Wywiad z Anią W.

Dyskusje związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 04 cze 2003, 23:32

z tego co pisze Justysia wynika że to jest jego matka...
chyba. tak mi sie wydaje
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 05 cze 2003, 20:09

hehe z tego co widzę to nei jest jego mama :D tylk pani Jola Bochowicz :D asytstentka pana Durczaka :D
swoją drogą zajrzyjcie sobie na www.rockhouse.pl ładne zdjęcia Łezek tam są... no i można się zapoznać z kim nasze ŁĘzki mają teraz doczynienia :roll:
No i przy okazji dowiedziałam się, że z ich usług korzysta też Big Cyc, Czarno-Czarni...no i oczywiście IT o czym już wiemy
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 05 cze 2003, 20:11

i jest dużo zdjeć z planu teledysku :D
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 05 cze 2003, 21:14

Paula_Jestem pisze:z tego co pisze Justysia wynika że to jest jego matka...
chyba. tak mi sie wydaje

Nie, to nie jego matka :)
To jest Jola, której dziękuje za podwiezienie do domu :D ;)
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 05 cze 2003, 23:16

no a ja jak zwykle sobie film wkręcam
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 06 cze 2003, 17:48

To jest Jola, której dziękuje za podwiezienie do domu

ale troszkę staro wyszła.... i widzę, że nie zaniedbuje tradycji zespołu i też sie zaprzyjaźnia z fanami :D
to dobrze wrózy :D
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
Gosiaak
Posty: 1818
Rejestracja: 21 cze 2002, 4:21
Lokalizacja: Skierniewice
Kontaktowanie:

Postautor: Gosiaak » 11 cze 2003, 22:35

Druga część... Ech... coś mi sknociło i muszę Wam dać całość... także życzę miłego czytania :)
Mariusz:Witam Ciebie...
Ania: Witam...
Mariusz: Aniu zaczynamy od pytań od słuchaczy. Gosia (to ja) obsypała nas pytaniami do ciebie.Gotowa?
Ania: Tak, proszę.
Mariusz: Aniu co uważasz za największy sukces swego życia?
Ania: Mojego życia? Osobistego czy zawodowego?
Mariusz: No patrz Gosia nie napisała, więc zacznijmy od osobistego...
Ania: Osobistego? Moim sukcesem osobistym jest mój syn, półtoraroczny już prawie.
Mariusz: Jak ma na imie?
Ania: Tobiasz...fantastyczny, zmienił moje życie na bardzo, bardzo pozytywne, a jeśli chodzi o sukcesy zawodowe to...oj mogłabym ich tutaj trochę wyliczyć, myśle, że jakby ogólnie biorąc to zespół ŁZY...
Mariusz: Teksty na nową płytę... co chciałaś przekazać słuchaczowi pisząc teksty?
Ania: Na zupełnie nową płytę?
Mariusz: Na zupełnie nową płytę...
Ania: A to chyba jeszcze nie wiadomo...
Mariusz: No wiesz, może Gosia ma jakieś przecieki (śmiech)
Ania: Może już piraty są... (śmiech)
Mariusz: No może, moze...
Ania: Mam nadzieję, że nie ma...Teksty są bardzo, bardzo osobiste...zarówno moje teksty jak i teksty Adama można zaliczyć do tych bardziej osobistych.Wspólnie z Adamem zauważyliśmy, że odeszliśmy od opisywania pewnych historii które zdarzają się wokół nas a piszemy o tym co spotkało nas w życiu. Także co chciałam przekazać...ja myślę, że każdy w tych tekstach może odnaleźć jakby cząstkę siebie i może faktycznie przydażyło mu się coś podobnego. Natomiast ja w moich tekstach opisałam to co czuje, co czułam w danej chwili pisząc tekst.
Mariusz: Aniu Łzy są już ze sobą od 4 lat tak?
A: Oj dłużej od 7...
M: Rany... Posłuchaj, za co cenisz członków zespołu? Jak wy ze sobą wytrzymujecie, to jest już mnówsto czasu...
A: No tak...i powiem, że wielkim sukcesem zespołu jest to, że faktycznie od 7 lat gramy w niezmienionym składzie, zaszły tylko drobne zmiany...zabrali nam klawiszowca do wojska...
Mariusz: Myśleliście o tym by nagrać piosenkę w wojsku?
Ania: Nie, nie (śmiech) w ogóle nie chcemy się angażować w różnego rodzaju kolędy, piosenki o wosjku czy jakieś takie określone...
Mariusz: A jaka jest Twoją ulubiona kolęda?
Ania: Cicha noc... Taka bardzo tradycyjna, ale zawsze piękna...
Mariusz: Teraz uwaga bardzo ważne pytanie... Czym są dla Ciebie fani?
Ania: Fani są cząstką naszej muzyki, cząstką naszego zespołu naprawdę bardzo bardzo ważną, bo bez fanów nie istniałaby grupa, bez fanów nie mogłabym śpiewać, bo...tak mogłabym śpiewać w domu, ale... (śmiech) chcę stać na scenie i jest to niesamowite uczucie, gdy stoi się na scenie a ludzie bawią się, słuchają...coś niesamowitego naprawdę...
Mariusz: Co cenisz w ludziach?
Ania: Szczerość (cisza) i wrażliwość...
Mariusz: Czy jest dla ciebie jakiś wykonawca, który jest dla ciebie idolem? Jeśli ta to dlaczego on?
Ania: Jest, ale zawsze powtarzam to samo zdanie-bardzo niechętnie wymieniam imiona i nazwiska tych wykonawców, bo ludzie doszukują się porównań, a ja jestem jaka jestem i nie próbuję nikogo naśladować, niestety ludzie później jakby jużautomatycznie doszukują się porównań i znajdują je mimo, że ich jakby nie ma...także nie powiem kogo słucham prywatnie, ale jest kilku wykonawców których cenię, których podziwiam... także mam swoich idoli...
Mariusz: A z kim chciałabyś zagrać koncert?
Ania: Nie mam takiego wykonawcy...ja zawsze koncentruję się na tym żeby zagrać jak najlepiej nie ma znaczenia dla mnie to czy jesteśmy jakby gwiazdą wieczoru czy gramy jako sapport przed kimś i właściwie nie ma znaczenia to kto jest gwiazdą zespołu
Mariusz: Czy popuralność zmieniła Twoje życie?
Ania: Trochę tak...
Mariusz: Na plus? Na minus?
Ania: Jak do tej pory na plus, bo nie spotkałam się z jakimiś negatywnymi skutkami popularności. Jest mi dużo łatwiej gdy mnie ludzie rozpoznają na przykład w kolejce, jak nie muszę stać i czekać na...
