Na wesoło.

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Moniczka
Członek FFC
Posty: 1131
Rejestracja: 12 mar 2003, 1:58
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Moniczka » 09 kwie 2003, 18:36

Drogi biały kolego"
:)
:) Powinieneś zrozumieć kilka rzeczy:
:)
:) Kiedy ja się urodzę, jestem czarny.
:) Kiedy dorosnę, jestem czarny.
:) Kiedy praży mnie słońce, jestem czarny.
:) Kiedy jest mi zimno, jestem czarny.
:) Kiedy jestem przerażony, jestem czarny.
:) Kiedy jestem chory, jestem czarny.
:) Kiedy umieram, jestem czarny.
:)
:) A Ty biały kolego?
:)
:) Kiedy się urodzisz, jesteś różowy.
:) Kiedy dorośniesz, jesteś biały.
:) Kiedy praży cię słońce, jesteś czarny.
:) Kiedy jest ci zimno, jesteś fioletowy.
:) Kiedy jesteś przerażony, jesteś zielony.
:) Kiedy jesteś chory, jesteś żółty.
:) Kiedy umierasz, jestś szary...
:)
:) I Ty do ... masz czelność nazywać mnie kolorowym????!!!!!!
:)
:) Z wyrazami szacunku. - Murzynek -



Blondynka siedzi z koleżanką w domu. Nagle dzwoni telefon. Dziewczyna rozmawia przez chwilę, a po odłożeniu słuchawki zaczyna histerycznie płakać.
- Co się stało? - pyta koleżanka.
- Zmarł mój ojciec... - ryczy blondynka.
Po chwili znów dzwoni telefon. Po rozmowie blondynka zanosi się płaczem powtórnie.
- Dzwonił mój brat, jego ojciec też nie żyje...



Blondynka zatrudniła się w pracach ulicznych a że była słaba dano jej wiadro z farbą i prndzel i kazano jej malować pasy wzdłóż jedzni
Pierwszego dnia blondynka pociągnęła 20 km pasów
Drugiego 7 a trzeciego tylko 3km
Majster się jej pyta:
- Dlaczego pani tak zwolniła z malowaniem...przecież tak dobrze pani szło
Na to blondynka mówi:
- A czy to moja wina że z każdym dniem mam dalej do wiadra z fardą?




- Co jest jak blondynka wyjdzie z wanny???
- Czysta głupota!





W gazecie, w dziale praca ukazało się ogłoszenie, że policja poszukuje
ludzi do pracy. Zgłosiły się trzy blondynki. Stanowisko było jedno.
Postanowiono więc wybrać tą jedną w drodze małego testu.
- Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę
powiedzieć nam jak najwięcej o nim, co się pani nasuwa, jakieś
spostrzeżenia.
- Jezu ! On ma tylko jedno ucho !
Kandydatce podziękowano. Druga otrzymała takie samo
polecenie.
- Jezu ! On ma tylko jedno ucho !
Ta również wypadła poniżej oczekiwań. Poproszono trzecią kandydatkę.
Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę
powiedzieć nam o nim jak najwięcej , co pani może powiedzieć o tej osobie
na podstawie zdjęcia.
- Ten człowiek nosi szkła kontaktowe.
Komisja spojrzała zadziwiona. Sprawdzono w dokumentach rzeczywiście.
- No wspaniale! Gratulujemy ! Jest pani przyjęta. Ale jak pani to
wydedukowała?
- To proste. Ten człowiek nosi szkła kontaktowe, bo nie może nosić
okularów.
- Ale dlaczego?
- No jak to? No przecież on ma tylko jedno ucho!








- Jaka jest różnica między mądrą blondynką a Yeti?
- Yeti ktoś, kiedyś, podobno widział...




- Jeśli blondynka i brunetka wypadną razem z okna wieżowca, która szybciej spadnie?
- Brunetka. Blondynka parę razy zatrzyma się by spytać o drogę...




- Co zrobić, gdy blondynka rzuca w ciebie granatem?
- Złapać, wyciagnać zawleczkę i odrzucić!
.



- Po co blondynka wspina się na szklany mur?
- Aby zobaczyć, co jest po drugiej stronie...




- Co mówi blondynka, która urodziła dziecko?
- "Ojej, to naprawdę moje?"
.


Jasiu, wymień pięć zwierząt Zyjących w Afryce.
-3 małpy i dwa słonie !!!!





Nauczyciel pyta Jasia:
- Jakie kwiaty najbardziej lubisz?
- Róże.
- Proszę napisz to na tablicy.
- Chyba jednak wolę maki - mówi Jasio.



Jasiu woła do idącego z nim przez jaskinię ojca:
- Tato, tato, toperz!
- Nietoperz, synku!
- Jak nie toperz to co?






Na lekcji religii ksiądz mówi do dzieci:
- Narysujcie aniołka.
Wszyscy rysują aniołki z dwoma skrzydełkami, a Jasio z trzema.
- Jasiu, widziałeś aniołka z trzema skrzydełkami? - pyta ksiadz.
- A ksiądz widział z dwoma?





