie dowiedziałem przypadkiem bo głównie rozmawiał z Sylwią i Adamem) troszkę o nowej płytce (jesień 2003, utwory gitarowe z 'przestrzenią':D), o singlu do Anastazji i o koncertach. Potem AdamK (tak piszę żeby odróżnić od naszego Adama:) opowiadał jak wszedł pierwszy raz na nasze forum;) (w ogóle czekałem aż Sylwia powiem Mu TWA ale się zawiodłem... ;)) i w pewnym momencie AdamK (sprawdzał kto jest z FFC;)) mówi 'szkoda że nie ma Alareela' - w tym momencie padłem;) Sylwia Go uświadomiła;) - troszkę się zmieszał ale fajnie było;). Ludzie co jakiś czas podchodzili i prosili o autografy, ale ogólnie zespół był do dyspozycji każdego kto chciał porozmawiać:) tylko jakoś chętnych brakowało... Za jakiś czas przyszedł Piotrek (Webmaster oficjalnej strony;)). Niestety wszystko co dobre szybko się kończy... - zostaliśmy jeszcze sfotografowani z zespołem (miało być dodatkowe zdjęcie Łez i FFC ale chyba nikt nie zrozumiał o co chodzi i jest dodatkowe zdjęcie grupowe:). Zespół poszedł do samochodu (została jeszcze Karina i AdamK), pobiegliśmy z Martynką walczyć o frotkę do włosów Adriana ale niestety nie udało się:(... może następnym razem ;). Po opuszczeniu lokalu przez zespół z fanów zostaliśmy tylko my, porozmawialiśmy jeszcze trochę z Piotrkiem (Kathleen walczyła o zdjęcie Kariny na oficjalnej;)) - Piotrek masz dobry pomysł z tą bazą danych o fanach;). Niestety zaraz zostaliśmy sami (Martynko dziękuję za rzemyk:) noszę cały czas:D)... Adaś poznał opinię polskiej młodzieży na temat szkodliwości dymu papierosowego;) i nastąpił 'koniec'... Sylwia z Adamem stwierdzili że odwożą Martynkę i Hanię do domu. (Wyszliśmy na dwór) Po pożegnaniach (dajcie nam pół godzinki - nie dali...:( hihi:D) zostaliśmy sami z Kaśką, a tu nagle słyszę 'poczekaj moment zaraz wracam' (to nie jest cytat:p) i Kasia pognała za Martynką;) Później sobie troszkę porozmawialiśmy (tak Kasiu - doskonale wiem kto Cię zabił:D:D:D) Podziwialiśmy jeszcze ludzi którzy próbowali się zabić i pożyczać krzesełka (niestety każde krzesełko jest na łańcuchu przywiązane do stolika i każda taka próba okazywała się próbą pożyczenia całego stołu... - rezygnowali;)). Za jakiś czas wróciła Sylwia z Adamem i pojechaliśmy do Opola:) Po drodze Kaśka się kłóciła z Adasiem (a może 'kłóciła'?;)), Adaś nam puszczał kawałki Dema (Idę, dookoła mnie ciemność...:D) i zabytkowe koncertówki - Ania miała zupełnie inny głos - bardziej dźwięczny, niższy i bawiła się akcentem:). Sylwia przysypiała w aucie a my z Kaśką śpiewaliśmy;) (no i żeby nie było - obgadywaliśmy Sylwię;) (tylko ciii)). Do Opola jakoś dojechaliśmy (a szkoda..;)), Kasia robiła za pilota i kierowała wycieczką... w końcu dojechaliśmy pod Jej dom i się pożegnaliśmy (ehh... ;)). W drodze powrotnej z Opola Sylwia już całkowicie poszła w objęcia Morfeusza;). Z ciekawszych rzeczy z drogi powrotnej - w Opolu jechaliśmy kawałek pod prąd, przed Raciborzem (a może w... sam nie wiem;)) kontrolowała nas policja (ale mieli jakiś wypadek i odpuścili;)). Około godziny 3 byliśmy u Sylwii. Pożegnaliśmy się z Adamem ("tylko się nie żegnajcie jakbyście się mieli już więcej nie zobaczyć";)) i poszliśmy do Sylwii:) W domu obejrzeliśmy kawałek koncertu z Wrocławia, przeczytaliśmy forum i poszliśmy spać. Następny dzień Was nie interesuje:D (no tak w skrócie - rano od Sylwii rozmawialiśmy z Martynką, Kasią, Adasiem i Sewerem, poznałem Olę - Sylwia pozdrów Olę!!!;) i wróciłem do domu... tym razem chciałem jechać przez Szczecin ale mi nie wyszło i zgodnie z rozkładem wylądowałem w Radomiu:))

