Koncert w Rudzie Śl.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Ruda Śląska.

Postautor: Dorota » 06 cze 2002, 14:07

Tak więc podziele się z wami moją radością:D Ostatnio na forum tak smutno się zrobiło... A ja, jak nic mi nie "wypadnie" (bo jeszcze wszystko możliwe) to jutro jadę na koncercik w Rudzie...:D Bardzo się cieszę... Oczywiście zdam sprawozdanie:D
Są łzy, które jak ogień palą...
Awatar użytkownika
Paulina
Posty: 91
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:31
Lokalizacja: Kraków

Ruda Śląska.

Postautor: Paulina » 06 cze 2002, 14:11

Czekemy na to sprawozdanie Dorotko... Może to Nas jakoś pocieszy..
Buziaczki dla Kochanych Słoneczek z FFc
Awatar użytkownika
kathleen_kelly
Posty: 714
Rejestracja: 22 kwie 2002, 7:00
Lokalizacja: Opole

Postautor: kathleen_kelly » 06 cze 2002, 14:34

Czekamy z niecierpliwością, życzymy dobrej zabawy i cieszymy się z Tobą ...
" (...) there was a light in her eyes ... I used to see ... and the song in the words ... I used to hear (...) "
Sylwia
Członek FFC
Posty: 1691
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:28
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Sylwia » 07 cze 2002, 15:50

Ja też na tym koncercie będę choć własciwie nieplanowałam tego wcale a cieszę się z tego niezmiernie..............bo podobno to czego się nie plaunuje, nie czeka to okazuje się fantastyczne więc.................żeby tylko niepadał.
A relację zdam jutro.:hop6 :hop2 :hop3 :hop1
Sylwia
Awatar użytkownika
DAWIDek
Posty: 46
Rejestracja: 05 maja 2002, 10:23
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: DAWIDek » 07 cze 2002, 15:59

Ja też oczywiście będę, bo jak by mogło być inaczej. Żeby tylko nie lało, teraz znowu zaczyna grzmieć...! SZkoda, może do 19:10 (bo o tej ma się rzekomo zacząć) już się wypogodzi. Teraz są próby tam, na scenie.
Też zdam swoją relację, ale dopiero w sobotę.
Gdy gubię sny jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły!
Sylwia
Członek FFC
Posty: 1691
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:28
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Sylwia » 07 cze 2002, 16:05

Czy to ma być na rynku kolego??????
Sylwia
Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Postautor: Dorota » 08 cze 2002, 7:35

Było SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Na początku nie zapowiadało się zbyt ciekawie... Przed sceną było trochę wolnej przestrzeni, a potem były ławki... Barierki jakieś 15 metrów(!) od sceny. Docisnęłyśmy się z przyjaciółką do samych barierek. Ale to było i tak daleko, a miejsca przed barierkami były dla "uprzywilejowanych" (przynajmniej ja tak stwierdzam). Koncert zaczął się z dużym opóźnieniem. Cały czas przed Łzy wciskali jakieś folklorystyczne zespoły... \
Ale w końcu zaczęło się. "Zdjęcia z wakacji" jak zwykle na początek. W pewnym momencie zaczęlyśmy skakać, to ochrzanili nas ludzie że "tu jest dziecko" (i faktycznie było, miało może 4 lata, jacy Ci rodzice bez wyobraźni, co prawda trzymali je, ale wiecie co...) LEcą kolejne piosenki, a my nadal za barierkami. Postanowiłam sobie że muszę wejśc dalej, bo koncert będzie do kitu. Zaczęlam błagać różnych ludzi, aby coś zrobili bym mogła wejść. Aż w końcu zlitował się jeden ochroniarz. Pozwolił nam wejść. Przeciskałyśmy się między tłumem, bo trzeba było wejść na około. Już jesteśmy w tym miejscu gdzie miałyśmy przechodzić na "lepszą stronę", a tu inny ochroniarz. Znowu zaczęłam go błagać, a tamten powiedział mu, że może nas wpuścić. Pobiegłyśmy pod scenę. Byłyśmy takie szczęśliwe. Oczywiście Łezki zauważyły nasze "super" wejście (tak mi się przynajmniej wydawało). Tu już nie było pod sceną barierek, było mało ludzi... Może trochę śmiesznie wyglądałyśmy tańcząc, skacząc i trzepiąc głową wśród jakiś dzieci...:D Ale co tam... Była naprawdę świetna zabawa... Ania "podawała" nam mikrofon do śpiewania. No po prostu extra:D Ale zaczęła lecieć "Modlitwa", przypomniałam sobie że to przecież zawsze grają na koniec... Miałam racje...
Narazie tyle, spadam do szkoły (tak tak, dzisiaj odrabiamy) Później było jeszcze lepiej... Napiszę jak wrócę
Są łzy, które jak ogień palą...
Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Postautor: Dorota » 08 cze 2002, 12:20

