Aborcja.

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Carti
Posty: 1632
Rejestracja: 31 maja 2003, 2:09
Lokalizacja: Austria

Postautor: Carti » 13 lis 2003, 23:20

wiezs w ksiazce jest napisane ze kazda kobieta moze zareagowac inaczej dla tego na poczatku moze zajsc w ciaze a pozniej przy prawidlowym stosowaniu jest minimalne rozyko (0,0001%)

Ps. nie mamy sie o co klucic tylko o moje ksiazkI? :roll:
Zorganizuj sobie Spontanicznosc!
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 14 lis 2003, 10:27

Justysia pisze:Dlatego argument, że Ty się tego uczysz jest tu zupełnie bez sensu, większą wiedzę o tym ma kobieta, która zażywa takie tabletki niż chłopak który o tym czyta w książkach :)

A mi się wydaje że ta wypowiedź jest bardzo naiwna...równie dobrze mozna by powiedzieć że kobieta która stosuje aspiryne ma o niej wieksze pojęcie niż student medycyny (nie praktykujący)...choc nigdy nie zażywał specyfiku tego :)
Czy fakt ż używania danego środka czyni Cię od razu zaznajomioną ze składem jego i działaniem -docelowym czy ubocznym? nie wydaje mi się...
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
Carti
Posty: 1632
Rejestracja: 31 maja 2003, 2:09
Lokalizacja: Austria

Postautor: Carti » 14 lis 2003, 14:15

Justysia czyli lekarz ktory jest mezczyzna ginekologiem tez sie nie zna bo niestosuje? glupie.... :roll:
Zorganizuj sobie Spontanicznosc!
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 14 lis 2003, 15:35

Zauważcie, że chodzi mi o zdanie

niektore panie nie daja sobie z tym rady
Awatar użytkownika
po prostu ja
Posty: 1375
Rejestracja: 07 gru 2002, 3:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: po prostu ja » 14 lis 2003, 16:23

ta dyskusja powili sie dziwna zaczyna robic :)

zakladajac, ze nawet tabletka ma skutecznosc jakies 99,5%. to i tak bardzo wiele.

faktycznie, tabletka moze miec mniejsza skutecznosc, jak ma sie klopoty z zoladkiem, jak sie ja zle stosuje czy cos, rozne sytuaajce sie w koncu zdarzaja. jednak tabetka nadal dziala, jesli na przyklad raz sie jej nie wezmie, ale wezmie sie nastepnego dnia. a nawet jesli nie wzielo sie wiecej jak jeden dzien, to juz wylacznie od odpowiedzialnosc kobiety i mezczyzny zalezy, co z tym zrobia.

co do teorii i praktyki w stosowaniu taletek. ciekawa jestem co by powiedzieli faceci, jakby mieli pamiertac, ze dzien w dzien o ustalonej godzinie maja to lykac, ze maja prowadzic szczegolowy kalendarzyk czy cos :) teoria a praktya... Justyska ma racje, jest duza przepasc.

co do reakcji organizmu w podrecznikach a reakcji organizmu w realu. ksiazki czesto nie podaja tylkio i wylacznie prawdy ( nie mowie tu teraz o tabletkach czy cos). kazdy lekarz powie, ze organizm moze roznie zareagowac na jakis srodek czy cos. jakby w ksiazkach bylo wsyztsko, to medycyna byla by wieeele latwiejsza, jakby mozna bylo wsyztsko przewidziec.....

poza tym jakby nie patrzec, to ja jednak chyba dla pewnosci bym sie zabezpieczala sama, nawet jakby moj partner lykal jakies tabletki (az dziwnie mi to brzmi :P ) i sa przeciez inne srodki jak tabletki, takie, o ktorych nie trzeba az tak rygorystycznie pamietac. juz nie mowie o tak drastycznych metodach jak podwiazanie czy spirala, al na przyklad zastrzyki. choc ja bym sie nie odwazyla... trzeba je jednak jesczez bardzo usoskonalic, bo maja wiele skutkow ubocznych.

a tabletki po stosunku?? z tego, co ja wiem, to nie 2 razy w miesiacu a dwa razy do roku.... ale moge sie mylic, nie orientowalam sie dokladnie w tym. poza tym to tez jednak rujnujace dla zdrowia, w koncu to juz potezna dawka hormonu.... tak przynajmniej jest na stan mojej wiedzy aktualnej, moge sie mylic.
Obrazek
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 14 lis 2003, 18:50

po prostu ja pisze:a tabletki po stosunku?? z tego, co ja wiem, to nie 2 razy w miesiacu a dwa razy do roku....