Mamusiu, a dzieci na podwórku mówią, że dużo jem
-Skarży się Jaś.
-Nieprawda, syneczku, nie przejmuj się. I zjedz predko zupę, bo mi wanna potrzebna- odpowiada jego mama.




Pani: Jasiu podejdź do tablicy.
Jasiu: Niemogę.
Pani: A dlaczego niemożesz?
Jasiu: Bo się modlę!
Pani: A o co się modlisz?
Jasiu: O to żeby mnie pani do tablicy niewzieła!






Mama przy obiedzie: Jasiu, jedz chlebek!
Jasio: Ale ja nie lubię chlebka!
Mama: Jedz, to będziesz duży i silny.
Jasio: Ale po co mam być duży i silny?
Mama: Żebyś mógł pracować i zarabiać na chlebek...
Jasio: Ale ja nie lubię chlebka!



- Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też?
- Nie, nasza myśli, że jej słuchamy!





Pani na lekcji biologii pyta:
- Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów.
- Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów
Moniczka
Członek FFC
Posty: 1131
Rejestracja: 12 mar 2003, 1:58
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Moniczka » 09 kwie 2003, 18:42

Miłego czytania:)A poge jeszcze troszkę popisać :?: :?: :roll:
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 09 kwie 2003, 19:30

Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do
kaplicy:
- Prosze księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii.
Podpływają motorówką:
- Prosze księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Minęly kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu.
- Prosze księdza, niech księdz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w opatrzność boską.
Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga.
- Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługe zawieść? A tak
wierzyłem w Opatrzność...
- Głupcze!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!!!
Obrazek
Moniczka
Członek FFC
Posty: 1131
Rejestracja: 12 mar 2003, 1:58
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Moniczka » 09 kwie 2003, 20:56

Wiadomosc z ostatniej chwili!!! Talibowie wydali Bin Ladena!!! Na znaczkach



SMS wysłany przez Arabski Front Wyzwolenia Islamu. Zaszyfrowano w nim bakterie wÂglika. Prosimy zbliz ryj do ekranu i dokladnie obliz! Dziękujemy za wspolprace!



Gang Pruszkowski pilnie poszukuje kandydatow na stanowiska: dystrybutor towarow roznych...


W sejmie wykryto pryszczyce, trzeba wybic cale stado

Ten wdziek, ta bystrosc i inteligencjia, te piękne oczy, zgrabne dlonie i sexowny tyłek. Ten piękny usmiech... NO dobra wystarczy już o mnie, co słychac u ciebie?

Co jest 18cm dlugie i kazda kobieta ma to chetnie w rekach? Odp.: 100
zloty.

Kiedy mam Cie przy sobie, to czuję ze cos sie wemnie robi, kolana mi sie
czesa i jest mi tak cieplo.Tak bardzo Cie kocham moja wodeczko


gdy mezczyzna mowi do kobiety swinstewka to jest to molestowanie seksualne, a kiedy kobieta mowi swinstewka do mezczyzny to wtedy kosztuje 4,70 za minute + VAT!

Moc czegos i jeszcze cos przesyla komus ktos, zawsze ten sam ktos, kto
teskni...i jeszcze cos!

Gra Bill Laden z Bushem w szachy i wygral Bill Laden wiecie czemu bo za jednym ruchem ztracił Bushowi dwie wieze :)))

Co sie stanie kobiecie gdy spadnie z konia??? Rozbije sobie glowe o nocna szafke!

Idea Centertel wprowadza nowa usluge- za kazdego zabitego Taliba otrzymasz minute rozmow gratis.

Jaka jest roznica miedzy kobiecymi ustami a drzwiami od Trabanta? Odp: Zadna! I to i to zeby zamknac trzeba porzÂdnie trzasnac!!!

Zachowalem sie jak: zwierze, wredna menda, zlosliwa i glupia gadzina, baran. Ale teraz bede grzeczny.

Blondynka pomylila tabletki antykoncepcyjne z uspokajajacymi. Urodzila siedmioro dzieci, ale w ogole sie tym nie przejmuje
Moniczka
Członek FFC
Posty: 1131
Rejestracja: 12 mar 2003, 1:58
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Moniczka » 10 kwie 2003, 12:53

W klasie Jasia wychowawczyni pyta:
- Jaka waszym zdaniem powinna być idealna szkoła?
A klasa zgodnym chórem:
- Zamknięta!

Nauczycielka pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają:
- Ja mam psa...
- Ja kota...
- U nas są rybki w akwarium...
Wreszcie zgłasza się Jasio:
- A my mamy kurczaka w zamrażarce...

Jasiu pyta mamę:
- Mamo, czy to prawda że Bóg nas karmi?
- Tak synku.
- A bocian przynosi dzieci?
- Tak.
- A prezenty rozdaje Święty Mikołaj?
- Oczywiście synku.
- To po co trzymamy w domu tatusia?