Już wróciłam, tu dalsza częśc:
Skończyła się Modlitwa. Ania (moja friend) zauważyła Adama. Poleciałyśmy do niego. Stał przy schodach na scenę. Był tam jeszcze Adrian. Gadałam Adamowi mi. o tym żeby weszli na forum. On powiedział że będą wchodzić na te nowe. Wzięłam autografy. Publiczność "wymusiła" na Łezkach bis. Zaczęli grać. Wykonali dwa utwory. Znowu była świetna zabawa. Koniec. Kręciłyśmy się koło sceny szukając kogoś z zespołu. Teraz nie pamiętam w jakiej kolejności gadaliśmy z nimi, ale w każdym razie z każdym zamieniłyśmy słowo. Najmniej z Adrianem i to raczej nie była rozmowa, bo my cośtam gadałyśmy, o on właściwie nic. Chociarz byłam tak oszołomiona i szczęśliwa, że z tego wszystkiego niektóre rzeczy mogę źle pamiętać. Wiem na pewno że gadałyśmy z Dawidem. Zrobiłyśmy sobie z nim zdjęcia, wzięłyśmy autografy i po jakimś czasie poszłyśmy. Aaa, jeszcze z Anią nie rozmawiałam prawie wogóle, miała wokół siebie chyba 2 ochroniarzy... Ale oczywiście mam zdjęcie z nią i autograf. Najwięcej rozmawiałam z Adamem... Powiedział, że ciekawe czy tyle będe pisać na forum, ile teraz mówię... A mówiłam napraedę dużo. Dałam mu swoją bransoletkę. Poprosiłam, a raczej błagałam aby ją założył na najbliższą sesje zdjęciową. Stwierdził że z tym będzie trudno, ale może mi obiecać że będzie leżała na jego pułce, bo akurat ma pokój na czerwono (bransoletka była czerwona). Pytał, która piosenka z nowej płyty podoba nam się najbardziej. Jemu też najbardziej podoba się "Anastazja", to będzie następny singiel (jeśli coś mi się nie pomieszało). Mówiłam mu o tym, że napisał do mnie dziennikarz filipinki, czy chcę wziąć udział w artykule na temat Łez. Wydawało mi się że się ucieszył, że w filipince będzie o nich text.
Gadałam też z Rafałem, i opiszę coś ciekawego. Mówie mu że ma pozdrowiena od Rynex z FFc. A on mówi, co to jest FFc:) Ja taki wzrok na niego i gadam że forumowy fan club. No i się tak ładnie zaśmiał, i powiedział że już wie. Po prostu się nie kapną.
Rozmawiałam z Areczkiem. Gadałam mu jakieś głupoty mi. żeby pozdrowił swoją żonę:D
Od wszystkich członków Łez mam autografy... na piórniku. Cztery też mam na kartce. Z wszystkimi mam zdjęcia. Mam ogromną nadzieję że wyjdą.
Jeszcze może napiszę cosik. Na koncercie nie zagrali "Zabij się" i "Lukrecji"... Mam nadzieję że nie będziecie źli, bo krzyczałam "POZDROWIENIA OD FFC":D Poznałam tam na koncercie sympatyczną dziewczynę- Martynę. Dałam jej adres forum. To na tyle...
BYŁO SUPER!!:D BYŁO SUPER!!:D BYŁO SUPER!!:D BYŁO SUPER!!:D
Są łzy, które jak ogień palą...
Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Postautor: Dorota » 08 cze 2002, 14:00

Aaa, i jeszcze jedno. Pytałam się Rafała jak sprzedaje się nowa płyta, ile już jest sprzedanych egzemplarzy... Poiedział że chyba 22.000. Co wy na to?
Są łzy, które jak ogień palą...
Alareel
Posty: 243
Rejestracja: 21 kwie 2002, 15:23
Lokalizacja: Radom

Replying to Topic 'Koncert w Rudzie Śl.'

