Pszów.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
fanek
Posty: 126
Rejestracja: 16 gru 2002, 7:03
Lokalizacja: Wodzisław Śl

Postautor: fanek » 02 maja 2004, 12:50

O ja tesh tego raczej nie zapomne.... :twisted:
Awatar użytkownika
sylwiak
Członek FFC
Posty: 5315
Rejestracja: 29 cze 2003, 17:28
Lokalizacja: Londyn / Katowice

Postautor: sylwiak » 02 maja 2004, 14:58

Trudno będzie zapomnieć pierwszą noc w Unii na sianku :D :twisted:
tel. 794-968-977
Myspace :-) Last.fm :-) Facebook
Awatar użytkownika
AGANIESZKA
Członek FFC
Posty: 479
Rejestracja: 26 maja 2003, 15:00
Lokalizacja: GRODKÓW/NYSA

Postautor: AGANIESZKA » 02 maja 2004, 15:37

A JA MAM MAŁĄ PROŻBE DO WSZYSTKICH KTÓRZY BYLI NA KONCERCIE.. chciałabym w jakis sposób dostać albo chociaz obejrzeć moje zdjęcia z ania.. podczas naszego wspulnego występu...hehe asia zrobiła mi około 3-4 a to dla mnie zamało bo pewnie na 2 z nich wyjde masakrycznie..
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 02 maja 2004, 16:26

