Przeboje Jedynki

Dyskusje związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Gosiaak
Posty: 1818
Rejestracja: 21 cze 2002, 4:21
Lokalizacja: Skierniewice
Kontaktowanie:

Postautor: Gosiaak » 14 kwie 2003, 14:55

iwan pisze: Acha no i jeszcze fajnie bylo poznac Mala :)


Heh przypomniało Ci się :) I jak? Jaka reakcja? Hehe...
Mnie było miło poznać ludzi, choć dużo z Nimi nie rozmawiałam :( I na to jestem zła :( wrrr
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 14 kwie 2003, 19:07

było super. tzn. Wy byliście super.
a z tymi sms-ami to naprawde coś nie tak. to nie możliwe żeby Fleszar który się zerwał nie wiadomo skąd tak naraz wygrał z łezkami.
jestem zadowolona z tego co pokazało forum,
zła że nie wygraliśmy i... a nieważne
ale tak podsumowywując byliście naprawde najlepsi i ten okrzyk "Łezki, Łezki..." było najbardziej słychać.
TERAZ WIDAĆ KTÓRY POLSKI ZESPÓŁ MA NAJGŁOŚNIEJSZYCH FANÓW!!!
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 14 kwie 2003, 21:18

iwan pisze: A cio to tego klubu pocietych hmmm to chce sie zapisac :wink:

To musisz załozyc sobie swój własny, bo taki klub nie istnieje i istenieć nie bedzie....
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 14 kwie 2003, 22:47

Mam coś dla zainteresowanych tym programem... na vip.pl ukazała się notka na ten temat... są też trzy fotki Ani (była chyba najczęściej fotografowaną artystką :wink: ) w tej ślicznej bluzeczce (czy i Wam tak się podoba jak mi?)
oto link :arrow: http://www.vipnews.pl/php/index.php?nr_ ... 2003-04-14
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Postautor: Dorota » 15 kwie 2003, 0:32

dzięki za linka... a bluzeczka... taaak... podoba się :)
Są łzy, które jak ogień palą...
Awatar użytkownika
Olcia
Posty: 226
Rejestracja: 27 lis 2002, 1:54
Lokalizacja: Gliwice

:)

Postautor: Olcia » 15 kwie 2003, 0:52

ja już nie będe pisać jak było bo już prawie wszystko powiedzieli tylko zapomniliście że jak wychodziła Edyta Górniak to włączyła sobie alarm w samochodzi żeby wszyscy ją słyszeli i rozdawała autografy i chyba reszta juz była powiedziana nie będe już więcej pisać bo jeszcze się nie wyspałam :) ale było SUPER BARDZO MI SIE PODOBAŁO:P :lol:
Łzy są kroplami krwi duszy.
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 15 kwie 2003, 4:21

alarm?
...desperatka :P
bała się że fani Łezek zagłuszą jej przyjście ;-)
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
lukrecja_15
Posty: 245
Rejestracja: 20 sie 2002, 20:04
Lokalizacja: Rawicz:)
Kontaktowanie:

