Pamietnik Rosza

Dyskusje związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
kathleen_kelly
Posty: 714
Rejestracja: 22 kwie 2002, 7:00
Lokalizacja: Opole

Postautor: kathleen_kelly » 03 lis 2002, 8:00

Daria ? Czy Synaj ? Pogubić się z Wami można :D Za kogo trzymać kciuki ? " Tej nocy wszystko było jakieś inne ... " ... ?
" (...) there was a light in her eyes ... I used to see ... and the song in the words ... I used to hear (...) "
Awatar użytkownika
Agata
Posty: 63
Rejestracja: 17 paź 2002, 0:58

Postautor: Agata » 03 lis 2002, 13:39

TEJ NOCY DANE MI BYŁO DOŚWIADCZYĆ WIEDZY EZOTERYCZNEJ.
ALE PO KOLEI! NAJPIERW SPRAWDZONO MOJE IQ - PRZYSŁANO MI ŁAMIGŁÓWKĘ. W CIĄGU 12 DNI MUSIAŁAM ROZPRACOWAĆ EKSTREMALNĄ GRĘ LOGICZNĄ 'MY MIND' - UDAŁO SIĘ! POCZĄTEK JEST ZABAWĄ, POTEM TO LABIRYNT, NASTĘPNIE PRANIE MÓZGU Z KOŃCOWYM WIROWANIEM - WYSZŁAM W STRZĘPACH. O GRZE I AUTORACH NIE MOGĘ WAM NIC POWIEDZIEĆ, NO MOŻE TYLKO TYLE, ŻE PO UPŁYWIE OKREŚLONEGO CZASU ZNIKNĘŁA Z PAMIĘCI MOJEGO KOMPUTERA, I ŻE NADAWCĄ BYŁ ROSZ!
RAZ SIĘ ŻYJE - POMYŚLAŁAM!
CMENTARZ NA OBRZEŻACH MIASTA - 02.11.- GDZIEŚ NA KOŃCU GRÓB BEZ ZNICZA - ZNALAZŁAM, UFF ... ZAPALIŁAM LAMPKĘ (KOLEJNY PUNKT INSTRUKCJI WYKONANY) CZEKAM ... KOLEJNY RAZ SPOGLĄDAM NA ZEGAREK - MINĘŁA 21:00 ... PIERWSZA, DRUGA, TRZECIA SEKUNDA ... NAGLE SILNA DŁOŃ CHWYCIŁA MOJE RAMIĘ - ZAMARŁAM! 'AGATO ZAPRASZAM' - ODEZWAŁ SIĘ MĘSKI GŁOS ... NOGI MIAŁAM JAK Z WATY ... CZŁOWIEK Z PAPIEROSEM W USTACH BYŁ PIERWSZYM, KTÓREGO MIAŁAM POZNAĆ DZISIEJSZEJ NOCY, A MOŻE OSTATNIM ..? PAMIĘTAM CZARNY SAMOCHÓD I SZYBY, KTÓRE ODBIJAŁY TYLKO MOJĄ WYSTRASZONĄ TWARZ. ZAMKNĘŁAM OCZY. CZAS STAŁ SIĘ WIECZNOŚCIĄ ... ZROBIŁAM SOBIE TAKI RACHUNEK SUMIENIA, ŻE BÓG NA PEWNO NIE WYSŁAŁBY MNIE DO CZYŚĆCA, TYLKO OD RAZU SKRZYDŁA DOCZEPIŁ DO RAMION I WYSŁAŁ Z POWROTEM NA ZIEMIĘ, JAKO PRZYKŁAD NAJWYŻSZYCH CNÓT UMYSŁU. CHYBA JECHALIŚMY BEZDROŻAMI, BO SAMOCHODEM TRZĘSŁO JAK W WESOŁYM MIASTECZKU, Z TĄ RÓŻNICĄ, ŻE NIE BYŁO MI WESOŁO. BOŻE! JA TAKICH EMOCJI OD LAT NIE MIAŁAM ... 'JESTEŚMY NA MIEJSCU' - PONOWNIE ZABRZMIAŁ GŁOS ... - TO KONIEC! ZABIJĄ MNIE, POKROJĄ I RZUCĄ WILKOM NA POŻARCIE! KTOŚ OTWORZYŁ DRZWI - BIAŁA MASKA, CZARNA SUKNIA Z KAPTUREM I POCHODNIA W DŁONI ... NO TAK!- CZARNA MSZA, WYSŁANNICY PIEKIEŁ, MOJE NAGIE CIAŁO ZŁOŻONE NA OŁTARZU ... CHCIAŁAM UCIEKAĆ - ZA PÓŹNO, ZAMKNIĘTO ZA NAMI ŻELAZNĄ BRAMĘ. ŻEGNAŁAM SIĘ Z DUSZĄ IDĄC PODZIEMNYM KORYTARZEM; Z WIELKICH OCZU POPŁYNĘŁY DWIE SŁONE ŁZY; SŁYSZAŁAM BICIE SERCA - PIERWSZY RAZ TAK WYRAŹNIE POCZUŁAM RYTM SWOJEGO ŻYCIA ... IDĄC NA PEWNĄ ŚMIERĆ - CÓŻ ZA IRONIA?
