Kędzierzyn Koźle.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 29 sie 2003, 12:32

Zdzwonimy się i jakoś znajdziemy, nie martwcie się na zapas, jeleń czuwa nad nami :lol:
Obrazek
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 29 sie 2003, 13:26

a co po koncercie? zostajemy do rana?
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 29 sie 2003, 13:41

Nie wiem jak inni, ja od razu wracam.
Obrazek
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 29 sie 2003, 13:45

Milej zabawy-bawcie sie dobrze :D
Sylwia
Członek FFC
Posty: 1691
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:28
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Sylwia » 30 sie 2003, 9:56

Teraz krótka relacja......myślę że za kilka godzin będą dłuższe.....zwłaszcza tych którzy nie napisali nic o ognisku :twisted: .....to mają pole do popisu....

Koncert został odwołany z powodu "oberwania chmury"......olbrzymiej ulewy.....i burzy....]

Zrobiliśmy mini zlocik FFC z zespołem w knajpie TUNEL.....choć było to miejsce nieodpowiednie.....i w związku z tym skończyło się po kilkudziesięciu minutach......

Udaliśmy się do Rybnika na kontynuację wieczoru....do Adama......który skończył się rano.....

Resztę niech napisze FFC...... :)

Ps.Ja tylko podziękuję sobie za wproszenie się do Adama( gdyż smutno mi było gdy widziałam Wasze smutne minki....że z koncertu nici....a zlot w tej knajpie to niewypał :P ....mnie i całego FFC).....choć jak go znacie to wiecie że długoo Go prosić nie trzeba.... :wink: ....

Adamowi podziękowałam już.....więc nie będzie tu wazeliny :P

I na koniec dodam że cieszę się że miałam w końcu okazję pogadać z tymi z którymi mam mniejszy kontakt...(Gosia Ewa-Ja samotna Sławek Asia-Ally)...


I jeszcze jedno (dla wtajemniczonych :P )........cukier mam w szafce nad lodówką......już teraz każdy będzie wiedział....żeby nie było że wiedzą tylko wybrani :twisted:
Sylwia
Awatar użytkownika
iwan
Posty: 797
Rejestracja: 13 sie 2002, 6:27
Lokalizacja: Piekary Slaskie

