Wrocław.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 17 paź 2003, 22:47

Aga ja mysle że nazwanie ludzi (dwie miłe, niestare panie i świerzo upieczony doktor ekonomi -też niestary :wink: ) którzy sobie i nam utorowali drogę do przedziału pensetą (lub czymś podobnym) poczęstowali ogórkami konserwowymi (i innymi specjałami też) nie wspominając o proponowanej wudeczce :twisted: i uczeniu rosyjskich toastów :twisted: "miłymi towarzyszami jazdy" to określenie zbyt małego kalibru :D aż żal było że trzeba za pół godziny wysiadać :D
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

"Pół Polski kupuje w Biedronce" ;D

Postautor: mloda.jg » 18 paź 2003, 2:06

Teraz przyszła kolej na mnie... jak obiecałam piszę po urodzinach... zreszta nieudanych, bo po godzinie wszyscy byli upici... tylko ja abstynentka... ale nie o tym miałam... a było to tak: aha i na początej napiszę to co obiecalam Konradowi: "przecież tu kiedyś były szyny" :twisted:
Żeby dojechac do Wrocławia musiałam wstać o 5 :( wyjazd zaczął się raczej pechowo, tuż pod stacja PKP w Jeleniej Górze rozwalił mi isę zamek w plecaku i spędziłam później pół godziny w kasie biletowej na spinaniu go agrafkami... i tu chciałabym podziękować Agnieszce :* która we Wrocku dała mi troskzę swoich agrafek. Droga do Wrocławia potwornie mi isę dłużyła... pierwsza godzina minęła mi na rozmowie z moim współpasażerem z przedziału - jakimś dresem... ale miło sie rozmawiało i to nic że dawal mi 15, góra 16 lat :D. Na peronie we Wrocławiu mial czekać na mnie Carti ("stój i czekaj na mnie naperonie aż się nie pojawię"), a tu nie ma Konrada... więc poszłam przeczytać co jest napisane na rozkladzie jazdy... oczywiście było napisane, że przyjadę na 4. peron a przyjechałam na 5.! Konrad tam musi być... lecę szybciutko a tam? pustki... idę co raz bardziej zdenerwowana i przestraszona i wypatruję "sztruksowej, brązowej kurtki", znalazlam! Potem godzinka czekania na ciapąg Piotrka... więc poszliśmy z Cartim do kafejki internetowej... kupiliśmy pół godzinki z czego 10 minut przegadaliśmy, 10minut komputer był zawieszony, a kolejne 10 minut na czytaniu forum i gadaniu :D. Potem szybko na peron. rzyjechał pociąg... My nie wiedzieliśmy jak wygląda Piotrek, Piotrek nie wiedział jak wyglądamy my... Konrad wziął moją torbę z naszywką i podnióśł do góry... tak by wszyscy widzieli :D ale jakoś niekt się nie zainteresował, więc zwątpiliśmy czy to pociąg ze Szczecina... :roll: usiedliśmy, ale w końcu Piotrek podszedł do nas pierwszy... a potem godzinka czekania na Jesoosa i Aganieszkę... chłopcy chcieli pójść do Galerii Dominikańskiej... choć nie wierzyłam ze zdążymy... i koniec końców wylądowaliśmy w barze "Mały" gdzie Piotrek dał Konradowi Demo, Konrad zobaczyłą że Tymbark kosztuje 2 zł, i powiedział że idziemy... i poszliśmy... ale czekając na Agę i Jesoosa Konrad naglę się obudził: "czy ja wziąłem tą plytę?". Odpowiedź: Nie wziął :D wieć już w piątkę z z Jesoosem i Agą poszlismy do baru "Mały"... i przez to właściwie się spóźniliśmy do Dagi skzoły... z baru poszlśmy na tramwaj, Konrad: "trzeba jechać z tego przystanku koło PKS-u" akurat! bo następne zdanie jakie powiedział Konrad jak byliśmy koło PKS-u brzmiało: "przecież tu kiedyś były szyny!" i ruszyliśmy w poszukiwaniu szyn tramwajowych... zrobiliśmy okrążenie w okół dworca :D i znaleźliśmy! na przystanku co poniektórzy zrobili sobie koncert smarkając sobie... z czego pani obok się śmiała :D Potem w tramwaj€ Konrad nam tłumaczył jak jeździćza darmo tramwajem po Wrocławiu... "trzeba wyczaić jaki wzorek kasownik robi, cioca mnie uczyła" :D Potem droga do szkołe DAgi... Piotrek nas prowadził: "ta droga mi isę wydawala kiedyś jakaś szersza..." ale doszliśmy... szkoła miło wyglądała... ale chyba tlyko wyglądała... w środkę czeski film... nikt nie wiem o której godzinie przerwa... :wink: My poszłyśmy do ubikacji, z której jak później nas uświadomiono nie mżna nam było skorzystać :D a chłopcy szukali Dagi, ale pani zobaczyła "obcych" i nas wyrzuciła :( więc poszliśmy na podwórko przed skzołę i zrobiliśmy piknik... Aga się poczuła naprawde jak na pikiniku i wyciągneła piwo :D za co nas już całkiem za teren szkoły wyrzucono ;-) ale na szczęście do przerwy nie było dlaeko i poszliśmy z Dagą do domku... zahaczając o sklepy gdzie w jednym leciała sobie "anka, o tak"... ;-) u Dagi w domku się ogrzaliśmy (strasznie zimno na dworze było) a Konrad z Dagą wzięli sie za robienie pierogów, z lepszym lub gorszym efektem :D Aga: Daga a te pierogi są ciepłe w środke?" Daga: "nie wiem sprawdź"... nie były ciepłe :D i picie herbatki; Jesoos: "co ta herbata jakaś taka biała?" ja i Daga: "bo ona jest zielona!" i jedzenie pierogów... Konrad karmił Jesoosa i ja siezałapałam na jedną "kolejkę" i seria zdjęć... "Jesoos karmi Konada pierogiem", "Konrad karmi Jesoosa pierogiem", "zdjęcie grupowe z pierogiem" :D Po jakimś czasie trzeba było iść po Ewę, incydent w drugim piętrem ominę :D zapomniałam napisać jak to Aga po trzech łykach piwa, przewraca się wchodząc do tramwaju! i dowiedziałam się, ze jak się potknę o lewą nogę to spotkam kolegę, a jak o prawą to koleżankę.... czy jakoś tak ;) Na PKS-ie spotkaliśmy Ewę i trzeba było szybko iść pod Empik... mieliśmy czekać z tyłu na KArinkę i zespoł... dziewczyny zrezygnowały z czekania, a ja z Jesoosem i Konradem twardo staliśmy na zimnie... przyjechali, przywitaliśmy ich i poszliśmy do środka i tak jak KArina prosiła robiliśmy sztuczny tłum... dwa razy brałam autograf! co by im się ręcę mogły zmęczyć ;) w Empiku spotkałyśmy Lukrecję :* Potem zjdęcia z KAriną, potem zdjecia za stolikiem Łez, ja byłam ADamem, a Aga Ania... choć z jej włosami pasowała mi na Arka... już mieliśmy iść, kiedy nagle zjawiłą się Asiuńcia, która poszla nie do teog Empiku... Część zespołu, zdecydowała się z nami iść do klubu... Po drodzę ja i Ewa gadaliśmy sobie z Adrianem, ale najlepsze jest to że szliśmy pierwsi i prowadziliśmy grupę, która nam wiernie ufała, ale w którymś momencie Adi się spytał czy wiemy gdzie jest WZtka oczywiście Ani ja ani Ewa ani Adrian nie wiedzieliśmy... ;) ale jakoś doszliśmy... a przed klubem czekali już na nas: Sylwia, Sara, Frezz, Iwan, Kasia, Moniczka, Pajonk :*************, Narcyzek i chyba nikogo nie pominełam... w środku klubu złączyliśmy stoliki, Adi postawił piwo, jakimś dziwnym trafem wszystkie piwa, wylądowały przede mną, choć piwa nie piję :P W lkubie było róznie, czasem bardziej ciekawie, czasem mniej... ;) ale oczywiście nie obeszło się bez serii zdjęć... sama już nie wiem z kim mam ile zdjęć... pogadałam sobie z niektórymi ;) (Piotrek :*) i zrobiłąm łądne zdjęcie Jesoosowi aparatem Frezza (Frezz:"to jest taki zwykły apart prosty w obsłudze" ja sobie myślę "akurat, ciekawe do czego słuzy to coś..." Frezz"ale jak chcesz zrobić zjdęcie to lampę wysuń" ja: "a czym tu się pstryka??????", ale zdjęcie zrobiłam wreszcie :D) Miałam okazję poznać Grześka z Tresu... ale tylko się przedstawiłam i mnie zgarną pan z radia... "czy mogę z tobą porozmawiać?" ja: "oczywiście"... zadawał mi pytania, a potem kazał mi powtórzyć wszystkie odpowiedzi ale jednym pełnym zdaniem... co nie było proste, bo zbyt nie ksupiłam isę na tej rozmowie i nie pamiętalam co mówiłam ;-) potem była prośba o zaśpiewanie piosenki to zaspiewalyśmy "Dla miłości", potem pan zarzyczył sobie "Agnieszkę" (Pajonk skupiny na śpiewnaiu zdrapywała mi lakier z paznokci...), potem dziewczyny (Pajonk i Aga) zaśpiewały coś tam Łzach (ja tego nie znam i nie pamietam), a poetm miałyśmy krzyknąć "Kochamy Łzy" (ale wazelina :D)