DZIWIĘ SIĘ, ŻE NIE STRACIŁAM PRZYTOMNOŚCI. CHĘĆ POZNANIA BYŁA JEDNAK SILNIEJSZA OD STRACHU, ALE NIE UKRYWAM, ŻE WYOBRAŹNIA, ODKĄD OPUŚCIŁAM SWÓJ DOM, STAŁA SIĘ W CIĄGU GODZINY MOIM NAJGROŹNIEJSZYM WROGIEM. PRZEWODNIK ZATRZYMAŁ SIĘ, POWIEDZIAŁ 'ŻEGNAM', OTWORZYŁ DRZWI I PO PROSTU ZNIKNĄŁ. ZNIERUCHOMIAŁAM. NAJPIERW OBRAZ- LUDZIE W DUŻEJ SALI, OŚWIETLENI, Z DZIWNYM WYRAZEM TWARZY, RZEŹBIĄ W SWOICH CIAŁACH DZIWNE FIGURY; POTEM DŹWIĘK- LUDZIE WESOŁO ROZMAWIAJĄ, TAŃCZĄ, ŚWIATŁA BARWNIE PULSUJĄ OŚWIETLAJĄC STOLIKI I UKRYTĄ W GŁĘBI MAŁĄ SCENĘ, OKLASKI ... I CISZA ... POJAWIŁA SIĘ KOBIETA W BORDOWEJ SUKNI, MĘŻCZYZNA W CZARNYM KAPELUSZU DELIKATNIE UDERZYŁ W KLAWISZE FORTEPIANU ... POCZUŁAM JAK ZŁO ODRYWA SIĘ ODE MNIE I PRZEKLINA MIEJSCE ORAZ CZAS, W KTÓRYM ODWAŻYŁAM SIĘ ZAUFAĆ INTUICJI.
MYŚLICIE, ŻE TO SEN? TO ZDARZYŁO SIĘ NAPRAWDĘ, PRZED CHWILĄ ...
NA OSTATNICH DŹWIĘKACH SWEJ TANECZNEJ PIEŚNI KOBIETA WOLNYM KROKIEM PODESZŁA DO MNIE, BY PRZEDSTAWIĆ SWYM PRZYJACIOŁOM ... 'TO ZA TWOJE POZNAWANIE WYOBRAŹNIĄ DZIECKO' - WYSZEPTAŁA MI DO UCHA, SPOJRZAŁA GŁĘBOKO W OCZY I ZAHIPNOTYZOWANĄ ZOSTAWIŁA WŚRÓD ROZPROMIENIONYCH, PRZEPIĘKNIE WRAŻLIWYCH LUDZI, NASZE ROZMOWY PRZEOBRAŻAŁY SIĘ W MIT CZYJEGOŚ ŻYCIA, UJAWNIAŁY HISTORIĘ I OBRAZ DUCHA, TWÓRCZOŚCI ... WŚRÓD NICH ZNALAZŁ SIĘ JEDEN JAKBY NIEDOKOŃCZONY, NIEUSPRAWIEDLIWIONY. JEGO AUTOR ZŁOŻYŁ SAMEGO SIEBIE W OFIERZE DLA ZREALIZOWANIA WOLI TWÓRCZEJ. PEŁEN WYRZECZEŃ ZAKOŃCZYŁ SWÓJ ETAP BYCIA WŚRÓD ŻYWYCH TRAGEDIĄ - TRAGEDIĄ PODSZYTĄ SARKAZMEM. 'COŚ OSIĄGNĄŁEM, URZECZYWISTNIŁEM, ALE ZŁOŚĆ, MŚCIWOŚĆ, ZAPATRZENIE W SIEBIE, ZAWIŚĆ, TCHÓRZOSTWO, AMBICJA TYCH, CO SIĘ PRZYSTOSOWALI I OBOJĘTNOŚĆ MIERNOT NIE TYLKO NIE ZECHCIAŁY URATOWAĆ, LECZ ODWROTNIE - SPOWODOWAŁY ZNISZCZENIE TEGO, CO ZOSTAŁO STWORZONE DZIĘKI NATCHNIENIU, CIERPIENIOM, MIŁOŚCI I PRACY'.
ZMYSŁY OSIĄGNĘŁY SWĄ NIRWANĘ PO SPEKTAKLU 'TABULA RASA'. TEATR DOŚWIADCZEŃ PRZESZYTY EMOCJĄ I SILNYM PRZEKAZEM MUZYCZNO-RUCHOWYM WYGŁADZIŁ MOJE PYTANIE O SENS ...

