Pszów.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Asiuncia
Posty: 2034
Rejestracja: 16 paź 2002, 23:29
Lokalizacja: Wro

Postautor: Asiuncia » 01 maja 2004, 14:43

Czas na moją relacje :)
Pojechałam z Legnicy do Wrocławia z moim tatą ;) Tam miała czekać na mnie Dagmara:* Jejku, myślałam, że się spóźnie na ten PKS, bo po drodze do Wrocłąwia korki były..no ale jakoś dotarłam na czas ;) pod PKSem czekała mama Dagmary (One są do siebie takie podobne!) a za chwilkę przysżła Daga. No i pojechałyśmy ;) W autobusie dużo gadałyśmy, mi już wysiadało gardło..tak to jest przeziębionej na koncert;) Tylko zastanawiałam się, co będzie dalej ;) no, ale Dagmara dała mi tabletki na gardło, dzięki którym naprawde było mi lepiej;) w Opolu do autobusu dosiedli się jacyś ludzie, ktorzy jechali na czyjeś urodziny, czy ślub ;) w każdym bądź razie mieli prezent:P i zamiast poprosić nas żebyśmy przesunęły swoje rzeczy, to oni wepchali ten swój badziewny prezencik na siatki Dagmary ;) Gdy wysiaładałyśmy już w Rybniku, Dagmara wyciągając swoje rzeczy...porwała papier, w który był zapakowany prezent:P Ci ludzie tak patrzą i mówią : ' chyba popsułyście nam prezent'. Dagmara przeprosiła i wybiegłyśmy stamtąd jak najprędzej:P Później poszłyśmy do Adama, który miał nas zawieźć do Pszowa. pod klatka Adama umówiłam się z Martynką:******* Pszy powitaniu cała się poryczałam. oczywiście ze szczęścia ;) pogadałyśmy, pospacerowałyśmy ;) no i przyszedł czas na zdjęcia. Na placu zabaw, gdzie usiadłyśmy na ławeczce, były tylko jakie.ś drechy, małe dzieci i jakaś stara wieśniaczka:P ja mówie do Martyni: "kto nam tu zrobi zdjęcie? drechy ukradną nam aparat, te dzieci to jakies ułomy, a ta babka w życiu nie miała w rękach aparatu:P" Ale w końcu poprosiłyśmy tą babke.. a ona robiąc nam zdjęcie, trzymała aparat odwrotnie! wiecie, obiektywem do siebie :lol: móiwłam, że ona nie umie się posłygiwać aparatem fotograficznym:P Tak więc chciałyśmy jeszcze jedno zdjęcie..;) Poprosiłam takiego chłopaka, który szedł tamtendy..: "sorry, zrobisz nam zdjęcie? " na co on: "nie umiem", "ale wystarczy tylko przycisk jeden nacisnąć!", "nie umiem", "pf, to nie" ;) no i poszłyśmy dalej... gdy siedziałyśmy już na innej ławce, zrobiłam Martynie śliczne zdjęcie, ktore jeśli wyjdzie, dam sobie do ramki:> potem w końcu znalazł się jakiś typ, ktory nam to zdjęcie zrobił ;) Za jakiś czas dostałam sygnał od Dagi, że już jedziemy...no i musiałąm się pożegnać z Martyną..cała się poryczałam..tym razem ze smutku..wiecie, nie widziałyśmym się 8 miesięcy...
Poźniej wsiadlam do Adamowego autka brum-brum :P no i pobrikaliśmy do Pszowa. jak już dojechaliśmy kończyło Apo. a dokłądniej, śpiewali "Motyle pocalunki" blee... Dagmara mówi do mnie "o, Twoja ulubiona piosenka 8) " hehe ;) Ja poszłam szukać FFC. wcześniej dostałąm smska od Malwiny, że mam ich szukać pod sceną. pierwszą spotkałam Agnieszkę:* a później Moniczkę:* później przywitałam się chyba z Sylwią..no i poszłam szukać reszty ;) długo szukałam Malwiny...nawet tuż przed koncertem, nikt nie wiedział gdzie zniknęła. ja już zaczęłam sie martwić..na co przybiega (chyba) Fanek i mówi, że Malwiś zacięła się w kiblu!! hehe :lol: Siostra zawsze coś wykombinuje ;) odnalazłysmy sie dopiero tuż przed koncertem, jak już płachta była zawieszona...Za jakiś czas zaczęli się pchać jacyś pijani goście.. koncert to była "typowa wiejska impreza"-jak to powiedziała Dagmara ;) przyszli wszyscy z Pszowa-wiecie, za friko, to się idzie heh;) i przez takie własnie 'darmowe koncerty' są później takie sytuacje..że wieśniaki szukają zaczepki. ale Aga potem powiedział, ze ich pobiłą:P i bardzo dobrze:** Ja pomyślałąm sobie, żę jak cała wieś sie zacznie tam przepychac, to ze mnie nić nie zostanie.. wiecie, mnie łatwo rozgnieść:P dlatego przecisnęłam się przez barierki ;) widzicie, po co prosić Jole o łaske, żeby nas wpuściła..samemu brzez te barierki można przejść ;) z tym, że mi było tak głupio samej skakać, zresztą myslałam, że moge przeszkadzać reszcze FFC;) więc skakalam dopiero, gdy była pszy mnie Malwi i Aga. Malwi powiedziała ochroniarzowi, że idzi epo torbe, a tak naprawde szła do mnie :D Agnieszka dała czadu na "Przeboju" :D jeszcze nigdy nie widziałam, żeby ktoś czuł się tak pewnie na scenie :) zrobiłam jej kilka zdjęc. chyba za mało, ale Aga ma zdjęcie u każdego z FFC, więc najwyżej Jej jeszcze poślemy ;) Na koniec koncertu Adam szukał kogoś kto umie grac na gotarze..mówiłam, że Malwi ma iśc, a Ona nie chciała...a ten chłopak co grał, dostał na pamiątke gitare.. Widzisz Siostra, masz mnie słuchać zwsze ;) ja takmyślałam, że on dostanie ta gitare. Zresztą Adam mówił, że już nie będzie rozwalał gitar, tylko będzie je dawał ;) zagrali coś tam jeszcze, no i koncert się skończył ;) dzwoniłam do Ewy:* na Tańcz i do Martynki:* na Winogronach.
po koncercie zrobiłam sobie jeszcze zdjęcie z moją Malwino..bo musiała już jechać :cry: tak mi szkoda było :( Później dostałam od Jesoosa płytke :D porobiłam sobie jeszcze zdjęcia i takie tam:P za jakiś czas, syriel rzuciła hasło, że idziemy coś jeść;) tutaj nie będe już opisywać jak się jeszcze kręciliśmy, siedzieliśmy na trawie itd. Poszłam kupić sobie kiełbasę:P choć jej bardzo nie lubie, nie wiedziałam co innego mogę sobie kupić.. Gostek, który mi ją sprzedawał, powiedział, że jej całej nie zjem, na co ja : "jak to nie zjem? ja się z panem moge założyć, że zjem całą" a on się bał zakładać ze mną, bo wiedział, że by przegrał ;) Bo choć tak naprawde faktycznie jej nie zjadłam, to i tak bym mu odniosła pusty talerz :twisted: Bo kiełabaske dokończył po mnie Marcin:P
Tata Elly zaproponował mi i Agnieszce, że nas odwiezie, choć było mu nie pozdrodze ;* W samochodzie gadaliśmy i oglądaliśmy zdjęcia Agi ;) No i tak dojechałm do domu :)

