Anastazja

Dyskusje związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 01 gru 2002, 18:51

to nie jest tak że jesli ktoś nie chodzi do kościoła nie jest katolikiem. przecież może być katolikiem a nie czuje potrzeby chodzenia do kościoła.
woli pomodlić siem w domu.
a z tą wiarą to jest różnie. ksiądz na mszy i ogół ludzi mówią o niebie piekle a skąd wiedzą czy to wogóle istnieje/? przecież nikt tego nie przeżył. ja wierze w Boga i w rzeczy z nim związane czyli niebo itd. ale skąd mamy pewność że to istnieje? nikt tego nie udowodnił. chyba?
P.S na najnowszej płycie Łez jest fajny cytat pasujący do tego tematu
kościół to nie budynek z drewna czy kamienia kościół to ludzie
coś takiego mniej więcej. niemam teraz płyty w ręku więc niewiem dokładnie
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
Ghrave
Posty: 2320
Rejestracja: 21 cze 2002, 0:48
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Ghrave » 01 gru 2002, 18:52

To było: Królestwo Boze jest w nas i wookół nas nie w budybkach z drewna i kamienia".
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 01 gru 2002, 18:56

no właśnie teraz już sprawdziłam. i w uważam te słowa za baaaaardzo mądre i pasujące do tego tematu!
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
Ghrave
Posty: 2320
Rejestracja: 21 cze 2002, 0:48
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Ghrave » 01 gru 2002, 19:34

Te słową znakomic oddją prawdziwą istote wiary. Liczy sie człowiek, dusza a nie jakis tam materialny budynek.
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 01 gru 2002, 19:44

przecież to nie Bog zbudował kościół tylko człowiek. Bóg w nim tylko zamieszkał. Bóg dał wiarę miłość nadzieje. a koścół możemy nazwać domem Bożym. ale nie jest powiedziane że każdy katolik musi chodzić do koscioła. ja chodzę bo chcę. a moja koleżanka chodzi bo jej rodzice każą. to po co taka osoba tam idzoie skoro nie chce? dla rodziców. a idziemy do kościoła dla kogo dla ludzi ogółu rodziców czy dla samych siebie i Boga?! odpowiedź jest prosta!
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 02 gru 2002, 3:29

kathleen_kelly pisze: A to bardzo dziwne ... bo kiedy ja o to spytałam mojego katechetę, to usłyszałam, że tak ... a potem jeszcze " liczy się to,co masz w sercu " ... więc proponuję albo zmienić poglądy, albo nauczycielkę religii ..

To nie moje poglądy tylko sisotry od religii.A nauczycielki bym nie zmialila tylko chcialbym przestac chodzic na religie
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 02 gru 2002, 3:34

to przestan chodzic... nikt nie moze zmusic Cie na uczeszczanie na lekcje religi :roll:
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 02 gru 2002, 3:37

Cień Anioła, to wynika, ze jesli ktos np. gdzies wyjedzie na dłuzszy okres czasu to juz przestaje byc katolikiem bo nie chodzi do koscioła :? [/quote]

Przecież w każdym mieście jest Kościól więc o co chodzi.A teraz nie pisze to co ja myśle tylko jaką ostrzymałam odp. "Jesli się nie chodzi to Kościoła to grzech śmiertelny dla katolika jednynie gdy jest sie chorym to mozna mszy w radju posluchac"
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 02 gru 2002, 3:41

Justysia pisze:to przestan chodzic... nikt nie moze zmusic Cie na uczeszczanie na lekcje religi :roll:

A mi się zdawało że jeszcze w tym temcie pisałaś post że rodzice mogą nas zmusić na chodzenie na lekcje religii-w moim przypadku tak jest.
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 02 gru 2002, 3:57

Ghrave pisze:To było: Królestwo Boze jest w nas i wookół nas nie w budybkach z drewna i kamienia".
Z tym sie zgadzam w 100%
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 02 gru 2002, 4:01

Cień Anioła pisze:Przecież w każdym mieście jest Kościól więc o co chodzi.A teraz nie pisze to co ja myśle tylko jaką ostrzymałam odp. "Jesli się nie chodzi to Kościoła to grzech śmiertelny dla katolika jednynie gdy jest sie chorym to mozna mszy w radju posluchac"


ale za granica nie
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 02 gru 2002, 4:03

Cień Anioła pisze:A mi się zdawało że jeszcze w tym temcie pisałaś post że rodzice mogą nas zmusić na chodzenie na lekcje religii-w moim przypadku tak jest.


tak, ale sama mozesz sie tez sprzeciwic - jelsi bardzo nie chcesz, przynies Biblie Szatana np. - wtedy na bank wyrzuca Cie z lekcji religi :D
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1545
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 02 gru 2002, 5:20

mloda.jg pisze:
Ghrave pisze:Nie ma ludiz bez grzechu. Kazdy je popełnia. I tyle. :D

Po to jest spowiedź i odpust zupełny


I moim zdaniem to jest sedno sprawy. Tylko trzeba pamiętać o warunkach. Bo nie jest tak, że "można grzeszyć, bo i tak Bóg odpuszcza grzechy"...

Ano, odpuszcza...o ile się potrafi pozniej szczerze załować, o ile się da zadośćuczynić...