POZOSTAWIĘ WAS W JAKIMŚ FIKCYJNYM ODCZUCIU POWYŻSZYCH SŁÓW ...


W LISTOWNYM ZAPROSZENIU ROSZ! OKREŚLIŁ TO SPOTKANIE JAKO JEDNORAZOWE, INDYWIDUALNE PRZEŻYCIE, A NIE JAKO ZMATERIALIZOWANIE JEGO OSOBY, GDYŻ NIE JEST TYLKO JEDNYM CIAŁEM I JEDNYM UMYSŁEM - NIE JEST FORMĄ.
WASZE DZISIEJSZE KROKI PRZEWIDZIAŁ MIESIĄC TEMU, BO JEST SZALEŃCEM, WY TAKŻE JESTEŚCIE BLISCY SZALEŃSTWA, BO NIE POTRAFICIE OPANOWAĆ EMOCJI.
JAKIŚ ROSZ! JAKIEŚ SŁOWA I OGÓLNA PSYCHOZA W GŁOWACH ... DO NIEDAWNA I MOJA WKRĘCONA W IMADŁO BÓLU Z POWODU NIEZROZUMIENIA.
ŻYJCIE SOBIE! - OPANOWANI PRZEZ WŁASNE RZĄDZE, URAŻENI, OKRYCI LĘKIEM.
JUŻ WIEM JAK WYGLĄDA ARCHITEKTURA NIEBA, ALE POSTUDIOWAĆ NIGDY NIE ZASZKODZI, ROZBUDOWANY ŚWIATOPOGLĄD, TAKŻE TEN EMOCJONALNY MOŻE MI SIĘ PRZYDAĆ W KOLEJNYCH GRACH LOGICZNYCH, WIĘC IDĘ POPATRZEĆ W NIEBO NA NIEBIE ...
ZACZYNA ŚWITAĆ
Awatar użytkownika
kathleen_kelly
Posty: 714
Rejestracja: 22 kwie 2002, 7:00
Lokalizacja: Opole

Postautor: kathleen_kelly » 03 lis 2002, 19:36

Intrygujące ... nie wiem tylko czemu zwracasz się do nas z pewnym wyrzutem ... z jakąś wrogością ... wrogością zupełnie dla mnie niepojętą - czyż nie każdy człowiek powininen obserwować świat swoimi własnymi oczami, własnym sercem i własną duszą ? I tak samo przeżywać JAKIEŚ słowa JAKIEGOŚ Rosz!a ... w JAKIŚ swój własny sposób ? ... WSZYSTKO zależy od podejścia do sprawy ... Nie wnikam czy to prawda czy fikcja, ale fakt jest jeden - opowiadanie z tego wyszło nieziemskie ... Domyślam się, że Rosz! to ostatnia postać napotkana w powieści ... albo chociaż jakaś Jego część ... ta tragiczno - sarkastyczna postać - obwiniająca kogoś za obojętność ... " spowodowały zniszczenie tego, co zostało stworzone " ----> " Ten kto dzieli, wie jak połączyć " ( Wysłany: Wed Oct 30, 2002 21:10 ) ... hmmm ... naprawdę .... intrygujące ...
" (...) there was a light in her eyes ... I used to see ... and the song in the words ... I used to hear (...) "
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 03 lis 2002, 20:32