i tutaj tradycyjnie..bardzo dziękuje:
* rodzicom, że mnie puścili...bardzo, bardzo bardzo dziękuje:D
*Elly i Jej tacie, za miłe towarzystwo i że odwieźli mnie do domu :)
*Dagmarze za miłe towarzystwo w PKSie
*Adamowi za podwiezienie mnie, no i za koncert ;)
*Martynie, że mogłyśmy się znów spotkać, po tych 8 miesiącach:***
*Malwinie, również za spotkanie :) Oj, moja Ty kochana siostrzyczko:)
*Jędrzejowi z płytke :)
*Agnieszce, za pozdróż ze mną:P
*No i w ogóle całemu FFC za miły wieczór :)
Awatar użytkownika
Łukaszo
Członek FFC
Posty: 1090
Rejestracja: 17 gru 2002, 23:53
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Łukaszo » 01 maja 2004, 14:45

A MNIE WSZYSTKO BOLI :cry:
MUSZE POWIEDZIEĆ, ŻE W TYM PSZOWIE TO MNÓSTWO DRESÓW SIE PANOSZY :evil: :!: I CO JEDEN TO BARDZIEJ NAWALONY. ALE MIMO TO NIEŻAŁUJĘ ŻE TAM POJECHAŁEM :!: PO TAK DŁUGIEJ ABSTYNENECJI OD KONCERTÓW, WRESZCIE SIĘ WYZYŁEM I ZMĘCZYŁEM, TAK JAK TRZEBA :P
A POTEM POROZWOZIŁEM WSZYSTKICH PIJAKÓW DO DOMKÓW, SAM ZAWIOZŁEM SIE DO KRAKOWA I ... 2 GODZINKI POZNIEJ, PO MOCNEJ KAWCE, POSZEDŁEM NA EGZAMIN :P A TERAZ PISZE TUTAJ. ODEŚPIE W NOCY :wink:
DZIĘKUJE WSZYSTKIM ZA WSPOLNĄ ZABAWE I CIESZE SIE, ŻE POZNAŁEM KILKA NOWYCH OSÓB :D

SORKI ZE TAK MAŁO, ALE JESZCZE JESTEM TROCHE "ZMULONY" :P
"Zanim jednak mnie potępisz - stań przed lustrem, popatrz w siebie - i zastanów się przez chwile, czy nie jestem cząstką Ciebie.."
Awatar użytkownika
iwonkax
Posty: 1723
Rejestracja: 10 maja 2003, 4:05
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Postautor: iwonkax » 01 maja 2004, 16:04

Ah...Jestem taka szczęśliwa...Że nie wiem co mam napisać...
Wprawdzie wszystko zostało opisane...Więc ja opiszę krótko to jak było po dojechaniu na miejsce...i troszkę bardziej rozpiszę się o cudownej nocy.....

:lol:

Pierwsze na co się rzuciłam to karuzele..... :lol: Nikt oczywiście nie chciał jechać...Bo twierdzili, że się pożygają po winie, które wypiliśmy przed wejsciem na stadion....Tak więc tylko Moon i Sylwiiaa zgodzili się pojechać ze mną... :D I taaak faaaaajnie sie kreciliśmy...Co chwile tylko słyszalam słowa Moona "boże ja zygam" "aaa..podnies szyje!" "nie umiem, zaraz mi sie złamie!" ... :lol: Na szczęście nie było żadnych niemiłych incydentów, i szczęśliwie "zeszlismy" na ziemię....

