Na wesoło.

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
ciacho
Członek FFC
Posty: 5977
Rejestracja: 27 mar 2003, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: ciacho » 24 paź 2005, 23:32

Synek przybiega do mamy:
- Mamo, mamo, znalazłem małżę!
- Nie opowiadaj głupot, idź się bawić.
Za moment synek znów przybiega:
- Mamo, mamo, tam jest wielka małża
- Natychmiast przestan i wracaj do zabawy
-Ale tam naprawdę jest małża!
- No dobra, pokaż gdzie!
Malołat prowadzi matkę do pokoju, w którym śpi babcia, podchodzi do jej łóżka, podnosi spódnice i pokazuje:
>> > - O, tutaj, widzisz mamo, tutaj jest ta małża!
- To nie małża syneczku, to jest babci cipeczka.
- Dziwne, a smakuje jak małża
Za nasze miasto i za te barwy, oddamy całe życie swe.
Zwyciężaj dla nas, my zwyciężamy.
Legio Warszawa kocham Cię.
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 26 paź 2005, 19:14

You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 26 paź 2005, 22:18

Awatar użytkownika
ciacho
Członek FFC
Posty: 5977
Rejestracja: 27 mar 2003, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: ciacho » 26 paź 2005, 22:53

Obrazek
Za nasze miasto i za te barwy, oddamy całe życie swe.
Zwyciężaj dla nas, my zwyciężamy.
Legio Warszawa kocham Cię.
Awatar użytkownika
Nemo
Zarząd FFC
Posty: 11201
Rejestracja: 26 lut 2005, 18:54
Lokalizacja: Police
Kontaktowanie:

Postautor: Nemo » 26 paź 2005, 23:51

Dlaczego Sierotka MaRysia?
Bo nie ma psa.
Stoję przed życiem, jak przed szybą zachlapaną farbami...
-
...Nemo my name forevermore...
-
Oficjalna strona FFC - www.ffclzy.pl
Awatar użytkownika
Konrado
Posty: 1467
Rejestracja: 14 lip 2004, 19:54
Lokalizacja: E 16°30'; N 50°51'; wys. 250 m n. p. m.

Postautor: Konrado » 27 paź 2005, 16:11

Słownictwo miejscami nie tegesz jak coś to wywalcie :P :twisted:


> > > > Byłem (ku*) w niebie
> > > >
> > > >
> > > >
> > > >
> > > > Cholera wie co się stało. Jakaś żyłka w mózgu, czy serce
> > > > alkoholowe nie
> > > > wytrzymało. Podczas "uniesienia" z Joasią, coś we mnie pękło, i
> > > > pognałem
> > > > przed siebie, słynnym już tunelem, w stronę światełka. Światełko
> > > > jak
> > > > światełko, białe i silne. Malutkie było, a ja gnałem jak
> > > > oszalały. Szybciej
> > > > niż Polonezem Siwego.
> > > > Nie wiem ile czasu minęło, gdy światełko zaczęło się powiększać,
> > > > a gdy było
> > > > już rozpoznawalne okazało się, że to wielki neon z napisem
> > > > ROZDZIELNIA nr 2
> > > > EUROPA. W owej rozdzielni zobaczyłem masę ludzi (ludzi?)
> > > > stojących w
> > > > kolejkach do jakiś recepcji, czy coś takiego. Ustawiono mnie w
> > > > rządku
> > > > krótszym za przemiłą grupką około 70 staruszków. Jak się okazało
> > > > później,
> > > > ofiar wypadku autobusowego w Pirenejach. Za biurkiem siedział
> > > > gruby facet ze
> > > > złotymi lokami, Cherubin, ku* jego mać. Gdy nadeszła moja
> > > > kolej spytał:
> > > > - Nazwisko ?
> > > > - C., Ryszard C.
> > > > - Miejsce zamieszkania na Ziemi ?
> > > > - Kraków, Polska. Nowa Huta dokładniej.
> > > > - Co wy tak, jak Chopin, z Polski do Paryża umierać
> > > > przyjeżdżacie ? A potem
> > > > burdel w papierach...
> > > > Zimny pot mnie oblał. Więc jednak ku* umarłem. To nie sen.
> > > > Zrobiłem sobie
> > > > szybciuteńki rachunek sumienia w myśli. Ja *pier*, dożywocie w
> > > > Piekle, jak
> > > > tra la la. Zrobiłem najżałośniejszą minę, na jaka mnie było stać
> > > > i cicho
> > > > spytałem:
> > > > - Piekło ?
> > > > - Dupa tam, nie piekło. Nie ma Piekła, jest tylko Niebo. Piekło
> > > > jest na
> > > > Ziemi, tu jest tzw. RAJ. A czy się komuś podoba, czy nie to już
> > > > jego sprawa.
> > > > Udacie się teraz, jako Dusza z Polski, do korytarza 12567843,
> > > > tam was
> > > > skierują do sektora Krakowskiego. No szczęść Boże!
> > > > Obróciłem się na pięcie i idę do owego korytarza. Zatrzymał mnie
> > > > krzyk
> > > > Cherubina z recepcji:
> > > > - Halo, obywatelu ! Wróćcie tu na sekundkę. Zapomniałem wam
> > > > wydać Aureole i
> > > > skrzydła. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie instrukcje jak
> > > > skrzydła
> > > > dopinać. Aureoli nie zgubcie, bo następna wam będzie za wiek
> > > > wydawana. No,
> > > > żegnam.
> > > > Długo się ze skrzydłami męczyłem. Krzywo leżały. Aureola w miarę
> > > > się prosto
> > > > kołysała nad banią. Rozglądałem się dookoła. Od zaj... dusz.
> > > > Koło mnie
> > > > grupka Niemieckich dusz też sobie nie mogła poradzić ze
> > > > Skrzydłami. Klęli
> > > > jak fiks. Polazłem w swoja stronę do korytarza Polskiego, po
> > > > drodze mijałem
> > > > korytarze Włoskie, Francuskie, Niemieckie. Zacząłem żałować, że
> > > > do Francuzów
> > > > mnie nie przydzielono, dużo fajnych laseczek.
> > > > Zobaczyłem w końcu i mój korytarz. Chyba fajnie tu jest, siedzą
> > > > goście na
> > > > poboczu, ćmiki jarają. Zaraz też podszedłem do jednego,
> > > > poczęstował. Okazało
> > > > się, że to góral z Żywca, zamarzł po pijaku w lesie. Przyszedł
> > > > tu przed
> > > > godzinką. A ćmiki rozdaje Św. Piotr Polski, przed bramą.
> > > > Wpuszczą nas do
> > > > środka za kilka godzin, bo jakaś inspekcja w środku czy coś.
> > > > Zebrała nas się
> > > > już spora grupka, staliśmy, siedzieli, i gwarzyliśmy jak tu
> > > > który
> > > > trafił. Ze mnie lali najbardziej, jak powiedziałem, że
> > > > zaciupciałem się na
> > > > śmierć. Ładny obciach.
> > > > Było dwóch zagryzionych przez psy, jeden zatłuczony przez żonę,
> > > > czterech z
> > > > wypadku pod Jasłem, piątka topielców z Sopotu. Niezła ekipka,