Postautor: iwan » 30 sie 2003, 11:21

A wiec moja relacja bedzie chyba pierwsza po Sylwi :P Do Kedzierzyna myslalem zeby jechac jush od dawna....W koncu ten dzien upragnionego koncertu :D Umowilem sie z Ally i Slawkiem na dworcu PKP o 17 i z ledwoscia zdazylem na umowiona godzine bo musialem jeszcze pozyczyc kasa i skoczyc do kumpla, autobus jush odjedzal do Katowic i dzieki uprzejmemu panu kierowcy, ktory sie zatrzymal zdazylem na niego :D Zdzyszany i calutki mokry dolecialem na PKP i tam jush stala Aska (Ally) i Slawek :) Kupilem sobie bilet i ruszylismy w podroz do Kedzierzyna. W pociagu spotkalem jeszcze takiego dresa "Masz moze zlotowke" -"Nie mam :P ale moge ci dac fajke" "Masz moze cos do jedzenia" "Nie mam ale moge ci dac sie napic" hehe fajne z nim jaja byly bo jechal do Kedzierzyna bez biletu i zostawil w naszym wagonie bluze bo sie ukrywal przed kanarem :P Jak sie dowiedzial ze jedziemy na koncert Lez to chcial z nami jechac na niego:) On byl jakis dziwny dlatego musielimy go z reszta stracic na stacji (wysiedismy z 2 strony ciapongu hehe) Wyszlimy przed stacje w Kedzierzynie i spotkalismy tam Justysie,Jezoosa i .....(kurde zapomnialem twojej ksywy) :roll: REszta kupila bilet na busa a ja ze Slawkiem nie (po co nam bilet jak busy napchane na maxa :D ) Przyjechal bus a my sie nie zmiescilismy w nim, nastepny i wreszcie weszlismy a laski pojechaly taxi. W busie byla zajebista atmosfera-na zadnym przystanku nie pozwolilismy otworzyc drzwi :D kazdy se palil i wogole hehe tylko strasznie duuuuszno :) Wreszcie dojechalismy do Kozle i jakos nam sie zbytnio ta pogoda nie podobala-zachmurzylo sie na maxa i wygladalo na to ze zaraz zacznie padac. Spotalismy ponownie sie z Justysia&reszta i zaczal padac deszcz...do tego stopnia sie rozszalala burza ze pozdrywala wszystkie reklamy wiszace miedzy domami i wszystkie parasole :( W koncu tak mocno zaczelo padac ze z innymi ludzmi schronilismy sie w bramie.Ale dawno nie widzialem takiego deszczu-istne oberwanie chmury-bylismy na kilkanascie sekudn zobaczyc czy zespol jush przyjechal i bylismy mokrzy na maxa... :( Jak wszyscy ludzie (a bylo ich spooooro) stali przed scena tak w kilka minut przed scena byla pustka....Ludzie w poplochu opuszczali rynek....Potem zadzwonila Sylwia gdzie jestesmy-brama nr 6 :P Spotlalismy sie wkoncu i razem czekalismy w bramie na koniec burzy (zlot FFC w bramie hehe :P ) W koncu troche przestalo i wyszlismy na zewnatrz i zobaczylismy charakterystyczne Megan Joli - "Sorry ale nie zagramy, bo calutki sprzed zalalo (choc byl osloniony :( ) i istnieje mozliwosc ze jak wlaczyly prad na scenie to kogos porazi prad" Jak to uslyszelismy wszyscy mieli takie smutne minki.... ("Sylwia ratuj zrob cos zeby oni zagrali..." ) Jola zawrocila zespol do domu ale Sylwia zaraz zadzwonila zeby ich wrocic na spotkanie z FFC (:*) Podeszlismy do jednego klubu, gdzie mielismy sie spotkac z zespolem. I tu znow zonk-bo ochrona chciala dowody a 2 osoby z FFC ich nie mialy...ALe szybko zjawila sie Karina i zalatwila wszystko :D Klub byl przecietny-choc niekiedy nawet fajna techniawa leciala-ale nie bylismy zbyt tam zadowoleni bo nawet miejsca nie bylo gdzie usiasc :( Wiec Sylwia wpadla na pomysl zeby zrobic impra u Adama K. :D Wiec sie wpakowalismy do aut i pojechalismy-najpierw troche poczekalimy u Sylwi w domu potem Adam zadzwonil ze mielismy przyjsc :) Kupilismy "zaopatrzenie" ale co to bylo w porownaniu z zaopatrzeniem Adama :) Ogladalismy koncert U2 i Ich3 :lol: :lol: :lol: i siedzielismy,gadalismy :) Strasznie czas szybko przelecial i jush trzeba bylo wracac do domu....Dzieki Frezer za trasport i za ciekawa muze w aucie :) W czasie powrotu niestety spalem i za duzo nie pamietam tylko to ze jush bylem w Piekarach :D

Aha jeszcze jedno-najwazniejsze-w czasie imprezy dowiedzialem sie roznych ciekawych rzeczy co o mnie myslicie....To sie tyczy szczegolnie kilku lasek, do ktorych mialem zaufanie,ktore lubialem i dalej lubie..... (wy wiecie o kim mowie :cry: ) Powiedziala mi o tym pewna laska....Dziekuje wam ze macie o mnie takie zdanie.....Dziekuje rowniez, ze jedna z forumiczek (nie bede mowil kto, ona rowniez wie ze o niej mowie) nagminnie psuje mi reputacje.....Dzieki jestescie cudowni.... :( Oczywiscie to sie nie tyczy wszystkich ale kilka jednostek..... Nie wiem czy to nie jest moj ostatni post tutaj....Bo mam dosc......Nie lubie jak ktos sie wpieprza buciorami w moje zycie....Troche ostro napisalem sorki :( Trzymajcie sie wiec cieplutko i do zobaczenia nie wiem kiedy.... :cry:
Aha i dzieki Sylwia za cukier-jush wiem gdzie jest :)
====> Śpieszmy się kochać ludzi-tak szybko odchodzą... <====
Awatar użytkownika
Qbiak
Posty: 663
Rejestracja: 13 lip 2003, 3:16
Lokalizacja: Siemianowice

