Przyjaźń

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Weronique
Posty: 1771
Rejestracja: 20 sty 2005, 21:57

Postautor: Weronique » 09 lip 2005, 0:39

Przyjazń?
Kiedys mialam wielu przyjaciol -niestety wszystkich stracilam,poniewaz wszystkich ktorych uwazalam za przyjaciol stracilam przez moja bezmyslnasc i glupote.Niedawno bym stracila kolejnego przyjaciela,ale na szczescie wnet sie obudzilam i probowalam to naprawic i mam nadzieje ze juz nigdy takiego czegos niedoswiadcze tzn.klotni z przyjacielem...
Awatar użytkownika
Emanuelnoire
Posty: 2058
Rejestracja: 20 lut 2005, 9:12
Lokalizacja: Szczecin/ Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Emanuelnoire » 09 lip 2005, 8:40

Ja wiem tylko tyle ze mam, przyjaciela, a w zasadzie to prawie brata. I ciesze sie bardzo z tego ze mam taka osobe w zyciu i kozystam z karzdej chwili, bo zycie jest przeciez takie kruche....
Cosmic Love
Awatar użytkownika
Fallen Angel
Posty: 13
Rejestracja: 01 lip 2005, 15:44
Lokalizacja: Jaworzno
Kontaktowanie:

Postautor: Fallen Angel » 09 lip 2005, 13:41

Na temat przyjaźni można by długo pisać.... Czy istnieje? Nie wiem, nie do końca jestem przekonana....a nawet jeśli, to jej trwałość jest barzo krótka... Jest ona chyba niesamowicie trudna w utrzymaniu (albo ja sama mam problemy)... Nigdy nie udało mi się dłużej utrzymać przyjaźni, dlatego zwątpiłam w jej sens... Przyjaźń...trwa do pierwszej poważnej kłótni....
Iść wszędzie - byle jak najdalej stąd
i zdążyć - nim pomyślę, że to błąd...
Awatar użytkownika
Adara
Posty: 16
Rejestracja: 27 cze 2005, 19:30
Lokalizacja: Opole
Kontaktowanie:

Postautor: Adara » 09 lip 2005, 21:04

Fallen Angel pisze:Przyjaźń...trwa do pierwszej poważnej kłótni....


Czy ja wiem?Kłutnie to bardzo naturalna sprawa.Nie ma dwóch takich samych ludzi różnimy się nie tylko wyglądem ale i pogladami.Czasami pod wpływem silnych emocij robimy rzeczy których póżniej żałujemy.Ale po kłutni gdy emocje opadną trzeba przemyśleć całą sytuację.Może wina leży po naszej stronie?Trzeba na spokojnie porozmawiac z tą drugą osobą i dokładnie przeanalizowac powody kłutni.Jeśli mimo tego się nie dojdzie do porozumienia to trudno.Przyjażń wymaga dużej dojzałości od obu stron i zrozumienia potrzeb drugiej osoby.Myślę lepsza jest kłutnia z przyjacielem/przyjaciółką niż sytuacja gdy jedna osoba nie akceptuje poglądów drugiej osoby i mówi jej co ma robić jak wyglądać narzuca jej swoje spojżenie na świat itp. a ta druga osoba zaciska zęby i ulega swojemu "przyjacielowi/przyjaciółce" tylko dlatego że chce uniknąć kłutni.To już nie jest przyjaźń.

Jeśli o mnie chodzi to ja chyba nie potrzebuję przyjaźni.Lubię rozmawiać ze znajomymi ale przyjaźnią bym raczej tego nie nazwała.Nie lubię się nikomu zwierzać a swoje problemy raczej staram się sama rozwiązać.Jeśli ktoś przychodzi do mnie się wygadać to chętnie słucham,staram się pocieszyć albo pomóc ale sama się nie zwierzam nikomu.Nie czuję się z nikim tak zżyta żeby nazwać to przyjaźnią.Trzeba uważać z używaniem tego słowa.Znam bardzo dużo osób które prawie wszystkich swoich znajomych nazywają przyjaciółmi.To jest oszukiwanie samego siebie.
Jest balkon jest poręcz
Za którą nie ręczę
Brak tylko schodów
Doskwiera do nieba

Tymon Feusette
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 09 lip 2005, 21:06

Fallen Angel pisze:Przyjaźń...trwa do pierwszej poważnej kłótni....

niekoniecznie :roll: miałam wiele osob które nazywały mnie "przyjaciółką" i nawet się z nimi nie pokłóciłam, po prostu w pewnym momencie znajdowały sobie inne "przyjaźnie"
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 09 lip 2005, 23:55

Fallen Angel pisze:Przyjaźń...trwa do pierwszej poważnej kłótni....