> > > > wszyscy na
> > > > bani tu przyszli. Okazało się, że można prosić tu w
> > > > ADMINISTRACJI o zmianę
> > > > wieku. Np. jak ktoś wykitował mając 90 lat, to tu może mieć 20,
> > > > 30 lat. Od
> > > > nowa laseczki rwać, których tu więcej niż na ziemi. Góralowi
> > > > ćmiki się
> > > > skończyły, więc teraz ja poszedłem do Piotra po szlugi. Stał tam
> > > > pod bramą.
> > > > Mały chudy, taki wypłosz. Klepłem go w łopatkę i mówię.
> > > > - Dziadziuś, kopsnij paczuszkę, bo nam się jarać chce.
> > > > Ten wyciągnął ramkę HEAVENFIELDÓW i dorzucił zapałki. Uśmiechnął
> > > > się,
> > > > pokazując żółte od tytoniu zęby. Wróciłem do moich nowych
> > > > znajomych i
> > > > zapaliliśmy po całym.
> > > > - ku*, piwka bym się napił - powiedział Góral, okazało się, że
> > > > piwko nam
> > > > dadzą, ale dopiero w środku. Bo tu nie wolno.
> > > > Przyszły jakieś dziewczyny i zaczęły nam skrzydła poprawiać. U
> > > > mnie było w
> > > > sumie ok, a u Górala ledwie się trzymały. Aureola mi błyszczała
> > > > jak psie
> > > > jaja, tylko nie mogłem się przyzwyczaić do tej sukienki, w
> > > > której miałem
> > > > łazić. Kieszenie są to łapy jest gdzie wsadzić, ale taka długa,
> > > > pląta się
> > > > między nogami.
> > > > Otworzyli w końcu bramę. Zaczęliśmy się przepychać z Góralem jak
> > > > najbliżej
> > > > wejścia, żeby nas nie rozdzielili. Widać swój chłop, bo
> > > > przypadliśmy sobie
> > > > do gustu. W ADMISNISTRACJI skierowano mnie do bloku KRAKÓW,
> > > > piętro 3499,
> > > > pokój 21897 w skrzydle C. Miałem być sublokatorem niejakiego
> > > > Mariana E.
> > > > zmarłego w 1937 roku. Lat 89, zmienione na 35. ch*, Gienek
> > > > (ten Góral)
> > > > poszedł do Blockhausu ŻYWIEC, to kilka godzin na piechotkę od
> > > > mojego.
> > > > Obiecałem mu, że się odwiedzimy za jakiś czas. Potem poszedłem
> > > > do MAGAZYNU.
> > > > Tam mi mieli wydać pościel, zapasowe suknie i Skrzydła Galowe,
> > > > na Święta i
> > > > specjalne okazje. ku*, jak w wojsku... magazynierem był Żyd
> > > > rozstrzelany
> > > > przez Hitlerowców w Płaszowie w 1942. Ledwie mi wydał pościel
> > > > już zaczął kombinować, że załatwić u niego mogę wszystko.
> > > > Aureole jak
> > > > zgubię, lub przepije, skrzydła, wygodniejsze suknie. Nawet tu
> > > > kombinują.
> > > > Z tobołem pojechałem windą na moje piętro, dużo wiary tu łazi.
> > > > Niektórzy
> > > > maja skrzydła poodpinane, inni Aureole w kieszeniach. Luzik.
> > > > Dość długo
> > > > szukałem mojego skrzydła C i pokoju. Dobrze, że były tzw.
> > > > szybkie chodniki,
> > > > bo łaziłbym chyba całą wieczność. Marian E. okazał się szczupłym
> > > > facetem z
> > > > wąsami i łysą pałą. Uściskał mnie jak starego znajomego i
> > > > wyciągnął z
> > > > lodówki dwa piwka. Wpierw rozłożyłem swoje klamoty. Pościel na
> > > > kojo,
> > > > skrzydła i suknie do szafy. Skrzydła odpiąłem, bo przeszkadzały
> > > > i chwyciłem
> > > > zimniutkie piwko. Jeszcze zajaralismy po szlugu, i Marian zaczął
> > > > mnie
> > > > wtajemniczać w życie Niebiańskie.
> > > > - Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym się nie
> > > > przejmujesz, głodny
> > > > nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod dostatkiem, dziewuchy
> > > > latają. Nie
> > > > chorujesz, nie umrzesz na nic bo już nie żyjesz. Zajebiście
> > > > jest. Raz do
> > > > roku tylko się wszyscy spotykają, bo Główny przemawia i trochę
> > > > to trwa,
> > > > zanim we wszystkich językach nie pobłogosławi. A tak to robisz
> > > > co chcesz.
> > > > Chcesz pracować? Idziesz do roboty, chcesz leżeć i chlać cały
> > > > dzień? Leżysz
> > > > i chlejesz cały dzień. Panienki lecą na chłopów, zwłaszcza
> > > > Zakonnice, wpierw