Postautor: Qbiak » 30 sie 2003, 12:27

Nio to teraz moja relacja, jak zwykle nudna ale moze ktos przeczyta:).
No wiec zaczelo sie poprzedniego wieczora przed dniem koncertu "moge jechac na koncert - NIE!" "mamo czemu nie? - gdzie jest ten koncert - Kędzierzyn - wybij to sobie z glowy!". I tak musialem przekonywac szanownych rodzicow caly wieczor, co nic nie dalo i prawie caly dzien nastepny - skonczylo sie na tym ze sie poklocilismy i przestalismy do siebie odzywac. Nie wiem dlaczego tak sie potem stalo (moze tez mieli ochote na koncert <lol>) ale spytali czy mi odpowiada zeby zamiast ciapongiem jechac z nimi autem :D - no coz... srednio mi to pasowalo bo wiadomo jak to ze starymi malo czasu przed i po koncercie na spotkanie z FFC, bo co by rodzice w tym czasie robili. Ale zgodzilem sie oczywiscie bo tak czy tak jechalem na koncert :) Wyjechalismy okolo 19:15. Podroz byla straszna, doslownie oberwanie chmury, jeszcze nigdy nie jechalem podczas takiego deszczu, do tego bylo ciemno i wiatr wial prosto na samochod, co spowodowalo ze ni bylo nic kompletnie widac a wycieraczki nie nadazaly zbierac wody :( bylo troszke niebezpiecznie. Po drodze w wielu miejscach na drodze lezaly polamane galezie, konary, nawet na 1 z nich ktorego kompletnie nie bylo widac najechalismy, co nie bylo przyjemne. Pozniej postoj - droga zajeta przez drzewo :P i strazacy tnacy to drzewko. No i efekt byl taki ze w Koźlu na rynku bylem okolo 21:15. Panowie techniczni Łez powiedzieli mi ze nie ma zadnego koncertu z powodu "pogody". Wracajac z rynku natrafilem na czesc FFC miedzy innymi Sławeeek, Ally i (chyba) Łukaszo. Spytalem co i jak i okazalo sie ze zamiast koncertu jest imprezka u Adama. Jednak nie bylo juz dla mnie miejsca :( Od Sylwii dowiedzialem sie ze podobno czesc FFC siedzi z Łezkami w "Tunelu". Kiedy FFC odjechalo na imprezke ja poszedlem do "Tunelu" jednak ani sladu po Łezkach ani po FFC nie zastalem. No wiec jedyna rzecza jaka mi pozostalo to udac sie do domu i pozazdroscic ludziem z FFC, ktorym sie udalo milo spedzic ten wieczor. W drodze powrotnej nie bylo juz problemow. Mam nadzieje ze nie bedzie juz nigdy takich przejsc z pogoda - bo to wczoraj to juz bylo przegiecie :). Az sie boje pomyslec co mi rodzice powiedza jak im powiem ze koncert jest przelozony na nastepna niedziele :( - bo przeciez 4 klasa to mam sie uczyc bo matura a nie zajmowac przyjemnosciami - hehe :lol:

A tak przy okazji - podczas ogniska padlo pytanie do Adama "ktory koncert Łez uwazasz za najlepszy jak do tej pory?" i nie pamietam kto odpowiedzial smiejac sie "ten jutro - Kędzierzyn" :mrgreen:
Awatar użytkownika
Asiuncia
Posty: 2034
Rejestracja: 16 paź 2002, 23:29
Lokalizacja: Wro

Postautor: Asiuncia » 30 sie 2003, 17:25

szkoda, że nie załapaliście się na koncert, ale imprezka u Adama :lol: musiało być super ;)
Awatar użytkownika
frezzer
Posty: 214
Rejestracja: 12 cze 2003, 4:34
Lokalizacja: Siemianowice Ślaskie

Postautor: frezzer » 30 sie 2003, 21:13

To czas na moje dwa zdania. a raczej strzeszczenie co robilem na dzampie u Adasia.