Ja uważam zlot za bardzo udany, bawiłem się doskonale;) (Kasiu pamiętasz 'sarkazm' zaraz na początku?;)). Mam nadzieję że udało mi się uniknąć TWA w powyższym tekście. Jeśli nie to bardzo przepraszam ale się starałem...;)
A teraz chciałem bardzo gorąco podziękować wyjątkowej osobie jaką jest Sylwia;) (dostała brawa od nas w ArtCafe;)) za to że umożliwiła nam wszystkim spotkanie się:) Bez Ciebie nic by z tego nie wyszło:) Dziękuję jeszcze raz:) hihi:) Dziękuję też zespołowi Łzy i Karinie za zorganizowanie zlotu fanów:D. No i dziękuję Wam Kasiu, Martynko, Monisiu, Haniu i Adamie za to że było super :D.
A teraz Sylwia mówi "Tomek!!! Nie nocujesz u mnie!!! skończ z tym TWA!!!"... no to już niestety muszę kończyć:)
Pozdrawiam serdecznie:) jak sobie coś jeszcze przypomnę to dopiszę...;)
lipton

Postautor: lipton » 12 wrz 2002, 3:03

Hej ! mialem to szczescie ze bylem na zlocie, wiec chialbym sie podzielic moimi wrazeniami ze wszytkimi ktorzy nie mogli tam sie zjawic...zalujcie !! ale pokolei:
Łezki mialy malutkie spoznienie moze pol godzinki :-)) a co najciekawsze na spotkaniu bylo moze ze 30 osob hehe naprawde malutko a moze i mniej :-))) wiec kontakt z zespolem byl suuper, polaczylismy stoly i wszyscy razem siedzielismy i popijali piwko i rozmawiali, Łezki nie siedzialy w kupie tak jak na konferncjach prasowych tylko wszystko bylo powymieszane wiec wrazenie najzwyklejszego spotkania
klasowego bylo uderzajace :-))) to sa najzwyczajniesi ludzie hehe bardzo
mili i skromni zadne tam super gwiazdy :-)) podszedlem do Ani i gadalem z
nia chyba przez 10 minut, fajna z niej dziewczyna !!! ;-) oczywisice dawali
autografy, robili sobie zdjecia z fanami ( a ja zapomnialem
aparatu heh) oraz rozdawali prezenty :-)) kazdy otrzymal po dwa singielki
!!! "Jestem Jaka Jestem" i "Ja Nie Lubie Nikogo" a na koniec wszyscy "fani" i zespol robili wspolne zdjecia ktore maja pojawic sie na stronce wiec lookajcie napewno mnie tam gdzies wypatrzycie !!!! (jesli ktos zgadnie ktory to ja, to dosytanie nagrode :-))
menadzerka zespolu tez super babka :-), powiedziala ze nastepne spotkanie zrobi u
siebie w domu bo ma duzy ogrodek i tam mozna zrobic by ognisko, normalnie
bomba pomysl !!! jak cos takiego bedzie sie szykowac to sam drewno z lasu
przyniose :-)))), dlugo to spotkanie nie trwalo moze niecale 2 godzinki, no ale zespol byl wykonczony (to bylo zreszta po nich widac, biedactwa prawie niespaly a
przyjechali prosto z mini wystepu we Wroclawiu) wiec naleza im sie duze
brawa ze w ogole znalezli czas i chec dla tej garstki ludzi :-))).
Naprawde warto bylo przyjechac !!
Sylwia
Członek FFC
Posty: 1691
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:28
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Sylwia » 12 wrz 2002, 3:04

Właściwie tradycyjnie powinnam zacząć od marudzenia.......że znowu na FFC króluje TOWARZYSTWO WZAJEMNEJ ADORACJI...bo zaraz się okaże, że gdyby nie Sylwia to Łez by nie było......muzyki by nie było......świat by nie istniał........;)
Ale od początku. Nie byłabym w stanie nic zrobić sama gdyby nie mama Kasi która mi zaufała, mama Martynki która mi uwierzyła i mama Tomka która zdecydowała się Go puścić bądź co bądź kawałek drogi. I za to bardzo byłam wdzięczna....bo gdyby nie One to sama bym nic nie wskórała.:p :p