Następnie z godzinkę siedzieliśmy na ławeczkach...z których dwa razy boleśnie spadliśmy....Gdyż chyba jesteśmy trochę za grubi :lol: W każdym bądź razie czas b.szybko leciał....I do koncertu Apo została niecała godzina....

Przez tą godzinę, to jak zwykle było "zamieszanie" .. Część FFC chodziła "tam" , część "tu" .. Ja zaś starałam się z każdym pobyć chociaż chwilkę...I porozmawiać...Ale najwięcej czasu spędziłam z Marigell, Sylwią, Syriel i Alą... :lol: .... Sylwia za każdym razem gdy podchodziłam mówila "jezu, iwonka idzie" i to było bardzo niemiłe dla mnie... :cry: :cry: .. no ale cóż... :cry:.... :twisted:

Koncert rozpoczął zespół Apogeum, który wypadł jak zawsze rewelacyjnie. Bawiliśmy się cudownie....Było duuużo miejsca na młynek....Polewaliśmy się wodą...piszczeliśmy...i takie tam....Niestety ich czas dobiegł końca...I zaczeło się zbierać jeszcze więcej ludzi, dopychając się do barierek...i czekając na ŁZY...które dość długo się przygotowywały.....Nie zabrakło okrzyków...tym razem nieco innych...bo "Gała, Gała..." :twisted: i "tak się bawi FFC"... ale tego drugiego było stanowczo za mało....Po tym koncercie mogę z zalem powiedzieć...ze powoli chyba zanika ta cała magia....Nawet zauwazylam, że nie wszyscy z FFC się bawili na koncercie..i w ogóle...

W końcu się zaczeło...Doszło do niemiłych incydentów... ;/ .które opisala Aganieszka....Jak już wiecie na początek poszło TAŃCZ... i wyszło świetnie, choć ja jednak wolę DMW....bo wtedy czuje się ten klimat....
Zagrali Aniele mój, na którym bawiłam się chyba najlepiej...Bo początek koncertu to spędziłam z dala od FFC, pogrążając się w rozpaczy :twisted: .... Później poszłyśmy się z Syriel bawić na kilka piosenek...Potem znów poszłyśmy...i tak w kółko...Często też bywałam u Sylwi, która to wraz z Adasiem stała nieco dalej....I tak minął prawie cały koncert....Na Modlitwę i Słońce to mnie nasi mężczyźni wzieli na barana... (Łukaszo;* Iwan;*) i sobie oglądałam wszystko z góry, świetnie się przy tym bawiąc.... :lol:. Jak wyszły oczy nie będę pisać, bo zostało opisane....O gitarze Adama też nie napiszę....ani o tym jaki Aganieszka dala popis na scenie...My z Sylwią i Syriel prawie piszczałyśmy ze szczęścia, śmiejąc się cholernie głośno :lol: Po prostu było CUDOWNIE... ;>

Koncert się skończył....Jak zwykle zamieszanie....Ja sobie pogadalam z Ace...;> Zrobilam kolejne zdjęcie... :> Później chwilę z Dawidem...i Anią....Potem poszłam do innego zespołu... :lol: Gdzie Marigell siedziała od kilku godzin...Zdrajczyni...hiehie;> Potem zaś do Łez..i tak w kółko....Byłam cholernie zmęczona, a przede mną ( i nie tylko..) Cała noc spędzona w Pszowie...I niestety muszę przyznać, że niektórzy trochę nas zawiedli.....Z 20 osób zostających w Pszowie do rana zostało nas 8....Myślałam, że panuje zasada "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" ale cóż..widocznie się myliłam.. :wink: (teraz to się naraziłam... :lol: ) Ale nieważne....Było mineło.....


NAJWAZNIEJSZA CZĘŚĆ...... :lol: :lol: Czyli jak FFC potrafi znaleźć wyjscie z kazdej sytuacji...... :D