Postautor: Alareel » 08 cze 2002, 14:36

Hmmm:)
Nam też to mówili ale niestety chodzi nie o ilość sprzedanych płyt a o ilość płyt zamówionych przez sklepy...
Sylwia
Członek FFC
Posty: 1691
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:28
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Sylwia » 08 cze 2002, 17:39

Odpoczęłam po porannym wpisie i chyba najwyższy czas żebym napisała swoje wrażenia i spostrzeżenia koncertu na którym i ja byłam. Ale może zacznę od początku. Otóż rano w Super Expresie przeczytałam, że w Rudzie śląskiej będą grały Łzy. Ja kompletnie niemyślałam i nieplanowałam tego wyjazdu na koncert bo akurat wczoraj miałam pilną sprawę do załatwienia w Gliwicach o 17.30. Jednak troszkę geografii w szkole miałam i po chwilii skojarzyłam, że Ruda śląska to właściwie miejscowość położona niedaleko Gliwic i w mojej głowie zaczęły się kołotać myśli. Na szczęście chętnych na ten koncert (nawet pomimo tego, że w Rybniku od rano lało jak z cebra) niebrakowało wystraczyło tylko sięgnąć po słuchawkę i wykręcić kilka numerków. W Gliwicach wszystko załatwiłam punktualnie więc moliśmy śmiało ruszać w stronę Rudy. Więc niespieszyliśmy się bo koncert w/g zapowiedzi miał się rozpocząć o 19.10 i w dodatku humorki nam dopisywały bo w Gliwcach już pokazało się słońce także już w aucie atmosfera sprzyjała. Do Rudy dojeżdżalismy jednak troszkę zawiedzeni bo tam niestety słonka niebyło, na niebie mnóstwo chmur i w dodatku padał deszcz. Gdy już byliśmy w Rudzie to niebardzo wiedzieliśmy gdzie mamy szukać tego miejsca w którym to odbywać się miały DNI RUDY ŚLASKIEJ. Na szczęście ...koniec języka za przewodnika......i dziewczyny które stały na przystanku podpowiedziały nam, żeby jechać cały czas prosto a na 4 skrzyżowaniu skręcić w lewo. No więc tak też zrobiliśmy ale niebardzo nam pasowało bo tym sposobem właściwie wyjechaliśmy z Rudy. W każdym razie padało coraz bardziej, koncertu ani widu ani słychu, była już 19.00 i nasze samopoczucie było już kiepskie. W końcu postanowiliśmy zawrócić i po dojechaniu do skrzyżowania skręciliśmy w prawo i okazało się, żę praktycznie byliśmy na miejscu (swoją drogą dziewczyny mające ok.17 lat raczej powinny wiedzieć już co to znaczy w prawo a co w lewo:sarc :sarc ). No nic. W każdym razie byliśmy na miejscu ok.19.15 i po szczęśliwym znalezieniu miejsca do parkowania udaliśmy się na miejsce w którym to miał być koncert. Okazało się, że miejscem tym było prawdopodobnie (choć ręki sobie obciąć nie dam) było targowisko. Lało już dość mocno więc nabraliśmy tempa i znaleźliśmy miejsce gdie scena była dość widoczna i słychać też było możliwie. I tu powinno być zdanie, że koncert się właśnie rozpoczynał.................tylko, że niestety był to koncert jakiejś orkiestry górniczej:D :D .Niemieliśmy za bardzo wyjścia jak tylko uzbroić się w cierpliwość i czekać na to co będzie dalej.............znaczy na Łzy. Było już ok.19.45 kiedy na scenie pojawili się dziennikarze Radia Karolina którzy to ogłosili, że do występu szykuje się grupa Łzy a w tym czasie na scenę zaprezentuje się nam jakaś kapelka folkrystyczna (właściwie to raczej akordeoniści byli), ok.20 znowu na scenie pojawili sie Ci sami dziennikarze, znowu powtórzyli zdanie o Łzach które się szykują do występu...znaczy, że niby się przygotowująi znowu zaprosili na scenę folkrystyczny zespół dziecięcy żeby nam umilić czas. Lało już bardzo, robiło się zimno więc postanowiliśmy coś znaleźć do jedzenia. Udało nam