DZIWNE POGLĄDY RODZICÓW

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 05 lis 2003, 16:11

Moniczka pisze:Mnie rodzice pozwalają słuchać Łez...I siostra też:D :lol: :wink: :twisted:

Siostra? No to żeś mnie zaskoczyła :twisted:
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Awatar użytkownika
Daga
Posty: 100
Rejestracja: 09 sie 2003, 20:20
Lokalizacja: Człuchów
Kontaktowanie:

Postautor: Daga » 06 lis 2003, 14:19

Ja na szczęście nie mam problemu z rodzicami. Nawet lubią muzykę, której słucham. Często przyłapuje mojego tatę, że nuci "Oczy szeroko zamknięte". Cieszę się, że tak jest, bo gdyby moi rodzice zabraniali mi słuchać muzyki, którą kocham to chyba uciekłabym z domu :? Wierzę, że i rodzice osoby, która założyła ten temat w końcu też się nawrócą :)
"Czas.
Mój wróg.
Wszystkie piękne dni
Posyła w nicość."
Awatar użytkownika
Sylwia;-)
Posty: 1541
Rejestracja: 08 cze 2003, 20:16
Lokalizacja: Tbg

Postautor: Sylwia;-) » 06 lis 2003, 14:41

A ja mam bardzo fajnych rodziców... Mama: z nia mogę pogadać niemal o wszystkim, pożartować, poziać, zawsze mnie broni (a ostatnio przed nauczycielką tak sie rzucała), troche denerwuje mnie tylko ten jej taki stereotyp, że kolor czarny to złość, agresja, i ciągle sie wścieka, że chodze na ciemno ubrana :twisted: !! Tato: praktycznie z dzieciństwa to pamiętam bardziej jego, z ojcem spędzałam więcej czasu, bawiłam się, śmiałam, mam bardzo dobry kontakt z nim, jednego czego wiem, że mi wobec niego nie wolno robić to: podnieść na nigo głos, krzyczeć lub dogadywać, pyskować... Moi rodzice chodza na różne imprezy, a i mi daja dużo czasu na takie szlaeństwa chyba wychodza z założenia, że "każdy wiek ma swoje prawa i obowiązki"... cieszę się, że jest tak jak jest!! pozdrowionka... sylwia;-)
Awatar użytkownika
Slaweeek
Posty: 555
Rejestracja: 19 kwie 2003, 16:37
Lokalizacja: Katowice

Postautor: Slaweeek » 06 lis 2003, 17:53

Ja musiałem moich rodziców powoli przyzwyczajać do moich wyjzadów, moja mama jak zawsze o wszystko sie martwi, a to czasem jest męczące... nie pojedziesz na koncert bo to niebezpieczne itd., ale juz się przyzwyczaiła i w zasadzie z wami :lol: FFC puszczą mnie już wszędzie! :lol: chociaż trzeba było o to walczyć!...
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 06 lis 2003, 18:11

Co do wyjazdów to i u mnie były problemy i nadal sąale już mniejsze... pamietam jak chciałam pojechać do KAtowic... pojechałam jedynie tylko dlatego że to własnie Karina mnie przenocowała... ;) teraz najczęściej stawiam już rodziców przed faktem dokonanym poniękąd, bo najpierw wszystko zorganizuję i przedstwaiammamie plan gdzie jadę, gdzie śpię, o której mniej wiecej godzinie i kiedy wrócę, jak mam pociagi i kosztorys :D ekonomistka jak widać ze mnie prawdziwa :D no i część kosztów pokrywam sama.... :roll:
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 06 lis 2003, 23:56

hehe... ja mam podobnie jak Sławeeek... moi rodzice tez sie ciagle martwia... ale sa wyrozumiali... i juz nie mam problemow jesli chce jechac na jakis koncert (jesli nie jest zbyt daleko)... oczywiscie puszczaja mnie tylko z FFC... :)
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 07 lis 2003, 0:02

przedsiębiorcza jesteś Mari :wink:
no a jeśli chodzi o moją mame to samej by mnie nie puściła, ale siostra raczej też by nie została w domu gdybym ja gdzieś jechała. niestety po ostatnim nieudanym wyjeździe do Wrocka stwierdzam że nie jestem tak przedsiębiorcza jak Marik. wkońcu ja nie wiem co to znaczy być ekonomistką :wink:
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
annagdy
Posty: 108
Rejestracja: 23 wrz 2003, 21:59
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: annagdy » 19 lis 2003, 14:59

a ja jestem już duuuuża! :D a mimo to moja mama kiedy usłyszała czego słucham itd to miała dziwną minę :wink:
annagdy
Awatar użytkownika
kasieńka
Posty: 2301
Rejestracja: 30 cze 2003, 16:09
Lokalizacja: G-wo

