Miłość...?

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Martuś
Członek FFC
Posty: 2739
Rejestracja: 11 kwie 2006, 22:25
Lokalizacja: Police

Postautor: Martuś » 01 lip 2007, 20:26

No tak, bo przez smsy i gg można poczuć jakąs wieź itp. ale to nie będzie jeszcze miłość. To może być jej początek, ale rozkwitnąć może dopiero na żywo. I chyba sama (i ten mój) jestem żywym tego dowodem :P
Nie szukam bajki w życiu i walczę do końca... Nie szukam bajki w życiu swoim, bajki są okrutne...
Awatar użytkownika
moniczka-s14
Członek FFC
Posty: 2105
Rejestracja: 30 sie 2005, 8:54
Lokalizacja: Radom

Postautor: moniczka-s14 » 01 lip 2007, 20:27

Asiuncia pisze:Chłopak, z którym teraz jestem chodzi do mojej szkoły. A jednak główny bajer był przez smsy kiedy byliśmy daleko od siebie (podczas Wielkanocy, ja byłam w Kotlinie Kłodzkiej a on w domu). A nasza pierwsza dłuższa rozmowa na gg ;) I gdyby nie rozmowy na gg i smsy na pewno byśmy ze sobą nie chodzili, bo właśnie tak zaczęło się wszystko. (Mimo tego że, jak wspominałam wcześniej, chodzimy do tej samej szkoły) ;)


Ale widziałaś go i pewnie wcześniej rozmawiałaś z nim na żywo. To zupełnie odwrotna sytuacja poznać kogoś najpierw na żywo, a potem rozmawiać przez smsy itp. ;)

Dagmara pisze:A ja myślę, że ma to znaczenie ;)


Znów się z Tobą zgadzam :)
Tennessee Williams napisał:
’’Kiedy tak wielu ludzi jest samotnych,
byłoby niewybaczalnym egoizmem,
być samotnym samotnie”
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 02 lip 2007, 0:24

Asiuncia pisze: Owszem, dobra-znałaś go na żywo. Ale ile rozmów zadecydowało właśnie o tym, że pociągał Cię coraz bardziej?

Jasne.
Ale wcześniej zainteresowanie było na żywo, to co innego, niż niby "kochać" w ciemno.
Ty też podajesz siebie za przykład, z tym chłopakiem ze szkoły. Ale Ty też go już znałaś na ŻYWO zanim zaczęła się więź poprzez słowo pisane.
Awatar użytkownika
Asiuncia
Posty: 2034
Rejestracja: 16 paź 2002, 23:29
Lokalizacja: Wro

Postautor: Asiuncia » 02 lip 2007, 12:15

Dobra, widzę, że mam inne doświadczenia od Was :) Nic nie wskuram, a nie dam się przekonać. Może gdybym nie przeżyła tego co przeżyłam myślałabym tak jak Wy. Bo faktycznie wydaje się absurdalnym taka sytuacja, rozumiem Was ;)
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 02 lip 2007, 14:37

Asia, my rozmawiamy o "miłości" kiedy w grę wchodzi tylko internet, a osoby się nie znają, a nie o tym, kiedy znamy kogoś, a potem podtrzymujemy znajomość przez neta ;)
To są dwie różne bajki.
Awatar użytkownika
Asiuncia
Posty: 2034
Rejestracja: 16 paź 2002, 23:29
Lokalizacja: Wro

Postautor: Asiuncia » 02 lip 2007, 22:41

Ale z Tomkiem zaczęło się przez internet....

Zresztą już nieważne. Ja mam takie zdanie, bo sama to przeżyłam. Rozumiem, że dość sceptycznie do tego podchodzicie, też pewnie bym zajmowała takie stanowisko. Jednak moje życie potoczyło się trochę inaczej :)
Awatar użytkownika
Belitka
Członek FFC
Posty: 3145
Rejestracja: 14 mar 2003, 2:51
Lokalizacja: że :P
Kontaktowanie:

Postautor: Belitka » 03 lip 2007, 11:59

ja mam podobne zdanie jak Asiuncia.


Ja mam takie zdanie, bo sama to przeżyłam. Rozumiem, że dość sceptycznie do tego podchodzicie, też pewnie bym zajmowała takie stanowisko.


to trzeba przeżyć... dopiero wtedy uwierzy się, że taka miłość istnieje. (;
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 03 lip 2007, 13:06

Nie no, jasne.
Może przez internet narodzić się miłość, nie być okazji do spotkania i ta miłość tylko przez neta niech sobie trwa 2 lata.
A potem coś się odmienia i bum - pierwsze spotkanie i od razu sobie niech zamieszkają razem, a co, po co znów się rozjeżdżać. To takie naturalne, w końcu już 2 lata jest się razem i się tak bardzo kocha! :twisted:
Awatar użytkownika
Nietoperzyca
Posty: 1597
Rejestracja: 30 sie 2005, 20:40
Lokalizacja: Miasto biznesu i seksu. "Niech się walą Ci, co nie znają Pidżamy!" - Małgoś.
Kontaktowanie:

Postautor: Nietoperzyca » 03 lip 2007, 15:40

Nie. Poznawanie kogoś przez internet, to coś innego. Może narodzić się miłość. Załóżmy, że trwa dwa lata. Osoby są zakochane nawzajem w sobie, w tych postaciach, które budowały dzięki internetowi. Spotykają się, i czar może prysnąć. Ale nie musi. To jest tak jakby drugi etap, kiedy osoby poznają się od nowa, uczą się prawdziwych reakcji drugiej osoby na różne sytuacje. To trzeba przeżyć ;).

