Na wesoło.

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Nietoperzyca
Posty: 1597
Rejestracja: 30 sie 2005, 20:40
Lokalizacja: Miasto biznesu i seksu. "Niech się walą Ci, co nie znają Pidżamy!" - Małgoś.
Kontaktowanie:

Postautor: Nietoperzyca » 21 lip 2006, 22:13

Oto krótka historia, przedstawiająca przyczynę 'pokemonowatości' Barbie.
Jusz f potstafofce pani mnie spytala, ile jest tfa rasy tfa fiec jej mofie, se stery, a ona to mnie:
- Jak ty mufis!
To ja jej, se stery psecies jest, a ona:
- Ale jak ty mofis! Ciebie srosumiec nie mosna! Ty fes ic to lekasza. No to poslam. Zakladli mi to nosa, to usu, to kartla i nic. No jakos tam te podstafofke skoncylam i poslam to kimnasjum. A tam profesorka pyta mnie:
- Pofiec no mi ciecko, kto napisal lalke.
Fiec jej mofie, se Prus. A ona na mnie jak nie skocy:
- Jak ty mofis - mofi. - Ty sie fes ic zpadaj do lekasa, topie cos jest. No to poslam, sbatali mnie wsystko, ale nic nie snalesli, wiec co pylo ropic. Jakos tam sie utalo skoncyc te kimnasjum. Poslam na stutia i jus na pierwsych sajeciach profesor mnie o cos tam pyta i snow to samo, do lekasa mnie wygnali, snofu nic nie snalesli i tyle. No jakos te stutia psemencylam, i posnalam Psemcia. No mofie ci co sa facet. Ale tes w noc poslubna pyta mnie:
- Kochas mnie?
To ja mu mofie, se ocywiscie, se cie kofam. A on jak na mnie nie łyknie:
- Ty, jak ty mofis - mofi.
To ja mu na to:
- Psecies mofie, se cie kofam.
Ale on tfardo to mnie:
- Ale jak ty mofis. Ciepie srosumiec nie mosna! - mofi. - Ty fes ic to lasienki i sie mose wysmarkaj cy co.
No i poslam to lasienki, fsielam papilku i se wysmarkalam
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
i od tej pory mówie normalnie.
Obrazek
Awatar użytkownika
kamilka.kamila
Członek FFC
Posty: 1304
Rejestracja: 26 lip 2005, 18:09
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: kamilka.kamila » 21 lip 2006, 22:39

<lol2> hehe fajny ten kawałek ale ja też coś dam:

Po zabawnie spędzonym wieczorze, dwóch butelkach białego wina, szampanie i
buteleczce wódki opuszczają restauracje całkowicie pijane! W drodze
powrotnej obie nachodzi "nagłą potrzeba", może
dlatego ze dużo wypiły.
Nie wiedząc gdzie iść się wysikać, bo było już bardzo późno, jedna wpada na
pomyśl i mówi do drugiej:
- Wejdźmy na ten cmentarz, tutaj napewno nikogo nie będzie.
Wchodzą na cmentarz, najpierw jedna ściąga majtki, sika, wyciera się tymi
majtkami i oczywiście je wyrzuca... Widząc to, druga od razu sobie
przypomina, że ma na sobie droga markowa bieliznę i szkoda by ja było tak
wyrzucić. Ściąga wiec majtki, wkłada je do kieszeni, sika i zrywa kokardę z
pierwszego lepszego wieńca, żeby się "podetrzeć".

Na drugi dzień maż pierwszej, dzwoni do męża drugiej:
- Jurek, nawet sobie nie wyobrażasz co się stało! To koniec mojego
małżeństwa!
- Dlaczego?
- Moja żona wróciła o 5 rano kompletnie pijana i na dodatek bez majtek.
Odraz wywaliłem ja z domu.
Na to drugi:
- Marek, to jeszcze nic, wiesz co wykombinowała moja? Nie tylko przyszła
pijana i bez majtek, ale miała włożona w tyłek czerwona kokardę z napisem:
NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNIMY, ŁUKASZ, IGNAC, STASIEK I POZOSTALI PRZYJACIELE Z
SIŁOWNI"
Awatar użytkownika
Analea
Posty: 419
Rejestracja: 11 cze 2005, 22:48
Lokalizacja: Zambrów/Białystok/Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Analea » 21 lip 2006, 22:59

hhahahaah swietne historyki;p
teraz gdy udało nam się wzajemnie odnaleźć

jestem pewna, że nie jest to tylko przypadek..