Postautor: lukrecja_15 » 15 kwie 2003, 5:23

Ja dość długo zwlekałam z napisaniem tej relacji, ale bynajmniej nie dlatego, że mi się nie podobało. Było po prostu SUPER, KOSMICZNIE, FAJNIE ODLOTOWO i jeszcze wiele przymiotników. Zacznę od początku. Miałam małego pecha, ponieważ pociąg mi się spóźnił jush z Rawicza przez co zamiast o 14.29 wyjechałam o 15.29. Podróż minęła mi dość szybko. W Opolu przywitałam się z Gosią (Narcyzek). Szybko przegadałyśmy lukę czasową, która
Powstała w skutek rozbieżności pociągów. W sobotę o 13.15 jush razem z Dorotka,( która dojechała), Kasią, Jesoosem, Sylwią i Gosią wsiedliśmy do taksówek, które zawiozły nas wprost na PKP skąd wyruszał autobus. Tam oczywiście powitania i uściski. Po chwili wyruszaliśmy do Wawy. Najpierw rozmawialiśmy i oglądaliśmy zdjęcia z Krakowa i Warszawy. Potem miał miejsce wspomniany jush postój z motocyklistami:) i pokaz okularów;). Następnie odbył się koncert Ich3 z dedykacja dla Klaudii:). Koncert był wprost przepiękny. Gdy byliśmy tush przed Wawą okazało się, ze mamy jeszcze 2 i pół godziny. Zatrzymaliśmy się w McDonaldzie na coś ciepłego. Zjadłyśmy z Gosią po hamburgerze i sheiku i byłyśmy syte. Gdy weszliśmy do budynku TV okazało się, że jeszcze dużo czasu. Wykorzystaliśmy go na trzaskanie zdjęć. Było nawet ‘jedno’ grupowe (robione 15 aparatami)hihi. Po jakimś czasie przyjechały Łezki. Zostali przez nas bardzo miło przywitani :D. Podczas czekania na wpuszczenie do sali zaczęły się śpiewy. Ludzie się trochę patrzyli, ale co tam. Na sali było więcej osób, niż się spodziewaliśmy. Kofffana Martynka zrezygnowała z miejsca przy barierce dla mnie za co byłam (jestem!) jej baaaaaaardzo wdzięczna. Fani Stachurskiego nas krytykowali co nam oczywiście nie przeszkadzało zbytnio :P. W czasie występu Łez forum podskakiwało jak oszalałe śpiewając z Anią. Musze powiedzieć, że sama byłam zdziwiona, że ja skakać mogę :D:D:D:D. Występ Edyty mi się zbytnio nie podobał, gdyby chociaż po polsku był. Gdy ogłosili, ze Łzy nie zajęły żadnego z 3 miejsc trochę nam się smutno zrobiło. Potem po małym zagubieniu trafiliśmy do Łezek:D:P:D:P:D:P. Bardzo fajnie było, tylko, że szybko musieli się zwijać. Wylądowaliśmy po raz 2 w pokoju przed sceną. Tam posiedzieliśmy trochę i do autobusu. Ja przez pierwsze 2 i pół godziny słuchałam Oczu...po prostu boska piosenka!! Później gadałam z Martynką jeszcze i prosiłam o „coś z Moonlight” dedykując to ‘panią śpiewającym’. Było super tylko mi się po tych pożegnaniach smutno zrobiło...było pysznie..;)!!
Obrazek
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 15 kwie 2003, 17:47

Olu, fajnie, że wreszcie napisałaś relacje :D
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 15 kwie 2003, 18:10

Heh..no i miała być długa, obszerna relacja..ale z braku czasu (permanentnie -ciągle mnie wywala :( ) i ogólnej zapaści na wenie twórczej będzie 'nieco' chaotycznie:
Jezeli mozna coś dodać do relacji Sylwi... my point of viev ;)
po czwartkowej impresce "łzowo-forumowej" (Adamowa Ania to fenomen -fantastyczne drinki :D:D:D) w ogóle sie dziwiłem ze mozmy być jeszcze w jako takiej formie...a jednak :D (szkoda tylko że przyjaiółki Oli nie dało sie zmusić do wyjazdu z nami choć cały czas byliśmy przenonani ze jedzie :P)