Mój brat poznał swoją dziewczyne przez internet, jest z drugiego końca kraju. Odwiedzali się, dzisiaj są już razem od ponad dwóch lat i niedługo razem zamieszkają. No, i oczywiście są wzmianki o ślubie. Miłość przez internet jak najbardziej istnieje, ale samo pisanie o sobie nie wystarczy na dłuższą metę. Po prostu trzeba się poznać.
Obrazek
Awatar użytkownika
Nemo
Zarząd FFC
Posty: 11201
Rejestracja: 26 lut 2005, 18:54
Lokalizacja: Police
Kontaktowanie:

Postautor: Nemo » 05 gru 2009, 23:56

Detlef pisze:Zakładam ten temat ponieważ jest to zagadnienie, które znam z autopsji.
Co o tym sądzicie?

Ja jestem w związku (?) z kobietą starszą ode mnie o 10 lat.
Ten znak zapytania postawiłem dlatego, że w zasadzie nie jestem pewien czy słowo "związek" jest najbardziej trafnym w tym przypadku (może powinienem nazwać to "relacją" albo "układem"?). Coś, co na początku miało być chyba tylko przelotnym romansem trwa już prawie dwa lata. I tak naprawdę nie różnica wieku jest tutaj kluczową sprawą ale to, że moja dziewczyna ma męża i dziecko. Z jednej strony czuję, że oboje przeżywamy coś niezwykłego, z drugiej zaś cały czas prześladuje mnie myśl o tym, że im dłużej to trwa, tym bardziej pogrążamy się w jakimś egoistycznym zapomnieniu.
Po tych dwóch latach wiem tylko jedno - to nie jest zwykłe zauroczenie. To już na pewno miłość.
Stoję przed życiem, jak przed szybą zachlapaną farbami...
-
...Nemo my name forevermore...
-
Oficjalna strona FFC - www.ffclzy.pl
Awatar użytkownika
Detlef
Posty: 6
Rejestracja: 20 lis 2009, 13:18
Lokalizacja: Bahnhof Zoo

Postautor: Detlef » 06 gru 2009, 0:04

Ups, czyżbym zdublował topic? Jeśli tak, to przepraszam najmocniej.

Zapytałem o Wasze opinie na temat związków ze starszym partnerem.

Ja jestem w związku (?) z kobietą starszą ode mnie o 10 lat.
Ten znak zapytania postawiłem dlatego, że w zasadzie nie jestem pewien czy słowo "związek" jest najbardziej trafnym w tym przypadku (może powinienem nazwać to "relacją" albo "układem"?). Coś, co na początku miało być chyba tylko przelotnym romansem trwa już prawie dwa lata. I tak naprawdę nie różnica wieku jest tutaj kluczową sprawą ale to, że moja dziewczyna ma męża i dziecko. Z jednej strony czuję, że oboje przeżywamy coś niezwykłego, z drugiej zaś cały czas prześladuje mnie myśl o tym, że im dłużej to trwa, tym bardziej pogrążamy się w jakimś egoistycznym zapomnieniu.
Po tych dwóch latach wiem tylko jedno - to nie jest zwykłe zauroczenie. To już na pewno miłość.
Awatar użytkownika
Kasiulek
Członek FFC
Posty: 621
Rejestracja: 19 maja 2006, 22:12
Lokalizacja: Uniechów / Poznań

Postautor: Kasiulek » 06 gru 2009, 1:38

Wydaje mi się że nie ma nic złego w takiej "relacji" jeżeli oboje tego chcecie i jeśli sytuacja jest jasna. Wiek jest nieważny, przecież nie to jest miarą człowieka. Nie rozumiem tylko jak można kogoś tyle czasu okłamywać i zdradzać. Zabawa jest zabawą, ale jeśli trwa za długo, to zawsze zrodzi się uczucie chociaż z jednej strony i to dopiero komplikuje sytuację, ale takie jest życie. Jeśli to już miłość to chyba trzeba się zastanowić i wybrać co jest bardziej odpowiednie. Można przeżyć coś fajnego, ale warto przemyśleć koszty konsekwencji.
Nigdy więcej z drogi nie skręcę, bo przejęłam ster.
Zaciśnięte na nim ręce, dokąd płynąć wiem.
Choć w oczy czasem wieje wiatr, a czasem jest go brak, dopiero teraz czuję że żyje...

Wróć do „Różne czyli Inne”