Witam:) teraz będzie małe zdziwko bo Jesoos poszedł a reckę napiszę Ja :lol: Sławeeek :lol: ...
A więc tak, zaczęło się od tego, że z Jędrzejem planowaliśmy co i jak, a mało brakowało nie wypaliło by nam nic... musieliśmy biec na pociąg, bo w K-cach kolejki za biletami okropne, a panie kasjerki niezbyt miłe:(, potem pogoń za busem, ale w końcu do Pszowa się dostaliśmy na 16. Poszedłem po Hanię, poo drodze spotkaliśmy Kajo, a potem doszły jescze Pati z siostrą Natalią:) posiedzieliśmy przy "pachnącej" trawce gdzieś w pszwoskim parku, popijając browarka i rozpoczynając integrację europejską na małą skalę :lol: :lol: :lol: potem poszliśmy już na stadion, przywitać się z wszystkimi, no jescze nawet Apo grać nie zaczęło, a pod barierkami część FFC popijała sobie ... nie wiem co:) Na Apo nie miałem zdrowia się bawić, bo po tych piwach nie umiałem się ruszać :lol: później troszkę się rozkręciliśmy, pochodziliśmy pooglądać karuzele itd...:) przed koncertem ŁEZ już oczywiście pod sceną... ale ludzi się zaczęło zbuierać, że aż szok. Koncert mnie troszkę zaskoczył, spodziewałem się innego początku, mianowicie "Dla miości, warto"... a zaczęło się "Tańcz" :lol: oh jak ja już dawno się nie wyszalałem... ale tam było trochę ciężko, bo pełno ludzi, którzy chyba z cyrku przyszli a nie z miasta czy wiochy... mowa tu o dresach, którzy no wiadomo... byli niegrzeczni. Ale mniejsza o nich, AGA na scenie, ze swoim występem, ... no po prostu ssczena mi opadła :lol: brawo!!! :lol: Oczy po angielsku... siuper!!! potem Caritas dla ludzi umiejących dobrze grać ŁZY... to też było niezłe:) :lol: ... tylko tak jak mówię, brakowało mi troszkę przestrzeni...:) po koncercie z Hanią poszliśmy odpoczywać, na piwko, kiełbaskę, później z FFC planowaliśmy spędzenie nocy. Ah ciężko było, zapytałem się Grzesia czy można u niego przenocować, zaproponował nam siano, więc się zgodziliśmy... na początku miałem być tylko ja i Jędrzej, ale potem z uwagi na to, że nikt nic ciekawego nie wymyślił, a ci którzy się starali, tylko się denerwowali... gdyby nie Moon to może szybciej byśmy się wszyscy pozbierali a nie tak, chce mi sie, czy mi sie nie chce...:( później jeszcze z tego powodu pokółciełem sie niepotrzebnie:( bo umieli się ludzie pozbierać... rzeczywiście, bez prezesa jedna samowolka sie utworzyła, każdy na każdego patrzy, i wszyscy nadal siedzą, jedni nie wytrzymują, a inni upatrują tylko sowjego interesu:( ale mniejsza o to, w końcu poszliśmy w składzie Ja, Jędrzej, Kala, Syriel, Iwonka, Sylwiaa, Dżola, Tynka, oczywiście Grześ, i jego kumpel, no plus Hania, Pati i Nati, ale je tylko trzeba było odprowadzić:) po dłuuuugiej podróży, gdy wszyscy się słaniali po drodze, nikt stopa zatrzymać nie umiał. W końcu doszliśmy do stacji aby sie napić czegoś nie alkoholowego... :lol: ooo co to było, ale oczywiście Grześ mówił, że już blisko... no fakt, a my tylko szliśmy i szliśmy... doszliśmy:)!!! a tu... SIANO!!! ah każdy to może opisać, ale i tak nie odda tego jak się wszyscy czuliśmy... to trzeba przeżyć :lol: :lol: :lol: tylklo śmiech i śmiech nam sie z tym skojarzył... jedyne hasło co pamiętam: mój przyjaciel... Siano!!!:) normalnie siuper, spanie na sianie, materacach, kocach itd, ale i tak cały byłem z siana:) leżenie w wielkim ścisku, w ciuchach, co niektózy w glanach :lol: ale za to atmosfera tak zabawna, że spać się niedało:) w końcu poszedłem z Grześkiem po tapczan, żeby ktoś mógł sie wygodnie położyć, a nie na czyiś nogach spać... ale chyba wszyscy woleli razem na sianie:) światłlo tylko zgasło, a zaraz potem teksty w stylu...: bierz te ręce!!!, kto mnie maca..., hej tam nie śpij... itd oczywiście nie sposób tego zapamiętać:) pominę fakt co sie działo potem... potem chyba już zasnąłem, ale do 3 ileś nic tylko śmiech panował w Grześka SURVIVALU:) :lol: koło 6 się już obudziliśmy, ja myślałem, że nie mam już 2 nóg, tylko jedną, bo tej drugiej już z bólu nie czułem... ale zarąbiście było :lol: potem chwila aby dojść do siebie i wyruszyliśmy na przystanek:) pojechaliśmy do Wodzisławia, poszliśmy na dworzec PKP aby jakoś szybko do domu dojechać, albo przynajmniej do Rybnika, a tu guzik... Żaden pociąg nie jechał, co za wieś:( ah zapomniałem dodać, że po drodze wpadliśmy do McDonalda, jak zawsze zresztą... FFC nie byłoby FFC gdyby do Mc nie poszło:) :lol: potem poszliśmy szukać jakiegoś busa, ale z tym też był problem, w końcu wróciliśmy na dworzec autobusowy, zapomnieliśmy tylko że to nie sobota, tylko święto, przez co przeoczyliśmy z Jedrzejem jeden bus do Rybnika, bo reszta jechała PKSem do Katowic. Pozegnaliśmy się i pojechaliśmy z Jędrzejem do Rybca, potem 2 i pół godziny czekania na pociag do Raciborza... ah nie było co robić, wiec poszliśmy się zdrzemnąć na ławkę w parku... nie muszę mówić jak to wyglądało:) potem przyjechał do nas Pajonk i pogadaliśmy sobie troszkę :lol: :lol: :lol: zauważyliśmy że do naszego pociągu wsaida również Lukrecja i Kathleen. pojechaliśmy do Raciborza razem, potem znów postój, do Kędzierzyna, tam już musięliśmy sie rozstać, bo mieliśmy kolejna godzinkę czekać na cioponga do Brzegoo, ah w końcu dojechaliśmy ale miałem już dość... no i to by było na tyle relacji:) :lol:
Fajnie było, dawno już się nie bawiłem na konercie:)
tylko onastępnym razem trochę mniej ludzi by się przydało:)
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 02 maja 2004, 16:51

Sylwia pisze:- część FFC (Marigell np) bawiła się na "zapleczu" z innym zespołem....zamiast być pod barierkami :evil:


Odezwała sie ta co szalała pod barierkami :twisted: Nieważne gdzie ważne ze się bawiłam! O! A najbardziej to się na Julce wyszalałam :lol:

Oczywisćie mi się podobało .. szczególnie "Aniele Mój" ... i oczywisćie najbardziej to mnie ucieszyło spotkanie z Iwonką Obrazek ... hyhy ... a dłuższą relacje to później napisze 8)
Obrazek
Awatar użytkownika
pati z Pszowa
Posty: 235
Rejestracja: 07 wrz 2003, 16:35
Lokalizacja: Pszów

Postautor: pati z Pszowa » 02 maja 2004, 17:09

Dziś postanowiłam też napisać jakąś krótką relację z koncertu bo wczoraj nie byłam w stanie.