Otóz jak nikogo to nie dziwi godołżech ze tymi co mi sie chialo - czyli prawie ze wszystkimi. I tak "babski wieczór" zaczął sie na balkonie, gdzie głównym obgadywaczem okazała sie Anka - alez ona jest niewygadana - niedaje dosc do słowa :D - I tak sie milo rozmawialo przez pare godzin, zmieniala sie scenografi ludzi przychodzacych skócic sobie zycie (palacych) - czasem ktos zostawal, cos powiedzial. Jak fajek, chipsów, i czego tam jeszcze - pomino drinkówe zaczeło sie robic zimno - balkon zostal juz sam - no moze od czasu do czasu ktos go odwiedzil w wiadomym celu. Pogralem sobie z Kaską (Kathleen) w bilarda "bez zasad, bez granic" jak sie mozna bylo domyslee to przegralem i to kilkakrotnie - nawet "chudy iwan" (kijaszek) nie pomógł. :-) I tak jakos dzampa dobiegla do konca - uszczklem sobie 2 godz. snu na kanape w goracym otoczeniu mym. I tak o 8.00 wstawanko i trzeba spadac - pozegnania nastpily a wraz znimi koniec tego wszystkiego.

A przede wszystkim jedem dumny z postawy jednej osoby - niani :-) (kat)

Jak cos zapomnialem - to prosze mi przypomniec postami pod tym tekstem

Pozdrawiam was wszystkich bedacych i nie bedacych cialem tam wtedy. No oczywsicie Adasia za przyjecie w skromne progi :-)

Do zobaczyska na nastepnym "koncercie"
You cry, You learn
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 30 sie 2003, 21:28

