Czym dla zespołu i dla was jest miłość?

Dyskusje związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Dario
Posty: 6
Rejestracja: 03 mar 2003, 3:29
Lokalizacja: Katowice
Kontaktowanie:

Czym dla zespołu i dla was jest miłość?

Postautor: Dario » 28 mar 2003, 3:07

Piszcie jak uważacie czym dla zespołu łzy jest miłość? Co wy sądzicie o miłości?
:D
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1545
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 28 mar 2003, 3:24

JA w kwestii technicznej - takie pytanie powinno być skierowane do zespołu, a nie do fanów.

Proponuję zmianę brzmienia na takie:

Czym dla Was - forumowiczów jest miłość?

Takie pytanie jest o tyle uniwersalne, że mogą się wypowiadac nie tylko fani, ale w ogóle wszyscy którzy tu zaglądają, w tym również członkowie Łez.

Ja akurat wiem na ten temat tylko tyle, że jest to jakieś uczucie...czyli w sumie nie za bardzo wiem co to jest, więc się na razie głębiej nie wypowiem :P
Adam
gg 1412220
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 28 mar 2003, 3:29

Dla mnie poki co milosc jest niczym...
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1545
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 28 mar 2003, 3:40

To dlaczego te kropeczki Cień Anioła? Powinien byc chyba wykrzyknik na koncu zdania, bo w koncu w temacie miłości o wiele lepiej (podobno), gdy jest ona "niczym", niz gdyby miała być "czymś" bolesnym, "czymś" negatywnym, "czymś byłym"...
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 28 mar 2003, 3:46

Jak miłość może być niczym?
To dlaczego tyle w niej emocji?
Tyle szczęścia albo bólu?
Miłość jest wieczną tęsknotą....
Moniczka
Członek FFC
Posty: 1131
Rejestracja: 12 mar 2003, 1:58
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Moniczka » 28 mar 2003, 19:30

Niewiem dużo o ''Miłości'' :wink: .....Ale wiem tylko to że ''Miłość'' to.....hmm.....jakieś uczucie 8) .....
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 28 mar 2003, 19:32

Są różne rodzaje miłości ...
Obrazek
Awatar użytkownika
po prostu ja
Posty: 1375
Rejestracja: 07 gru 2002, 3:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: po prostu ja » 28 mar 2003, 20:37

milosc.... wydadaje mi sie, ze to niepowtarzalne uczucie. Cieniu Aniola, milosc nie moze byc niczym. nie wiem, moze dla Ciebie jest niczym, bo jeszcze nie zaznalas takiej milosci do chlopaka?? ale milosc rodzicielska?? albo milosc miedzy przyjaciolmi?? bo dla mnie to tez jest pewien rodzaj milosci.. miosc do rodzenstwa?? inna, nie tak cielesna, ale tez milosc. tez szczera. chyba moge z czystym sumieniem powiedziec, ze wiem czym jest milosc. a czym dla mnie jest?? mysle, ze towarzyszy nam od poczatku naszych dni. kochaja nas rodzice, kocghaja dziadkowie (zazwyczaj, czasem sie zdarza, ze nie, ale to sa skrajne przypadki) potem zaczynaja sie szczeniackie milosci.... lecz czy milosci?? jakies zauroczenia predzej, nie milosci. potem nadchodzi milosc juz taka dojrzalsza, polegajaca na czyms wiecej niz "ach, jaka ona ladna, jaki on przystojny" - takiej dojrzaleszej milosci chyba nie zaznalam jeszcze....mialam jakichs chlopakow, nie powiem, ze nic do nich nie czulam, ale jak na razie umieralo to wszytsko smiercia naturalna (2 zwiazki na odleglosc, raz Ameryka-nie mialo szans, raz szczecin, ale z przyczyn od nas niezaleznych.... postanowilisy sie rozstac, choc nie bylo to lekkie i przyjemne), a raz zostalam bardzo zraniona, calkiem niedawno zrezta. na dzien dzisiejszy nie potrafie powiedziec czy byly to milosci, na pewno byly to jakies glebsze uczucia, ale nie potrafie powiedziec co.