Postinor-Duo 2 razy w miesiącu max :) Tak w ulotce pisze,ale wydaje mi się też że to by było za często
Awatar użytkownika
kepher
Posty: 59
Rejestracja: 16 lip 2003, 19:31
Lokalizacja: warszawa

Postautor: kepher » 14 lis 2003, 23:39

Większość pigułek antykoncepcyjnych zawiera środki wczesnoporonne "na wszelki wypadek". W pewnym sensie aborcji można więc dokonać nawet nieświadomie.
Awatar użytkownika
pati z Pszowa
Posty: 235
Rejestracja: 07 wrz 2003, 16:35
Lokalizacja: Pszów

Postautor: pati z Pszowa » 05 gru 2003, 15:07

oglądałam film o aborcji kiedyś na reli
kiedyś nie byłam temu przeciwna ale teraz już jestem bo to co zobaczyłam było straszne
nienawidze alkoholików....
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 05 gru 2003, 19:59

Ciekawe czy gdyby Ci pokazali rejestracje przeszczepu serca byłabys przeciwna kardiochirurgii
czego oczy nie widzą tego sercu nie zal? :roll:
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
Ignis
Posty: 1287
Rejestracja: 12 wrz 2003, 20:00
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Ignis » 06 gru 2003, 22:31

Kara śmierci za poronienie

W USA przeciwnicy aborcji już nie terroryzują kobiet chcących przerwać ciążę. Stosują kruczki prawne

Od kiedy płód jest człowiekiem? W Ameryce - gdzie od ponad 30 lat formalnie wolno dokonywać aborcji - pytanie to wywołuje znowu wielkie emocje. Zaledwie kilka dni temu prezydent George W. Bush podpisał ustawę zabraniającą aborcji w zaawansowanej ciąży poprzez uśmiercenie płodu przed jego usunięciem.

Nowe prawo niezorientowanym może się wydawać nie tylko humanitarne, ale wręcz naturalne. Żadna późna ciąża nie powinna być przerywana. Ale - jak wskazują działacze ruchów proaborcyjnych w Stanach - pod płaszczykiem humanitaryzmu, kuchennymi drzwiami konserwatywni Republikanie doprowadzili w ten sposób do zakazu takiej aborcji, nawet jeśli dalsze noszenie ciąży grozi matce nienarodzonego dziecka śmiercią lub trwałym kalectwem.

Są adwokaci amerykańscy, którzy dodają do tego jeszcze jedną złą - dla zwolenników rozumnej aborcji - informację. Ważnym uzasadnieniem wprowadzenia nowej ustawy George Bush i jej twórcy uczynili prawną kwalifikację (późnego) płodu jako istoty ludzkiej. W ten sposób, ostrzegają amerykańscy liberałowie, coraz bardziej prawdopodobna jest możliwość, że w niedługim czasie każdy płód, od samego poczęcia, uznany zostanie przez sprytnych konserwatywnych ustawodawców za człowieka z pełnymi prawami obywatelskimi. i wielkie osiągnięcie Ameryki, jakim jest od 1973 r. prawo kobiety do decydowania o tym, czy chce, czy nie chce urodzić noszonego we własnym brzuchu dziecka, zostanie zlikwidowane.