Z Rybnika wyjechałam o 9.00 a w Opolu miałam być o 10.12.Kaśka miała z mamą wyjść na peron aczkolwiek miała na pewno sytuację bardziej skomplikowaną bo Ona mnie nie widziała jeszcze w przeciwieństwie do mnie. Gdy siedziałam już w pociągu zadzwonił Tomek i stwierdził, że zastanawia się nad tym czy jednak przyjechać na zlot FFC czy odwiedzić klasztor w Częstochowie. Potem okazało się że jednak zrealizuje 2 w 1 ale zacznie od Jasnej Góry:D :D . No więc jak wysiadłam z pociągu w Opolu Kasia z mamą już na mnie czekały. Mama od Kasi wzięła sobie numery telefonów od połowy uczestników zlotu (tak na wszelki wypadek gdybym zdecydowała się porwać jej córkę).:D :D Czas więc było wracać do Rybnika. Z Kasią wspólny język znalazłyśmy praktycznie od razu i w tym momencie chyba przekonałam się do znajomości wirtualnej bo prawdę powiedziawszy miałam obawy czy jednak świat rzeczywisty nie okaże się BARIERĄ której nie ma w necie. Na szczęście moje obawy okazały się bezpodstawne bo droga (nawet z przesiadką) zleciała nam strasznie szybko:) :) . Tomek na bieżąco nas informował jak przebiega jego urozmaicona podróż. Oczywiście tak sympatycznie się gadało, że byśmy się spóźniły odebrać Tomka z pociągu. Gdy więc doszłyśmy na peron (wg moich obliczeń pociąg już powinien być) i zobaczyłam pociąg a na peronie żywego ducha to nogi się pode mną ugięły. Nie to, że panikowałam (jak już tu ktoś wspomniał) ale się wystraszyłam, że może Tomek nie wsiadł w Katowicach do Rybnika...tylko np. do Krakowa.......;) ;) ;) bo może mu się zachciało zwiedzić WAWEL. Na szczęście okazało się, że pociąg z Katowic jeszcze nie przyjechał to przyznam, że mi ulżyło. Gdy jeszcze wysiadł z Niego uśmiechnięty Tomek to już byłam spokojna. Pomimo tego, że jednak widzieliśmy się pierwszy raz w życiu to dało się odczuć, że te 9 miesięcy znajomości (wprawdzie wirtualnej) zrobiły swoje bo rozmawialiśmy ze sobą jakbyśmy się widywali często....a nawet bardzo często. :roll: Tematów nie brakowało a czas biegł nieubłaganie. O 17.00 poszłam po Martynkę którą rodzice przywieźli na Rynek razem z Hanią (widziałam dreptającego Kubusia - śliczny). O Martynie mogę powiedzieć tylko jedno. To prawdziwy wulkan energii, śmiechu, spontaniczności.....okazuje się, że te słynne BUZIAKI KOCIAKI.....to na serio jej wizytówka Obrazek Obrazek Obrazek . Potem zjawił się Adaś (nie mogłam się oprzeć pokusie, żeby mu nie wytknąć, że jednak godzina 19.00 to troszkę późno......wprawdzie zlot miał się odbyć o 19.00 ale my byliśmy wcześniej i aż się prosiło, żeby i On się zjawił:( :( )i całą wycieczką udaliśmy się do Art. Cafe. Po drodze jeszcze dołączyła moja siostrzyczka. Na miejscu okazało się, że jest więcej ludzi niż się spodziewałam. Na szczęście był jeden wolny stolik przy którym to usiedliśmy - żałowałam , że nie mieliśmy transparentu FFC. Nie wspomnę o talentach "wokalnych" Obrazek Obrazek nie których z Nas......wprawdzie mówiłam Im, że mnie tam znają ale......ech....bez komentarza. :roll: :roll:

Pora więc przejść chyba do sedna sprawy. Zespół zjawił się gdzieś ok.19.20. Panowie byli chyba dość zaskoczeni taką ilością ludzi a Ania wydała mi się przygaszona jakoś :roll: :roll: . Na pewno zmęczenie się jej dało we znaki, zresztą wcale się jej nie dziwię skoro byli bezpośrednio po podróży i koncercie we Wrocławiu. Adam Konkol zaproponował żeby zsunąć stoliki i tym sposobem ja akurat trafiłam na miejsce obok Niego a koło Niego zaś siedziała Ania. Nie będę ukrywać, że miałam okazję siedzieć koło Nich bo najzwyczajniej w świecie Adaś nasz (znaczy FFC-owy) zna się z Adamem i dzięki temu ja miałam "chody". Nieskromnie jeszcze powiem, że AdamK.;) ;) ;) Pomimo tego, że mnie nie znał osobiście to spytał na DZIEŃ DOBRY czy to ja nie jestem SYLWIA (i dodał: TA CO PISZE NA FORUM????). Nie wariowałam (chyba z racji wieku ale przyznam, że było mi miło). Potem zaczęliśmy gadać....i muszę powiedzieć że dowiedziałam się tego czego chciałam się dowiedzieć....a więc o clip do ANASTAZJI, o płytę koncertową (rozwieję złudzenia bo powiem, że na razie nie mamy o czym marzyć), o następnych singlach, o "Pingwinie", dowiedziałam się o terminie i realizacji nowej płyty i planach Adama w związku z tym (może jakiś podwójny album......może multimedia Obrazek :D ), mówiliśmy o koncertach (okazuje się że w przyszłym roku jednak większość koncertu będzie biletowana), potem mówiliśmy o sprzedaży płyty JJJ (okazuje się, że się sprzedaje lepiej niż ostatnia płyta Budki Suflera), poruszyliśmy też temat Opola (i tu Ania się wypowiedziała o swoich wrażeniach), pytałam o to czy jest szansa żebyśmy się dowiadywali o wizytach Łez w mediach (na co AdamK. Stwierdził, że oni nie zawsze wiedzą o emisji poszczególnych programów w których występowali), wspomniałam o tym, że przydałby się znowu chat z zespołem (ale tym razem KONIECZNIE moderowany), AdamK. Napomknął, że były rozmowy o udziale zespołu w programach SZANSA NA SUKCES :D :D i OD PRZEDSZKOLA DO OPOLA (ale KTOŚ w TV się buntował, że niecenzuralne teksty czy jakoś tak:( ). Potem chwilkę rozmawiałam z Anią i miałam wrażenie że Ona by najchętniej pogadała o czymś normalnym a może nie wiążącym się z samym zespołem (nawet wspomniała jak poszła do kina na PAN TADEUSZ i.......oki to tajemnica), :roll: :roll: mówiłyśmy też o moich wrażeniach dotyczących wersji koncertowych utworów (które ja osobiście kocham za tę szczerość) i Ania powiedziała, że dobrze że tak to odbieram bo ona myśli tak samo. Poruszony też został temat DEMO....ale ja w tym temacie nie mam za dużo do powiedzenia.......rozbawił mnie AdamK. Bo w pewnej chwili zadał mi pytanie ile razy ja byłam na koncertach i gdy mu odpowiedziałam, że 16 to chyba go mile zaskoczyłam .....nie wspomnę o tym, że nie był zdziwiony gdy powiedziałam że nasz Adaś( ze skromności słynie) był ponad 50 razy. Potem znowu chwilkę (przez plecy lidera) rozmawiałam z Anią i miałam wrażenie że ona by chętnie pogadała o najnormalniejszych sprawach......nawet jak mówiła o dziecku to tak się jej oczka uśmiechały :roll: ;) i nie przypominała tego wulkanu energii jaką jest na scenie.:)

Nie pamiętam dokładnie o czym jeszcze gadaliśmy ale 1,5 godziny zleciało jak z bicza trzasnął. Jeśli chodzi o pozostałą część FFC to Oni byli zafascynowani Kariną i praktycznie zespół dla nich nie istniał (hehe). W pewnej chwili tylko Tomek spasował i przyszedł do Nas.:) :)

Pora chyba żebym opisała co mi się nie podobało.....albo inaczej.....co mi przeszkadzało...ale wiem, że to było logiczne i nieuniknione:( :( . Otóż cały czas podczas rozmowy KTOŚ podchodził po autografy no i te zdjęcia które KTOŚ wiecznie robił i odganiał Adama i Anię od nas. Ale rozumiem, że to oczywiste na takim zlocie.......ale jak to ja.....dali palec mnie a chciałam całą rękę. I tak się strasznie cieszyłam, że mogłam pogadać z Nimi tak normalnie......bo chyba tak ta rozmowa przebiegała. Obrazek Obrazek

