Łzy w Opolu

Dyskusje związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Bedrock
Posty: 276
Rejestracja: 13 lut 2003, 1:49
Lokalizacja: Wrocek :)

Postautor: Bedrock » 31 maja 2003, 3:49

nie mogli zdobyć tej KAROLINKI, bo tam decydowali jurorzy, których średnia wieku wynosiła grubo ponad 45...
Ale i tak sie ciesze, ze w końcu społeczeństwo doceniło!!
;]
mondrala

Postautor: mondrala » 31 maja 2003, 15:57

Bedrock pisze:nie mogli zdobyć tej KAROLINKI, bo tam decydowali jurorzy, których średnia wieku wynosiła grubo ponad 45...
Ale i tak sie ciesze, ze w końcu społeczeństwo doceniło!!

to nie dlatego...moim rodzicom sie podobala a maja grubo ponad 45lat..na takim festiwalu decyduje wiele wzgledow..pozaartystycznych.
ANIA WYPADLA SUPER..SZKODA ZE BEZ BUTOW..ALE SUPER..BOSA GWIAZDA
GRATULACJE....SUPER :!: :!: .
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 31 maja 2003, 16:03

mi się wydaję że tacy ludzie jak Ci z Juru nie próbowali wyrazić tego co im siępodoba, tylko nagrodzili tych co im się wydaje, że jest modne... nie wiem czy rozumiecie co chcę powiedzieć...
coś takiego w stylu szpanu??
ale pewnie i tak nie rozumiecie mnie
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
Justysia&Ja-samotna&a
Posty: 4
Rejestracja: 31 maja 2003, 14:20
Lokalizacja: Wrocław,Legnica,Opole :D