... kiedy tłumy zaczeły się zbierac, niby żeby wejść pod scenę, przestraszona weszłam w układ z chłopcami (Jesoos, Ghrave, Carti), że idą pierwsi torując mi dorgę a ja za nimi :D, ale okazało się to niepotrzebne, bo część ludzi porozsiadala się przy stolikach, a przy scenie nie było dużo osób... Bawiłam się z Agnieszką, bo PAjonk mi uciekł... byłam na samym brzegu młynu... ale mi to nie przeszkadzało jakoś.... tylko mam jednego siniaka, nie wiem kiedy nabitego, ale za to kark mnei boli!!!!!!!!!!!!! Na Przeboju Ania wzięła do śpiewania dziewczynę która stała przede mną, nie musze mówić jak isę uciesyzłam ,bo miałam nareszcie miejsce... ta dziweczyn miała chyba troszkęza duży dekold... bo yyyy.... delikatnie mówiąc.... prawie cały stanik jej było widać i jak to stwierdziła potem Aga "ta dziewczyyna miała kisiel w majtkach".... nie znała tekstu i nie słyszalam jak śpiewa... wyszła, potańczyła i poszła... :D na koncercie było świetnie a powietrza mi dostarczał Jesoos trzepiąc włosami, które mi taki wiaterek robiły :D w pewnym momenci usłyszałam Agę "oja, patrz dwóch Jesoosów!" i rzeczywiście chłopak był podobny do Jesoosa.... potem się przyłaczył do zabawy razem z kolega... ludzie miło reagowali na młynek chłopców... tlyko dwie dzewczyny "w szpilkach" (pomyliły chyba adresy :twisted: ) coś miały do Konrada... aha! nie można zapomnieć o naszych krzykach (najpierw ja i Aga) w przerwach pomiędzy piosenkami "ffc, ffc!" a potem "tak się bawi, tak się bawi FFc!!!!!!!) i dostaliśmy pozdrowienia od Adama :D i Ani :D. Kiedy Ania oznajmiła że to ostatnia piosenka, cześć osób naprawdę uwierzyło! i po tej "ostatniej" piosence zaczęli się rozchodzić... nie wiedzieli o bisie... Konradowi niektórych udało isę zatrzymać :D. Tym razem obyło się bez niszczenia gitary i bez rzucania paleczek... :( po koncercie znów do stolika wszyscy :D a ja złapalam Dilera :D i mam zdjęcie, które tak bardzo chciałam mieć... a jak się ucieszył że chcę z nim zdjęcie :D. Potem była "narada" ffc :D i cudowna wiadomość SYLWIA NADAL BĘDZIE PANIA PREZES!!!!!!!!!!!!!!!! i sto lat było i hymn da Sylwii... wszycy isę na nas patrzyli... bo zapomniałam wczesniej napisać, że chwilę przed tym śpiewaliśmy Pajonkowi :* sto lat z okazji urodzinek:D Agnieszka z tej radosnej nowiny od Sylwii :D za dużo wypiła :D i potem szalała sama na parkiecie... Aganieszko ale dałaś "czadu" :D pół sali oglądało Twój występ :D a potem Aga do mnie "Mari chodź ze mną do ubikacji bo ja się przewrócę" :D i powoli dzień dobiegł końca... pozegnanie... najpierw pożegnałam się z nimi w WZ ale się okazalo że idziemy razem jeszcze pod Empik... pod Empikiem kolejne pożegnanie tym razem tak naprawdę ;( oni sobie poszli do mc'donalda a my musiałyśmy z Ewą jechać :( nocowałam we Wrocławiu z Ewą w mieskzaniu jej brata.... na drugi dzień pojechałam ciapągiem o 11:58 :D i Konrad jechał ze mną do Wałbrzycha!!!!!!!!!!!!! czego się nei spodziewalam... akcji w poaciągu nie opiszę... Konrad opisze pewnie sam :D ale co on wyprawiał... mnie sen zmorzył dosłownie 5 prze Jelenią Górą i obudziłam się jak już dawno staliśmy na stacji i prawie wszyscy wyszli ;)
a teraz podziękowania:
chciałam podziękować zepolowi Łzy ;) za koncert :*
Ani: za to że tak ślicznie śpiewa i że pokazała jaka jest kochana :*
Chłopcom: z zespołu za zdjecia i za czas spędzony z nami i za to że grają tak jak grają czyli świetnie ;-) :*
Karinie: za to że jest taka kochana, tak cierpliwa :*****
Piotrkowi: za rozmowy :*******
Konradowi: on już wie za co ;) nie tlyko za 20 centó na szczęście i pmarańcze ;) :***** ("tu kiedyś bły szyny!")
Jesoosowi za to że koncerty z nim są tak świetne! i za to że jest jaki jest czyli wszystko mu się kojarzy z jednym... :D
Aganieszce: za wspólnązabawę, zresztą ona wie za co dziękuję, za trzymanie moich rzeczy itd. :D
Ewie: bo gdyby nie ona to bym nigdzie nie pojechała
Sylwii: za to że jest dalej panię Prezes :D
Pajonkowi: jej się nalezy za to przede wszystkim że była :*******
Kathleen: choćby za jej świetne teksty, których mi brakowało :*
a Dagmarę to chciałam przeprosić za obciach w szkole ;) i podziekować za dobrą herbatkę :D
i reszcie ffc Frezzowi, Sarze, Moniczce, Iwanowi, Narcyzkowi, Lukrecji, chyba wszystkich wymieniłam.... :*************************
Ostatnio zmieniony 18 paź 2003, 15:07 przez mloda.jg, łącznie zmieniany 1 raz.
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 18 paź 2003, 10:30

