on chce odejść....

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 14 lis 2002, 3:42

Ghrave pisze:No, po jednym wypadku nie mozna mowic ze nie warto.

Ale są już te złe wspomnienia
Awatar użytkownika
Ghrave
Posty: 2320
Rejestracja: 21 cze 2002, 0:48
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Ghrave » 14 lis 2002, 3:44

No w sumie tak. Ale nie mozna zyc wspomieniami. Trzeba patrzec wprzyszłosc.
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 14 lis 2002, 4:00

Ghrave pisze:No w sumie tak. Ale nie mozna zyc wspomieniami. Trzeba patrzec wprzyszłosc.


trzeba sie nauczyc patrzec w przyszlosc
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 14 lis 2002, 4:00

i trzeba dalej szukac swojego szczescia
Awatar użytkownika
Ghrave
Posty: 2320
Rejestracja: 21 cze 2002, 0:48
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Ghrave » 14 lis 2002, 4:02

A "szczescie" moze byc tylko jedno.
Awatar użytkownika
Simon_W_K
Posty: 22
Rejestracja: 15 paź 2002, 21:58
Lokalizacja: Woj.Opolskie
Kontaktowanie:

Odp.

Postautor: Simon_W_K » 14 lis 2002, 14:40

Mnie też to spotkało. Wszystko było oki aż się rozstaliśmy. Ja rozumiem ale dlaczego Ona udaje że mnie nie zna? To jest najgorsze chamstwo jakie może być.
Bezsilność pojawia się najczęściej. Wiem, że mnie okradają, wysysają moje soki i wykorzystują. Mała część chorego systemu. Wymienialna, w każdej chwili do zastąpienia przez nowy model. Posłuszny, oddany, przekupny i służalny.
Awatar użytkownika
Ghrave
Posty: 2320
Rejestracja: 21 cze 2002, 0:48
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Ghrave » 14 lis 2002, 14:43

Ja takich sytuacji nie rzoumiem. przeciez po rozstaniu mozn byc przyjaciołmi.
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1546
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 14 lis 2002, 17:37

Znowu się nie zgodzę;)
Uważam, że czasami można, a czasami nie można pozostac przyjaciółmi.

Ale jeżeli "nie chce mnie znać" - to już bardziej skomplikowana kwestia...
To jedno z najprostszych rozwiązań, gdy nic innego nie przychodzi do głowy, a próby "oziębienia stosunków" w inny sposób nie dają oczekiwanych rezultatów.
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 14 lis 2002, 18:23

wszystko zalezy od tego, dlaczego sie z kims rozstajemy... i w jakiej atmosferze... ja jeszcze nigdy nie zerwałam kontaktu z osoba, z ktora byłam wczesniej
Awatar użytkownika
Niussia
Posty: 213
Rejestracja: 23 wrz 2002, 5:51
Lokalizacja: Bydgoszcz/Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Niussia » 14 lis 2002, 20:43

Ja miałam swego czasu kilka związków internetowych (w czasach liceum) i ze swoich doświadczeń myślę, że to jest duże ryzyko... Większość ludzi twierdzi, że wygląd jest nieważny, że liczy się tylko to, co w środku, a w gruncie rzeczy sami siebie okłamujemy, bo tak nie jest... większość ludzi jednak zwraca na to uwagę i nie chodzi o to czy facet jest przystojny a dziewczyna ma długie nogi, ale o inne rzeczy, których nie da się zdefiniować, a które się czuje przy kontakcie z drugą osobą w realu... Miałam taka miłość... zanim się spotkaliśmy i zobaczyliśmy w ogóle swoje twarze znaliśmy się już długo, a znajomośc internetowa przerodziła się szybko w telefoniczną... I ja się zakochałam. Mama zawsze mi mówiła, że póki się nie spotkamy i nie spędzimy ze sobą więcej czasu w realu to mam się tak nie nastawiać, że to będzie wielka miłość.... Oczywiście mówiłam, że nie ma racji, że to nie ma znaczenia, że się dobrze znamy itd. itd. .... Oczywiście głęboko wierzyłam w to, co mówię i na początku tłumiłam wszystko w sobie, ale po czasie okazało się, że mama miała rację... że sa jakieś małe rzeczy w zachowaniu człowieka, które może nie są ważne, ale które moga nas irytować i to mocno i w pewnym momencie to wpływają na inne sfery związku.

Oczywiście to jest przykład jakich jest wiele... Wiele jest tez udanych związków, co mogę obserwować u mojego kolegi... Ale warto sobie zdawać sprawę z mechanizmów jakie rządzą ludzkim zachowaniem, warto tak naprawdę poznać co jest akurat dla mnie ważne i nie wmawiać sobie, że fizyczność jest zupełnie nieistotna. Tak po prostu jesteśmy stworzeni i niewiele możemy na to poradzić! Życzę wszystkim powodzenia i rozsądku... ja po 3 nieudanych związkach spaowałam i skupiłam się na realu... :)
Gdy do walki Ci zabraknie sił, chcesz poddać się, masz dość. Jestem tutaj aby pomóc Ci, więc wsłuchaj się w mój głos - (c) Tres
Awatar użytkownika
Simon_W_K
Posty: 22
Rejestracja: 15 paź 2002, 21:58
Lokalizacja: Woj.Opolskie
Kontaktowanie:

Odp.

Postautor: Simon_W_K » 14 lis 2002, 20:51

Macie rację że po rozstaniu od razu nie trzeba być przyjaciółmi, ale kontakt powinien zostać zachowany. To nie fair się nie odzywać.
Bezsilność pojawia się najczęściej. Wiem, że mnie okradają, wysysają moje soki i wykorzystują. Mała część chorego systemu. Wymienialna, w każdej chwili do zastąpienia przez nowy model. Posłuszny, oddany, przekupny i służalny.
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 14 lis 2002, 22:32

Niussia zdarza sie tak... ale nie kazdemu... ja nigdy nie bede załowac tych flirtow na necie.... ani pozniejszych spotkan... zreszta dzieki netowi mam teraz mojego Miśka :D
Simon - nie fair? a moze zbyt ta druga osobe bola spotkania z kims z kim sie rozstała?
Awatar użytkownika
Ghrave
Posty: 2320
Rejestracja: 21 cze 2002, 0:48
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Ghrave » 15 lis 2002, 0:30

Mi sie wydaje ze jednka jakis kontakt powinien zostac zachowany.
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1546
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 15 lis 2002, 1:23

Co znaczy "powinien"?
Czyż to nie zależy od chcenia obu stron?
A jeżeli jedna strona nie chce, to musi od razu wiedziec czy tak bedzie zawsze?
Czy musi się żegnać raz na zawsze, albo utrzymywac kontakt który jej nie odpowiada w danym momencie?

Ja myślę, że nikt nic nie musi.
A ten kto chce kontaktu - powinien uszanowac to, że druga strona go nie chce.
Pewnie, ze można sie obrazić, bo "ta taka czy siaka nawet sie nie odzywa"...wtedy ma sie czyste sumienie, bo przeciez "ja chciałem po przyjacielsku - to ona nie chciała, ona JEST WINNA"...

Ale to bez sensu. Dajcie sobie żyć, a przyjażn po latach nie jest wykluczona.
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 15 lis 2002, 3:52

przyjaciela nie zdobedziesz siła...

Wróć do „Różne czyli Inne”