opowiadanie super!! takie jakie lubię
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
Gosiaak
Posty: 1818
Rejestracja: 21 cze 2002, 4:21
Lokalizacja: Skierniewice
Kontaktowanie:

Postautor: Gosiaak » 03 lis 2002, 21:57

Wiecie co???Próbowałam zrozumiec o co w tym wszystkim chodzi...pierwszy raz przeczytałam od tak bez zrozumienia, ale coś mnie tknęło i przeczytałam jeszcze raz...coś mnie w tym wszystkim zaintrygowało, wzbudziło przerażenie, sama się przstraszyłam...czuję sie jakbym sama to przeżyła...boshe...cudowne opowiadanie...mloda ja również takie opowiadania kocham...to jest to!!! AGATA DZIĘKI ZA EMOCJE TU NA FORUM DLA NAS WSZYSTKICH WRESZCIE KTOS JE WZBUDZIŁ I TY AGATKO TEGO DOKONAŁAŚ!!! NIE WIEM JAK INNYM SIĘ WYDAJE, ALE NA MNIE TO OPOWIADANIE BYŁO SUPER I WYWARŁO NA MNIE OGROMNE WRAŻENIA SKORO CZUJE SIĘ TAK JAKBYM SAMA JE PRZEŻYŁA...TO CÓŻ...:-)
Awatar użytkownika
Nijenor
Posty: 25
Rejestracja: 14 paź 2002, 18:36
Lokalizacja: Tarnów
Kontaktowanie:

Postautor: Nijenor » 04 lis 2002, 0:12

Łezki bez Ani? nieee, Ania bez Łezek? tez nieee.
a tak w ogole dlaczego glos Ani mialby podupadac? zupelnie sie z tym nie zgadzam!!!
"When a man... lies he murders some part of the world..."
Awatar użytkownika
kathleen_kelly
Posty: 714
Rejestracja: 22 kwie 2002, 7:00
Lokalizacja: Opole

Postautor: kathleen_kelly » 04 lis 2002, 2:26

Widzę, że zmienił się temat ... pamiętnik ... hmmm ... dziwny był dziś dzień ... ale od początku ...

Jak to się zaczęło ... Promień słońca boleśnie przeszył moje ledwo otwarte oko ... a potem drugie ... i ten okropny ból głowy ... okazuje się, że bombelki potrafią uderzyć ... ale nie czas był wtedy na rozmyślanie ... świat czekał ... Jakoś szybko się zebrałam ... czas tak prędko biegł przed siebie, jakgdyby się z kimś ścigał ... tylko z kim ... ? Autobus nie był nawet zatłoczony, chyba że przez ludzkie myśli, których miliony czuło się w powietrzu ... Droga minęła szybko dzięki odtwarzaniu w myśli dźwięków ulubionej piosenki ... Wysiadłam ... o dziwo przez pierwsze minuty nie zrobiłam kroku ... Po prostu stałam i patrzyłam ... na świat na ludzi .. powoli ruszyłam ... przyglądałam się ludziom ... mnóstwo było ich wokoło ... ale naprawdę nie było tam nikogo ... wszyscy byli gdzieś daleko ... zaszyci w swoich światach - bo tak bezpieczniej ... bo tak beztrosko ... Znalazłam się w końcu na dworcu ... czas upływał na chodzeniu w tą ... i z powrotem ... w tamtą ... znów w tą ... i znów z powrotem ... zdecydowanie za dużo myślałam ... podniosłam głowę - mijała mnie właśnie kobieta ... z opatrunkiem nad prawym okiem ... spojrzała na mnie swoimi dużymi przepełnionymi smutkiem oczami - ten widok wywołał w moim sercu przedziwne uczucie, ale nie chciałam nawet wyobrażać sobie co Jej się stało ... odrzuciłam tę myśl od siebie ... Spojrzałam znów na ludzi ... ciała ludzi, których myśli były odległe sama nie wiem jak bardzo ... I uświadomiłam sobie, że ja nie jestem " gdzieś tam " ... jestem " tu i teraz " ... Mój własny świat przygasa - smutno uświadomić to sobie ... zwłaszcza w swoje 16-ste urodziny ... i słowa, które do teraz brzmią w moich uszach ... " nie interesujesz się uczuciami innych ludzi " ... zabawne, że człowiek przez całe życie stawia kłopoty i zmartwienia innych ponad swoje, by potem usłyszeć coś takiego ... zabawne ... Tak - ten dzień był zabawny ... A teraz rozmyślam w jakim właściwie celu jacyś ludzie pojawiąją się w jakichś miejscach, w jakichś określonych sytuacjach ... ciekawe co mi z tych myśli wyjdzie ... Czy zawsze coś z czegoś musi wychodzić ?
" (...) there was a light in her eyes ... I used to see ... and the song in the words ... I used to hear (...) "
Awatar użytkownika
Rosz!
Posty: 156
Rejestracja: 29 wrz 2002, 17:37