W szkole:
- Jasiu, odmień czasownik "idę".
- Ja idę, ty idziesz, on idzie...
- Trochę szybciej, Jasiu.
- Ja biegnę, ty biegniesz, on biegnie...

Pani w szkole pyta Jasia.
- Co mamy z gęsi?
- Smalec.
- I co jeszcze?
- No, smalec.
- A, co masz w poduszce?
- Dziurę.
- A, co wylatuje z dziury?
- Pióra.
- No to co mamy z gęsi?
- Smalec.

Blondynka siedzi z koleżanką w domu. Nagle dzwoni telefon. Dziewczyna rozmawia przez chwilę, a po odłożeniu słuchawki zaczyna histerycznie płakać.
- Co się stało? - pyta koleżanka.
- Zmarł mój ojciec... - ryczy blondynka.
Po chwili znów dzwoni telefon. Po rozmowie blondynka zanosi się płaczem powtórnie.
- Dzwonił mój brat, jego ojciec też nie żyje...

Blondynka chciała ugotować obiad. Wyjęła z lodówki dwa kilogramy mięsa gdy zadzwonił telefon. Po chwili wraca do kuchni i zauważa brak mięsa. Chwila konsternacji i nagłe olśnienie:
- Przecież ja mam kota!
Łapie potencjalnego złodzieja i zaczyna się zastanawiać jak sprawdzić, czy kot zjadł mięso. Wpada na genialny (według niej) pomysł:
- Przecież mogę kota zważyć!
Po zważeniu okazuje się, że kot waży dwa kilogramy. Blondi głęboko się "namyśla" i zadaje sobie pytanie:
- No dobrze mięso jest, a gdzie kot?

Blondynka zmęczona wchodzi do pobliskiej restauracji. Podchodzi do niej kelner i pyta:
- Co podać?
- Szklankę wody.
- Przykro mi, ale nie można zajmować stolika dla jednej szklanki wody.
- To poproszę dwie.

Blondynka kupiła sobie drogie kosmetyki odmładzające. Po jakimś czasie pyta męża:
- Kotku, na ile lat wyglądam?
- Patrząc na twoją cerę dałbym ci 18 lat, na figurę - 21, na włosy - 23...
- Kochany jesteś!
- Poczekaj jeszcze nie skończyłem dodawać...

- Dlaczego blondynka wyrzuca zegar przez okno?
- Bo chce zobaczyć jak szybko leci czas.

Idą dwaj studenci politechniki i widzą dwa przelatujące wektory na niebie... Jeden pyta drugiego:
- Dokąd one lecą?
A ten odpowiada:
- Do bazy...

Profesor do studentów w czasie wykładu:
- Gdyby ci na końcu zachowywali się tak cicho jak ci na środku, co rozwiązują krzyżówki, to ci z przodu mogliby spokojnie spać...

Podczas egzaminu wykładowca mocno już zdenerwowany niewiedzą zdającego, otwiera drzwi i krzyczy do pozostałych studentów:
- Przynieście tu siano dla osła!
- A dla mnie herbatkę poproszę! - dodaje student.

Po wykładzie na temat rozmnażania się, na którym wykładowca mówił, że stosunek płciowy u raków trwa 12 godzin, studenci opuścili salę, z wyjątkiem jednej słuchaczki. Wykładowca podchodzi do niej i pyta:
- Czy ma pani jeszcze jakieś pytanie? Może Pani czegoś nie zrozumiała?
- Wręcz przeciwnie, panie profesorze. Nareszcie zrozumiałam, co znaczą słowa "uraczyć się" - odrzekła rozmarzonym głosem studentka.

Student wchodzi do sali egzaminacyjnej. Profesor, siedzący obok swojego asystenta trzyma w ręku trzy kartki z zestawami pytań i każe zdającemu wylosować jeden z nich. Student bierze jedną z kartek, lecz po przeczytaniu prosi o pozwolenie na kolejne losowanie. Profesor zgodził się. Następny zestaw pytań także nie odpowiadał studentowi, więc prosi profesora o kolejne losowanie. Profesor na to:
- Idź juz. Dostajesz tróję.
Ucieszony student wychodzi z sali. Po chwili asystent profesora zadaje profesorowi pytanie:
- Dlaczego ten student dostał tróję, przecież nie odpowiedział na żadne pytanie!
- Ale coś wiedział, bo szukał! - odpowiada profesor.

Przychodzi pacjent do dentysty:
- Ależ od pana czuć alkohol! - mówi oburzony stomatolog.
- To dlatego, że przykładałem go sobie na bolący ząb!
- A od dawna boli?
- No, już jakieś cztery lata...

Przychodzi facet do psychiatry i czołga się po podłodze.
- Co pan jest? Jaszczurka czy wąż? - pyta lekarz.
- Nic z tego, mam tylko lęk wysokości - odpowiada pacjent.