chcę byś był u mojego boku..
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 21 lip 2006, 23:10


Maz z zona ulegli bardzo powaznemu wypadkowi. Po kilkunastogodzinnnej
operacji zony do meza wychodzi lekarz i mówi: - Prosze Pana, na poczatek dobra wiadomosc, zona operacje przezyla.
Maz wyraza radosc. - No tak - mówi lekarz - ale, wie Pan, musze Pana
poinformowac o paru sprawach. Otóz, po pierwsze, ta operacja nie jest
jedyna, zona musi przejsc jeszcze bardzo powazny zabieg w klinice
specjalistycznej, a tego nie refunduje Narodowy Fundusz Zdrowia...
koszt operacji to okolo 70-80 tysiecy zlotych.To nie wszystko, zona wymagac bedzie dlugotrwalej, w zasadzie dozywotniej rehabilitacji w bardzo specyficznych warunkach, nie musze dodawac, ze nie refunduje tego NFZ, koszt miesieczny to jakies 2000 PLN. No i ponadto zona jako inwalida wymagac bedzie specjalistycznego sprzetu i srodków higienicznych, to kosztuje jakies 1500-2000 PLN miesiecznie, oczywiscie NFZ w zaden sposób w kosztach nie partycypuje. Zapada cisza. Wtem lekarz klepie meza w ramie i mówi:
-Eee, zartowalem, nie zyje.


Biegnie Jezus przez jezioro i wola:
- "Tato, Tato - daj poplywać!!!"

siedzi dwóch dziadków na cmentarzu.Jeden do drugiego :
- Ty, Stasiu , ile Ty masz lat ?
- 80 , a Ty ?
- 90.
- hoho , to Tobie to sie nie opłaca już do domu wracać :)

;)

"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 21 lip 2006, 23:36

Kto zechce - przeczyta. Warto ;)

1. PRZEKŁAD 'KUSZENIA BOROMIRA' PIÓRA SAMEGO MISTRZA HENRYKA
SIENKIEWICZA.

Dłoń jako bochen chleba na ramieniu niziołka położył - przyjaźnie niby, ale dłoń owa drżała, na podniecenie wielkie wskazując. Hobbit cofnął się i strach ogromny go ogarnął, przez co okrutnie wąskami ruszać począł. Wielkolud to był, dwakroć go wzrostem przewyższający, podkowy podobno w jego rękach jakoby suche drzazgi trzaskały, owe zaś suche drzazgi miał w zwyczaju ściskać tak, że sok z nich tryskał jakoby ze świeżego harbuza.
- Quo vadissss, Frodo? - zapytał Boromir, bo on to był we własnej osobie, uśmiechajac się przyjaźnie niby, aleć głos jego przecie wrogie nuty w sobie zawierał.
- Precz! - rzucił hobbit bez namysłu, jak do natrętnych psów w Shire zwykł krzyczeć. Zaraz też się zreflektował i sam swoich słów przeraził. Szczęściem Gondorczyk na ton głosu jego atencji żadnej nie zwrócił, afektem palącym wyraźnie trawiony.
- Przebóg, niełaskawym okiem waść na mnie spoglądasz - rycerz Gondoru ciągle uśmiech sztuczny na twarzy swej malował, choć wargi mu niby branki elfie w jasyr wzięte dygotały - nie złodziej ja, ani zbójca żaden. Pierścienia Twego łaknę, prawda to, ale wiedz, że nie dla prywaty, jeno li pro publico bono. Zali nie dasz mi dyspensy, spróbować, chociaż, skoro ojczyzna w potrzebie? Zali? Przebóg powiadam, odstąp mi Pierścień, a wszystko być może!
- Nie! Nie! - krzyknął Frodo - Mój ci on, mój ci jest!
- Gorze mi i gorze zdrajcy! - wrzasnął Boromir - Larum grają, a waść! Rzec chciałem, że na koń nie siadasz, alem się chyba zapędził... Upadnie Gondor, skoro tak lekce go sobie ważą! Waść szalony! Małym Rycerzem cię zwą, powiadasz? A ja dla ciebie mam inne miano! Zdrajca! Zdrajca! Po trzykroć zdrajca!

