Ognisko:):):)

Dyskusje związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
AGANIESZKA
Członek FFC
Posty: 479
Rejestracja: 26 maja 2003, 15:00
Lokalizacja: GRODKÓW/NYSA

Postautor: AGANIESZKA » 17 cze 2003, 22:59

JESSOS dzięki za korektę cbhybabym bez ciebie umarła... :D :) ( twoje nie doczekanie!
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 18 cze 2003, 1:20

jesoos pisze:
MARTYNKA pisze:Panie Profesorze, ja Cie też tak zaczne poprawiać - zobaczysz :twisted:


hehe skrycie na to licze :twisted:
i mam nadzieję że nie dam Ci okazji hihi :wink:


Jesoo ale z ciebie mondrala normalnie... ;P ;)
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 19 cze 2003, 2:23

Poczytałam recenzje Martyny Pajączek ;) i Sylwii i też mi się zachciało recenzji... Będzie ona krótka, ale będzie (zresztą i tak nie mam co robić w domu :( )... Zaczynamy... Ehhh po "wielkich a trudnych" udało mi się wyprosić aby mój tata (pozdrowienia :*) zawiózł mnie do Rybnika jako, że podróż n J-na do K-c (autobusem) i z k-c do Rybnika (pociągiem) nie była mi za bardzo na rękę (a raczej nogę ;))... W każdym razie przyjechaliśmy z tatą do Rybnika przed czasem... Siedzę sobie w autku, widzę idzie Grzesiek no to wyskakuje na przywitanie... Wyraz twarzy Grzesia mówił: "A co ty tu robisz?", bo jeszcze dzień wcześniej wyżaliłam się mu na gg, że chyba nie pojadę... Poszliśmy razem na PKP i reszta forum zaczęła się zbierać... Powitania i dopięcie wszystkiego na ostatni guzik. Potem przyszedł Adam Konkol z Anią. No i tu muszę nawiązać do relacji z ogniska Sylwii, więc ja rzeczywiście czułam się trochę dziwnie... trema... W każdym razie tylko się przywitałam i poszłam gadać z Jesoosem, Moonem i Slawkeeem o fasolkach i bananach (wiem, teraz ktoś pomyśli że takie tematy są ciekawsze od rozmowy z liderem Łez, ale po prostu za bardzo nie wiedziałam o czym mogę gadać z Adamem... ehhh nieśmiała z natury jestem)... W każdym razie po chwili wpakowaliśmy się do autobusu i wyruszyliśmy do Tworkowa. Jak mijała droga to już wiecie (riki-tiki ;) a co do tego że Adam z nami nie zagrał to jeszcze będzie pewnie miał okazje, nie przepuścimy mu tak łatwo hehehe... Po jakiejś godzinie dojechaliśmy do Tworkowa... I tu zgodzę się z Sylwią, że rzeczywiście miejsce na ognisko było wręcz wymarzone... Przywitaliśmy przede wszystkim z zespołem i zaczęła się impreza na dobre (czyt. do piwka ustawiła się już duuuża kolejka forumowiczów ;)) Głównym punktem (przynajmniej powinno to być głównym punktem ;)) imprezy było ogłoszenie przez Sylwie oficjalnego początku FFC :) i wręczenie niespodzianek dla zespołu (ja i Slaweeek byliśmy u Adriana :))... Ale nie mogło zabraknąć niespodzianki dla Pani Prezes. Kathleen znalazła się nagle na ławce i powiedziała, że po ustalenie tej decyzji z Prezydentem RP dzień 10 czerwca zostaje ustanowiony Światowym Dniem Prezesa :) i wtedy odśpiewaliśmy hymn na cześć Pani Prezes (na melodie do Pszczółki Mai ;))... Sylwii jednak nie do końca udało się ukryć wzruszenie... Ogólnie wypadło to bardzo sympatycznie... Później Karinka rozdała nam single "Oczu" i każdy chodził do członków zespołu za autografami lub zdjęciem... Była bardzo luźna atmosfera, pomimo, że na ognisku było mnóstwo ludzi których większość z FFC nie znała... Oczywiście najlepsza zabawa była dopiero przed nami: było to jedzenie świni ;)))) o której niewątpliwie krążyło wiele mitów (Adaś: to jest ta świnia? ja: tak Adaś: to dlaczego ona jest taka płaska? ;)) heheheheh)... Na uwagę zasługuję też kilka inny zdarzeń. Dawid przyniósł nam dwie gitary i pyta: "Kaj jest Konkol?" Jako, że Adam gdzieś zniknął my przejęliśmy te dwie gitary i Moon zaczął grać, a reszta śpiewać (my to mamy talent ;)) Niestety nie wiadomo jak się to stało, bo my tych gitar w krzaki nie wynosiliśmy a jakoś ich później Dawid nie mógł znaleźć... :) Wszyscy bardzo dobrze się bawili, np. forum w kółeczku śpiewało "Stary niedźwiedź mocno śpi" :)... Oczywiście nie mogę zapomnieć, że okazało się, że moimi rodzicami są Martyna i Jesoos (no a ktoś mówił, że córka nie może być starsza od matki ;) ) a moimi kochankami Slaweeek i Iwan... :* :))) hihihi... Porozmawialiśmy sobie też z Panem Maćkiem D, którego zachowanie muszę przyznać pozytywnie mnie zaskoczyło. Forum miało też okazje przeprowadzić wywiad ;) z Anią W. Później poszliśmy do takiej budki gdzie zespół miał sprzęt grający i puściliśmy sobie "NCNJ" nie musze chyba pisać jak się bawiliśmy... W każdym razie ja musiałam sobie usiąść bo noga powoli zaczynała mi odmawiać posłuszeństwa... Aha już bym zapomniała, że Adam K. nie zaśpiewał nam ani nie zagrał "Oczu" mimo naszych usilnych starań... ehhh może następnym razem :D hihihi... Do domu wracaliśmy koło godziny 3.00 w autokarze wszyscy byli wykończeni i spali... A mnie, Moona, Slawka, Ally i jej chłopaka czekał jeszcze pociąg do domu... Dobra na tym kończę moją z lekka chaotyczną relacje...
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 19 cze 2003, 3:34

