Łzy na Eurowizję!!!!!!!

Dyskusje związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
linkaboska
Posty: 55
Rejestracja: 28 gru 2003, 23:52

Postautor: linkaboska » 26 sty 2004, 17:34

Jednak dla co poniektórych to właśnie grupa Ani Wyszkoni jest przynajmniej moralnym zywcięzcą.
http://muzyka.onet.pl/mr,854690,wiadomosci.html
Awatar użytkownika
dokturek
Posty: 175
Rejestracja: 14 sie 2003, 23:49
Lokalizacja: Lublin

Postautor: dokturek » 26 sty 2004, 17:54

Na www.interia.pl pisze między innymi tak:
>>Maciej Durczak, menedżer Łez, uważa, że to właśnie jego podopieczni są zwycięzcami sobotnich eliminacji.
"Znam się na rynku muzycznym i wiem, ile i jakie koncerty grają Łzy, a jakie Blue Cafe. Na nasze przychodzą tysiące ludzi".<<

Może to i racja...
Marek C.
Awatar użytkownika
Małgorzata
Członek FFC
Posty: 3192
Rejestracja: 10 gru 2002, 21:06
Lokalizacja: Elbląg / Lewin Brzeski

Postautor: Małgorzata » 26 sty 2004, 18:04

Relację wklejam tu ponieważ obiecałam kilku osobom :D

Moja podróż rozpoczęła się o godz. 7:45 z Lewina Brzeskiego. W Kędzierzynie-Koźlu mialam przesiadkę na Rybnik....więc szybciutko biegłam na pociąg...ale okazało się, że stoi na innym peronie. Słyszę w megafonie już zapowiadają, że stoi na peronie 5....biegnę...a tu sie okazuje, że tam stoi pociąg do Wrocławia....to spowrotem konduktora się zapytrałam....a on mi mówi, że na 1 peron :roll: ....już zapowiadają, że odjeżdza, ale na szczęscie zdąrzyłam.....uffff z całej zadyszki zaczęło mnie boleć gardło. W Rybniku byłam po 10:00 i dostałam sms-ka, że dziewczyny się spóźnią. Poszłam sobie więc do poczeklani i czytałam książkę. Przed 11:00 zjawił się Pajonk, Lukrecja i jej siostra Beata "Ale ona ma długie włosy....ja Cię!" :wink: Pajonk" "Chciałabyś takie nie?" Potem Lukrecja ze mną została na stacji, a dziewczyny z Pajonka rodzicami pojechali po Moniczkę. Przyjechali dosyć szybko....no i trzeba było odwiedzić sklep....wiadomo, że po napoje :wink: . Kupiliśmy Coca-Colę. Lukrecja: "Sprawdzili Ci dowód?" Ja:"Coś Ty....przecież Coca-Colę kupiłam" :lol: . Czekałyśmy na autobus, który podjechał bardzo szybko i ja jako Prezes wycieczki, ale tylko do Katowic :D oznajmilam kierowcy, że możemy już jechać. No i sie zaczęło.....rozmawialismy....a później namówiłyśmy kierowcę aby nam Łzy puścił....i zaczął sie koncert "A teraz opcja Adama" ...."A teraz opcja Arka...i włosy" :lol: Łzy leciały bardzo głośno...a my szalałyśmy w najlepsze. Dojeżdzaliśmy do Katowic...i trochę muzykę ściszyliśmy. Zaczęliśmy wypatrywać FFC....ale jak podjechaliśmy oni chyba Nas nie zauważyli....więc ja wybiagłam z autobusu i drząc się biegłam w ich stronę....Wtedy juz wiedzieli, że to MY. Długie przywitania (Doda :*) a potem reszta....poznałam kilka nowych osób.Wsiedliśmy do autobusu i czekalismy na Iwana i Lewisa, którzy podtrzymali tradycję...i kolejny raz się spóźnili. No i spóźniała sie także Sara. Sylwia: "Już idzie" Ja: "Jakoś ja jej nie widze" Sylwia: "No jak ją masz widzieć jak ona na peronie stoi" :wink: Przyszła Sara..i od razu usiadła...nawet sie z nami nie przywitała.....no to nie mogłam tego tak pozostawić...i dzielnie do przodu poszłam sama sie przywitać. "Sara, wiesz, że ma być Piasek w Warszawie?" Sara: "To ja z Wami na Łzy nie ide" :lol: Prezes chciała iść spać jak tylko wsiadła do autobusu...ale jej na to nie pozowoliliśmy...nie mogło być. W drodze dużo rozmawialiśmy, ogladaliśmy zdjecia, śpiewaliśmy, a gadaliśmy o wszystkim. Tematem naszym ulubionym byl seks i pokrewe z nim sprawy :wink: (Doda :*) Potem....rozmowa z Dodą na temat "..." Rozmawiliśmy też o naszej przygodzie z muzyką "Zaczęło sie w przedszkolu....byłam fanką Michaela Jacksona" "A ja uwielbiałam Spice Girls" :lol: , "Ale Bakstreet Boys i tak rulezzz". :wink: Jakoś tak droga szybko zleciała. Okazało sie, że mamy trochę czasu...więc tradycyjnie odwiedziliśmy McDonald. Siedziałam przy romantycznym stoliku, ze swoim partnerem, którym okazała sie Doda. :P Wypilismy kawę, zdjedlismy co nieco i udalismy sie do łazienki poprawić makijaże. "Doda, tylko weź mi zakryj te czerwone" :lol: Szukalismy napisu na kafelkach, który zostawiliśmy poprzednim razem...ale jakaś wredna ścierka musiała go zmyć, bo nie było śladu nawet. Zapakowaliśmy sie do autobusu....i zostalo nam tylko 30 minut drogi. Kierowca: "Prezes....Ty mnie tu kieryj na TV" Sylwia: "Ale jo ni wim gdzie to jest" Na szczęsciej jakoś oboje doszli do tego...i dojechaliśmy. Ja już sie niecierpliwiłam...bo siostrę swoją chciałam zobaczyć. Wysiedliśmy z autobusu...i pierwszy przywotał Nas Forest. Potem pierwsza pobiegłam do studia....wspadłam i rzuciłam sie na Ninonę, która chyba nie wiedziała co i jak :wink: . Witałyśmy sie trochę... a później przywitanie z nowymi osobami : ciacho, ignis, Sylwia, jej chłopak....i nie pamiętam kto tam jeszcze...ale wybaczcie...te emocje. Poznałam moją mamę :P (mamę Ninony), bo przyszła razem z Monia kibicować Łezkom. Ludzi było coraz więcej.....Dostałam od Foresta tygryska, za którego dziekuje-jest śliczny 8) . Potem rozmowa z Ninoną...i układanie rzeczy do szatni. Pan był niemiły...normalnie eh....Poznaliśmy takich pedałków fajnych...jak się poźniej okazało-fani Blue