się to bez problemu bo oczywiście było tego mnóstwo (i teraz rozumiem, że organiztorzy bojąc się że po Łzach ludzie pójdą do domków niemogli dopuścić żeby sprzedawcy nie zarobili a mieli szansę przy takim postoju). W takiej niby budce z jedzeniem spotkałyśmy z kumpelą Adriana i spytałyśmy tylko o której będą grać na co on odrzekł, że oni by mogli grać od godziny ale organiztor (pozdrawiam serdecznie) zmienił kolejność (z tego samego powodu co dać zarobić sprzedawcom to w tym wypadku pokazać zespoły regionalne z Rudy na które by pewnie nikt nie czekał po Łzach). Adrian odpowiedział, że oni zagrają ok.20.45. Niepowiem żeby nas ta wiadomość uszczęsliwiła ale nie za bardzo mieliśmy inne możliwości spędzienia tam czasu jak szukanie drzewa pod którym można by się było schować bo deszcz padać nieprzestawał. Pomyślałam tylko, że organizator nieświadomie robi krzywdę zespołowi bo ludzie (a przynajmniej większość z nich)sądzili Łzy nieszanują widzów czekających na ich koncert w strugach deszczu) i pod ich płaszczykiem robi wszystko po swojemu.
Na szczście ludzie niedomagali się bisów zespołów folkrorystycznych - na szczęście (z całym szacunkiem dla tradycji) i w końcu ok 20.45 dziennikarze zapowiedzieli zespół. Tradycyjnie panowie weszli pierwsi (na kilka minut aby tym razem naprawdę się przygotować), potem jeszcze (co mnie zdziwiło bo na koncertach Łez byłam już kilkanaście razy) Adaś się przywitał z publicznością po Śląsku (bo podobno dawno tu nie grali) i w końcu na scenie pojawiała się Ania żeby tradycyjnie koncert rozpocząć utworem "Zdjęcia z wakacji". Ania jeszcze oczywiście nieomieszkała nas przywitać i koncert rozpoczął się na dobre. Niestety niestaliśmy za blisko sceny ale za to na górce gdzie widok był dość dobry tak więc miałam przyjemność widzieć zachowanie ludzi przy poszczególnych utworkach. Przeszkadzały tylko parasole które to ludzie (niezamądrze)trzymali bardzo wysoko (oczywiście zwróciłam uwagę 1 pani, potem panu) trzymali tak wysoko jak to tylko było możliwe (hm..............większość z nich to były jakieś parasole firmowe np. MOTOROLA, ERA więc .....dobra nic niepowiem:p :p :p ). Przy "Zdjęciach..." właściwie ludzie już się bawili na maxa także nietrzeba ich było rozgrzewać. Jeśli chodzi o początek to mnie osobiście wystraszył jakiś taki dziwny głos Ani i nawet instrumenty jakoś tak nie za bardzo jak dla mnie ale liczyłam, że to może trema na początek. Miałam rację bo "Westchnienia i szepty" już były fantastyczne. Już i my choć daleko i w miejscu na to niewskazanym zaczeliśmy się ruszać. Potem olbrzymi las rąk bo Ania fantastycznie rozpoczęła "Łzy szczęścia" i ludzie już po prostu zachowywali się niesamowicie (pomimo tego, że padało to jednak parawoli ubywało a rąk w górze przybywało),
Następnie Ania zachęciła do śpiewania i usłyszeliśmy pierwsze takty "Narcyza". Niebędę pisać co się już wtedy z nami wszystkimi działo. Krzyczeliśmy wniebogłosy i pomimo tego, że plac się ciągnął daleko to chyba się fantastycznie niosło. Po "Narcyzie" serce mi zaczęło pikać bo Ania zaczęła przedtawiać zespół (zawsze robiła to na "Modlitwie) i ja przez moment myślałam że to chyba koniec (choć niechciało mi się w to wierzyć). Na szczęście niemiałam problemu z zastanawianiem się nad tym bo pojawił się kawałek JJJ który to wywołał olbrzymi aplauz ludzi. Chyba już kawałek poznali i polubieli bo gdzie się nieobróciłam to wszędzie śpiewano. Potem "Niełatwo" którego chyba jeszcze ludzie niezabardzo znali