Temu, co należy do sfery uczuć raczej trudno przyporządkować twarde zasady i ogólne schematy - wszystko zależy od charakterów zainteresowanych osób.
Ja z moimi przyjaciółmi kłócę się dość często. I myślę, że te wymiany zdań naszą przyjaźń czasami nawet 'napędzają', pozwalają się poznać lepiej, zrozumieć pewne mechanizmy i priorytety w postępowaniu danej osoby. Sztuka tkwi w tym by umieć zrozumieć inność, zaakceptować ją, a w szczególności wyciągnąć jakieś wnioski.


Nie lubię się nikomu zwierzać a swoje problemy raczej staram się sama rozwiązać


Dla mnie to jeden z największych mitów związanych z przyjaźnią... Nigdy, nigdzie i chyba z nikim człowiek nie będzie w stanie powiedzieć o sobie wszystkiego. Kiedy człowiek zrozumie, że przyjaciel ma swoje życie, że nie może i pewnie nawet nie potrafi być cały czas na nasze skinienie wszystko staje się prostsze. Ktoś mądrze powiedział: "przyjaźń to samotność wolna od lęków samotności".
Awatar użytkownika
Emanuelnoire
Posty: 2058
Rejestracja: 20 lut 2005, 9:12
Lokalizacja: Szczecin/ Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Emanuelnoire » 10 lip 2005, 9:55

"...Dla mnie to jeden z największych mitów związanych z przyjaźnią... Nigdy, nigdzie i chyba z nikim człowiek nie będzie w stanie powiedzieć o sobie wszystkiego. Kiedy człowiek zrozumie, że przyjaciel ma swoje życie, że nie może i pewnie nawet nie potrafi być cały czas na nasze skinienie wszystko staje się prostsze. Ktoś mądrze powiedział: "przyjaźń to samotność wolna od lęków samotności"...."
Dzieki Syriel, uswiadomilas mi pewna rzecz. Ale dlaczego prawda zawsze mosi byc okrutna...?
Cosmic Love
Awatar użytkownika
Fallen Angel
Posty: 13
Rejestracja: 01 lip 2005, 15:44
Lokalizacja: Jaworzno
Kontaktowanie:

Postautor: Fallen Angel » 10 lip 2005, 13:41

Adara pisze:
Fallen Angel pisze:Przyjaźń...trwa do pierwszej poważnej kłótni....



Jeśli o mnie chodzi to ja chyba nie potrzebuję przyjaźni.Lubię rozmawiać ze znajomymi ale przyjaźnią bym raczej tego nie nazwała.Nie lubię się nikomu zwierzać a swoje problemy raczej staram się sama rozwiązać.Jeśli ktoś przychodzi do mnie się wygadać to chętnie słucham,staram się pocieszyć albo pomóc ale sama się nie zwierzam nikomu.Nie czuję się z nikim tak zżyta żeby nazwać to przyjaźnią.


Otóż to. Nie mam przyjaciół, gdyż po prostu nie potrzebuję tego. I tak nigdy nie potrafię zwierzyć się do końca, więc nie ma sensu nazywać przyjaźnią czegoś, co tak naprawdę nią nie jest. Jeśli ktoś ma ochotę opowiedzieć mi o swych problemach, zapytać o radę (a często to się zdarza), bardzo chętnie wysłucham, jeśli mogę - pomagam. Sama także mogę się wyżalić kilku osobom, ale są to luźniejsze więzy niż przyjacielskie. I tak jest mi dobrze. Prawdziwa przyjaźń jest wymagająca, zobowiązuje do pewnych rzeczy...ja nie potrafię trwać w poważniejszych związkach międzyludzkich. Być może przez mój trudny charakter... Dlatego też nie szukam przyjaźni. Tak mi po prostu wygodnie.
Iść wszędzie - byle jak najdalej stąd
i zdążyć - nim pomyślę, że to błąd...
Awatar użytkownika
Adara
Posty: 16
Rejestracja: 27 cze 2005, 19:30
Lokalizacja: Opole
Kontaktowanie:

Postautor: Adara » 10 lip 2005, 17:38

syriel pisze:
Nie lubię się nikomu zwierzać a swoje problemy raczej staram się sama rozwiązać


Dla mnie to jeden z największych mitów związanych z przyjaźnią... Nigdy, nigdzie i chyba z nikim człowiek nie będzie w stanie powiedzieć o sobie wszystkiego. Kiedy człowiek zrozumie, że przyjaciel ma swoje życie, że nie może i pewnie nawet nie potrafi być cały czas na nasze skinienie wszystko staje się prostsze. Ktoś mądrze powiedział: "przyjaźń to samotność wolna od lęków samotności".


Z tym się niezupełnie mogę zgodzić.Znam ludzi którzy złamali tą zasadę.Chociaż pasuje pewnie do wielu osób.
Człowiek chyba wszystkiego opowiedzieć o sobie by nawet nie chciał.i masz rację że nie może rządać od nikogo by był na każde jego skinienie.Obie osoby muszą się wzajemnie rozumieć i szanować potrzeby drugiego człowieka i widzieć nie tylko swoje problemy ale i problemy przyjaciela.I przede wszystkim myśleć głównie o swoim przyjacielu a nie o tym jak ten przyjaciel mógłby nam pomóc.
Jest balkon jest poręcz
Za którą nie ręczę
Brak tylko schodów
Doskwiera do nieba

Tymon Feusette
Awatar użytkownika
Limonka
Posty: 6
Rejestracja: 21 cze 2005, 21:43
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Limonka » 21 lip 2005, 22:29

Nie wierze w przyjaźń... Nie mam przyjaciół mam jedynie dobrych znajomych :)
"I tak wszystko to co mamy jest w naszych sercach"
Awatar użytkownika
kamilka.kamila
Członek FFC
Posty: 1308
Rejestracja: 26 lip 2005, 18:09
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: kamilka.kamila » 26 sie 2005, 16:25

Przyjażń opiera się na zaufaniu,wyrozumałosci i tp. Ja osobiście mam jednego przyjaciela na którego zawsze mogę liczyć. :lol:
Awatar użytkownika
DawcioTarcio
Członek FFC
Posty: 2267
Rejestracja: 25 sie 2003, 18:29
Lokalizacja: Kraków

Postautor: DawcioTarcio » 26 sie 2005, 16:30

Ja mam tak samo, nie wierzę w przyjaźń między dużą ilością osób....
Awatar użytkownika
AndziaD
Członek FFC
Posty: 449
Rejestracja: 30 sie 2005, 10:32
Lokalizacja: Zielona Góra

Postautor: AndziaD » 21 wrz 2005, 17:40

tak naprawde to kiedys mialam przyjaciele ale sie z nim pokłocilam...i rozstalismy sie :wink: ....a teraz mam po prostu super kumpele i kumpli :D :D
Awatar użytkownika
DawcioTarcio
Członek FFC
Posty: 2267
Rejestracja: 25 sie 2003, 18:29
Lokalizacja: Kraków

Postautor: DawcioTarcio » 21 wrz 2005, 18:14

AndziaD pisze: kumpli


Jak ja nieznoszę tego słowa...
Awatar użytkownika
ciacho
Członek FFC
Posty: 5977
Rejestracja: 27 mar 2003, 18:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: ciacho » 21 wrz 2005, 19:50

Czemu Dawidzie,przecież "kumpel" to normlane słowo i normalna rzecz.
Za nasze miasto i za te barwy, oddamy całe życie swe.
Zwyciężaj dla nas, my zwyciężamy.
Legio Warszawa kocham Cię.

Wróć do „Różne czyli Inne”