Postautor: Rosz! » 04 lis 2002, 2:58

03.11.


Witam serdecznie wszystkich i dziękuję za ochrzczenie tytułu -
chociaż wolałbym dziennik, ponieważ to słowo ma ciekawszą barwę.

Zadzwoniłem do Darii. Pamięta spotkanie w amfiteatrze, pomyliła nawet twoje imię,
a ty uśmiechnąłeś się słodko. Prosiła jednak, żebym sprostował twoją wypowiedź
słowami: 'mam 167cm wzrostu - klawiszu'.
Adrianie wyglądasz na takiego, co muchy by nie skrzywdził, a tu - proszę, aż strach
pomyśleć, gdzie jeszcze zaprowadzi cię gniew ...? Ujawnienie danych osobowych to
jak karcenie dziecka, za rozrzucenie klocków podczas zabawy i lanie zamiast rozmowy
... a potem dziecko koduje sobie takie sytuacje i odczuwa silną potrzebę odreagowania.
Nasza blondyneczka postarałaby się pewnie o rozbudowanie sieci, telefonicznej, żeby
z każdym fanatykiem konstruktywnie pogadać ... ale całość przemieniłaby się w rundę
numer dwa, w której ty uderzasz w gong, ale rękawice mają na pięściach Ania i Daria,
a na widowni oczywiście rozhisteryzowany tłum spragniony tajemnic ich życia, ryczy
'zabij, zabij, zabij ... !!! ' - Ale decyzja należy do Was.
Ja nadal będę kontynuował swój scenariusz, już niewiele pozostało do finału, któregoś
dnia zniknę ... ale cichaczem wpadnę, żeby poczytać piękne opowiadania Agaty.
Pozdrawiam - Rosz!
Fantastycznie elokwentni
Płodzimy złote mysli
Przesadnie dowcipni
Na granicy śmiesznosci
Z łatwoscią znajdujemy
Szlacheckie korzenie
Nawet jeśli błękitu
We krwi jedna kropla
Awatar użytkownika
Agata
Posty: 63
Rejestracja: 17 paź 2002, 0:58

Postautor: Agata » 04 lis 2002, 4:18

ROSZ! - PIĘKNE BYŁO DZIŚ NIEBO O ŚWICIE.
WIESZ?! CHCIAŁAM SIĘ WYREJESTROWAĆ Z FORUM, ALE POCZUŁAM, ŻE JESZCZE NIE CZAS NA ODEJŚCIE ... WIEDZIAŁEŚ O TYM PRAWDA?