Obawy takie nie są pozbawione racjonalnych podstaw. W ciągu ostatnich 20 lat USA przeżyły trzy wielkie debaty na temat prawa do aborcji. W latach 80. dwaj konserwatywni prezydenci, Ronald Reagan i George Bush senior, podjęli polityczny wysiłek, by obalić bądź zdezawuować decyzję Sądu Najwyższego USA z 1973 r., który po latach sporów w tej sprawie uznał wówczas jednoznacznie, że aborcja to kwestia prywatnego wyboru kobiety. Wskutek ich działań, niektórych przeprowadzanych w praktyce na pograniczu legalności, doszło m.in. do zakazania przerywania ciąży w szpitalach korzystających z funduszy publicznych oraz ograniczeń w informowaniu pacjentek o możliwości aborcji. Niechętna postawa administracji republikańskiej i aktywne działania ruchów pro-life sprawiły także, że w latach 80. w 83% amerykańskich hrabstw w praktyce zaprzestano stosowania w szpitalach aborcji. Tolerowano wówczas nawet takie oczywiste wynaturzenia jak otaczanie klinik aborcyjnych pikietami i transparentami o treści: "Uwaga! Wkraczasz w strefę działań wojennych. Przebywanie w odległości 300 stóp od (tego) budynku grozi okaleczeniem lub śmiercią".

Ośmioletnia prezydentura Billa Clintona była przeciwieństwem takiego działania. Clinton - który zawsze deklarował się jako zwolennik wolnego wyboru kobiety - zaczął proces powrotu do normalności w tej dziedzinie, doprowadzając m.in. do zaostrzenia kar dla wojujących, łamiących prawo antyaborcjonistów. Jeśli w latach 80., poza wyjątkami zabójstw czy też brutalnych pobić, sprawcy przestępstw popełnianych w walce z aborcją mogli liczyć na szybkie zwolnienie z aresztu, od 1994 r. unikanie wyroku sądowego za podobne czyny stało się w praktyce bardzo trudne. Już sam udział w demonstracji naruszającej spokój szpitala zaczął być karany nawet rokiem pozbawienia wolności lub grzywną w wysokości do 100 tys. dol. Za bardziej drastyczne zachowania można było spędzić wtedy w więzieniu trzy i więcej lat. Na tej podstawie sąd w stanie Oregon przyznał też 107 mln dol. odszkodowania dla grupy ginekologów przerywających ciąże, którym antyaborcjoniści pozakładali strony internetowe, zatytułowane "Teczki Norymberskie", zapowiadające "drastyczne kary dla morderców", gdzie wymienione były nazwiska ginekologów, a także ich adresy, numery telefonów i numery rejestracyjne samochodów, wreszcie imiona ich dzieci i współmałżonków.
Awatar użytkownika
velma kelly
Posty: 52
Rejestracja: 15 mar 2004, 17:53
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: velma kelly » 26 mar 2004, 15:06

Ja osobiście jestem zdecydowanie PRZECIW jesli chodzi o dzieci, które mają urodzic sie zdrowe i jest na to przynajmniej 80% pewnosci... bo np. kobieta jest młoda itd. Jeśli jednak dziecko miałoby urodzic sie kalekie i praktycznie cierpieć przez całe swoje życie, nie moc cieszyc sie i byc jak "warzywo" to chyba zgodzicie sie, że lepiej aby go po prostu nie bylo... Jest to nie tylko dla niego cierpieniem, ale rowniez dla jego rodziców. Myślę, ze nie powinno usuwać sie ciązy w rodzinach wielodzietnych, biedynych itd. Jest masa rodzin, które nie mogą mieć dzieci, a bardzo tego chcą. To chyba lepiej by takie dziecko urodzilo sie zdrowe i od razu zostało oddane do adopcji. Jednak w Polsce to prawo adopcyjne pownno być zmienione, bo te wszystkie procedury sa za długie. Na dziecko trzeba czekac czasem kilka lat. Przez to domy dziecka są przepełnione. Ale wracając do temtu... aborcja to przeciez morderstwo. Takie nienarodzone maleństwo już czuje, bije mu serduszko... Poza tym jest masa zabezpieczen, tabletek antykoncepcyjnych itd. Gdyby ludzie byli bardziej rozważni i uswiadomieni nie dochodziłoby do potrzeby stosowania aborcji.