Przychodzi krowa do lekarza, tak ucieszona, ciągle się śmieje. Lekarz pyta:
- Co pani dolega?
A krowa na to:
- Nie wiem, panie doktorze, to chyba po tej trawie.

Po otwarciu nowej przychodni, lekarz siada dumny w fotelu i czeka na pierwszego pacjenta. Nagle pukanie do drzwi. Wchodzi pacjent, a lekarz udając zajętego podnosi słuchawkę i mówi:
- Niestety, nie mogę pana przyjąć. Może w najbliższym tygodniu bęęe mieć czas. Dobrze pan wie, do lekarzy ogromne tłumy. Postaram się w najbliższym tygodniu znaleźć trochę czasu.
Odkłada słuchawkę i udaje, że dopiero teraz zobaczył pacjenta.
- Co panu dolega? - pyta lekarz.
- Jestem z telekomunikacji, przyszedłem podłączyć telefon.

Pacjent pyta się lekarza:
- Doktorze, bardzo kiepsko ze mną?
Lekarz :
- Skąd, siedemdziesiątki pan dożyje.
Pacjent:
- Ale siedemdziesiąt lat kończę jutro!!!
Lekarz:
- A nie mówiłem...

Rozmawiają dwa małe krokodyle:
- Kim będziesz jak dorośniesz?
- Walizką albo pantoflami...

Franek postanowił się powiesić. Wziął sznur, wybrał gałąź i założywszy pętlę na szyję rzucił się z urwiska. Pod ciężarem Franka gałąź złamała się i niedoszły samobójca wylądował w rwącym strumieniu. Po dłuższej chwili wygamolił się z wody i ciężko dysząc wysapał:
- Cholera, przez to głupie wieszanie byłbym się utopił!

Na ławeczce w parku siedzi sobie 80-letni dziadek i płacze. Podchodzi do niego dresiarz i pyta:
- Co jest, dziadku?
- A lepiej nie mówić - mówi dziadek.
- No, co się smucisz? - dopytuje się młodzieniec.
- No wczoraj się ożeniłem, mam żonę piękną i młodą - ma 20 lat, mam wymarzony, piękny dom, jestem multimilionerem...
- No, to czemu jesteś smutny? To pełnia szczęścia!
- Ach... - wzdycha staruszek - ... bo zapomniałem drogi do domu!

W restauracji:
- Kelner, co ta mucha robi w moich lodach?
- Uczy się jeździć na nartach.

Kobiety do 20 roku życia są jak pchełki - z łóżka na łóżko,
między 20-40 jak flanele - nie do zdarcia,
a po 40 jak cebulki - jak się rozbiorą, to tylko płakać.

A faceci - do 20-stki jak flecik - raz dmuchniesz i już gra,
między 20-40 jak fortepian - 3 godz. strojenia, 2 min. grania,
po 40 jak konferansjer - on zapowiada, a gra już kto inny...

Rodzice usypiają rozkapryszoną córeczkę. Żona proponuje:
- A może jej coś zaśpiewam?
- Nie, nie, kochanie! - mówi mąż. - Lepiej spróbujmy po dobroci...

W szpitalu leży mężczyzna a przy nim siedzi żona.
- Byłaś przy mnie zawsze... - mówi mąż - ...kiedy spotkało mnie jakieś nieszczęście, prawda?
- Tak, kochanie.
- Byłaś przy mnie, kiedy mnie z pracy wywalili?
- Tak, kochanie...
- A gdy nam się dom spalił?
- Też przy tobie byłam.
- To ty mi przynosisz pecha!

- Kiedy potrzebujesz pieniędzy jesteś dla mnie bardzo mila - mówi mąż do swojej połowicy.
- No, ale przecież ja zawsze jestem dla Ciebie miła...
- No właśnie!!!

Mówi mąż-sadysta do żony:
- Jesteś dla mnie jak złoto... Tylko bym Cię kopal i kopal...

Mąż do żony:
- Kochanie, mam dzisiaj zebranie i wrócę trochę później.
- Znam te twoje zebrania, wrócisz rano kompletnie pijany i bez pieniędzy!
- No wiesz kochanie, jak możesz tak myśleć!?
Godzina 5 rano, pijany mąż stoi pod drzwiami i mówi:
- No i wykrakała cholera!


- Dlaczego policjant ma jedną pałkę czarną, a drugą białą?
- Bo jak widzi jednego bandytę to wyciąga czarną i go bije, a jak widzi trzech bandytów, to wyciąga białą i udaje niewidomego.

Na ławce w parku siedzi pijak, podchodzi do niego policjant i mówi:
- Wódkę się w miejscu publicznym pije???
- Nie, panie władzo, ja tu tylko kontempluje.
- To pluj prosto!

W sklepie:
- Są narkotyki? - pyta facet.
- Nie ma - odpowiada sprzedawca.
Na drugi dzień:
- Są narkotyki?
- Nie ma.
Tak było przez kilka dni. W końcu facet nie wytrzymał i wsypał mąkę do kapsułki po lekarstwie. Przychodzi facet:
- Są narkotyki?
- Tak.
- To dobrze, bo jestem z policji...