ok, jest już rano i obie zdałam sprawę, że chyba nie powinnam była pisać tej relacji w nocy... bo coś mi isę wydaję że same bzdury tam napisałam... jesli znajdę czas to jeszcze raz wszystko napiszę, aha! i będę pełna podziwu jeśli ktokolwiek przeczyta ta moje wypociny ;)
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Sylwia
Członek FFC
Posty: 1691
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:28
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Sylwia » 18 paź 2003, 10:36

Eee tam.....ja przeczytałam.....i nic nie zmieniaj......wprawdzie większość miejsca w relacji zajeło to wszystko co się działo przed koncertem...ale to ma swój urok :)

A tak na marginesie.....my ze Sarą nie czekłyśmy przed WZ tylko przyjechałyśmy później.....i spotkałyśmy się w Tobą Agą i Asiuncią w .....wc :roll:
Sylwia
Awatar użytkownika
Martynka_Pajonczek
Posty: 529
Rejestracja: 27 mar 2003, 21:53
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka_Pajonczek » 18 paź 2003, 12:33

Marik z okaji rocznicy na forum mi spiewaliscie sto lat ?:P aha chyba ,ze tak;P wydawalo mi sie ,ze z okazji urodzin ,ale z rocznicy tez moglo byc i tka dizekuje;********** A i Daga skoncz z tym prezentem wariatko;P ja zapomnilam banana;P;*
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 18 paź 2003, 13:30

Ja też zapomniałam o bananie ;P No i Pajonk jeszcze kazał mi wspomnieć, że w czasie koncertu całowałyśmy się :twisted:
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 18 paź 2003, 14:40

Rzeczywiście Sylwia, witałam siez Tobą w ubikacji :D mało fajne miejsce do powitań ;) i Pajonku... yyy... no już jest przeciez napisane że z okazji urodzin :D
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
Ghrave
Posty: 2320
Rejestracja: 21 cze 2002, 0:48
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Ghrave » 18 paź 2003, 15:40

mloda.jg pisze:ok, jest już rano i obie zdałam sprawę, że chyba nie powinnam była pisać tej relacji w nocy... bo coś mi isę wydaję że same bzdury tam napisałam... jesli znajdę czas to jeszcze raz wszystko napiszę, aha! i będę pełna podziwu jeśli ktokolwiek przeczyta ta moje wypociny ;)


Zadne bzdury... ;)
I zapeniwam CIe ze nie tylko ja przeczyta łem Twoja relacje... ;)
A i mnie ciagle kark boli... i oko :(
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 18 paź 2003, 16:25

mnie też kark boli... pierwszy raz po koncercie... a tak sie chwaliłam że mnie nie boli po koncercie... :D i odkryłam siniaka na ramieniu... tlyko skąd ja go mam?? :roll:
i chciałam jeszcze wspomnieć o dobrym sercu Konrada, który pomógł panu bagażowemu na stacji dogadać sie z Niemcami... z niego to dobry człowiek :D
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
Agacisko
Posty: 129
Rejestracja: 08 paź 2003, 20:59
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Agacisko » 18 paź 2003, 18:46

to może ja też umieszcze małą skromniuśką relację :) (chociaż wrażenia wcale nie były takie skromne i małe wrecz przeciwnie :D ) a więc na koncerciuku byłam pierwszy raz dlatego bardzo dobrze to zapamiętam a mam co pamiętać :D . Oczywiste jest chyba to że zespół zagrał świetnie (wydaje mi sie że każdy występ Łezek jest taki wspaniały i to dla was żadna nowość ale dajcie mi się nacieszyć :D :wink: ) więc ogólnie było SUPER nawet mojej koleżance która nie specjalnie przepada za Łezkami była pod wrażeniem :D (ból szyji sam mówi za siebie że się świetnie bawiłyśmy :D ) a więc bardzo bardzo dziękuje zespołowi za takie przeżycia :D tylko bardzo żałuje że nie udało mi się z wami zapoznać i pogadać :cry: tak jak to mi zaproponowała Justysia mam nadzieję że jeszcze bedzie okazja żebym mogła się do was przyczepić :wink: a wy nie bedziecie mili nic przeciwko :?: :D

w więc jestem bardzo bardzo zadowolona :D
"Kiedyś miała życie, ale go nie karmiła, więc sobie poszło..."
Awatar użytkownika
Małgorzata
Członek FFC
Posty: 3192
Rejestracja: 10 gru 2002, 21:06
Lokalizacja: Elbląg / Lewin Brzeski

Postautor: Małgorzata » 18 paź 2003, 19:46

Napiszę relację...tym razem szybciej niż po miesiącu :wink: ...ponieważ p.Prezes mi kazała...a nie chcę się jej narażać :wink: ...

