Fani czy Antyfani ?!

Dyskusje związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 23 cze 2003, 13:48

No właśnie :D

Co do protestu to się ciesze, ze jesteś ze mną :) jednak AKURAT ;) tutaj nie rozmawiamy na temat "Anki" (no może troche nawiązujemy;))

Adas - nadal nie wiem co to majstersztyk :twisted:
Obrazek
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 29 cze 2003, 19:01

Cień Anioła pisze:Heh ja to moge z łatwoscia dac na Kazee ale bede dobra i nie dam :D

Na Kazaa jużjest cała plyta NCNJ przed momentem sprawdziłam czy to Twoja zasługa? :D
żartuję, ale fakt faktem każdy już sobie może ściagnąć płytkę nową...
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 29 cze 2003, 19:17

sara pisze:Adas - nadal nie wiem co to majstersztyk :twisted:


Sylwuś: Majstersztyk -robota majstra...tak jak Mistrzowstwo -robota mistrza :)
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
Ghrave
Posty: 2320
Rejestracja: 21 cze 2002, 0:48
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Ghrave » 29 cze 2003, 20:00

mloda.jg pisze:
Cień Anioła pisze:Heh ja to moge z łatwoscia dac na Kazee ale bede dobra i nie dam :D

Na Kazaa jużjest cała plyta NCNJ przed momentem sprawdziłam czy to Twoja zasługa? :D
żartuję, ale fakt faktem każdy już sobie może ściagnąć płytkę nową...


Wogóle nie wiem po co sciagac, jak za jedyne 20zika mozna miec oryginał... ale w sumie moze ktos sciagnie a potem kupi płyte, ale wątpoie...
Awatar użytkownika
morelka
Członek FFC
Posty: 2173
Rejestracja: 23 cze 2003, 15:39
Lokalizacja: Wałbrzych

Postautor: morelka » 29 cze 2003, 21:21

Jeżeli chodzi o pirackie płyty, to mimo ze jest to przestepstwo :twisted: , to nie mam nic przeciwko
Ktoś napisał, ze jak płyta kosztuje 20 zł to jest to niewiele. fakt, ale trzeba wziąc pod uwagę, że w pięcio osobowej rodzince nie wszyscy słuchają tego samego. gdyby każdy chciał w miesiącu kupić jedną płytę (a wyjatkowo niewiele płyt jest w normalnych cenach-takich ok.20-30zł), to dana rodzina musiała by być naprawde bogata :twisted:
Kolejna sprawa to znane stwierdzenie ze wytwórnie płytowe mało zarabiają przez piractwo (i są na granicy upadku), jakos nie chce mi się w to wierzyć patrząc jakimi wozami jeżdzą szefowie tych "biednych" wytwórni.
Więc żeby uczucie trwało, trzeba zgodzić się na niepewność, wypłynąć na niebezpieczne wody, tam gdzie posuwa się do przodu tylko ten, kto ufa...
Awatar użytkownika
Belitka
Członek FFC
Posty: 3145
Rejestracja: 14 mar 2003, 2:51
Lokalizacja: że :P
Kontaktowanie:

Postautor: Belitka » 06 gru 2003, 21:52

Płyty powinny być o wielt tańsze <oczywiście orginał> Ok.4 zł. czysta płyta kosztuje 1zł. No ale i tak mam orginałki
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 06 gru 2003, 22:50

Jasne Belitka, płyta czysta moze kosztuje 1 złoty... ale to te nie najlepszej jakości, trzeba dodać koszty produkcji, magazynowania, promocji, sprzedaży, i jeszcze zespół pewnie też chciałby coś na tym zarobić...
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1547
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 07 gru 2003, 10:46

mloda.jg pisze:Jasne Belitka, płyta czysta moze kosztuje 1 złoty... ale to te nie najlepszej jakości, trzeba dodać koszty produkcji, magazynowania, promocji, sprzedaży, i jeszcze zespół pewnie też chciałby coś na tym zarobić...


