A ksiażki...

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 28 lut 2004, 17:10

Przyznam szczerze, że ja lektur prawie w ogóle nie ruszam... No, tak... a za rok matura... :roll: :roll: ... Przez ferie miałam przeczytać "Lalkę" Prusa, a wciąż tylko 'podziwiam' okładki tych dwóch grubych tomisk... :roll: :?

A co do moich rodziców, Jesoos, to mój tata jest maniakiem Sienkiewicza... I tutaj zonk.... Bo przypomniało mi się że dorwał mojego Mastertona ("Kondor") na wakacjach... Nie czytałam tej książki (bo chwile później zaginęła w tajemniczych okolicznościach :roll: ), więc nie wiem o czym była... Ale to thriller, nie horror, więc może nie aż tak przesadnie brutalny... Co do mamy... to dość dużo czyta... szczególnie thrillery medyczne...
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 28 lut 2004, 17:54

Syriel pisze:
A co do moich rodziców, Jesoos, to mój tata jest maniakiem Sienkiewicza...

Ech..niektórzy jednak mają szczęście...mój tatuś -jak zdążyłem zauważyć- jest jednak maniakiem Małysza...i innych jego kolegów po piórze.
Syriel pisze: szczególnie thrillery medyczne...

ach...aż mi się miło skojarzyło...... rozumiem że to tematyka dot jak metodami chałupniczymi (czyli przy uzyciu względnie czystego skalpela i bez pomocy anestezjologa [który utknął w windzie])przeprowadzić transplantacje serca sąsiada w przedpokoju ciotki Krystyny? musze po to sięgnąć.
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
mar-r
Posty: 4485
Rejestracja: 04 maja 2003, 18:11
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: mar-r » 28 lut 2004, 17:59

Raczej chodzi o tematykę Robina Cooka, czyli wszyscy pacjenci szpitala zaczynają umierać na zatwardzenie i po 486 stronach okazuje się że zabijał ich szalony lekarz mający chroniczne rozwolnienie.
Podobno są granice głupoty - to nieprawda
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 28 lut 2004, 18:23

mar-r pisze:Raczej chodzi o tematykę Robina Cooka, czyli wszyscy pacjenci szpitala zaczynają umierać na zatwardzenie i po 486 stronach okazuje się że zabijał ich szalony lekarz mający chroniczne rozwolnienie.


I tu trafiłeś w sedno :twisted: :wink: ... Choć kiedyś czytałam taką jedną książkę (nie wiem nawet czy nie Cooka), która mama mi poleciła i przyznam, że całkiem znośna była... Ale tytułu sobie teraz nie przypomnę, niestety.
Awatar użytkownika
mar-r
Posty: 4485
Rejestracja: 04 maja 2003, 18:11
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: mar-r » 28 lut 2004, 18:28

Bo Cook pisze znośnie, ale zawsze tak samo, a co sądzicie o Stephenie Kingu?? Dla mnie Lśnienie to najstraszniejsza książka, zresztą zawsze na poziomie pisze i nic nie wyskakuje zza rogu z głośnym wyciem i długimi zębami, a mimo to skóra cierpnie
Podobno są granice głupoty - to nieprawda
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 28 lut 2004, 18:32

mar-r pisze:Bo Cook pisze znośnie, ale zawsze tak samo, a co sądzicie o Stephenie Kingu?? Dla mnie Lśnienie to najstraszniejsza książka, zresztą zawsze na poziomie pisze i nic nie wyskakuje zza rogu z głośnym wyciem i długimi zębami, a mimo to skóra cierpnie


Co do Pana Kinga, to niestety nie moje "kilmaty"... nie lubię takiego połaczenia SF z horrorem...
Awatar użytkownika
mar-r
Posty: 4485
Rejestracja: 04 maja 2003, 18:11
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: mar-r » 28 lut 2004, 18:37

Słabo Znasz Kinga, to raczej książki psychologiczne niż horrory. Przypuszczam że kiepskie ekranizacje oglądałaś :). Sięgnij po Misery albo Wielki Marsz, myślę że się nie Zawiedziesz
Podobno są granice głupoty - to nieprawda
Awatar użytkownika
Bursztyn
Członek FFC
Posty: 617
Rejestracja: 02 wrz 2002, 21:46
Lokalizacja: ..różnie to bywa;)