KATHLEEN :lol:
W DNIU 16-TYCH URODZIN ŻYCZĘ CI NAJWSPANIALSZYCH PRZYGÓD, WYPEŁNIONYCH TYMI WSZYSTKIMI EMOCJAMI, KTÓRYCH PRAGNIE TWOJA PIĘKNA MŁODA DUSZA ... MĄDRYCH LUDZI, KTÓRZY ZAWSZE BĘDĄ CIĘ OTACZAĆ SZCZEROŚCIĄ I ZROZUMIENIEM ORAZ JASNEGO ŚWIATŁA W REALIZACJI MARZEŃ ... I JESZCZE KOLOROWYCH SNÓW CI ŻYCZĘ. CAŁUJĘ - AGATA.
Awatar użytkownika
kathleen_kelly
Posty: 714
Rejestracja: 22 kwie 2002, 7:00
Lokalizacja: Opole

Postautor: kathleen_kelly » 04 lis 2002, 5:47

Agata :lol: ... bardzo dziękuję :lol: ... zwłaszcza za światło - ostatnio bledsze ... ale ja wierzę, że jeszcze kiedyś zapłonie na nowo, a przynajmniej mam taką nadzieję ... a mądrych ludzi nie brak, ze szczerością różnie to bywa - jak ze wszystkim z resztą :wink: Apropos --->
WIESZ?! CHCIAŁAM SIĘ WYREJESTROWAĆ Z FORUM, ALE POCZUŁAM, ŻE JESZCZE NIE CZAS NA ODEJŚCIE ... WIEDZIAŁEŚ O TYM PRAWDA?
---> wiem, że to nie do mnie :roll: Ale ja nie wiedziałam o tym i ja czuję, że czas na Twoje wyrejestrowanie się z forum nie powinien nadejść wcale ... nie podoba Ci się u nas ? :roll:
" (...) there was a light in her eyes ... I used to see ... and the song in the words ... I used to hear (...) "
Awatar użytkownika
Adrian-LZY
Zespół Łzy
Posty: 240
Rejestracja: 14 cze 2002, 22:56
Kontaktowanie:

Postautor: Adrian-LZY » 04 lis 2002, 8:05

Oj Rosz, przyznaję z punktu widzenia większości tłumu w tym intrygującym temacie jesteś tajemniczą osobą. Ale my chyba mamy swoje zdanie i niech tak pozostanie, oczywiście bardzo przepraszam za określenie „niskiego wzrostu” to nie było najrozsądniejsze z mojej strony określenie. Nie wiem tylko dlaczego sądzisz, że gniew mną kieruje skoro od chwili kiedy to zaszczyciłaś nas swoją obecnością to w tobie właśnie jest tyle goryczy i zazdrości :evil: . Ja jestem spokojnym i pogodnym człowiekiem. Co do „silnej potrzeby odreagowania” to raczej nie muszę nic mówić biorąc pod uwagę tytuł „solowa kariera Ani” chociaż do końca pewnie sama nie wiesz jaki cel chciałaś osiągnąć. Z drugiej strony to sprawa Ani która wszystko wyjaśniła. A więc Rosz kontynuuj swój scenariusz w miarę delikatnie wyzbywając się z czasem negatywnych i zbędnych cech swojej osobowości aż staniesz się bardziej optymistycznie nastawiona do życia (tylko mi nie mów, że jesteś) i tych którzy cię otaczają. Mam taką cichą nadzieję, że duma pozwoli ci znaleźć się na naszym koncercie jeśli takowy odbędzie się w pobliżu żeby „konstruktywnie” pogadać, w pozytywnym tego słowa znaczeniu i udowodnić nam, że nie jesteś tym kim myślimy- istnieje przecież takie prawdopodobieństwo. Anię przypuszczalnie nie interesuje walka w wyzwalanie tajemnic waszego życia, myślę, że nie ma takowych które mogły by zainteresować rozhisteryzowany twoim zdaniem tłum, a już na pewno ja nie będę uderzać w gong. Określenie „klawisz” muszę przyznać jest zabawne, bodajże niedaleko ciebie jest ich chyba sporo.
Awatar użytkownika
Rosz!
Posty: 156
Rejestracja: 29 wrz 2002, 17:37

Postautor: Rosz! » 04 lis 2002, 19:22

04.11.

