Na wesoło.

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Malvina
Członek FFC
Posty: 1242
Rejestracja: 31 sie 2002, 18:56
Kontaktowanie:

Postautor: Malvina » 23 lut 2004, 16:44

Może teraz nie jest szczególnie śmieszne, ale mój kolega z klasy czytał to przez 10 minut, bo tego nie załapał :lol:
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 24 lut 2004, 0:24

wczoraj tak sobie zartowaliśmy na czacie w pewnych sprawach i doszłam do wniosku ze napisze ogłoszenie do gazety:

"Brakuje Ci ciepłych słów i komplementów? nie ma w Twoim życiu kogoś kto mógłby powiedzieć Ci coś miłego? Chcesz sie poczuć kochanym i potrzebnym? Napisz do ŁS " :twisted:
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
Kajo
Posty: 1162
Rejestracja: 02 lip 2002, 5:46
Lokalizacja: Racibórz

Postautor: Kajo » 24 lut 2004, 0:53

Buahaha :twisted: Paulik, ale to juz jest perfidne :twisted:
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 24 lut 2004, 1:38

Paulik do ŁM. chyba... :twisted: :twisted: :twisted: 8)
Awatar użytkownika
Malvina
Członek FFC
Posty: 1242
Rejestracja: 31 sie 2002, 18:56
Kontaktowanie:

Postautor: Malvina » 24 lut 2004, 10:26

Syriel pisze:Paulik do ŁM. chyba... :twisted: :twisted: :twisted: 8)

Zależy czy ma na myśli Łzy słońca czy Łukasza M. :twisted:
Moniczka
Członek FFC
Posty: 1131
Rejestracja: 12 mar 2003, 1:58
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Moniczka » 24 lut 2004, 11:08

Sądze że chodziło jej o Łukasza M.
Pozdrawiam Moniczka S. :twisted:
Awatar użytkownika
Łukaszo
Członek FFC
Posty: 1090
Rejestracja: 17 gru 2002, 23:53
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Łukaszo » 24 lut 2004, 11:35

A TERAZ COŚ ZE STUDENCKIEGO ŻYCIA :D

4 lipca - Zdał ja na studia. Ot i życie studenta prowadzić będę.
2 paźdź. - Mieszkanie ja dostał w akademiku. Mieszkamy we trzech plus czterech drugorocznych i dwóch dochodzących. Na noc nas będzie ze 11. Ciasnowato.
13 paźdź. - Doładowali jeszcze trzech do pokoju.
16 paźdź. - Napisali my pismo do pana rektora, ze jak doda jeszcze dwóch, to się podusimy.
21 paźdź. - Przyszła odpowiedź od pana rektora. Dodał dwóch.
28 paźdź. - Nad ranem ten nade mną powiedział, żebym obudził tego pode mną, bo ten pod nim idzie na 6.00 do kościoła. Od dziś będziemy spać tak, żeby ci, którzy pierwsi wstają spali na wierzchu.
4 listop. - Dziś spałem do 11.00, bo ten nade mną był po imprezie i musiał się wyspać.
9 listop. - Piątek. Dziś spałem pod spodem. O 4.00 rano straciłem przytomność. Wszyscy porozjeżdżali się do domu, mnie obudzili dopiero w poniedziałek rano.
15 listop. - Przyszedł list z domu. Pytają czemu nie przyjechałem na wesele brata. Przecież nie napisze, ze leżałem bez czucia na podłodze. Napisałem, ze złamałem nogę.
16 listop. - Złamałem nogę.
29 listop. - Kujemy.
30 listop. - Kujemy.
2 grudnia - Przekuliśmy się do pokoju dziewcząt.
7 stycznia - Wczoraj przyszła do mnie Kaśka. Było fajnie. Oglądaliśmy Panoramę.
18 stycz. - Imieniny Gośki.
19 stycz. - Urodziny Zbycha. Jutro impreza u Bolka. Nie wiem, czy wytrzymam.
20 luty - Oblewam oblany egzamin.
4 kwiet. - Wyrzucili mnie z akademika. Wieczorem wróciłem przez okno. Koledzy sie ucieszyli
"Zanim jednak mnie potępisz - stań przed lustrem, popatrz w siebie - i zastanów się przez chwile, czy nie jestem cząstką Ciebie.."
Awatar użytkownika
iwonkax
Posty: 1723
Rejestracja: 10 maja 2003, 4:05
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Postautor: iwonkax » 24 lut 2004, 11:37

Łzy Słońca i Łukasz M. to są te same osoby.
Tutaj miejsce gdzie jest dobrze
Tutaj aksamitny spokój...
Awatar użytkownika
Malvina
Członek FFC
Posty: 1242
Rejestracja: 31 sie 2002, 18:56
Kontaktowanie:

Postautor: Malvina » 24 lut 2004, 13:27

iwonkax pisze:Łzy Słońca i Łukasz M. to są te same osoby.