Mariusz: A stoisz w kolejkach czasami???
Ania: No właśnie czasem tak, ale...
Mariusz:Czy jest...O pani Aniu zapraszamu tutaj mamy świeżą szynkę i dołożymy promocyjnie coś jeszcze...
Ania: (śmiech) No z tym się jeszcze nie spotkałam, ale przyznam się, że spotkałam się kilkakrotnie u lekarza nie musiałam czekać w kolejce tylko szłam po prostu jak się pojawiłam...
Mariusz: Kto jest szefem w zespole?
Ania: Wszyscy...
Mariusz: Krótko, zwięźle i na temat...
Ania: Tak...
Mariusz: Uwaga bardzo ważne pytanie... Twoja największa wada a Twoja największa zaleta?
Ania: (śmiech) No to, to jest dobre pytanie (śmiech) Nie powiem...
Mariusz: Wszyscy teraz nasłuchują...
Ania: No nie powiem, bo nie zdradzę swojej tajemnicy o mnie...
Mariusz: Czyli co nie wyciągniemy tego z ciebie?
Ania: Nie... trzeba mnie poznać, by to stwierdzić...
Mariusz: Dobrze. Napisaliście piosenkę "Narcyz", kto jest tym narcyzem w zespole?
Ania: W zespole nie mamy chyba takiego typowego Narcyza, ta piosenka jest faktycznie o kimś kto jest nam znany, był to kolega naszego zespołu. Mam nadzieję, żę teraz już się zmienił, może życie życie go troszke nauczyło... Także pozdrawiam Wojtka (śmiech)
Mariusz: Masz także pozdrowienia od Arveny (to też ja) mam napisane poskliptun przekaż pozdrowienia Ani i pytnie od Avi Aniu jaki jest Twój ideał mężczyzny?
Ania: Dziękuję. Nie mam jakiegoś określonego ideału, przede wszystkim mężczyzna musi być opiekuńczy, ja powiem, że jestem raczej dziewczyną, która doskonale sobie radzi z każdą sytuacją, ale zawsze musi być mężczyzna, który mimo wszystko będzie nosił "spodnie" w rodzinie i będzie tym facetem...
Mariusz: Czyli to nie może być Szkot?
Ania: (śmiech) No może na spódniczkę dałabym się skusić (śmiech)
Mariusz: A teraz pytanie zupełnie z innej beczki... skąd pomysł, by zarejestrować angielko-języczną wresję "Agnieszki"?
Ania: My mieliśmy w ogóle plany, by ewentualnie za granicą jakby wysłać do rozgłośni ten utwór a mój rosyjski jest fatalny...
Mariusz: A właśnie jak wyglądałby fragment tej piosenki, jakbyś mogła zaśpiewać?
Ania: Wiesz co? Wolę nie śpiewać (śmiech) naprawde po prostu nigdy nie uczyłam się rosyjskiego i jeszcze tuż przed nagraniem poszłąm do pani, która uczy tego jezyka, natomiast co się stanie z tą wersją zobaczymy, jeszcze nie mamy konkretnych planów, naeazie skupiamy się na IV płycie "NIE CZEKAJ NA JUTRO", która ukaże się już niebawem i prmujemy głównie w tej chwili teraz tą płytę a jakby plan AKCJA ROSJA zostawiamy na później...
Mariusz: Ich Troje atakuje teraz rynki niemieckie czy wy także zamierzacie pójść ich śladem?
Ania: Ja myślę, że to daleka droga... Ich troje osiągnęło bardzo dużo w Polsce i może zaryzykować pójście za granicę, natomiast my jesteśmy jeszcze na takim etapie kiedy mamy bardzo dużo do zrobienia w Polsce i myśle, żę narazie skupimy się na tym...
Mariusz: A jak wspominasz swój pierwszy zagraniczny koncert i to nie byle gdzie, bo od razu w Stanach Zjednoczonych?
Ania: Tak. Było bardzo, bardzo pięknie, naprawdę...
Mariusz: Większa trema niż w Polsce czy Sopocie na przykład albo w Skierniewicach?
Ania: Nie, nie powiem szczerze, że nie. Trema jest taka sama. Natomias było bardzo fajnie, przyszło bardzo dużo ludzi, ludzie śpiewali piosenki razem z nami, znali prawie wszystkie czym byśliśmy bardzo mile zaskoczeni. Natomiast trema... trema jest zawsze, bo ja zawsze chce zaśpiewać jak najlepiej, zawsze chce wypaść jak najlepiej, bez względu na to czy to jest Nowy Jork czy to jest Pszów na przyład...
Mariusz: No właśnie... a propo Pszowa. Ile osób w zespole mieszka w tej miejscowości?
Ania: W tej chwili już nikt...
Mariusz: Jak to się stało? (śmiech)
Ania: (śmiech) To jest bardzo ciekawe... Mieszkała kiedyś trójka. Mieszkał Rafał, Adam i Arek... Natomisat no Arek założył rodzinę, wyprowadził się, Adam z Rafałem też jakby chceli się usamodzielnić i wyprowadzili się do Rybnika. Ja od dziecka mieszkam w Tworkowie i nadal jestem jeszcze w tym samym miejscu, jeśli chodzi o zamieszkanie, ale też już mam plany, by pójść swoją nową drogą.