Cafe. Sylwia rozdała Nam zaproszenia....a my dzielnie czekaliśmy pod bramkami, aż Nas wpuszczą. Stałyśmy pod samymi drzwiami...oc chwilę ktoś wchodził....i nam zimno było (Ninona :*). Potem cicho Nas ogrzewał trochę swoją posturą......Rozmawialismy gdy nagle ujrzałam Wujka Samo Zło i kurde...normalnie człowiek mnie zaskoczył. Myslałam, ze będzie jakiś chamski...a tu wręcz przeciwnie....stał, rozmawiał z nami. "Ciacho, Ty go znasz?" :lol: Wspuścili Nas i wszyscy szybciutko pobiegli do studia, żeby zająć miejsca. Ja zapragnełam mieć z Wujkiem Samo Dobro zdjęcie (zmienil ksywkę ktrochę) no i Ciacho mi załatwił. Podczas robienia forki opowiadałam Wujkowi o moim młodszym bracie, który slucha Hip-Hopu. Zjęcie : Wujek: "Zakryj ten napis Łzy", Ja: "Ej...nie po cyckach" :lol: . Weszliszmy do studia...które było już do połowy zapełnione. Stanęliśmy z tyłu...i zaczęliśmy przygotowywać transparenty...jak sie później okazało. Ćwiczyliśmy brawa...i głos z góry mówił co i jak. Obok Nas przeszedł Kamel i Mołek hasło jednej dziewczyny "O Boże, on mnie dotknął" ktoś tam z FFC "O Boże...nie posikaj sie czasem". :lol: Rozpczął sie koncert.....i "żeby nie było" poszlismy blizej. Niektórzy nawet podeszli pod barierki. Odśpiewaliśmy wszyscy "Keine Grenzen" (czy jak to sie tam pisze...). Zaczęło sie od Offside.Mi osobiście sie podobała piosenka...i zaczęłam z Dodą skakać w najlepsze, gdy wydarł sie na mnie pedałek w czarnej koszuli ze smokiem: "Ku***...weź sobie uważaj...pojebani jesteście" , "A Ty tu przyszedłeś ku*** stac czy sie bawić?", "Stać", " No to ku*** stój dalej" :? . Bardzo podobało mi sie na Planecie....nie wiem jakoś polubiłam ten zespół...."Izi, izi manej" :lol: (Doda :*) Dostałam takiej fazy i darłam sie w najlepsze. Goya mi sie bardzo podobała....ale moim zdaniem ,to nie piosenka na Eurowzije. Podobał mi sie też Radek....piosenka cudowna...i tak jak w przypadku Goi piosenka nie na Eurowziję moim zdaniem. Sistars mi sie też podobało.....całe FFC ręce w górę i gest hip-hopowy został wykonany perfekcyjnie :D . Co chwilę robiliśmy sobie zdjecia...żeby wypstrykać klisze....bo chcialam założyć nową na Łzy, ale jak już całą wypstrykałam, to przypomniałam sobie, że no po prostu...moja klisza jest w plecaku :( ...i nie mam jak po nią wyjść...nie wiedziałam czy można i byłam trochę zalamana...Od początku wypatrywaliśmy kamerkę. Forest to normalnie cały czas skakał...i było go widać dużo razy - Forest...podsakiwałeś jak Tygrysek :lol: . Potem w kamerce ukazałam sie również Ja i Moniczka podniesione przez Foresta :D . No i nasze ręce było widać cały czas....moje te z rzemykami jakby ktoś nie wiedział. Przed wsytępem Blue Cafe ich fani chcieli pokazać na co ich stać....i krzyczeli, jednak słabiej niż my, bo FFC nikt nie pobije. Występu Blue Cafe nie będe komentowac....bo no eh...."Słit song" no...i tyle "Muczaczas" :D Już od samego zapowiedzenia Łez zaczęliśmy sie drzeć głosno...i spłoszyliśmy tym kilka osób, które nie chciały ogłuchnąć. Występ sie zaczał...właściwie dużo nie widziałam....tylko tyle, że Ania cały czas była po Naszej stronie. Wariowaliśmy strasznie i śpiewaliśmy razem z Nią. Dodaliśmy od siebie wstawkę "jesteś Ty" co z fałszem uszło w tłoku. Po występie....czas na Alex......znowu szaleństwo...chociaż nie takie jak na Łzach. No i Rozynek mi sie podobał ze swoją piosenką.Skończyła się prezentaja...i wyciagneliśmy komórki...na co Orzech skomentował "O już chcą głosować". :wink: Wysłalam 3 sms-y i martwilismy sie cholernie, że te Nasze sms-y nie doszły...bo raporty nie przychodziły....Potem wybuchnełam....bo myśłałam, że zgubiłam komórkę...w dodatku nie moją...a przyjaciółki......już załamana...oczy we Łzach......zaczełam jej szukać...gdy nagle coś mi wibrowało.......okazalo się, że miałam ją w kieszeni....odebrałam telefon i nie wiem kto dzwonił...ale powiedziałam....."Boże mamo ja zgubiłam Magdy komórkę" na to ktoś "To z czego Ty rozmawiasz" :lol: Spojrzałam w dłoni mialam własnie te komórkę...Ucieszyłam sie i rozłączyłam sie z tajemnicznym anonimem......Nie dałam za wygraną...wziełam swoje zaproszenie i poszłam do ochrony spytać się czy mogę wyjść do szatni po kliszę. Przemiły pan odpowiedział: "Wolny kraj...rób co chcesz" , "A czy jak wyjde panownie mnie wpuszczą spowrotem?" , "A czemu nie?" No to pobiegłam...wziełam klisze..ale nie umiałam jej założyć. Pomogła mi w tym siostra :* Poleciałam z Dodą na korytarz....gdzie byli artyści....pierwszy padł Gulczas,który twierdził, ze zdjecia z Nami nie zrobi sobie i namawiał Nas na głosowanie na Ostrowską. Potem poszliśmy do Tatiany z Blue Cafe....która bardzo miło z Nami rozmawiała.Zdjecie kosztowało 3 euro. "A ja mam z Tobą zjęcie...zrobione gdzieś tam jak jadłaś żurek" :wink: (Doda :*), potem rzuciła Nam się w oczy Nasza Ania...która Nas bardzo miło przywitała....i przytuliła Nas nawet...naprawde było Nam miło :) . Powiedziała, że byliśmy świetni....poszłyśmy dalej do Łez, tzn chłopców..."A z jakiego Fan-Clubu jesteście?" "No taki zespół beznadziejny....Doda jak oni mieli...Łzy chyba no!" :lol: Wspólne zdjęcie. Zastanawiałyśmy sie z Dodą czy podejść do Alex....bo siedziałą na schodach...na co Arek "Ona gryźie". 