O 16:00 pojechałyśmy (ja i Natalia) z Krzyżkowic (dzielnicy Pszowa) na dworzec. Miał tam na nas czekać jesoos i Sławek z Hanią. Jak dojechałyśmy nikogo nie było więc poczekałyśmy chwilkę i w końcu poszłyśmy do Saloników prasowych kupić sobie gazetkę, jak wychodziłyśmy zauważyłyśmy Kajo, jesoosa, Sławka i Hanię. Przywitaliśmy się i poszliśmy (z początku nie wiedziałam gdzie) na polankę. Nie będę opisywać co tam robiliśmy bo to nasza mała tajemnica, sami się domyślcie co wyprawialiśmy :D. Coś koło 19 ruszyliśmy na stadion, jak dotarliśmy na miejsce to jesoos bardzo się ucieszył :P Na stadionie przywitaliśmy się chyba ze wszystkimi, z góry przepraszam ale mam sklerozę co do imion więc nie będę wypisywać tu wszystkich, z którymi się poznaliśmy. Robiliśmy sobie zdjęcia, piliśmy no i było całkiem zabawnie. Po chwili musiałam iść do kibelka no i razem ze mną poszedł Marcin (kolega Aji) trochę pogadaliśmy (nic po za tym) i chcieliśmy kupić wino więc poszliśmy razem z Kajo do sklepu, niestety wino było za drogie więc powróciliśmy na stadion. Powoli zaczynał się koncert Apogeum, była niezła zabawa do teraz ją odczuwam (wszystko mnie boli) zrobiłam kilka fotek. Koncert szybko się skończył, niestety za szybko. Pierwszy raz słyszałam Apogeum a już go polubiłam. Pod scenę zaczęło przybywać coraz więcej ludzi, wszyscy niecierpliwili się na koncert ŁEZ. Przed scenę wywiesili jakąś płachtę z zegarem, nie bardzo nam się to spodobało bo zaczęliśmy ją ciągnąć do góry tak żebyśmy mogli zobaczyć co się dzieje na scenie. Po kilku próbach pozbycia się czarnej płachty ochrona wygrała no i wszystko musiało zostać na swoim miejscu. W końcu koncert się zaczął, Ania zaśpiewała na początek „Tańcz…” a co było potem to już nie pamiętam. Cały czas świetnie się bawiłam, robiłam mnóstwo zdjęć. Nagle Marcin zaproponował mi abym weszła mu na barana. Tak też zrobiłam, tam w górze było jeszcze lepiej czułam się jakbym fruwała :D zobaczyłam że Hania też jest w górze było sssuuuuupppeeerrrrr. Jakiś kamerzysta nas kamerował i robiono nam mnóstwo zdjęć (będę musiała kupić sobie „Pszowika). W końcu musiałam zejść, Hania też. Ania przy piosence „Anka ot tak” rzuciła bukiecik do fanów jak dobrze pamiętam to złapała go Agnieszka, która potem śpiewała razem z Anią „Przeboja”. To było niezłe :P świetnie ci to wyszło Agnieszka :D. Koncert powoli dobiegał końca było jeszcze kilka bisów na których jak już wiecie jakiś chłopak zagrał na gitarze Adama i potem ją otrzymał w prezencie. Były też „Oczy…” po angielsku. No niestety się skończyło. Marcin gdzieś mi zszedł z oczu. Więc razem z Natalią poszliśmy za barierki kupiłyśmy plakat i pozbierałyśmy autografy i robiłyśmy zdjęcia z zespołem tzn. nie mamy fotki tylko z Arkiem bo gdzieś polazł. W końcu FFC zrobiło się głodne i poszliśmy na ławkę ale nikt nic nie jadł (sama nie wiem czemu) Okazało się że zabawa jednak nie będzie trwać do rana bo co niektóre osoby pojechały sobie do domu, strasznie mnie w tedy zawiedliście :( poszliśmy odprowadzić Hanię i jej rodziców. Reszta FFC mieli spać u Grześka na sianie. Jak dotarliśmy do cmentarze (ponoć tam jest niebezpiecznie) my z Natalią miałyśmy iść drogą koło tego cmentarza ale mama od Hani nie chciała nas puścić samych więc Sławek Hania i Jesoos nas odprowadzili. Po paru minutkach byliśmy na dole i tam się pożegnaliśmy, myślałam że mnie Jesoos udusi :P ale przeżyłam.
Do domu dotarłyśmy coś koło 2 zaraz poszłyśmy spać bo byłyśmy tak padnięte jak nigdy. Następnego dani wszystko musiałam opowiadać rodzicom. No to już koniec.