Wchodzi policjant do księgarni. Ekspedientka patrzy na niego i po chwili zastanowienia pyta go:
- Co? Pada?

Pijany gość sika pod płotem. Widzi to policjant, podchodzi do gościa i mówi:
- Poproszę dokumenty!
- Nie mam - odpowiada pijak.
- Przykro mi, ale będzie musiał iść pan ze mną na komisariat.
W czasie drogi policjant zauważył, że pijak ma rozpięty rozporek, pyta go, czemu ma rozpięty rozporek.
- Zawinił, niech idzie pierwszy - odpowiada pijak.

Mały Jaś pyta ojca polonistę:
- Tatusiu, czy cioca będzie dzisiaj ze mną spała?
- Ze mną - poprawia ojciec.
- Ojj, ciągle z tobą...

Jasio przychodzi ze szkoły z podbitym okiem. Mama zdenerwowana mówi:
- Następnym razem, jak będziesz chciał bić się ze Stasiem, policz do 20-stu.
Następnego dnia Jasio wraca ze szkoły z siniakiem. Mama Jasia mówi:
- Przecież mówiłam Ci, że zanim uderzysz Stasia, masz policzyć do 20-stu!
Na to Jasio:
- Ale mama Stasia kazała mu policzyć tylko do 10-ciu...

Mały Jasiu poszedł z tatą do kościoła. Jasiu dostał od taty 2 złote na tacę. Jasiu rzucił monetę na tacę, wraca zadowolony do taty i mówi:
- Już zapłaciłem, możemy iść!

Ojciec pyta się Jasia:
- Jasiu, gdzie są złote rybki, które kupiłem ci z mamusią?
- Przetopiłem je na sztabki!

- Jasiu, pospiesz się, bo się spóźnisz do szkoły!
- Bez obawy tato, oni tam mają otwarte do siedemnastej!

Jasio pyta ojca:
- Tato, co to jest bezpieczny seks?
- Bezpieczny seks... hmmm... No... to jest twoja siostra Jasiu.
- Tyle, że ja nie mam siostry.
- No właśnie...

Pewnego dnia nauczycielka pyta w szkole dzieci, co chciałyby dostać, by spełniło to ich marzenia. Zgłosiła się Kasia:
- Ja chciałabym mieć złoto, bo złoto jest warte dużo i mogłabym za niego sobie kupić Porsche!!
Na to Kaziu:
- A ja platynę, bo jest warta jeszcze więcej i mógłbym sobie za nią kupić Ferrari!!
Na to wyrwał się Jasiu:
- Proszę pani, ja chciałbym sylikon! Moja siostra ma raptem dwa takie worki sylikonu! Gdyby pani widziała, jakie luksusowe samochody parkują pod naszym domem!

- Tatusiu, skąd ja się wziąłem? - pyta Jaś ojca.
- Bocian cię przyniósł.
- A ty skąd się wziąłeś?
- Mnie też bocian przyniósł.
- A babcię?
- Też.
Kilka dni później pani od polskiego zadała dzieciom wypracowanie na temat: "Opisz stosunki panujące w twojej rodzinie". Jaś zamiast wypracowania pisze jedno zdanie: "W naszej rodzinie od trzech pokoleń nie było żadnych stosunków".

Na przystanku Jasiu trąca nogą starszego pana.
- Czy lubi pan lizaki?
- Nie.
- To proszę go chwilę potrzymać, bo muszę zawiązać sznurowadła.

Jaś chwali się koledze:
- Chodzę z Małgosią, bo jest zupełnie inna niż pozostałe dziewczyny.
- A co w niej innego?
- Ona jedna chce ze mną chodzić!


Ksiądz pyta dzieci na lekcji religii:
- Czy wiecie, kim był Zachariasz?
- Ja wiem! - zgłasza się Jasio. - Był kolejarzem!
- Dlaczego tak sądzisz?
- Bo wczoraj na kazaniu ksiądz powiedział: "A teraz przyszła kolej na Zachariasza".

Na lekcji religii pani opowiada dzieciom, jak Pan Jezus był na pustyni i pyta Jasia:
- Jasiu, kto oprócz Pana Jezusa buł na pustyni?
- Staś i Nel - odpowiada Jasio.

Ksiądz pyta na religii Jasia:
- Jasiu, gdzie mieszka Bóg?
A Jasiu na to:
- W mojej łazience.
- A czemu tak uważasz?
- Bo jak rano siedzę w łazience to mama woła: "Boże! Siedzisz tam jeszcze???"

