Anastazja

Dyskusje związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 29 lis 2002, 21:08

chyba nie ma takiego katolika, ktory by zył w/g przykazan Bozych
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 29 lis 2002, 21:10

dokładnie. założę siem że nawet i ksiądz łamie przykazania
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
Ghrave
Posty: 2320
Rejestracja: 21 cze 2002, 0:48
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Ghrave » 29 lis 2002, 21:57

Nie ma ludiz bez grzechu. Kazdy je popełnia. I tyle. :D
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 29 lis 2002, 22:02

racja tatusiu :twisted:
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 29 lis 2002, 22:06

tak, nawet księża
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 30 lis 2002, 3:46

Adas
Czy robią coś złego uważając się za katolików?
Moim zdaniem nie robią niczego zlego, więc nie przeszkadza mi takie zachowanie.
A jeżeli dzięki temu są chociaż odrobinę lepszymi ludzmi - to ja jestem na tak!

Ja nic takiego nie powiedziałam że to jest złe ani dobre.Poprostu sami siebie okłamują.Ja do czasu myślałam że jestem katoliczką.Ale wiem teraz że tak nie jest.Poprostu osoba niepraktykująca nie wyznje swojej wiary.I taka jest prawda.
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 30 lis 2002, 6:19

Justysia
czy to, ze ktos mowi ze jest katolikiem a nie chodzi do koscioła to znaczy ze nim nie jest?? czy jest obowiazkiem chodzenie do koscioła przez katolikow??

Tak to znaczy że nim nie jest.Obowiązkiem jest chodzenie do Kościoła przez katolików.Bo między innymi na tym wiara polega.Przynajmniej siostra od religii tak powiedziała.
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 30 lis 2002, 16:27

Cień Anioła pisze: Poprostu sami siebie okłamują.Ja do czasu myślałam że jestem katoliczką.Ale wiem teraz że tak nie jest.Poprostu osoba niepraktykująca nie wyznje swojej wiary.I taka jest prawda.


Z tym się nie zgodze. Osoba niepraktykująca nie wyznaje swojej wiary?? To niby co? Taka osoba jest ateistą? Ja w kościele nie byłam już dość dawno i nie zamierzam się tam wybrać w najbliższym czasie ale w Boga wieże i nikt mi nie wmówi, że jak nie chodze do kościoła to nie wyznaje swojej wiary? Co w ogóle oznacze stwierdzenie, że Ktoś "nie wyznaje swojej wiary"? :roll: Wierzyć mozna w co się chce i to jest wiara a skoro ktoś wierzy to wyznaje wiare, może chodziło Ci o wyznawanie wiary jako o chrześcijaństwo czy o katolików a nie swoją wiare? bo to są 2 zupełnie różne pojęcia. A nawet jeśli ktoś nie chodzi do kościoła a wieży w Boga to przeciez też jest i może się nazywać katolikiem i wyznaje wiare bo wieży.
Obrazek
Awatar użytkownika
Ghrave
Posty: 2320
Rejestracja: 21 cze 2002, 0:48
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Ghrave » 30 lis 2002, 18:29

Ja posłuze sie takim cytatem:
"Bóg i religia są odmiennymi, rozdzielonymi i często wchodzącymi w konflikt koncepcjami. Natura dowodzi boskiego planu. Dla ludzi Bóg jest twórczą inteligentną siłą. Religia jest tworem śmiertelników czyli już u podstaw jest skazana na omylność. Religia może przyczynić się do zachowania jak i też zniszczenia Ludu. Zależy to od struktury nadanej jej przez jej twórców, motywów działań wyznawców oraz od kaprysów sytuacji historycznych."
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 30 lis 2002, 18:50

Osoba niepraktykująca nie wyznaje swojej wiary??
Chodziło mi głównie o katolików.Jeśli nie chodzą do Kościoła to nimi nie są.Mozna wierzyć w Boga i nie chodzić do Kościoła.Ja nie chodzę, ale wierze i nie ma w tym nic złego.Mozna mieć swoją wiarę i ją w swój sposób wyznawać.

Co w ogóle oznacze stwierdzenie, że Ktoś "nie wyznaje swojej wiary"?
Poprostu, jeśli ktoś uważa się za katolika i nie chodzi do Kościoła to nim nie jest.Ja wcześniej myśląc ze jestem katoliczką naprawdę nią nie byłam, bo nie chodziłam do Kościoła i tak jest z wieloma osobami.

sara:Nikt mi nie wmówi, że jak nie chodzę do kościoła to nie wyznaje swojej wiary.

Owszem jak jesteś katoliczką i nie chodzisz do Kościoła to np. może Ci to wmówić siostra albo ksiądz, którzy Cię uczą.Kiedy się zapytałam na religii czy osoba nie chodząca do Kościoła jest katolikiem otrzymałam odpowiedź, że nie.
Awatar użytkownika
kathleen_kelly
Posty: 714
Rejestracja: 22 kwie 2002, 7:00
Lokalizacja: Opole

Postautor: kathleen_kelly » 30 lis 2002, 19:20

A to bardzo dziwne ... bo kiedy ja o to spytałam mojego katechetę, to usłyszałam, że tak ... a potem jeszcze " liczy się to,co masz w sercu " ... więc proponuję albo zmienić poglądy, albo nauczycielkę religii ..
" (...) there was a light in her eyes ... I used to see ... and the song in the words ... I used to hear (...) "
Awatar użytkownika
lukrecja_15
Posty: 245
Rejestracja: 20 sie 2002, 20:04
Lokalizacja: Rawicz:)
Kontaktowanie:

Postautor: lukrecja_15 » 30 lis 2002, 19:47

Hmmm...ja juz zgupialam bo nie moge powiedziec ze nie wierze w Boga ale napewno jestem przeciwko skorumpowanej bandzie ksiezy... . Moze ktos wie kim jestem w co wierze..? Bo ja juz nic nie kapuje!
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 30 lis 2002, 20:07

kathleen_kelly pisze: A to bardzo dziwne ... bo kiedy ja o to spytałam mojego katechetę, to usłyszałam, że tak ... a potem jeszcze " liczy się to,co masz w sercu " ... więc proponuję albo zmienić poglądy, albo nauczycielkę religii ..


kathleen ma racje.tez usłyszałam wiele razy ze liczy sie to co ma sie w sercu. z tego co piszesz Cień Anioła, to wynika, ze jesli ktos np. gdzies wyjedzie na dłuzszy okres czasu to juz przestaje byc katolikiem bo nie chodzi do koscioła :?
Awatar użytkownika
lukrecja_15
Posty: 245
Rejestracja: 20 sie 2002, 20:04
Lokalizacja: Rawicz:)
Kontaktowanie:

Postautor: lukrecja_15 » 01 gru 2002, 4:34

No mi sie tesh wydaje ze serduszko sie liczy! Wiadomo ze ksiadz powie ze nalezy chodzic do kosciola! witch
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 01 gru 2002, 4:40

Ghrave pisze:Nie ma ludiz bez grzechu. Kazdy je popełnia. I tyle. :D

Po to jest spowiedź i odpust zupełny
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."

Wróć do „Łzy”