[...] Niedługo potem rzuciło się w wilczych skokach na rycerza z Gondoru ze dwadzieścia, albo i więcej czarnych postaci, żołdaków przez Sarumana Białego stworzonych, Boromir jednakowoż strząsnął ich z siebie, tak, że opadli, jako owoc dojrzały opada z drzewa. Wnet spostrzegli, że z owym mocarzem, w
którego rękach podkowy jako te trzciny suche chrupały, szans w starciu nie mają, przeto głosy się tu i ówdzie coraz mocniejsze dały słyszeć:
- Uk dajcie, uk.
Tak w czarnej mowie Mordoru nawoływali ci, którzy jako szyderstwo z elfów stworzeni zostali. I poznał wtedy Boromir z Gondoru, że zbliża się godzina śmierci.



2. PRZEKŁAD 'KUSZENIA BOROMIRA' PIÓRA SAMEGO MISTRZA ADAMA MICKIEWICZA.

Rękę na ramieniu położył hobbita
Z jej drżenia nerwowość Frodo był wyczytał
Na róg Boromira spojrzał - długi, cętkowany, kręty
Pradawny skarb Gondoru, teraz na taśmie przypięty
Boromir rzekł - Czemuś dla mnie taki nieżyczliwy?
Jam nie żaden zbójca, jeno druh prawdziwy
Pierścienia pragnę - aleć nie dla siebie
Ojczyzna nasza z dawna jest w potrzebie
Dla niej to uczynię, ona jest jak zdrowie
Ile ją trzeba cenić, ten tylko się dowie
Kto ją stracił - tu przerwał, rzekłbyś, się zdawało
Że Boromir wciąż mówi, a to echo grało
Wtem cisza, słychać jak wąż śliska piersią dotyka się zioła
Więc jedźmy - rzekł Boromir. Nie! - Frodo zawołał
Ten oczy błyszczące podniósł i płonące lica
O, zdrajco! - zawołał - toż to Targowica!



3. PRZEKŁAD 'KUSZENIA BOROMIRA' PIÓRA SAMEGO MISTRZA ANDRZEJA SAPKOWSKIEGO.

Położył na ramieniu hobbita rękę. Drżała. Widać było, że człowiek z trudem tłumi emocje. Hobbit cofnął się, zawadzając plecami o zwalony pień drzewa. O mało się nie
potknął, ale odbił się od omszałego kloca przejmując jego energię, złapał równowagę i spojrzał w twarz mężczyzny. Mężczyzny dwa razy od siebie wyższego.
- Musisz być piekielnie silny - powiedział Frodo.
Zamiast odpowiedzi Boromir uśmiechnął się. To był paskudny uśmiech.
- Patrzysz na mnie jak wróg - rzekł, zmieniając nagle wyraz twarzy - nie jestem złodziejem ani zbójcą. A ten Pierścień jest mi potrzebny - w rękach trzasnęła sucha gałązka - nie dla mnie. Dla ojczyzny. Ale czym dla ciebie jest ojczyzna? Czy to słowo w ogóle coś dla Ciebie znaczy? Przecież ty jestes odmieńcem, mutantem. Niziołkiem. Kurduplem.
- Nie nazywaj mnie tak - Frodo zacisnął wargi.
- Użycz mi go. Oddaj mi Pierścień.
- Nie! Nie! - krzyknął Frodo - Rada powierzyła go mnie.
- Jesteś szalony - głos Boromira był chłodny - więcej, jesteś zdrajcą.
- Nie oddam ci go, Boromirze z Gondoru!
Boromir podniósł kąciki ust do góry i wyszeptał szyderczo:
- Oddasz, Frodo, oddasz...
Zbliżał się patrząc mu w oczy. To był błąd. Powinien był patrzeć na ręce. Po chwili nie widział już ani oczu, ani rąk. Frodo zniknął.



4. PRZEKŁAD 'KUSZENIA BOROMIRA' PIÓRA SAMEGO MISTRZA KONSTANTEGO ILDEFONSA GAŁCZYŃSKIEGO.

Teatrzyk 'Zielona Gęś' ma zaszczyt przedstawić:

Kuszenie Boromira

Osoby: Boromir (w tej roli nękany bólem egzystencjonalnym Alojzy Gżegżółka),
Frodo (w tej roli nękany angeleologicznym Piekielny Piotruś)
Miejsce: ustronne, leśne, wonne


Boromir i Frodo (obserwują się spod wpółprzymkniętych powiek. Chwilę. Dłuższą)

BOROMIR (w końcu)
Dawaj Pierścień!

FRODO (przekornie)
Eee tam.

BOROMIR (przybrawszy pozę i poćwiczywszy trochę "ł"
tylniojęzykowe tudzie dystyngowane "h" nieme):
Odwołuję się do twego honorru
Nie zanoś go do Mordorru.