Moja podróż zaczęła się około 15:30 pojechałam do Opola, gdzie byłam umówiona z Kathleen. Miałyśmy czekać na Sarę i Sylwię i Monikę. Oczywiście pociąg, którym jechałam jak zwykle zresztą się troche spóźnił :roll: ...no i wysiadająć zobaczyłam tę co tak za mną teskniła :D . Przywitałyśmy się...no i oczywiście ludzie nam sie dziwnie przyglądali....ja nie wiem....jakby nigdy nie widzieli jak sie witają stęsknione osoby :roll: .... No i poszłysmy pod umówione miejsce czyli przed dworcem PKP i czekałyśmy na dziewczyny....ale jak sie okazło....zobaczyłyśmy chłopaków. Jakie było nasze zdziwienie jak zobaczyłyśmy Frezzera i Iwana :shock: . Zaraz nam wyjaśnili, że Sara i Sylwia później wyjechaly z domu i oni po nas wyjechali. Po przywitaniach wsiadłyśmy do samochodu i Kasia od razu zaczęła swoje: "Przemek...powiedz mi, że za 30min dojedziemy do Wrocławia", :lol: "Przemek, jedź szybsciej!" :lol: Droga jakoś minęła....jechaliśmy w miarę dobrze....śpiewalismy, rozmawialiśmy....a po drodze wyminął nas pewnien granatowy samochód....normalnie wyprzedzając nas... :wink: eh....nawet nie pomachały. To były Sara, Pajonk, Sylwia i Moniczka. Dojechaliśmy jednak do Wrocławia...i zaczęły sie poszukiwania parkingu. Jak sie później okazło zaparkowaliśmy blisko klubu W-Z gdzie miał byc koncert. Podeszliśmy pod klub i zaraz zobaczyliśmy nadchodzącą część FFC z Kariną, Arkiem, Adrianem i Adamem :D . Przywitania.....ojej....długie były....bo trochę osób było :) . Poznałam nowe osoby....Podszedł do mnie Carti i Ghrave...a ja po prostu nie mogłam uwierzyć, że to Ghrave :shock: ...wyobrażałam sobie go całkiem inaczej....no ale upewniło mnie kilka osób, że to jednak on. Cartiego poznałam od razu :D .....Młodą też :D ....możliwe dlatego, że widziałam wcześniej zdjecia....Weszliśmy do klubu....p.menadżer rozdała nam bilety....no i poszliśmy znaleźć sobie stoliki do siedzienia....Złączylismy kilka i zasiedlismy przy stole...zaczeły sie rozmowy, oglądnanie zdjęć....itd. Adrian postawił nam piwo....ja jednak nie powinnam pić, bo biorę tabletki...ale skoro postawił, to nie wypadałoby odmówić, więc wziełam to piwo :wink: . No i tak sobie siedzielismy w dobrych humorakch....potem poszłam sobie porozmawiać z Ademem. Pokazałam mu jego fajne zdjęcie....porozmawialismy, dowiedziałam sie kilka nowych rzeczy....Adam dzieki! Ty wiesz za co :wink: ...Potem poszłam sobie porozmawiać z Adrianem, który jak zwykle nazywał mnie "Małgosią" czego nie cierpię :twisted: ....siedzieliśmy...zadzwoniła Syriel....Adrian z nia pogadał i przekazał pozdrowienia od nas. Potem dostałam dedykację na płytę...jak zwykle taką samą jak zawsze :twisted: . Przyszła reszta zespołu no i poszliśmy sie z nimi przywitać. Tłum ludzi juz było pod sceną, mimo, że do koncertu byla jeszcze godzina....ale FFC zbytnio nie przejmowało sie tym, bo przecież nam zawsze uda sie być blisko :twisted: . Posiedzieliśmy jeszcze trochę....mi zaczęło sie troche mieszać w głowie...a to dlatego, że wziełam tabletki i piłam piwo...Adrian mi trochę odlał....zebym sie nie upiła za bardzo :wink: ...Przed ósmą udalismy się na salę....no i część FFC poszła pod scenę...a część dalej....Zaczął sie koncert....Repertuar ten sam...tylko "Agnieszka" zamieniła się miejscami z "Anką, ot tak". :lol: Tradycyjnie na "Dla miłości, warto" w momencie "Drażnisz mnie...." zaczęliśmy skakać i ku naszemu zdziwieniu ludzie też....znali tekst....i bawili sie znakomicie....Ja byłam z tyłu z Kathleen, Ja-samotną, Moniczką i Patrycją...a dalej stała Sylwia i Sara. Byliśmy z tyłu, bo było więcej miejsca na wygłupy....Obiecałam sobie po któryms koncercie, że nie będe tak szaleć z powodu konsekwencji bolącej głowy, karku i w ogóle wszystkiego....ale po prostu sie nie dało....te emocje....te szaleństwo :!: :lol: ...no nie dało sie ! Wariowałyśmy wszystkie....i ludzie obserowali nas przez cały czas....ale nam to nie przeszkadzało....Na "Ance" zrobilismy moment z teledysku....ja z Kasią zrobiłysmy "Żuczka" :lol: a Kasia z Ewą "Bociana" Kto nie widział....niech załuję....bo było naprawdę fajnie...nawet Sylwii i Sarze sie podobało :lol: . Podczas koncertu zagrał ze Łzami pewien gitarzysta z Wrocławia...ponoć najlepszy jak to