"nie boje się śmierci. Tam jest ciepło i sympatycznie&a

Dyskusje związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 07 cze 2003, 2:27

Dopiero teraz przeczytałem ten temat.....cały..........jest mi źle.....ale trzeba żyć dalej :(
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
Martynka_Pajonczek
Posty: 529
Rejestracja: 27 mar 2003, 21:53
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka_Pajonczek » 07 cze 2003, 3:06

Wiecie co ja tez dopiero teraz przeczytalam :cry: ten temat i wiecie co prawie sie poplakalam ,ale zacisnelam zeby no ale na prawde gratuluje [b]wytrwalosci Adasia :)
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 07 cze 2003, 5:07

a pamietacie program Wojewodzkiego??? tam juz usmiercili Adama... grrr... nie rozumiem jak mozna byc tak ... tak... eh... nawet nie potrafie tego nazwac :/ nie podobalo mi sie to....

Adas!! jestesmy z Toba i zawsze tak bedzie!!
Awatar użytkownika
evelynka
Posty: 107
Rejestracja: 31 lip 2002, 22:18
Lokalizacja: Białystok

Postautor: evelynka » 07 cze 2003, 5:30

to ja tez sie przylacze do podziekowan za artykulik

Adam-kochany jestes, czlowiek o WIELKIM serduchu to za malo powiedziane

mrr..sie wzruszylam najnormalniej, pozdrawiam Was wszystkich :cry:
eh...
Jestem schrypłym głosem
milczącym głucho
nade mną dni
o wielkich pystych skrzydłach
mijają...
Awatar użytkownika
Aniołek
Posty: 362
Rejestracja: 08 lut 2003, 0:53
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Postautor: Aniołek » 07 cze 2003, 15:49

Hm...ja już pare dni temu czytałam ten temat i nie wiedziałam co napisać. Było mi strasznie przykro, jak to wszystko zobaczyłam. Po przeczytaniu mozna tylko jedno powiedziec, że Adam to wspaniały człowiek.
I've tried so hard to tell myself that you're gone
and though you're still with me
I've been alone all along


www.natusia17.blog.pl
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 07 cze 2003, 16:21

ja ostatnio na religii mialam temat o smierci klinicznej, "zycie po zyciu"... zacytuje wam to co podyktowal nam ksiadz:

"W momencie smierci nastepuje oddzielenie duszy od ciala. dusza ma problem ze zidentyfikowaniem ciala. Doswiadczenie smierci klinicznej uwalnia przed lekiem od smierci. jest uczuciem bardzo przyjemnym i gdyby to zalezalo od tej osoby, to nie chcialaby wrocic stamtad. jednak po powrocie zmienia sie jej hierarchia wartosci. na pierwszym miejscu nie sa juz pieniadze czy kariera, lecz milosc blizniego"
Awatar użytkownika
Łukaszo
Członek FFC
Posty: 1090
Rejestracja: 17 gru 2002, 23:53
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Łukaszo » 07 cze 2003, 16:30

JA ŚMIERCI KLINICZNEJ NIEDOŚWIADCZYŁEM...
ALE CZUJĘ ŻE POD WPŁYWEM TEGO FORUM,... TEGO TEMATU,... POSTAWY ZESPOŁU,... FORUMOWICZÓW I TEGO KLIMATU JAKI TU PANUJE.. MOJE MYŚLENIE TROCHĘ SIE ZMIENIA... NA LEPSZE...WARTOŚCIOWSZE CHYBA...
DOSTRZEGAM COŚ CZEGO WCZEŚNIEJ NIE BYŁEM W STANIE...
NIEWIEM CO BEDZIE DALEJ... CZAS POKAŻE...BĘDZIE DOBRZE
DZIEKUJĘ WAM.
"Zanim jednak mnie potępisz - stań przed lustrem, popatrz w siebie - i zastanów się przez chwile, czy nie jestem cząstką Ciebie.."
Awatar użytkownika
Dave
Posty: 143
Rejestracja: 10 gru 2002, 16:32

Postautor: Dave » 07 cze 2003, 16:35

.................Zatkało mnie jak przeczytałem ten artykuł........Nie wiedziałem o chorobie Adama.............Podziwiam jego hart ducha.......Ciesze sie że robi to co lubi, co mu pomaga...żyć..............Nie wiem co więcej teraz napisać.......
Niech mi no tylko ktoś teraz wspomni o Łzach i graniu dla kasy, czy poklasku........ :evil:

PS. Dzięki Łukaszo za "odkurzenie" tego tematu !!!
...jak świat pęka przede mną, jak ginę...
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 07 cze 2003, 18:23

JA wiedziałam o chorobie Adama... Zawsze podziwiałam Go zarówno jako muzyka, jak i człowieka... Myślę, jednak, że śmierć kliniczna jest to dla Adama bardzo cenne doświadczenie... Myślę, że możemy mu w pewnym sensie zazdrościć (nie choroby oczywiście, ale wiedzy... jak jest po drugiej stronie...), bo przecież każdy zastanawia się co tam jest...
ps. W końcu ostatnia choroba Adama, przed Opolem była związana właśnie z sercem....
Awatar użytkownika
wd5
Posty: 952
Rejestracja: 11 gru 2002, 3:38