Syriel pisze: Później poszliśmy do takiej budki gdzie zespół miał sprzęt grający i puściliśmy sobie "NCNJ" nie musze chyba pisać jak się bawiliśmy...

Czemu ja jak zawsze nic nie wiem? :wink: Gdzie ja wtedy byłam? :wink: Może akurat chodziłam po polu ze zbożem (Jędrzej;):*)
Ale wiecie co, ja byłam na tym ognisku, a tyle nowych rzeczy sie dowiedziałam z tych relacji :lol: :twisted: A zdawało mi sie, że jestem trzeźwa :lol: Czy ktoś coś dosypał do tej świni? (Może to Rafał coś kręcił z tą cebulką dla jesoosa :twisted: ) ;)
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 19 cze 2003, 3:36

aaa... Syrielq, to chodzi o to, jak żeśmy tańczyli niby? ;P
W takim razie musze też MOONa pozdrowić :* ;) hihi
A może ja nic nie pamiętam przez to wino od Maćka... :lol:
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 19 cze 2003, 17:32

MARTYNKA pisze:
Syriel pisze: Później poszliśmy do takiej budki gdzie zespół miał sprzęt grający i puściliśmy sobie "NCNJ" nie musze chyba pisać jak się bawiliśmy...

Czemu ja jak zawsze nic nie wiem? :wink: Gdzie ja wtedy byłam? :wink: Może akurat chodziłam po polu ze zbożem (Jędrzej;):*)
Ale wiecie co, ja byłam na tym ognisku, a tyle nowych rzeczy sie dowiedziałam z tych relacji :lol: :twisted: A zdawało mi sie, że jestem trzeźwa :lol: Czy ktoś coś dosypał do tej świni? (Może to Rafał coś kręcił z tą cebulką dla jesoosa :twisted: ) ;)


A potem się Sylwia bulwersuje że nie ma relacji :? co się dziwić skoro połowie sie nie chce relacjonować a druga połowa zwyczajnie nie pamięta co robiła przez 70% tego czasu :twisted: :twisted: :twisted:
Martyna: pląsanie do NCNJ było napewno PO wyprawie w zboże...bo wtedy juz byłem mokry :wink:
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 20 cze 2003, 0:30

ehh... Syriel ja takiego szęscia nie miałam i nie miał mnie kto autkiem do Was przywieźć :( ale jestem pełna podziwu, że z tą nogą jechałaś pociągiem :D