W autobusie klimat jak zwykle rewelacyjny..choć musieliśmy się 'wczuć' (wszędzie te puszki ;)))
Ale po chwili już normalny klimat: przyśpiewki ludowe i nie tylko..zabawy w podgrupach i takie tam..
przez okno autobusu można było podziwiać dopisującą tego dnia wyjątkowo pogode i to chyba dzięki niej na pierwszym przystanku
niej na pierwszym przystanku spotkaliśmy kolegów motocyklistów (achy te maszyny!!!!!! :D:D:D ) panowie jednak niestety bardzo
się spieszyli bo wkrótce odjechali z wielkim impetem -wrażenie niezapomniane :)
NIestety chyba jakoś po przystanku w makdonaldzie (przewrotnie napisane ;) humor nas troche opuścił bo na dalszej części trasy było już znacznie ciszej....potem wjazd do -znielubionego już przeze mnie -buidynklu televizji i oczekiwanie aż sie stanie.. ;)
W końcu przyszli chłopcy i dziewczynka (i Karinka :))))) i atmoswera zrobiła sie dużo żywsza: takiego głośnego przyjęcia nie miał NIKT hehehe brakowało tylko gwizdków (w samym studio Dora miała jeden ;D i kołątek z Krakowa...ale to może nastęopnym razem :P szkoda tylko że nie mieliśmy transparentu naszego -giganta (ira miała ich kilka :( Karinko następnym razem postaraj sie nie zapomnieć :* )
Oczywiście -jak wiele osób pewnie zauważyło ;) nikt mi tak nie działął na nerwy jak pewien 'fan' Stachura (granatem od pługa oderwany) ale to już inna bajka..staraliśmy sie jak moglimy uprzykrzyć mu życie ;) moze nastepnym razem nie trzebna bedzie hihi
No a potem już wizyta u chłopaków i dziewczynki w garderobie -sali prób :)))) (nie przypuszczałem że Martynka tak ładnie gra :D czy ona czegoś nie potrafi?! ;D ) i mala sesja z Rafałem, który pod presją trzech szajbniętych fanów (hihi) został pozbawiony piwa ;))) (i tak miał szczęście że w przypływie dobroci jedno mu zostawiliśmy ;D) i Adrian w piżamie (gdzie poczucie humoru? ;)
Potem już powrót i niespotykane spotkanie z kimś Wielkim (gdzie ja miałem aparat?? :( ) okazało się że Edytka jest naprawdę fajną osobą (!!!)
Potem juz autobus i śpioch...przynajmniej do chwili kiedy kieowca nie wyłączył światła (ciekawy zabieg ;)))

W tym momencie musze podziękować Martynie, Hani, Oli, Ewie i Dorotce dzieki którym mój humor tego dnia zdecydowanie się poprawił :))) ach te uściski i uściski i uściski hihihi

i Oczywiście wielcy nieobecni tego dnia: Sara..Syriel..Adaś..Rafi i moon...gdzieście się podziali?? :(
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 15 kwie 2003, 18:31

No i prosze.... Wystarczy odrobina chęci... :P I jaka piękna relacja :D Jestem z Ciebie dumna :P Jak czytałam, to mi sie wszystko przypomnialo.... :)A teraz krótkie komentarze :D
NIestety chyba jakoś po przystanku w makdonaldzie (przewrotnie napisane humor nas troche opuścił bo na dalszej części trasy było już znacznie ciszej

Coś krótko opisałeś tego Donalda :P Nie pochwaliłeś sie jakie ładnie zdjęcia sobie tam zrobiłeś? :lol: Z domkiem (do lat 7 :P ) jest Ci na prawde bardzo do twarzy ;) hihi
(nie przypuszczałem że Martynka tak ładnie gra czy ona czegoś nie potrafi?! ;D )

Mnie chwalisz, ale nie napiszesz, jak ładnie umisz tańczyć kankana? :lol: Doda i ja tylko pomagałyśmy :lol:
i mala sesja z Rafałem, który pod presją trzech szajbniętych fanów (hihi) został pozbawiony piwa )) (i tak miał szczęście że w przypływie dobroci jedno mu zostawiliśmy ;D)

Jacy szajbnięci fani? :lol: Ja ich nie widziałam :lol: Którzy to? :D :lol: (Ale fakt, piwo mi osobiście smakowało :P... Szkoda, ze Rafał wziął puszke z większą zawratością :D )
przynajmniej do chwili kiedy kieowca nie wyłączył światła (ciekawy zabieg ))

Jeśli chodzi Ci o to wyłączanie światła przez sreberko od chleba, to fakt, bardzo DZIWNY zbieg okoliczności :lol: Tylko dziwne, że to Ty chciałeś spać i to właśnie przez Ciebie te światło sie wyłączyło :twisted: ( i przez sreberko oczywiście :wink: )
ach te uściski i uściski i uściski hihihi

Jakie uściski? :twisted: O to strasznie po ciemku chodzi? :twisted: A może o tą końcówke? :P Ja chciałam tylko spać... :P (A że akurat byleś pod ręką :lol: )
i Oczywiście wielcy nieobecni tego dnia: Sara..Syriel..Adaś..Rafi i moon...gdzieście się podziali??