mi sie wydaje ze poznaje sie dwoje ludzi, na poczatku za soba szaleja, chca kazda minute spedzac razem, i tak dalej, i tak dalej.... nadchodzi slub.... szalenstwo zanika, ale milosc zostaje. inna, mniej szalona, bardziej stateczna, ale jednak milosc. milosc wynikajaca z przywiazania, wspolnych spraw, wspolnego wychowyania dzieci, wspolnie spedzonych lat itd.... tyle potrafie powiedziec majac zaledwie 18 lat. moze mam podejscie lekko ideallistyczne, albo nawet bardzo.... chcialabym, zeby tak to wygladalo, ale czy tak jest?? jak tak patrze na otaczajacy mnie swiat, to nie wiem czy cos takiego, jak pisze naprawde istnieje. jak patrze na okoliczne malzenstwa, wszedzie jakies animozje, spiecia, rozwody, nieszczesliwe malzenstwa. moze i milosc jest jak maselko i od czasu do czasu odrobina chlodu utrzymuje je w swiezsci, ale jak tak na to wszystko patrze.... przestaje wierzyc w prawdziwa milosc.... nie wiem, mam dopiero 18 lat i chyba o takiej milosci powiedzy kobieta a mezczyzna nie wiem zbyt wiele.... taksie kiedys zstanawialam i rozmawialam z serdecznym przyjacielem, jak mu powiedzialam, ze ja wolalabym najpierw sprawdzic sie w zwiazku partnerskim "na koica lape" stwierdzil, ze szukam drogi ucieczki, i ze nie powinam z gory zakladac, ze bedzie zle... nie wiem, moze ma racje....
Obrazek
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 28 mar 2003, 20:44

"Miłość czy nie może być prosta,
wolna od łez i rozstań, piękna jak róży kwiat..."

Dla mnie miłość to najpiękniejsze uczucie. wiąże sie z nim wiele emocji, przeżyć i doświadczeń.
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 28 mar 2003, 20:59

po prostu ja pisze:mi sie wydaje ze poznaje sie dwoje ludzi, na poczatku za soba szaleja, chca kazda minute spedzac razem, i tak dalej, i tak dalej.... nadchodzi slub.... szalenstwo zanika, ale milosc zostaje. inna, mniej szalona, bardziej stateczna, ale jednak milosc. milosc wynikajaca z przywiazania, wspolnych spraw, wspolnego wychowyania dzieci, wspolnie spedzonych lat itd....


W takich przypadkach miłość często przeradza się w przyzwyczajenie ... a przyzwyczajenie miłością nie jest.

Wydaje mi się, że w jakimś temacie już poruszaliśmy temat miłości :roll:
Obrazek
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 28 mar 2003, 21:06

nio dobrze Ci sie wydaje. nie pamiętam w jakim to temacie ale takie coś już było. to normalne.zawsze sie coś powtarza.
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
Asiuncia
Posty: 2034
Rejestracja: 16 paź 2002, 23:29
Lokalizacja: Wro

Postautor: Asiuncia » 28 mar 2003, 21:47

ja wiem tylko czym jest miłość do rodziców. reszty mam nadzieję że się dowiem jak będę starsza :wink:
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 28 mar 2003, 21:54

no jak narazie to tez tylko do rodziców.
takiej prawdziwej miłości jeszcze nie przeżyłam.
owszem zakochiwałam sie nie raz ale to minęło(przelotna).
a przeżył ktoś miłość platoniczną????
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
Olcia
Posty: 226
Rejestracja: 27 lis 2002, 1:54
Lokalizacja: Gliwice

Postautor: Olcia » 28 mar 2003, 21:57

Asiuncia to tak jak u mnie ja narazie tylko czuje miłość do Rodziców i rodzeństwa ale jeszcze nie czułam miłości do chłopaka ale mam nadzieje że to w przyszłości nastąpi:)
Łzy są kroplami krwi duszy.
Awatar użytkownika
po prostu ja
Posty: 1375
Rejestracja: 07 gru 2002, 3:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: po prostu ja » 28 mar 2003, 22:00

sara pisze:W takich przypadkach miłość często przeradza się w przyzwyczajenie ... a przyzwyczajenie miłością nie jest.



a moze nie do konca?? moze to nadal jest milosc?? tyle ze inna?? zyje sie wspomnieniami?? wiem, ze nie zawsze, ale czesto. a przyzwyzajenie?? mysle, ze czesto tez, ale na pewno nie zawsze. to byloby zbyt glupie.... to po co ludzie by sie wiazali??

temat ise pojawial, ale co w tym zlego, ze pojawia sie jeszcze raz?? i tak nic ciekawego ostatnio na forum nie ma, moze z tego cos wyniknie??
Obrazek

Wróć do „Łzy”