Miło się czyta Waszych relacji zwłaszcza, że prawie każdy pisze o czym innym :D
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 20 cze 2003, 20:15

mloda.jg pisze:
Miło się czyta Waszych relacji zwłaszcza, że prawie każdy pisze o czym innym :D

To jest wszystko to samy, tylko w troche...eee... innym sensie? ;P
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Awatar użytkownika
AGANIESZKA
Członek FFC
Posty: 479
Rejestracja: 26 maja 2003, 15:00
Lokalizacja: GRODKÓW/NYSA

Postautor: AGANIESZKA » 20 cze 2003, 22:27

co do zabawy w budce to było całkiem sympatycznie. :D a zwłaszcza kiedy jessos wieszał się na taj belce... tylko czekałam jak się załamie pod jego duuużym ciężarem :twisted: no i ten nasz upadek na twarda posadzkę podczas tańca...śmiechu co niemiara..
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 20 cze 2003, 23:01

Ekhm...zapewne chodzi Ci Agnieszko o ciężar mojego sumienia hihi a upadek na posadzke podczas tańca musiałem wygrzebywać z pamięci swej... :twisted:
oj długo jeszcze będziemy rozpamietywać tę imprezę coś czuję :D
-kto nie był ten trąba :wink:
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 21 cze 2003, 2:53

Akurat jak sie jesoos na belce wieszał to pamiętam :twisted:
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 21 cze 2003, 3:15

MARTYNKA pisze:
mloda.jg pisze:
Miło się czyta Waszych relacji zwłaszcza, że prawie każdy pisze o czym innym :D

To jest wszystko to samy, tylko w troche...eee... innym sensie? ;P


Martyna ja specjanie starałam sie w swojej recenzji napisać coś co jeszcze nikt nie pisał... Tak wspaniale sie uzupełniamy naszymi recenzjami... Nie dajmy Sylwi powodu do narzekań :lol: :wink:
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 21 cze 2003, 3:24

Syriel pisze: Nie dajmy Sylwi powodu do narzekań :lol: :wink:

Znając Sylwie, to Ona sobie i tak coś znajdzie :lol:
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Awatar użytkownika
Małgorzata
Członek FFC
Posty: 3192
Rejestracja: 10 gru 2002, 21:06
Lokalizacja: Elbląg / Lewin Brzeski

Postautor: Małgorzata » 29 cze 2003, 21:03

No to ja też napiszę tę relację...skoro Sylwia prosi ładnie... :D W sumie minęło już sporo czasu od ogniska...ale napisze...a bynajmiej sie postaram coś napisać.... :wink:

Jako, że przyjechaliśmy (Ja, Kathleen, Lukrecja i Jesoos) wcześniej kilka dni przed ogniskiem do Rybnika...to około 17:30 zaczęliśmy się zbierać w domku...i nanosić ostatnie poprawki na ognisko...tzw. sałatka...która trochę była taka jaka niemiała wcale być...ale starałyśmy się mocno...niektórym nawet smakowała... :wink: hehe..Więc dojechaliśmy na stację PKP, gdzie czekali na nas Fanek z Syriel (przepraszam jeśli teraz albo później kogoś pominę...ale minęło już trochę czasu...a ostatnio moja pamięc coś szwankuje...najwyżej się dopiszecie) Więc na samym początku: "Co Ty tu Syriel robisz?" :shock: Monika...mimo iż z nóżką w gipsie przyjechała na ognisko...i pewnie teraz nie żałuje :D ...Później dołączyli do nas: Ally ze swoim chłopakiem, Dorota, Agnieszka, Moon, Sławeek. Przywitania....i oczywiście każdego z osobna musiałam prosić do siebie, żeby rozdali swoje AUTOGRAFY dla zespołu na specjalnych kartach z wierszykami o nich :D (Kasiu pamiętasz cudne dwie ćmy zakręcone wokół Sylwii żarówki podczas gdy musiałyśmy przepisywać wierszyki na kartki.... :lol: :lol: :lol: i nie martw się może Ania gdzieś tam jeszcze lata.. :wink: .). Póżniej czekaliśmy na resztę FFC no i zjawił się Adam Konkol z Anią i dziewczyną Rafała-Asią. I tu Sylwia masz zdecydowanie rację....to trema :roll: ....mimo, że ja miałam zajęcie, że odciągałam naszą młodzież od Adama....na bok w tajemnicy, żeby nie wiedział i nie widział nic....to trochę sobie z nim porozmawiałam...jak zwykle nasz żartowniś miał świetny humor :lol: ...tylko Coca-Coli mu brakowało :D ...ale był pocieszony tym, że na ognisku ją otrzyma. Gdy już się pozbieraliśmy...wsiedliśmy do autobusu...czekaliśmy na Iwana, który jak zwykle się spóźniał :? 8) ...ale Sylwia mu wybaczyła i powiedział, że to ostatni raz :D . Pojechał jednak nasz Iwan z kumplami w samochodzie...W autobusie cała ekipa usiadła z tyłu....i znowu chyba Sylwia ma rację, że Adaś coś się dziwnie chyba czuł, bo zadawał pytania dlaczego oni tam siedzą na tyłach...usiadłam więc koło Sylwii i Sary, Ani i Adama oraz Asi. Adaś znowu zaczął pokazywać swój humor wyśmienity i opowiadał nam jak to udzielała Ania i on po części wywiadu dla kolorowych magazynów. Podróż minęła bardzo szybko...Ci z tułu grali w riki-tiki i odbył się mały koncert min. "kolorowych jarmarków...tratatatata" :lol: Adam K. był zachwycony fanami i spytał się Sylwii..:" To oni tak zawsze? Ale mamy fanów..." co odbyło się w bardzo pozytywnym znaczeniu :D . Po drodze dosiadł się w Pszowie Arek z żoną Ulą...widzieliśmy też Karinę, Adriana i Martę, o których pan kierowca zapomniał....i Adam nie wierzył, że oni tam stali...ale jednak Adasiu...to byli oni :D . Dojechaliśmy do Tworkowa, gdzie po drodze Adam pokazaywał nam dom Ani i Dawida...Miejsce naprawdę prześliczne...las...wszędzie zielono...wszyscy poszli a ja z Sylwią zostałam i po kolei prosiłam forumowiczów o autografy dla zespołu, a wszystko to szło w pełnej tajemnicy, żeby nikt z zespołu się nie dowiedział...potem podziwialiśmy motor...chyba Rafała...no i zeszliśmy na dół, gdzie przywitaliśmy się z resztą zespołu...przyjechała Ania z Tobiaszkiem...robili sobie z nim zdjęcia, ale jak ktoś wyżej napisał...Tobiasz był trochę przerażony taką ilością osób. Czekaliśmy na Karinę i oficjalne rozpoczęcie Fan Clubu. Przyjechała... :D przywitania i rozpoczęło się oficjalnie ognisko...Zespół otrzymał od nas kartki z wierszykami przez nas wymyślonymi (Sylwia nie ma za co...Ty wiesz, że ja zawsze chętnie :P 8) ) maskotki-słoneczka, które przyczepialiśmy im agrafkami i różyczkę. Ja z Kathleen podeszłam do Karinki, które przypięłam słoneczko...a ona na to :"Tylko uważaj na ten silikon" :lol: A Kasia: "Ukłój ją, ukłój..." :lol: Ja:"Kasia, co Ty...Karinę...rozumiem kogoś innego...ale Karinę?" :wink: Więc było śmiesznie...Sara uwietrzniła to moim aparatem i zdjęcia wyszły śliczniutkie...Wiem Kasiu...dostaniesz odbitki...specjalnie dla Ciebie. :P Bużka.Potem z Adamem rozmawiałam o wierszyku, bo strasznie mu sie podobał i ciekwy był kto go napisał...no to