> > > > celibat na ziemi to tu się sypią jak choinka po 3 królach.
> > > > Trzeba na pedałów
> > > > uważać, bo w sukience to czasami nie poznasz kto jest kto. Ja
> > > > się naciąłem
> > > > kilka razy, Podnoszę suknie a tu fujara, wystrzelałem po
> > > > mordzie, skrzydła
> > > > połamałem i wyjebałem z pokoju. Takie to skurwiele przebierańcy.
> > > > Jak chcesz
> > > > się opić to co 100 pięter jest knajpa, wszystko za darmo,
> > > > podchodzisz i
> > > > bierzesz. Szwedzki stół. My mamy blisko, bo schodami możesz
> > > > przeskoczyć
> > > > piętro do góry, i na wprost schodów masz knajpę. Mordownia
> > > > straszna, leja
> > > > się często. Dwa lata temu Mickiewiczowi tam dojebano, tęgo.
> > > > Chopin kuflem
> > > > zarobił od górali, a pijanemu Wyspiańskiemu Aureole ukradziono.
> > > > Na aureole
> > > > trzeba uważać, stracisz to masz przejebane. Do raportu idziesz.
> > > > W każda
> > > > niedzielę są organizowane wycieczki do innych Niebios, ja
> > > > polecam Indonezje
> > > > i Włochy, najlepsze panienki, lecą na Słowian jak cholera. AIDS
> > > > nie
> > > > złapiesz, więc stukasz na całego. Nie polecam wyjazdów do
> > > > Niebios Arabskich,
> > > > tacy sami pojebani jak na Ziemi, tu też maja Hamas i Hezbollah,
> > > > złapią Cię i
> > > > skrzydła z aureolą zajebią, a wtedy raport. Dużo znanych
> > > > umarlaków możesz w
> > > > podróżach poznać, od 1945 prawdziwym gwiazdorstwem cieszył się
> > > > Hitler, od
> > > > nas z Nieba Polskiego pojechało 30 milionów go oglądać, pecha
> > > > miał jak
> > > > poszedł do knajpy bodajże 10 lat temu. Grupka pijanych kolesi go
> > > > przecweliła. Afera była na pół Nieba. Listy gratulacyjne nawet z
> > > > Nieba
> > > > Izraelskiego przychodziły. Kolesie do raportu poszli, a za
> > > > Hitlerem do
> > > > dzisiaj wszyscy Adolfina wołają. Potem w 1977, przyszedł
> > > > Presley, to fani
> > > > korytarz Amerykański zablokowali. Kilkaset milionów po autograf
> > > > poleciało,
> > > > pojebani. Tu jest tak, że możesz spotkać kogoś komu życie
> > > > uprzykrzyłeś na
> > > > Ziemi, rewanżyk gotowy. Ja zostałem w 37 powieszony za zabójstwo
> > > > żony.
> > > > Znalazła sobie jakiegoś gacha tutaj, z którym mieszka i ten gach
> > > > mi dojebał.
> > > > Nowiuśkie skrzydła mi połamał. Nie podałem go do raportu, żal mi
> > > > chłopa. Z
> > > > taka kurwą mieszka, że RAJ to dla niego piekło musi być. Sąsiad
> > > > obok z
> > > > pokoju to seryjny morderca z XVIII wieku. Boi się do knajpy
> > > > chodzić, bo na
> > > > niego polują. Już 200 lat na niego się sadzą, nawet raz mu wjazd
> > > > do pokoju
> > > > zrobili. Wszyscy do raportu poszli. Znanych w Naszym Niebie jest
> > > > też masa,
> > > > Królowie mieszkają na niższych piętrach, ale nie warto tam
> > > > łazić. Czasami
> > > > możesz ich w knajpach na 200, i 300 piętrze spotkać. Dzikusy.
> > > > Zwłaszcza
> > > > Kazimierz, pije sam przy stoliku i nie odzywa się do nikogo.
> > > > Rozrywek też
> > > > mamy pełno, w TV lecą wszystkie kanały ziemskie, nawet te XXX. W
> > > > wypożyczalni masz wszystkie filmy jakie na ziemi nakręcono.
> > > > Sport też jest
> > > > tutaj szalenie popularny. Co 4 lata są Mistrzostwa Nieba w piłce
> > > > nożnej.
> > > > Najlepsi byli Brazylijczycy, do 58. Potem w wypadku zginęła
> > > > ekipa
> > > > Manchesteru Utd. i Anglicy mieli Mistrza przez 20 lat. W 88
> > > > piorun zabił na
> > > > boisku 8 Zairczyków i teraz Zair to potęga niebiańska. Polacy
> > > > też grają
> > > > dobrze. Wpierw nas lali jak cholera wszyscy, ale odkąd doszedł
> > > > Deyna to
> > > > ćwierćfinały mamy na każdej imprezie. Mecz z Anglią oglądały 3
> > > > mld ludzi na
> > > > stadionie, a przed telewizorami całe niebo. Przegraliśmy w