FRODO
Nooo dobra.
(Oddaje Boromirowi Pierścień)

BOROMIR (szczerze zdziwiony)
Niedobrze, cała trylogia na nic.

Kurtyna (zapada z żalem)




5. PRZEKŁAD 'KUSZENIA BOROMIRA' PIÓRA SAMEGO MISTRZA WALDEMARA ŁYSIAKA.

Położył mu rękę na ramieniu. Hobbit spojrzał na dwa razy wyższego niż on sam człowieka. Wiedział, że siła nic tu nie wskóra. Wiedział dużo więcej.
- Nec Hercules - powiedział cicho.
- Timeo danaos et dona ferentes - odrzekł Boromir - Cieszę się, że tę sprawę mamy już wyjaśnioną. A teraz dawaj Pierścień.
- Rada powierzyła go mnie!
- Rada?... - uśmiechnął sie Boromir i zadął w róg.
Minutę potem Frodo leżał związany mocno liną elfów. Nad nim stali Merry, Pippin, Sam i Obieżyswiat.
- Dlaczego? - jęczał Frodo - i Ty, Samie?
Sam wzruszył ramionami. Nagle, ni stąd ni zowąd podniósł je do góry. Na szyi czuł ostrze krasnoludzkiego topora. Cyniczny uśmieszek zastąpiony został strachem.
- Róbcie to co on! Rzućcie broń! - usłyszeli głos Legolasa - I rozwiążcie Froda. Uważajcie, z tej odległości nie mogę chybić.
- Dobra robota mości elfie - Gimli pozbierał prędko porzucony oręż i gładził ostrze toporka.
- Skąd wiedziałeś? - wyrwało się Boromirowi.
Krasnolud uśmiechnął się:
- Galadriela mówi różne rzeczy w łóżku. Kobiety elfów są takie same jak inne - i Galli tez nie jest żadnym wyjątkiem.
- Spałeś z Galadrielą?! - nie wytrzymał Aragorn - Spałeś z Królową ze Złotego Lasu?!
- Eee tam, spałem - podkręcił wąsa Gimli - nie miałem czasu na spanie.
- Rzućcie broń! - odezwał się nagle potężny głos.
- Gandalf... - wyszeptał Legolas - Przecież ty nie żyjesz...
- Według niektórych historyków tak - odpowiedział czarodziej z nutą triumfu w głosie - ale historię piszą zwycięzcy. Znacie ten cytat, prawda?



6. PRZEKŁAD 'KUSZENIA BOROMIRA' PIÓRA SAMEGO MISTRZA BOGUSŁAWA WOŁOSZAŃSKIEGO.

O godzinie 14.10 ręka Boromira spoczęła na ramieniu hobbita. Frodo Baggins spojrzał na człowieka. O czym myslał? Zapewne szacował swoje szanse w straciu z dużo wyższym i silniejszym człowiekiem. Wiedział, że są niewielkie. Ręka księcia Gondoru drżała. Wtedy padły znamienne słowa:
- Nie jestem zdrajcą. Jestem przyjacielem, a Pierścienia pragnę dla uratowania mojej ojczyzny.
Czy Boromir mówił prawdę? No cóż, Frodo miał jeden podstawowy argument: to, że Rada powierzyła Pierścień jemu. Co odpowiedział Boromir? Otóż zaczął słownie atakowac niziołka, nazywając go zdrajcą i zarzucając mu, iż ten chce oddać Pierścień Czarnemu Władcy. Jakie mogły byc tego konsekwencje? I najważniejsze pytanie
- czym był ów klejnot, jakie straty i korzyści mogło przynieść wykorzystanie go przez aliantów. Czy Sauron miał coś wspólnego ze Stalinem? Ostatnie badania historyków dowodzą, że obaj panowie S mieli ze sobą wiele wspólnego. Podobno samochód Wołga, którego projekt Stalin zatwierdził osobiście, był wzorowany na Grondzie, starożytnym taranie używanym przez wojska Mordoru, między innymi do szturmowania bram Minas Tirith.
Wracając do rozmowy Frodo Bagginsa z Boromirem z Gondoru. Czy toczyła się ona w przyjaznej atmosferze? Otóż nie.



7. PRZEKŁAD 'KUSZENIA BOROMIRA' PIÓRA SAMEGO MISTRZA ALEKSANDRA HRABIEGO FREDRY.

BOROMIR (stojąc nad hobbitem)
Gdy Gondoru nie chcesz zguby
Dajże mi swój Pierścień luby

FRODO (przestraszony)
Jakże to tak, mocium panie?
A Drużyna? A wezwanie?

