DZIWNE POGLĄDY RODZICÓW

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Ghrave
Posty: 2320
Rejestracja: 21 cze 2002, 0:48
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Ghrave » 26 gru 2002, 21:59

Bym Ci chetnie wysłal ale masz firewalla w GG.
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 26 gru 2002, 22:05

Qurde...hmmm...a idzie to jakoś zdjąć??:D BUZIAKI KOCIAKI
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Awatar użytkownika
katrin
Posty: 28
Rejestracja: 20 gru 2002, 4:04
Lokalizacja: SZCZECIN:-)
Kontaktowanie:

Postautor: katrin » 27 gru 2002, 0:09

na poczatku moja mama wraz z tatą nie byli dobrze nastawieni do ich muzyki ale z czasem sie przyzwyczaili i uszanowali moją decyzje. Szczególnie kiedy moja mama zrobiła mały wywiadzik wśród swojego towarzystwa( a sa to informatycy, prawnicy,mecenasi, itp.) i doznała szoku kiedy w kancelarii pewnego mecenasa zobaczyła ich płytkę w kompie. On na to że lubi ich teksty nie żeby był ich jakims wielkim fanem. Ale już nic przeciwko ich nie maja i CAŁE SZCZĘŚCIE :D


:wink: http://katrin-katykat zapraszam na mojego bloga :wink:
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 27 gru 2002, 2:27

Ghrave ja mam oprócz "Lamb of God" jakieś jeszcze 7 kawałków Mansona.. jak te też tak mi się spodobają to wtedy pomyślimy nad reszta ;)
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 27 gru 2002, 17:35

ja tam do muzy Mansona nic nie mam a moi rodzice słuchają tego co ja.
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
MastJedi
Posty: 5
Rejestracja: 24 sty 2003, 6:37
Lokalizacja: Tatooine near Stargard

Postautor: MastJedi » 24 sty 2003, 6:39

Wiecie co, po lekturze tych wszystkich postów nasuwa mi się kilka spostrzezen:
1. jak widac mamy w kraju (albo tylko na tym forum...) samych psychologow potrafiacych okreslic, co jest dla dziecka dobre, a co zle....
2. wypowiadajacy sami stwierdzaja, ze dzieci jeszcze nie maja, lub wrecz sa dziecmi... A to juz mi zakrawa na zapytanie sie 3-5-latka, czy mu zaszkodzi nadmiar czekolady (heheheheh chyba odpowiedz kazdy zna :lol: )

Co do mnie, jestem rodzicem. Mam 35 lat. Mam 10 letniego syna. I znamy oboje na pamiec wszystkie utwory Lez (z pirackiej plyty ktora sobie nagralem na kompie - przyznaje - ale po zarazeniu sie Lzami qpuje oryginaly choc na wsi, gdzie mieszkam jest to raczej trudne... Ale jush mam Slonce). A zarazilem sie najpierw Agnieszka (mp3), potem Narcyzem (mp3) potem przegralem plyte (piracka skladanka) i juz poshlo.

Dla mnie sprawa jest prosta. "Wszystko jest sprawa smaku" jak spiewal niejaki Gintrowski (kto zna??? niech sie odezwie GG 609573). Jedni lubia zony, inni sasiadki ;-D. Nie kazdy kocha Mozarta i nie kazdy kocha Lzy. Choc zaliczam sie do przeciwnikow Liroy'a. Dlaczego? Mieso lubie na talerzu, a nie w ustach i uszach.

A wracajac do textow Lez - Z tym okresleniem "życiowe" to bym dyskutowal. Sa pewne SRODOWISKA w ktorych norma jest to, o czym spiewaja Lzy. Mnie odpowiada MUZYKA, a teksty? Nie sa banalne, to fakt. Ale opowiadaja o specyficznych problemach jednostek, a nie spoleczenstwa. Czy KAZDA, albo inaczej czy WIEKSZOSC dziewczyn jest w Polsce "gwalcona przez ojca noca"?czy tez "kocha sie namietnie w meskiej ubikacji"?. Smiem watpic. Wiec nie generalizujmy... A poza tym, to jesli ktos lubi "kochac sie w meskiej ubikacji" to na zdrowie. Ja tam wole lozko... :D
Problemem jest tez to, ze niektorzy rodzice NIE POTRAFIA rozmawiac z dziecmi i BOJA sie, ze 5-10 latek zapyta: "A co to znaczy, ze ojciec gwalcil ja noca?" (prawde powiedziawszy ja tez nie wiem jak bym na to odpowiedzial, choc przyznam sie, ze staralbym sie powiedziec prawde, moze nie do konca, ale prawde...)
Chyba sie rozpisalem... sorry :P Czymcie sie All i pzdr for Polish Tears....

PS.
Justysia: A czy zachwycona Mansonem Mama (i ty) rozumiecie co on spiewa? Zarowno chodzi o angielski jak i o interpretacje textow?

Ghrave: The Lord of the Rings - rulez!!!! Wczoraj qpilem 4-plytowe DVD - ODLOT!!! Zupelnie inny film!! (jak dla mnie...)