Mały Jasio przyszedł do mamy i mówi:
- Mamo, słuchaj, widziałem dzisiaj tatusia z ciocia Basią w garażu. Wiesz, najpierw tatuś ją pocałował, potem ściągnął jej bluzkę, potem ona pomogła mu zdjąć spodnie, a potem...
- Wystarczy, Jasiu, ta historia jest na tyle ciekawa, że chciałabym, abyś opowiedział ją również tatusiowi przy kolacji. Ciekawa jestem jego miny, kiedy to usłyszy!
Przy kolacji mama prosi Jasia o opowiedzenie historii.
- No więc, widziałem dzisiaj tatusia z ciocią Basią w garażu, najpierw tatuś ją pocałował, potem ściągnął jej bluzkę, potem ona pomogła mu zdjąć spodnie, a potem razem zrobili to samo, co ty mamusiu zrobiłaś z wujkiem Karolem, kiedy tatuś był na ćwiczeniach w wojsku...

W szkole odbywa się bal przebierańców. Wszyscy już włożyli kostiumy i czekają na rozpoczęcie, ale nie ma Jasia. Nauczycielka woła:
- Jasiu, pokaż się!
- Nie mogę! Przebrałem się za Wielkiego Brata.
- A gdzie jesteś?
- Jestem pod wrażeniem!
Awatar użytkownika
Łukaszo
Członek FFC
Posty: 1090
Rejestracja: 17 gru 2002, 23:53
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Łukaszo » 19 kwie 2003, 19:54

"Zanim jednak mnie potępisz - stań przed lustrem, popatrz w siebie - i zastanów się przez chwile, czy nie jestem cząstką Ciebie.."
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 02 maja 2003, 14:48

Obrazek
Awatar użytkownika
Jędrek
Posty: 623
Rejestracja: 17 lip 2002, 3:36
Lokalizacja: Huta (województwo wielkopolskie)
Kontaktowanie:

Postautor: Jędrek » 02 maja 2003, 18:43

Wesoło widzę tutaj jest Zapraszam do miłego czytanmia :)

- Ty już mnie nie kochasz! - wzdycha dziewczyna jadąca z chłopakiem przez las na motorze.
- Ależ kocham cię! Dlaczego tak uważasz?
- Bo zawsze w tym zagajniku psuł ci się motor...


Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej plecy. Wreszcie dziewczyna się pyta :
- Co robisz ?
- Szukam piersi.
- Piersi są z przodu.
- Tam już szukałem ....
Ktoś spalił ogrody z naszymi snami
Wyrwał korzenie marzeń
Podeptane kwiaty naszych rozkoszy
Marnieją samotnie
Mówiłem - tak nie może być
List z raju
www.sluah.blog.pl
Awatar użytkownika
Bloody
Posty: 12
Rejestracja: 03 maja 2003, 1:09
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: Bloody » 04 maja 2003, 19:19

to teraz moja kolej: :D

rozmawiają dwie kolezanki. w pewnym momencie jedna moowi do drugiej:
- a wiesz, ze wczoraj widzialam twojego meza na skrzyzowaniu...?
- taaaaak? to dziwne.... wczoraj mial pojechac w delegacje... w co byl ubrany?
- w plasitkowy worek...


przychodzi facet do zakladu pogrzebowego i pyta o jakqs tanią trumne.
wlasciciel od razu sie rozkreca i zaczyna nawijac:
- tak, tak, mamy trumny debowe, fantastycznej jakosci za jedyne trzy tysiące...
- trzy tysiqce...? hmmm.. a nie ma pan czegos tanszego?
- no, mamy jeszcze trumny lipowe za tysiqc piecset zlotych...
- tysiąc piecset.... a nie znalazloby sie cos jeszcze tanszego?
- jeszcze tanszego? najtanszq pozycjq w naszej ofercie jest trumna z dykty za
jedyne piecset zlotych.
- eeee... piecset zlotych? kurcze, a nie znalazloby sie cos jeszcze tanszego?
- nie, niestety - to jest nasz najtanszy produkt....
- panie, ja pana blagam... niech pan znajdzie cos jeszcze tanszego... cokolwiek,
choc troszeczke.... prosze...
- hmmmm... no nie wiem, to naprawde jest nasza najtansza trumna.... ale wie pan
co? postaram sie jednak jakos panu pomooc... ma pan moze dziecko?
- tak, mam synka...
- swietnie! w takim razie zrobimy tak: ja panu sprzedam tą trumne z dykty za
piecset zlotych i gratis doloze malą trumienke dla dziecka!


Ilu jest potrzebnych członków boysbandów, aby pomalować pokój na czerwono?
— To zależy, jak mocno się ich będzie rzucało o ścianę.

Ilu diskopolowców potrzeba, aby wytapetować pokój?
— To zależy, jak cienko się ich pokroi.