> > > > karnych, Reyman
> > > > bramki nie strzelił. Żarcie nam dają o każdej porze. Otwierasz
> > > > lodówkę i
> > > > zawsze jest pełna. Kible czyściutkie, prysznice też.
> > > > Przyzwyczaisz się. No,
> > > > ja idę na karty do sektora D. Wrócę wieczorem, drzwi się nie
> > > > zamyka.
> > > > Marian polazł, a ja zacząłem myśleć. Myślenie nie było moja
> > > > najmocniejszą
> > > > stroną, więc poszedłem się załatwić. Nawet nie wiecie, jak
> > > > niewygodnie sra
> > > > się ze skrzydłami !!! Odpiąłem je w cholerę i postawiłem obok.
> > > > Gdy
> > > > spuszczałem wodę, zdarzyło się nieszczęście, schyliłem się żeby
> > > > zobaczyć czy
> > > > czysto zostawiłem, i aureola mi do klopa wpadła.
> > > > -Kurwa mać !
> > > > Poszedłem po jakiś przyrząd do wyłowienia, znalazłem wieszak od
> > > > sukien i po
> > > > chwili już suszyłem aureole w ręczniku Mariana. Co tu robić? Idę
> > > > się
> > > > rozglądnąć, po sektorze Krakowskim, skoczę do knajpy, może
> > > > jakieś laseczki
> > > > będą. Czas się przyzwyczajać. Może niedługo Joasia ze smutku za
> > > > mną wykituje
> > > > i dołączy? Fajnie by było.
> > > > Zapisałem sobie na kartce nr pokoju, żeby się nie zgubić i
> > > > polazłem schodami
> > > > do knajpy. Długo lazłem, co chwila spotykałem zawianych aniołów -
> > > > znak, że
> > > > dobrze idę.
> > > > Wreszcie mym oczom ukazała się knajpa - no, to jest knajpa!!
> > > > Wielkości
> > > > Maracany, stoliki 4 -osobowe, bar cały ze złota. Przyśpieszyłem
> > > > kroku,
> > > > wyminąłem grupkę naj... w trupa aniołów śpiewających:
> > > > - NIECH ŻYJE NAM REZERWA !!!!
> > > > I już byłem przed ladą. Barmanem był Ogromny Anioł z wielkimi
> > > > wąsami.
> > > > Poprosiłem o setę i piwo, do żarcia wziąłem tatara i ogóreczki.
> > > > Poszukałem
> > > > wzrokiem miejsca, z którego mógłbym obserwować sale i siadłem
> > > > przy stoliku
> > > > oznaczonym nr 210. Koło mnie toczyła się zażarta kłótnia między
> > > > kilkoma
> > > > aniołami:
> > > > - Ty dupa jesteś nie Janosik !
> > > > - Ja nie jestem Janosik?!! Ty ch* zaj...... Jak ja ludzi
> > > > prałem w
> > > > Ojcowie, to ty jeszcze w worze u starego hulałeś...
> > > > Tak to okazało się, że Janosik faktycznie żył. Po piwku lać mi
> > > > się
> > > > zachciało, więc poszedłem do klopa. Pod drzwiami spał jakiś siwy
> > > > Anioł, bez
> > > > aureoli, pewnie mu zaj.... Kopłem go w biodro i mówię:
> > > > - Dziadziuś, wstawaj bo Ci bachora podrzucą
> > > > Mruknął coś i obrócił się na drugi bok. Twarz jakaś znajoma. Ale
> > > > nie
> > > > kojarzyłem skąd go mogę znać. W kiblu wszystkie ściany zapisane,
> > > > nad moim
> > > > pisuarem widniał napis: PONIATOWSKI PEDAŁ, POLSKĘ SPRZEDAŁ.
> > > > Niżej było:
> > > > CRACOVIA MISTRZ POLSKI 1927 he, he... dopisałem: III LIGA - A.D.
> > > > 2001.
> > > > Jak wróciłem do stolika to Janosik już spał na stole, a jego
> > > > kompan
> > > > wylatywał właśnie z knajpy. Wpierw on, potem skrzydła.
> > > > Powiedziałem
> > > > barmanowi, ze jakiś dziadziuś śpi pod kiblem, można by go
> > > > przenieść, bo
> > > > drzwi tarasuje. Barman machnął ręką:
> > > > - To Bierut, pije już tak od 20 lat jak go żona z Sobieskim
> > > > zostawiła.
> > > > Aureole zostawia w barze i chleje na umór. Wziąłem jeszcze raz
> > > > to samo i
> > > > oglądałem aniołów. Przeważnie młode chłopaki, skrzydła u
> > > > niektórych żółte od
> > > > dymu z fajek, cwaniacko aureole na bok założone, kufle w łapach
> > > > i dyskutują
> > > > o czymś. Zastanawiałem się, czy swoich tu w Niebie nie poszukać,
> > > > ale
> > > > zdecydowałem, że jeszcze nie czas. Może później.
> > > > W drodze do pokoju wyrwałem fajną anielice, Marzena. Zmarła w
> > > > dwa lata temu