Postautor: Bursztyn » 28 lut 2004, 18:48

Masterton- zawsze chce mi sie śmiac jak czytam jego horrorki albo thillery. Zresztą ten rodzaj pisania książek nigdy mnie nie pociągał. Zdecydowanie natomiast polecam Forsythe'a -niesamowite i nieprzewidywalne zakończenia -zawłaszcza w opowiadaniach! Z rodzimej sceny pisarskiej polecam naprawdę Hłaskę-jego twórczość była kiedyś zakazana w Polsce. Świetnie operuje językiem, rozbija na miazgę uczucia, a robi to ze stoickim spokojem. Przedstawia prawdę o tym świecie w taki sposób który naprawę trudno opisać. zmusza do refleksji. Mnie rzucił na kolana.
Hellera-Paragraf22-śmieszny.
" Życie wychodzi bo to nie poezja! A wiesz dlaczego? Bo nie poddaje się krytyce!"
Awatar użytkownika
sliwka
Posty: 533
Rejestracja: 03 gru 2002, 1:16
Lokalizacja: Stargard

Postautor: sliwka » 28 lut 2004, 23:24

'But, który siłą rozpędu przejechał pomiędzy rzędami foteli, nie byłby sam w sobie niczym specjalnym, gdyby nie to, że znajdowała się w nim noga. Dokładnie stopa, a raczej to, co z niej zostało. But ciągnął za sobą soczysty ślad świeżej krwi.' - uwielbiam ten cytat :D tak zaczyna sie ksiazka a raczej malutka ksiazeczka Krystyny Boglar 'Zatrzymajsie swiat, chce wysiasc!'. Moze nie jest to jakies ambitne arcydzielo ale mimo tego polecam...taka latwa, troche smieszna, i krotka (to wazne dla tych ktorzy nie lubia czytac :P) opowiesc o porwaniu samolutu :D fajnie sie czyta ;]
Awatar użytkownika
ciacho
Członek FFC
Posty: 5977
Rejestracja: 27 mar 2003, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: ciacho » 29 lut 2004, 4:01

mar-r pisze:Sięgnij po Misery


Czy to na podstawie tego był film "Misery" w którym Katie Bates grała psychicznie chorą fankę pewnego autora (pamięć nie ta) i łamała mu nogi.A na końcu filmu ten autor zatłukł ją maszyną do pisania.Skoro o tym mowa,to zajebisty film :D
Za nasze miasto i za te barwy, oddamy całe życie swe.
Zwyciężaj dla nas, my zwyciężamy.
Legio Warszawa kocham Cię.
Awatar użytkownika
mar-r
Posty: 4485
Rejestracja: 04 maja 2003, 18:11
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: mar-r » 29 lut 2004, 9:33

Tak Ciacho to ta, z tym że książka jak zwykle lepsza od filmu, a pisarz nazywał się Paul Sheldon.
Podobno są granice głupoty - to nieprawda
Awatar użytkownika
Asiuncia
Posty: 2034
Rejestracja: 16 paź 2002, 23:29
Lokalizacja: Wro

Postautor: Asiuncia » 29 lut 2004, 14:42

widziałam kilka razy film Misery.. ta babka przypominała mi troche moją wychowawczynie z podstawówki.. 8)
Awatar użytkownika
ciacho
Członek FFC
Posty: 5977
Rejestracja: 27 mar 2003, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: ciacho » 02 mar 2004, 1:48

Dzięki Marku.Książki nie czytałem,ale scena w filmie jak Paul Sheldon zabija Katie Bates maszyną do pisania zawsze mnie powala ze śmiechu :D
Za nasze miasto i za te barwy, oddamy całe życie swe.
Zwyciężaj dla nas, my zwyciężamy.
Legio Warszawa kocham Cię.
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 02 mar 2004, 12:29

To polecam scene w "piratach z Karaibów" gdzie piratowi wbija się widelec w drewniane oko -boki zrywać.
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
Malvina
Członek FFC
Posty: 1242
Rejestracja: 31 sie 2002, 18:56
Kontaktowanie:

Postautor: Malvina » 03 mar 2004, 19:40

jesoos pisze:To polecam scene w "piratach z Karaibów" gdzie piratowi wbija się widelec w drewniane oko -boki zrywać.


Z tym okiem było jeszce jedno fajne hasło :
Jak zdobędziemy skarb to sobie kupię szklane, bo z tego mi włażą drzazgi" :lol: :lol:

Wróć do „Różne czyli Inne”