To teraz moja relacja... Pierwsza od dawien dawna ;)
Umówiona byłam na 15:45 na dworcu w Opolu z Jesoos'em i z Łukaszo... Podróż ciągneła mi się niemiłosiernie, być może z powodu upału, a być może z powodu podniecenia ;) Ale w końcu dojechałam i powitania i poznanie się z Łukaszem :) Pociąg do Kędzierzyna mieliśmy o 17 coś o ile się nie mylę.... Więc mieliśmy jeszcze trochę czasu i poszliśmy na Rynek w Opolu. Pierwszym naszym celem była..... toaleta ;P Tak, to bardzo istotna część programu ;P Po załatwieniu swoich spraw ;P poszliśmy na ławeczkę. Tam Łukasz poszedł szukać jakiegoś spożywczego i po dłuższej chwili wrócił z 6 pączkami (dla każdego po 2;P ).W końcu nadeszła pora zbierać się na dworzec. Kupiliśmy bilety i szru do pociągu ;D . W pociągu w końcu i ja skusiłam się na pączka, ale tylko i wyłącznie z powodu nerwów,że przegapimy stację.... I chyba wyczuwałam już, że koncert się nie odbędzie :roll: . W końcu dotarliśmy do KK... Wychodzimy z dworca i zastanawiamy się gdzie jest ten rynek. Taksowkarz poinformował nas,że do rynku jest 8km (!)... Jest Kędzierzyn, potem jest przerwa i jest Koźle... A koncert miał być właśnie w Koźlu.... Bez komentarza :roll: Poszliśmy na przystanek autobusowy. Były stamtąd 3 autobusy na rynek do Koźla... Nadjechał pierwszy i tu nasz WIELKI szok... Autobusy były tak przepełnione, że ledwio udawało się kilku ludziom wsiąść.... My zrezygnowaliśmy i tym sposobem przeleciały nam przed nosem 4 coraz bardziej zapchane autobusy. Wszyscy oczywiście zmierzali na koncert Łez ;) Czekamy na kolejny autobus i patrzymy: idzie Ally,Iwan i Sławeek (Sławeeek? Nie pamiętam dobrze ;P ). Przywitania i krótka narada co robimy. Kiedy naszym oczok ukazał sie kolejny i kolejny autobus mocno zapakowany ludźmi, ja,Ally i Łukasz podjęliśmy męską decyzję ;D - Jedziemy taksówką:) Reszta niech się męczy autobusem ;P Ledwo oni się zmieślili, a my na spokojnie poszliśmy po taxi... Trafiliśmy na miłego starszego pana, który wypytywał skąd jesteśmy i takie różne śmieszne rzeczy gadał ;P Dotarliśmy na Rynek oczywiście wcześniej od tych, co pojechali autobusem, ale po chwili i oni się pojawili. Zadzwoniłam do Sylwii i oznajmiła ona,że będą za 20 min.. Nagle nastąpiło okropne oberwanie chmury i straszna burza. Szybko schowaliśmy się do pierwszej lepszej bramy. Stoimy i dzwoni SYlwia gdzie jesteśmy... No to ja jej tłumacze, że przy scenie 6 brama ;P Oczywiście nie znaleźli tej 6 bramy i to my musieliśmy wyjść szukać ich (Sylwia:"tu przy scenie są takie małe niebieskie namiociki,my jesteśmy tam" ;P). Znaleźliśmy się i przywitania z Sylwią, Sarą,Dorotą,Adasiem i Frezzerem :) Zaprowadziliśmy ich do naszej 'tajemnej" bramy ;P gdzie już sporo ludzi się wpakowało :) Zrobił się więc taki mały zlot FFC w bramie nr 6 ;P Przemoczona Sylwia postanowiła pójść na pięterko (;P) i przebrać koszulkę, a ja poszłam w jej ślady,tyle że po to, by przebrać i przemoczone spodnie i przemoczoną koszulkę :) Kiedy przestało trochę padać wyszliśmy na zewnątrz, pewnie świetnie wyglądaliśmy prawie wszyscy w koszulkach FFC :) Zauważyliśmy Lewisa z kolegą i kogoś tam jeszcze (przepraszam, ale nie pamiętam kim Ty jesteś ;P). Spotkaliśmy Jolę, która oznajmiła,że zalało sprzęt, przez co koncert nie może się odbyć :( Jedni się zesmucili, inni zdenerwowali... Ale Sylwia wzieła sprawe w swoje ręce i zadzwoniła do Kariny(?) żeby zespół jednak przyjechał, żeby się spotkać. W końcu umówiliśmy się,że spotykamy się z zespołem w jakimś pubie-klubie (cholera wie) "Tunel". Okazało się,że tam potrzebne są dowody.... Dorota i ja miałyśmy więc problem... Sylwia poszła po Karinę, która załatwiła sprawe i mogłyśmy spokojnie wejść :) W środku było dość tłoczno i nie było gdzieś usiąść, więc czesc zespołu siedziała, część gdzieś łaziła a ludzie z FFC stali. Atmosfera i warunki były raczej kiepskie, więc zdecydowaliśmy się,że jedziemy do Adama na impreze. Problem był jeszcze jeden - transport. W końcu część pojechała 3 samochodami ludzi z FFC a reszta busem z zespołem. Tym sposobem w busie znalazło się o wiele więcej osób niż powinno :) (Jak coś, to Karina miała płacić mandat;P). W busie więc ekipa była w składzie: Pan Czesław, Rafał, Dawid, Arek, Adam ze swoją Anią, Ania W., Adrian z Martą, Karina, Jesoos,Aganieszka,Ola,Kasia,Ewa,Gosia i ja :) Adrian podarował mi poduszkę, ale jednak jej nie przyjełam wziąwszy pod uwagę w jak opłakanym była stanie ;) W busie było wesoło, pomińmy dialogi jakie Adam prowadził z Rafałem a potem Arkiem ;) Dość miło mijała podróż do Rybnika, no może z wyjątkiem Ani(dziewczyny Adama), której