> > > > na raka. Śliczna dziewucha, umówiliśmy się na wieczór w knajpie.
> > > > Mi się spać
> > > > chciało, tyle emocji.... Obudziło mnie szarpanie i krzyk bladego
> > > > jak
> > > > prześcieradło Mariana:
> > > > - Wstawaj, coś ty narobił!! Wstawaj... chłopie coś ty wykręcił?!
> > > > Nie wiedziałem o co mu chodzi. Okazało się, że szuka mnie od
> > > > godziny cała
> > > > straż Niebiańska. Mają mnie doprowadzić do Głównego....
> > > > Przeraziłem się.
> > > > ku*, za co? Za kopnięcie Bieruta ? A może za wyrwanie jakiejś
> > > > szychy
> > > > niebiańskiej ? Nie wiedziałem czy spieprzać do innego Nieba, czy
> > > > poddać się.
> > > > Po chwili było za późno, bo kilku blondynów wpadło do pokoju i
> > > > pod ręce mnie
> > > > wyprowadzili. Całą drogę nic nie mówili, wszystkie Anioły się za
> > > > nami
> > > > oglądały i coś szeptały. Pewnie myśleli, że do Raportu idę.
> > > > Po kilku godzinach jazdy (jechaliśmy jakimś łazikiem) dotarliśmy
> > > > pod drzwi z
> > > > napisem: DYREKCJA - GŁÓWNY SEKRETARIAT. Wprowadzono mnie do
> > > > środka. Za
> > > > biurkiem siedział mały chłop, z bokserskim nosem i grzywką
> > > > ulizaną na lewy
> > > > bok. Nad łbem mu hulała purpurowa aureola. A skrzydła miał
> > > > błękitne. Ładnie
> > > > to kolorystycznie wyglądało. Wskazał mi fotel, uśmiechnął się i
> > > > poczęstował
> > > > ćmikiem. Potem tak patrzył na mnie i powiedział do mikrofonu:
> > > > - Pani Zosiu, wprowadzić strażnika Rafała W.
> > > > Wlazł młody, przestraszony anioł. Nerwowo ugniatał palce i
> > > > przestępował z
> > > > nogi na nogę.
> > > > - No co tam, strażniku Rafale.. Popiło się na służbie?! Co?!! -
> > > > zagrzmiał
> > > > Główny.
> > > > - Ale.. ja...
> > > > - Jakie, ku* mać, JA... Jakie ja ? Opiliście się i nie tego
> > > > sprowadzili co
> > > > potrzeba. Chłopak miał jeszcze długo żyć, a wy mu taki kawał
> > > > wycinacie.
> > > > Pokoje żeście pomylili. Ryszard miał żyć, a obok w pokoju już
> > > > tydzień
> > > > staruszek na gruźlicę umierał. I dalej umiera. Zdegraduję
> > > > was!!! - grzmiał
> > > > dalej Główny.
> > > > Ja sobie ćmika jarałem i zacząłem co nieco kapować. Rafał się
> > > > opił i
> > > > pomyliło mu się. Może mnie cofną na Ziemie...
> > > > - I co my z panem, panie Rysiu zrobimy ? - popatrzył na mnie po
> > > > ojcowsku -
> > > > Musimy pana cofnąć, chyba, że chce pan zostać...
> > > > Kurna, nie wiedziałem. Zostawać, czy iść na Ziemie. Tu jest
> > > > chyba fajnie. Za
> > > > kilkanaście lat może chłopaki z osiedla
> > > > dołączą, Polska gra w ćwierćfinałach, laski są świetne. ale znów
> > > > na Ziemi,
> > > > Lew, Joasia, chłopaki ze spirytusem, Polska w finałach, Legia
> > > > mistrzem,
> > > > Wisła z każdym prawie dostaje..., Mamusia mi gotuje...
> > > > - Wracam. I tak tu trafię z powrotem, więc nic nie tracę.
> > > > Główny odetchnął z ulgą. Musieliby dziadka uzdrawiać, żeby
> > > > przeżył moje
> > > > życie, a plan cudów już wykonali na ten rok. Pożegnałem się z
> > > > Głównym,
> > > > Rafałowi dałem w pysk, wziąłem paczkę szlugów i odprowadzono
> > > > mnie do
> > > > recepcji. Cherubin z lokami jak mnie zobaczył to mu szczena
> > > > opadła. Anioły
> > > > na mnie z zazdrością patrzyły, jak mnie wrzucają do tunelu, z
> > > > którego
> > > > wylatują co chwila kolejne dusze.
> > > > Błysło, hukło, jebło i znalazłem się znów w mym ciele. Spocony,
> > > > ciężko
> > > > oddychając leżałem na Joasi. Tak samo spoconej i ciężko
> > > > oddychającej:
> > > > - Nie uwierzysz, Kochanie jaką miałam jazdę...
> > > > - Oooo, a jaką ja.....
Obrazek
Awatar użytkownika
ciacho
Członek FFC
Posty: 5977
Rejestracja: 27 mar 2003, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: ciacho » 27 paź 2005, 18:44

