Anastazja

Dyskusje związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Ghrave
Posty: 2320
Rejestracja: 21 cze 2002, 0:48
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Ghrave » 28 lis 2002, 4:04

Wuiesz ludzie deklarują sie ze są katolikami bo wstydzą sie powiedziec ze nie są bo boją sie reakcji otoczenia.
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 28 lis 2002, 4:44

No ludzie mysla ze sa katolkami a tak naprawde jest inaczej.Mysla ze skoro nie chodza do kosciola to tez nimi sa-a to przeciez nie prawda...
Awatar użytkownika
lukrecja_15
Posty: 245
Rejestracja: 20 sie 2002, 20:04
Lokalizacja: Rawicz:)
Kontaktowanie:

Postautor: lukrecja_15 » 28 lis 2002, 15:59

To prawda wiekszosc ludzi boi sie przyznac. Ale moim zdaniem gorsi sa Ci ktorzy twierdza ze wierza i sa nie wiadomo jak dobrzy a potem zachowuja sie strasznie! witch
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1545
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 28 lis 2002, 20:52

Lukrecjo....tak piszesz, jakbyś była idealna...i grzechy Ciebie nie dotyczyły...
Adam
gg 1412220
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1545
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 28 lis 2002, 21:02

Cień Anioła pisze:No ludzie mysla ze sa katolkami a tak naprawde jest inaczej.Mysla ze skoro nie chodza do kosciola to tez nimi sa-a to przeciez nie prawda...

Mają prawo myślec co chcą...to jest ich sprawa.

Czy robią coś złego uważając się za katolików?
Moim zdaniem nie robią niczego zlego, więc nie przeszkadza mi takie zachowanie.
A jeżeli dzięki temu są chociaż odrobinę lepszymi ludzmi - to ja jestem na tak!:)
Adam
gg 1412220
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 28 lis 2002, 21:49

czy to, ze ktos mowi ze jest katolikiem a nie chodzi do koscioła to znaczy ze nim nie jest?? czy jest obowiazkiem chodzenie do koscioła przez katolikow?? wiekszosc niestety nie ma czasu, albo nie czuje potrzeby w uczestniczeniu w mszy. zalezy jak mocno kto wierzy
Awatar użytkownika
lukrecja_15
Posty: 245
Rejestracja: 20 sie 2002, 20:04
Lokalizacja: Rawicz:)
Kontaktowanie:

Postautor: lukrecja_15 » 28 lis 2002, 22:41

Ja nie mowie o ludziach ktorzy nie maja czys ale o tym zaklamanych! Znam takich wielu! Chodza do kosciola jak zaczynaja sie wybory itp. Uwazam, ze to jest najgorsze! witch
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 29 lis 2002, 0:02

Justysia pisze:czy to, ze ktos mowi ze jest katolikiem a nie chodzi do koscioła to znaczy ze nim nie jest??

przecież znasz przykazanie "dzień święty święcić" katechetka nam wytłumaczyła tak: jeśli ktoś ma imieniy to idzie się do niego świętować te imieniny, prawda? nie powie się że będziesz świętować jego imieniny u sibei w domku. Tak samo jest z chodzeniem do Kościoła, msza to tak jakby imieniy :D rozumiecie?? :roll:
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 29 lis 2002, 0:04

Ghrave pisze:Wuiesz ludzie deklarują sie ze są katolikami bo wstydzą sie powiedziec ze nie są bo boją sie reakcji otoczenia.

wątpię w to, co to za wstyd przyznać się, że nie jest się katolikiem?? ja sięjeszcze nigdy z czymś takim nie spotkałam,
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 29 lis 2002, 0:09

mloda ale imieniny ma sie raz w roku a nie co tydzien :wink:
poza tym co to za przyjemnosc chodzic do koscioła gdzie ksiadz mowi ze cos jest złe a sam to robi?? jest jeszcze wiele przykładow, ale chyba kazdy wie jakie to sa
Awatar użytkownika
kathleen_kelly
Posty: 714
Rejestracja: 22 kwie 2002, 7:00
Lokalizacja: Opole

Postautor: kathleen_kelly » 29 lis 2002, 1:54

A ja myślałam, że modlitwa to rozmowa z Bogirm, a nie imieniny :lol: I rozmawiać z Bogiem moim skromnym zdaniem nawet lepiej u siebie w domu - cisza, spokój ... można się skupić ... Mój katecheta przyznał mi rację - dodał jedynie kontrargument w postaci jednego wyrazu --> " sakramenty " ... ehhh ... bez sensu ...
" (...) there was a light in her eyes ... I used to see ... and the song in the words ... I used to hear (...) "
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1545
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 29 lis 2002, 14:18