Mi też Was strasznie brakowało.... Po pierwsze : ominęła Was świetna zabawa... a po drugie : z Wami byłaby zapewne jeszcze lepsza :lol: Mam nadzieje, że następnym razem... :)

I zaś sie rozpisałam :P
BUZIAKI KOCIAKI
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Awatar użytkownika
Małgorzata
Członek FFC
Posty: 3192
Rejestracja: 10 gru 2002, 21:06
Lokalizacja: Elbląg / Lewin Brzeski

Postautor: Małgorzata » 15 kwie 2003, 20:18

Na początek, to może napiszę, że po prostu nie da się opisać dokładnie słowami, jak było w Warszawie, ale krótką relację postanowiłam napisać... :D

A więc...wyjechałam w piątek po południu, ponieważ miałam lepsze połączenie bezpośrednio do Rybnika.W Opolu musiałam czekać ponad godzinę na Lukrecję_15, ponieważ jej pociąg się spóźniał...ale dojechała, przywitałyśmy się, czekałyśmy około godzinki na pociąg do Rybnika i...dojechałyśmy tam po 20:00. Na stacji czekali na nas Kasia i Jesoos...przywitania..wsiedliśmy w taksówkę i pojechaliśmy do domku Sylwi...przywitania...poznanie nowych osób...długie rozmowy i w ogóle bardzo miła atmosfera...było bardzo wesoło...i z tego miejsca
pozdrawiam gorąco Olę (przyjaciółkę Sylwi) oraz Marcina (brata Sylwi)-naprawdę fajnego faceta 8) . Następnie poszliśmy odwiedzić Adama...a że do niego nie mieliśmy daleko...więc nie zajęła nam droga nawet 5 minut...no więc znowu przywitania...Adam ma bardzo ładne mieszkanko
i ponoć sam je użądzał...ma facet gust :D , bo mi sie bardzo podobało...więc poznaliśmy dziewczynę Adama-Anię, która jest bardzo symaptyczna i robi świetne NAPOJE (wtajemniczeni wiedzą). :wink:
Potem przyszedł Rafał ze swoją dziewczyną Asią, która też bardzo sympatycznie nas przywitała.Usłyszałam "Oczy szeroko...." i jestem naprawdę pod wrażeniem...piosenka cudowna...reszta zresztą
też, ale tę piosenkę słuchałam bardzo dużo razy i tekst umiem już na pamięć. :D U Adama siedzieliśmy dosyć długo...i tak minął piątek...Poszliśmy spać bardzo późno...a wstaliśmy bardzo, bardzo wcześnie...spaliśmy tylko 2 godz. (tzn ja z Lukrecją, bo reszta nie wiem jak długo spała).Więc siedziałyśmy sobie cierpliwie i około 13:00 zaczęliśmy się zbierać na autobus...dojechaliśmy taksówką...i znowu przywitania...pełno nowych twarzy...ale wszyscy po kolei jakoś się poznaliśmy.... :D
weszliśmy do autobusu i zaczęła się podróż...zatrzymaliśmy się na jakiejś stacji benzynowej i robiliśmy sobie zdjęcia z Harleyowcami, a było ich tam sporo, bardzo mili panowie. Pozdrowienia dla nich! :D
Stwierdzieli, że niektóre dziewczyny z wszystkich co były są nawet ładne...no komplemenciarze z nich...podróż szybko zleciała...wspólne wygłupianie, śpiewanie, mnóstwo rozmów i tak dojechaliśmy do Warszawy...w studio czekaliśmy godzinkę, aż nas wpuszczą na salę...przyjechały Łezki...i miłe przywiatanie w postaci okrzyków (Forum rządzi!) Męczyło nas czekanie, więc zaczęliśmy śpiewać po kolei piosenki Łez...ludzie się dziwili i pytali co to, ale Sywia (nas prezes) wyjaśniał, że to przecież wierni fani Łez. :P Wreszcie udało się...i wpuścili nas...zaczęła się przepychanka ludzka, bo każdy chciał być przecież pod sceną... :roll: najbardziej nietolerancyjnymi ludzmi okazali się fani Iry...otóż strasznie chcieli być z przodu...i nie liczyli się, że młodsze osoby i mniejsze stoją...ja np. dostałam w plecy, bo nie chciałam się przesunąć, ale oczywiście nie byłabym sobą, gdybym tej dziewczynie nie oddała...mam nadzieję, że potem bolał ją brzuch od tego uderzenia :lol: ...normalnie ludzie potrafią być straszni...tak się pchać do przodu...Przynajmniej Fan-club Stachurskyego okazał się bardziej tolerancyjny, bo przepuścił nas do przodu jak Łezki grały, a później my w
odwecie puściliśmy ich do przodu jak śpiewał Stachursky. Ogólnie koncert bardzo fajny...my oczywiście bawiliśmy się na każdej piosence i chyba byliśmy najbardziej rozbawionymi ludzmi z całej sali, bo bez względu na
wykonawcę, bawiliśmy sie przy wszystkim.
Oczywiście pewnie słychać było nasze okrzykli na każdej przerwie pomiędzy piosenkami "Łezki"...niektórzy niestety nie wiedzieli co krzyczymy i wydawało im się, że krzyczymy "Laski"...no pięknie...bo innym