A co do dyskusji - upieracie się przy katolicyźmie i księżach. Spróbujcie swoje argumenty oprzeć na innych wyznaniach, chetnie zobaczę co wtedy zostanie z Waszych poglądów.

M.in. Justysia, Ghrawe, Cień Anioła, Lukrecja_15 - czy potraficie mówić o wierze nie wspominając ani słowem o religii katolickiej? Sprobujcie...bo mówiąc o katolicyźmie czy o księżach - jesteście bardzo subiektywni...a tym samym niewiarygodni.
Adam
gg 1412220
Awatar użytkownika
Niussia
Posty: 213
Rejestracja: 23 wrz 2002, 5:51
Lokalizacja: Bydgoszcz/Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Niussia » 02 gru 2002, 6:32

Nie wiem jak to się stało, że nie zauważyłam wcześniej tj dyskusji... WIdzę tu mnóstwo pytań i wątpliwości! Moje wytłumaczenia może choć troszkę komuś rozjaśnią tę kwestię... Zastrzegam, że to, co przedstawiam to są poglądy Kościoła (tylko nie traktujcie tego jako instytucjii czy budynku!), nie wiem czy moje również. Do niedawna byłam osobą bardzo wierzącą, ale ostatnio to się "trochę" zachwiało, ale wiem, że warto wierzyć w Boga własnie tego "kościelnego".

Co do tego czy jak ktoś chodzi do Kościoła czy nie to czy jest katolikiem... Podstawą wiary katolickiej sa przykazania i Pismo Święte... A tam jest między innymi "Dzień Święty święcić" - to tłumaczenie jednej z sióstr o imieninach jest może niezłe, ale dla małych dzieci, a nie dla dorosłych ludzi. Wasze rozważania opierają się na "chodzeniu do Kościoła"... a nie na "chodzeniu na Mszę Świętą"... to zupełnie inaczej brzmi. Jeśli ktoś nie uznaję co tygodniowej Mszy Świętej to nie jest katolikiem... ma jakąś swoją religię, która może w wielu aspektach pokrywa się z religią katolicką, ale nią nie jest. Wiem, że Kościół jako wspólnota oglądana z zewnątrz nie robi najlepszego wrażenia, ale to wszystko ma sens - naprawdę. Ale wystarczy trafic na jakiegoś dziwnego księdza, posłuchać opowieści (nie pamiętam kto to napisał o tym, że kogoś wyproszono z Kościoła, bo nie ukląkł w czasie Mszy - sorry, ale nie wierze w to) czy nawet poczytać gazety czy pooglądać TV. I ma się już jakąś wizję... ale można trafić naprawdę dobrze - tak jak ja - na fantastycznych ludzi, na niesamowitego księdza, który śpi 3 godziny dziennie, by jak najwięcej zrobić dla innych czy na dobrą wspólnotę, w której wcale nie mówi się o polityce itd. Bo księża zaczynają od złych rzeczy... weźmy taką aborcję... wiele osób uważa, że powinna być zalegalizowana... I taki ksiądz z ambony krzyczy, że przeciez nie możemy głosować na partię, która zabija... A nikt tym biednym ludziom nie wytłumaczył o co chodzi i dlaczego niby jest to morderstwo. I taki poczciwy człowiek usłyszy to na kazaniu i się obruszy, że ksieża sie mieszają w politykę. Nie tedy droga- kochani księża. Podaję ten przykład, bo to mój własny przykład... na szczęście trafiłam na księdza, który mi to wytłumaczył, trochę to trwało, ale dotarło. Zrozumiałam to i zinternalizowałam tą wartość (sorry za psychologiczne słownictwo - ale nie wiem jaki jest dokładny odpowiednik) .

Kolejne pytanie "czy jak wyjeżdżam na wakacje i tam nie ma Kościoła to grzeszę?!"
Odpowiedź bardzo krótka. Nie! Tylko najpierw odpowiedz samemu sobie czy w tej miejscowości naprawdę nie było Kościoła czy po prostu nie było go na przeciwko Twojego hotelu! :) Tak samo sprawa ma się z chorobą, podróża itp... jesli nie mamy fizycznej możliwości uczestniczenia we Mszy Sw w niedziele to nie grzeszymy. Ale nie włącza się w to choroba zwana "lenistwo".

A co do "i tak odpuszcza mi grzechy" - w ramach ciekawostki... wiecie, ze takie myślenie to jest jeden z największych grzechów jakie można popełnić... Ale tu już potrzebna wyzsza teologia... ;)
Gdy do walki Ci zabraknie sił, chcesz poddać się, masz dość. Jestem tutaj aby pomóc Ci, więc wsłuchaj się w mój głos - (c) Tres
Awatar użytkownika
Ghrave
Posty: 2320
Rejestracja: 21 cze 2002, 0:48
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Ghrave » 02 gru 2002, 15:26

Dlaczego mowie głownie o religi katolickje, dlategoze ona dominuje w tym krajj. Ale krytykuje wszytskie formy zoganizowanej religi poniewaz uwazam to za ggłupote. Ale moge mowic o religi nie krytykująć chrześcian.

Wróć do „Łzy”