Potem przyszedł czas na zdjęcia i pożegnanie. Byliśmy wszyscy usatysfakcjonowani i bardzo zadowoleni.....przynajmniej FFC. Obrazek Obrazek W ogóle może to nieskromnie zabrzmi ale czułam, że jednak zespół troszkę kojarzył NAS (czyli FFC .......którzy to od 9 miesięcy jednak udzielali się, byli z Nimi przez te miesiące - nie twierdzę, że inni fani tak nie robili ale jednak MY nawet pomimo tego, że prze dłuższy czas po zamknięciu starej strony mieliśmy swoje FFC o którym też AdamK. Mówił, że się wzruszył jak tam trafił po raz pierwszy bo stwierdził, że nie zdawał sobie sprawy, że my dalej działamy).

Obrazek Obrazek Obrazek Wszystko co dobre się szybko kończy więc i zlot się kończył. Stwierdziliśmy jednak, że koniecznie trzeba to powtórzyć choć już w innym mieście.
O rozmowie z webmasterami ja raczej nie napiszę bo na jakiś czas opuściłam towarzystwo.....ale dowiedziałam się tylko z pisku Kasi i Martyny, że będzie zdjęcie Kariny. Obrazek Obrazek Obrazek :roll: :roll:


Potem odwieźliśmy do domku moją siostrzyczkę, Martynkę z siostrą. Widać było na ich buziach uśmiechy i ani krzty zmęczenia. Potem wróciliśmy po KK i Tomka i pojechaliśmy do Opola zawieść KK. Z tego miejsca teraz ja podziękuję Adamowi bo gdyby nie On i jego dobre serduszko + chęci to nie wiem jakbym dotrzymała obietnicy mamusiom że odwiozę je całe i zdrowe. Dobra. Powiem jeszcze, że spałam ale to dlatego, że w poprzednią noc chyba z wrażenia tego nie robiłam. :roll: :roll: :D :D

Zmęczeni ale szczęśliwi wróciliśmy do domku (znaczy znowu ukłon w stronę Adasia- ale żeby nie popadł w samo zachwyt to powiem tak JAKBY NIE CHCIAŁ TO BY NIE ODWOZIŁ) i dla uściślenia dodam, że Tomek spał w innym pokoju niż ja.
:D
Na koniec napiszę tylko, że te podziękowania w moją stronę są zbędne bo ja robiłam to nie tylko dla NICH ale dla siebie......strasznie chciałam poznać ludzi których połączyły Łzy.......i za to im będę wdzięczna bo dzięki temu między członkami FFC nawiązały się przyjaźnie takie, że tylko pozazdrościć (w dobrym tego słowa znaczeniu).:p
:p
Sylwia
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 12 wrz 2002, 4:33

hmmmmmmm... dlaczego ja musze mieszkac w takiej dziurze?!?!?!?! na nastepny zlot przylece chocby latajacym talerzem. chcialabym spotkac sie nie tylko z zespolem, ale i z wami, kochani :))
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 12 wrz 2002, 20:15

nie martw sie te zmieszkam w dziurze ale przyjachałabym gdyby ktoś mógł mnie zawieść!najpierw miałam jechać potem okazało się że mój tato bedzie w pracy i nie może mnie zawieść tak też bywa.a na następny dzień po zlocie moja kochana siostra się "obudziła" opamiętała i mówi mi że chce jechać na zlot i kiedy on bedzie!!!a ja do niej "dziękuję bardzo siostro ale zlot już był i nie denerwuj mnie!!!" ona troche się wkurzyła bo wiem na 100% że chciała pojechać ale niewiedziała że zlot jest akurat wtedy!a ja niewiedziałam ze bedzie chciała mnie zawieść i nawet jej nie pytałam o nic!!!!Jestem troche zla ale na następny zlocik pojadę!!!!!
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 14 wrz 2002, 3:33

Paula gdzie Ty miesezkasz??
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
Vampirzyca
Posty: 2733
Rejestracja: 22 cze 2002, 2:14
Lokalizacja: Kraków / Bydgoszcz

Postautor: Vampirzyca » 21 wrz 2002, 2:31

hm.. no to kolejny zlot mnie ominie.. nie dałoby sie zrobic w WAWIE?

Wróć do „Łzy”