Święto 1 listopada?
— Wykopki!

ysoki sądzie dziadek potkną się, przewrócił i nadział na nóż
i tak siedem razy wysoki sądzie

Mama do synka:
- przestan sie w kółko krecic bo ci druga noge do podlogi przybije

Maz w szpitalu na intensywnej pod namiotem tlenowym - odwiedza go
malzonka
cala we lzach, zbliza sie do lozka... Maz na jej widok jakby sie
ozywia,
gestykuluje... Zona interpretuje jego gesty jako prosbe o cos do
pisania.
Ze szlochem wyjmuje z torebki dlugopis, wyrywa kartke z notesu, podaje
slubnemu... ten pisze cos na kartce po czym wydaje ostatnie
tchnienie...
Po pogrzebie nadal zaplakana wdowa nagle przypomina sobie, ze jej
nieboszczyk musi ostatnia wole napisal na tej karteczne, o ktorej
zapomniala w swej zalobie. Siega czym predzej do torebki, wyjmuje
karteluszek a na nim stoi:
"Maryska, zejdz, k..wa, z tego szlaucha bo tlen nie dochodzi."

spotyka sie dwóch noworodków na sali poporodowej i jeden pyta drugiego:
- ej, coś ty taki podrapany???
- a nic, chcieli mnie wyskrobac, ale sie nie dałem.


- Tatooo! Ja już nie chcę chodzić na sankiii! Nie lubię saaanek! Tatooo! Mam już doooosyć! Nieee chcę!
- Nie marudź synu! Ciągnij!

Ilu mężczyzn potzreba do wymienienia żarówki z kuchni?
Żadnego, niech ku... po ciemku gotuje!

Po wielkim polowaniu odbywa się przegląd zdobyczy. Okazuje się, że wśród upolowanej zwierzyny leży jeden z myśliwych. Wezwany lekarz stwierdza zgon.
Prowadzący polowanie orzeka:
- Cóż zabłąkana kula.
Na to lekarz:
- Ach nie, postrzał nie był groźny tylko ktoś zbyt szybko wziął się za patroszenie.


Fąfarowa co miesiąc dostaje w paczkach od ciotki z Niemiec puszki z kawą, kakao i innymi produktami spożywczymi.
Któregoś razu w paczce znalazła się puszka z jakimś szarym proszkiem. Fąfarowie nie bardzo wiedzieli, do czego może on służyć.
Sądzili, że to jakieś witaminy i codziennie jedli po łyżce, aż proszek się skończył.
Wkrótce nadszedł list od sąsiadki ciotki z Niemiec:
"Mam nadzieję, że już państwo otrzymali urnę z prochami Gertrudy, która nagle zmarła".

Siedzą dwie Góralki pod płotem. Plotkują i plotkują, po czym jedna mówi do drugiej:
- Oj Maryna, trza mi Cię będzie pożegnać. Widzę że idzie Franek z kwiatami, trza mu bedzie dupy dać!
- A co to u was flakona ni ma?!

Trzech kanibali zorganizowało sobie piknik.
Jeden z nich wyjmuje z plecaka rękę, drugi nogę zaś trzeci-urnę. Miłośnicy pieczystego ze zdziwieniem pytają:
-Coś ty u diabła ze sobą przyniósł?!
-No co chłopaki, gorący kubek!!!

milego czytania :twisted:
Strzel sobie w głowę i rozwal na połowę
lalala
Zabij sie zabij sie, nikt nie lubi tutaj cie!
lalala
Awatar użytkownika
Bloody
Posty: 12
Rejestracja: 03 maja 2003, 1:09
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: Bloody » 04 maja 2003, 19:46

i jeszcze jedno hasło przedwyborcze:
EMERYCI DO URN!!! :lol:
Strzel sobie w głowę i rozwal na połowę
lalala
Zabij sie zabij sie, nikt nie lubi tutaj cie!
lalala
Awatar użytkownika
Dave
Posty: 143
Rejestracja: 10 gru 2002, 16:32

Postautor: Dave » 04 maja 2003, 20:40

Lekcja języka angielskiego dla zaawansowanych średnio:

to underpepper - podpieprzyć
oh, chicken! - o kurcze!
room with you - pokój z Tobą
brain tire fire - zapalenie opon mózgowych
shit goes around me - g* mnie to obchodzi
I feel a train to you - czuję do Ciebie pociąg
It doesn't hold the shit - nie trzyma się kupy
in the face of a hedgehog - w mordę jeża
blind lottery-ticket - ślepy los
outpepper yourself! - odpieprz się!
volleyball of the eye - siatkówka oka
I wifed myself - ożeniłem się
stick into your eye - kij Ci w oko
I am from Beeftown - jestem z Wołomina
don't make a village - nie rób wiochy
don't turn my guitar - nie zawracaj mi gitary
I'll animal to you - zwierzę Ci się
a man from iron - człowiek z żelaza
thanks from the mountain - dziękuję z góry
paintings by coin - obrazy Moneta
go out on people - wyjść na ludzi
It's after birds - już po ptokach
without a small garden - bez ogródek"
...jak świat pęka przede mną, jak ginę...
Awatar użytkownika
Bloody
Posty: 12
Rejestracja: 03 maja 2003, 1:09
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: Bloody » 04 maja 2003, 21:41

hehe, dobre!
mi sie przypomnialo cos podobnego:

Jak ktoś się wybiera do Stanów to polecam zapoznanie się z
poniższym textem. Nic więcej nie trzeba wiedzieć aby się
porozumieć.
Jak się chce zamówić kokakole trzeba powiedzieć GIMI E KUK
Jak się chce zamówić kawę i ciastko to się mówi KOFI EN DUNAT
Jak się przytrzaśnie palec w drzwiach należy powiedzieć FOK Jak
się jest ofiarą napadu w Bronxie (albo i gdzie indziej) należy
powiedzieć FOK
Jak się mija wspaniałą dziewczynę na ulicy, to się mówi UATA
FOK!
Jeśli ktoś na ciebie krzyczy używając słowa FOK należy
odpowiedzieć FOKJU TU
Jak się zgubi portfel z dokumentami, należy powiedzieć
policjantowi AJ LOST MAJ FOKIN PEJPERS
Jak się szuka taksówki należy zapytać HAU TU GET A FOKIN KAB
Jak
coś nie działa, należy powiedzieć FOK ZAT SZIT
Jak ktoś cię denerwuje należy zapytać ARJU FOKIN MI?
A jak to nie działa to UAT DA FOK JU UONT?
GIMI E KILO FOKIN EJPLS, MOTOFOKO [poproszę kilogram tych
pięknych jabłek , panie sprzedawco]
Gdy kierowca autobusu chce od nas bilet AR JU FOKIN KREJZI
ESHOL? [tak, zaraz go pokaże]
W sklepie, gdy reklamuje się wadliwy towar SZIT MEN, JU EW SOLD
MI A SOME FOKIN SZIT , JU DEMBES FOKIN MOTOFOKO SZITTY DIK.
[sprzedał mi pan przeterminowane konserwy]
gdy skaleczymy się w palec, np. nożem OULI SZIT, FOK FOK FOK
FOK! FOOOK! [a niech to! do licha!]
gdy bezdomny, czarnoskóry żebrak prosi nas o pieniądze GET DA
FOK AUT OF HIR BIFOR ILJ KICK JO MOTOFOKIN SZIT ES
Strzel sobie w głowę i rozwal na połowę
lalala
Zabij sie zabij sie, nikt nie lubi tutaj cie!
lalala
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 16 maja 2003, 16:16

LIST MAMY BLONDYNKI DO SYNA.


Pisze do Ciebie tych kilka linijek, żebyś wiedział, że do Ciebie piszę.
Więc jeśli otrzymasz ten list to znaczy, że do Ciebie dotarł. Jeżeli go nie otrzymasz to poinformuj mnie o tym, wyślę go jeszcze raz.
Piszę do ciebie wolno bo wiem, że nie potrafisz szybko czytać.
Ostatnio ojciec przeczytał w pewnej ankiecie, że najwięcej wypadków zdarza się kilometr od domu, dlatego zdecydowaliśmy się przeprowadzić dalej.
Dom jest wspaniały; jest tu pralka, chociaż nie jestem pewna czy jest sprawna.
Wczoraj włożyłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło, no ale cóż.
Pogoda jest tu nienajgorsza. W tamtym tygodniu padało tylko dwa razy.
Pierwszy raz padało trzy dni, drugim razem cztery.
Jeśli chodzi o tę kurtkę, którą chciałeś, wujek Piotr powiedział, że jeśli ci ją wyślę z guzikami, które są ciężkie, to będzie drogo kosztowało, więc oderwałam guziki i włożyłam je do kieszeni.
Ojciec dostał; pracę, jest bardzo dumny, ma pod sobą jakieś 500 osób.
Kosi trawę na cmentarzu.
Twoja siostra Julia, ta która wyszła za swojego męża, wreszcie urodziła.
Nie znamy płci, dlatego Ci nie powiem jeszcze czy jesteś wujkiem czy ciocią. Jeżeli to dziewczynka twoja siostra chce nazwać ją po mnie, ale to będzie dziwnie nazwać swoją córkę "mama"
Nie widzieliśmy za to wujka Izydora, tego który umarł w tamtym roku...
Gorzej jest z twoim bratem Jasiem. Zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki.
Musi iść do domu po drugi komplet, żeby nas wyciągnąć z auta.
Jeśli będziesz się widział z Małgosią pozdrów ją ode mnie, jeśli jej nie będziesz widział nic jej nie mów.
Twoja mamusia
Krysia
P.S.
Chciałam ci włożyć parę groszy do listu, ale zakleiłam już kopertę.
Obrazek
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 18 maja 2003, 3:54

Albo mi sie zdaje albo znow zaczyna wiac nuda.
Jakos malo sie wpisujecie ostatnio.Ja szaleje bo mi stalke zalozyli jeeee
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1545
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 18 maja 2003, 5:09

Moniczka ostrzegam, popisz takich wiecej, a do Opola nie jedziesz!
...a dlaczego? bo nie bedzie Cie mial kto do domu odprowadzic ;) :P

Wróć do „Różne czyli Inne”