Postautor: wd5 » 07 cze 2003, 21:20

czytając ten artukuł leciała mi w głowie piosenka duetu Nosowkiej i jeszcze jakies ,,Kochana...,, nie wiem czemu? moze to melodia jest z tym związana. Ja sie co prawda nie poplakałem (tez nie wiem czemu) mnie duzo rzeczy nie przeraza i moze to dobrze ze mam takie stalowe nerwy. Jednak dobrze, ze mamy naszego Adama. Czytając ten artukuł i w ogole temat... brak mi slow. Nie wiem co powiedzieć. Adam, masz naprawde głebokie teksty, głeboką dusze, jest kochanym człowiekiem. Chciałem cie po koncercie w rzeszowie zapytac o chorobe, ale teraz wiem, ze nie chce. Nie chce zebys znowu cierpiał. Zyj spokojnie, bez nerwów. Sorry za temat o angielskich oczach. Wiem, ze kazde zdenerwowanie ci szkodzi. A jestes nam bardzo potrzebny. Kochamy ciebie. Wiem ,ze moze mnie nie czytasz, ale chciałbym zebys wiedział jak bardzo, bardzo cie poznałem. Nie chce bys myslał, ze roczulam sie nad tobą, jak jakas baba ( nie obrazając kobiet ;) ) histeryczka, tylko po prostu podziwiam cie, bo napewno musisz miec odwage, sile, nerwy, zeby to wszystko zniesc. Dziekuje ci za teksty, muzyke, Łzy, (dziekuje wszystkim) i za to ze jestes tak jak Ania, Rafał, Dawid, Adrian i Arek. Zamiest mowic ,,kocham,,, powiem ,,dziekuje,, . Dziekuje Adam. Spotkamy sie mam nadzieje w Rzeszowie, podam sie jako wd5.
Izma wróciła
Awatar użytkownika
Asiuncia
Posty: 2034
Rejestracja: 16 paź 2002, 23:29
Lokalizacja: Wro

Postautor: Asiuncia » 07 cze 2003, 21:57

pierwszy raz przeczytalam ten temat........ smutny ten artykol :cry:
wiedziałam że Adam miał śmierć kliniczną, ale jakoś tak inaczej o tym myślałam....
Adam, wszyscy Cie kochamy. oszczędzaj się. to plucie krwią na koncertach... oby się już więcej nie powtórzyło.
Justysiu, nie wiedziałam że jesteś chora. mam nadzieje, żę nie będziesz miała takich przykrych zdarzeń, jakie przeczył Adaś.
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 08 cze 2003, 3:51

ally pisze:"W momencie smierci nastepuje oddzielenie duszy od ciala. dusza ma problem ze zidentyfikowaniem ciala. Doswiadczenie smierci klinicznej uwalnia przed lekiem od smierci. jest uczuciem bardzo przyjemnym i gdyby to zalezalo od tej osoby, to nie chcialaby wrocic stamtad. jednak po powrocie zmienia sie jej hierarchia wartosci. na pierwszym miejscu nie sa juz pieniadze czy kariera, lecz milosc blizniego"

zazdroszczę w pewnym sensie Adamowi, (choć do końca nie mam czego) ale jeśli to prawda to co pisze Ally to zazdroszczęmu tego, że nie boi się śmierci
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 08 cze 2003, 5:12

na lekcji ksiadz puscil nam film dokumentalny, w ktorym wystepowali ludzie, ktorzy przezyli smierc kliniczna... bardzo mnie on zaciekawil...

...pewien facet opowiadal, ze gdy "umarl", jego dusza uniosla sie nad cialem i widzial jak lekarze reanimuja jego cialo... mial problem z wroceniem, ale w koncu mu sie udalo... bylo kilka takich historii opowiedzianych przez ludzi, ktorzy to przezyli...
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1545
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 08 cze 2003, 7:34

ally pisze:bylo kilka takich historii opowiedzianych przez ludzi, ktorzy to przezyli...

Od kilkudziesieciu lat jest znanych co najmniej kilka książek na ten temat.

Jakieś 15 lat temu czytałem "Życie po śmierci". Cała ksiązka oparta na wywiadach z ludzmi, ktorzy podobne rzeczy przezyli. Do tego fachowe opinie autora, nie wiem czy mądrego, ale na pewno wykształconego w dziedzinie tego typu badań.

Pozniej widzialem w ksiegarniach ksiazke o podobnej tematyce, zatytulowana była "Życie po zyciu".

Autorów nie pamiętam, ale pewnie w internecie łatwo można znaleźć.
Książki te zresztą są tak znane, że w każdej szanującej się bibliotece obsługa powinna wiedzieć o co chodzi i pomóc znaleźć.
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 09 cze 2003, 0:34

"Życie po życiu" jest bardziej o reinkarnacji itp, świetna książka, i jest jeszcze jedna podobna tego samego autora. Niestety nie pamiętam ani tytułu (chyba "Życie przed życiem" czy jakoś tak) ani autora, dawno to czytałam. też świetna.
Obrazek

Wróć do „Łzy”