BOROMIR (patetycznie)
Gdy ojczyzna jest w potrzebie
To poświęcić trzeba

FRODO
Siebie?

BOROMIR (z szyderczym uśmiechem)
Ciebie, ciebie.

FRODO
Ale za co?

BOROMIR
Boś jest zdrajca i ladaco

(znów podniośle)
Sprawy w swoje czas wziąć ręce
Dla ojczyzny swej w podzięce

FRODO
Czyś ty aby nie pijany?

BOROMIR (groźnie)
Jak śmiesz, malcu zakichany!

FRODO
Prawisz mocium...

BOROMIR (grożąc palcem)
Już ja sprawię!

FRODO (nie zwracając uwagi)
... jakbyś wierzył w to co prawisz.

BOROMIR (zgrzyta zębami)
Dajcie mi do ręki brzeszczot
Niech poczuje smak mych pieszczot
Hobbit, mocium, tfu, cóż gadam!

FRODO
Słucham i aż zdziwion siadam

BOROMIR (pozornie się uspokaja)
Wybacz Frodo, daj na zgodę
Po cóż nerwy w lata młode

FRODO (kiwa głową z niedowierzaniem)
Nie, nie wierzę w ani słowo

BOROMIR
Daj mi rękę, ręczę głową

FRODO
Że co ręczysz?

BOROMIR
Żem przyjaciel

FRODO (na stronie)
Nie mój chyba

(głośno) raczej
Mocno wątpie w twe intencje

BOROMIR (zaciska zęby)
Daj na zgodę, precz pretensje

FRODO (zakłada pierścień)
Zgoda?

BOROMIR (krzyczy)
Zgoda!

FRODO (niewidzialny)
Furda zgoda!
Sam waść sobie ręke podaj!



8. PRZEKŁAD 'KUSZENIA BOROMIRA' PIÓRA SAMEGO MISTRZA MIRONA BIAŁOSZEWSKIEGO.

Boro
Mir w borze
Boro
Mir łamie
O Boże
Do Froda
Gada
Kawał
Gada
Dawaj
Pierś
Cień
Bo ci
Pierś
Cień
Wieczny
Ogarnie
A Frodo
Ogar
Odwa
Nie
Powiada
I znika
Boromir fika
Szuka przeciwnika
A na
Przeciw
Nik T
Bo Frodo
Boro
Miro
W
I
Cyk
I znikł
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
Martuś
Członek FFC
Posty: 2739
Rejestracja: 11 kwie 2006, 22:25
Lokalizacja: Police

Postautor: Martuś » 21 lip 2006, 23:48

Ja przeczytałam :) 3 ostatnie najbardziej mi się podobają :wink:
Nie szukam bajki w życiu i walczę do końca... Nie szukam bajki w życiu swoim, bajki są okrutne...
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 21 lip 2006, 23:53

mar-r pisze:Od Qby dziś dostałem

a Qba przeczytał na forum CastlePary ;)
ech Wy placki jednak jesteście...
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
gregorikos
Posty: 503
Rejestracja: 19 lis 2005, 21:41
Lokalizacja: Siedlce

Postautor: gregorikos » 22 lip 2006, 0:07

Przekłady są świetne :) Mi się najbardziej spodobały wg Gałczyńskiego i hrabiego Fredry :)
Obrazek
"kiedy w nocy gasną światła miast, wtedy w nocy piszę list do gwiazd..."
Awatar użytkownika
Nemo
Zarząd FFC
Posty: 11199
Rejestracja: 26 lut 2005, 18:54
Lokalizacja: Police
Kontaktowanie:

Postautor: Nemo » 22 lip 2006, 13:14

Stoję przed życiem, jak przed szybą zachlapaną farbami...
-
...Nemo my name forevermore...
-
Oficjalna strona FFC - www.ffclzy.pl
Awatar użytkownika
moniczka-s14
Członek FFC
Posty: 2105
Rejestracja: 30 sie 2005, 8:54
Lokalizacja: Radom

Postautor: moniczka-s14 » 22 lip 2006, 13:46

Nie wyobrazam sobie jakoś Ranaty Beger na parkiecie :)
Tennessee Williams napisał:
’’Kiedy tak wielu ludzi jest samotnych,
byłoby niewybaczalnym egoizmem,
być samotnym samotnie”
Awatar użytkownika
kamilka.kamila
Członek FFC
Posty: 1304
Rejestracja: 26 lip 2005, 18:09
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: kamilka.kamila » 22 lip 2006, 15:16