Mloda - sama czysta plytka tłoczona (sam krążek-nośnik, taki na jakim wydaje się oryginały) jest prawdopodobnie tańsza niż najtańsza czysta płytka CDR którą kupuje się za ok. 1 zł w sklepie.
Zauważ, że przy czystej płytce CDR za 1 zł również wchodzą w grę koszty magazynowania, sprzedaży, i produkcji (w sensie produkcji fizycznej czystej płyty). W przypadku czystych płyt nieco droższych, firmowych, za około 2 zł w sklepie, wchodzą w grę również koszty promocji marki.

Do ceny płyty z muzyką dochodzą koszty kolorowej okładki, koszt nagrania, zysk dla muzyków, menadzerów, zysk dla wytwórni, koszt reklamy i promocji muzyki.

Sama produkcja w sensie nagrania, wydania płyty i łącznie z kosztami sprzedaży w sklepach to byłoby poniżej 5 zł za płytkę (w zalezności od nakładu).
Pozostałe 10-20 zł z kazdego egzemplarza (w przypadku relatywnie tanich płyt Łez) - to zarobek dla muzyków, wydawców i dystrybutorów, reklama, teledyski, no i podatki.

W przypadku tylko jednej, najnowszej płyty Łez "NCNJ" do podziału pomiędzy zespołem, menadzerami, Pomatonem i fiskusem jest około 20 zł x70000 egz. = ok. 1,5 miliona nowych złotych.

Za te pieniądze można by było dosłownie zalać rynek kolejną płytką Łez w cenie 5-9 zł za egzemplarz....i chociaż przy tej cenie ludzie by sobie może i przestali cenić płyty Łez, ale jednak piractwo w przypadku Łez przestałoby mieć rację bytu, a ZESPÓŁ MIAŁBY SZANSĘ PRZEJŚĆ DO HISTORII, nie tylko historii polskiej muzyki rozrywkowej. To taka uwaga do prózności niektórych.... ;) Za tak niską cenę nie byłyoby piractwa. Cena sprzedazy spokojnie pokrywałaby koszt produkcji. Wprawdzie przy sprzedaży na nzłoto czy platynę zysku by praktycznie nie było, ale strat też nie.
A gdyby taka tania płyta sprzedała się w milionie egzemplarzy - to zysk byłby jeszcze większy, niż przy nawet platynowej płycie po 20-30 zł za sztuke.
Prosty rachunek: 2 złote zysku x 1 milon = 2 miliony, a nie półtora miliona;)
Awatar użytkownika
Ania Radziszewska
Członek FFC
Posty: 295
Rejestracja: 17 wrz 2003, 18:33
Lokalizacja: z Wiednia/Austria

Postautor: Ania Radziszewska » 09 gru 2003, 11:13

adas-dobre :) :),
uwazam ze plyty innych wykonawcow sa naprawde za drogie. W Austrii jedna plyta kosztuje okolo 17-18 Euro (no te starsze sa troche tansze :) ). Jezeli sie nie myle to okolo 4 zeta to jedno Euro, a wiec 17x4=68, a to niezla cena. Na szczescie plyty Lez nie sa takie drogie i mozemy sobie na nie pozwolic :).
nie igraj z ogniem bo sploniesz...
nie wlaz w moje zycie gdy nie zaprosze bo zatracisz sie w swojim...
nie mow o mnie bo zapomna mowic o tobie...
...bad bad girl.... (z takim niewinnym spojzeniem dziecka :P)
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1547
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 09 gru 2003, 15:06

Ania Radziszewska pisze: Jezeli sie nie myle to okolo 4 zeta to jedno Euro, a wiec 17x4=68

Kurs dzisiejszy: 1 Euro = 4,67 zł.

17 x 4,67 = 79,39

Czyli mniej więcej się zgadza :)
Awatar użytkownika
TrocheWspomnien
Posty: 196
Rejestracja: 27 wrz 2003, 19:21
Lokalizacja: Kraków

Postautor: TrocheWspomnien » 09 gru 2003, 17:12

Bardzo łatwo się tak pisze. Gorzej z realizacją.