8) W pewnym momencie wybiegła jakaś pani, która wołała na scenę wszystkich. Zdąrzyłyśmy sobie zrobić jeszcze diabelskie zdjecie z wokalistą Planety.....jeśli wyjdzie...będzie napewno super :D . Alex zgodziła się na zdjecie....ale jakaś pani ją pociągneła. Nie mogłam uwierzyć, że może być ktoś niższy niż ja....a jednak....Alex siegała mi do ramion. Pobiegłyśmy szybko do studia z Dodą. Kończył się występ In-Grid.....i na scenę weszli wszyscy. Przed ogłoszeniem wyników zaczęła sie bitwa na fanów. Słychać było tylko "sistars", "blue cafe" , "łezki" ale i tak byliśmy najgłośniejsi. Troszkę przeszkadzaliśmy prowadzącym...ale co tam jak bitwa to bitwa....Więc....III miejsce...Marcin Rozynek.....II miejsce (i tu wszyscy krzyknęliśmy >Łzy......intuicja)....Łzy....co spowodowało wielki krzych...i chyba nawet bardziej cieszyliśmy się z tego II miejsca...niż z I...Niektórzy jednak nie byli w pełni zadowoleni (Sylwia :*). Blue Cafe zagrali na bis....a my w tym czasie opusciliśmy studio. Udało mi sie zrobić jeszcze zdjęcie z Rozynkiem....i poszłam do holu.....zabrać plecaki. Czekaliśmy chwilkę i zjawił się zespół. Czekaliśmy tylko na Anię....która do Nas szła...ale nie mogła dojść....w końcu jednak doszła. Zaczęły sie zdjecia, pogawędki, autografy.....nawet na skarpetkach :lol: :wink: (swoją drogą...ciekwe po ile pójdą na Allegro :wink: ). Ania zaśpiewała nam a`capella "Julię" musze przyznać, że zrobiło to na mnie piorunujące wrażenie.........głos lepszy na żywo niż przez mikrofon. W ogóle Ania była dla Nas wspaniała tamtego wieczoru., uśmiechała się...rozmawiała z Nami. Potem wznieśliśmy toast za Łzy i wypiliśmy szampana. Porozmawiałam sobie trochę z Maciejem Durczakiem. Maciek : "Lubisz mnie choć troszkę?", Ja: "Lubię Cię....ale tylko ...troszkę. Bardziej bym Cię lubiła jakby dzisiaj Ich Troje występowało...." :lol: Potem jedliśmy krówki-mordoklejki...od Ciacha. "Ania, dlaczego sie nie uśmiechasz?" , Ania: "Bo mi się krówki przykleiły do zębów". :lol: Porozmawiałam chwilę z Martą (żoną Adriana dla niewtajemniczonych), która twierdziła, że Rozynek powinien sie cieszyć i być zaszczycony, że ma zdjecie właśnie z nią :D . Potem Adrian kupił Coca-Colę z automatu i wypił łyk....Adrian: "Mosz tę Colę" , Ja: "Nie chce", Adrian: "No mosz", Ja: "Ninona, chcesz Colę?", Ninona: "No pewnie, że chcę", Ja:"No to mosz Colę Wieczorka...mówię Ci schowaj na pamiętkę...On się napił z tej butelki", Ninona: "Zakonserwuję ją" :lol: . W ogóle spotkanie z zespołem było cudowne "Arek....moge ja dotknąć Twoich włosów?" :D , "Dawid, a wiesz, że my Davidem przyjechaliśmy". Niestety wszystko co dobre szybko sie kończy :( ......i zespół niestety musiał jechać....my w sumie też....Ania w imieniu całego zespołu podziękowała Nam za to, że byliśmy z Nimi i dopingowaliśmy im. Trwały negocjacje o "jeszcze trochę" ale niestety...nie udało się. Dostałam śliczniutki prezencik od Ninony na urodzinki, za którego serdecznie dziekuję :D <Już się pali>. Poszliśmy do autobusu....i nastąpiły pożegnania z ludzmi z Warszawy......smutne....najdłużej to żegnałam się z Ninoną "Siostra....tylko nie płacz". :( Wsiedliśmy do autobusu...i ruszyliśmy do Katowic. W drodze większa część osób padła.....ze zmęczenia. Mnie coś sie dziwnie robiło, wiec postanowiłam sie zdrzemnąć, ale, że usłyszałam, że nawinął się świetny temat.....to postanowiłam jednak nie spać....rozmawialiśmy o bananach, kaszankach, :lol: . chomikach, które utykają tam gdzie nie trzeba (Doda :*), o psach...."Jak to pani z pieskiem sobie ładnie poradziła" :wink: . Przystanek mieliśmy w jakimś barze.....gdzie było pełno panów i zamówiliśmy sobie frytki i hamburgery...."Doda, co to jest to białe?", Doda: "Smakuje jakoś ....dobrze", Ja: "Doda....to majonez" :wink: . Spotkaliśmy natrętnych panów, którzy nie chcieli abyśmy pojechali.......a jednak...zrobiliśmy to. Potem w autobusie zasnełam...bo było mi niedobrze....to wszystko przez te frytki niedopieczone.....bleee. Pamiętajcie...nie kupujcie niedopieczonych frytek. Właściwie...to pamiętam jak sie kilka razy obudziłam....."Tam są dziki" :lol: (Pajonk :*)....a potem ktoś zrobił mi zdjecie jak spałam <chcę odbitkę>. Dojechaliśmy do Katowic...i czas było sie żegnać....Wszyscy grypkami porozchodzili sie w swoje strony.....a niektórzy udali sie na stację. Okazało się, że pociąg mamy za pół godziny...kupilismy bilety....i razem z Lukrecją, Beata i Młogą wsiadłam do pośpiesznego. W pociągu usiedliśmy z miłą panią...która Nas wypytywała o Łzy....a my oczywiście opowiadałyśmy jej. Skojarzyła tylko Łzy z tym, że wygrali Opole. Zasnęłyśmy w pociągu......i akurat ja obudziłam sie przed Brzegiem. Zobaczyłam przez okno jak mijam Lewin Brzeski....ale przecież niestety w takiej dziurze pośpieszne sie nie zatrzymują :? . Pożegnałam sie z dziewczynami...i wysiadłam...a one pojechały do Wrocławia. W Brzegu okazało się, że mój pociąg, który miał być za 20 minut nie jeździ......i najbliższym mam o 11:00 < a wtedy byla 8:00> :? :roll: Zadzwoniłam do taty...i po mnie przyjechał...bo nie zamierzałam siedzieć tyle na dworcu. W domu od razu....opowiedziałam rodzicom jak było...obejrzałam kasetę video z nagraniem.....i poszłam spac....wstałam dopiero pod wieczór.....