Postautor: Justysia&Ja-samotna&a » 31 maja 2003, 16:09

Relacja co i jak było :P (Ewcia :* Kasia :* ;) )
Czekałam na Ewe (Ja-samotna) na dworcu PKP oczywiście :P W końcu po małych problemach ze znalezieniem się ("No pod PKS'sem", "Ale co Ty robisz pod PKS'em??!!") spotkałyśmy się :) Potem czekałyśmy na Olę (Lukrecja)... Która nie wiedzieć czemu też wylądowała w zupełnie innym miejscu... Ale cóż.. Bywa ;) Poszłyśmy szybko do mnie do domu, żeby zjeść jakiś obiad i żebym mogła się spakować ("No ale jeszcze to", "Już wszystko?", "Tak! Nie, ale jeszcze tamto" ;) ). Tak więc po małych kłopotach ze spakowaniem się wyruszyłyśmy spowrotem na dworzec :) pociąg na szczęście już na nas czekał ;) Oczywiście cały przeszłyśmy kilka razy w tą i spowrotem w poszukiwaniu całego wolnego przedziału, którego jak się okazało nie było :roll: I tym sposobem wylądowałyśmy koło jakiegoś starszego pana i pani, która spała w ten sposób, że można było urządzić konkurs komu uda się wrzucić jej gumę w usta :roll: Pomińmy fakt, co robiłśmy w pociągu :P W Brzegu dosiadł się do nas Jędrzej (jesoos) i Gosia (Narcyzek). Niestety Gosia nie mogła jechać z nami, ale przynajmniej była z nami w pociągu aż do Lewina Brzeskiego ;) Jędrzej dał nam obejrzeć zdjęcia i tak jakoś zleciało już do Opola :) Tam czekała na nas Kasia (Kathleen)... Z kolorowymi nitkami we włosach... ;) Pojechaliśmy do niej do domu, żeby zostawić plecaki... Następnie pojechalismy do Amfiteatru bo na 19:30 byliśmy umówieni z resztą ludzi z forum.. Ale oni błądzili (Kasia: "No ale ja tego nie rozumiem, jak można błądzić w Opolu!!" Jędrzej: "Ale może oni w dojeździe do Opola błądzili." Kasia: "No ale jak można jak wszędzie są tabliczki, ja tego nie rozumiem! Jak można błądzic do Opola??!!") W końcu się ich doczekaliśmy... Powitania i poznania się z tymi, których wcześniej nie miało się okazji poznać ;)
Relacja część 2 ;) (Justysia, Kasia :*)
Poznania - no tak - dużo poznawania ;) Po obgadaniu kilku spraw ruszyliśmy na koncert premier :D Małe problemy z miejscami, niestety nie
tylko na samym początku, ale w końcu wszystko się jakoś ułozyło i każdy miał miejsce. Nasi sąsiedzi z rzędu wcześniej byli po prostu idealni - Dziewczyny jesteście świetne! Nie, nie przeszkadza nam, że tak skaczecie - dobrze się bawicie przezcież o to chodzi! Pozdrowienia dla miłych państwa ;) Z tymi z rzędu z tyłu było trochę gorzej... Panu po spożyciu nie podobało się, że dzisiejsza młodzież woli poskakać po ławeczkach, niż siedzieć spokojnie na 4 literach i marudzić wszystkim wkoło ;) Ale jakoś w końcu się dogadaliśmy i skończyło się bez użycia przemocy nożnej (My mamy glany, a on niee! ;)) Blue Cafe - miłe uwagi na temat stroju Tatiany :P potem sz.p Cierniewski (Cieżniewski, brat bliźniak Krawczyka ;) - jak kto woli), Georgina, Leszcze i... ŁZY :D To była dopiero jazda :D Nie zważając na uwagi przesymaptycznego pana ("pijani pani są najszympanśniejsi") z tyłu wszyscy wskoczyliśmy na ławeczki i darliśmy się jak tylko się dało (co dzisiaj można wyraznie wywnioskować z mojej sexownej chrypki ;)) Potem występu następnych zespołów, podsumowanie - walka na gardła z fanami Maryli ;), występ Dańca i ogłoszenie wyników :D Chyba nie muszę opisywać co tam się działo :D Że te ławeczki przetrwały, to... ;) Transparenty w górę i skaczemy, piszczymy, wszystko co możliwe :D Euforia i prawdziwe Łzy Szczęścia :D Wszyscy rzucaliśmy się na siebie, żeby tylko się wyściskać, poprzytulać, pocieszyć :D Tego się nie da opisać - to trzeba przezyć :D
Relacja - część 3 :wink: ( Ewcia :* JustUsia :* :wink: )
Tak ... tamta radość jest nie do opisania - więc chyba sobie daruję :lol: Ale to było coś naprawdę niezwykłego ... naprawdę ... i tyle starczy :wink: Po ogłoszeniu wyników wynieśliśmy się na tyły amfiteatru, gdzie spotkaliśmy pana z Trójki ( radia :wink: ), który nagrał jak cudownie śpiewaliśmy i krzyczeliśmy wszyscy na raz jak narwańcy :lol: Następnie trafiliśmy na bardzo sympatycznego pana Piotrusia ( w tym miescu serdeczne
pozdrowienia dla pana Piotrusia :lol: ), który postawił wszystkim .... piwo ... :lol: ... no i wiecie " Tylko Łzy !!! Żadni frajerzy ... Piwo dla wszyskich !! " ... ehh ... nie mam słów :wink: ( "Ola ... zajebisty facet nie?" - " Kaśka! On mógłby być Twoim ojcem!" ... Pozdrowienia dla Oli :wink: ) ... Potem śpiewaliśmy panu Piotrusiowi całą dyskografię zespołu :P I dowiedzieliśmy się, że ........ "Jesteście cool'erscy!!" :lol: No a potem wyszliśmy na zewnątrz i Sylwusia oznajmiła nam średnio dobrą wiadomość, która troszkę nas zdołowała ... ( Doda :* Martynka :* ) .. Następnie towarzystwo troszkę się rozproszyło, a my poznaliśmy bardzo sympatycznego Łukasza ...który biedny musiał ściąć włosy, bo poszedł do wojska :P Atrakcja wieczoru - wkładanie kolczyka w wargę Łukasza :wink: "No ... nie bój się ... to mnie nic nie boli!!" hehe :wink: Porobiliśmy sobie zdjęcia i uciekliśmy na trawnik, gdzie spotkaliśmy się z zespołem ... Przyznaję, że poświęcili nam nadzwyczaj dużo czasu ... jak na moje oko jakieś 2 godziny ... Było to bardzo miłe :lol: I podobno Ania też miła była - nie wiem ... nie widziałam :roll: FFC dostało płytki za darmo ( chciałam sobie kupić ale mi nie pozwolono :? :P ... i każdy rozmawiał sobie z kim miał ochotę ( ja z panem Czesławem :lol: ) ... Potem koncertowałyśmy z Martynką na trawniku, śpiewając "Czwartą nad ranem" SDMu ... to nic że była pierwsza :wink: ( Martyniu :* ) No a potem pożegniania ... ohhh ... dłuuuuuuuuuuuugie pożegnania :wink: Bo my się nigdy nie umiemy rozstać :lol: :lol: No więc pojechali ............................... Tymczasem udaliśmy się powolnym tempem w stronę dworca, by sprawdzić o której Jesoos, Moon, Syriel i Lukrecja mają pociąg ... okazało się, że mają jeszcze duuuuuuuużo czasu ... więc wrócili sobie na festiwal, a my wsiadłyśmy w taksówkę i udałyśmy się do mojego domku, z kierowcą, który nie miał nawet zapiętych pasów ( Zonk :wink: ). W domu oczywiście najpierw obejrzałyśmy multimedia na płycie, umierając przy tym ze śmiechu ... potem zombie dorwały się do telefonów :wink: Przesłuchałyśmy płytę kilka razy ... Schiza niestety jest nie do opisania, ale było naprawdę rozrywkowo ... :lol: :lol: :lol: No a teraz schiza trwa ... :lol: :lol: :lol:
Cudne 3 wiedźmy zakręcone wokół mięciutkiej kołderki :P
Awatar użytkownika
Gosiaak
Posty: 1818
Rejestracja: 21 cze 2002, 4:21
Lokalizacja: Skierniewice
Kontaktowanie:

Postautor: Gosiaak » 31 maja 2003, 16:30

Rzeczywiście musiało być super... po Waszej relacji nie wątpię :) Kasiu, Daga widziałam Was w TV :* całuski dla Was L( Iwanka też widziałam (chyba Iwana :*) Niestety więcej nie wypatrzyłam Was, bgdyż pokazywali Was tylko chwilkę... ale i tak dużo wypatrzyłam :P
Słychać Was było dobrze, a nawet bardzo odbrze... aż krzyczałam w domu "to moi... tam są moi...słyszycie?" Ale moi rodzice "Przestań tak przeżywać bo się zaraz popłaczesz (śmiech)" dla nich to śmieszne, dla mnie wspaniałe... dziękuję Wam kochane FORUM

Pozdrawiam wszystkich którzy tak wspaniale dopingowali ŁZY w Opolu...
tych, którzy byli przed TV również :*
Awatar użytkownika
Carti
Posty: 1632
Rejestracja: 31 maja 2003, 2:09
Lokalizacja: Austria

Postautor: Carti » 31 maja 2003, 16:41

wooow to super imprezka byla :P
Awatar użytkownika
dracon zalany lzami
Posty: 5
Rejestracja: 28 mar 2003, 18:54

Postautor: dracon zalany lzami » 31 maja 2003, 16:41

Fanklub rzeczywiście spisał się rewelacyjnie :)

Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 31 maja 2003, 19:04

to nic że o Opolu to już trzeci temat, ale w końcu to wielkie wydarzenie w karierze Łez. nie bede pisać tutaj co myśle o występie bo zrobiłam to w poprzednich dwóch tematach
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
Małgorzata
Członek FFC
Posty: 3192
Rejestracja: 10 gru 2002, 21:06
Lokalizacja: Elbląg / Lewin Brzeski