1) musi się znaleźć 1 000 000 fanów, którzy kupiliby płytę.
(A z tym ciężko, bo najczęściej jedna płyta przypada na parę osób, jeśli w rodzinie danego zespołu słucha więcej niż jedna osoba)

2) nigdy nie ma pewności, że płyta zostanie dobrze przyjęta, a co za tym idzie: czy sprzeda się w takim nakładzie, jaki przewidywaliśmy.

Jak dla mnie pomysł Adama to czysta fantastyka. W Polsce coś takiego nie ma żadnych szans. Przynajmniej nie na taką skalę.
Zamykam oczy i udaję, że nie widzę..
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 09 gru 2003, 17:16

Prawda jest taka, że płyty Łez i tak nie są takie drogie... i nei ma co narzekać...
Moglibyśmy mieskać np w takiej Austrii :twisted: wtedy dopiero mielibyśmy na co narzekać ;)
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
Margot
Posty: 172
Rejestracja: 29 cze 2003, 15:34
Lokalizacja: Człuchów
Kontaktowanie:

Postautor: Margot » 09 gru 2003, 17:23

Chociaż tak naprawdę piractwo istnieje tylko dlatego, że płyty są drogie. Gdyby każda kosztowała np. 10 zł nie opłacało by się nikomu kopiować płyt, a zyski zespołów napewno jakieś by były, bo więcej osób stać byłoby na ich płytę....
"Spoglądam czasem w lustro
Czy jestem jeszcze tam?
Dlaczego komplikuję sobie całe życie
Przecież im mniej posiadam, tym więcej mam..."

http://gosiaxxx.blog.pl
Awatar użytkownika
DjDorcia
Posty: 6
Rejestracja: 07 lis 2003, 19:29
Lokalizacja: Świętochłowice

Postautor: DjDorcia » 09 gru 2003, 18:20

Ja się zgadzam z tym stwierdzeniem Łez. Mnie osobiście nie stać na płyty, ale za to mam ich kasety magnetofonowe. Wszystkie oryginalne! Szanuję ten zespół i nie mogłabym kupić ich pirackiej płyty.
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1547
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 09 gru 2003, 20:25

TrocheWspomnien pisze:Bardzo łatwo się tak pisze. Gorzej z realizacją.

Nikt nie mówi, że to łatwe i proste. Gdyby tak było, pokusiłby się o to dawno ktoś inny.

TrocheWspomnien pisze:1) musi się znaleźć 1 000 000 fanów, którzy kupiliby płytę.

* 125 tysięcy ludzi kupiło WZZS po normalnej cenie.
* Nie wiem ile do tego dochodzi płyt pirackich, ale można podejrzewać, że piratów sprzedano dużo więcej niż oryginałów.
* Wiele osób zadowala się mp3, można sądzić, że to są miliony ludzi, z których mała część prawdopodobnie zdecydowałaby się na zakup płyty po symbolicznej cenie. Ta "mała część" to są setki tysięcy potencjalnych nabywców.
* Płytę i kasetę Top One sprzedano w 6 000 000 egzemplarzy. Słownie: SZEŚĆ MILIONÓW. Jasne, że to były inne czasy, ale to jest tylko kierunek, wskazówka, że milionowe nakłady nie są totalną fantastyką. Przynajmniej teoretycznie można spróbować sprzedać choćby tylko 10-20% tej liczby.
*Jedna płyta "obsługuje" często kilka osób, to prawda, ale czy to nie wynika częściowo takze z ceny?

TrocheWspomnien pisze:A z tym ciężko, bo najczęściej jedna płyta przypada na parę osób, jeśli w rodzinie danego zespołu słucha więcej niż jedna osoba.

Gdyby to była przeszkoda, to nie byłoby mowy o 6 milionach Top One.


TrocheWspomnien pisze:nigdy nie ma pewności, że płyta zostanie dobrze przyjęta.

To prawda, ale jedyny komentarz może być taki:
Czy my wierzymy w możliwości zespołu Łzy?
Czy zespół Łzy wierzy we własne siły?
Czy może się poddaje, bo nie umiemy kolejnej świetnej płyty zrobić, lepszej od dotychczasowych?
Ja nadal wierzę, że Łzy nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa, i ten medialny show przestanie ich zadowalać, pzrestanie im wystarczać...