Teraz podziękowania:
Dla Jesoosa za piwo pokoju :P
Dla Sławka i Hani, Kajo, Marcina za miłe towarzystwo
No i dla całej reszty FFC aha jeszcze dla Tynki Dżoli, też za miłę towarzystwo.
Jeszcze raz wielkie dzięki za to że jesteście, byliście i będziecie.
Zapraszam ponownie do Pszowa!!!!!!!!!!

Jak coś pominęłam to przepraszam bardzo! :)
nienawidze alkoholików....
Awatar użytkownika
sylwiak
Członek FFC
Posty: 5315
Rejestracja: 29 cze 2003, 17:28
Lokalizacja: Londyn / Katowice

Postautor: sylwiak » 02 maja 2004, 19:54

AGANIESZKA pisze:A JA MAM MAŁĄ PROŻBE DO WSZYSTKICH KTÓRZY BYLI NA KONCERCIE.. chciałabym w jakis sposób dostać albo chociaz obejrzeć moje zdjęcia z ania.. podczas naszego wspulnego występu...hehe asia zrobiła mi około 3-4 a to dla mnie zamało bo pewnie na 2 z nich wyjde masakrycznie..


Ja też zrobiłam :) jak tylko będe je mieć dam Ci jakoś znać :P
tel. 794-968-977
Myspace :-) Last.fm :-) Facebook
Awatar użytkownika
tynka
Członek FFC
Posty: 3349
Rejestracja: 30 cze 2003, 19:43
Lokalizacja: Zabrze