Mineła godzina 24:00 ... oczywiście wszyscy cieszyliśmy się z wejścia Polski do UE :twisted: ... I hucznie to święciliśmy przy kiełbaskach i szaszłykach.....Niestety trzeba było pomyśleć co robimy do godziny 7:00...bo nie mogliśmy zostać na tym stadionie....I tutaj zabrakło nam kogoś kto by tym pokierował....Każdy mówił coś innego....Jedni mieli wszystko głęboko gdzieś, drudzy się zastanawiali, i mobilizowali resztę....a co po niektórzy prawie nerwicy dostali :twisted: .... I chyba jednak FFC bez Prezesa istnieć NIE MOZE. każdy działa sam na własną rękę. i tak chyba będzie najlepiej. Bo jak ma się zawsze robić takie zamieszanie...to my dziękujemy... (zas mi się pewnie dostanie... ;) ) W końcu Grześ (fanek) zaproponował nam, czyli Drużynie Pierścienia w składzie : ja, Syriel, Jesoos, Sławeek, Tynka, Dżola, Sylwiia i Kala) swój SURVIVAL koło swojego domu.... i ruszyliśmy na podbój Kokoszanki? kokoszki? kokoszańca? W każdym bądź razie do takiego miejsca u Grzesia...gdzie mieliśmy.....SIANO do spania....Grześ oczywiście nas zapewnił, że dojdziemy w pół godziny...ALe my szliśmy ponad dwie....Jedyne pytanie, które padało przez calą naszą drogę to było.. "Grześ, daleko jeszcze?" ciągle padala odpowiedź "no na 2:00 będziemy..." godzina 2:10 "daleko jeszcze?" "no jeszcze 10 minut..." 15 minut pozniej..."Grzesiu...daleko jeszcze?" "zaraz jesteśmy na miejscu..." :twisted: ... Ciągle narzekaliśmy... "ja chce do domuuuuuu...do cieplego looozeeeeczkaaaa" "maaaaamuuusiiuuuuu" .... "boze...co za nooc.." Oczywiscie wszystko odpowiednio skomentowane...z trochę DUZĄ dawką śmiechu. Stwierdzilismy ze jestesmy Druzyną Pierscienia, która idzie do Mordoru zniszczyć pierścionek, Śpiewaliśmy też "pójdzmy wszyscy do stajenki..." albo "do szopy hej pasterze..." :lol: .... Padały też hasła...że idziemy do Unii...i że trochę długo, ale pewnie na miejscu czeka nas coś wspaniałego.....Na widok otwartego sklepu wszyscy rzuciliśmy się na zakup czegoś do picia, i jedzenia...PO tych zakupach ruszylismy w dalszą drogę....Nasz Gandalf (Grzesiu) nas prowadził...Zmęczonych...baaardzo zmęczonych... "Druzyna Pierscienia nie daje rady...." "Nie poddawajcie sie! Mordor już blisko!" :> Poprostu tego się opisać nie da...Żałujcie, że z nami nie byliście... :D Doszlismy W KONCU, po dlugich zmaganiach na miejsce...Weszlismy po tajemniczych schodach...a tam SLOMA :lol: :lol: Przykryta matą....Wszyscy ze śmiechu położyliśmy się na ziemię....I nie moglismy opanować swych emocji.....Ta noc przeszla do historii....Najlepsze jest to, że to siano miało miejsce co najwyżej dla 4 osób....ale my tam "spaliśmy" ( o ile spaniem mozna nazwac cisniecie sie jak sardynki....) w osiem osób.....Po odpowiedniej dawce koców i poduszek w końcu się połozyliśmy....Oczywiście MY (czyt "starzy" czlonkowie FFC....choc ja taka stara nie jestem...ale ciiii. :twisted: ) połozylismy się "normalnie" .. od lewej: Kala, Jesoos, Syriel, Ja i Sławeek.. a w nogach spała Tynka, Dzola, i Sylwiiaa...Wszystko to umiescilismy na zdjęciach...więc zobaczycie... :lol:
Połozylismy się koło 3:00...ale cały czas nie moglismy opanować smiechu...ktoś powiedział "boze, pod nami jest siano" i wszyscy wybuchali smiechem...Baaardzo to przezywalismy....Padało tyle tekstów, po których wszyscy zwijalismy się ze smiechu, ze nie sposób bylo je zapamiętać....Więc niestety nie pośmiejecie sie z nami.... Pamiętam jedno... Ja: swędzi mnie wszystko, czuje słome we wlosach" (smiech) "iwonka umyj sie w koncu..." :lol: "ale tu nie ma wody!"
Potem spiewalismy piosenki....."niech będzie chwaalaaaaa....chwalaa i czeeesc jesoosowi...chwaaala....niech bedzie chwaaalaaa..." :lol: :lol:
Stwierdziliśmy, ze chcemy dotację dla rolników, bo bardzo miło nam się spędza czas na tej słomie.... :lol: Zleciał nam czas do 4:00..i chcieliśmy już spać....Ale się nie dało...co chwile ktoś wybuchal smiechem...Cała sloma się trzęsła....Ah te emocje... :wink:
Jesoos: kala, nie pchaj mnie tak od tylu
Ja: ej, moglibyscie sie chociaz po cichu obmacywać
Syriel: jędrzej, nie obnażaj mnie
Ja: coś mi wpadło do oka
Jesoos: Sławek jak celujesz, nie widzisz dziurek?
Sławeek: kto mnie ciągle dotyka?
Syriel: Jesoos weź te ręce!
Kala: ciszaa!! idziemy spać! kto sie odezwie jest glupim cwelem!
Grześ: jestem głupim cwelem

:lol: :lol: .....

A na sianie było ruchanie...;) Czyli tak wyglądało nasze wejście do UE.....Wiem, że to miała byc relacja z koncertu...ale musieliśmy gdzieś to wszystko opisać...Jak widzicie....FFC potrafi znaleźć wyjscie z kazdej sytuacji.... :lol:

Chciałam jeszcze dodać, że rano....nie czułam nóg (spalismy w glanach!!) o godzinie 7:00 wyruszylismy...Po drodze wstapilismy do piekarni na śniadanko....Potem na autobus...Pojechalismy do Wodzislawia...Tam bylismy w MC donaldzie.... (tradycja musi byc 8) ) i stamtad chcielismy jechac pociagiem do Rybnika..ale bylismy tam o 9:00..a nastepny pociąg był o 13:20 :shock: I poszlismy na dworzec PKS...tam się rozdzielliśmy...Jesoos ze Sławkiem pojechali autobusem do Rybnika...a my czekaliśmy na PKS do Katowic....W autobusie zajelismy honorowe miejsca na tyłach...i wspominalismy naszą cudowną noc....Mielismy też specjalne amortyzacje...i czulismy się jakbyśmy jechali na koniu.... :lol: w końcu po godzinie się wyłączylismy...i poszlismy spac...a w katowicach do swoich autobusow..i do domu...z marzeniem o ciepłej kąpieli....i jedzeniu... 8)

Podsumowując....