Posdumowując: Wyjazd był cudwony. FFC rulezzz. Życzę sobie i Wam, żeby Ania była taka zawsze jak tamtego wieczoru....bo chłopcy to zasze tacy są. Brakowało mi jednak kilku osób....z którymi ten wyjazd byłby jeszcze lepszy napewno....a jakie to osoby.....One wiedzą...
8)
Podziękowania:

- dla zespołu- za .....całą Eurowizję....za II miejsce.....za życzliwość...za tę "imperezkę" na korytarzu....za single
- dla Ninony- za prezent....za mamę.....za wszystko :wink:
- dla Dody- za rozmowy.....za stolik romantyczny.....za zdjęcia z Gwizdami.....za wyjazd :D
- dla Sylwi- za trzymanie mnie na duchu......za to, że mogłam w jej torbę trochę włożyć.....za wyjazd z nami i opiekę
- dla Młodej- za przytualnie sie do mnie :wink: ....za rozmowy
- dla Foresta- za tygryska.....za podnoszenie mnie gdy kamera była blisko
- dla Ciacha- za krówki.....za Wujka Samo Zło :lol:
- dla Pajonka- za 2,30zł.....kurde...zapomniałam Ci oddać....następnym razem nie zapomnę :P

Tak w ogóle to dziekuję wszystkim bardzo. Przepraszam jeśli kogoś pominełam...albo zapomniałam...Obiecuję, że jeśli mi sie przypomni, to dopisze. Chyba, że sami zwrócici uwagę.
Świat jest jak burdel, w którym Ty bierzesz lub dajesz.
Awatar użytkownika
Vampirzyca
Posty: 2733
Rejestracja: 22 cze 2002, 2:14
Lokalizacja: Kraków / Bydgoszcz

Postautor: Vampirzyca » 26 sty 2004, 18:07

tak czytam komenatarze na róznych stronach.. o Eurowizji i o wygranej Blue Cafe. nie znalazłam jeszcze zadnego przychylnego komentarza.. ludzie boją sie przyznac, ze głosowali na Blue Cafe? czy moze te 50pare tysiecy nie ma internetu? :roll:

Gosiu.. genialna relacja :D jak na kazdej relacji, prawie sie popłakałam ze smiechu;P dziekuje..
Awatar użytkownika
Małgorzata
Członek FFC
Posty: 3192
Rejestracja: 10 gru 2002, 21:06
Lokalizacja: Elbląg / Lewin Brzeski

Postautor: Małgorzata » 26 sty 2004, 18:21

To moze ja coś napisze....wydaje mi się, że te portale.....Ci wszyscy dziennikarze przesadzają......Czy Łzy naprawde są tak załamane, że nie wygrały? Czy aż tak naparwde się smucą? Bo ja słyszalam co innego.....i dobrze powiedział Durczak, że oni są jedynymi wygranymi sobotniego wieczoru.....bo to oni mają największych fanów...
Poza tym rozbroiło mnie zdanie "Czyżby fani o Nich zapomnieli?" Odpowiedz: Pan autor artykuły chyba nie oglądał Eurowizji w TV :roll: Tak chyba wyraźnie było pokazane, że fani Łez o Nich nie zapomnieli.
Ja osobiście bardzo cieszę się, ze zajęsli drugie miejce.....Oczywiście napewno lepiej byłoby gdyby wygrali....ale pomyślcie co byloby wtedy. Jeśli nie poradziliby sobie w Turcji......to później znowu byłaby nagonka na zespół, "że to kicz", "i po co oni tam pojechali", "w ogóle po co oni tam pojechali" A tak to niech teraz Blue Cafe się martwi...zobaczymy jak oni sobie poradzą....
Świat jest jak burdel, w którym Ty bierzesz lub dajesz.
Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Postautor: Dorota » 26 sty 2004, 18:41

... a pewnie sobie nie poradzą :P

Gosiu... relacja jest genialna:D przeżyłam to jeszcze raz... jejq.... ale mi się podobało :D :D :D
Są łzy, które jak ogień palą...
Awatar użytkownika
Marcin-Moon
Członek FFC
Posty: 1674
Rejestracja: 06 sie 2002, 18:13
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Marcin-Moon » 26 sty 2004, 19:17

Na CGM pisze, że są zdjęcia z Eliminacji, ale jakoś nie widzę ich...

http://www.cgm.com.pl/aktualnosci/wyswi ... WS=3810543
...
Awatar użytkownika
benektorun
Członek FFC
Posty: 1387
Rejestracja: 01 lut 2003, 23:40
Lokalizacja: Poznań

Postautor: benektorun » 26 sty 2004, 19:46

szkoda ze nie wygrali... nalezalo sie Im...
trudno sie mowi... ja tez pare razy Was widzialem....
glosowalem z domku ok 15 razy... ale nastepnym razem sie uda!!!
jak to forum będzie takie jak kiedyś to tu wrócę...
Awatar użytkownika
Daga
Posty: 100
Rejestracja: 09 sie 2003, 20:20
Lokalizacja: Człuchów
Kontaktowanie:

Postautor: Daga » 26 sty 2004, 19:59

W końcu te 55 tys. głosów też się liczy. Przecież to całkiem nieźle :)
"Czas.
Mój wróg.
Wszystkie piękne dni
Posyła w nicość."
Awatar użytkownika
benektorun
Członek FFC
Posty: 1387
Rejestracja: 01 lut 2003, 23:40
Lokalizacja: Poznań

Postautor: benektorun » 26 sty 2004, 20:25

ale celem i minumum bylo 1 miejsce....
:D
jak to forum będzie takie jak kiedyś to tu wrócę...
Awatar użytkownika
Vampirzyca
Posty: 2733
Rejestracja: 22 cze 2002, 2:14
Lokalizacja: Kraków / Bydgoszcz

Postautor: Vampirzyca » 26 sty 2004, 20:50

moon pisze:Na CGM pisze, że są zdjęcia z Eliminacji, ale jakoś nie widzę ich...

http://www.cgm.com.pl/aktualnosci/wyswi ... WS=3810543


no tutaj rzeczywiscie nie widze..

ale w dziale "obraz i dzwiek" są.. ->

http://www.cgm.pl/media/kategoria.php?O ... IA=1701953
Awatar użytkownika
Marcin-Moon
Członek FFC
Posty: 1674
Rejestracja: 06 sie 2002, 18:13
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Marcin-Moon » 26 sty 2004, 21:28

Vampirzyca pisze:
Milka pisze:Czy ja widziałam MARTYNKĘ czy mnie tylko oczy myliły? Chodzi mi o taką blądynkę. Ma dłudie włosy i stała w 1 rzędzie.


Oczy Cie myliły, Martynki nie było niestety na Eurowizji..
A przy barierkach z długimi włosami? To pewnie Ally była :)

iwan, ja juz dawno sie przekonałam, czego moge załowac.. ale dreczy mnie odwieczny problem nastolatkow - rodzice ;P


Ally nie ma blond włosów ;)
...
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 26 sty 2004, 21:34