powiedział Adam....no i później sie przekomażali, że Ty jesteś lepszy....a nieprawda, bo Ty jesteś. No i p.gitarzysta z Wrocławia pokazł nam swoj talent.Przed piosenką "Twoja, ot tak" Adam powiedział przez mikrofon, że i tak nas kocha :D ....i wtedy zaczęłysmy piszczeć....no i upomniala nas jakaś modnisia z torebeczką, ze ja nie jestem na podwórku, żeby sie tak drzeć :roll: ....no to jej zapytałam :"A wiesz co to jest koncert?" :roll: Powiedziała, że jestem durna...i trochę się powyzywałysmy.....bo jakże by inaczej :evil: ....no i później nas już tylko obgadywała....Potem sobie weszłyśmy nad jakis podest.....gdzie nas wszyscy widzieli i szalałysmy ogromnie....Przed "Przebojem" Ania zaprosiła na scenę jakąś dziewczynę...ktora miała z nia zaśpiewac i jak to powiedziała Aganieszka "Dziewczyna miała kisiel w majtkach" A wcale nie prawda, bo miała budyń :wink: Pod koniec koncertu podeszła Karina i poprosiła nas, żebyśmy przyszły potem do sklepiku sprzedawać. No to ja od razu poszłam....pod koniec....Nastąpiło przywitanie z p.Czesiem....miłe bardzo :D ....i nawet pamiętał jak mam na imię. Pobawiłam sie chwilę w p.sprzedawcę....trochę sprzedaliśmy gadzetów....większośc płyt poszło...i to kilka nawet "Słońca" No i Sylwia mi oznajmiła, że bedzie nadal p.Prezes :D ....tak sie cieszyłam, że przez barierki ją uściskałam. Koncert sie skończył po bisie. Pozbierałyśmy sklepik....i poszliśmy do naszych stolików. Poszłam sobie po autografy na okładki płyt....no i najlepsze to było z Adamem...tłuma fanek stoi....i ja do niego: "Panie Adamie, panie Adamie....da mi pan autograf" :lol: Adam: "A dam, a gdzie...na której części ciała" Ja: "Na dupie...." :twisted: (zażartowałam sobie, bo przecież Adam nie podpisuje sie na dupie) Adam: "Dobra, ściągaj spodnie" i nie ściągnęlam....bo tak przy wszytskich :roll: :wink: ....dostałam ładną dedykację...pierwszy raz chyba od Adama taką :D ...Potem "niby ochrona" nie chciała nas przepuscić do Ani...bo "oni nie mogą" nawet legitymcje nie pomogły....Z Arkiem jednak....problemów nie było....chociaż pewien pan chciał udowodnić jak chroni Arka i zaslonił dostęp do niego noga....zapytałam sie Arka czy tak się boi tłumu, że jakis gościu niby z ochrony zasłania do niego dostęp...to i opowiedział, że "jakiś dziwny jest ten facet, bo mu nic nie mówiłem" :roll: ale facet chciał pobawić sie w ochroniarza no! :twisted: Zespół sie z nami pożegnał....i pojechali....jak sie później okazało na kolejną imprezę....USiedliśmy sobie jeszcze na trochę....Sylwia ogłosiła parę istotnych informacji...m.in. że zostaje nadal naszym prezesem z czego niezmiernie sie ucieszylismy i odśpiewaliśmy jej hymn... :D ludzie się patrzyli, a Sylwia tylko powtarzała : "Przestancie...." Wielka była radość FFC Odśpiewaliśmy Pajonkowi "Sto lat" bo kilka dni wczesniaj miala urodzinki. Potem zaczęły sie pożegnania z niektórymi :cry: ....długie....i postawnowiliśmy odwiedzic we Wrocławiu McDonalda....po drodze toczyła sie rozmowa na temat pewnej PANI....każdy pewnie wie o kim mowa :) ....i Sylwia mi wmawiała, że jestem wazeliniarą :twisted: ....eh Sylwia....W Mcdonaldzie nadal toczyły sie rozmówki....przy jedzeniu i piciu....Coli oczywiście :lol: ....no i rozmawialiśmy o FFC....być może jakimiś zmianami...ale do niczego nie doszliśmy....czas leciał szybko....a czekał nas jeszcze powrót do domu....Przyszła Karina...posiedzielismy jeszcze chwilę i opuściliśmy McDonalda....pożegniania..znowu długie :( ....ale tak zawsze jest...i każdy udał sie w swoją stronę...Kasia, Iwan, Frezzer i ja poszlismy do samochodu....i zaczęła sie droga....ja i Kasia zasnełyśmy....a Frezzer tylko narzekał, że z nami to tak zawsze :wink: ....Iwan też odpływał....Potem nastąpiły poszukiwania zjazdu na Brzeg i przez jakieś wioski....przez mgłę....przez ostre zakręty dojechalismy do Lewina....pod mój blok 8) ....pożegnałam się z wszystkimi i poszłam do domu....Około 1:30 weszłam do domu...a zasnęłam dopiero przed 3:00....te wrażenia....O 7:00 musiałam jednak wstać, bo czekała na mnie szkoła...zmęczona w bolącą głową i karkiem pojechałam do szkoły....ale jakoś przezyłam....trochę oczka mi sie zamykały na lekcjach...ale jakos się udało przezyć....