zrobiło się na tyle niedobrze,że Adam musiał podstawić jej pod głowę kubeł na śmieci ;) musiała być też przerwa na siusiu :P Ale nie wszyscy z niej skorzystali ;) Po kolei zostali odwiezieni do domu Ania W., Dawid, Arek i Adrian z Martą. Cała reszta została zawieziona do Adama, ale Pan Czesław i Rafał jednak nie skusili się na impreze ;) Ania od Adama została na dole, gdyż jeszcze miała skutki zbyt dużego spożywania alkoholu ;P a reszta weszła do Adama. Gdy już byliśmy u niego, Adam pokazał tym co jeszcze nie mieli okazji być u niego gdzie co jest. Po chwili przybyła Sylwia z resztą ekipy. Adam zamówił taksowkę i razem ze mną i jesoosem pojechał na stację benzynową po zaopatrzenie ;) Gdybyście widzieli mine kierowcy który zobaczył jak duże były nasze zakupy... "To jakaś duża impreza się szykuje widze"; Adam:"No czasem trzeba" ;P Wróciliśmy do Adama i zaczeło się na dobre. W sumie to kolejności zdarzeń nie pamiętam, bo ciężko by było zapamiętać pokolei co się działo ;) Kasia,Ania,Iwan i jeszcze jakieś osoby siedziały na balkonie, Sylwia z Ewą, Gosią i z kimś tam jeszcze w jednym pokoju, część grała w blilard, część siedziała w kuchni a część w dużym pokoju ;) Było bardzo fajnie, tylko jak się zdenerwowałam raz i chciałam pobyć sama, siadałam albo w korytarzu albo w pokoju który jakimś cudem był wolny, ktoś musiał do mnie przychodzić i gadać ze mną :evil: Przez co tak szybko nie udało mi się uspokoić, gdyż nie mogłam pomyśleć na spokojnie ;) No ale jakos mi przeszło. Potem ktoś zażyczył sobie,żeby Adam włączył koncert Ich3 na DVD i wtedy się wydało.... Niby nikt nie słucha Ich3 a większość znała teksty piosenek :lol: Zrobiłam sobie z Dorotą i Adamem małą sesję na jego stole bilardowym :) Jesoos wpadł na głupi pomysł robienia zdjęć przy zgaszonym świetle (zabije jeśli nie wyjdą :twisted: ). Jesoos ciągle przychodził po Adama, mówiąc,że vódka stygnie ;) Tym sposobem wypili 2 bolsy, czy co to bylo.... Potem Lewis dostał dziwnej chcicy na vódke ;P A najbardziej to narąbała się Agnieszka, ale pomińmy jej teksty... Do teraz nie mogę jak ją sobie przypomne ;) Ale rano odchorowała to :D Robiła sobie i Dorocie Malibu z mlekiem, którym mnie częstowała Doda.... Przyznaję, smaczne było ;) Ale w sumie to chyba ja jedyna byłam tam abstynentką ;P Przyszedł czas na Sarę i Dorotę a potem na Sylwię :( Reszta została.... Impreza trwała do białego rana, jedni już spali, drudzy szaleli ;) W sumie impreza zaczynała dobiegać końca po godz. 6:00 kiedy to Adam się położył spać, a potem jakoś reszta też sie uspokoiła.... Ja niestety wymiotowałam przez balkon z 3 piętra ;P W sumie nie wiem czemu.... :D Kasia spała na 2-osobowej sofie z Frezzerem, ja położyłam się koło bodajże Sławka(?)..... I tak tylko przespałam 10 min, bo zaraz nie dość, że leciała płyta Łez, Viva to Agnieszka usiała koło mnie i zaczeła grać na gitarze.... Myślałam,że zabiję :twisted: I właśnie wtedy, po 10 minutach drzemki skończył się mój sen.... Tylko leżałam i udawałam,że śpię... Już po 7 wszyscy spali oprócz mnie i Oli.... Ola wzieła się za sprzątanie ;) A ja jakoś zjadłam jogurt,ktory wykopałam z praktyczniej pustej lodówki Adama i jakoś ochłonełam..... Poprosiłam Olę żeby mi porobiła zdjęcia, także mam fotki w każdym pomieszczeniu, nawet w łazience ;P W tle będzie widać FFC padnięte na sofach ;) Część osób zebrała się już o 8 na pociąg a część troche po 8. W końcu zostałam tylko ja, jesoos i Agnieszka...... No i Adam z Anią śpiący za ścianą ;) Skoczyliśmy szybko do sklepu po jakiś chleb i wróciliśmy.Postanowiliśmy obudzić Adama,żeby nam włączył laptopa,bo chcieliśmy sprawdzić o której mamy pociąg. Adam wstał cały zły,że go budzimy i po chwili spowrotem położył się do łóżka ;) Okazało się,że pociag mamy o 12:39 więc znów obudziliśmy Adama o 11:30... Chcieliśmy,żeby nas odwiózł na PKP, lecz on był jeszcze pijany i wezwał nam taksówkę ;) (Na szczęście on stawiał :twisted: ). Na ostatni moment zdążyliśmy na dworzec. Potem przesiadki i rozstałam się z Jędrzejem i Agą w Brzegu :( Było mi bardzo smutno...
Powiem,że wywinełam niezły numer rodzicom.... Powiedziałam,że jadę na koncert do Opola a znalazłam się w Rybniku ;) Oczywiście oni nic nie wiedzą :D
Na koniec pozdrawiam i całuję:
- Wszystkich nieobecnych :( ;*****
- Adama i Anie, którzy nawet nie podziękowali za chleb, a gdyby nie było chleba to nie mieli by co jeść :P (tzn nie wiem jak Adam, wiem tylko ze Ania jadła.... ;) )
- Pana, który w czasie przesiadki kiedy wracaliśmy, w kędzierzynie tak koniecznie chciał wode od Agi i mówił że jedzie na koncert ich3 ;P