się pochwaliłam, że to moja skromna osoba napisała ten wierszyk :wink: ...Bałam się tylko, że mnie skrzyczy za jedno zdanie...nie wiem, ale Adam chyba normalnie wiedział za które i wyczuł je... :wink: a brzmiało ono tak :"Szachy jego pasją są, ale kiepsko z jego grą" Póżniej jednak strasznie mi dziękował, że wspomniałam o tych szachach i w nagrodę mnie przytulił i zrobił fajniutkie zdjęcie...z różą w buźce...eh on to ma pomysły... :lol: Ale cieszę się bardzo, że mu się wierszyk podobał. Jak później się dowiedziałam...Adam nie wiedział jak mam na imię...więc grzecznie po kilka razy mu sie przedstawiłam i teraz już powinien zapamiętać. :twisted: Potem nastąpił punkt kulminacyjny całego ogniska....a mianowicie Oficjalne Rozpoczęcie Narodowego Dnia Prezesa :D ...więc Kasia przemówiła...i tłum zaśpiewał hymn Prezesa dla naszej kochanej Sylwii i wręczyliśmy jej duży bukiet kwiaktów, ktorego zapomniała jak wyjeżdzaliśmy z Tworkowa po ognisku, ale mam nadzieję, że ktoś jej go przywiózł...Sylwia chyba nie umiała ukryć wzruszenia...i mimo iż miała swoje niebieskie okularki widać było jej Łezki... :) Podziękowała nam i później zajęliśmy się każdy czym innym. Jedni siedzieli i pili...rozmawiali...pili piwo...grali na gitarach...śpiewali...chodzili na spacery...Zabraliśmy sie za jedzenie świnki....ja jakoś nie byłam przekonana do tej potrawy...ale dzieki Martynce kcohanej jednak sie pzrekonałam (Martyś...dzięki za świnkę :D ) Przeprowadziałam długą rozmowę z Anią Adama...w sumie to chyba z nią najwięcej czasu spędziłam rozmawiając....z Sarą sobie porozmawiałam....z Adasiem, którego zachowanie coraz częściej zaskakuje innych... :P a Adaś chciał być luźny...Adaś oby tak dalej :wink: Odnowiłam znajomość z technicznym...który mnie nie pamiętał...a poznał rok temu w Opolu...może teraz będzie pamiętał...chociaż był pod wpływem napoi...więc nie wiem...nie wiem...Tak w ogóle to co robiliśmy w tym czasie po części opisali niektórzy. Dodam, że śpiewaliśmy i tańczyliśmy w altance a p. Maciej Durczak, który kazał mówić do siebie Maciek...więc Maciek był bardzo sympatyczny. Podszedł do mnie jak przyjechał i się ze mną przywitał...potem chciał mi dać wina...ale jakoś zrezygnowałam...bo mój brzuch znowu sie odezwał :? ....i bolał przez następny jakiś czas. Maciek powiedział, że jesteśmy wspaniałymi fanami i inne zespoły mogą zazdrościć Łezkom. Porozmawialiśmy też z Anią o nas....o niej trochę...o ukazanych się niedawno wywiadach w gazetach...min.o jej życiu prywatnym po części...itd. No i Kasia z Sabiną, które zabierały się nawzajem na wycieczki, ale i tak nie wiedziały dokąd jadą. Kubuś Kariny też się pojawił i potem jej mąż...Dostaliśmy single i identyfikatory....teraz to nam ochrona może.... :twisted: (cenzura). Ogrzewanie przy ognisku...Dorota, która szukała swojej komórki....a trzymała ją w rękach...a potem jak się okazało to szukała aparatu... :lol: Było naprawdę wspaniale i z niecierpliwością czekam na kolejne ognisko. Autobus odwiózł nam do Rybnika...a po drodze niektórzy wysiadali. Prawie cały autobus usnął poza niektórymi osobami. Ja, Kasia, Ola i Dorota poszliśmy spać do Adama, bo dopiero pociąg miałyśmy rano...ale jak się póżniej okazło...nie wstałyśmy na niego....i pojechałysmy po południu...ale jakoś dojechałyśmy do tego domu.

Podziękowania dla : i oczywiście pozdrowienia też

- Sylwii...dzięki za mieszkanie i sorki za ten bałagan...Ty wiesz.
:D - Adama i Ani...za nocleg...i mam nadzieję, że odczytałes list do Ciebie
- Całemu zespołowi Łzy i ich rodzin, znajomych, technicznych za wspólnie spędzony wieczór...a raczej noc
- Całemu FFC za miłe i wspaniałe towarzystwo
- Jeśli kogoś pominęłam...a przypomnę sobie to napiszę...

P.S. Ktoś juz ma zdjęcia...niech się do mnie zgłosi...proszę
:P -
Świat jest jak burdel, w którym Ty bierzesz lub dajesz.
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 29 cze 2003, 21:18

To było oczywiste, że jeszcze długo będziemy wspominać to wydarzenie... Wzruszyłam się... "Wspaniałe wspomnienia to wielki skarb"...

Wróć do „Łzy”