Tak prawie ta sama ale nie do konca...bo jeden to dr Jekyll, a drugi to pan Hyde :lol:
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 24 lut 2004, 16:20

tak chodziło mi o Łukasza M czyli Łzy Słońca.
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
Malvina
Członek FFC
Posty: 1242
Rejestracja: 31 sie 2002, 18:56
Kontaktowanie:

Postautor: Malvina » 24 lut 2004, 17:40

Mam coś jeszcze...zwłaszcza ten pierwszy kawał mi sie pdooba :lol:
Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny:
- Poproszę o pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju. Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem. Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch!
- Co pan! w hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić - panie kapitanie! poproszę 5 herbat pod 14-stkę.
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi że prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą.

Do starego Bacy przychodzi juhas i pyta na czym Ziemia stoi.
- Ona stoi na trzech betonowych filarach.
- A na czym stoją te filary?
- No, na takiej betonowej płycie.
- A na czym stoi ta płyta?
- Oj juhasie, juhasie! Cosik mi się zdaje, żeś przyszedł nie po nauki, ino żeby po pysku dostać!

Lądują Amerykanie na księżycu. Są pewni, że są pierwszymi żywymi istotami na księżycu. Przechadzają się po nim. Aż tu nagle widzą,a za górką kryje się jakiś człowiek. Pytają jego kto ty jesteś i skąd się tu znalazłeś?
On: - Jestem Rosjanin, i dostałem się tutaj bo mamy o wiele lepszą technikę od was.
Idą Amerykanie dalej. Widzą kolejnego człowieka i zadają mu to samo pytanie.
On: - Jestem Chińczykiem. Ponieważ jest nas najwięcej na świecie, to weszliśmy jeden na drugiego, a ja byłem na samej górze i tak oto się tutaj dostałem.
Idą dalej i spotykają Polaka i zadają mu te same pytania.
On trzymając się za głowę: - Kurna gdzie ja jestem, byłem wczoraj na imprezie u Heńka i nic nie pamiętam..

Spotyka blondyn blondynkę.
- Ale pani dziś czarownicująco wygląda! - wita ją.
- Czyżby to był kompleks? - płoni się ona.
- Ależ nie - wyjaśnia on. - Chciałem pani zaimpregnować!

Zajączek i niedźwiedź jechali pociągiem na komisje wojskowa. Zajączek wypadł z pociągu
i wybił sobie wszystkie zęby. Pobiegł jednak na skróty i dotarł na miejsce szybciej niż
mis. Kiedy mis wchodził do budynku, zając już wychodził z komisji.
- No i co?- spytał mis.
- F pofrzatku!- odpowiedział zając. - Zfolniony. Bfrak ufzebienia!
Mis pomyślał chwile, odszedł na bok, wziął kamień i też wybił sobie zęby. Wychodzącego
z komisji misia, oczekiwał już zając.
- No i cfo? - pyta zając.
- F pofrzadku! - odpowiada mis - Zfolniony! Plafkoftopie!

Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar.
To niedźwiedź schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet.
Kanar się pyta:
- A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki?
Niedźwiedź uderza się w pierś (tu powinien być taki zamaszysty gest), wyciąga
spłaszczonego zajączka i mówi:
- Zdjęcie kolegi.

Przychodzi mały Jaś do szkoły. Ma całą opuchnięta i czerwoną twarz, pani się pyta:
- Co się stało Jasiu?
- Ooossss
- No co się stało....
- Ooooosssssaaaaa
- Co osa?? Ugryzła cię??
- Nie, tato łopatą zabił!
Awatar użytkownika
Kajo
Posty: 1162
Rejestracja: 02 lip 2002, 5:46
Lokalizacja: Racibórz