Za nasze miasto i za te barwy, oddamy całe życie swe.
Zwyciężaj dla nas, my zwyciężamy.
Legio Warszawa kocham Cię.
Awatar użytkownika
mar-r
Posty: 4485
Rejestracja: 04 maja 2003, 18:11
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: mar-r » 28 paź 2005, 10:46

Siedzi trzech gości w łodce na środku jeziora. Połowy nocne, wędki w wodzie, spokój, sielanka, powoli zaczyna się rozwidniać. Jeden z wędkarzy zagaja:
- Słońce wschodzi.
Drugi mówi:
- Faktycznie, dawno nie widziałem takiego wschodu.
Nagle trzeci wędkarz szybkimi ruchami ramion wypycha dwóch pozostałych z łódki. Ci, przerażeni, machając gorączkowo rękoma wołają do pozostałego w łódce:
- Odbiło ci!? Za co?
Ten mówi:
- Pierwszego za offtopic, a drugiego za flooda.
Na to wściekli wędkarze w wodzie:
- A ty to co, cwaniaczku jeden!!
Ten w odpowiedzi chwyta za wiosło i wpychając końcem dwóch pozostałych pod wodę mówi:
- A za niepotrzebne dyskusje Ban!!!
Podobno są granice głupoty - to nieprawda
Awatar użytkownika
ARTURO2000
Posty: 394
Rejestracja: 01 lip 2004, 15:38
Lokalizacja: krosno