Cóż...Było na prawdę bardzo fajnie... :lol: Dziękuję wszystkim za zabawę....Całej naszej Druzynie Pierscienia za wytrywanie do końca....I Grzesiowi za użyczenie nam kawałku słomy.. ;* A przede wszystkim Syriel za...za...hmm...Ty pewnie wiesz... ;)

Ahh....;**** Oby więcej takich koncertów.........
Tutaj miejsce gdzie jest dobrze
Tutaj aksamitny spokój...
Awatar użytkownika
Belitka
Członek FFC
Posty: 3145
Rejestracja: 14 mar 2003, 2:51
Lokalizacja: że :P
Kontaktowanie:

Postautor: Belitka » 01 maja 2004, 16:26

Ja też napiszę moją relację...(krótką...:P)
Wyjechałam z moim tatusiem o 18... Troszkę poblądziliśmy.. ale jakoś (nie wiem jakim cudem...:P) dojechaliśmy do Pszowa... I następny problem... GDZIE JEST STADION??!! Ale na szczęście wpadliśmy na takiego starego dzidka który też wlaśnie wybierał się na konert... więc nam wszystko wyjaśnił... i zabrał się na nami ;) I wreszcie znaleźliśmy się na ukochanym stadionie... Weszłam z tatą... troche pochodziliśmy i poszliśmy na trybuny... Za chwilkę poszłąm się przejść w strone sceny i tam zauwarzyly mnie Moniczka:*** i Aja:*** Przywitaląm się z FFC... przedstawiląm się... itp. Później czulam się jakaś nie swoja... ale za jakieś 15 minutek... Podbiegla do mnie Elly :*** I to z nią spędzilam cały koncert ;) tzn. koncerty ;) Troche niecierpliwiliśmy się kiedy się to już rozpocznie.. ale
wkońcu się zaczęło...;) Weszło na scene Apo... do razu FFC zaczęło się kręcić sakakać ;)... A ja czulam się dalej jakoś nieswojo... ale naszczęście to później minęło :) skończyłsię występ Apo... I znów przygotowania... nalożyli "piękną", "pachnącą" płachtę z motywem NCNJ :) I wtedy też przyszły jakieś nie wychowane dwie malolaty i zaczęły mnie ciągnąć za włosy... Upominałam ich ale to nic nie dawało... eh... Wkońcu poparu pociągnięciach moich włosów rozpłąkałam się...(bolało...:( ) Wtedy Elly powiedziala Agnieszce że mnie ciągną za włosy i Aga wkroczylą do akcjii... Dała tym małolatom do zrozumienia że Aga jest naprawde twarda... I przestały... więc można było się dalej świetnie bawić :D Lecz te wariatki znów se o moich włosach przypomnialy... :evil: (niewychowana pszowska młodzież... :evil: ) Ale już mi to nawet nie przeszkadzało i dało się z tym żyć :D I dalej się świetniej bawiłam... :D Za chwile jakaś mloda zaczęła sie ryć, krzycząc "ałaaaa" i "nie pchajcie mnie" (nikt ją nie pchał) więc wryla się między mnie i Elly :P no ale już ok... niech se stoi... i zaraz później Ania wybrałą jedną osobę do zaśpiewania z nią "Przeboju" :) Była to właśnie Agnieszka :) Mój tata stwierdził że Aga lepiej by się nadawała na wokalistke :) hehe :) Noi już później koncert coraz bardziej dobiegal końca... (och czemu tak krótko) Ale te głupie wariatki zaś mnie zaczęłu ciągnąć, popychać itp... ale ja miałam ich daleko... gdzieś... później ktoś się znów zaczął ryć... i tak nieszczęśliwie upadłam na barierkę... że coś mnie strasznie boli żebro i kolano... a później od tego ciągnięcia zaczął mnie boleć karak... więc szybko po koncercie do samochodu... I wyruszliśmy do domu... bez żadnych przygód dotarłam do domu... poszłam się umyć i wyszesać wyrwane włosy... i na włosach zobaczyłąm miłą niespodziankę... gumę!!! :evil: :evil: :evil: wścieklam się!! Ale jakoś dało się ją usunąć :P No i poszłąm spać...
Podsumujmy...