Heh ja jakoś też nie :)
Awatar użytkownika
Nietoperzyca
Posty: 1597
Rejestracja: 30 sie 2005, 20:40
Lokalizacja: Miasto biznesu i seksu. "Niech się walą Ci, co nie znają Pidżamy!" - Małgoś.
Kontaktowanie:

Postautor: Nietoperzyca » 22 lip 2006, 16:19

Nemo pisze:http://muzyka.wp.pl/g,0,id,23933,niusy.html?rfbawp=1153567080.550 :twisted:

lol, Mandzia i Renia w akcji!
Ostatnio zmieniony 22 lip 2006, 19:24 przez Nietoperzyca, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek
Awatar użytkownika
gwiazdeczka
Członek FFC
Posty: 260
Rejestracja: 13 sty 2006, 21:50
Lokalizacja: Białystok

Postautor: gwiazdeczka » 22 lip 2006, 18:35

Heh to bedzie ciekawe...Beger na parkiecie :)
Skoro już jestem tu, nie zatrzymujcie mnie
Jeśli mnie znasz, to wiesz, zrobię co chcę
__________________________________
gg:7031380:)
Awatar użytkownika
Nemo
Zarząd FFC
Posty: 11199
Rejestracja: 26 lut 2005, 18:54
Lokalizacja: Police
Kontaktowanie:

Postautor: Nemo » 22 lip 2006, 22:30

jesoos pisze:http://www.castleparty.com/forum/viewtopic.php?t=374


Moje ulubione:

- Mamusiu, czemu tata ma palce sine?
- Nie podobają się? To nie jedz, córeńko...


- Jaki jest szczyt sadyzmu?
- Dać dziecku żyletkę, powiedzieć że to harmonijka ustna i patrzeć jak mu się uśmiech poszerza...


Sala porodowa, żona już ósmą godzinę rodzi, mąż chodzi korytarzem, pali, niecierpliwi się...
W końcu wychodzi lekarz, niosąc w rękach zawiniątko: "Gratuluję, oto pański pierworodny", i nagle wali zawiniątkiem o ściany, rzuca na ziemię, kopie, depcze... Mąż osłupiał na widok tej potworności, nie może wydobyć z siebie dźwięku...
A lekarz do niego: "To tylko żart, on już urodził się martwy..."



Q: Dlaczego przy porodzie męża wysyła się zagotować wodę?
A: Jeśli dziecko umrze, zawsze można będzie ugotować zupę.



- Mamo, mogę ciasteczko?
- Dobrze, tylko umyj rączki.
- Ale ja nie mam rączek...
- Nie ma rączek, nie ma ciasteczek!!!



Św. Mikołaj przyjachał odwiedzić dzieci w Etiopii i się pyta:
- Czemu te dzieci mają takie wydęte brzuszki?
- Bo nie jedzą.
- A jak nie jedzą to nie dostaną prezentów.



i z dedykacją dla Ciacha :twisted: :

Na porodówce lezaly : krakuska, warszawianka i murzynka. Doszlo do pomieszania noworodków i ojców poproszono o rozpoznanie swoich dzieci.
Pierwszego zapytano krakusa - które dziecko jest Panskie ? A ten wskazal murzyna....
- Jest pan pewien ? - pyta lekarz.
- *pier* ...nie bede ryzykowal warszawiaka....

Jeszcze jest sporo zajebistych, ale nie będę śmiecił
:twisted:
Stoję przed życiem, jak przed szybą zachlapaną farbami...

-

...Nemo my name forevermore...

-

Oficjalna strona FFC - www.ffclzy.pl
Awatar użytkownika
DawcioTarcio
Członek FFC
Posty: 2267
Rejestracja: 25 sie 2003, 18:29
Lokalizacja: Kraków

Postautor: DawcioTarcio » 22 lip 2006, 22:36

Nemo pisze:Sala porodowa, żona już ósmą godzinę rodzi, mąż chodzi korytarzem, pali, niecierpliwi się...
W końcu wychodzi lekarz, niosąc w rękach zawiniątko: "Gratuluję, oto pański pierworodny", i nagle wali zawiniątkiem o ściany, rzuca na ziemię, kopie, depcze... Mąż osłupiał na widok tej potworności, nie może wydobyć z siebie dźwięku...
A lekarz do niego: "To tylko żart, on już urodził się martwy..."



:roll:
Marny czarny humor 8) .

Wróć do „Różne czyli Inne”