Postautor: Małgorzata » 02 cze 2003, 20:07

Napiszę to tutaj....
Strasznie sie cieszę i naprawdę jestem bardzo szczęśliwa,że naszym Łezkom sie udało...i wygrali Festiwal Opolski. :mrgreen: Tak naprawdę jak oglądałam razem z przyjaciółką i ojcem cały ten festiwal, i gdy ogłosili, że Blue Cafe dostało nagrodę jury...to trochę zwątpiłam...ale cały czas siedziałam trzymając kciuki...a serduszko mówiło "Łezki". Od początku wierzyłam, że wygramy, ale jakoś wtedy trochę zwątpiłąm...i sama nie wiem dlaczego...trochę przeraźiła mnie chyba wygrana Blue Cafe...Jak ogłosili wyniki to zaczęłam tak piszczeć...ah biedni sąsiedzi :wink: ..a ojciec wreszczał razem ze mną :lol: ...może i "zgwałciłabym" telewizor...ale przyjaciółka była...i jakby to wyglądało...byłam strasznie szczęśliwa, a serce biło mi 100 razy szybciej...Wreszcie IM oraz NAM się udało 8)
A co do samego występu to bardzo mi się podobał.Ania ślicznie wyglądała...w bieli...a chłopcy w czerni ("W czerni i w bieli" :wink: ) Strasznie mnie oraz Magdę rozbawił pan tancerz, który tak strasznie uczył sie na pamięć...te jego ruchy...eh :lol: :wink: szkoda gadać...mam wrażenie, że za bardzo wczuł sie w rolę...
Scenografia bardzo mi sie podobała...Tylko tak sie zastanawiam czy ten występ był w 100% na żywo...i tak wszyscy polemizowalismy w domu...jeśli tak to muszę przyznać, że Ania ślicznie to zaśpiewała...
A jak zobaczyłam tych najwiernieszych fanów...eh... :wink: :D ojciec zaczął się drzeć: "To Ci...no Ci..." Tak to byli oni...dzielne i wspaniałe FFC ( a już niedługo FC ) :P

Co tu dużo mówić...wspaniała piosenka...wspaniały zespół...i wspaniali fani...GRATULUJĘ ZESPOŁOWI :!: :!: :!:

Późnym wieczorem poszłam do nas na festyn...i oczywiście spotkałam mnóstwo pozytywnych komentarzy na temat Łez...że świetna piosenka...świetnie grali...a ile głosów mieli...no i oczywiście obliczali ile to operatorzy sieci komórkowych zarobili na samych Łezkach-ah Ci materialiści.
Na drugi dzień, czyli w sobotę pojechałam do Jesoosa, gdzie byli : Syriel, Lukrecja oraz Moon...i przywiatania...opowieści z przeżyć...ale sie nasłuchałam...przywieżli mi płytkę...eh nareszcie ją mam :D Dziękuję Wam kochani i zespołowi dziekuję, no i Karince za tę płytkę :P Duże buziaki :!:
Obejrzeliśmy wspólnie wywiad z Anią w MTV...słuchaliśmy nowej płytki, obejrzeliśmy prezentację...potem poszliśmy na pizzę...przyczepiła sie do nas pani, która twierdziła, że chyba źle wygląda, bo sie na nią patrzymy...miała chyba jakiś kompleks, bo my wcale sie na nią nie patrzyliśmy...ludzie mają czasem obsesję... :roll: no i następnie udaliśmy się na stację PKP, gdzie wraz z Jesoosem wsadziliśmy w pociąg Syriel, Lukrecją i Moona :( ktorzy w identycznym czasie odjechali...pożegnania...ale już za niedługo widzimy się znowu :P :D i znowu będzie fajnie :lol: Było naprawde fajnie :lol: nie mogłam jechać na Opole...to chociaż spotkałam sie z niektórymi...i było naprawdę fajnie.
Ah...i jeszcze jak wracałam ze szkoły w piątek to jechałam tym samym pociągiem co Jesoos, Justysia, Ewa i Ola...też było miło :P

P.S. I kilkadziesiąt minut za nami...hehe...pamiętacie? tuż po wywiadzie...
Olu ja też Cię kocham bardzo mocno :!: :D
Świat jest jak burdel, w którym Ty bierzesz lub dajesz.

Wróć do „Łzy”