całkie inaczej się to skojarzyło i myśleli, że "Lesby" :roll: ...ale to już tylko mniejszość tak myślała...widocznie głucha...
Łzy weszły na scenę i oczywiście zaczął się istny szał całego Forum...Ania jak sama powiedziała...czuła się wspaniale widząc nas tak dopingującym na występie. Niektórych zadzwił strój Ani...bo muszę przyznać...wyglądała całkiem inaczej...odmienny styl troszeczkę...
Po prezentacji wykonawców nadszedł czas na występ Edyty Górniak...spodziewałam się raczej innych piosenek, bo przynam się, że mało co je znałam...a wolałabym sie pobawić...a na nich to jakoś tak nie można za bardzo było się bawić...bo raczej podchodziły pod ballady...
Monika wykombinowała i weszła na malutką scenkę (tak mnie stał Michał Figurski) i oczywiście zawołała mnie do siebie. Pobiegłam z Dorotką...bawiłysmy się świetnie, ale niestety kamera ani razu nas nie uchwyciła :evil: , a moim zdaniem powinna, bo wreszcie ludzie zobaczyliby jak się potrafi bawić młodzież polska. :lol:
Nadeszły wyniki...mnie trochę zaskoczyły...bo nie spodziewałam się, że Gabriel Fleszar zdobędzie trzecie miejsce...stawiałam raczej na Goyę, bo miała bardzo fajną piosenkę, myślałam też, że Milowicz będzie w trójce...no, ale Planeta była druga...co do Stachurskiego...wydawało mi się, że to była taka sztuczna wygrana, bo usłyszałam przypadkiem
rozmowę dwóch panów, w której jeden powiedział: "Ma zapewnioną wygraną. Jest na pierwszym" coś jakbny kupili sobie pierwsze miejsce...Oczywiście spodziewałam się, że nasze Łezki przejdą, bo moim zdaniem i nie dlatego, że ich tak kocham, mieli najbardziej udany występ, nawet moi rodzice to poiwedzieli i stawiali na pierwsze miejsce (moja mam przecież
uwielbia Stachurskiego :roll: ). Po całym koncercie poszliśmy do garderoby Łez...na samo wejście Dawid zagrał marsz pogrzbowy na pianinie...więc mieliśmy mroczne wejście :twisted: ...zaczęły się autrografy, zdjęcia...itd. Buziaczki dla Adriana, który mnie poznał, a nie spodziewałam się, no i
za to, że wreszcie uśmiechnął się do zdjęcia ze mną :P . Niestety nie mogliśmy długo pobyć z zespołem, bo byli strasznie zmęczeni
...Arka to musiałam obudzić, bo spał na walizce...biedaczek miał takie czerwone oczka i taki zaspany był...więc pożegnaliśmy się z zespołem...oni pojechali, a my jeszcze chwilkę byliśmy w studio i tez wsiedliśmy w autobus i zaczęła się droga powrotna do domu. Minęła w sumie szybko, bo byliśmy zmęczeni i więkoszość spała, ale nie całą drogę, znowu zaczęły się
śpiewy, rozmowy i wspólne wygłupianie. Rozstaliśmy sie dopiero w Rybniku...pożegnania :( i każdy poszedł w swoją stronę...Kasia, Jesoos, Lukrecja i ja poszliśmy na stację i musieliśmy niestety ponad godzine czekać na pociąg do domu. Zasypaliśmy w poczekalni. Wreszcie wsiedliśmy w pociąg i drogę przespaliśmy. Ja z Kasią wysiadłyśmy w Opolu, a Jesoos i Lukrecja pojechali dalej. Jak dowiedziałam się, że muszę czekać 1,5 godziny na pociąg do domu, to myślałam, że umrę, ale na szczęście miałam w plecaku książkę, więc sobie poczytałam. Miała ze mną zostać i czekać Kasia, ale jak widziałam jak stasznie była zmęczona i spała na stojąco, to kazałam jej iść do domu i pożądnie się wyspać.
Przyjechałam do domu...opowiedziałam wszystko rodzicom, wykompałam się i obejrzałam cały koncert, który mi rodzice nagrali. Okazało się, że było mnie widać dokładnie w TV na końcu programu po ogłoszeniu wyników przez Figurskiego, on stał i zakańczał cały koncert, a ja stałam obok niego i krzyczałam "Łezki" Teraz to mam dowód, że byłam w TV.
Poszłam póżniej spać i jak się okzało, na pół śpiąca rozmawiałam z rodzicami, mówiłam im, że tato musi koniecznie jechać do Warszawy nagrać jakiś teledysk (Łezki nagrywają do "Oczu..."więc mi się to chyba skojarzyło), a potem wystąpić na koncercie, bo Łzy już zagrały i czekają na niego, aż wystąpi...śmieszne bo wzięłam ojca za wielką gwiazdę :roll: :lol: ...nawet sie nie spodziewałam, ze mogę coś takiego powiedzieć, ale rodzice do tej pory się ze mnie śmieją...cóż...nieprzytomna byłam...byłam zdolna do wszystkiego.
W szkole opowiedziałam cały pobyt w Wawie, jedni mnie widzieli w TV, inni nie poznali, ale i tak było przyjemnie.
Teraz z niecierpliwością czekam na koncert w Gliwicach 9 maja, na który zamierzam sie wybrać.