No to koniec dłuuuugaśnej relacji.... To pierwsza moja tak długa ;)
Ostatnio zmieniony 30 sie 2003, 23:14 przez Dagmara, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Olcia
Posty: 226
Rejestracja: 27 lis 2002, 1:54
Lokalizacja: Gliwice

Postautor: Olcia » 30 sie 2003, 22:38

Kto mniał jak dojechać do Adama to niech się cieszy nie tak jak ja i Justyna (niebieskooka) zostałyśmy same w Kędzierzynie bo nie było dla nas mniejsca :( i bardzo miło się siedziało ma mórku przez ponad półtorej godziny :twisted:
Łzy są kroplami krwi duszy.
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 30 sie 2003, 23:45

Okazało się,że tam potrzebne są dowody.... Ally jakoś weszła do środka, ale Dorota i ja miałyśmy gorzej...


Hehe... A czemu mialabym nie wejsc??? przeciez jestem juz pelnoletnia :D
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 31 sie 2003, 13:03

ally pisze:
Okazało się,że tam potrzebne są dowody.... Ally jakoś weszła do środka, ale Dorota i ja miałyśmy gorzej...


Hehe... A czemu mialabym nie wejsc??? przeciez jestem juz pelnoletnia :D

Zorientowałam się potem i poprawiłam :)
Awatar użytkownika
Andzia
Posty: 16
Rejestracja: 25 lip 2003, 20:54
Lokalizacja: Rybnik

Koncert Kędzieżyn-Koźle.

Postautor: Andzia » 31 sie 2003, 16:18

Mnie się również podobała impreza u Adama. Szczerze mówiąc to było to lepsze niż jak miałabym być na koncercie. Cieszę się że poznałam tylu nowych ludzi. Jesteście bardzo fajni! Przepraszam tych którzy tego samego nie mogą powiedzieć o mnie ( zwłaszcza jedną osobę co do której trochę bardzo przesadziłam - tak naprawdę nic do ciebie nie mam, czasem tylko trudno mi zapanować nad swoimi emocjami. Chciałam pod koniec imprezy z tobą nawet pogadać ale jakoś nie wiedziałam jak zacząć. obgadałam cię trochę, przepraszam.)

Dziękuję tym którzy chcieli słuchać mojej pijackiej opowieści
Dziękuję Justysi za chleb
Dziękuję Oli za posprzątanie po imprezce
Dziękuję Kasi za to że pogodzi się z pewną osobą
Dzięki wszystkim tym którzy przyszli i chcieli przyjść a nie mogli na imprezkę do Adama.


Tak wogóle to pisze Ania K.[/list]
Sylwia
Członek FFC
Posty: 1691
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:28
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Sylwia » 31 sie 2003, 16:46

Jesteście bardzo fajni


Eee.....to to my wiemy......a tak poza tem to miło że się w końcu tu odedzwałaś.....witaj na forum :) ...ale dość "wazeliny" bo to nie ten temat.... :roll:
Sylwia

Wróć do „Koncerty”