Postautor: tynka » 02 maja 2004, 21:56

No dobra teraz ja cos skrobne malutkiego.....
Zaczęło sie od mojego wyjścia z domq o 13.20 i dzięki mojej mamusi w miare szybko dostałam sie na PKP (mamuś:*) Kupiłam bilet i wyszłam przed dworzec żeby poczekac na Iwonke, która juz była na dworcu i na mnie czekała a ja jej nie widziałam no niemozliwe:) Poszłyśmy na peron(zreszta jeden jedyny jaki w przepieknym Zabrzu jest) i czkełysmy sobie na ciapanga. Przyjechał ciapong, wsiadłysmy zajełysmy miejsca zjadłysmy co miałysmy zjesc:P az wkoncu znalazłysmy sie w Katowicach. Poszłysmy pod zegar, bo tam miały na nas czekać Sylwiiaa i Dżola, a my miałysmy czekac na Aganieszke. tych pierwszych nie było tzn nie widziałyśmy ich a one chyba wstydziły sie podejść. wkońcu Aga przyjechała i udałyśmy sie na PKS-a. Tam była juz reszta FFc. Przyjechał bus i wsiedlismy jako ostatni i dlategoż staliśmy przez ponad połowe drogi. Przyjechaliśmy na miejsce,udaliśmy sie w strone stadinu, i tuż przed wejsciem rozpoczeliśmy pierwszą degustacje(Sangria:D) Weszłiśmy na stadion, poszliśmy na karuzele z czego skorzystali tylko Moon, Iwonka i Sylwiia, bo reszta jakoś nie miała odwagi po wypiciu winka:) Potem siedliśmy na ławkach koło baru...i rozwalilismy ławeczke ale to tylkoszczegół. Potem udaliśmy sie pod scene. Wypiliśmy piffka i inne coś:P:P zrobiliśmy sobie zdjecia, no i w miedzy czasie dochodziły kolejne osoby:D:D nie bede wymieniac bo mi sie nie chce..:P chyba wybaczycie. po 19 przyzedł czas na szaleństwo z Apo. Bylo po prostu... tak swietnie ze az niedoopisania:) Potm czas na Łzy nadszedł tez sie swietnie bawiłam, ale jzu bylo tyle miejsca do zabawy;/ Z Malvina nawrzeszczałysmy na jakies laski. Popchałysmy je do tyłu i sie wkońcu odwaliły:P Przebój - przewspaniały występ Aganieszki, która m.in przez mnie i przez Kale została wspomozona(chyba po polsku) do wyjścia na scene:P Tak szalała na scenie, ze pózniej jak nia gadałam i Kala robiłysmy sobie zdjecie to miała takiego zawiasa, ze szkoda gadac:P:P Potem poszliśmy do Kokoszyc (czy jk to sie zwalo) na Survival do Grzeska:D(Skład: Ja, Syriel, Iwonka, Kala, Sławeek, Jesoos, Dżola, Sylwiia, no i Grzesiek oczywiscie) I ciagle po drodze pytaliśmy sie: Grzesiek ile jeszce - Jeszcze 10 minut...Oczywiscie zanim zesmy zdecydowali ze idziemy di niego, dowiedzielismy sie ze tam sie idzie tylko 30 minut, wiec jesli tyle to idziemy:D Te 30 min zamieniło sie w 2 h no coż ale było warto dla takiego spania na sianie:PP Zanim zesmy zasneli padalo tyle zrytych haseł i piosenek, ze ich nie pamietam...m.in bylo:" A na sianie było ruchanie" i wiele wiele innych smiesznych haseł:D Poszliśmy spac gdzies koło 3 chyba.. a wstaliśmy po 6;/ Wszytko wszytkich bolało nikt nie umiał sie ruszyć. No ale po ciezkich zmaganiach z wlasnym bólem. Udaalismy sike na przystanek i o 7 20 pojechaliśmy do Wodzika....w towarzystwie miłej calkiem trzezwej pani buahahahah wtajemniczeni wiedza o co chodzi:P W Wodzisławiu poszlismy na PKp zeby zobaczyc czy jedzie jais ciapong do Katowic lub Rybnika.. ale niestety.. okazało sie ze Wodzisław to jednka wieś a nie miasto bo nic nie jechało. Pszliśmy spowrotem na PKs i z tamtad nareszcie bylo jakeis polaczenie do Katowic. A i jeszce wczesniej zwiedziliśmy Mc Donalda:D:D norma:) Pozniej Pozegnaliśmy sie ze Sławkiem i Jesooskiem, ktory prrze z cały czas "pieścił" swoje włosy i pojechalismy. Droga była przewspaniała i do tej pory zastanawiam sie jak ten autobs jechał ze caly czas podskakiwalismy jak na koniu:P W Katowicach pożegnałam sie z resztą i z Iwonka pojehałymsy autobusem linii 6 do Zabrza. W Zabrzu pozegnałysmy sie i ja udałam sie piechtolotem do domq a Iwonka pojechaała Do Gliwic- Sosnica(czytaj wies:P:P nie no zartujee). Dotarłam do domu...i pirwsze co to zdjełam glanyyy coz to za ulgaaa, poznej do Łazienki i amciu amciu:) Koniec
PS. Dzieki za wspaniała zabawe...bylo wspaniale..czego efekty widac(czyt kontuzja kolana i tysiac siniakow) :* Do nastepnego
A i dziekuje Łzom za Aniele Mój...
I jezeli czegos zapomniałam napisac to wybaczcie.. skleroza w tym wieku juz sie rozwija:P:P
Ostatnio zmieniony 02 maja 2004, 23:03 przez tynka, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Aja
Posty: 975
Rejestracja: 06 gru 2003, 9:01
Lokalizacja: Jastrzębie

Postautor: Aja » 02 maja 2004, 22:27

Sprostowanie : Pati to był Michał a nie Marcin :D
"Żyj tak jakbyś wiedział, że jest to ostatni dzień twojego życia."
Sylwia
Członek FFC
Posty: 1691
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:28
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Sylwia » 02 maja 2004, 23:48

Ja mam jedną uwagę. Podobno się umawiano, że ludzie z FFC zostaną do rana....znaczy Ci co o tym coś pisali wcześniej.....potem okazało się, że jednak niekażdy mógł (chciał) spełnić daną obietnicę.....więc nie ma co sobie wyrzucać....

W relacji Syriel Iwonki Pati Sławka czytam.....że musi być prezes.....więc ja może sprostuje....Ja byłam prezesem i nieśniłoby mi się NIGDY zostać do rana....choćby z racji wieku.....ja już to przeszłam swego czasu.....więc jeśli PREZES po to Wam jest potrzebny to chyba nie każdy rozumie tę funkcję....co ma piernik do wiatraka....????

Może się unoszę.....ale nieróbcie afery....i powiem jeszcze coś.....choć też to się niektórym niespodoba....gdyby KAŻDY miał przewóz do domu.....to z całym szacunkiem nikomu by nie przyszło na myśl iść 3 godziny....czy potem spać na sianie....