Postautor: Kajo » 28 lut 2004, 18:11

Jasiu nakrył tatę, jak ten wrócił z burdelu.
- Tato gdzie byłeś?
Ten zmieszany nie wiedział co powiedzieć, to powiedział że w domu towarzyskim.
Jasio: - A co tam robią?
Tata myśli... Tam robią Si synku DOBRZE.
Jaś postanawia, że też pójdzie i z samego rana poszedł, puka i otwiera mu piękna pani w szlafroczku i pyta się po co przyszedł?
Jasiu: - Mam pieniążki, chciałbym żeby pani mi zrobiła dobrze...
Pani myśli.... zaprowadziła go do kuchni i zrobiła mu 3 kanapki z masłem orzechowym.
Jasiu zadowolony wraca do domu i w drzwiach mówi do Taty: - byłem tam Tato i pani zrobiła mi DOBRZE... Tata na to: - JAK TO!?!?!?
A Jasio: No tak-to dwie zmogłem ale trzecią tylko wylizałem.
:D
:D
:D
Gosc w eleganckiej, drogiej restauracji zauwazyl, ze kelner,który prowadzi ich do stolika ma w kieszeni lyzki.
Z poczatku nie zastanowilo go to, ale gdy usiadl przy stoliku, zobaczyl, ze kelner obslugujacy jego stolik również ma lyzki w kieszeni. Inni kelnerzy na sali takze. Poprosil kelnera blizej i spytal:
- Po co wam lyzki w kieszeniach?
Kelner odpowiedzial:
- Kilka miesiecy temu nasze szefostwo zlecilo firmie Artur
Andersen zrobienie analizy procesów. I wyszlo, ze srednio co trzeci
klient zrzuca lyzke ze stolu. Przez co trzeba isc do kuchni i przyniesc
swieza. Dzieki temu, ze mamy lyzki pod reka zaoszczedzamy jednego
czlowieka na godzine, a wydajnosc wzrasta o 70.3%.Klient zdziwil sie, ale wkrótce zobaczyl, ze kazdy kelner
ma przy spodniach cienki lancuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do paska, a drugi znika wewnatrz rozporka. Zaciekawiony przywolal kelnera i zapytal:
- Zauwazylem, ze kazdy z was ma lancuszek przy rozporku. Poco on wam?
Kelner:
- Nie kazdy jest tak spostrzegawczy jak pan. Ale skoro pyta pan, to wyjasniam - równiez ten lancuszek zalecil nam Artur Andersen. Wie pan mam go przyczepionego do ... no wie pan. Gdy ide do toalety, to rozpinam rozporek i wyciagam lancuszkiem, dzieki czemu, po oddaniu moczu nie musze myc rak i wydajnosc wzrasta o 30%.
Gosc pokiwal ze zrozumieniem glowa, ale zaraz wyjawil swa nastepna watpliwosc:
- Dobrze. Rozumiem, ze wyjmuje pan lancuszkiem, ale jak mozna sie nim posluzyc do schowania? Jak wklada sie go z powrotem?
- ... ?
- Nie wiem jak inni, ale ja lyzka
:D
:D
:D
Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.
Podszedł do gościa z rybami i mówi:
- O jaka piękna, duża ryba!
Sprzedawca na to:
- Pięknego skurwiela złapałem - co?
Ksiądz się obruszył:
- Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby
zaraz przy księdzu takie epitety - wstyd!
Sprzedawca wyjaśnia:
- Ale proszę księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak
samo jak płotka, okoń czy pstrąg.
- Aaa no to w porządku. Poproszę tego skurwiela. Przygotuję
go na kolację z biskupem.
Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siotrze zakonnej.
Zakonnica:
- O jaka piękna duża ryba.
A ksiądz na to:
- Ładnego skurwiela kupiłem co?
Zakonnica:
- Ale co ksiądz - takie słownictwo?
A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa skurwiel - tak
jak inne płoć czy szczupak.
- Aaaa - to rozumiem.
Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skurwiela na
kolację z biskupem.
Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
- O jaka piękna duża ryba - mówi kucharka.
Siostra na to:
- Piękny skurwiel - prawda?
Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka
A siostra, że to ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne
się nazywają karp czy lin.
Siostra kazała przygotować skurwiela na kolację z biskupem.
Wieczorem przyjeżda Biskup - siada przy stole z księdzem i
zakonnicą.
Kucharka wnosi główne danie - rybę.
Ksiądz biskup:
- Jaka piękna duża ryba!
Na to proboszcz:
To Ja tego skurwiela znalazłem i kupiłem.
Odzywa się zakonnica:
- A Ja tego skurwiela skrobałam.
Na to włącza się kucharka:
- A Ja tego skurwiela usmażyłam i przyrządziłam.
Ksiądz biskup uśmiechnął sie, wyjął z torby litr wódki i
mówi:
- kobieta pracująca dupą, widzę, że tu sami swoi!
:lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
Jakub_fan1
Posty: 183
Rejestracja: 05 lut 2004, 15:42

Dowcip

Postautor: Jakub_fan1 » 29 lut 2004, 17:38

Jaś i Grześ przychodzą do babci.
- Babciu, czy ty możesz mieć dzieci?
- Nie złociutki.
- A widzisz, mówiłem ci, że babcia to samiec!
Wielki powrót? :D
Awatar użytkownika
ciacho
Członek FFC
Posty: 5977
Rejestracja: 27 mar 2003, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: ciacho » 02 mar 2004, 4:21

Biegnie Jasio ulicą i spotyka sąsiadkę.
-Jasiu gdzie pędzisz?-pyta sąsiadka.
-Na strychu-odpowiada Jasio.

:D
:D
:D
Za nasze miasto i za te barwy, oddamy całe życie swe.
Zwyciężaj dla nas, my zwyciężamy.
Legio Warszawa kocham Cię.
Awatar użytkownika
mila
Posty: 567
Rejestracja: 20 wrz 2002, 23:13
Lokalizacja: Przemyśl

Postautor: mila » 02 mar 2004, 15:31

O rany! Ciacho jakie śmieszne...no nie mogę! :twisted: :twisted: :twisted: A o co w tym chodzi? :lol:

Wróć do „Różne czyli Inne”