Adrian wolałbym, żebyś używał końcówek '-łeś' zamiast '-łaś'.
Wiesz?! To wasze poszukiwania przyczyn mojego zachowania
zaprowadziły was do banalnie śmiesznych stwierdzeń typu : gorycz,
zazdrość, załamanie, negatywne cechy osobowości, kretynizm,
zakompleksienie, tchórzostwo, frustracja, ocena wartośći poniżej
1% tego, co ma Ania - buahaha! to było fajne zestawienie, sam bym
nie wpadł na tak płytką ocenę swojego życia ... jakże radosnego!
Tak! - solowa kariera Ani to jej sprawa, a nie wyobrażeń zespołu.
Mój cel ma zbyt wysoki pułap, więc szkoda, żebyś się wysilał
w pojmowaniu, skoro i tak nigdzie nie dolecisz swoim myśleniem.
Oczywiście, że będę kontynuował swój scenariusz, bez używania wazeliny,
jak pewnie byś oczekiwał. To co myślicie o mnie jest dla mnie nieistotne,
wasze reakcje odkryły większość cech, które przyjąłem już w notatkach do
scenariusza, jako potrzebne do dalszych działań, więc nie mam zamiaru
niczego udowadniać. A swoje prawdopodobieństwo wykorzystaj do
określenia czasu, w którym stworzysz niebanalne dźwięki do nowych
utworów. Ja swój cel osiągnę, więc się nie martw. Masz cichą nadzieję,
że moja duma pozwoli mi znaleźć się na waszym koncercie - buahaha!
Moja godność osobista nie uczestniczy w scenariuszu, ponieważ ta zwykła
fabuła jest tylko fabułą, wypełniona jest emocjami, które dawno przerobiłem,
i które tworzą tylko fikcyjny wstęp, rozwinięcie i zakończenie.
Moja duma zabierze mnie niedługo do Gliwic na spotkanie z Nosowską -
duszą polskiego rock'a, a w styczniu do Poznania
na spotkanie z boginią duszy - Tori Amos ... i będę tam całym sobą.
Ludziom coraz mniej potrzeba, żeby ktoś co ma łeb na karku z łatwością
mógł nimi kierować. A Ania faktycznie ma ważniejsze sprawy na głowie,
żeby wdawać się w jakieś - warte jedynie pożałowania epizody.
Wokół mnie są wszyscy ci, których człowiek potrzebuje, żeby poczuć
wartość życia ... są także 'klawisze', ale żaden nie ma tak pustego brzmienia
jaki wydaje twój rozum.
Fantastycznie elokwentni
Płodzimy złote mysli
Przesadnie dowcipni
Na granicy śmiesznosci
Z łatwoscią znajdujemy
Szlacheckie korzenie
Nawet jeśli błękitu
We krwi jedna kropla
Awatar użytkownika
Agata
Posty: 63
Rejestracja: 17 paź 2002, 0:58

Postautor: Agata » 04 lis 2002, 19:54

:idea:
8)
KOBIECA INTUICJA MÓWI MI, ŻE W TYM TEMACIE ZA SŁONECZKIEM ADRIAN - ŁZY, KRYJE SIĘ ANIA - ŁZY ...
ROSZ! MOŻE LEPIEJ WSTRZYMAJ SWÓJ ATAK NA PIANINO, BO WYJDĄ CI FAŁSZE.
Awatar użytkownika
Simon_W_K
Posty: 22
Rejestracja: 15 paź 2002, 21:58
Lokalizacja: Woj.Opolskie
Kontaktowanie:

Postautor: Simon_W_K » 04 lis 2002, 21:02

I'm sorry Kathleen.
Bezsilność pojawia się najczęściej. Wiem, że mnie okradają, wysysają moje soki i wykorzystują. Mała część chorego systemu. Wymienialna, w każdej chwili do zastąpienia przez nowy model. Posłuszny, oddany, przekupny i służalny.
Awatar użytkownika
Gosiaak
Posty: 1818
Rejestracja: 21 cze 2002, 4:21
Lokalizacja: Skierniewice
Kontaktowanie:

Postautor: Gosiaak » 04 lis 2002, 22:04

O kurcze pogubiłam się...o co tutaj chodzi, oczym WY gadacie, czy ktoś może mi powiedzieć...????

Wróć do „Łzy”