Nie ma co się żalić......skoro niekażdy został......widać miał powody.....może niemógł....niechciał......ale czy to jest powód do niepotrzebnego oskarżania się......Za tydzień Kraków.....więc macie czas do zastanowienia się.....czy aby tymi słowami nierobicie Komuś przykrości.....

Jeszcze dodam, że niestaję po niczyjej stronie......ale zdanie typu:


"I chyba jednak FFC bez Prezesa istnieć NIE MOZE. każdy działa sam na własną rękę. i tak chyba będzie najlepiej. Bo jak ma się zawsze robić takie zamieszanie...to my dziękujemy... "


....jest JAK NAJBARDZIEJ nie na miejscu......


JEŚLI ZARZĄD I SZEF JEST PO TO, ŻEBY GWARANTOWAĆ PICIE DO RANA....TO CHYBA W ODPOWIEDNIM MOMENCIE DOBRZE, ŻE SIĘ USUNĘŁAM...... :roll:
Sylwia
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 03 maja 2004, 0:01

Sylwia pisze:W relacji Syriel Iwonki Pati Sławka czytam.....


Sylwia może mi pokażesz, gdzie jest moja relacja bo jakoś jej nie widzę?... :roll:

I dajmy sobie już spokój w kwestii powrotu, bo mnie już wystarczy 'emocji' z tym zwiazanych... :roll: :evil:

A co do prezesa to chyba źle Sylwia zinterpretowałaś posty niektórych osób...

ps. A mnie się na sianie podobało... I to była dla mnie największa atrakcja wieczoru... Dawno się tak nie uśmiałam... :lol: 8)
Awatar użytkownika
iwonkax
Posty: 1723
Rejestracja: 10 maja 2003, 4:05
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Postautor: iwonkax » 03 maja 2004, 0:04

Sylwia pisze:JEŚLI ZARZĄD I SZEF JEST PO TO, ŻEBY GWARANTOWAĆ PICIE DO RANA....TO CHYBA W ODPOWIEDNIM MOMENCIE DOBRZE, ŻE SIĘ USUNĘŁAM...... :roll:

Chyba jednak nie o to mi (nam) chodziło. A chodził o to, że Prezes potrafił wziÂĹ?ć nas wszystkich w kupę, i powiedzieć co i jak..A teraz jest tak...Ze ktoĹ? coĹ? mówi do kogoĹ?...A połowa nie slucha..Połowa ma to gdzieĹ?...I tak dalej...I brakuje chyba takiej silnej twardej ręki... ;)
A osobie, która chodzi od jednych do drugich, i mówi "chodzcie tam, ustalimy co robimy" a w odpowiedzi slyszy "niech oni przyjdÂ" i idzie znowu...i znowu próbuje...to też przykro się w jakiĹ? tam sposób robi....I wszystko działa też w dwie strony... ;)
I już nie chodzi przecież o noc spędzon w sianie...Tylko tak ogólnie...No.. :wink:
A jeĹ?li kogoĹ? uraziłam...No to cóż...Przepraszam...
Ostatnio zmieniony 03 maja 2004, 0:08 przez iwonkax, łącznie zmieniany 1 raz.
Tutaj miejsce gdzie jest dobrze
Tutaj aksamitny spokój...
Sylwia
Członek FFC
Posty: 1691
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:28
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Sylwia » 03 maja 2004, 0:07

Iwonka....ale jak ja swego czasu byłam prezesem.....to ja organizowałam Wam coć w kontekście spotkań w zespołem.....a resztę wieczorów organizowaliście sobie sami.....co potem czytałam w relacjach...

Monia-sorry.....niechodziło mi o relację tylko gdzieś o tym czytałam....
Sylwia
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 03 maja 2004, 0:17

a na koncertach na których Sylwii nie było to ludzie niby zorganizować ise nie mogli ?? :roll: bo przecież Sylwia jako prezes nie mogła i tak być wszędzie...
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
pati z Pszowa
Posty: 235
Rejestracja: 07 wrz 2003, 16:35
Lokalizacja: Pszów

Postautor: pati z Pszowa » 03 maja 2004, 0:27

Aja pisze:Sprostowanie : Pati to był Michał a nie Marcin :D


ale gafa :d chyba to piwo co piłąm przed koncertem z jesoosem i Słąwkiem i to wino coś dziwnie na mn ie zadziałało

wielkie sorrrrryyyyyy
nienawidze alkoholików....

Wróć do „Koncerty”