-mile spędzony wieczór(extra)
-pare wariatek i ciągnięcie za włosy...
-utracenie połowy włosów
-bolące żebro...
- i kolano...
Pozdrowienia i podziękowania :)
-Dziękuję Moniczce, Aji i Elly za to że mnie rozpoznaly ;) :***
-Dziękuję Agnieszce za stanie w mojej obronie i pożyczenie frotki do włosów... :***
-Pozdrawiam "wychowaną" i "kulturalną" pszowską młodzież... która użyczyłą mi gumy we włosach... :evil:
-Pozdrawiam Sylwiiee której jakoś nie widzialam... :(
-Dziękuję i pozdrawiam wszystkich z którymi tak mile spędziłam czas :*****
Awatar użytkownika
Kalakirya
Posty: 143
Rejestracja: 22 lut 2003, 3:29
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Kalakirya » 01 maja 2004, 17:05

Ja też postanowiłam napisać relacje... Nieco różni sie od tych poprzednich,
mam nadzieje, że nikt mnie w między czasie nie wyprzedzi. Już o 13.50
zaczęła się nasza podróż... Ja, Syriel, Moon, Ally i Mietek spotkaliśmy się
w J jadącym do Katowic. Udaliśmy się na PKS, gdzie spotkaliśmy Age, Iwonke, Tynke, Sylwie, Dżolę... Po zakupieniu biletów odbyła się nasza pierwsza sesja :D na tle Empiku :P. PKS przyjechał o 15.20 :> a my zapakowaliśmy się do niego, jako jedni z ostatnich, więc brakło dla nas miejsc siedzących... Drogę umilała nam Aga rozmową, FFC stało w różych częściach autobusu ale jakimś dziwnym cudem ;) Agi głos słychać było w całym autobusie...
Przyjechaliśmy na miejsce koło 17 i udaliśmy się na miejsce koncertu, ale w drodze wpadliśmy na genialny pomysł picia wina domowej roboty (Syriel :P),
przywiezionego z Jaworzna. "Ej, to wino chyba jest z miodem, a ja jestem
uczulona na miód... Boże, spraw abym sie wyrzygała..." :P (Kala). Poszliśmy wkońcu na stadion, spotkaliśmy znów grupke osób (pewnie kogoś zapomne, sorki): Kasia, Sabina, Martusia, Lukrecja, Eli, Malvina, Łukaszo... W między czasie, gdy owa grupka piła wino :P pod Moonem i Iwonką zawaliła się ławka :P heheheh. Ptem poszliśmy na plac z karuzelami, Moon, Iwonka i Sylwia zdecydowali się na jedną :P hehe... Gdy ich przejażdżka się skończyła, nie wyglądali zaciekawie ;) :D. Poszliśmy znów do ogródka, i znów ławka sie zawaliła, ta sam tylko że tym razem pękła i trzeba było ją zmienić... Poszliśmy wreszcie pod scene... Napiliśmy się wreszcie piwa... APO się stroili... A my robiliśmy sobie kolejną sesje... Ktoś kupił wiono "XXL" i piliśmy sobie dalej... W między czasie przybyli kolejni ludzie :P: (pewnie znów wszystkich nie wymienie) Jesoos, Sławek ze swoją dziweczyną Hanią, Asiuncia, Iwan, Lewis... (Yyyy, dziury w pamięci dają o sobie znać :P), Aja i jej siostra, Michał... I wiele innych osób... Nie pamiętam wszystkich... Sorki wielkie. Jakoś po godzinie 19 Apo wreszcie rozpoczęli koncert, który bardzo szybko minął... Potem grały Łzy... Ale zanim zaczęli grać, przed barierki wpieprzył się jakiś pijany gościu, który poturbował kilka osób... Rozwaliło mnie zachowanie ochroniarzy, którzy nie zaingerowali na to zachowanie... Co sie zmieniło w play liście Łez to juz napisała Sylwia, więc się powtarzać nie będe... Aga śpiewała "Przebój", trzeba było jakos ją wypchać... Hehee, Aga, to właśnie ja pchałam Twój tyłek ;) hehe. Jakoś udało mi się przeżyć ten koncert. Po koncercie poszłyśmy z Tynką za barierki i z Dżolą... Zrobiłyśmy sobie fotke z Anią... Wszyscy gdzieś się porozchodzili... Poszliśmy znów do ogródka...
Grzesiek:"Ludzie jesteśmy w Uni, jak się z tym czujecie??
My: Do dupy!
Nie mieliśmy żadnego planu działania... Mieliśmy wszyscy zostać w Pszowie do rana, a tymczasem większość pojechała do domu :? Ustaliliśmy, że idziemy na piechotę do Grześka, do Kokoszyc... (czy jakoś tak) Po drodze Grzechu i jego kumpel zerwali z masztu flagę Polski... Grzeechu zaproponował, że możemy iśc do niego, że przenocuje nas... :> W szopie :P hehe...

(Dalszy cią histori na moim blogu... Sorki, ale to ma być relacja z koncertu... A na tym tu własie zakończył się koncert :P)

Dzięki wileki wszystkim za świetną zabawe... :**** Do zobaczenia następnym razem.
Awatar użytkownika
Marcin-Moon
Członek FFC
Posty: 1674
Rejestracja: 06 sie 2002, 18:13
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Marcin-Moon » 01 maja 2004, 17:09

iwonkax pisze:Następnie z godzinkę siedzieliśmy na ławeczkach...z których dwa razy boleśnie spadliśmy....Gdyż chyba jesteśmy trochę za grubi :lol:


Tak i to napewno przeze mnie spadliśmy, bo waże najwięcej :twisted: :lol:
...
Awatar użytkownika
tynka
Członek FFC
Posty: 3349
Rejestracja: 30 cze 2003, 19:43
Lokalizacja: Zabrze

Postautor: tynka » 01 maja 2004, 18:19

moon pisze:
iwonkax pisze:Następnie z godzinkę siedzieliśmy na ławeczkach...z których dwa razy boleśnie spadliśmy....Gdyż chyba jesteśmy trochę za grubi :lol:


Tak i to napewno przeze mnie spadliśmy, bo waże najwięcej :twisted: :lol:


No a przez kogo by innego:P :twisted:
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 01 maja 2004, 18:44

Kaśka



Dołączył: 01 Maj 2004
Posty: 1

Wysłany: Sob Maj 01, 2004 18:34 Temat postu: Koncert w Pszowie 30.04.2004

--------------------------------------------------------------------------------

Koncert oczywiście był zajebisty. Było ekstra. Już nie pamiętam kiedy ostatnio byłam na tak fajnej imprezie. Anka jest poprostu świetna. Cieszę się że Adam powoli do nas wraca.
Awatar użytkownika
sylwiak
Członek FFC
Posty: 5315
Rejestracja: 29 cze 2003, 17:28
Lokalizacja: Londyn / Katowice

Postautor: sylwiak » 01 maja 2004, 19:57

No to ja też muszę coś skrobnąć :) Tak więc to był mój pierwszy koncert z FFC,więc nikogo nie znałam jeszcze...na dworcu PKP spotkałam Dżole..później poszłysmy na PKS..tam byli...:Kala,Tynka,Syriel,Iwonka, Moon,Ally,Jesoos...(jeśli kogoś zapomniałam to przepaszam ale skleroza :lol: ) kupiliśmy bileciki,poroiliśmy kilka fotek i poszliśmy na stanowisko 4 na PKS-ik :) a tak...taki tłum że po wejściu...nie było nawet gdzie usiąść...no ale trudno...Dopiero w Rybniku zwolniły się miejsca..i sobie usiedliśmy wszyscy :) Po dotarciu do Pszowa...poszliśmy na stadion gdzie odybywał się koncert... po drodze jednak trzeba było wypić :D...no i sobie troszke wypili... Gdy dotarliśmy na stadion...wszyscy marudzili o karuzele...w końcu wyszło z tego że tylko ja,Iwonka i Moon poszliśmy na Skata...śmiesznie było na tym skacie :D...po wyjściu z niego...ledwo czułam się na nogach... później poszliśmy na ławeczki pod parasole...i tak miało pare osób wypadek... czyli zepsuta ławka :D no i kto siedział na tej ławce spadł bo ławka się rozwaliła :D następnie poszliśmy pod barierki...no i sobie tam siedzieliśmy..Apo...stroili się na scenie...grali "Oda do radości" :D a ktoś z FFC śpiewał :twisted: Jak już zaczeli śpiewać...(a troszke się spóźnili :twisted: ) to każdy zaczął się bawić pod sceną...po Apo grały Łezki :) troszke im też zeszło zanim wszystko było sprawne do zagrania... no ale trzeba było cierpliwie czekać...Jak już grały Łezki...pod sceną były tłumy...i nawet nie można było się ruszyć...bo ciągle ktoś po kimś "skakał" no ale zabawa była suuuuuper :)...po koncercie...razem z Dżolą poszłyśmy soie zrobić fotki :) najpierw z Anią...później Adamem... i Rafałem :) później mieliśmy iść coś zjeść...no ale nie każdy poszedł jeść...siedzieliśmy na ławeczkach i zastanawialiśmy się co dalej...w końcu połowa pojechała sobie do domu...a mieli zostać do rana...no ale trudno...przynajmniej my mieliśmy ciekawą noc na sianie...gdzieś w Kokoszanach (czy jakoś tak :D) niby to miało być niedaleko...tylko pół godzinki drogi..ale szliśmy prawie 2 godziny :twisted: po drodze mieliśmy pomysł aby spać na cmentarzu na grobach...bo nikt nie miał siły iść dalej...później wstąpiliśmy na stacje beznynową po coś do jedzienia i do picia...i dalej ruszyliśmy do Szopy :D weszliśmy i każdy rzucił się na słome żeby położyć :P spało się fajnie...ale zanim zasneliśmy mineło sporo czasu...który był przeznaczony na śmiech :lol: zasneliśmy ok.3.30 dopiero a o 5.30 już nikt nie spał...tak więc zwlekliśmy się z "łózka" na sianie...doprowadziliśmy się do porządku...pooieraliśmy z siana żeby nikt nie miał jakiś skojarzeń... :twisted: i ruszyliśmy na kolejną wyprawe... tym razem naszym celem był przestanek autousowy...nie obyło się bez pytań..."ile jeszcze?" Po drodze wstąpiliśmy do piekarni na "śniadanko"...i poszliśmy dalej na przestanek...po dotarciu na miejsce...okazało się że mamy pół godziny do autousu...no ale jakie było inne wyjście :| tak więc dojechaliśmy do Wodzisławia na dworzec PKS...no ale z PKS-u poszliśmy na PKP...po drodze wstąpiliśmy do Mc'Donaldu na drugie śniadanko :D i ruszyliśmy na PKP... a tam jak się okazało pociągi do Katowic odjeżdżają o 5 ileś i dopiero o 13 :roll: no to powrót na PKS...na PKS-ie pożegnaliśmy się z Jesos'em i Sławkiem i pojechaliśmy do Katowic...po jakimś czasie każdy usiadł sobie gdzie indziej i spał :D W Katowicach każdy rozszedł się w swoją stronę na autousik do domku :)
Jak na pierwszy koncert z Wami...to był super :!: :!: :!:
Ostatnio zmieniony 01 maja 2004, 22:11 przez sylwiak, łącznie zmieniany 1 raz.
tel. 794-968-977
Myspace :-) Last.fm :-) Facebook
Awatar użytkownika
fanek
Posty: 126
Rejestracja: 16 gru 2002, 7:03
Lokalizacja: Wodzisław Śl