Niussia: jesli na prawde lubish to co dalas w cytacie - odezwij sie.... Ja tesh ich kocham... I nie tylko ich...
May the Force be with You... Frodo....
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 24 sty 2003, 20:48

żeczywiście siem rozpisałeś, ale ok po to jest to forum. a co do muzy łez i sformułowania że jest życiowa" muszę siem zgodzić. ja wiem że nie wszystkie dziewczyny "som gwałcone przez ojców" i te inne różne sprawy ale wystarczy raz aby stworzyć piękny tekst piosenki. wiele siem dziś mówi o tych sprawacg o których śpiewają łzy np. eutanazja.
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
Dave
Posty: 143
Rejestracja: 10 gru 2002, 16:32

Postautor: Dave » 24 sty 2003, 20:59

Temat jest już dość stary i nie wiem czy ktoś jeszcze go śledzi, ale na pewno jest aktualny. Jestem w stanie zrozumieć dlaczego niektórzy rodzice maja obiekcje do muzyki "Łez". Tekst utworów nie są banalne i moim zdaniem nie sa przeznaczone dla ludzi bardzo młodych. Nie chcę zostać źle zrozumiany, ale gdy ma się 10-15 lat niektóre sprawy przeżywa się bardzo mocno, a niektórych się jeszcze nie rozumie, i raczej nie wiele zastanawia się nad znaczeniem tekstów np. "Łez", ale bierze się je dosłownie. Nie chcę, broń Boże, ustalać granice wieku który by wyznaczał moment właściwej interpretacji tekstów i muzyki w ogóle, ale do ambitnej muzyki (np. Łzy) trzeba poprostu dorosnąć intelektualnie i duchowo. Rozumiem zatem rodziców niepozwalających słuchać muzyki Łez młodszym fanom, ale trzeba zauważyć, że rodzice ( nie wszyscy oczywiście !!! ) mają skłonność do szybkiej i pochopnej oceny muzyki - wychowali się w innych czasach i inaczej patrzą na niektóre sprawy.
Sorry że zabrzmiało to trochę jak wykład, ale takie jest moje zdanie na ten temat. Nie chce również aby ktoś z młodszych fanów poczuł się urażony moją wypowiedzią, ale taka jest moja opinia.
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 24 sty 2003, 21:05

w pewnym sensie masz racje a ja już niewiem co o tym sądzić. niektóre dzieci nie rozumieją tych tekstów i nie zwracają uwagi na ich interpretacje gorzej z tymi co tekstów nie rozumieją i pytają o nie rodziców i... trzeba wyjaśniać
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
MastJedi
Posty: 5
Rejestracja: 24 sty 2003, 6:37
Lokalizacja: Tatooine near Stargard

Postautor: MastJedi » 24 sty 2003, 21:09

Dave: Zgadzam sie z Toba. Choc uwazam, ze wychowywac sie trzeba od razu na dobrej muzyce. Czy mam puszczac synom disco-polo (i tlumaczyc co to sa majteczki w kropeczki... ;-D) z nadzieja, ze dorosna i przesiada sie na np.Lzy, czy tez Pink Floyd. A moze im zostanie to disco do konca zycia? Wole nie ryzykowac. :-D Dlatego sluchamy w domu 3-ki, i muzyki, ktora uwazam za dobra. Bo znow, co znaczy DOBRA muzyka? Wszystko kwestia gustu...(jak jush pisalem w poprzednim poscie).
Podobno do Jazz'u tesh trzeba dorosnac. Ale wole pozostac na swoim poziomie :-)

pzdr :-)
May the Force be with You... Frodo....
Awatar użytkownika
MastJedi
Posty: 5
Rejestracja: 24 sty 2003, 6:37
Lokalizacja: Tatooine near Stargard

Postautor: MastJedi » 24 sty 2003, 21:13

Paula_jestem: i jak spyta, tu jest wlasnie zadanie dla rodzicow... Jeden zabroni sluchac, drugi "splawi" i sprawi, ze dziecko dowie sie o wszystkim od rowiesnikow (oczywiscie w krzywym zwierciadle..), trzeci powie wszystko jak kawa na lawe, czwarty sprobuje wyjasnic na poziomie 10-latka.... Konia z rzedem temu, kto stwierdzi jednozancznie ktora metoda jest najlepsza, bo KAZDE DZIECKO JEST INNE I INACZEJ ZAREAGUJE...

pzdr
May the Force be with You... Frodo....
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 24 sty 2003, 21:14

Paula_Jestem pisze:w pewnym sensie masz racje a ja już niewiem co o tym sądzić. niektóre dzieci nie rozumieją tych tekstów i nie zwracają uwagi na ich interpretacje gorzej z tymi co tekstów nie rozumieją i pytają o nie rodziców i... trzeba wyjaśniać


Chyba lepiej zapytać niż słuchac nic z tego nie wiedząc :?
Obrazek
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 24 sty 2003, 21:19

naturalnie że lepiej spytać ale niektórym dzieciom to niepotrzebne ale tak jak już wspomniałam jak np. dziecko w wieku 5 lat zechce wiedzieć co to znaczy że ktoś kogoś zgwałcił.
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 24 sty 2003, 21:29

Paula_Jestem pisze:naturalnie że lepiej spytać ale niektórym dzieciom to niepotrzebne ale tak jak już wspomniałam jak np. dziecko w wieku 5 lat zechce wiedzieć co to znaczy że ktoś kogoś zgwałcił.


Dlaczego niepotrzebna?? Jak się dziecko pyta to trzeba mu odpowiedzieć bez względu na to czy ma lat 5 czy 15.
Obrazek
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 24 sty 2003, 21:33

no własnie i wtedy pojawia siem problem jak to zrobić...jak mu to powiedzieć. niewiem jak to jest bo niemam dzieci ale napewno nie jest to łatwe. więc lepiej jak ktoś sam sobie zinterpretuje tekst ale nie zrobi tego 5 latek.
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"

Wróć do „Różne czyli Inne”