Pozdrawiam tych którzy byli oraz tych, którzy niestety być z nami nie mogli!!!
Świat jest jak burdel, w którym Ty bierzesz lub dajesz.
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 16 kwie 2003, 2:56

[quote="MARTYNKA"](Ale fakt, piwo mi osobiście smakowało :P... Szkoda, ze Rafał wziął puszke z większą zawratością :D )

Z tym bym się kłucił: osobiście dałem mu tą 'mniejszą' przekonując ze nas jest więcej więc may większe wymagania ;D
[quote]przynajmniej do chwili kiedy kieowca nie wyłączył światła (ciekawy zabieg ))

Jakie uściski? :twisted: O to strasznie po ciemku chodzi? :twisted: A może o tą końcówke? :P Ja chciałam tylko spać... :P (A że akurat byleś pod ręką :lol: )

NIe pochlebiaj sobie ;D akurat z Tobą uścisków było najmniej hihi pozatym to ja byłem pod ręką? pokazać palcem kto się dosiadł?? :D mam to na taśmie! :twisted:
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 16 kwie 2003, 3:00

No przepraszam Cie bardzo :twisted: Myśmy przyszły z Dodą, a Ty powiedziałeś, ze mamy usiąść, no to usiadłam :P :twisted:
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 16 kwie 2003, 3:10

[quote="Narcyzek"][b][color=green]najbardziej nietolerancyjnymi ludzmi okazali się fani IRY (...)
Przynajmniej Fan-club Stachurskyego okazał się bardziej tolerancyjny, bo przepuścił nas do przodu jak Łezki grały, a później my w
odwecie puściliśmy ich do przodu jak śpiewał Stachursky.

No ja mam niestety zgola odmienne zdanie..może nie tyle o fanach IRY bo dzieciaki te stały bardziej z tyłu (nawiasem mówiąc troche mnie bawili: ubrani jak na wystep zespołu fess rockowego a tymczasem Ira wywaliła jak zwykle klinicznego pop-rocka w rękawiczkach hihi) Ale fanclub Stachura to bydło..przybnajmniej to co transparent trzymalo: nie dosyć ze nie docierało do nich ze chcielibyśmy być pod sceną choć na łzach to jeszcze sie (...) awanturował że mu ciasno...dostał po żebrach :P
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.

Wróć do „Łzy”