Postautor: ARTURO2000 » 29 paź 2005, 7:16

http://www.mpo.com.pl/

koniecznie z dzwiekiem :D
Awatar użytkownika
Nemo
Zarząd FFC
Posty: 11201
Rejestracja: 26 lut 2005, 18:54
Lokalizacja: Police
Kontaktowanie:

Postautor: Nemo » 29 paź 2005, 10:02

Przychodzi facet do sex shopu z zamiarem kupienia gumowej lalki.
- Chciałby pan mężczyznę czy kobietę?
- Kobietę poproszę.
- Czarną czy białą?
- Białą.
- Chrześcijankę czy Muzułmankę?
To pytanie zbiło faceta z tropu:
- A co to ma do rzeczy? Przecież to tylko gumowa lalka!
- Muzułmanki czasem wybuchają...
Stoję przed życiem, jak przed szybą zachlapaną farbami...

-

...Nemo my name forevermore...

-

Oficjalna strona FFC - www.ffclzy.pl
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 29 paź 2005, 13:21

Awatar użytkownika
ARTURO2000
Posty: 394
Rejestracja: 01 lip 2004, 15:38
Lokalizacja: krosno

Postautor: ARTURO2000 » 29 paź 2005, 23:58

Awatar użytkownika
mar-r
Posty: 4485
Rejestracja: 04 maja 2003, 18:11
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: mar-r » 30 paź 2005, 4:01

http://www.ganja.com/software/2incrim.html

Ciacho już sobie poradził, przeszedł całą
Podobno są granice głupoty - to nieprawda
Awatar użytkownika
Magdalenka
Posty: 511
Rejestracja: 27 wrz 2005, 19:49
Lokalizacja: Grójec
Kontaktowanie:

Postautor: Magdalenka » 30 paź 2005, 11:07

No już nie tylko Ciacho sobie z tym poradził :P mi też już się udało :lol: :wink:
Awatar użytkownika
Łukaszo
Członek FFC
Posty: 1090
Rejestracja: 17 gru 2002, 23:53
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Łukaszo » 30 paź 2005, 19:49

"Zanim jednak mnie potępisz - stań przed lustrem, popatrz w siebie - i zastanów się przez chwile, czy nie jestem cząstką Ciebie.."

Wróć do „Różne czyli Inne”