Postautor: kasieńka » 19 lis 2003, 19:57

mojej rodzince nie przeszkadza to ze słucham Łez...ale martwią sie ze za bardzo wczuwam sie w tekst... :twisted:
ostatnio wracałysmy z zawowód i leciała "Anastazja"zaczełyśmy z kol. gadac o smierci że "bardzo bysmy chciały zobaczyc jak to jest, co inni beda robic jak zareagują itd.."połowa to była na żarty ...a mój tata powiedzał że przez teksty to popadamy w depresje i jeszcze sobie krzywde wyrzadzimy....dziwne troszke :roll: mama jakos tak nie mówi :roll: ja i tak wie swoje i nie przejmuje sie tym co tata mówi :wink:
Awatar użytkownika
po prostu ja
Posty: 1375
Rejestracja: 07 gru 2002, 3:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: po prostu ja » 20 lis 2003, 16:05

jakos mnie nie dziwi, ze Twoi rodzice sie martwia, jesli gadasz, ze chcialabys sie dowiedziec, jak to jest umierac.
Obrazek
Awatar użytkownika
Slaweeek
Posty: 555
Rejestracja: 19 kwie 2003, 16:37
Lokalizacja: Katowice

Postautor: Slaweeek » 20 lis 2003, 19:27

I zawsze ten sam problem, jak potrzeba pieniedzy na koncert czy coś, to zawsze: nic nie robisz a pieniedzy chcesz! :lol: :twisted: ... ale zawsze znajdzie sie jakiś sposób aby tą kase dostać, tylko trzeba się namęczyć...
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 20 lis 2003, 21:01

Slaweeek pisze:I zawsze ten sam problem, jak potrzeba pieniedzy na koncert czy coś, to zawsze: nic nie robisz a pieniedzy chcesz! :lol: :twisted: ... ale zawsze znajdzie sie jakiś sposób aby tą kase dostać, tylko trzeba się namęczyć...

pieniadze to zazwyczaj główny problem każdego mojego wyjazdu ale zazwyczaj wytrwale odkładam pieniądze i przeznaczam je na wyjazd :D na koncert...
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 20 lis 2003, 21:31

mloda.jg pisze:
Slaweeek pisze:I zawsze ten sam problem, jak potrzeba pieniedzy na koncert czy coś, to zawsze: nic nie robisz a pieniedzy chcesz! :lol: :twisted: ... ale zawsze znajdzie sie jakiś sposób aby tą kase dostać, tylko trzeba się namęczyć...

pieniadze to zazwyczaj główny problem każdego mojego wyjazdu ale zazwyczaj wytrwale odkładam pieniądze i przeznaczam je na wyjazd :D na koncert...


U mnie też to ostatnio jest duży problem... mam 3 filmy do aparatu nie wywołane... bo zamiast na to, to zawsze wolę wyłożyć na następny wyjazd... to już jest nałóg :wink: :twisted:
Awatar użytkownika
Jędrek
Posty: 623
Rejestracja: 17 lip 2002, 3:36
Lokalizacja: Huta (województwo wielkopolskie)
Kontaktowanie:

Postautor: Jędrek » 21 lis 2003, 20:11

Moi rodzice są tacy jak wasi. Uważąją że FFC to jakaś sekta, na zloty mam zakaz bo tam tylko palimy, bijemy się i pie........ Nie wiem już jak im tłumaczyć dobrze że przynajmniej mam koncerty zezwolone ( ciekawe jak długo) JAk będę chciał bardzo pojechać to będziecie musieli mi pomóc bo sam ich nie przekonam
Ktoś spalił ogrody z naszymi snami
Wyrwał korzenie marzeń
Podeptane kwiaty naszych rozkoszy
Marnieją samotnie
Mówiłem - tak nie może być
List z raju
www.sluah.blog.pl
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 21 lis 2003, 20:16

Jędrek pisze:Uważąją że FFC to jakaś sekta, na zloty mam zakaz bo tam tylko palimy, bijemy się i pie........


buhahahahahah :twisted: ... ale jakaś prawda w tym jest... jak sobie przypomnę 2 ognisko :twisted: .... naszczeście moi rodzice tak nie myślą... bo to chyba lekka przesada... :wink:

Wróć do „Różne czyli Inne”