Hmm... zajebiscie ze zniknął cały temat o aborcji, który założyłam przez przypadek, bo nie zauważyłam tego... Po prostu jest mi bardzo miło... jakby nie można było przeniść tych postów do tego tematu :roll: Całe szczęście miałam zapisaną swoją wypowiedz... ale uważam, że jest to nie fair i tyle! A tak mnie ludzie namawiali bym została na tym forum... :roll: I faktycznie spodobało mi sie tutaj, ale teraz nie wiem co mam o tym mysleć... żałosne... :roll: :roll:
...in an act of desperation
http://photos.blog.pl
Awatar użytkownika
mar-r
Posty: 4485
Rejestracja: 04 maja 2003, 18:11
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: mar-r » 27 mar 2004, 20:43

Oglądam program na TVN o aborcji. Takiego zakłamania jak w tym kraju to chyba nigdzie nie ma.
Podobno są granice głupoty - to nieprawda
Awatar użytkownika
kotek
Posty: 2432
Rejestracja: 03 sty 2004, 16:20
Lokalizacja: eternity

Postautor: kotek » 06 kwie 2004, 14:10

Jestem zdecydowanie przeciw aborcji. Dziecki zyje w brzuszku matki. Jest juz zywym czlowiekiem, dzieckiem. Powinno byc traktowane tak samo jak np. dziecki, ktore ma 1 roczek. Ono tez jest. Usuniecie ciazy znaszy mniej wiecej tyle co zabojstwo. Zabijac niewinne dziecko...to jest okropne. Przeciez te dziecko tez czuje...to tak samo jakby zabic teraz kazdego z nas. To jest zwykla zbrodnia. Nie popieram takich dzialan, nawet wtedy, gdy dziecko pochodiz z gwaltu. Bog chcial, aby ono sie narodzilo, aby bylo. I nikt nie ma prawa mu tego odbierac. Matka powinna urodzic i zostawic w spzitalu, badz oddac do adopcji, jesli nie chce go miec.
uśmiech się
bo już dobra czas
Awatar użytkownika
centuria15
Posty: 171
Rejestracja: 21 cze 2003, 22:01
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: centuria15 » 06 kwie 2004, 14:31

Kotku, a czy gdybyś przeczytała w gazecie artykuł że jakaś kobieta chciała mieć dziecko, zaszłą w ciążę i (nie daj Boże) by się okazało że to dziecko które masz w sobie, które ma 2 czy 3 miesiące (od zapłodnienia) by się okazało że urodzi się niepełnosprawne,np: że nigdy nie będzie chodzić, i że przez całe życie będzie cierpieć,.. będzie go bolało,.. zawsze... i ona będziesz mósiała patrzeć jak ono cierpi...
Czy wolałabyś aby to dziecko "wróciło do Bozi" i "było mu tam dobrze", czy wolałabyś aby przez całe życie cierpiało... "codziennie pytam czy kiedyś to się skończy..."
:!:"codziennie modlę się byś zabrał mnie ze sobą"... :!:
I czy uważasz że ta kobieta powinna urodzić to dziecko, czy może zgodzić się na aborcję :?:
...:::Zamykam serce i udaję że nie czuje
Zamykam oczy i udaję że nie widzę:::...
Awatar użytkownika
kotek
Posty: 2432
Rejestracja: 03 sty 2004, 16:20
Lokalizacja: eternity

Postautor: kotek » 06 kwie 2004, 14:36

Uwazam, ze to dziecko musi miec prawo do zycia. Nie mozna go mu odbierac. Bog jesli bedzie chcial sam zabierze dane dziecko do siebie. Bog o tym decyduje. Ja powierzylam swoje zycie dla Niego. Gdy On tego bedzie chcial, wtedy odejde. Pojde do Niego. Ale tylko wtedy, gdy On tego zapragnie. Ludzie nie maja prawda do odbierania komus zycia.
Uwazasz, ze to, iz jest sie niepelnosprawnym skresla czlowieka na cale zycie? Uwazasz, ze nie mozna wteyd zyc pelnia i , ze kazdy dzien jest cierpieniem i bolem? Wtedy zycie jest jeszcze piekniejsze, bo wiecej rzeczy dostrzegamy...
uśmiech się
bo już dobra czas

Wróć do „Różne czyli Inne”