Ja-samotna pisze:Byliście najcudniejsi :) Ciągle tylko darłam się do rodziców: "Mamo! Zobacz! Asia! Ola! FFC!" :D

a mnei nei widzialaś?? hehe byłam przez moment, jak mówili temu małemu chłopczykowi że dostanie nagrodę ;) i wiecie, ale nie śmiejcie się ,bo akurat czytałam sms-a...
i wcale nie jestem maniaczką komórki ;) bo telefon wzięłam dopiero przed głosowaniem :P
postaram sięnapisać moją relację... napiszę tutaj, bo tutaj wszyscy przeczytają...
Moja podróż zaczęłasiewp iątek wieczorem, kiedy to jechałam do siostry na nocleg by mieć bliżej na PKP... mama mnie jeszcze żegnała słowami "starczy Ci pieniędzy?" "tak mamo starczy"... no i sie wracałam z połowy drogi bo nie wzięłam pieniedzy na bilet :)))))))) spostra mi dała zansąć dopiero o północy.. choć sama nie pamietam ,czy czasem nie zasnęłam w czasie rozmowy ;) musiałam wstać o 4... potem w pociąg o 5:13 i do Wrocka... w pociagu sie rozpływała... bło gorąco... :/ potem przesiadka we wrocku do KAtowic, za to tym razem usiadłam do jedynego przedziału w wagonie w którym nie grzało i zmarzłam :(.. przed Katowicami Jesoos już mi wysyłał sms-ki bym nigdzie nie ruszała sie z peronu... no i dobrze, bo tylko wyszlam na peron nie wiedziałam gdzie iść... No i przywitałam się z Jesoosem, którego poznałam chyba tylko dzieki jego jakże szerokiego uśmiechu... :D potem poznała chyba Słaawka... choć tu mogę się pomylić, bo po podróży była szalenie wykończona... poszliśmy pod zegra, gdzie Doda mnie od razu po powitaniu zaatakowała pytaniem czy wiem jak zmyć pastę do zebów ;) biedna... nie wiem co ona robiła z tą postaą, ale miała ja prawie wszędzie ;) poszliśmy na plac Andrzeja, gdzie zaraz przyjechał autobus... ale najpierw przyszła pani Prezes ("muszę Was wszystkich przytulać? nie wystarczy do wszystkich czesc?" my:"nieeeee!!!!!!") :D. Wsiedliśmy do autobusu gdzie mogłam sie nareszcie ogrzać i moje nóżki mogły się odmrozić ;) Iwan z Lewisem siespóźnili :D przyszła Sara, jeszcze bardziej spóźniona... :D i pojechaliśmy... droga mi tak sobie płynęła, bo nie była w stanie kontaktować, nie dość że była zmęczona to jeszcze zatoki mnie bolało niemiłosiernie, nawet głową nie mogłam ruszyć... lae pani Prezes na wszystko ma sposób i dostałam coś przeciwbólowego :D humor mi wrócił, i nie spałam, bo się poprostu NIE DAŁO :D po drodze były postoje, w pie na pierwszym były straszne kolejki do WC i skorzystałam z tego że kibel facetów jest zawsze wolny ;) kolejny postój był chyba dopiero w Wawie w mc'donaldzie... gdzie nareszcie wypiłam kawę... a potem telewizja... :D i poznałam Warszawiaków :D i Ciacha poznałam który był pewien że zrobił mi niespodzianke że tam będzie, a wcale tak nie bło bo wiedizałam ze będzie :D... potem dostaliśmy zaproszenia i poszłyśmy zOlcią chyba i z kimś jeszcze... szukać WC (przepraszam ale ja naprawę nie pamieam z kim byłam) dopiero pan ochroniarz nam zdradził tajemnicę że jest toitoi i my w koszulkach FFc poleciałyśmy w ten mróz... aha! zpaomniałam napisać tekst całej imprezy to tekst Iwonki: "Bezpłodni to mająfajnie, prawda?" no ja nie wiem co ta Iwonka sobie myśli :D. Potem stanęliśmy pod barierkami i śpiewałyśmy Łezki, i wczale nie było tak,ze nie mogłyśmy spiewać bo fałszowalysmy, tlyko dlatego, że ochroniarze czytali kogoś z listy i ich zagluszaliśmy :D. Jakaś dziewczyna (ta co gra na perkusji chyba u Alex na teledysku) zapytala sie podobno kogoś czy znamy Anie Radziszewską... (Anie przyznaj sieskąd jaznasz :D ). Potem problem był z transprentami, ale był tam bardzo miły pan w czerwonej bluzie, którykłócąc sięo nasze transparenty z ochroną przenosił je za barierki do Sylwii i reszty :D . i narszcie nas wpuścili... po drodze do studio zrobiłam sobie zdjecie z Wujkiem Samo Zło :D (Ciacho skąd Ty go znasz??) w studio znaleźlkiśmy dobre miejsca i czkealiśmy... Jakis głos powiedział żeby publiczność zaczeła klaskać po czołówce,oczywiscię tylko FFc było na tyle mądre, ze niezrozumiało o co chodzi i nie klaskało od razu :D a potem już konkurs... mi osobiscie isę podobało Offside, Planeta (bardzo mi sie podobali), Łzy, Alex... przy nich można było szaleć... w międzyczasie były sms-ki od Maćka.. żebyśmy dali z siebie wszystko bo Ania na nas liczy... :D i daliśmy co było słychać chyba... wcześniej jeszcze sobie pogadałam z Ciachem i Jesoosem - polecam rozmowę z nimi... 1prawie w ogóle nie wiedziałam o czym rozmawiają, ale rozmawilai ze mną :D zresztą chyba mam coś w sobie, że lubią sie ze mnie śmiać... ale mam nadzieję, że mam to dobrze odebrać ;) (Ciacho-pieroga jadłam normalnie nie słuchaj Jesoosa ;) ) W TV widziałam siebie tylko raz... mimo że byłam zaraz za Ally... o FC BC (jesłi ich można tak nazwać) nie będę siewypowiadała... potem były sms0ki od Adama z podziękowaniami... Poem Ania do nas pomachaała ze sceny, przy Ingrid siesietnie skakało i jednemu tancerzowi poszły spodnie w kroku jak tańczył :D Po ogłoszeniu wyników (bardzo chciałam żeby Łzy były 2. choć potem pjawiła ise myśl, że byłoby fajnie gdyby wygrali... ale wolałam jednak drugie, żeby już Adama nie musiał lecieć tak daleko no i grom niezadowolenia z zajętego miejsca spadnie na BC :D ) Potem było paietne spotkanie przy szatni... :D były krówki mordoklejki... dawno takich dobrych nie jadłam :D i zdjecia i autografy kolejne :D i Ania przyszła, ona przeszła sama siebie... tekstów może nie bedę przytaczać :D ale wypiliśmy szampana żeby uczcić... :D Aniazaśpiwała Julkę dla nas... zdążyła mieć juz dosć Foresta, na tyle ze go odganiała "ale Ty już ode mnie odejź" i tekst Forest "JesT! mam 7 zdjeć jak Ania je krówkę" :D Potem dziewczyny Ani już na parkingu zaśpiewały na pożegnanie "Sweet song, love song" :D pożegnaliśmy siez zespołem i smutno sie zrobiło, potem jeszcze bardziej smtno kiedy trzeba bbyło sie żegnać z Warszawiakami :D za to dostałam od Ciacha cały worek krówek, których wszyscy już mieli dość :D i do domku trzeba było jechać... w autokarze robiłam wszystko by nei zasnąć, ale nei dało się choć flesz tego caparatu Lewisa (chyba( nie dawał spokoju... udało mu się nawet mnie kilka razy oślepić i to tak naprawdę... jak na początku podróży tył był zapełniony tak na koniec wszys poszli do przodu bo z tyłu było zimno... ja spałam z Narcyzkiem ;) i zapomniałam napisać, że miło było kiedy Ania nam dzieowała za wszystko... tak jakoś fajnie... była taka kochana... szkoda tylko że tego nie przeczyta, bo podobno sprzedała komputer...
po drodze mieliśmy dwa postoje choć przy drugim wyszło już tylko 3 osoby chyba :D ale na pierwszym jak to już pisała chyba Iwan robili kawały i dzwonili do budki obok nas :D (wcale nie było widać kto puszczał... Iwan byłeś cały czerwony na twarzy :D) no i była dobra kawa Iwana... ;) w Katowicach byliśmy chwilke przed 5... na szczęście miałyśmy pocią o 5:35... pożegnania :( jednak smutek prawdziwy jeszcze nie nadszedł... w Brzegu wysiadła Gosia -Narcyzek, we Wrocku rozłączyłyśmy sie i ja musiałam jechać do odmku a Ola z Beatą czekały dalej... dopiero w pociagu do Jeleniej Góry popłyneły mi łezki... jak zwykle płakałam w pociągu... ;(
na koniec jak wszysyc podziekowania...
1. dla Sylwii za odwieczną troskę o wszystkich i o wszystko i za to że jest taka kochana... :*
3. dla Jesoosa, że po mnie wyszedł na peron, ja naprawdę bym sie zgubiła już przy wysiadaniu na peron ;)
4. dla Olci, Narcyzka, Iwonki, Pajonka to chyba z Wami najwięcej przegadałam
5, dla Ciacha ze był!!!!!!! radosć niesamowita ;)
6. dla Łezek oj za wszystko
7. Lukrecji i Beacie, za to że miałam z kim wracać... :*
8. no i oczywiscie dla wszystkich którzy tam byli... mi się teraz troszkę fakty pomieszały mimo że nie piłam bo ja nie piję i jeśli coś pomieszałam to przepraszam...
Bardzo mi brakowała kilku osób z FFc... szczególnie tych któzy mieli być a ich nei było z powodu rodziców czy choroby... mówię o moim kochanym Pauliku :*, mojej najukochańszej siostrze Martynce, kochanej bardzo osóbce Samotnej (choć z niato się zobaczę bo mi obiecała ;P ), i moim kochanym Gosiaku - Malej...
no a poza tym brakowało mi Szczecina (Cieniu nie przjmuj się połaczenie mało mnie kosztowało, choć głupia mogłam z Tobą pogadac... :/ i ćśśś... nie mów Pajonkowi co ja napisałam :D ale ona w czasie telefonu jak sie z Tobą rozłączyła powiedziała jeszcze do Ciebie "chcesz z kimś gadać? o z MArikiem? Cieniu??" i kazała mi wysłać sms-ka ;), i brakowało mi Bydgoszczy z Toruniem... :(
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
iwonkax
Posty: 1723
Rejestracja: 10 maja 2003, 4:05
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Postautor: iwonkax » 26 sty 2004, 22:02