i mieli chwilkę czasu na odpoczynek (choć Ci najwytrwalsi skakali dalej) a za chwilę usłyszałam pierwsze takty "Anastazji". I tu chyba zatrzymam się na chwilkę żeby podzielić się z Wami odczuciami dotyczącymi wysłuchania tego kawałku live. Otóż ja tę piosenkę uwielbiam ale to co Łzy pokazali na koncercie to niejestem za bardzo w stanie opisać. Dosłownie ciarki przechodziły przez mnie a już w momencie kiedy słychać ten respirator (czyli te piiiiiiiiiiiiiiiiii) za każdym razem scenę oświetlają biało-niebieskie światła (robi to niesamowite wrażenie) i potem kiedy już się "...akcja serca zatrzymuje...." ludzie podnoszą ręcę do góry Ania kontunuje utwór (wiecie o którym momencie mówię). Było to nieziemskie odebranie przeze mnie tego kawałka i teraz już czekam na clip bo sama jestem ciekawa co w nim zobaczymy. Potem grają "Uciekając przed miłością" i "Opowiem Wam jej historię" gdzie tradycyjne.....życie śpiewa każdy inaczej_hihihi.
Na uspokojenie emocji i kołatania serca Niebieska sukienka" która to jest śpiewana przez ludzi z prawdziwym zaangażowaniem. Nastepnie "Nie lubię nikogo" (przy wcześniejszej nauce Ani) i chyba o ile się niemylę deszcz przestał padać znaczy, że i Aniołowie śpiewali.....hm.......albo usłyszeli i zamarli z wrażnenia. Później grają (choć ludzie nieznają to szaleją) "Gdy na Was patrzę" i "Nocami i dniami".Następnie grają "Jestem dilerem" a ja śpiewam głośno jak tylko się da.
I w końcu pojawia się coś na co chyba czeka większość bo Adaś intonuje "Agnieszkę". Niebędę pisać co się w tym momencie dzieje ze wszystkimi kto tylko ma kawałeczek miejsca (my już górkę opuszczamy i szalejemy na maxa). Wszyscy nawet nieśpiewają tylko wrzeszczą refren. Nikomu nie jest zimno, mokro i wszyscy są chyba w tym momencie radośni co mogą wykazać tańcem (jakim tylko się da). "Przebój" to już totalny pokaz umiejętności tańca, pokaz wokalny wszystkich obecnych w Rudzie ślaskiej. Po tym utworze robi mi się smutno bo zaczyna się "Modlitwa" co wskazuje na to, że koncert ma się ku końcowi. Oczywiście Ania żegnając się z Nami i dziękując za koncert nieliczy na to, że pozwolimy im zejść ze sceny. Wołamy więc ich na bisy (swoją drogą to dziwnie słychać jak ludzie krzyczą Łzy Łzy Łzy bo wychodzi bzzzzzzzz). Jednak zanim wychodzą i grają Adaś co mnie znowu zaskakuje (oczywiście pozytywnie) dziekuję za zabawę pomimo deszczu i rzuca w tłum koszulkę. Ktoś ją łapie i pewnie czuje się szczęśliwy. Ja byłabym szczęśliwa gdyby dalej grali co zaraz robią bo słychać początek JJJ i ludzie już nieprzestają szaleć. Na zakończenie jeszcze spełnienie marzeń większości bo znowu "Agnieszka". Na tym koncert się kończy (choć jeśli tak niebyło to mnie Dorota poprawi) bo my przysłowiowym "..........przezorny zawsze ubezpieczony........" udajemy się do samochodu bo przed nami godzinka jazdy. Zmęczeni ale szczęśliwi wracamy do domu czekając na kolejny koncert (nawet pomimo tego, że znowu może padać.......ups.....niekraczę).
Sylwia
Sylwia
Członek FFC
Posty: 1691
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:28
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Sylwia » 08 cze 2002, 17:40

Jejku znowy tyle tego wyszło..................sorry jeśli za dużo.....:sarc :sarc
Sylwia
Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Postautor: Dorota » 08 cze 2002, 18:29

Sylwia wiesz fajnie się czytało... Możliwie że mnie i moją psiapsółe widziałaś... Ale mniejsza o to...
Są łzy, które jak ogień palą...

Wróć do „Koncerty”