Podziekowania dla:

- Sylwi....za to, że jednak została ....bo wiedziałam, że tak będzie:D
- zespołowi za wspaniały koncert
- Adamowi...za dedykację...za komplemety....no i rozmowę..:D
- Adrianowi....za nazywanie mnie "Małgosią" (żeby mi to był ostatni raz ! :twisted: ), za piwo....za rozmowę....i za zaprosznie...oczywiście skorzystam :D
- Sarze za podróż ktorej nie odbyłysmy :wink:
- Frezzerowi i Iwanowi za to, że po nas przyjechali i mogliśmy z nimi jechać
- Ewie za zdjecie i w ogóle
- Kasi.....za w ogóle

Wszystkich nie będe wymieniać...bo byłoby tego dużo....ale no ok...wszystkim dziękuję i pozdrawiam serdecznie tych co byli i tych co nie mogli z nami być :!:
Świat jest jak burdel, w którym Ty bierzesz lub dajesz.
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 18 paź 2003, 20:39

Agacisko pisze: tylko bardzo żałuje że nie udało mi się z wami zapoznać i pogadać :cry:

czyżby trema? :twisted:
Agacisko pisze:a wy nie bedziecie mili nic przeciwko :?: :D

nie pytaj tylko przyjeżdrzaj :wink:
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 18 paź 2003, 20:52

Agacisko,ja to w ogóle się powinnam obrazić, bo pomachałyśmy sobie i Ty gdzieś uciekłaś i już Cię nie znalazłam :evil: No ale rozumiem, że mama narzekała :D Do następnego ;*
Awatar użytkownika
Ja-samotna
Posty: 297
Rejestracja: 11 lis 2002, 0:14
Lokalizacja: Legnica
Kontaktowanie:

Postautor: Ja-samotna » 18 paź 2003, 21:18

Czas na mnie :)