Postautor: fanek » 01 maja 2004, 21:24

Koncert jest dobshe opisany więc skoncentruje sie na innych "smaczkach" :)
Moja wyprawa zxaczeła sie o 12 kiedy wstałem :)
(nocne zabawy) szybka akcja i na jazdy (1,5 godziny na "gurce" ..)
15,30 konien no dobra trza kupić coś do picia na pszów 1,5 litra sangri w sam raz :)
w międzyczasie spitał mi bus i godzinka spacerku do chaty po drodze wpadłem do kupla:
Łukasz za 20 minut u mnie śniadanie (jezu gdzie moja komóra ) i wymarsz coś koło 17,30
po drodze kawałek podjechaliśmy busem na miejscu byliśmy pare minut po 18 chyba...
Ludze cześććććć walimy pod scene browarka nieeee mam swoje oooo wino dobre to wino
jeszcze sie apo nie zaczeło a jush sie wino skończyło no dobra to idziemy z Malwiną i moim kuplem po nowy zapas eeee nic ciekawego oooo XXL Malinowa moshe być no dobra to dwie nalewki
;) schodzimy na psy ;) (Sylwia "odejdz odemnie bo śmierdzisz tanim winem :? ) do sprzedawczyni wricimy jeszcze po szampona bo trza wejście do uni oblac dobra popijamy popijamy i czas na Apo za..fajnie ale ja kce łzy Po apo poszli po tego szampona i mały dreszczowiec z Malwiną w roli głuwnej (aaaaaa dzwi z Toy toya sie niekcą mi otworzyć))
łzy lol ta płachta z okładką fajniutka szampon poszedł ostro zostały dwa łyki na dnie ale za to był mały deszcz :P zaczynam sie bawić i po nastym lądowaniu na ziemi jakiś miły człowiek zmontował mi z nosa okulary i to był koniec mojego pobytu w młynie trudno rozmątowałem sie na ziemi pod barierkami i sobie słuchałem (chyba tam przykimałem troche bo jakoś mi pamięć szfankuje ;P
potem po małych zgrzytach poszliśmy do mojej wioski (KOKOSZYCE) na SRWIWAL po drodze odprowadzając dziewczyne Sławka z rodziną i jeszcze jakieś dziewczyny (sorx ale nie pamiętam kto to był :? ) zainteresowanych odsyłam do wyżej postu IwonkiX i Sylwiii rano 6.30!!! (ludzie dopero poszłem spać) odprowadziłem wszystkich na przystanek i wruciłem do wyra :)


Ogulnie koncert za..rąbisty ( jesuss te oczy po angielsku) ale (zawsze jest jakieś ale)
odnosze wrażenie że FFC nie wytrzymuje pruby czasu więc pomimo że spotkałem ludzi kturych dawno nie widziałem i paru nowych to kończe z mieszanymi uczuciamu.....
Ostatnio zmieniony 01 maja 2004, 21:34 przez fanek, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
sylwiak
Członek FFC
Posty: 5315
Rejestracja: 29 cze 2003, 17:28
Lokalizacja: Londyn / Katowice

Postautor: sylwiak » 01 maja 2004, 21:31

fanek pisze:rano 6.30!!! (ludzie dopero poszłem spać) odprowadziłem wszystkich na przystanek i wruciłem do wyra :)



Fajnie...ty sobie już pewnie spałeś a my po Wodzisławiu szukaliśmy wyjścia do Katowic :twisted:
tel. 794-968-977
Myspace :-) Last.fm :-) Facebook
Awatar użytkownika
fanek
Posty: 126
Rejestracja: 16 gru 2002, 7:03
Lokalizacja: Wodzisław Śl

Postautor: fanek » 01 maja 2004, 21:40

Tylko ze byłem umierający i nawet mi sie spać przez to nie chciało ;)
Awatar użytkownika
tynka
Członek FFC
Posty: 3349
Rejestracja: 30 cze 2003, 19:43
Lokalizacja: Zabrze

Postautor: tynka » 01 maja 2004, 21:42

Dobra ie narzekac tu ze szukalimy czegos jadacego do Katowic.........ale bylo warto:D:D swietnie bylo:P


"A na sianie było ruchanie"
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 01 maja 2004, 21:43

a ja mam tylko pytanie kto mi mówił do telefonu "cześć" jak byliście w jakimspolu... o ile dobrze Jesoosa zrozumiałam ;) bo ja pamietam tylko Jesoosa :lol: Sławka... Kaja, Pati?
a reszta? :D
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
sylwiak
Członek FFC
Posty: 5315
Rejestracja: 29 cze 2003, 17:28
Lokalizacja: Londyn / Katowice

Postautor: sylwiak » 01 maja 2004, 21:45

tynka pisze:Dobra ie narzekac tu ze szukalimy czegos jadacego do Katowic.........ale bylo warto:D:D swietnie bylo:P


"A na sianie było ruchanie"




Ja nie narzekam...bo warto było troszkę dłużej zostać...przynajmniej było zabawnie :lol:
tel. 794-968-977
Myspace :-) Last.fm :-) Facebook

Wróć do „Koncerty”