mloda.jg pisze:i wcale nie jestem maniaczką komórki ;) bo telefon wzięłam dopiero przed głosowaniem :P

nie wierzcie jej....ona w autobusie ciągle siedziała z komórką..nawet czasem odeszlam zeby nie przeszkadzac w pisaniu smsow.... :wink:

mloda.jg pisze:! poszłyśmy zOlcią chyba i z kimś jeszcze... szukać WC (przepraszam ale ja naprawę nie pamieam z kim byłam) dopiero pan ochroniarz nam zdradził tajemnicę że jest toitoi i my w koszulkach FFc poleciałyśmy w ten mróz...

ija...tutaj to się obraziłam :(

mloda.jg pisze:! zpaomniałam napisać tekst całej imprezy to tekst Iwonki: "Bezpłodni to mająfajnie, prawda?" no ja nie wiem co ta Iwonka sobie myśli :D

Mariola...ale pamiętaj tylko Ci którzy nie chcą mieć dzieci! :twisted:
I zapomniałaś jeszcze wspomniec o tym jak to mi tłumaczyłaś jak sie "tworzą" bliźniaki :P "Mloda ale mów glosniej bo Cie nie słysze!" "....." "co? jeszcze raz, głośniej!" :twisted:

mloda.jg pisze:! ale był tam bardzo miły pan w czerwonej bluzie, którykłócąc sięo nasze transparenty z ochroną przenosił je za barierki do Sylwii i reszty :D . i


pamięgam te pytania..."kto to jest? co to za facet? "
a ja juz wiem :D To był pan DYZIO czyli Andrzej Król z rockhouse ;P wlasnie sie dowiedzialam że bez tego pana rockhouse nie byl by tym czym jest teraz, i ze jest to czlowiek od wszystkiego :twisted: a my go posądzaliśmy o zabranie naszych transparentów... :wink: :wink:

mloda.jg pisze:! zrobiłam sobie zdjecie z Wujkiem Samo Zło :D

cholera...kto to jest Wujek samo Zło? czy też Dobro? czemu ja nie wiem kto to jest? :? :twisted:

mloda.jg pisze:Bardzo mi brakowała kilku osób z FFc... szczególnie tych któzy mieli być a ich nei było z powodu rodziców czy choroby... mówię o moim kochanym Pauliku :*, [/color]

"Młoda znasz Paulę?" "pewnie ze znam" "a jaka ona jest?" :twisted:
ah te rozmowy...bezpłodni ludzie...ciąza..blizniaczki....KC ;D


Swoją relację też tu wkleję..a niech sie dzieci cieszą :twisted:

Nie wiem od czego zacząć..tyle się działo...było cudownie..świetnie..extra...Nie da się opisać..Nawet nie wiedziałam co mam w smsach pisać..więc pisałam tylko "cholera...jest zajebiście!" (choć nie lubię tego słowa..;P)
Zacznę od początku...Rano wstałam..nie docierało do mnie, że jadę...Dopiero gdy sie okazało że mam godzinę na zakupy, spakowanie sie, ubranie i odebranie zdjęc, to do mnie wszystko doszło
Zdążyłam..choć ciągle myslałam czy wszystko wziełam ze sobą...ale wydawało się, że tak ;D Jeszcze odebrałam zdjęcia...Na przystanku zaczełam je oglądać, śmiejąc się sama do siebie...Wyszły świetnie, choć wszystkie są prawie takie same
Dojechałyśmy z Olą do Katowic, gdzie była już Syriel, Moon i Ally, i ich zajebiste kijki (od wędki;P) do transparentu ;D Potem doszła reszta..i udaliśmy się na plac Andrzeja..Autokar już był..Zobaczyłam Pajonka "Pajoooooonk!!!!" "Iwoooooonkaaaa!!" ;P I tak sie witałysmy, ze wylądowałysmy na ziemi ;D ale przecież śnieg jest fajny (;*) Poznałam kilka nowych osób...i wogole wogole Wsiedliśmy do autokaru, czekaliśmy na Iwana, który się zawsze spóźnia, i na Sarę, która nie wiedziała jak dojść;P W końcu ruszyliśmy na podbój Warszawy Droga zleciała bardzo szybko...Ukrywaliśmy przed Sylwią pewne rzeczy..;P Pajonk odleciał..były zwierzenia.."ja go nie kocham" "no nie kochasz, ale spij juz", "ale ja go nie kocham!" oglądaliśmy zdjęcia..gadalismy...śpiewaliśmy...(Pajonk;*) tzn fałszowaliśmy ;D niekórzy spali...ale energia nas rozpierała..Zadzwoniła mama...Iwan stał obok "iwonka, chodź, polewamy!" a mama spanikowała ;P i sie dopytywala co robię w tym autokarze..;P
Na postoju poszlismy do ubikacji...Kolejka do damskiej, a meska wolna, w której wcześniej byl Jesoos i Sławek, rozładować swoje napięcie...;PP Wyszło na to ze mysle o nie przyzwoitych rzeczach, bo nie chciałam tam iśc, przecież w ciąze mogłam zajść "Iwonka..no idź, wystarczy ze usiądziesz, i będzie po wszystkim" w koncu poszłam ;D i było baaardzo przyjemnie Zastanawiałam się jak to jest, gdy dziewczyna jest już w ciązy, i może się kochac ile chce, bo w druga ciąze nie zajdzie..Pytałam o to Moona..."Moon jak to jest gdy.." "gdy co..?" "no wiesz..ten no.." (smiech) "no mów" "ale..ja nie wiem jak to ując..yyy.." ;P Jąkając się w końcu powiedziałam..;D doszłam tez do wniosku, że bezpłodni mają bardzo fajnie (oczywiscie ci którzy nie chcą mieć dzieci) bo mogą robić ile chcą, nie ponosząc konsekwencji..ale to były tylko przemyslenia..które w moje zycie nie będą wprowadzone ;P
Były też rozmowy o kaszankach..bananach...seksie...wprawdzie prawie wszystko sprowadzało się do tego..Zaczeło się od jednego (chyba wszyscy wiedzą czego;D) a konczyło na drugim..Gdzie tylko podchodziłam rozmawiano o tym samym ;D Młoda mi jeszcze tłumaczyła jak to jest gdy są blizniaczki.."a to jak są dziesiecioraczki to kobieta ma 10 jajeczek? " ;P I opowiadała o Pauli...ze jest bardzo rozgadana ;D (zdązyłam zauważyc ;D) i było świetnie..
Bylismy tez w Mc donaldzie..Biegnąc do niego z Pajonkiem i Beatą śpiewaliśmy i darłysmy się...no bo "w koncu nikt nas tu nie zna" W Wawie byliśmy ok 19...Dalismy kurtki do szatni..poznalam Igę i Ninonkę, no i Ciacha ;D. i poszlismy pod bramki, ale wpuszczali od 19:30..okazało się że nie można miec transparentów..ale pan w czerwonej koszulce je nam wzioł, (teraz juz wiem kto to jest ) W między czasie pobiegliśmy z Młodą do kibelka na dworze..w samych koszulkach..na mrozie..;D "Młoda byłas tu kiedyś? "niee" "a tam byłas? (budek z napisem Telewizja Polska Sa) "jak mogłam tam być skoro tu nie byłam?;P" ;P Pobiegałysmy troche az znalazłysmy toi toi czy jakoś tak..Nawet nie wiedziałam ze te kibelki się tak nazywają ;) Wróciłysmy do budynku..I zaczeliśmy śpiewać z FFC...ludzie się tak dziwnie patrzyli...tzn nie tak źle, tylko tak bardziej miło ;P gorzej z panami z obsługi..i spiewalismy Julię..Opowiem Wam jej historię, i nie bylibysmy sobą gdybyśmy też nie darli się "tak się bawi FFC". w koncu nas wpuścili..tajnymi przejściami udaliśmy się do studia nr 5...Zadzwonił Łukasz..którego bardzo przepraszam, ale nie było możliwosci na jaką kolwiek rozmowe..bo nic nie słyszałam.. Nie pozwolono nam wejsc z tymi transparentami..były problemy..pozatym to studio takie malutkie..Myślałam że będzie conajmniej 3 razy większe...Maciek wysłał bodajze smsa, ze mamy isc pod scene, drzec się ile wlezie, i dopingować ;D Transparentów nie mozna było trzymać..co najwyzej jednen..i to na boku, więc zrezygnowalismy i poszlismy pod barierki..przede mną stała dziwna pani..która się bulewersowała naszym krzyczeniem "łezki" i skakaniem..Cały czas powtarzalismy ze na Łzach będzie rzeźnia, ze pokazemy na co nas stać..w koncu sie przestraszyła i poszła mówiąc "Wy tu mnie stratujecie na tych Łzach" i mieliśmy miejsce Widać było w TV moje ręce...Tak patrze na TV, macham w prawo, a ręka idzie w prawo, macham w lewo, i idzie w lewo "oo moja reka " i pokazałam fakiu (czy jak to sie tam pisze;P) Stalismy kolo pana Orzeszka ;P do którego z Pajonkiem machałysmy..puszczałysmy buziaki..tańczyłysmy do niego, itp..on nam też odmachiwał ;D normalnie zakochałam się..Dowiedziałysmy się tez ze Kamel jest pedałem (to dlatego nam nie chcial odmachiwać ;P) Pozatym Orzech powiedział, że nie moze na Łzy głosowac bo nie ma jak..