Justysia pisze:czy to, ze ktos mowi ze jest katolikiem a nie chodzi do koscioła to znaczy ze nim nie jest?? czy jest obowiazkiem chodzenie do koscioła przez katolikow?? wiekszosc niestety nie ma czasu, albo nie czuje potrzeby w uczestniczeniu w mszy. zalezy jak mocno kto wierzy

"katolik" - jak sama nazwa wskazuje - jest to uczestnik Kościoła katolickiego. A więc człowiek jest katolikiem na pewno wtedy, gdy chodzi do kościoła, i uczestniczy w życiu Kościoła.
A jeżeli nie chodzi ani nie uczestniczy - to nie wiem. Wg niektórych księży taka osoba nie jest katolikiem, i mają częściowo rację, w tym sensie, że katolicyzm związany jest jednoznacznie z Kościołem katolickim, czyli zbiorem ludzi, instytucją.
Z drugiej strony nie uczestniczenie w Kościele można traktować po prostu jak grzech - bo nie jest nigdzie napisane, że jak ktoś grzeszy to nie może należec do Koscioła katolickiego. Wręcz przeciwnie, według przypowieści jedna niesforna owieczka jest więcej warta niż całe stado...
Adam
gg 1412220
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1545
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 29 lis 2002, 14:40

kathleen_kelly pisze:I rozmawiać z Bogiem moim skromnym zdaniem nawet lepiej u siebie w domu - cisza, spokój ... można się skupić ... Mój katecheta przyznał mi rację - dodał jedynie kontrargument w postaci jednego wyrazu --> " sakramenty " ... ehhh ... bez sensu ...

Mozna w domu.
Mozna wierzyć w Boga nie będąc katolikiem. Nie tylko Kosciół rzymskokatolicki jest Kosciołem chrześcijańskim.

Ale dlaczego sakramenty są tak od razu bez sensu? Gdybyś nie była ochrzczona (sakrament chrztu) - to nie byłabyś chrześcijanką, ani tym bardziej katoliczką. Gdyby całe społeczeństwo było ateistyczne - nie istniałyby dzisiaj koscioły (budowle), nigdy w życiu nie miałabyś okazji w kosciele byc i w ogóle dowiedzieć się o istnieniu Tego Boga, który jest dzisiaj dla ciebie tym kim jest, a Pismo Święte znaczyłoby dla Ciebie tyle samo co przekazy egipskie pisane hieroglifami.
Nie byłabyś w żadnym kościele nigdy w życiu, chyba że w ramach wycieczki, tak jak dzisiaj zwiedza się ruiny światyń Azteków czy Inków.
Gdybys wychowała się w totalnie ateistycznym społeczeństwie - nie miałabyś dzisiaj żadnej potrzeby rozmowy z Bogiem, tak samo jak nie masz potrzeby rozmawiania z wodą czy ogniem. Bóg by dla Ciebie w ogóle nie istniał.

Dopiero w takich warunkach można by mówić, że nie wierzy się w Boga.

Czy na pewno byłoby lepiej?
Ja nie wiem. W ogóle opisywac łatwo, a tak naprawdę trudno mi wyobrazić sobie taki stan mojego umysłu, w którym Boga w ogóle i do końca nie ma.
Adam
gg 1412220
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 29 lis 2002, 20:38

Adasiu, w dzisiejszych czasach w kosciele nie przekazuje sie "madrych" rzeczy - ksieza czesto mowia rozne, bez sensowne rzeczy... i czesto ksieza sa inni niz kaze koscioł. podam przykład: moja kolezanka jest ateistka - tak jak jej cała rodzina. kiedys jej ojciec poszedł do koscioła - chciał troche blizej poznac zwyczaje i wiare w Boga. zachowywał sie dobrze - nikomu nie przeszkadzał, kiedy wszyscy wstawali to on tez. ale kiedy klekali zeby sie modlic on siedział, nikomu nie przeszkadzajac. wtedy podeszło do niego kilku ksiezy i zwyczajnie w swiecie wyprowadzili go z koscioła. kiedy tydzien pozniej jego corka poszła do tego samego koscioła, to ksiadz mowił o tym, ze nie nalezy potepiac nie wierzacych i pozwalac im przychodzic do koscioła. a co sam zrobił tydzien wczesniej???????
mysle, ze teraz lepszy "kontakt" z Bogiem mozna osiagnac w domu... jak napisała kathleen
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 29 lis 2002, 21:00

macie rację. chodzimy do kościoła żeby siem modlić a niektórzy chodzą żeby pogadać. po co więc chodzą chyba nie czują takiej potrzeby. jeśli idziesz do kościoła to sie modlić ajak idziesz gadać to po co wogóle tam chodzić? bo przykazanie mówi dzień święty święcić?! bez sensu. jest katolikiem wierzy w Boga ale jeśli nie chce chodzić do kościoła nikt go nie zmusi- nawet przykazanie. to jest jego wola!
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"

Wróć do „Łzy”