Z Legnicy mój PKS miał wyjechać 14:50, ale się oczywiście spóźnił, w rezultacie wybyłam z mojego miasta ok 15:15 :roll: Po drodze nie obyło się bez przygód - kierowca zabłądził już w Legnicy :lol: a potem na autostradzie (!) wyprzedził nas traktor :lol: Kiedy już dotarłam cała i zdrowa ;) od razu znalezłam się z FFC - Mari ;*, Agą ;*, Konradem ;* i Jędrzejem ;*. Poszliśmy do Empiku, gdzie czekaliśmy na zespół, przy okazji znajdując Olę ;* i Patrycję ;* :D. Po chwili dołączyli do nas Daga ;* i Piotrek ;* No i te przywitania na środku sklepu... :D Po jakimś czasie dotarł zespół i Karinka ;* :) Robiliśmy sztuczny tłum :lol: i zdjęcia ;) - FFC w roli Łez ;) No i Karina rozwaliła mnie tekstem: 'Adaś, widzisz podobieństwo?' - pokazując na pluszowego pajacyka, którego dostał zespół od Empiku :lol: Po jakimś czasie ruszyliśmy ( z częścią zespołu ) do WZ. Po drodze znajdując Asię :) ;* Jak już pisała Mari - szłyśmy z Adrianem na czele, kompletnie nie wiedząc gdzie jest WZ-tka :lol:. Ale doszliśmy ;) I dowiedziałam się jaka jest interperetacja mojego nicka przez Adiego :lol: - 'Ty jesteś ta, co sobie chłopaka nie może znaleźć' :lol: Myślałam, że padnę :D Pod klubem była już kolejna część FFC :D Najdłużej witałam sie oczywiście z Kasią :D - 'Runda 1! Ale nie łam mi nosa!' ;) :***** Potem dopadłam Gosię, którą przepraszałam już po raz kolejny za to, że się rozpłakałam w pociągu i nie podeszłam do okna ;) :* I w końcu przebiłam się do Frezza i Iwana ;) ;* ;* Potem było kilka kolejnych rund z Kasią ;) :*** No i ta kapitańska kurtka... :D I weszliśmy ;) Już miałam oddawać nasze płaszcze do szatni, ale okazało się, że jest płatna - 'No nie!! 1,50 to zdzierstwo! Ewa nie dawaj!' :P Potem informowałam pana ochroniarza o zawartości mojego plecaka - 'A to jest sweter.' :P I po takich oto przygodach w końcu zeszliśmy do sali ;) Połączyliśmy stoliki i moim oczom ukazał się baaardzo zaskakujący widok - Monia :D Zupełnie się Jej nie spodziewałam :) Za chwilę weszły też obie Sylwie i Pajonk, więc i Im rzuciłam się na szyje :) A co ;) Wszyscy się porozłazli po klubie - niektórzy pili, niektórzy tańczyli (Kasia ;) :**), inni po prostu rozmawiali i ogladali zdjęcia (Gosia :)). Potem niektórzy robili zdjęcia - Frezzer: 'To jest aparat bardzo prosty w obsłudze' ja: 'Yyyy :P' Frezz: 'No tu naciskasz' :lol: Pewnie nie wyszło ;D Ale ciiii ;) Kiedy wszyscy mieliśmy już doskonałe humorki otwarto salę ze sceną, do której wcale nam się nie spieszyło, bo wiedzieliśmy, ze i tak będziemy przy barierkach (albo blisko nich ) ;) Ok 20:00 koncert się zaczął. Na początku wszyscy byliśmy przed sceną, gdzie Wielka Trójca ( Piotrek, Konrad i Jędrzej) robili masakryczne młynki :D Kasia: 'Ewa... Trzymaj mnie! TRZYMAAAJ MNIEEE!' ;D Potem Piotrek fruwał :D ;* więc uciekłyśmy do tyłu, gdzie miałyśmy miejsca do woli ;). Na 'Ance' byłam najpierw górną częścią Żuczka, potem Bocianem, potem znów Żuczkiem i znów Bocianem :lol:. Kto nie widział, niech żałuje :D Ludzie patrzyli się na nas jak na wariatki ;) Ale co tam - FFC na koncercie ;D Potem humorki się zepsuły, na Tak Niewiele zrobiło się melancholijnie i chlipałyśmy sobie w rękawy i w kołnierze... Pod sam koniec poszłyśmy sprzedawać do sklepiku, gdzie witałyśmy się z Panem Czesiem :D. Kiedy ludzie się rozeszli biznes (;)) się zwinął i nastąpiła kolejna sesja fotograficzna. W międzyczasie biłam Kaśkę - już Ona wie za co... :evil: - Bałam się wtedy o Ciebie nie na żarty... Potem wróciliśmy do stolików, niektórzy musieli iść, a my jeszcze śpiewaliśmy Sto Lat Pajonkowi i hymn Sylwii, która nadal jest i będzie naszą Panią Prezes :D :* Było jakoś po 22, kiedy wszyscy zaczęli się zwijac. Poszliśmy jeszcze wspólnie pod Empik, gdzie Mariola i ja musiałyśmy jechać już z moim bratem, a reszta FFC poszła do McDonalda. Nie ryczałam, z czego jestm bardzo dumna :lol: ( Ale tak na marginesie, to nadrobiłam to wczoraj... ) Naprawdę bardzo trudno mi się z Wami rozstać. Szczególnie z Kasia, Gosią i Olą - ciekawe czemu... ;) I pojechałyśmy... U mojego brata zjadłyśmy kolację, zastanawiałyśmy się ile może stać sok jabłkowy (;)) i dziwiłyśmy się, że Maciek (mój brat) ma w łazience lakier do paznokci ;) Rano nawet nam się łatwo wstało, ale za to z bólem karków... Szukałyśmy zasięgu po pokoju ;) Był pod samą lampą i na łóżku pod ścianą ;) Maciek się oczywiście spóźnił i na dworcu byłyśmy jakos o 10:15. Okazało się, że Mariola będzie jechać z Konradem o 11:58 a ja mam PKSa o 12:00 :) Posiedzialyśmy więc w bufecie, gdzie podają puste frytki ;) I znów trzeba było się żegnać... Konrad zdążył mi tylko powiedzieć, że Piotrek nie znalazł noclegu, ale miał pociąg i musiałam lecieć na dworzec...
Dziękuję:
zespołowi i Karinie - tradycyjnie :) :****
Kasi - Ona już wie za co... :) No i za te niedoszłe testy ;) :***********
Gosi - za zdjęcie i wyrozumiałość :) :**********
Marioli - za towarzystwo :******
Oli i Patrycji - za podobne poglądy ;) :*****
Piotrkowi i Konradowi - za to, że chcialo Im się tyle jechać :) :****
Sylwii - że była, jest i będzie... :) :*****
Moni - że mi zrobiła taką niespodziankę i była :) :****
I WSZYSTKIM pozostałym :) Dziękuję, że jesteście :***
Do miłego... :)
mamy tylko siebie - wielką mamy moc
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 18 paź 2003, 21:48

Zapomniałyśmy z Ewą dodać, że nóż świetnie zastępuje lyżeczkę do herbaty :D
co do płaczu... najpierw rozpłakałam się wleciutko w pociągu kiedy dostalam sms-a od Konrada o tym że slucha wlaśnie Łabędzia i w ogóle... a potem na dobre rozpłakałam się w domku, tuż przed wyjściem na urodzinki... ;( rozpłakałamisę bo szłam na imprezę a tam nei będzie ffc... a co to za impreza bez ffc? i miałam rację ;( a dziś dalej za Wami placze... nawet teraz ;(
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."

Wróć do „Koncerty”