Co do zabawy, od samego początku się bawilismy...na Planecie było pogo, a na Sistars probowaliśmy tanczyc Hip hop..jej..jak to wygladało..ludzie na czarno w rytmy HH, jeszcze z tymi rękami...Nie moglam ze śmiechu...;D Obok nas stali fani Sistars i Blue Cafe..nie powiem jak sie zachowywali..Gdy krzyczelismy Łezki to gwizdali..alb robili "uuuuu"..chamsko troche..w koncu my potrafiliśmy się zachować, ale to znaczy o nich, nie o nas ;D Pozatym sie rzucał jakis ulizany pedałek ze swoja dziewczyną "nie robcie wiochy, nie drzyjcie sie to nie stadion" "a co moze teatr? przyszles sie bawić czy stać?" i sie zamknął..wielki fan Sistars..wielcy Hip hopowcy... ;/ na słowo tolerancja zareagowali śmiechem...no ale..tudno ;P Miałam stały kontakt z Paulikiem..."widzialam Was! ale was slychac! jestescie kochani..super..najlepsi.." gdy czytałam te smsy darłam sie jeszcze głosniej W koncu nadszedł czas na Łzy..wyszli..zaczely sie piski..jej..chyba tak sie nigdy nie darliśmy...potem krzyki "Łezki", Wszyscy byli tacy szczęśliwi..Adi się prawie cały czas patrzał i uśmiechał...Takiego rogala to u niego nie widzialam ;P Ania często śpiewala w naszą stronę..równiez się uśmiechała..to było takie miłe...Śpiewaliśmy razem z Anią..dodaliśmy wstawkę "jesteś Ty"..te nasze fałsze...;D Za kazdym razem gdy gadali coś o wygranej to było słychac "Łezki!" na co pan Orzech "nie Łezki tylko Łzy..piękne Łzy.."
Było cudownie...Zaczelismy wyciągac komórki..głosować..w czasie gdy śpiewała Ingrid poszłam do..yyy..no wyszlam ze studia ;D I zobaczylam Gulczasa..zrobilam sobie z nim zdjęcie..Obok niego stala jakas pani..podobna do Ostrowskiej..ale myslałam ze to Jego żona..Gulczas do mnie "ale wiesz masz głosować na Ostrowską" na co ja "ostrowską? weeez taka wiocha, Łzy sa lepsze" ;P a potem patrze na scene a tą panią była Ostrowska..hehe ;D nie ma to jak wpadki..Pomyliłam też jakąs dziewczyne z Alą Janosz..i zrobilam z nią zdjęcie, tłumacząc "no wiesz..musze klisze wypstrykać.." jej...ale mi głupio było ;D
Wróciliśmy na ogloszenie wyników..tak mocno trzymałam Pajonka..darliśmy sie jeszcze Łezki..przekrzykiwalysmy Blue Cafe i Sistars..chyba nam się udało...Gdy powiedzieli Łzy II miejsce, to bylam szczęśliwa...znów zaczeły się piski..itp..Krzyczelismy tez "Adam" "Kochamy Cię" itp...Tak..II miejsce było najlepsze z możliwych...;D I zespół był zadowolony.. chociaż..moze gdzieś w głębi czułam jakiś niedosyt..ale patrząc na to obiektywnie...w Europie nie było by szans..a tak II i jest OK Gdy powiedzieli ze Blue Cafe zajeło I miejsce, to nie mogłam uwierzyć...boże..tylko nie oni..a najlepsi byli fani Sistars..po ogloszeniu II miejsca powiedzieli "macie swoje Łzy" byli tacy pewni siebie, ze gdy BC zajelo I i powiedziałam "macie swoje sistars" to sie zaraz zmyli ;D
Wyszlismy ze studia, i poszliśmy do szatni..wzieliśmy kurtki..czekaliśmy na zespół, robilismy zdjecia..odpoczywaliśmy..w koncu przyszli..dziękowali..wszyscy zadowoleni...Z Adim mam chyba połowe kliszy..."ale robiłas juz ze mna zdjecie" "ee tam, nie gadaj tylko rob" ;P Przyszła Ania...taka inna..wesola..otwarta..opowiadała o róznych rzeczach...(ponoc kompa sprzedała..;/) zaspiewała nam fragment Juli...ludzie sie zaczeli nawet schodzic i patrzec co sie dzieje..Ania tak ślicznie spiewa..jeszcze ładniej niz z mikrofonem , jadła krówki od Ciacha "nie uśmiechne sie bo mam krówke między zębami" ;P Wypiliśmy też szampana...Ania nam dziękowała..mówiła, że czuje się ciepło, gdy śpiewa się dla tylu milionow ludzi, a w tle są osoby, które kibicują, i są z nimi...to dla nich wtedy się śpiewa...Kurcze..gdyby Ania zawsze taka była...trzeba bedzie za kazdym razem dawać jej szampana ;P
Poszlam z Monią do Durczaka..uczylam go mojego imienia.."pamietasz mnie?" "jasne ze pamietam" "ale naprawdę?" "przeciez nie kłamie" "to jak mam na imię? "eee..niewiem, imion nie kojarze" "iwonka:D" "aaa..iwonka"..po 15 minutach podchodzę.."Maciek, to jak mam na imię?" "..."(chwila zastanowienia;P) "iwona" "jaka iwona? iwonka!" po kolejnych 15 min..."maciek, więc jak brzmi moje imnie? "iwonka" ;D chyba się nauczył..sprawdzę kolejnym razem ;D Równiez mówił..ze jesteśmy super..najlepsi..."ale najlepszy FFC w Polsce? "no pewnie! nawet i na świecie" ;D
Zadzwonilam do Pauli..tylko jak zwykle nic nie słyszałam..ale pamiętalam..Ty wiesz...;*****
Czas szybko leciał..trzeba było się zbierać...Pozegnaliśmy się z osobami z Wawy..;( wsiedliśmy do autokaru...polowa osob poszła spać...Syriel opowiadała o kanibalu..który jadł ludzi..o człowieku który miał duchy w domu..o kaszankach..bananach...Po postoju znów zaczeło się chowanie pewnych rzeczy.."spiewajcie zeby nie było slychac"
Już nie miałam sił...chciało mi sie spac..było tak jakos smutno...Lezałysmy z Pajonkiem na tyłach.. bo prawie wszyscy oprócz Dody Moniki Lewisa i Iwana spali...przyszedł Iwan..lezelismy..gadaliśmy...a mi się tak chciało spać..Potem Pajonk poszła do Oli...która wczesniej miala jednego wiernego towarzysza do wypicia resztek szampana ;P z Iwanem gadalismy też na temat krakowa...tak się napaliłam po tej Eurowizji..ale jednak nie pojadę..nawet nie ma szans...;/
Zachciało mi się siusiu...;P Pan Kierowca sie mial zatrzymac..ale minąl 3 stacje i nic..jechał dalej :/ Lewis na to "eee..siku nam sie chce, jo juz popuściłem ale jeszcze troche mi zostało" "kuuupeee" hehe ;D
W koncu sie zatrzymał..przy jakiejs drewnianej budce..gdzie były byki i dziki (Pajonk;***) myślałam ze zamarzne...Dotraliśmy do Katowic..pożegnania... i koniec..całego dnia pełnego wrazeń..Martyna miała rację..takie wyjazdy są najlepsze..chociaż myślę ze moglo byc troche lepiej..ale mimo to..dziękuje...było cudownie...Kochane Łezki...Kochane FFC..ta atmosfera..okrzyki...piski...czego można chcieć więcej...Dziś tak dziwnie...juz po wszystkim...jeden dzien..jedna noc..i szara rzeczywistośc..nawet łzy dzisiaj mi leciały..wczoraj ze szczęścia..a dzis ze smutku..
I jeszcze jedno...
kurcze..podetne sobie zyły..bo w Gliwicach nie ma zadnego fajnego stanika.... :lol:

Dziękuje wszystkim za wszystko :D
Tutaj miejsce gdzie jest dobrze
Tutaj aksamitny spokój...
Awatar użytkownika
Małgorzata
Członek FFC
Posty: 3192
Rejestracja: 10 gru 2002, 21:06
Lokalizacja: Elbląg / Lewin Brzeski

Postautor: Małgorzata » 26 sty 2004, 22:19

mloda.jg pisze:ja spałam z Narcyzkiem ;)


Przepraszam co? Ja jakoś nie przypominam sobie, żebyś ze mną spała....bo wiesz Marik...ja nie śpię z kobietami :wink: Zdecydowanie wolę facetów :lol:
Świat jest jak burdel, w którym Ty bierzesz lub dajesz.

Wróć do „Łzy”