TrocheWspomnien pisze:czy sprzeda się w takim nakładzie, jaki przewidywaliśmy.

A nawet gdy się nie sprzeda w takim nakładzie....to czy widzisz jakiekolwiek ryzyko? Powód, żeby nie spróbować? Co mogą stracić?
w najgorszej wersji mogą nie zyskać finansowo, ale bankructwo też nie grozi, bo koszty produkcji są relatywnie znikome, i zwrócą się na pewno.
A zyskać można tyle, że się to nawet w głowie nie mieści. Nie tylko i nie przede wszystkim zyskać finansowo. Kasa i tak będzie z koncertów, też niemała, przez co najmniej kilka lat, niezależnie od kolejnej płyty. Dzisiaj już organizatorzy zaklepują terminy koncertów Łez na prawie rok naprzód.

TrocheWspomnien pisze:Jak dla mnie pomysł Adama to czysta fantastyka. W Polsce coś takiego nie ma żadnych szans. Przynajmniej nie na taką skalę.

Właśnie dlatego nikt nie spróbował, bo brzmi to jak fantastyka ;)
Właśnie nigdzie indziej nie ma na to szans, a przede wszystkim nigdzie indziej nie miałoby sensu takie przedsięwzięcie. Tylko i wyłącznie w Polsce ma coś takiego sens, bo tylko w Polsce rynek muzyczny jest taki pokręcony, gdzie płyty kosztują relatywnie do dochodów słuchaczy 10 razy drożej niż w normalnym świecie na normalnym rynku.
W USA płyta CD kosztuje przeciętnie 5-10 dolarów. Za najprostszą i najmniej płatną pracę (typu sprzątanie) zarabia się tam około 1000 dolarów. Starcza to na 100-200 płyt CD.
W Polsce płyta Łez kosztuje 20-30 zł., a za sprzątanie można zarobić pewnie 600 zł netto? a więc można kupić 20-30 płyt, i to tych tańszych, płyt Łez. Bo płyt tych amerykańskich można kupić za te pieniądze w Polsce może dziesięć sztuk.
W USA rynek jest najuczciwszą konkurencją na świecie, i tamtejsze ceny są prawdziwym odzwierciedleniem realnych kosztów i zysków muzyków i wytwórców.
100 sztuk tanich polskich płyt za 600 zł, w Polsce? Niemożliwe?
200 sztuk tanich płyt amerykańskich za 1000 dolarów, w USA? Jest tam całkiem normalne.

Czyli tam, za oceanem, zarabiają nawet na płytach za 3 złote w odniesieniu do zarobków słuchaczy, ktorzy te płyty kupują. Oczywiscie 3 zł. to przerysowanie, zbyt blisko kosztów wytworzenia. Ale 5 zł w Polsce spokojnie wystarcza i na wytworzenie płyty, i na wyprodukowanie muzyki, i na dystrybucję, i na podatki.
Nie wystarczy na promocję, nie wystarczy byc moze na zysk, ale to kwestia kalkulacji, przy założeniu, że zysk się pojawia dopiero przy naprawdę i bezwzględnie wielkim nakładzie. Nie sprzeda się - to zysku nie ma.
A promocja byłaby we wszystkich mediach, łącznie z Wiadomościami.

Bo tego jeszcze w Polsce nikt nie zrobił. I na razie nie zrobi, bo albo go nie stać na taki krok, albo jest uzalezniony od Wielkiej Wytwórni, której zależy, żeby tych istniejących "układów" nie ruszać. Łzy byłoby stać, i jak twierdzą nie są zalezni od żadnej Wilekiej Wytwórni....


No dobra, Trochę Wspomnień, niech będzie, że to takie nierealne wizje, czysta fantastyka :P Mogę się z tym nawet zgodzić. Rzeczywiście, takiej kasy i takich liczb to ja sobie nawet porządnie nie potrafię wyobrazić.....

Poniosło mnie, przepraszam ;-)

Wróć do „Łzy”