Mariusz: Aniu czy według Ciebie wszystko można kupić?
Ania: Nie...
Mariusz: Ok, bo chciałbym porozmawiać na temat Opola. Ponieważ chodzą słuchy, że już wszystko jest przesądzone, że nie ma co jechać... słyszałaś coś o tym?
Ania: To znaczy? Że my wygramy? (śmiech)
Mariusz: (śmiech) A ile kosztuje wygranie Opola?
Ania: Mam nadzieję, że kosztuje tyle by zrobić dobrą piosenkę. Myślę, że w tym roku mamy utwór całkiem niezły,
zupełnie inny od tego co reprezentowaliśmy w zeszłym roku...
Mariusz: Przypomnij jaki...
Ania: "Oczy szeroko zamknięte"
Mariusz: Muszę ci powiedzieć, że ta piosenka u nas na pewno 10 razy na miejscu pierwszym była, nie powiem jak dzisiaj (też na 1 była), ale 10 razy na miejscu pierwszym w TOP2003 była...
Ania: No pięknie, bardzo się cieszę i dziękuję...
Mariusz: Wracamy do Opola właśnie... Jak z tym wygraniem? Czy zdarza się według Ciebie w Polsce, że można kupić mecze piłkarskie, można kupić nagrodę na koncercie lub wyjazd na Eurowizję?
Ania: Wiesz co? Ja mam nadzieję, że nie. Jeszcze wracając do mojej wypowiedzi wcale nie twierdze, że to my mamy najlepszą piosenkę i to my mamy wygrać, ale mam po prostu nadzieję, że wygra ten utwór który jest dobry, który będzie według ludzi najlepszy a że to nie będzie nagroda kupiona, zobaczymy co się stani, zobaczmy jakie będą wyniki już w piątek...
Mariusz: Ostatnio często kiedy spoglądam w telewizor teledysk do piosenki "Oczy..." i pytanie do Ciebie, w której roli było się trudniej odnaleźć... w roli fotografika czy kochanki?
Ania: (śmiech) Kochanki Wojtka Medyńskiego (śmiech)
Mariusz: (śmiech) Czyli zdjęcia już możesz robić?
Ania: Nie, to było takie na niby robienie zdjęć...
Mariusz: Poważnie?
Ania: Tak... Taki aparat widziałam pierwszy raz w życiu
Mariusz: Ale poważnie robiłaś zdjęcia czy to był tylko taki kit?
Ania: Pewnie, że kit wiadomo przecież, tak samo było grą to, że jestem wiesz panią fotograf jak to, że jestem kochanką...
Mariusz: A to szkoda... tutaj prosze... ile było dubli, bo tam jest taka fajna scenka jedna...
Ania: Chodzi ci o pocałunek? (śmiech)
Mariusz: Mhm...
Ania: (śmiech) Ile było dubli?
Mariusz: No przyznaj się...
Ania: No przyznam się, że było sporo... ale powiem też, że pocałunek wiesz na planie filmu jest zupełnie inny od takiego pocałunku szczerego z facetem którego się kocha...
Mariusz: Mhm... dobrze, wracamy teraz do singla "Oczy..." promuję on najnowszą płytę waszą, przypomniijmy premiera 5 czerwca w dobrych sklepach muzycznych zgadza się?
Ania: Tak
Mariusz: Coś na temat krążka szybko zdradzamy...
Ania: Będzie...
Mariusz: To jest reklama namawiamy by już ustawili się w kolejce i czekali...
Ania: Tak... nie czekaj na jutro kup dziś! (śmiech)
Mariusz: O dobre, dobre hasło...
Ania: Tak sobie żartujemy... ja myśle, że repertuarowo będzie na szczęście podobny do drugiej płyty "W związku z samotnością" natomiast myślę, że będzie bardziej dojrzała. Wprowadziliśmy nowe instrumenty z czego się bardzo, bardzo cieszę, bo namawiałam już chłopaków od dawna takie jak skrzypce, wiolonczela i saksofon. Także będzie troszkę inaczej... ale będą to ŁZY...
Mariusz: To już pędzimy do sklepu... Naszym gościem była dzisiaj Ania Wyszkoni, wokalistka grupt Łzy... dziękuję serdecznie...
Ania: Dziękuję, pozdrawiam.
Mariusz: Aniu teraz na naszej liście będzie piosenka Ich Troje "Babski Świat", ale to wcale nie jest złośliwe... ale to tak po prostu...
Ania: (śmiech)
Mariusz: Serdecznie pozdrawiam do usłyszenia cześć!
Ania: No pa...
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 12 cze 2003, 4:24

napisałaś cały zamiast dopisać drugą część. ale fajnie dzięki za poświęcenie i napisanie całego od nowa. wywiad całkiem spoko, tylko myśle że lepiej sie go słuchało niż pisało, czy też tak jak my teraz czyta
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"

Wróć do „Łzy”